Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Papież: chrześcijanin, który nie daje się przyciągnąć przez Boga, jest sierotą

2016-04-19 14:00

kg (KAI/RV) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

Chrześcijanin, którego Bóg nie jest w stanie przyciągnąć do siebie, jest jak sierota – powiedział Franciszek w kazaniu podczas codziennej porannej Mszy św. w kaplicy Domu św. Marty 19 kwietnia w Watykanie. Wyjaśnił, że serce otwarte na Boga jest w stanie przyjąć te „nowości”, jakie przynosi Duch Święty. Podstawą jego rozważań były fragmenty 10. rozdziału Ewangelii św. Jana i 11. rozdziału Dziejów Apostolskich.

W swej homilii papież wyszedł od cudów, niezwykłych znaków i słów, wypowiadanych przez Jezusa, których Żydzi nigdy wcześniej nie doświadczyli ani nie słyszeli. Wywoływało to w Żydach nieustanny sceptycyzm wobec Niego i ciągłe pytania: „Czy Ty jesteś Chrystusem?”. Te pytania i wątpliwości faryzeusze powtarzali wielokrotnie w różnych postaciach i rozbrzmiewają one także dzisiaj a rodzą się one w istocie w sercach ślepych na wiarę. Sam Jezus wyjaśnia to swoim rozmówcom: „Nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec”. „Być częścią owczarni Bożej jest łaską, ale trzeba do tego gotowego serca” – podkreślił kaznodzieja.

„Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam a one idą za Mną. Ja daję im życie wieczne i nie pójdą na wieczne3 zatracenie i nikt ich nie wyrwie z mojej ręki” – przytoczył słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Po czym dodał, że ludzie zastanawiali się nad tym, aby pójść za Jezusem i później nie uwierzyli w Niego. A to sam Ojciec daje owce pasterzowi i to On przyciąga serca do Jezusa – zaznaczył papież.

Zwrócił uwagę, że zatwardziałość serca uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy widzieli dzieła, których dokonywał Jezus, a jednak nie chcieli dostrzec w Nim Mesjasza, „była dramatem”, który „doprowadził aż do Kalwarii”. Co więcej, trwa on nadal, już po Zmartwychwstaniu, gdy żołnierzom i strażnikom grobu zasugerowano, aby rozpowiadali, że zaspali, byleby tylko wmówić, że to uczniowie wykradli ciało Chrystusa – przypomniał Ojciec Święty. Zauważył, że mimo świadectwa tych, którzy byli obecni przy Zmartwychwstaniu, nadal odrzuca się wiarę w to wydarzenie. Ma to swoje skutki, bo ci ludzie „są sierotami, gdyż wyrzekli się swego Ojca” – stwierdził z mocą Franciszek.

Reklama

„Ci znawcy prawa mieli serce zamknięte, czuli się panami samych siebie, ale w rzeczywistości byli sierotami, nie mieli bowiem więzi z Ojcem. Owszem mówili o swych Ojcach: naszym ojcu Abrahamie czy o patriarchach, ale jako o postaciach odległych” – mówił dalej papież. Wyjaśnił, że w swych sercach byli sierotami, żyli jak sieroty i woleli ten stan niż pozwolić, aby Ojciec pociągnął ich do siebie. „Jest to dramat zamkniętego serca tych ludzi” – dodał.

Takiej postawie przeciwstawił obraz z pierwszego czytania – o wiadomości, jaka dotarła do Jerozolimy, iż wielu pogan otwierało się na wiarę dzięki przepowiadaniu uczniów, którzy dotarli do Fenicji, Antiochii i na Cypr. Wiadomość ta, która początkowo nawet nieco przestraszyła uczniów, pokazała, co to znaczy mieć serce otwarte na Boga, jak w przypadku Barnaby, który – wysłany przez uczniów do Antiochii, aby sprawdzić napływające stamtąd głosy – nie gorszy się skutecznym nawróceniem również pogan, gdyż Barnaba „przyjął nowość, dał się pociągnąć Ojcu do Jezusa”

„Jezus zaprasza nas, abyśmy stawali się Jego uczniami, lecz aby to nastąpiło, musimy pozwolić, aby Ojciec przyciągnął nas do Niego” – tłumaczył papież. Wskazał na zakończenie, że pomocna w tym jest pokorna modlitwa, którą możemy odmawiać: „Ojcze, pociągnij mnie do Jezusa, Ojcze, daj mi poznać Jezusa” a Ojciec ześle Ducha, aby otworzył nasze serca i poprowadzi nas do Jezusa.

Tagi:
Franciszek

Papież zaapelował o solidarność z ofiarami powodzi w Indiach

2018-08-19 13:45

st (KAI) / Watykan

Po modlitwie „Anioł Pański” Ojciec Święty nawiązał do dramatycznej sytuacji spowodowanej powodzią w stanie Kerala w Indiach.

Grzegorz Gałązka

Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

W minionych dniach mieszkańcy stanu Kerala (Indie) poważnie ucierpieli z powodu bardzo intensywnych deszczów, które spowodowały powodzie i osunięcia ziemi. Wiele osób straciło życie, wielu jest zaginionych i wysiedlonych. Doszło do rozległych zniszczeń upraw i domów. Niech tym naszym braciom nie zabraknie naszej solidarności oraz konkretnego wsparcia społeczności międzynarodowej. Jestem blisko Kościoła w Kerali, znajdującego się na pierwszej linii w niesieniu ludności ulgi. Módlmy się wspólnie za tych, którzy stracili życie i za wszystkich doświadczonych tą wielką klęską.

Powódź w indyjskim stanie Kerala spowodowała co najmniej 350 ofiarach śmiertelnych, 800 tys. ewakuowanych powodzian i tysiącach domów zmiecionych przez wodę z powierzchni ziemi. Tamtejsza Caritas niesie wsparcie wszystkim niezależnie od wyznawanej religii i przynależności kastowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy

Izabela Sałek
Edycja łowicka 40/2003

Aż szesnaście parafii w naszej diecezji czci w sposób szczególny św. Rocha - patrona chroniącego od zarazy. 16 sierpnia - w dniu wspomnienia św. Rocha - „Niedziela Łowicka” odwiedziła tym razem parafię Łęgonice, gdzie na Górce Zgody, w kościele filialnym pw. św. Rocha, odbywa się tradycyjnie wielki odpust ku czci tego Świętego. Sumę odpustową dla kilku tysięcy wiernych odprawił w tym roku biskup łowicki Alojzy Orszulik.

Julia A. Lewandowska
Obraz św. Rocha Wyznawcy

Patron od zarazy

Św. Roch żył prawdopodobnie w latach 1345-1377, ale wiadomości, które o nim posiadamy, są fragmentaryczne i niepewne. Pielgrzymował ponoć do Rzymu i z oddaniem pielęgnował napotkanych po drodze chorych, dotkniętych epidemią. Co wiadomo na pewno to to, że pierwsze oznaki oddawanej mu czci pojawiły się w pierwszej połowie XV w.
Jednym z regionów, gdzie szczególnie ukochano św. Rocha są właśnie okolice Nowego Miasta nad Pilicą i Rawy Mazowieckiej. Pomiędzy tymi miejscowościami leży wieś Łęgonice, wzmiankowana już w bulli papieża Innocentego II z 1136 r. jako należąca do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Skąd nazwa: Górka Zgody?

Wiąże się ona ze zdarzeniem z 1666 r., kiedy to w lipcu na polach pod Łęgonicami stanęły do walki dwie armie: królewska i marszałkowska. Jedną dowodził król Jan Kazimierz, a drugą marszałek wielki koronny i hetman polowy, Jerzy Lubomirski. Do bitwy nie doszło, gdyż w dniu 31 lipca 1666 r. obie strony zawarły ugodę i ogłoszono amnestię. Wojna domowa dobiegła końca. Najwyższą w okolicy górę nazwano „Górką Zgody” i na pamiątkę tych wydarzeń wzniesiono tam kaplicę.

Na kolanach do św. Rocha

Kaplica na Górze Zgody szybko zasłynęła jako miejsce cudownych uzdrowień - za wstawiennictwem św. Rocha oczywiście. Za cudowne odzyskanie zdrowia przez proboszcza Nieporskiego w 1737 r. przybyły tu relikwie Świętego Krzyża. W święta odprawiano w kaplicy Msze św., istniała tutaj również pustelnia. W połowie XVIII w. eremitą był znany z pobożności Józef Skowroński. Także po II wojnie światowej, aż do 1970 r. Górka Zgody miała swego pustelnika - Ignacego Piotrowskiego.
W czasie wojen kościół na Górce Zgody kilkakrotnie ulegał zniszczeniu. Obecny kościół został wybudowany w 1956 r. po tym jak poprzedni spłonął po uderzeniu pioruna. Przez wiele lat kościół nie był remontowany, a przeciekający dach przyczynił się do poważnych zniszczeń. W 1999 r. proboszcz ks. Marek Wojciechowski przy wielkim zaangażowaniu własnym i parafian oraz pielgrzymów rozpoczął remont sufitów i dachu kościoła, który w całości pokryto nową blachą. W 2000 r. kościółek został przyozdobiony nową polichromią. 16 sierpnia tego roku bp Józef Zawitkowski poświęcił wyremontowany i odnowiony kościół św. Rocha.

Odpust ku czci św. Rocha

Atmosfera wokół uroczystości odpustowych na Górce Zgody jest niepowtarzalna.
Biskup Łowicki powitany został serdecznymi słowy nie tylko przez proboszcza ks. Marka Wojciechowskiego, ale także przez dzieci z parafii. W wierszowanym powitaniu maluchy dały wyraz żywego tu kultu św. Rocha i prosiły o błogosławieństwo dla rodzin z parafii. Następnie głos zabrały niewiasty z parafii. Nie było to jednak przemówienie powitalne, ale gromki, bardzo żywiołowy śpiew. „Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy!” - śpiewały kobiety, zawierając dalej w śpiewanym powitaniu prośbę o błogosławieństwo i podziękowanie za niedawne „wprowadzenie do parafii Figury Matki Bożej Fatimskiej”.
W homilii bp Orszulik powiedział m.in.: „Dziś gromadzimy się na Górce Zgody, aby czcić wielkiego Świętego, znanego od 6 wieków na całym świecie. Roch to skała. Trzeba się opierać na skale, aby ułożyć swoje życie tak, abyśmy trafili do miejsca zbawionych”. Wzywał wiernych do przestrzegania danym nam od Boga Dziesięciu Przykazań, wskazując na liczne zagrożenia, płynące z odstępowania od Dekalogu.
Jeszcze przed tradycyjną procesją eucharystyczną wokół Górki Zgody Biskup Łowicki poświęcił ufundowaną przez parafię figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Jak przypomniał wszystkim zgromadzonym ks. Marek Wojciechowski, w dniu odpustu ku czci św. Rocha rozpoczęła się peregrynacja Białej Pani po rodzinach parafii. Figurka była tego dnia po raz pierwszy niesiona w procesji.
Natomiast bp Alojzy Orszulik zapowiedział jeszcze, że w uznaniu dla duszpasterskiej i gospodarczej pracy na rzecz parafii Łęgonice, m.in. przy remontowaniu kościoła filialnego pw. św. Rocha, Ksiądz Proboszcz z Łęgonic wyniesiony zostanie wkrótce do godności kanonika Kolegiackiej Kapituły Skierniewickiej.
Po Sumie odpustowej Biskup Łowicki pobłogosławił także znajdującą się przy kościele na Górce Zgody zbiorową mogiłę żołnierzy, poległych w czasie I i II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem