Reklama

Relikwie świętej Wiktorii

Izabela Sałek
Edycja łowicka 48/2003

Kolegiata prymasowska, a obecnie bazylika katedralna w Łowiczu - gdzie od stuleci złożone są relikwie św. Wiktorii, patronki naszej diecezji - korzeniami swymi sięga początków państwa polskiego i chrześcijaństwa na naszych ziemiach.
Pierwsza świątynia ufundowana została tutaj około 1100 r. przez księcia rezydującego na Mazowszu, a jej przeznaczeniem było umożliwienie posługi duszpasterskiej dla „drużyny” strzegącej rozlewisk Bzury oraz okolicznej ludności.
W broszurce pt. Święta Wiktorio, módl się za nami, którą otrzymali wszyscy uczestnicy tegorocznych uroczystości ku czci św. Wiktorii, czytamy: „Musiało to być miejsce ważne na ówczesnej mapie politycznej, skoro od XIII w. stawało się bardzo często miejscem rezydencjonalnym arcybiskupów gnieźnieńskich, prymasów Polski”.
W miarę rozwoju Łowicza świątynia ta była wielokrotnie przebudowywana, powiększana i upiększana, na miarę potrzeb i aspiracji rezydujących tu przez stulecia księży prymasów. Już w 1433 r. abp Wojciech Jastrzębiec nadał kościołowi tytuł kolegiaty i stała się ona de facto katedrą dla rezydujących w Łowiczu Prymasów.
W miarę upływu lat zmieniały się style i mody, a wraz z nimi wygląd kolegiaty. Obecny, barokowy kształt, świątynia zawdzięcza prymasowi Maciejowi Łubieńskiemu. Z jego to polecenia w latach 1652-1654 bracia Tomasz i Andrzej Poncino nadali kościołowi formę bazyliki, włączając w jej architekturę istniejące wcześniej kaplice. Konsekracji tak przebudowanej świątyni dokonał prymas Mikołaj Prażmowski w 1668 r.
Przez długi czas kolegiata trwała w niezmienionym stanie i dopiero ostatnia wojna światowa oraz wielka Bitwa nad Bzurą w 1939 r. spowodowały poważne zniszczenia kościoła. Jednak mieszkańcy Łowicza pod przewodnictwem swoich duszpasterzy wkrótce zabrali się za dzieło odbudowy i konserwacji kolegiaty.
Doceniając historyczne znaczenie i piękno łowickiej świątyni, Papież Jan Paweł II nadał jej w 1992 r. - ustanawiając diecezję łowicką - godność katedry, zaś w dniu 14 czerwca 1999 r., podczas pielgrzymki do Polski i do Łowicza, podniósł ją do rangi bazyliki mniejszej.
Zwiedzając bazylikę, nie sposób nie nawiedzić kaplicy prymasa Jakuba Uchańskiego, nazywanej kaplicą św. Wiktorii. Abp Jakub Uchański wzniósł ją wzorem swego przyjaciela i protektora, Zygmunta Augusta. Realizację mauzoleum godnego prymasa i pierwszego księcia Królestwa Polskiego powierzył Uchański znakomitemu i sławnemu architektowi i rzeźbiarzowi Janowi Michałowiczowi z Urzędowa. Michałowicz wzorował się oczywiście na Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu i w latach 1575-1580 stworzył dzieło podkreślające rolę prymasa i znaczenie łowickiego kościoła kolegiackiego. Realizacja tego zamówienia okazała się zresztą ostatnią w życiu mistrza, który zmarł w Łowiczu i tu, u stóp swego dzieła, został pochowany.
Grobowa kaplica prymasa Jakuba Uchańskiego usytuowana została przy pierwszym przęśle prezbiterium kaplicy. Należy do grupy kopułowych budowli centralnych. Zbudowano ją z głazów granitowych, z cegły i piaskowca. W ściany kaplicy wkomponowano nisze, które tworzyły wpisany w kwadrat rzut krzyża greckiego. W niszy wschodniej ustanowiono ołtarz, a w niszy południowej - nagrobek prymasa. Wejście do kaplicy mieściło się w niszy ściany zachodniej.
Nie zachował się niestety pierwotny wystrój wnętrza kaplicy, zaś jej piękno możemy ocenić na przykładzie ocalałych fragmentów wyposażenia, znajdujących się w Łowiczu i w Arkadii oraz przez analogię do krakowskich dzieł Michałowicza. Także nagrobek prymasa Uchańskiego możemy zrekonstruować przez podobieństwo z nagrobkami wawelskimi. Jednak forma ołtarza pozostaje niewiadomą.
Kaplica prymasa Jakuba Uchańskiego nazywana jest także kaplicą św. Wiktorii, bowiem znajdują się tam relikwie tej św. Dziewicy Męczennicy, ofiarowane arcybiskupowi gnieźnieńskiemu i prymasowi Polski Henrykowi Firlejowi przez papieża Pawła V. Abp Firlej wprowadził je uroczyście do kolegiaty łowickiej w 1625 r. i odtąd trwa w Polsce kult św. Wiktorii jako patronki miasta i Księstwa Łowickiego. Od 1993 r. św. Wiktoria jest także - z woli Jana Pawła II - patronką diecezji łowickiej.
Kim była św. Wiktoria? Żyła w III w., za panowania cesarza Decjusza. Pochodziła ze szlachetnej, patrycjuszowskiej rodziny rzymskiej, ze starożytnego rodu Sabinów. Wiktoria przyjęła chrzest, ale jej narzeczony, Eugeniusz, był poganinem. To właśnie Eugeniusz zadenuncjował Wiktorię kapitolińskiemu kapłanowi Juliuszowi, który zaczął nakłaniać dziewczynę do złożenia hołdu bogini Dianie. Kiedy Wiktoria odmówiła, pozostając wierna Chrystusowi, skazano ją na śmierć. Jako obywatelka Rzymu miała prawo do śmierci „od miecza”, podobnie jak św. Paweł. Wyrok na Wiktorii wykonano 18 grudnia 253 r. Ciało Świętej złożono w sarkofagu 23 grudnia. Jej kult rozwinął się w Sabinie pod Rzymem, w Rawennie i w Subiaco.
Historyczny tekst Litanii o św. Wiktorii Pannie i Męczenniczce nazywa Wiktorię m.in. „oblubienicą Chrystusa, różą między cierniami bałwochwalstwa, lilią anielskiej czystości, twierdzą wiary świętej niezdobytą, chwałą chrześcijańskiego imienia, za żadne namowy i obietnice Chrystusa nie odstępującą”. Autorzy podkreślali także jej nieustraszoność „żadnemi mękami”, pozyskanie dla Chrystusa wiele innych dziewic - wiernych wyznawczyń, rezygnację i spokój, z jakimi przyjęła dekret śmierci. Inne określenia Świętej to „wizerunek panieńskiej niewinności, zwierciadło cnót bohaterskich”. Od wieków wierni zwracali się do św. Wiktorii o wstawiennictwo w uzyskaniu niewinności życia, wystrzegania się grzechów, „w cnotach świętych postępowania” i życia w zgodzie z innymi.
Prymas Firlej otrzymał relikwie św. Wiktorii bezpośrednio od Wilhelma, księcia Brabantu, za pozwoleniem Papieża. Pragnąc uczynić Łowicz miejscem kultu tej Świętej, ogłosił Wiktorię patronką i opiekunką Łowicza oraz Księstwa Łowickiego. Powstający kult miał dodać powagi i znaczenia miastu rezydencjonalnemu prymasów. Odtąd właśnie mauzoleum Jakuba Uchańskiego zaczęło spełniać nową funkcję: sanktuarium św. Wiktorii.
W bazylice katedralnej znajduje ołtarz św. Wiktorii fundacji Macieja Łubieńskiego, z jej wizerunkiem, oraz dwa relikwiarze z relikwiami św. Wiktorii. Jeden, mniejszy, zawiera kości czaszki świętej Patronki i jest dziełem Jana Szeflera. Drugi relikwiarz został ufundowany przez Macieja Łubieńskiego, a jego autor jest nieznany.

Fotografia Zmartwychwstałego

2019-04-21 22:17

Agnieszka Bugała

Manoppello, 2014 r. Stoję przed kryształową szybą osłaniającą chustę z wizerunkiem męskiej Twarzy. Srebrny relikwiarz obudowuje tkaninę o wymiarach 17 na 24 cm. Mężczyzna ma brodę, wąski nos ze śladem złamania, spuchnięte policzki, wąskie usta i otwarte oczy. Na szybę pada światło z okna, które mam za plecami a Oblicze przepuszcza światło na wylot. Patrzę na nie i widzę drzwi na końcu kościoła i ludzi w ławkach. Jest widoczny i przeźroczysty jednocześnie, widoczny i znikający, jest i nie jest… Patrzę.

Krzysztof Dudek

„Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój. W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – czytałam u autora „Boskiego Oblicza”. W 1963 r. św. o. Pio powiedział, że „Volto Santo w Manoppello to największy cud, jaki posiadamy”. Wg niemieckich badaczy, s. Blandiny Schlömer oraz o. Heinricha Pfeiffera, Wizerunek z Manoppello i Całun Turyński zapisują oblicze tego samego Człowieka, tyle, że w całunowe płótno owinięto całe ciało Zmarłego, a chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana, gdy złożono Go w grobie.

A więc stojąc przed szybą mam przed oczami fotografię twarzy Zmartwychwstałego… Nie ma śladu farb, pędzla czy ołówka. Materiał, na której jest odbita Twarz to najdroższa tkanina starożytnego świata, bisior, zwany „złotem morza”. Jego delikatne włókna pochodzą z wnętrza małży, pozwala się farbować, ale nie da się na nim niczego namalować. Jeśli wierzyć badaczom powstał w chwili…powstawania z martwych! Obraz zatrzymał chwilę otwartych już oczu. Kogo widzą?

Wtedy, w Manoppello nie miałam odwagi wyjąć aparatu fotograficznego. Stałam przed Nim zalana łzami. Prześwietlił mnie na wylot i zostawił ślad niepojętej czułości… Od tamtej pory nie rozstaję się Jego Wizerunkiem. Staję przed Nim każdego poranka i każdego wieczoru, przytulam, gdy wali mi się świat, albo nie mam siły na niesienie codziennych krzyży. Jestem pewna, że te Oczy spojrzą na mnie w ostatniej chwili życia po tej stronie. I że rozpoznam Oblicze Wielkanocnego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia świąteczne abp. Józefa Kupnego

2019-04-21 22:21

Agnieszka Bugała

arch. kurii wrocławskiej

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”!

Chrystus po zmartwychwstaniu polecił Apostołom, by udali się do Galilei. Tam mieli zobaczyć Uwielbionego Pana. To orędzie nie było zwyczajną informacją o tym, że Jezus opuścił grób. Ono było zaproszeniem do spotkania w miejscu, gdzie po raz pierwszy Piotr, Jakub czy Jan usłyszeli słowa Mistrza: „Pójdź za mną”. Uczniowie mieli wrócić do początków swojej przygody z Chrystusem..

Z całego serca życzę Wam, byście świętując Zmartwychwstanie Pana Jezusa usłyszeli to samo zaproszenie do spotkania z Bogiem, który zwycięża śmierć, piekło, szatana i który jest silniejszy od zła, bólu oraz cierpienia. Spotkajcie Go w czasie Liturgii Wigilii Paschalnej i żyjcie nadzieją, że jest On zawsze z Wami.

Radosnego Alleluja

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem