Reklama

Po co stajemy nad grobami?

Ks. Paweł Drozd
Edycja przemyska 44/2003

Uroczystość Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny i oktawa modlitw za zmarłych, to dla człowieka wierzącego w życie wieczne i zmartwychwstanie ciał szczególny okres pamięci o tych, którzy przekroczyli już próg śmierci. Słyszy się często stwierdzenie, że w tych dniach ożywają cmentarze. Żyjący przychodzą w odwiedziny do swoich bliskich zmarłych. Przynoszą wiązanki kwiatów i zapalają znicze. Szeleszczące pod stopami liście, które jeszcze nie tak dawno zdobiły cmentarne drzewa, zachęcają teraz do refleksji i zadumy nad przemijalnością świata. Ale współczesnemu człowiekowi coraz częściej brakuje na to czasu, a może raczej chęci. Przyjeżdża na cmentarz, bo tak wypada, bo tak robią wszyscy, bo chce spotkać się ze znajomymi. Przywozi nawet kwiaty i kosztowne lampiony. Ale jest już zbyt „nowoczesnym” człowiekiem, aby odmówić modlitwę czy też zastanowić się nad śmiercią, która rozpoczyna nowe życie.
Czasami idąc przez cmentarz dochodzę do wniosku, że szaleństwo zalewające świat, dotarło i do tego miejsca. Trudno jest bowiem jednoznacznie stwierdzić, czy dzisiejsze miejsca pochówku, to jeszcze groby czy raczej pałace. Ale skoro tak jest, to dlaczego w parze z tym nie idzie troska o to, co naprawdę jest wartościowe i cenne. Przecież grobowce, kwiaty i znicze, to jedynie zewnętrzne oznaki naszej pamięci o zmarłych. Jeżeli oni naprawdę czegoś potrzebują, to jedynie naszej modlitwy. Św. Tomasz z Akwinu wyraził to w następujących słowach: „Bóg przyjmuje łaskawiej i częściej wysłuchuje modlitw za zmarłych niż tych, które zanosimy za żyjących. Zmarli bowiem bardziej potrzebują tej pomocy, nie mogąc tak jak żywi pomóc sobie samym i zasłużyć na to, ażeby Bóg ich wybawił”. Smucić więc może fakt, że stać nas na kosztowne grobowce, a coraz rzadziej pamiętamy o ofierze Mszy św. w intencji tych, których Bóg powołał już z tego świata.
Modlitwa za zmarłych była znana i praktykowana już w pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa. Starożytni chrześcijanie dzień zgonu nazywali „dniem narodzin” do szczęśliwego życia w wieczności i wspominali go uroczyście w modlitwach liturgicznych. Kościół wierny tej tradycji, stale zachęca wiernych do modlitwy za swoich najbliższych, którzy zakończyli już ziemskie życie. Najważniejszą i najcenniejszą modlitwą zanoszoną do Boga za tych, którzy odeszli do wieczności, była zawsze i jest nadal Msza św. Już w IV w. św. Augustyn opisując w Wyznaniach ostatnie chwile życia swojej matki, św. Moniki, przekazuje nam jej ostatnią wolę takimi słowami: „Wkrótce potem zwróciła się do nas i rzekła: Ciało złóżcie gdziekolwiek będziecie; niech wam troska o nie nie sprawia kłopotu; o to was tylko proszę, abyście zawsze pamiętali o mnie przy ołtarzu Pańskim” (Księga 9, 11). W intencji zmarłych możemy też ofiarować zyskane odpusty. To o wiele cenniejszy dar niż kwiaty czy znicze.
Każdy cmentarz przypomina nam nieuchronność naszej śmierci. Nagrobne tablice potwierdzają, że Bóg nie ma względu na osoby. Powołuje do siebie młodych i starych, bogatych i biednych, wykształconych i tych, którzy nie mają tytułów naukowych. Często zauroczeni młodością i skoncentrowani na zdobywaniu pieniędzy oraz sławy zupełnie o tym zapominamy. I dopiero konfrontacja ze śmiercią bliskiej nam osoby przypomina nam tę starą jak dzieje ludzkości prawdę, że śmierci oszukać się nie da. Ona zna drogę do każdej wioski i każdego miasta. Pochylając się zatem w te listopadowe dni nad grobami naszych zmarłych, zadbajmy również o czas na chwilę refleksji i zadumy nad swoim życiem i czekającą nas śmiercią, wobec której wszyscy jesteśmy równi.

Jasna Góra: styl życia św. Franciszka z Asyżu lekarstwem na współczesną biedę

2018-07-21 15:53

it / Jasna Góra (KAI)

W kolejnym roku jubileuszowej nowenny przed 800.rocznicą powstania, z dziękczynieniem za odnowioną regułę i w duchu jeszcze większej modlitwy za Kościół, papieża i Polskę na Jasną Górę przybyło ok. 6 tys. Franciszkanów Świeckich. Siedem białych gołębi pofrunęło do nieba z błaganiem o siedem darów Ducha Świętego.

Julia A. Lewandowska

Odnowioną regułę dla Zakonu Franciszkanów Świeckich zatwierdził 40. lat temu bł. papież Paweł VI i był to jeden z ostatnich podpisanych przez niego aktów Soboru Watykańskiego II. - Dokument dał nowy impuls do rozwoju tercjarzy i jeszcze bardziej umocnił więzy ze Stolicą Apostolską - przypomina o. Andrzej Romanowski asystent narodowy III Zakonu św. Franciszka w Polsce.

- Łączność to znaczy bezpośredni przepływ łaski, która dopływa do naszych serc właśnie przez Kościół, przez papieża. Św. Franciszek mówił, że mamy być położeni pod stopy Kościoła, to dla nas bardzo ważne – wyjaśnił zakonnik.

- Franciszkanie wdzięczni są obecnemu papieżowi za szerzenie charyzmatu Biedaczyny z Asyżu - zauważa Joanna Berłowska, Przełożona Narodowa Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. - Tak bardzo zwraca uwagę na to byśmy żyli tym charyzmatem, wszyscy ludzie, nie tylko my franciszkanie świeccy, na wartość ubóstwa, na wartość dzielenia się z innymi - powiedziała przełożona.

„Franciszku odbuduj mój Kościół” przypominali uczestnicy 25. pielgrzymki i przywoływali słowa Benedykta XVI, że „każdy chrześcijan powinien mieć coś ze św. Franciszka”.

Bp Ignacy Dec ze Świdnicy podkreślał w kazaniu, że choć styl życia św. Franciszka nie ma dziś wielu zwolenników i jest wyśmiewany, to jednak może on być lekarstwem na biedę współczesnego świata. Jako przykład kaznodzieja przywołał chciwość. - Tendencja do posiadania ujawnia się już u małych dzieci. Dziecko, gdy otrzyma coś od rodziców, niechętnie dzieli się tym z bratem lub siostrą. Woli brać aniżeli dawać. Jeśli ta wpisana od urodzenia chciwość, egoistyczna zachłanność nie jest pilnowana, nie jest leczona przez rodziców i wychowawców, później może przybrać duże rozmiary i być nieszczęściem dla człowieka i jego rodziny – mówił bp Dec. Dodawał: „iluż to ludzi w pogoni za bogactwem, za majętnością, popełniło zło”. Ordynariusz świdnicki, który sam należy do franciszkańskiego zakonu przypomniał, że „za pieniądze Judasz wydał Jezusa, za pieniądze żołnierze żydowscy rozpowiadali, że Chrystus nie zmartwychwstał, w czasach komunistycznych za pieniądze jedni donosili na drugich, wydawali żołnierzy niezłomnych, za pieniądze szerzono i szerzy się dalej niewiarę, prowadzi walkę z Bogiem i Kościołem, walkę z prawdą”.

Kaznodzieja zauważył, że „wielu dzisiaj toczy walkę o stołki, wielu przedsiębiorców nastawionych jest na natychmiastowy zysk, nie liczy się człowiek, pracownik liczy się korzyść”. - A w Ewangelii znajdujemy zupełnie inne wskazówki: szukajcie najpierw Królestwa Boga i Jego sprawiedliwości – przypomniał bp Dec. Podkreślił, że „wszelkie kryzysy jakie zachodzą w Europie i świecie, także w Polsce, zaczynają się od kryzysów moralnych”.

- Chrystus tym ludzkim zapędom ku bogactwu doczesnemu przeciwstawił świat wartości duchowych, które są szczęściorodne – mówił kaznodzieja. Dodawał:

„do wieczności zabierzemy tylko uczynki miłości, o których tyle mówił św. Franciszek, one będą zdobić niebieski dom”.

W Zakonie Franciszkanów Świeckich kolejny rok trwa Wielka Nowenna

na Jubileusz 800. rocznicy powstania III Zakonu Świętego Franciszka. Tematem tegorocznych rozważań są słowa z Listu do wszystkich wiernych św. Franciszka z Asyżu: Rodzą Go przez święte uczynki, które powinny przyświecać innym jako wzór.

Na świecie jest ok. 500 tys. franciszkanów świeckich. W Polsce mamy pół tysiąca wspólnot, do których należy ponad 10 tys. osób starających się żyć Ewangelią naśladując Franciszka.

Początki Franciszkańskiego Zakonu Świeckich sięgają roku 1221, w którym św. Franciszek wychodząc naprzeciw potrzebom Kościoła i ludzi świeckich żyjących w rodzinach, zaproponował im nową formę życia ideałami Ewangelii, nazywając ich Braćmi i Siostrami od Pokuty.

Pierwsze wspólnoty III Zakonu Św. Franciszka na ziemiach polskich powstały po przybyciu franciszkanów I Zakonu do Wrocławia w roku 1236 i do Krakowa w roku 1237. Przez cały okres średniowiecza oraz w ciągu dalszych wieków III Zakon Św. Franciszka był bardzo liczny, zrzeszając osoby różnych stanów i zawodów, w tym duchownych diecezjalnych, biskupów, kardynałów oraz papieży.

Rozwijające się dzieła apostolskie prowadzone przez III Zakon Św. Franciszka upadły w okresie międzywojennym lub zostały administracyjnie zlikwidowane w okresie okupacji hitlerowskiej i terroru stalinowskiego. Po II wojnie światowej, w okresie stalinizmu III Zakon nie mógł oficjalnie istnieć, lecz dzięki modlitwie tych, którzy ocaleli oraz wsparciu życzliwości kapłanów, przetrwał ten trudny okres.

Odrodzenie III Zakonu, już jako Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, nastąpiło po II Soborze Watykańskim, na podstawie zatwierdzonej przez Ojca Świętego Pawła VI Reguły FZŚ.

Franciszkański Zakon Świeckich rządzi się prawem powszechnym Kościoła i własnym: Regułą, Konstytucjami Generalnymi, Rytuałem i Statutami partykularnymi.

Do rodziny franciszkańskiej należy też Młodzież Franciszkańska, która w Polsce jest federacją franciszkańskich ruchów, wspólnot młodzieżowych działających w oparciu o struktury Prowincji Pierwszego Zakonu Franciszkańskiego, lub FZŚ, oraz dzieci skupione we wspólnotach Rycerzy św. Franciszka.

Franciszkański Zakon Świeckich w Polsce dzieli się na 18 regionów, terytorialnie pokrywających się w zasadzie z metropoliami lub diecezjami Kościoła Katolickiego i liczy 10763 członków, skupionych w ok. 551 wspólnotach działających przy klasztorach franciszkańskich i parafiach diecezjalnych.

Regułą życia franciszkanów Świeckich jest zachowywanie Ewangelii Jezusa Chrystusa przez naśladowanie św. Franciszka z Asyżu, dla którego Chrystus był natchnieniem i centrum życia w odniesieniu do Boga i ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Piacenza: w życiu kapłana mogą być trudne chwile

2018-07-22 14:36

vaticannews / Watykan (KAI)

Na trudny kontekst kulturowy, który może prowadzić do problemów w życiu kapłana oraz na potrzebę modlitwy osobistej każdego księdza, a także ludu w intencji swoich pasterzy zwrócił uwagę kard. Mauro Piacenza, komentując papieską intencję modlitewną na ten miesiąc.

Bożena Sztajner

Franciszek prosi – przypomnijmy – „aby kapłani, którzy w trudzie i samotności żyją swoją pracą duszpasterską, czuli się wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Panem i braćmi”. Emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że Jezus chce być blisko swojego ludu, szczególnie poprzez kapłanów. Aby to było możliwe, kapłani muszą się czuć wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Jezusem i braćmi, o co apeluje Papież w intencji na lipiec. Życie kapłana bywają też bowiem chwile bardzo trudne.

"Kapłan przeżywa też momenty bardzo trudne, ale nie dlatego, że kapłaństwo już się przeżyło. Wynika to bowiem także z kontekstu kulturowego, gdzie wszystko jest relatywne i nic nie jest absolutne, gdzie nie patrzy się w górę. W takiej sytuacji wszystko może wydawać się wielkim chaosem, a kapłan osobą niepotrzebną – stwierdzi kard. Piacenza w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Zdaniem purpurata konieczna więc jest przede wszystkim modlitwa, która podtrzymuje i umacnia, a potem także uwrażliwia, na co zwraca uwagę obecna intencja modlitewna, aby pomyśleć o kapłanie, który w tym kontekście może się poczuć samotny. "W takiej atmosferze kapłan może być uważany za osobę niemal zbędną, a on sam może czuć się niepotrzebny. Byłoby to dla niego wielką tragedią” - powiedział kardynał.

Kard. Piacenza przestrzegł także kapłanów przed utratą relacji z Bogiem. Kiedy jej zaczyna brakować łatwo o upadek. W tym kontekście podkreślił więc ogromną rolę osobistej modlitwy każdego kapłana, której szczyt stanowi Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem