Niedziela Młodych

Warto pomagać

Pomagają za darmo, z dobrego serca. Poświęcają swój prywatny czas dla drugiej osoby. Zwykle są to drobne uczynki, tzw. krople w morzu potrzeb. Pojedyncze zdają się nic nie znaczyć, ale zebrane wszystkie razem są całkiem niezłym zaczynem, zdolnym zakwasić całe ciasto.

Zobacz

adwentowe czuwanie

Wstańcie, przychodzi Miłość!

Czuwać to kochać, gdyż tylko ten, kto kocha, nie przeoczy przychodzącej Miłości

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Prezydent w niebezpieczeństwie

2016-03-05 16:07

Artur Stelmasiak

Pęknięta opona jest czymś normalnym w zwykłym samochodzie. W pancernej limuzynie, którą porusza się najważniejszy człowiek w Polsce, opona nie miała prawa pęknąć.

Polub nas na Facebooku!

BMW 760 High Security z Prezydentem Andrzejem Dudą wpadło do rowu przy autostradzie A4. Manewr, który jest widoczny z wideorejestratora prywatnego samochodu mrozi krew w żyłach. Zdarzenie wygląda bardzo niebezpiecznie, bo prezydencka limuzyna wykonała częściowo kontrolowany manewr, podczas którego samochód mógł zostać staranowany nawet przez własną kolumnę ochrony.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie wiem ile w tym wszystkim było zasługi oficerów Biura Ochrony Rządu, a ile opieki Opatrzności Bożej. W tym kontekście przypomnę stare ludowe powiedzenie, że strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Jedno jest pewne. W transporcie osoby takiej rangi do podobnego zdarzenia nie miało prawa dojść. Prezydenckie BMW 760 High Security wyposażone jest w specjalistyczne ogumienie, na którym można uciekać nawet z przestrzelonymi oponami. Co więcej, limuzyna ma osobne dla każdego koła czujniki monitorujące temperaturę i ciśnienie w oponach. Czyli, każdy sygnał, że z oponą dzieje się coś złego, powinien wywołać alarm na pokładzie. Co się więc stało?

Reklama

Tego nie wiem, ale bardzo chciałbym się dowiedzieć. Wydaje mi się, że w grę wchodzą cztery warianty- niesprawny samochód, wadliwie wyprodukowane opony, ostry przedmiot na jezdni, lub tzw. czynnik ludzki.

Na filmie widać, że prędkość prezydenckiej kolumny była dosyć wysoka. Zwyczajowo porusza się ona po trasach z prędkościami rzędu 160-180 kilometrów na godzinę. Paradoksalnie wysoka prędkość kolumny BOR jest stosowana po to, aby zapewnić najważniejszym osobom w państwie maksimum bezpieczeństwa. Przy takiej szybkości trudno jest bowiem przeprowadzić np. zamach.

Tym razem prędkość nie wpłynęła na poprawę bezpieczeństwa Prezydenta. Strach pomyśleć jakby się to skończyło, gdyby po prawej stronie jezdni nie było miękkiego rowu, a betonowa przeszkoda. Zdarzenie mogłoby być o wiele groźniejsze, gdyby rozleciała się opona na przednich kołach. Po tragedii 10 kwietnia 2010 roku opinia publiczna w Polsce jest szczególnie wrażliwa i ma prawo obawiać się o zdrowie i życie najważniejszych osób w państwie. Sprawę trzeba więc dokładnie zbadać, bo takie sytuacje nie mogą mieć więcej miejsca. Dlatego też z niepokojem patrzę na kolejne zdjęcia, gdy prezydencki samochód znajduje się w rowie, a obok przejeżdżają cywilnie samochody. Oznacza to, że po tym groźnym "incydencie" odbywał się normalny ruch na autostradzie. Nasuwa się pytanie: Czy od razu zbadano odcinek autostrady, na którym rozleciała się opona? Czy natychmiast wstrzymano ruch, aby dokładnie przeszukać teren w celu odnalezienia przedmiotu, który mógł się do tego przyczynić? Takiej informacji nie odnalazłem i nie udało mi się skontaktować z biurem prasowym Policji. Z dostępnych informacji wynika, że prokuratura zarządziła oględziny dopiero w nocy i nazajutrz następnego dnia.

Ten incydent można odczytać w jeszcze jeden sposób. Wiem, że w trakcie zeszłorocznych wyborów dziesiątki tysięcy osób modliło się za Andrzeja Dudę. To może być znak, że teraz też trzeba się modlić za Ojczyznę i Prezydenta... Modlić o dary Ducha Świętego, aby podejmował jak najlepsze dla Polski decyzję. Trzeba też prosić o opiekę Opatrzności Bożej, aby czuwała nad jego bezpieczeństwem, bo jak widać nawet najlepsze maszyny i najlepiej wyszkoleni ludzie bywają zawodni.

Działy: Społeczeństwo

Tagi: komentarz

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Kto pociąga za sznurki EDYTORIAL

Św. Mikołaj uczy prawdziwej miłości bliźniego, która nie polega na pięknych słowach, ale na dobrych, konkretnych czynach. »
Abp Stanisław Budzik

Reklama

Książka - abp Wacław Depo