Reklama

X Zjazd Gnieźnieński – słowo powitania Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka (dokumentacja)

2016-03-11 12:27

bgk / Gniezno / KAI

Artur Stelmasiak

„Podejmując refleksję na temat wolności w obliczu współczesnych wyzwań Europy, Polski i Kościoła, jako chrześcijanie musimy odważnie powracać do źródła, które daje świeżość i do korzeni, bez których nie ma owoców” – mówił abp Wojciech Polak witając uczestników rozpoczętego dziś w Gnieźnie X Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Publikujemy pełny tekst wystąpienia Prymasa Polski

W jubileuszowym roku 1050. rocznicy Chrztu Polski, Gniezno, pierwsza historyczna stolica Polski, miasto świętego Wojciecha, jest dziś świadkiem rozpoczynającego się X Zjazdu Gnieźnieńskiego. Wierni tradycji Zjazdów Gnieźnieńskich, pragniemy i tym razem - pod honorowym patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w obecności zwierzchników Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, w braterskim spotkaniu chrześcijan Europy Środkowo-Wschodniej, przedstawicieli innych wyznań i wspólnot religijnych, przybyłych z bliska i daleka szacownych i drogich nam gości, mieszkańców Wielkopolski, jak również wiernych Archidiecezji Gnieźnieńskiej oraz mieszkańców miasta Gniezna - podjąć refleksję nad wyzwalającą mocą chrześcijaństwa.

Zakorzenienie w chrzcie świętym jest fundamentem wolności. Dotykając bowiem w każdym z ochrzczonych najgłębszego nerwu człowieczeństwa – jak pisał z Soboru Watykańskiego II do Tygodnika Powszechnego arcybiskup Karol Wojtyła – chrzest otwiera w nas przestrzeń wolności ludzkiej najpełniej zaangażowanej. Dając człowiekowi łaskę, czyli siłę wewnętrzną przynależności do Boga, nie pozbawia go odpowiedzialności, nie zwalnia i nie wyręcza w podejmowaniu własnych decyzji, ale inspiruje i uzdalnia do dokonywania wyborów i do zaangażowania, w wewnętrznej syntonii z otrzymanym od Stwórcy darem. Parafrazując hasło tegorocznych jubileuszowych obchodów: gdzie chrzest, tam nadzieja, możemy dziś powiedzieć: gdzie chrzest, tam wolność. Wolność, ku której wyswobodził nas Chrystus (por. Ga 5,1). Wolność dana i jednocześnie zadana. Wolność, która jest najgłębszym przymiotem ludzkiego ducha a jednocześnie najtrwalszym spoiwem łączącym ludzką wspólnotę.

Reklama

Zakorzenienie w chrzcie świętym stanowi także zasadniczy, choć może często już zapomniany, element fundamentu europejskiej tożsamości. Św. Jan Paweł II, właśnie tutaj, w Gnieźnie, diagnozując sytuację braku duchowej jedności Europy, wskazywał, że wynika ona głównie z kryzysu tej chrześcijańskiej samoświadomości. A jeśli tak właśnie jest, trzeba nam, chrześcijanom, cierpliwie powracać do tego źródła i przywracać, w słusznym dialogu z innymi tradycjami i kulturami, tę fundamentalną więź Europy i chrześcijaństwa. Do tego duchowego procesu odwołuje się postulat odnowy ujęty w haśle tegorocznego Zjazdu: Europa nowych początków. I chodzi tutaj przede wszystkim o początek w sensie jak najbardziej ewangelicznym. Nie mówimy o konstrukcji nowych projektów politycznych, ekonomicznych czy społecznych. Zjazd Gnieźnieński jest po to, by przede wszystkim umocnił w każdej i każdym z nas „nowego człowieka”, odrodzonego z wody i Ducha Świętego.

Podejmując refleksję na temat wolności w obliczu współczesnych wyzwań Europy, Polski i Kościoła, jako chrześcijanie musimy odważnie powracać do źródła, które daje świeżość i do korzeni, bez których nie ma owoców. Na tym polega odnowa, która musi się nieustannie dokonywać w każdym człowieku i w każdym pokoleniu. Stąd chcemy, by na X Zjeździe Gnieźnieńskim nie zabrakło szczerego rachunku sumienia. Przeżywając 1050. rocznicę Chrztu Polski, spróbujemy odpowiedzieć na pytanie o naszą wierność chrzcielnym zobowiązaniom. To pytanie ma także swój wymiar ekumeniczny. Dotyczy i dotyka wszystkich wspólnot chrześcijańskich. Z takiego spojrzenia płynie inspiracja dla odnowy ducha, która przekłada się na nasze podejście do problemów ekonomicznych i kulturowych, do małżeństwa i rodziny, do wychowania młodego pokolenia, do ewangelicznego otwarcia wobec tych, którzy oczekują naszego przyjęcia. Zasadnicza nowość jest bowiem skutkiem wewnętrznej przemiany, a nie jakiejś zewnętrznej rewolucji. Jest owocem osobistego i wspólnotowego doświadczenia mocy płynącej od Boga i z Jego łaski. To jest nasz projekt na przyszłość.

Jako pasterz świętowojciechowej archidiecezji, a zarazem przewodniczący Zjazdu, ze słowami serdecznego powitania zwracam się do wszystkich zgromadzonych na uroczystej inauguracji X Zjazdu Gnieźnieńskiego. Serdecznie witam i pozdrawiam Pana Andrzeja Dudę, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Bardzo dziękuję nie tylko za obecność, ale również za przesłanie, z którym za chwilę Pan Prezydent zwróci się do nas. Słowa powitania kieruję do wszystkich duchownych i świeckich przybyłych na Zjazd. W osobach naszych drogich gości z zagranicy - kardynała Luisa Antonio Tagle, Metropolity Manili i Przewodniczącego Caritas Internationalis oraz arcybiskupa Światosława Szewczuka, arcybiskupa większego kijowsko-halickiego i zwierzchnika Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, serdecznie witam gości z Czech, Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Rosji, Francji, Szwajcarii oraz Włoch.

W tych dniach cieszyć się będziemy jeszcze obecnością m.in. arcybiskupa Matteo Zuppi, Metropolity Bolonii, wieloletniego głównego asystenta kościelnego Wspólnoty Sant’Egidio. Są z nami arcybiskupi i biskupi Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Polsce. Serdecznie witam arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, metropolitę poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, a także biskupa Artura Mizińskiego, sekretarza generalnego Konferencji i na ich ręce składam słowa serdecznego powitania dla wszystkich księży kardynałów, arcybiskupów i biskupów, którzy już nas zaszczycili i jeszcze zaszczycą swoją obecnością w Gnieźnie. Są z nami arcybiskupi gnieźnieńscy seniorzy, arcybiskup Henryk Józef Muszyński, twórca odnowionych Zjazdów w Gnieźnie oraz arcybiskup Józef Kowalczyk, który był gospodarzem IX Zjazdu Gnieźnieńskiego, poświęconego roli i miejscu chrześcijan w Europie.

Witam i jak najserdeczniej pozdrawiam wszystkich zwierzchników i przedstawicieli Kościołów i wspólnot chrześcijańskich. Słowa te kieruję na ręce arcybiskupa Jeremiasza, prawosławnego arcybiskupa wrocławskiego i szczecińskiego, przewodniczącego Polskiej Rady Ekumenicznej oraz arcybiskupa Sawy, prawosławnego metropolity warszawskiego i całej Polski, a także biskupa Marcina Hintza, zwierzchnika diecezji pomorsko-wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, biskupa Marka Izdebskiego, superintendenta generalnego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP oraz biskupa Karola Babi, biskupa Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Nie wymieniając każdego z imienia i nazwiska, obejmuję serdecznym pozdrowieniem wszystkich duchownych i świeckich Kościołów i wspólnot chrześcijańskich. Proszę przyjąć moje zapewnienie o głębokiej wdzięczności za wciąż podtrzymywany ekumeniczny charakter Zjazdu. Widocznym tego znakiem stały się już prace przygotowawcze, prowadzone z osobistym zaangażowaniem poszczególnych przedstawicieli w łonie Komisji Ekumenicznej Zjazdu.

Dzieło Zjazdów Gnieźnieńskich to współpraca wielu osób oraz instytucji. Pragnę więc serdecznie pozdrowić i powitać przedstawicieli parlamentu, posłów i senatorów, władz państwowych i samorządowych, wojewódzkich, powiatowych i miejskich, a także uczelni wyższych i gnieźnieńskich szkół, fundacji i stowarzyszeń wspierających i współtworzących tegoroczny X Zjazd Gnieźnieński. W osobie pana senatora Roberta Gawła witam obecnych z nami przedstawicieli polskiego parlamentu. Słowa powitania dla wszystkich przedstawicieli władz składam na ręce pana Zbigniewa Hoffmana, wojewody wielkopolskiego i pana Wojciecha Jankowiaka, wicemarszałka województwa, a także pana Tomasza Budasza, Prezydenta Miasta Gniezna i pani Beaty Tarczyńskiej, Starosty Powiatu Gnieźnieńskiego, dziękując równocześnie za okazane nam wsparcie. Ze słowami serdecznych pozdrowień zwracam się do Pana Marka Mutora, Dyrektora Narodowego Centrum Kultury, dziękując za podjęcie się, w ramach obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski, współrealizacji Zjazdu Gnieźnieńskiego oraz za wsparcie naszej Fundacji Świętego Wojciecha – Adalberta w jej organizacyjnych działaniach. Kierując słowa powitania do przedstawicieli władz uczelni wyższych, składam je na ręce pana prof. Bronisława Marciniaka, Rektora UAM w Poznaniu oraz pana prof. Leszka Mrozewicza, dyrektora Instytutu Kultury Europejskiej, serdecznie dziękując nie tylko za gościnę, ale także za konkretne wsparcie. Znakiem współpracy będzie za chwilę wykład pana prof. Janusza Karwata, kierownika zakładu Studiów Gnieźnieńskich, który po smutnej wiadomości związanej z chorobą, a tym samym nieobecnością prof. Jerzego Kłoczowskiego, podjął się wprowadzenia nas w pierwszą część Zjazdu.

Słowa powitania i podziękowania dla wszystkich współorganizatorów Zjazdu kieruję na ręce księdza prałata Mariana Subocza, dyrektora Caritas Polska. O przyjęcie wyrazów podziękowania proszę pana Jorga Bastena z Fundacji Renovabis i panią Agnieszkę Prokocką z Fundacji Konrada Adenauera, partnerów Zjazdu. Ze słowami serdecznej wdzięczności zwracam się również do gospodarza tego miejsca i na ręce pani mgr Bogusławy Młodzikowskiej, Dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Gnieźnie składam słowa serdecznego powitania dla wszystkich dyrektorów szkół średnich. Dziękuję za to, że młodzież szkół średnich włączyła się w prace warsztatowe, a wespół z alumnami naszego seminarium duchownego i innymi wolontariuszami wspomaga organizację i przebieg Zjazdu.

Serdecznie witam wszystkie służby mundurowe, zwłaszcza straży pożarnej i policji. Witam i pozdrawiam członków Rady i Zarządu Fundacji Świętego Wojciecha – Adalberta z panem prof. Stefanem Jurgą na czele. Witam i pozdrawiam wszystkich naszych patronów medialnych. To dzięki państwa obecności, a także szerokiej pracy promocyjnej, sama idea Zjazdów Gnieźnieńskich, jak również tematyka tegorocznego spotkania stały się bliskie wszystkim przybywającym na Zjazd. Na zakończenie ze słowami serdecznej wdzięczności zwracam się do wszystkich członków Komitetu Organizacyjnego Zjazdu, przewodniczących i członków Komisji Zjazdowych, których intensywna praca umożliwiła nam to dzisiejsze spotkanie. Autor Tryptyku rzymskiego zachęca nas, aby powracać do źródła. Tegoroczna refleksja i spotkanie u źródeł chrzcielnych Polski, dają nam ku temu szczególną okazję. Otwierając obrady X Zjazdu Gnieźnieńskiego życzmy sobie, aby refleksja wokół Europy nowych początków i wyzwalającej mocy chrześcijaństwa, pozwoliła i nam odczuć świeżość, ożywczą świeżość. Dziękuję bardzo.

Tagi:
abp Wojciech Polak zjazd gnieźnieński

Prymas Polski dla KAI: Kościół, oprócz tego, że głosi Ewangelię, musi pokazywać, że służy życiu

2018-04-14 10:15

Dorota Abdelmoula, Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Kościół, oprócz tego, że głosi Ewangelię, musi pokazywać, że służy życiu. Bo jeśli w trwających sporach społecznych cokolwiek może przemawiać do ludzi, to świadectwo konkretnej działalności, konkretnej troski nas, wierzących, o życie - mówi prymas Polski abp Wojciech Polak. W rozmowie z KAI metropolita gnieźnieński odnosi się do bieżących tematów, którymi żyje polskie społeczeństwo.

Piotr Drzewiecki

Abp Wojciech Polak: Te obchody wiążą się przede wszystkim z pewną refleksją historyczną. Dlatego cieszę się, że po raz pierwszy udało się nam zgromadzić dosyć duże grono profesorów z różnych ośrodków akademickich w Polsce, którzy pochylili się nad historią prymasostwa na przestrzeni wieków. Owocem ich rocznej pracy i organizowanych sympozjów jest pierwsza monografia dziejów prymasostwa polskiego, której promocja odbędzie się 28 kwietnia.
Jeżeli natomiast chodzi o współczesność, ten rok służył nie tyle przemyśleniu roli prymasa, ile jej zaznaczeniu. Dlatego rozpoczęliśmy ten jubileusz, goszcząc w Gnieźnie kilku prymasów Europy, m.in. z Hiszpanii i Francji. Przygotowaliśmy też wspólną deklarację, upominającą się o powrót do chrześcijańskich korzeni Europy. Ten głos miał podkreślać nie samą rolę prymasostwa, ale pewną wrażliwość prymasów w Europie na współczesną sytuację. Szkoda, że ten apel był zbyt mało promowany.
Nie traktuję tego roku prymasowskiego jako czasu, w którym w szczególny sposób osoba prymasa miałaby zaistnieć. Aczkolwiek z zakończeniem tego jubileuszu zbiega się wydanie mojej pierwszej książkowej wypowiedzi biograficzno-dyskusyjnej, dotyczącej Kościoła. Ukaże się ona w formie wywiadu przeprowadzonego przez red. Marka Zająca. Odnosi się ona do wielu współczesnych sytuacji, w których zabierałem głos, być może będzie więc podkreśleniem roli prymasa w debacie publicznej. Tę rolę określiłbym nie jako proponowanie konkretnych rozwiązań, ale raczej przypominanie o fundamencie, na którym buduje Kościół i społeczeństwo.

- Ksiądz Prymas wspomniał, że apel prymasów Europy o powrót do chrześcijańskich korzeni kontynentu nie został w dostatecznym stopniu usłyszany. O czym to świadczy?

- Istotnie, z jakichś powodów ten apel nie był słyszany ani dyskutowany. Nie wydaje mi się, by powodem był jego zbyt ogólny charakter. Przeciwnie: wrażliwość kard. Duki, kard. Barbarin, abp. Plazy czy moja jest wrażliwością Kościoła w danej części Europy, a nasze wspólne przesłanie było jasne, zwłaszcza w kontekście ubiegłorocznego jubileuszu Traktatów Rzymskich i pewnej refleksji nad fundamentami Europy.
Z pewnością trzeba ten apel ponawiać w różnych formach, także wówczas, gdy mamy okazję do wspólnego spotkania prymasów. Najbliższa taka okazja będzie mieć miejsce jeszcze przed zakończeniem roku prymasowskiego, w Czechach. W dniach od 20 do 21 kwietnia kard. Duka sprowadzi do Pragi ciało kard. Josefa Berana, którego proces beatyfikacyjny jest w toku. Na tę uroczystość prymas Czech zaprasza prymasów Polski, Węgier i Chorwacji. Będzie taka okazja do wspólnej modlitwy, spotkania i pokazania, że jesteśmy zatroskani o wspólne, chrześcijańskie korzenie Europy.

- Czy jednak dotychczasowe przemilczenie apelu prymasów Europy, odwołującego się do tych samych wartości, o których mówili choćby założyciele Wspólnoty Europejskiej, można interpretować, jako ignorowanie głosu Kościoła we współczesnej Europie?

- Nie sądzę, że jest to wyraz świadomego marginalizowania głosu Kościoła, być może bardziej tego, że nie potrafimy wciąż dostatecznie promować tego głosu, ukazywać jego wagi w świecie i powracać do niego, nie tylko podczas uroczystych nabożeństw. Z drugiej strony także przygotowania do tegorocznego Zjazdu Gnieźnieńskiego, który się wpisuje w tę refleksję na temat Europy, są okazją do przypomnienia tego głosu.
Debata prowadzona podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego inspiruje mieszkańców krajów europejskich dzięki uczestnikom tych zjazdów. Reprezentują oni kilkadziesiąt organizacji i instytucji Wschodu i Zachodu Europy. Dzięki nim głos Kościoła rozprzestrzenia się w Europie, nie tylko jako uroczysty apel, ale jako fundamentalna inspiracja do mierzenia się z konkretną rzeczywistością poszczególnych krajów.

- Spójrzmy zatem na polską rzeczywistość. Niedawna rocznica katastrofy smoleńskiej po raz kolejny pokazała głębokie podziały w polskim społeczeństwie. Czy w opinii Księdza Prymasa, w ciągu minionych 8 lat Kościół zrobił wszystko, co było możliwe, by te podziały niwelować i budować jedność?

- Sądzę, że pytanie o to, czy Kościół może zapobiegać takim czy innym podziałom i odnosić się do trwających sporów w społeczeństwie, nie może być rozumiane jako działalność „punktowa”, wyizolowana i mająca na celu zażegnanie pojedynczych konfliktów. Zadaniem Kościoła nie jest bowiem chaotyczne „gaszenie pożarów”, które co jakiś czas wybuchają w społeczeństwie.
Uważam, że rolą Kościoła wynikającą z jego istoty i powołania jest konsekwentne budowanie jedności z Bogiem i drugim człowiekiem. Sobór Watykański II tak określał istotę Kościoła w konstytucji Lumen Gentium: „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”. To zadanie jest więc wpisane w codzienne życie Kościoła. Nie tylko Kościoła hierarchicznego, ale też każdego człowieka wierzącego.
Kościół może się przyczynić do tego, że także te napięcia społeczne będą się zmniejszać, że obywatele zjednoczą się bardziej w tym podzielonym świecie. To zjednoczenie dokonuje się jednak poprzez przemianę konkretnego człowieka, czyli poprzez docieranie do konkretnego człowieka z Ewangelią.
Bardzo bliska jest mi myśl kard. Wyszyńskiego, wygłoszonego w Gnieźnie 2 lutego 1981 r., w czasach, kiedy Polska budziła się z komunistycznego letargu ku wolności. Prymas Tysiąclecia mówił wówczas: „nie idzie o to, by wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni”. Przypominał, że zadaniem Kościoła i jego odpowiedzialnością jest praca nad sumieniem, nad sercem człowieka i nad tym, by człowiek potrafił bolesne i trudne sytuacje przeżywać w zjednoczeniu z Chrystusem i w miłości do drugiego człowieka.
W takim kluczu musimy odpowiedzieć na pytanie o to, w jaki sposób współcześnie powinien być rozumiany głos Kościoła. Podczas poświecenia pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej kard. Nycz upomniał się, by było to miejsce, które ludzi jednoczy. Czyli wezwał do tego, co jest istotą: do jedności. To wezwanie powraca w naszych homiliach, także w moich. Przypominam o konieczności pojednania, konieczności przebaczenia, o jedności. O tym, co się wiąże z budowaniem życia na prawdzie i na miłości. Myślę, że taka jest rola Kościoła. Nie w jakimś wyselekcjonowanym momencie, czy kontekście, ale w dłuższej perspektywie.

- Co zatem powinniśmy zrobić, jako chrześcijanie, jeśli wezwania do budowania na chrześcijańskich wartościach nie są właściwie rozumiane w społeczeństwie? Tak, jak w przypadku inicjatywy ustawodawczej #ZatrzymajAborcję, która pokazała jak głębokie są podziały w polskim społeczeństwie.

- Sądzę, że podziały w społeczeństwie są nieuniknione. Wobec nich kluczowe jest właściwe rozumienie i promowanie życia i troski o nie. Tworzone rozwiązania prawne muszą w pewnym sensie odpowiadać ludzkiemu sumieniu i temu, co człowiek potrafi zrozumieć. Toteż rolą Kościoła nie jest upominanie się o prawo, które ma zabezpieczać taką czy inną rzeczywistości, co właśnie o ludzkie sumienie i jego przemianę.
Być może nazbyt uspokoiliśmy się tym, że większość opinii publicznej w Polsce jest za życiem. Do tej pory trwaliśmy w takim optymistycznym przekonaniu. Okazuje się, że dzisiaj rzeczywistość jest inna. Mamy dziś nowe pokolenie ludzi, którzy mają potężne wyczucie wolności i którzy redukują ją do wolności wyboru. Czyli do tego, że jestem wolny, ponieważ mam wybór między dobrem i złem i to jest moja gwarancja, której nikt nie powinien mi zabierać.
Tymczasem wychowywać, czyli starać się przekonywać do tego, że wolność, to opowiadanie się za dobrem, za wartościami, za życiem, za zobaczeniem tego co jest większe niż tylko zdolność mojego wyboru – to jest wielkie zadanie i wielka praca edukacyjna i formacyjna! Oczekiwanie tego, że może się dokonywać tylko przy pomocy zewnętrznych zmian, uważam za pewne złudzenie. Dziś objawiają się podziały, różne stanowiska, odkrywa się przed nami pewna prawda. Nie po to, żebyśmy się jej wystraszyli, czy byśmy wycofali się z głoszenia Ewangelii życia, ale byśmy jeszcze bardziej służyli życiu.

- To bardzo ważne: Kościół, oprócz tego, że głosi Ewangelię, musi pokazywać, że służy. To jest świadectwo nie do przecenienia. Tak, jak np. świadectwo Centrum Opieki Perinatalnej św. Łazarza w Bydgoszczy, w którym grupa ludzi: lekarzy, pielęgniarek, duchownych, wolontariuszy, angażuje się właśnie w towarzyszenie w trudnych sytuacjach rodzicielskich. Pokazują oni, że rodzice znajdujący się często w dramatycznym dla nich położeniu nie zostają sami.

- Oczywiście, to propozycja, która nie zabiera wolności człowieka. Są osoby, które za takie towarzyszenie „dziękują”, nie chcąc z niego skorzystać. Są tacy, którzy rezygnują z niego po kilku krokach. Ale są też takie osoby, i to jest dla mnie jakieś wielkie świadectwo, które proszą wolontariuszy, żeby byli przy narodzinach chorego dziecka. Proszę sobie wyobrazić: jeżeli małżonkowie dopuszczają trzecią osobę do tak intymnej sytuacji, w której przeżywają niezwykle trudne doświadczenie, to znaczy, że to towarzyszenie ma sens! Że między nimi zbudowano pewną ważną więź.
Kolejnym przypadkiem jest Dom Chłopaków w Broniszewicach, który miał się rozlecieć jak domek z kart, ponieważ trzeba było znaleźć konkretne miejsce dla blisko 60 niepełnosprawnych chłopców, znajdujących się pod opieką sióstr dominikanek. Te siostry nie występują w roli oskarżycielek, mówiących, że „źli rodzice podrzucają im chore dzieci do wychowania”. One mówią o dramatach ludzkich, którym próbują pomóc. Dzięki ich postawie i wielkiej solidarność ludzi, udało się wybudować nowy dom, który właśnie jest wyposażany.
Warty przemyślenia jest głos przełożonej tego domu, która mówi, że niektórzy z tych, którzy dziś tak łatwo mówią o potrzebie ochrony życia, nie otwierali drzwi, gdy prosiła o konkretną pomoc. Nasza wrażliwość musi być bardzo konkretna. Nie tylko głośmy, nie tylko głosujmy, ale także służmy życiu. Bo myślę, że jeśli w trwających sporach społecznych cokolwiek może przemawiać do ludzi, to świadectwo konkretnej działalności, konkretnej troski nas, wierzących, o życie. Podobnych przykładów do tych, które wymieniłem, jest wiele. Warto o nich mówić.

- Ksiądz Prymas wspomniał o tym, że ważniejsze od wpływania na prawo cywilne jest formowanie sumień. Czy Kościół nie powinien jednak lobbować na rzecz dopasowania prawa cywilnego do wartości, którymi kieruje się sumienie chrześcijańskie?

- Kościół nie jest po to, żeby lobbował w takiej kwestii. Kościół może apelować i ma prawo zwracać uwagę tym, którzy prawa ustanawiają, żeby kierowali się sumieniem, i wartościami, których prawo powinno bronić. Natomiast innego lobbingu nie widziałbym tutaj ani za możliwy, ani za konieczny, ani wręcz za pożądany. Kościół powinien się troszczyć przede wszystkim o to, by w pluralizmie naszego życia społecznego osoby, które uważają się za wierzące i które są związane ze wspólnotą Kościoła, miały wrażliwe i uformowane sumienie.
Od pewnego czasu odczuwam, że promocja społecznej nauki Kościoła jest w odwrocie. Nie w wyniku jakiegoś zamierzonego działania, ale dlatego, że w porównaniu z czasem pontyfikatu Jana Pawła II, który niezwykle promował to nauczanie, m.in. poprzez swoje encykliki, nieco o nim zapomnieliśmy.
Oczywiście, papież Franciszek przy całej swojej wrażliwości społecznej wraca do tych tematów bardzo stanowczo, encyklika Laudato Si’ jest tego sztandarowym przykładem. Nie znajdziemy w niej jednak jakiś konkretnych recept, jak budować raj na ziemi, ale przypomnienie fundamentów, na których budowana jest nasza troska o integralny rozwój człowieka.
Są różne drogi dochodzenia do troski o dobro wspólne. Kościół ma ukazywać fundamenty i filary tego dobra wspólnego, ale nie określać dróg dochodzenia do niego. Myślę, że Kościół nie tylko powinien ale i musi szanować wolność człowieka w dochodzeniu do prawdy. Niemniej jednak ważne jest, by pokazywał, na czym polega społeczna nauka Kościoła, co jest jej istotą, co jest prawdą, którą trzeba żyć.

- Wśród tematów społecznych, powracających w polskiej debacie, aktualny jest też temat pedofilii. Wydano ostatnio kilka książek, trwają prace nad dwoma filmami, w Sejmie odbyła się konferencja tematyczna. Kościołowi wciąż zarzuca się, że robi za mało. Czy Ksiądz Prymas zgadza się z tymi zarzutami?

- Zawsze podkreślam, że jesteśmy dopiero na początku drogi, jaką musimy podjąć wobec tego tematu. Nie można powiedzieć, że w temacie ochrony dziecka zrobiliśmy wszystko i że jesteśmy bezpieczną wyspą na nieznanym morzu. Oczywiście, Kościół podjął kroki, o których możemy mówić, że są ważne, jak np. cała struktura prawna, czyli wytyczne watykańskie, które zostały w Kościele przyjęte i które są dostosowywane do zmieniającego się prawodawstwa polskiego, jak np. ostatnia nowelizacja, wprowadzająca konieczność zgłaszania tych spraw do prokuratury.
Drugą rzeczą jest świadomość, że nasze działania mają dotyczyć nie tylko karania za czyny pedofilskie, ale również prewencji. W tym obszarze jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia, ale mamy działające Centrum Ochrony Dziecka, które prowadzi cykl szkoleń, różnych spotkań, kształtuje świadomość, która powinna coraz bardziej docierać do zgromadzeń zakonnych i do diecezji.
W polskich diecezjach są jeszcze nieśmiało wprowadzane projekty pilotażowe, tzw. Wewnętrzne wytyczne dla pracowników kościelnych, dla szkół itd., które mają przekładać ten system prewencyjny na kształtowanie ludzkiej świadomości. To jest ten etap, na którym jesteśmy. Nie możemy powiedzieć, że wszystko już uczyniliśmy. Dlatego ciągle mówimy, że jesteśmy na początku.
Ponadto, o czym coraz częściej mówimy, w temacie pedofilii brak odpowiedniej komunikacji ze społeczeństwem. Liczymy na wsparcie środków społecznego przekazu, nie tylko katolickich, abyśmy mogli budować odpowiednią komunikację. Nie przerzucając winy na innych, nie ukrywając jakieś winy, tylko mówiąc jasno, że działamy i, że chcemy i musimy być w tej kwestii wiarygodni.
Kościół ma jasną, zdecydowaną wolę oczyszczenia, nie tylko własnych szeregów. Kościół musi pamiętać o swojej roli społecznej. Nie żeby przerzucać swój problem na społeczeństwo i mówić, że „to nie my tylko oni”. Przekonuje mnie stwierdzenie o. Żaka, że różne sytuacje w Kościele są odbiciem lustrzanym tego, co dzieje się w społeczeństwie.
W wywiadzie z Dominique Woltonem, papież Franciszek mówi, że w skali całego duchowieństwa tylko 2 proc. duchownych ma na sumieniu czyny pedofilskie. Ale już w następnym zdaniu dodaje, że w przypadku Kościoła, każde z tych przestępstw jest przypadkiem jeszcze bardziej znaczącym i gorszącym. I takie jest też nasze przekonanie. Nie chodzi o to, żebyśmy się przerzucali liczbami i statystykami. Papież nie usprawiedliwia tych czynów niskimi statystykami, ale wzywa do pracy i bardzo ważne jest, żebyśmy my w Polsce chcieli w tym temacie pracować jako Kościół. Bardzo mocno i bardzo rzetelnie pracować. I to jest ten kierunek, który jest pożądany.

- Dziękujemy za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczyste obchody imienin bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2018-04-21 20:36

Paweł Kęska

W poniedziałek 23 kwietnia obchodzone będą imieniny ks. Jerzego Popiełuszki.


Dzień imienin kapelana Solidarności jeszcze za jego życia obchodzony był szczególnie. Plebania parafii Świętego Stanisława Kostki przyjmowała wielu gości, którzy chcieli wyrazić więź ze swoim duszpasterzem ofiarowując mu kwiaty, podarunki oraz słowa wdzięczności.

Po śmierci księdza Jerzego jego imieniny w parafii św. Stanisława Kostki w której posługiwał wciąż obchodzone były w sposób szczególny. Uroczystą Mszę św. koncelebrowało wielu kapłanów grób męczennika znajdujący się przy kościele otaczały znicze i wieńce. Na cześć kapelana Solidarności organizowano koncerty i wieczory wspomnień.

Obchody imienin księdza Jerzego w parafii Świętego Stanisława Kostki będą obchodzone następująco:

W przeddzień imienin, 22 kwietnia o godz. 19 odbędzie się uroczysty koncert Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej pod przewodnictwem Jana Lewtaka. W repertuarze znajdą się utwory Wojciecha Kilara i Amadeusza Wolfganga Mozarta.

23 kwietnia w sam dzień imienin ks. Jerzego Popiełuszki o godz. 18 celebrowana będzie uroczysta Msza Święta z modlitwą o jego kanonizację zakończona wniesieniem relikwii błogosławionego i litanią ku jego czci. Po mszy świętej, księdza Jerzego wspomną członkowie jego rodziny i przyjaciele z Huty Warszawa, którzy przybędą na eucharystię z pocztem sztandarowym hutniczej Solidarności. Uroczystość zakończy się złożeniem wieńców przy grobie kapłana – męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Bp Dec: za mało czerpiemy z darów i łaski Ducha Świętego

2018-04-23 16:23

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Dzisiejszy świat, zaślepiony pogonią za nowoczesnością, techniką, ludzkim pięknem i szczęściem, za mało czerpie z darów i łaski Ducha Świętego” – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 23 kwietnia, przewodniczył uroczystej Mszy św. w kaplicy seminarium duchownego w Świdnicy na rozpoczęcie Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Sakramentalne i poza sakramentalne działanie Ducha Świętego”.

Podczas homilii bp Dec podkreślał, że św. Wojciech całe życie działał w mocy Ducha Świętego i czuł się świadkiem Chrystusa, czerpiąc z darów i łaski płynącej od Boga.

„Święty Wojciech bardzo dokładnie wypełniał słowa Pana Jezusa powiedziane do pierwszych uczniów, aby działając w mocy Ducha Świętego być każdego dnia Jego świadkami” – mówił hierarcha.

Zwrócił także uwagę na fakt, że mało dzisiejszy człowiek docenia to, co miało miejsce w historii, i co zostało przekazane przez świadków Chrystusa. „Często musimy sobie uświadamiać, że tak wiele dobra pozostawili nam poprzednicy w wierze. Powinniśmy doceniać piękne dziedzictwo nam przekazane, dziedzictwo wiary. Nie możemy ulegać poprawności politycznej, poprawności medialnej, panującej opinii publicznej. Często musimy w naszym życiu iść pod prąd, aby podobać się Bogu, a nie ludziom” – podkreślał biskup świdnicki.

Ogólnopolska Konferencja Naukowa została zorganizowane przez Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej.

Prelegentami konferencji, której przewodniczył ks. Marcin Dolak, ojciec duchowny WSD w Świdnicy, byli: ks. dr hab. prof. US Janusz Bujak (US Szczecin), który przedstawił temat: „Wybrane aspekty pneumonologii Kościoła Rzymskokatolickiego”; ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik (PWT we Wrocławiu), który zaprezentował: „Duch Święty – źródło w głoszeniu Słowa Bożego”; ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW Warszawa), wygłosił prelekcję pt.: „Uzielonoświątkowienie katolickich grup charyzmatycznych”; o. dr Dominik Jurczak OP (PIL Rzym), przedstawił: „Obecność Ducha Świętego w liturgii” oraz ks. dr hab. prof. UO Dariusz Krok (UO Opole) zaprezentowała temat: „Rola Ducha Świętego w przemianie/ uzdrowieniu człowieka z perspektywy psychologicznej”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Uczestnicy sympozjum doszli do ważnych wniosków dotyczących sakramentalnego i poza sakramentalnego działania Ducha Świętego w życiu człowieka. Wysunięto postulaty, że należy zrobić wszystko, aby propagować działanie Ducha Świętego we wspólnotach i grupach parafialnych oraz by nauka o Duch Świętym, nie była zakłamywana, gdyż Tradycja Kościoła stwierdza, iż Duch Prawdy działa w sercu człowieka rozbudzając ów „zmysł wiary”, poprzez który, Lud Boży pod przewodnictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego niezachwianie trwa przy wierze raz przekazanej świętym, wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu. Zauważono także, że otwarcie się na dary Ducha Świętego pozwala całej wspólnocie Kościoła żyć i realizować zadanie ewangelizowania wszystkich, bez wyjątku. Ponieważ język Ducha Świętego, język Ewangelii oznacza głoszenie i życie, jako pojednanie, przebaczenie, pokój, jedności i wzajemna miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem