Reklama

Czy dziecko poczęte jest bezpieczne w obecnym sporze o aborcję? – rozmowa z sen. Antonim Szymańskim

2016-04-06 16:16

Rozmawiał Łukasz Kasper / Warszawa / KAI

fotolia.com

Obawiam się, że debata w sprawie aborcji może być mało merytoryczna i wykorzystywana politycznie przez lewicę do odbudowywania swojej pozycji – uważa senator Antoni Szymański. Wiceprzewodniczący senackiej komisji rodziny, polityki senioralnej i społecznej w rozmowie z KAI zastanawia się, czy dziecko poczęte jest w obecnym sporze bezpieczne. Uważa też, że środowiska prorodzinne powinny swoją inicjatywę oprzeć głównie na postulatach o zwiększeniu wsparcia dla kobiet w ciąży problemowej.

KAI: Temat aborcji wraca cyklicznie w każdej kadencji parlamentarnej. Tak stało się i tym razem. Jak Pan ocenia przebieg debaty publicznej w tej kwestii?

- Proponuję, byśmy nie rozmawiali tylko o samej aborcji, gdyż jest to tylko fragment działań przeciwko życiu człowieka w jego prenatalnej fazie. Dużo więcej istnień ludzkich pochłaniają środki poronne czy procedura in vitro. W tym kontekście nieproporcjonalnie wielka uwaga jest przywiązywana do kwestii wyjątków w ustawie o planowaniu rodziny. Trzeba o tym przypominać, ale należy pamiętać o całym spektrum problemu.
Debata, o której Pan mówi, dopiero się zaczyna. Obawiam się, że może być mało merytoryczna i wykorzystywana politycznie przez lewicę do odbudowywania swojej pozycji. Zauważmy, że z postulatem aborcji pierwsze wystąpiły organizacje feministyczne na Manifie 8 marca. Wyraźnie było widać, że pragną wywołać konfrontację na ten temat. Świadczy o tym także szybkość, z jaką zorganizowano manifestacje i inne akcje przeciwko inicjatywie obywatelskiej dotyczącej ochrony życia, a także usilne sugerowanie, że za tym stoi partia rządząca, chociaż tak nie jest. Zapowiedziano także inicjatywę referendalną w tej sprawie, pojawiają się też pierwsze głosy krytyczne z Parlamentu Europejskiego. Trzeba zatem brać pod uwagę konfrontację społeczną w miejsce merytorycznej dyskusji.

- Nowa sytuacja polityczna po wyborach w 2015 roku skłoniła środowiska pro-life do powrotu do inicjatywy na rzecz pełnej ochrony życia. Jakie były wspólne postulaty w tej kwestii?

- Podwójna wygrana Prawa i Sprawiedliwości, które otwarcie wyraża swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich, narodowych i stawiających rodzinę w centrum zainteresowania, w sposób naturalny wzbudziło nadzieję na możliwość wzmocnienia ochrony ludzkiego życia w jego prenatalnej fazie. Najczęściej pojawiającymi się postulatami było zapewnienie ochrony prawnej dzieciom prenatalnie chorym oraz poczętym w wyniku czynu zabronionego. Skala takich zdarzeń to w ostatnim roku to ok. 900 przypadków, najczęściej po wykryciu u dziecka w okresie prenatalnym trisomii 21, nazywanej Zespołem Downa.
Jestem za wzmacnianiem ochrony ludzkiego życia od jego poczęcia, ale można to robić różnie. Pozytywnym przykładem jest niedawna decyzja Ministra Zdrowia, który skierował ponad 200 mln zł z in vitro na autentyczny program leczenia niepłodności. Zrobił to bez wielkiego rozgłosu, chroniąc tym samym życie dzieci poczętych na wielką skalę.

- Jednak w wyniku rozmów ujawniły się także różnice zdań pomiędzy obrońcami życia. Czego dotyczyły?

- Wiem, że podziały pomiędzy różnymi organizacjami przygotowującymi inicjatywę obywatelską dotyczyły: kwestii karalności kobiet za aborcję oraz czasu jej podjęcia. Termin późniejszy był uzasadniany potrzebą sformułowania pozytywnego przekazu społecznego w tej sprawie i przeprowadzenia kampanii społecznej afirmującej ludzkie życie bez zastrzeżeń. Jednak Fundacja PRO, Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Stowarzyszanie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi i kilka innych organizacji zdecydowały się na samodzielne przeprowadzenie inicjatywy obywatelskiej rozpoczynając akcję pod koniec marca br. W tej sytuacji większość, w tym Polska Federacja Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), podjęła własną inicjatywę, którą jest zbieranie podpisów pod Apelem do Parlamentarzystów o wprowadzenie prawa do życia dla każdego poczętego dziecka oraz wzmocnienie wsparcia przez państwo kobiet w trudnej sytuacji i w ciąży problemowej w zakresie socjalnym, medycznym czy prawnym. Organizatorzy liczą, że parlament uwzględni ich Apel i podejmie prace zgodnie z ich intencją.

- Nie jest tak, że swoistym radykalizmem przekazu i działania Fundacja PRO stała się w przestrzeni publicznej dominującym środowiskiem pro-life? Oni mają wolontariuszy, organizują pikiety przed szpitalami, zbierają podpisy. PFROŻ takich działań nie prowadzi.

- Istotnie, Fundacja PRO dominuje w zakresie podejmowanych inicjatyw obywatelskich, których kilka już przeprowadziła, a także akcji protestacyjnych z wykorzystaniem banerów z fotografiami zabitych dzieci. Ochrona życia to jednak nieporównanie szersze spektrum działań pomocowych, edukacyjnych i wychowawczych. Tutaj zdecydowanie dominuje Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zrzeszająca 87 organizacji prorodzinnych oraz inne organizacje o podobnych celach. Ich działania dotyczą wychowania do odpowiedzialnego rodzicielstwa poprzez szkolenia, konferencje, wykłady czy wydawanie i upowszechnianie licznych materiałów edukacji pro-life. Udzielają one także bezpośredniej pomocy socjalnej, prawnej czy psychologicznej na rzecz kobiet i rodzin w trudnej sytuacji. Wpływają na samorządy i organa państwowe, aby małżeństwo i rodzina były chronione i otaczane szacunkiem.
Na przykład Bractwo Małych Stópek ze Szczecina to tysiące młodych ludzi propagujących w różnorodnych działaniach wartość ludzkiego życia, czy wartości rodzinne, a także podejmujących działania pomocowe. Katolickie poradnictwo rodzinne to także tysiące ludzi zaangażowanych na co dzień w przygotowanie do małżeństwa, w tym również do odpowiedzialnego rodzicielstwa. To jest konkretne działanie na rzecz ochrony życia. Podobne są działania wielotysięcznej organizacji Caritas i wielu, wielu innych.

- W obliczu niespójności stanowisk zwolennicy liberalizacji aborcji będą chcieli się pokazać jako „głos rozsądku”?

- Nie wydaje się, aby zwolennicy liberalizacji prawa aborcyjnego zważali na różnice, jakie wystąpiły pomiędzy organizacjami stojącymi na gruncie poszanowania ludzkiego życia. Sam fakt podjęcia tego tematu już wykorzystują jako okazję do uderzenia tak w Kościół, jak i w układ rządzący, gdyż są przekonani, że zmiana ustawy w proponowanym kierunku nie będzie akceptowana przez większość społeczeństwa. W razie ewentualnej zmiany władzy prawdopodobnie będą starali się wykorzystać tę sytuację do zaproponowania swojego, w pełni liberalnego rozwiązania, czyli pełnej swobody w dostępie do tzw. usług aborcyjnych. Teraz będą argumentować, że Polska zmierza w kierunku państwa religijnego, kontrolującego prywatną sferę życia obywateli.
Obawiam się wpływu tej propagandy zwłaszcza na młodych, szczególnie przy wykorzystaniu współczesnych mediów, co może zahamować proces zwiększania się liczby osób opowiadających się za poszanowaniem życia. Według badań opinii publicznej to właśnie polska młodzież jest obecnie najbardziej przeciwna aborcji, szczególnie z powodu trudnych warunków materialnych kobiety w ciąży. Znacznie bardziej liberalne są ich poglądy odnośnie do stosowania środków poronnych czy in vitro.
Otwartym pozostawiam pytanie czy inicjatywa obywatelska i jej przekaz medialny będzie się cieszył poparciem społecznym, zważywszy na zawartą w nim propozycję karalności kobiety umyślne dokonującej aborcji (z której sąd mógłby zwolnić). Radykalizacja projektu w tej kwestii tylko pozornie służy ochronie dzieci, w odbiorze społecznym jest przyjmowana źle, dlatego będzie wykorzystywana przeciw projektowi.

- W ciągu kilku ostatnich dni przez większe miasta przeszły marsze przeciwko inicjatywie obywatelskiej oraz na rzecz liberalizacji ustawy. Czy jest to reprezentatywny głos polskiego społeczeństwa?

- To oczywiste, że manifestuje mniejszość, ale przez swoją aktywność usiłuje ona wpłynąć na opinię społeczną. Z badań socjologicznych wiemy, jak kształtują się poglądy w tej sprawie. Aby wzrastało poparcie dla ochrony życia, potrzebny jest atrakcyjny przekaz informacyjny. Merytoryczny, ale życzliwy, pełen zrozumienia dla osób w trudnych sytuacjach życiowych. Nie wystarczy mieć rację, żeby przekonać do niej innych. Sytuacja może rozwijać się dynamicznie nie tylko w kierunku ochrony życia, ale także w stronę przeciwną.

- Co można dzisiaj zrobić, by poprawić opiekę nad dziećmi poczętymi i ich matkami oraz sytuację rodzin wychowujących dzieci, które urodziły się z upośledzeniem umysłowym, fizycznym lub w wyniku czynu zabronionego?

- Jestem przekonany, że środowiska prorodzinne powinny swoją inicjatywę oprzeć głównie na postulatach o zwiększeniu wsparcia dla kobiet w ciąży problemowej. W ten sposób zniknęłoby wiele przyczyn, które powodują poczucie zagrożenia i skłaniają do aborcji. Taka pomoc jest bardzo potrzebna i powszechnie akceptowana. Wychowywanie i opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym nie może prowadzić do skrajnego ubóstwa na skutek braku wystarczającego wsparcia.
Przy okazji chcę poddać w wątpliwość czy obecnie obowiązująca ustawa pozwala na aborcję z powodu Zespołu Downa – to tylko interpretacja ustawy, która jak najpilniej winna być zweryfikowana. Ci ludzie żyją wśród nas i chociaż potrzebują naszej pomocy, dobrze funkcjonują w życiu społecznym.

Tagi:
polityka ochrona życia aborcja

Reklama

Korea Południowa: zakaz aborcji sprzeczny z konstytucją

2019-04-12 16:47

vaticannews.va / Seul (KAI)

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego neguje podstawowe prawo do życia ludzkiego płodu, stworzenia, które samo nie jest zdolne się obronić. Jesteśmy tym faktem głęboko zasmuceni – piszą biskupi koreańscy w reakcji na orzeczenie, które uznaje, że prawo zakazujące aborcji jest sprzeczne z konstytucją.

fotolia.com

W oświadczeniu, podpisanym przez przewodniczącego konferencji episkopatu biskupi przypomnieli nauczanie Kościoła, że aborcja jest grzechem, gdyż jest zabójstwem niewinnego życia w łonie matki. Dodali także, że nie ma takiej racji, która usprawiedliwiałaby taką praktykę.

Jednocześnie bp Igino Kim Hee-jung zapewnił, że Kościół katolicki nadal będzie wspierał i towarzyszył osobom, które zastanawiają się nad przyszłością poczętego życia, aby mogli przezwyciężyć pokusę aborcji i powiedzieć „tak” dziecku, które chce przyjść na świat. Zarazem jednak drzwi Kościoła pozostają zawsze otwarte dla kobiet, które cierpią duchowo, fizycznie czy emocjonalnie z powodu dokonanej aborcji, a także potrzebują pojednania i uzdrowienia.

Biskupi zapewnili, że Kościół zrobi wszystko co możliwe, aby promować życie i przypominają, że jego ochrona od momentu poczęcia jest obowiązkiem całego społeczeństwa. Wzywają także władze ustawodawcze i wykonawcze do wprowadzania takich praw, które zachęcą kobiety i mężczyzn znajdujących się w trudnych sytuacjach, aby wybierali życie, a nie śmierć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: brakuje funduszy na utrzymanie kościołów?

2019-04-21 18:26

azr (KAI/Le Figaro) / Paryż

Po tragicznym pożarze katedry Notre-Dame w Paryżu, głos zabierają kolejni duchowni i opiekunowie paryskich kościołów, którzy alarmują o niedostatecznej pomocy ze strony władz miasta i braku dostatecznej opieki nad zabytkowymi świątyniami.

JANUSZ ROSIKOŃ/ROSIKON PRESS
Katedra Notre Dame w Paryżu jest perłą architektury gotyckiej

Choć wspólny komunikat paryskiego merostwa i archidiecezji, wydany 18 kwietnia, podkreślał duże znaczenie świątyń katolickich w przestrzeni miejskiej, w tym samym czasie pojawiały się głosy upominające się o środki i zaangażowanie niezbędne do utrzymania i remontów świątyń. Zaledwie kilka dni wcześniej proboszcz parafii świętych Ludwika i Pawła w paryskiej dzielnicy Marais ks. Pierre Vivarès, przypominał w mediach, że miasto przeznacza na kościoły zbyt mało środków.

"Jesteśmy bardzo spóźnieni. Rozdział Kościoła od państwa miał miejsce w 1905 r. (...) A dopiero na początku lat 70. zaczęto mówić o tym, że być może należałoby zacząć coś robić. Jednak nie odblokowano odpowiednich środków (...) Anne Hidalgo przegłosowała 70 mln euro rocznie na wsparcie kościołów, to jest 10 mln rocznie, czyli nic" - mówił kapłan na antenie Francetvinfo.fr.

Krytycznie o decyzjach władz miasta wypowiada się także historyk sztuki Jérôme Delaplanche, który w wypowiedzi dla portalu 20minutes.fr mówił, że "kościoły Paryża nie są konserwowane, zawalają się".

Jak wyjaśnia francuski dziennik "Le Figaro", na mocy rozdziału Kościoła od państwa we Francji, we władaniu władz Paryża pozostaje 96 miejsc kultu, w tym 85 kościołów katolickich, spośród których 43 są sklasyfikowane jako zabytki i na utrzymanie których mogą być przydzielone subwencje państwowe. W 2014 r. Anne Hidalgo zatwierdziła plan odbudowy zabytków na lata 2015-2020, którego budżet opiewa na 80 mln, co - jak wyjaśniają władze miasta i archidiecezji - jest dużą kwotą w porównaniu z przeszłością. W jej pozyskaniu pomogła zresztą powołana z inicjatywy diecezji paryskiej fundacja Avenir du Patrimoine à Paris.

Oprócz środków z funduszy miejskich, na renowację paryskich kościołów przeznaczono także 11 mln euro z budżetu państwa i co najmniej drugie tyle z tytułu mecenatów. Jak podkreślają specjaliści i opiekunowie świątyń, te kwoty, to stanowczo za mało. Według francuskiego Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego, potrzeba pilnie co najmniej 500 mln euro, by ratować niszczejące zabytki, tym bardziej, że wiele z nich budowano bądź restaurowano w XIX w. przy użyciu złej jakości materiałów, które wymagają natychmiastowej wymiany.

Jak mówi w rozmowie z "Le Figaro" Claire Danielli z tegoż Obserwatorium, prace remontowe w paryskich kościołach często ograniczają się jedynie do zewnętrznej części budowli i przypominają "naklejanie plastra" na najcenniejsze zabytki architektury.

"Te kościoły są pierwszymi muzeami Paryża, do których wejście jest darmowe. Zadowalamy się zewnętrzną renowacją, w celach wizualnych, dla turystów. Tymczasem cześć problemów wiąże się z wilgocią albo zadaszeniem" - wylicza. Alarmuje też, że w stolicy Francji brakuje również kompetentnych ekspertów do kierowania pracami remontowymi w poszczególnych kościołach.

W związku z brakami finansowymi, coraz częściej poszukuje się prywatnych sponsorów i alternatywnych sposobów finansowania niezbędnych remontów. Przykładem jest inicjatywa przeprowadzona w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés: aby odnowić zabytkowy sufit, pokryty malunkami przedstawiającymi rozgwieżdżone sklepienie, parafia zaproponowała turystom, że każdy z nich może wykupić sobie jedną z gwiazd, składając darowiznę na jej odrestaurowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Kościele trwa Oktawa Wielkiej Nocy

2019-04-22 09:52

awo, mip / Warszawa (KAI)

Cud Zmartwychwstania „nie mieści się” w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał.

©Renáta Sedmáková – stock.adobe.com

Nazwa “oktawa” pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego liczbę osiem. Ta wielkanocna jest weselem z wydarzeń przeżywanych podczas Triduum Paschalnego. To osiem dni świętowania Kościoła, które później przedłuża się aż do Pięćdziesiątnicy.

Zwyczaj przedłużania najważniejszych świąt chrześcijańskich na oktawę jest bardzo dawny. Nie znamy dokładnej daty powstania oktawy Paschy. Jednak wspomina o niej w już IV stuleciu Asteriusz Sofista z Kapadocji. Kościół chce w ten sposób podkreślić rangę i ważność uroczystości.

Oprócz Wielkanocy w Kościele obchodzi się również oktawę Narodzenia Pańskiego.

Dni oktawy Wielkanocy mają, podobnie jak Niedziela Zmartwychwstania, rangę uroczystości. Okres ośmiu dni traktowany jest jak jeden dzień, jako jedna uroczystość. Dlatego w oktawie Wielkanocy nie obowiązuje piątkowy post.

W te dni codziennie śpiewamy “Gloria” i wielkanocną sekwencję „Niech w święto radosne”. Na Mszach świętych czytane są także perykopy o spotkaniach Zmartwychwstałego, m.in. z Marią Magdaleną, z uczniami idącymi do Emaus, z uczniami nad jeziorem Genezaret.

Teksty mszalne wyjaśniają tez znaczenie sakramentu chrztu. W dawnych wiekach był to bowiem czas tzw. katechezy mistagogicznej dla ochrzczonych w Święta Paschalne. Miała ona na celu wprowadzić ich w tajemnicę obecności Chrystusa we wspólnocie wierzących.

Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela. Niegdyś w ten dzień neofici ochrzczeni podczas rzymskiej Wigilii Paschalnej, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy.

Święty Jan Paweł II ustanowił tę niedzielę świętem Miłosierdzia Bożego. Orędowniczką tego była św. Faustyna Kowalska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem