Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek do uchodźców: Nie traćcie nadziei!

2016-04-16 11:53

tłum. st (KAI) / Moria / KAI

Grzegorz Gałązka

Nie traćcie nadziei! - z tym apelem zwrócił się Franciszek do uchodźców w przebywających w ośrodku w Moria na greckiej wyspie Lesbos. Papież zaznaczył, że przybył do migrantów aby z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem i arcybiskupem Aten Hieronimem zwrócić uwagę świata na poważny kryzys humanitarny i modlić się o jego rozwiązanie.

Publikujemy tekst papieskiego przemówienia.

Drodzy przyjaciele,

Chciałem być dzisiaj z wami. Pragnę wam powiedzieć, że nie jesteście sami. W minionych miesiącach i tygodniach znosiliście wiele cierpień w swoim dążeniu do lepszego życia. Wielu z was czuło się zmuszonych, by uciec od sytuacji konfliktów i prześladowań, zwłaszcza z uwagi na wasze dzieci, na maleństwa. Ponieśliście wielkie ofiary dla swoich rodzin. Zaznaliście bólu z powodu pozostawienia za sobą wszystkiego, co było wam drogie i - co pewnie jeszcze trudniejsze - nie wiedząc, co przyniesie przyszłość. Również wielu innych, podobnie jak wy, znajduje się w obozach dla uchodźców lub w mieście, w oczekiwaniu, mając nadzieję na zbudowanie nowego życia na tym kontynencie.

Reklama

Przybyłem tutaj z moimi braćmi, patriarchą Bartłomiejem i arcybiskupem Hieronimem, tylko po to, żeby być z wami i usłyszeć wasze opowieści. Przybyliśmy, aby zwrócić uwagę świata na ten poważny kryzys humanitarny i modlić się o jego rozwiązanie. Jako ludzie wiary, pragniemy połączyć nasze głosy, aby wypowiedzieć się w waszym imieniu. Mamy nadzieję, że świat dostrzeże te sytuacje tragicznej i naprawdę rozpaczliwej potrzeby i zareaguje w sposób godny naszego wspólnego człowieczeństwa.

Bóg stworzył ludzkość, aby była jedną rodziną. Kiedy cierpi którykolwiek z naszych braci lub sióstr, wszyscy jesteśmy dotknięci. Wszyscy wiemy z doświadczenia, jak łatwo niektórym ludziom ignorować cierpienia innych, a nawet wykorzystywać ich słabość. Ale wiemy również, że te kryzysy mogą wydobyć to, co w nas najlepsze. Widzieliście to między sobą a także w narodzie greckim, który wspaniałomyślnie odpowiedział na wasze potrzeby, pomimo własnych trudności. Widzieliście to także w wielu osobach, a zwłaszcza młodych pochodzących z całej Europy i świata, którzy przybyli, aby wam pomóc. To prawda, wiele jeszcze pozostaje do zrobienia! Ale dziękujmy Bogu, że w naszych cierpieniach nigdy nie zostawia nas samymi. Zawsze jest ktoś, ktoś może wyciągnąć rękę i nam pomóc.

Przesłanie, jakie pragnę wam dziś zostawić jest następujące: nie traćcie nadziei! Największym darem, jaki możemy ofiarować sobie nawzajem jest miłość: miłosierne spojrzenie, gotowość do słuchania i zrozumienia, słowo zachęty, modlitwa. Możecie dzielić się tym darem jedni z drugimi. My, chrześcijanie, lubimy opowiadać o dobrym Samarytaninie, cudzoziemcu, który dostrzegł potrzebującego człowieka i natychmiast się zatrzymał, aby mu pomóc. Dla nas jest to przypowieść, która odnosi się do Bożego miłosierdzia, adresowanego do wszystkich, bowiem Bóg jest Wszechmiłosierny. Jest to również apel, aby okazać to samo miłosierdzie osobom będącym w potrzebie. Niech wszyscy nasi bracia i siostry na tym kontynencie, jak dobry Samarytanin, przychodzą wam z pomocą w owym duchu braterstwa, solidarności i poszanowania ludzkiej godności, która cechuje jego długą historię.

Drodzy przyjaciele, niech Bóg błogosławi was wszystkich, a zwłaszcza wasze dzieci, osoby starsze oraz tych, którzy cierpią na ciele i na duchu. Obejmuję was wszystkich z miłością. Dla was i tych, którzy wam pomagają modlę się o Boże dary męstwa i pokoju.

Tagi:
uchodźcy Franciszek na Lesbos

Spotkać Chrystusa w uchodźcy

2018-01-15 08:00

Łukasz Krzysztofka

Kard. Kazimierz Nycz wraz z bp. Wiesławem Lechowiczem, delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej, odprawił w stołecznym kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus na Tamce Mszę św. za migrantów i uchodźców.

Łukasz Krzysztofka

- Trzeba zobaczyć w wierze istotę problemu uchodźców i podjąć te działania duchowe i konkretne, dla których ten dzień został ustanowiony. Problem uchodźców staje się coraz bardziej problemem globalnym dlatego, że wynika z nierównego podziału dóbr, którymi świat dysponuje, z przeludnienia, jak to ma miejsce w Afryce i Azji. Problem się rozwija i nie wygląda na to, aby miał się skończyć najbliższym czasie. Będzie on więc dla nas zawsze zadaniem – mówił w homilii kard. Kazimierz Nycz.

Łukasz Krzysztofka

Metropolita warszawski nawiązał do tegorocznego orędzia papieża Franciszka na 104. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, w którym Ojciec św. zwraca się do wielkich tego świata, odpowiedzialnych za globalne problemy, aby usuwali przyczyny migracji i uchodźctwa. - To wielkie wyzwanie dla współczesnego świata, ale równocześnie każdemu z nas papież przypomina, że spotkanie z uchodźcą jest dla każdego chrześcijanina okazją do spotkania z Chrystusem. I to wcale nie są tylko wielkie, nadzwyczajne słowa, ale one wynikają z istoty Ewangelii – podkreślił metropolita warszawski.

Hierarcha przytoczył słowa Ojca św., w których papież mówi, że naszym zadaniem i zadaniem Kościoła jest przyjmować uchodźców, chronić ich przed wszystkimi niebezpieczeństwami, które im grożą, ale także promować ich i uczestniczyć w procesie integracji tych ludzi.

Metropolita warszawski zaznaczył, że dzień migranta i uchodźcy jest okazją do modlitwy za tych, którzy pomagają i tych, którym się pomaga. - To czas, by zastanowić się nad tym, w jaki sposób odpowiadamy na problem i wyzwania uchodźstwa. Czy jesteśmy wobec nich sprawiedliwi, czy ich przyjmujemy, czy uczciwie płacimy, którzy jako migranci pracują u nas, czy pomagamy im w integracji z nowym otoczeniem? Po to jest ten dzień, abyśmy cały rok byli wrażliwi, modlili się i czynili to, co trzeba i wypada wszystkim nam czynić wobec tego wyzwania, jakim jest uchodźctwo i migracja na świecie – podkreślił kard. Nycz.

We Mszy św., która sprawowana była według specjalnego formularza modlitwy za uchodźców i wygnańców, uczestniczyło wielu członków i wolontariuszy warszawskiej Wspólnoty Sant’Egidio, która pracuje na rzecz osób ubogich, bezdomnych i wykluczonych. Była także możliwość złożenia ofiary na pomoc mieszkańcom Syrii w ich ojczyźnie w ramach prowadzonej przez Caritas Polska akcji „Rodzina rodzinie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem