Reklama

Adwentowe zamyślenia nad Słowem (2)

Ks. Paweł Drozd
Edycja przemyska 49/2003

„(...) abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa (...)” (Flp 1,10).
„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; (...) drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi” (Łk 3, 4-5).
Już za nami pierwszy tydzień Adwentu. Czy był on dla nas czasem oczekiwania? Czy w ciągu tych siedmiu ostatnich dni pamiętaliśmy o słowach Jezusa zachęcających nas na początku adwentowej drogi do czuwania? A jeżeli tak, to jak wyglądało to czuwanie? Czym ono zaowocowało? Jeżeli dzięki niemu udało się nam pomnożyć dobro i uniknąć zła, to podziękujmy za to Bogu. Jeżeli zaś zmarnowaliśmy ten cenny czas, a czujemy, że tkwi w naszym sercu pragnienie jak najlepszego przygotowania się na Przyjście Pana, to nie traćmy nadziei, jeszcze nie jest za późno. Słowo Boże dzisiejszej, drugiej Niedzieli Adwentu, wzywa nas już bardzo wyraźnie do wysiłku, do pracy nad sobą, do poprawy życia.
Przewodnikiem w czasie drogi wiodącej na spotkanie Pana staje się dla nas Jan Chrzciciel. Św. Łukasz podaje nam w dzisiejszej Ewangelii historyczny kontekst publicznego wystąpienia tego ostatniego z proroków Starego Testamentu. Umiejscawiając tę działalność Jana Chrzciciela w kontekście historii powszechnej, Ewangelista chce w ten sposób podkreślić, że właśnie wówczas „skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni” (Łk 3, 2). To Boże słowo przez wiele wieków było kierowane do narodu wybranego jako zachęta do trwania w nadziei na zbawienie. Teraz jednak Bóg poprzez usta Jana Chrzciciela zapowiada bliskie już wypełnienie wszystkich obietnic, ale do tego naród wybrany musi się przygotować. Stąd też słowa Jana: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; (...) drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi” (Łk 3, 4-5). Te słowa zaczerpnięte od proroka Izajasza nie wymagały wyjaśnienia. Ich sens był oczywisty. Nie wszyscy jednak potrafili je przyjąć i wypełnić. Jak wiemy z następnych kart Ewangelii, właśnie ci, których imiona św. Łukasz wymienił jako wyznaczniki ówczesnej historii, okazali się najbardziej oporni.
Słowa Jana Chrzciciela nie ucichły w ciągu wieków, ale brzmią nadal i każdego z nas wzywają do określonej postawy. Po decyzji na adwentową próbę refleksji nad sobą, po wyrażeniu chęci oczekiwania na Przyjście Pana, nadszedł czas na adwentową przemianę. Mamy wyprostować drogi swojego życia tak, aby nie prowadziły na manowce, ale ku spotkaniu z Chrystusem, który jest naszym Zbawicielem. Mamy usunąć ze swojego życia wszelkie pagórki pychy, egoizmu i tego wszystkiego, co czyni nas niewolnikami grzechu. Nie można bowiem ciągle uciekać przed tym, co boli i czego się wstydzimy. Kto tak postępuje, nigdy nie zazna spokoju. Ucieczka w tzw. - holizmy (alko-, sekso-, praco-, telewizjo-, komputero-) nie jest żadną drogą wyjścia. To prowadzi do jeszcze większej rozpaczy i wewnętrznej pustki. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest powrót do Boga. Nawrócenie, przemiana siebie, to oczywiście duży wysiłek, ale warto go podjąć, aby „być czystym i bez zarzutu na dzień Chrystusa” (por. Flp 1, 10).
Słowo Boże zostało skierowane do Jana na pustyni (por. Łk 3, 2). Miejsce, w którym ów prorok przebywał wyróżniało się więc spokojem i ciszą. Jan dzięki temu doskonale znał wartość samotności oraz wiedział, co trzeba zrobić, aby usłyszeć głos Boga. Czy komentarz jest tu potrzebny? Czy konieczne są wyjaśnienia? Bóg przede wszystkim mówi do człowieka w ciszy! Może warto zatem ograniczyć korzystanie z walkmanów, komputerów i telewizorów po to, aby wyciszyć swoje serce i pozwolić Bogu „dojść do słowa”. Adwent, który aktualnie przeżywamy jest wspaniałą ku temu okazją. Nie zmarnujmy więc tego daru, ale powalczmy każdego dnia o wyjątkowo cenny czas pustyni. Nie lękajmy się samotności i ciszy! Bóg da nam o wiele więcej niż świat.

Reklama

Bycie prawdziwym mężczyzną to bycie człowiekiem odpowiedzialnym

2019-03-20 06:41

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Wątek Heroda i zagrożeń, które są i które dotyczą dzieci ciągle wraca. Ciągle potrzeba nam tego spojrzenia ojca, który jest szczęśliwy, że jego dziecko jest uratowane, ale jednocześnie zatroskany o to, co może się dziecku w przyszłości przydarzyć - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w uroczystość św. Józefa Patrona Krakowa w Bazylice Mariackiej w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Przed Mszą św. metropolita krakowski z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim i przewodniczącym Rady Miasta złożyli kwiaty przed obrazem św. Józefa z Dzięciątkiem. Na początku Eucharystii proboszcz parafii Mariackiej ks. Dariusz Raś przywitał metropolitę krakowskiego, przedstawicieli władz i wszystkich krakowian. Wyjaśnił, że sprawowana jest ona w intencji krakowian z inicjatywy władz miasta.

– To wymowny gest żywej i wspólnej tradycji opartej na chrześcijańskich fundamentach.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Ks. Raś podkreślił także fakt fundacji nowego dzwonu na 700-lecie poświęcenia kościoła Mariackiego, który będzie nosił imię św. Józefa z Nazaretu i będzie świadectwem wiary ludzi XXI wieku.

– Ten dzwon wybrzmi na 12. kondygnacji wieży dzwonnicy, gdzie o godz. 12.04 po hejnale w samo południe będzie wzywał do zamyślenia i wiary krakowian i naszych gości.

W homilii abp Marek Jędraszewski podkreślił, że Józef znalazł się w sytuacji bardzo trudnej i zupełnie dla siebie niezrozumiałej. Jego ukochana Maryja, której wierności był pewny – spodziewa się dziecka.

– Niespokojne i pełne miłości serce Józefa zatroskane jest jedynie o to jak Ją ocalić. Jak sprawić, by nie została narażona na zniesławienie. I jedyne wyjście jakie podpowiadało mu ówczesne prawo, to oddalić Ją. Nadzwyczajna interwencja Boga poprzez anioła – weź Ją do siebie. Zaopiekuj się Nią i strzeż. Przyjmij także to Dziecko, które z Niej mocą Ducha się narodzi, bo Ono będzie Zbawicielem świata.

Józef był posłuszny Bożym nakazom i w ten sposób pokonał niepokoje swojego serca. Musiał jednak pokonać także przeciwności zewnętrzne, m.in. gniew Heroda.

– Od tamtych wydarzeń minęło tyle wieków, a przecież wątek Heroda i zagrożeń, które są i które dotyczą dzieci ciągle wraca. Ciągle potrzeba nam tego spojrzenia ojca, który jest szczęśliwy, że jego dziecko jest uratowane, ale jednocześnie zatroskany o to, co może się dziecku w przyszłości przydarzyć.

Metropolita zaznaczył, że wątek Heroda wrócił niedawno w sposób niezwykle dramatyczny podczas odbywającego się w lutym w Watykanie spotkania na temat ochrony małoletnich w Kościele. Ojciec św. mówił wtedy, że wykorzystywanie seksualne małoletnich zawsze ma związek z władzą i jej nadużywaniem.

– Próbując zrozumieć tragedię dzisiejszego świata, tragedię, która rzuca tak przerażający cień na nas wszystkich, jako, że ofiarami tego zła są bezbronne dzieci, papież mówił tak: „W obliczu takiego okrucieństwa, tak wielkiej bałwochwalczej ofiary z dzieci dla bożka władzy, pieniędzy, pychy, buty, nie wystarczają wyjaśnienia empiryczne. Nie mogą one uzmysłowić skali i głębi tego dramatu. (…) Dzisiaj stoimy w obliczu przejawu zła, bezczelnego, agresywnego i destrukcyjnego. Kryje się za tym i jest w tym duch zła, który w swojej bucie i pysze czuje się panem świata i myśli, że wygrał. I chcę to wam powiedzieć z autorytetem brata i ojca, owszem małego, ale który jest pasterzem Kościoła, który przewodzi w miłości: w tych bolesnych przypadkach widzę rękę zła, które nie oszczędza nawet niewinności maluczkich. A to skłania mnie do pomyślenia o przykładzie Heroda, który, pobudzany strachem przed utratą swej władzy nakazał rzeź wszystkich dzieci w Betlejem.”

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Arcybiskup podkreślił, że obecnie jesteśmy świadkami ogromnego zderzenia cywilizacyjnego – wyrastamy z tradycji chrześcijańskiej i Dekalogu, ale mamy do czynienia z budzeniem się nowej antychrześcijańskiej cywilizacji.

– Cywilizacja ta w miejsce tej miłości, jaką głosił i jaką swoim życiem urzeczywistnił nasz Pan Jezus Chrystus – głosi jedną wielką pochwałę użycia. Nie ma już obiektywnej prawdy, nie ma trwałych wartości, jest tylko pogoń za przyjemnościami i wszystko to jest dobrem, co służy zaspokajaniu własnych pożądań. To głoszą piewcy nowej cywilizacji. Ostatnio udowadniają, że ten program musi się także odnieść do dzieci. Stąd wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, mówiące jak dzieci deprawować począwszy już od czwartego roku życia. Jak pozbawiać je niewinności. Jak krzywdzić je, pozbawiając dzieciństwa. I jakże boleć musi nasz naród, który jest dumny z liczącej ponad 1050 lat chrześcijańskiej tradycji to, że są bardzo głośne ostatnio inicjatywy, by tego rodzaju programy wprowadzać do polskich szkół.

Metropolita zaznaczył, że na szczęście są ludzie, którzy widzą zagrożenie i protestują i tym samym narażają się wpływowemu lobby, które chce tym razem uderzyć w najbardziej niewinne istoty. O takich ludziach – prawego sumienia – Jan Paweł II mówił, że mogą ocalić Europę.

Następnie arcybiskup przytoczył najważniejsze stwierdzenia stanowiska Konferencji Episkopatu Polski wobec tak zwanej Karty LGBT. Po pierwsze Bóg stworzył człowieka na swój obraz jako mężczyznę i kobietę i obdarzył ich równą godnością, a „proponowane alternatywne wizje człowieka nie liczą się z prawdą o ludzkiej naturze, a odwołują się jedynie do wymyślonych ideologicznych wyobrażeń” (punkt 2). Polskich biskupów najbardziej niepokoją projekty zajęć edukacyjnych wprowadzające „kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi WHO (World Health Organization – Światowa Organizacja Zdrowia). Projekt ten może łatwo pozbawić rodziców wpływu na wychowanie ich dzieci i stać się programem je deprawującym” (punkt 6). Obawy związane są również z tym, że karta ta może wprowadzać do szkół program oparty na ideologii gender, a „wychowanie to ma na celu oswojenie dzieci z różnymi formami relacji płciowych, a więc nie tylko rodzicielskim związkiem mężczyzny i kobiety, ale także z zachowaniami samotniczo-ipsacyjnymi, biseksualnymi, homoseksualnymi, dezaprobaty płci w postaci różnych postaci transseksualizmu (punkt 7). Biskupi podkreślają, że wychowanie musi być wprowadzane stopniowo. „W procesie wychowania dziecko winno na pierwszym miejscu poznać piękno miłości, która nie skupia się na sobie, ale uczy dostrzegania innych osób i nabywania umiejętności dzielenia się z nimi radością, również za cenę własnych wyrzeczeń. Koncentracja na sobie, egoistyczne sprawianie sobie przyjemności i zaspokajanie swoich potrzeb, nie jest w stanie ukształtować człowieka jako zintegrowanego wewnętrznie na poziomie sfery ducha i ciała, otwartego na potrzeby drugiej osoby oraz przygotować je do wspólnoty życia” (punkt 8).

Stąd, jak wskazał metropolita, wynika tak konieczna dzisiaj obrona rodziny. Stanowisko polskich biskupów kończy się jednoznacznym apelem:

„Biskupi wraz z rodzinami i środowiskami wyrażającymi sprzeciw wobec wspomnianej Karty, je wspierają i przypominają, że zgodnie z Konstytucją RP „każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed (…) demoralizacją” (art. 72 ust. 1). Dlatego też apelują o wycofanie budzących wątpliwości etyczne i prawne rozwiązań zawartych w tak zwanej Karcie LGBT.”

Na zakończenie homilii metropolita krakowski nawiązał do nowego dzwonu, który wkrótce ma dołączyć do dzwonów kościoła Mariackiego.

– Niech ten dzwon, który już niedługo będzie rozbrzmiewał na cały Kraków z wysokości mariackich wież, będzie wtórował spojrzeniu św. Józefa z czczonego tutaj obrazu. Niech wzywa do obrony najbardziej niewinnych i zagrożonych, niech pobudza nasze sumienia. Niech mówi wszystkim, że bycie prawdziwym mężczyzną to bycie człowiekiem odpowiedzialnym za drugiego, za małżonkę, za dziecko, za ich szczęście, za pokój, za poczucie że są naprawdę kochani. Św. Józefie – Opiekunie Kościoła świętego módl się za nami!

Św. Józef jest patronem Miasta Krakowa od 1715 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Program na wakacje

2019-03-21 07:03

Katarzyna Krawcewicz

20 marca w siedzibie Caritas odbyło się kolejne spotkanie diecezjalnego zespołu roboczego, który opracowuje całościowy program prewencji w zakresie ochrony małoletnich.

Maciej Krawcewicz
Zespół roboczy składa się z przedstawicieli Wyższego Seminarium Duchownego, Wydziału Duszpasterstwa Rodzin, Wydziału Nauki Katolickiej i Caritas diecezjalnej

Jak podkreśla ks. Dariusz Mazurkiewicz, delegat biskupa diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ds. ochrony dzieci i młodzieży: - Dzisiaj chcemy opracować, przynajmniej we wstępnych założeniach, program Bezpieczny Wypoczynek, którym będziemy mogli później podzielić się z animatorami, wychowawcami kolonijnymi, opiekunami dzieci i młodzieży. Już podczas najbliższych wakacji będą mieli pewien program pracy, będą wiedzieli, co wolno, a czego nie wolno w relacjach z podopiecznymi.

Program powstaje po to, by dzieci i ich rodzice mogli czuć się bezpiecznie. Na diecezjalnej stronie internetowej pojawi się już niedługo zakładka z programem i pomocnymi dokumentami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem