Reklama

Sklep sakralny

O dobrej śmierci jako drodze do nieba

Robert Czop
Edycja przemyska 44/2003

Tajemnica śmierci zawsze intrygowała człowieka i za wszelką cenę starał się ją zgłębić. Na kartach literatury zostały uwiecznione zmagania ludzi z tą wciąż niezgłębioną niewiadomą. W utworach średniowiecznych pisarzy pojawia się temat związany z przyczynami śmiertelności człowieka oraz wyobrażenia dotyczące pośmiertnego losu duszy ludzkiej, która przebywa w zaświatach.
Wiersz Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią rozpoczyna się uroczystym zwrotem do Boga, aby ten pomógł napisać dzieło, które ma powstać na chwałę Stwórcy oraz ku przestrodze ludziom, by nie zapominali, że każdy musi umrzeć. Utwór ten ostrzega tych, co śmierć mają za nic.
W utworze tym została ukazana również bezradność człowieka wobec wszechwładnej i okrutnej pani, która pozbawia życia wszystkich, nie oszczędzając nawet dzieci. Przedstawiony w Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią jej rodowód wyjaśnia, że umieranie związane jest z grzechem, którego dopuścił się Adam:

Adam mię w jebłce ukusił,
Przeto przez mię umrzeć musił -
W tem Boga barzo obraził
Wszystko swe plemię zaraził.
(Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią, w. 140-144)

Została ujawniona marność wszystkich sił ziemskich, które nie potrafią pokonać bezwzględnej damy z kosą, zabierającą ze sobą największych tego świata. Jedynie Chrystus potrafił ją zwyciężyć.
Celem utworu było nie tylko podkreślenie przemijania i marności wszelkich wartości doczesnych, ale przede wszystkim przygotowanie człowieka do tej ostatecznej chwili, która nie była straszna dla dobrych, ponieważ opuszczając świat doczesny, idą do szczęścia w niebie:

Bo dobremu mało płaci,
Acz umrze, nic nie straci:
Pozbędzie świecskiej żałości,
Pójdzie w niebieskie radości.
(Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią, w. 417-420)

Pojawienie się nagiego, szkaradnego i przepasanego białą płachtą kobiecego trupa, budzi uczucie wstrętu i przerażenia. Na widok tak okropnej postaci sam Mistrz mdleje i długo nie może dojść do siebie. Dopiero po zapewnieniach rozmówczyni uspokaja się i zaczyna pytać, chcąc zaspokoić swoją ciekawość. Kiedy otrzymuje odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, uświadamia sobie, że nic nie zmieni tego, co jest nieuchronne, dlatego dochodzi do wniosku, że należy zastanowić się nad własnym życiem i sposobem pozwalającym osiągnąć zbawienie.
W pieśni Skarga umierającego („Ach! Mój smętku, ma żałości!”) podmiot liryczny przyznaje się do strachu przed śmiercią. Boi się, że nie przygotował swojej duszy do przejścia na tamten świat i z tego powodu ona zostanie potępiona. Uświadamia sobie, że wszystko co zdobył i osiągnął na ziemi, nieodwracalnie traci. Pozostaje mu jedynie grób:

Reklama

Gdzie ma siła, ma robota?
Głupiem robił po ty lata:
Ośm miar płotna, siedm stop w grobie,
Tom tyło wyrobił sobie.
(Skarga umierającego, w. 25-28)

Umierający dokonuje rachunku sumienia. Przyznaje się do chciwości, do zaniedbań wobec Boga i bliźnich, gdyż nie czcił żadnego święta, nie dotrzymywał ślubów składanych Najwyższemu oraz nie dawał jałmużny biednym. Obawia się, że niebo będzie dla niego zamknięte, a piekło otwarte. Dlatego podejmuje się wyspowiadać, przyjąć Komunię św. oraz sakrament ostatniego namaszczenia. Jest zdecydowany naprawić wszystko to, co uniemożliwia mu zbawienie:

Rolą z domem dziatkam podaj,
Coś urobił, za duszę daj,
S jimienia przyjaciół nabywaj,
Coć przyłącza twą duszę w raj.

Sbierz dłużniki i gniewniki,
Odproś, zapłać dług wszytki;
Nie trać dusze o cudz pieniądz,
I za nie źle w piekle gorzeć.

(Skarga umierającego, w. 65-72)

Podmiot liryczny zwraca się do Chrystusa z prośbą o dobrą śmierć. Porównuje się do syna marnotrawnego, który błądził w ciemnościach grzechu, ale który teraz wyznaje swoje winy i wyraża swój żal. Konający prosi o świeczkę i zarazem ostrzega, aby inni przygotowali się na ten dzień, by ich dusza nie cierpiała i nie była pełna strachu. Pieśń zaleca, by każdy z nas zadbał już za życia o swoje zbawienie i aby nie przywiązywał się do świata ziemskiego, który jest krótką drogą do nieba, a wszystko, co uczynimy tutaj jest tylko marnością.
Pomimo że minęło tak wiele wieków od napisania tych utworów, nadal są one aktualne i mówią, może dziś już w archaicznym języku, o problemach, obawach i lękach współczesnego człowieka. Zachęcają one do przygotowania się na ten dzień, który kiedyś nastąpi, abyśmy mogli stanąć przed obliczem Pana z czystym sercem.

16 października – tę datę wybrała Maryja?

2018-10-16 14:49

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Pytanie jest zasadne. W tym samym dniu, 61 lat wcześniej powstało Rycerstwo Niepokalanej.

40 lat temu Karol Wojtyła został papieżem i w tym dniu Kościół wspomina św. Jadwigę Śląską, dlatego została patronką dnia wybrania go na namiestnika Chrystusa.

101 lat temu o. Maksymilian Kolbe założył Rycerstwo Niepokalanej podpowiadając, aby dla Maryi i Jej metodami zdobyć cały świat. Czy w Księdze Rycerstwa w Niepokalanowie jest adnotacja o tym, że Karol Wojtyła był, formalnie, Rycerzem Maryi? Jeszcze nie wiem, na to pytanie szukamy odpowiedzi. Ojcowie franciszkanie do tej pory nie trafili na taki wpis, ale nie wykluczają, że w dawnych księgach może być zachowany, jeśli Karol Wojtyła taką decyzję nie tylko podjął, ale formalnie dopełnił wpisu. Jeśli tak, to miało to prawdopodobnie miejsce w okresie krakowskim Wojtyły, wtedy zresztą liczby wstępujących do Rycerstwa imponująco rosły, ojcowie franciszkanie zagarniali pod płaszcz Maryi rzesze ludzi, a Cudowny medalik, tarcza Rycerza Niepokalanej, łączył noszących go w armię kochających Jezusa Jej miłością.

Niemniej jednak polski papież, który mówił Maryi Totus Tuus, całym życiem ideę Rycerstwa wypełnił… Czy to przypadkowe daty? Myślę, że nie. I nie umniejszając roli św. Jadwigi we wstawiennictwie za polskim kardynałem, do czuwających nad losami Wojtyły dopisałbym jeszcze o. Maksymiliana (wtedy błogosławionego), ale nade wszystko Maryję.

Splatają się w tej dacie losy dwóch wielkich Polaków – Kolbego i Wojtyły.

Każdy z nich „wszystko postawił na Maryję”. Zarówno św. Maksymilian jak i św. Karol Wojtyła byli Jej umiłowanymi synami. Czy mogła wybrać datę 16 października, aby podpowiedzieć światu następcę Piotra? Mogła. Czy tak zrobiła? Możemy, znając życie Karola Wojtyły, znając życie o. Maksymiliana i znając Ją – zawsze odpowiada na miłość i wołanie dzieci – że tak, że to Ona za tym stoi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Dziwisz: czy Jan Paweł II zamierzał zmienić świat?

2018-10-17 10:14

md / Kraków (KAI)

Czy Jan Paweł II zamierzał zmienić oblicze świata? – zapytywał kard. Stanisław Dziwisz, który wygłosił wykład na otwarcie Międzynarodowej Konferencji Naukowej Veritatis Splendor, która odbywa się w auli Collegium Novum UJ. Najbliższy współpracownik polskiego papieża uważa, że chciał on przede wszystkim kochać Boga i człowieka. „Dlatego zmienił i nadal zmienia oblicze świata” – podkreślał.

Episkopat.pl
Kard. Stanisław Dziwisz

Kto śledził z bliska pontyfikat Jana Pawła II, zdawał sobie sprawę, że poczuwa się on do odpowiedzialności nie tylko za Kościół, ale za losy całej ludzkości. Wyrósł na prawdziwego duchowego przywódcę świata.

Prelegent omówił kilka obszarów zaangażowania Jana Pawła II, które jego zdaniem znacząco na nie wpłynęło: świat polityki, świat nauki i kultury, świat młodych, świat pracy, świat cierpienia oraz świat miłosierdzia i świętości.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II mówił, że papież traktował politykę pnie jako sztukę zdobywania władzy lub utrzymywania się przy niej, ale jako roztropną troskę o dobro wspólne. „Jan Paweł II uczył, że wobec potęgi siły nie należy uciekać się do przemocy, ale znaleźć „kuteczne formy świadczenia o prawdzie” - przypominał hierarcha.

Nawiązując do relacji Jana Pawła II ze światem kultury i nauki, kard. Dziwisz podkreślał, że to środowisko było szczególnie bliskie papieżowi. „To było jego naturalne środowisko jako myśliciela, profesora, pisarza. Tak było w Krakowie, i tak było również podczas pontyfikatu” - zauważył hierarcha i dodał, że jako człowiek Kościoła i jednocześnie człowiek nauki, wniósł ogromny wkład w zakresie wzajemnych relacji między wiarą i nauką. Odwołał się do encykliki „Fides et ratio”, w której „w sposób mistrzowski starał się uporządkować świat pojęć i wzajemnych relacji między wiarą i rozumem, wychodząc w ten sposób na spotkanie ludzi ceniących rozum i prawdę, zaangażowanych w poszukiwania naukowe w różnych obszarach pracy intelektualnej”.

„Potężnym dziełem ewangelizacyjnym” nazwał krakowski metropolita senior inicjatywę Światowych Dni Młodzieży. „Trafiał do nich wtedy, gdy ustawiał im wysoko poprzeczkę, gdy wymagał, bo przede wszystkim wymagał od siebie” - relacjonował najbliższy świadek pontyfikatu Jana Pawła II i dodał, że papież ufał młodym, bo wiedział, że stać ich na wiele i że są potrzebni Kościołowi i światu.

Podejmując refleksję nad relacjami papieża ze światem pracy, kard. Dziwisz odwołał się do osobistych doświadczeń Karola Wojtyły – robotnika w fabryce Solvay. „Był raczej człowiekiem pióra niż kilofa, ale żywił wielki szacunek do pracy fizycznej i do ludzi wykonujących pracę w pocie czoła” - zaznaczył, dodając, że dzięki encyklikom społecznym papież zbliżył do Kościoła świat pracy, opanowany w znacznej mierze od drugiej połowy XIX w. przez ideologię marksistowską, z gruntu przeciwną wierze. „Nie ulega wątpliwości, że swoją postawą i nauczaniem Jan Paweł II uwrażliwił Kościół na sprawy świata pracy i zbliżył świat pracy do Chrystusa i Jego Ewangelii” - podkreślił.

Jan Paweł II był człowiekiem cierpienia, wrażliwym na los osób w podeszłym wieku, cierpiących, chorych, niepełnosprawnych. „Zwykle był to i jest świat cichy, milczący, z dala od kamer i mikrofonów. Jan Paweł II użyczył temu ludzkiemu i rozległemu archipelagowi głosu. Uczynił to podwójnie: przez swoje nauczanie oraz przez osobiste cierpienie, osobistą niepełnosprawność i słabość na oczach całego świata” - opisywał purpurat, podkreślając, że w ten sposób papież przywrócił godność i nadzieję milionom osób na całym świecie.

„Papież nie ograniczał się do postawienia diagnozy sytuacji świata. Przenikliwie dostrzegał napięcia i konflikty między narodami, nędzę materialną i duchową milionów ludzi. Dostrzegał zagubienie moralne, grzech i zło, ból i rozpacz człowieka” - kontynuował osobisty sekretarz świętego papieża.

Zauważył, że jego odpowiedzią na te zjawiska było „wskazanie drogi nadziei, a było nią i jest miłosierdzie Boga”. „W miłości Boga i człowieka, w służbie Kościołowi i światu zajaśniała blaskiem osobista świętość Jana Pawła II, potwierdzona oficjalnie przez jego dwóch następców na Stolicy św. Piotra” - mówił kardynał i powołał się na adhortację papieża Franciszka „Gaudete et exsultate”, w której pisze on, że „świętość jest najpiękniejszym obliczem Kościoła”. „Takie oblicze Kościoła ukazał światu św. Jan Paweł II, a jego świętość, wyrażająca się w miłości i służbie, inspiruje innych do kroczenia podobną drogą. Również w ten sposób zmienia się na lepsze świat, w którym żyjemy” - podsumował swoje wystąpienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem