Reklama

Dom na Madagaskarze

Diecezja radomska prawie gotowa na ŚDM

2016-06-16 20:33

rm / Radom / KAI

cozadzien.pl

Kościół radomski jest prawie gotowy na Światowe Dni Młodzieży. 16 czerwca odbyło się w Muzeum Wsi Radomskiej jedno z ostatnich spotkań organizacyjnych z udziałem biskupa Henryka Tomasika, duszpasterzy, instytucji i służb mundurowych. To właśnie ta instytucja będzie gospodarzem największego spotkania w czasie tzw. Dni w Diecezjach. Organizatorzy spodziewają się ok. 10 tys. gości.

Bp Henryk Tomasik wyraził wdzięczność duszpasterzom i wszystkim instytucjom zaangażowanym w organizację Światowych Dni Młodzieży. - To naprawdę ogrom pracy. To wszystko wymaga koordynacji. Jestem pełen podziwu dla wszystkich służb, które podjęły się szeregu zadań w zabezpieczeniu spotkań z udziałem gości z całego świata - powiedział biskup radomski.

Ilona Jaroszek, dyrektor Muzeum Wsi Radomskiej uważa, że stan przygotowań do imprezy 23 lipca jest zadowalający. - Jest to ważne, bo spodziewamy się około 10 tys. gości - powiedziała dyrektor Jaroszek. To właśnie w skansenie odbędzie się 23 lipca impreza "Posmakuj Polski”. - Goście będą mogli zapoznać się z naszymi tradycjami, religijnością, folklorem i historią. Planujemy dla nich wiele atrakcji m.in. degustację potraw regionalnych przygotowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich. W skansenie na młodych z wielu krajów świata i ich polskich gospodarzy będą czekać stoły z tradycyjnym polskim jedzeniem. Tak duże spotkanie musi być solidnie przygotowane, stąd w muzeum odbywają się narady, w których biorą udział stowarzyszenia regionalne i koła gospodyń, które pomogą nam w organizacji lipcowego spotkania z uczestnikami Światowych Dni Młodzieży - mówi Ilona Jaroszek. Dodaje, że Światowe Dni Młodzieży są nie tylko ważnym wydarzeniem religijnym, ale okazją do promocji całego kraju oraz poszczególnych regionów, w tym także Mazowsza. To również szansa na promocję Muzeum Wsi Radomskiej.

Ks. Marek Adamczyk z diecezjalnego biura organizacyjnego ŚDM powiedział, że w dniach 20-24 lipca przygotowano szereg atrakcji dla pielgrzymów prawie z całego świata. - Mamy nadzieję, że w tych dniach przeżyjemy w Radomiu wielkie święto wiary. Czekamy na młodych z Włoch, Kongo, Brazylii, czy ze Wschodu - mówi ks. Adamczyk. Wyraził również wdzięczność, że w organizację Dni Diecezjach włączyło się szereg instytucji i służb.

Reklama

Bogusław Jończyk z Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji poinformował, że największym wyzwaniem logistycznym będzie dla służb będzie 23 lipca. Tego dnia odbędą się dwie plenerowe imprezy: "Posmakuj Polski", czyli spotkanie z kuchnią polską, kulturą i tradycją w Muzeum Wsi Radomskiej i "Módl się z nami" - Apel Młodych i koncert uwielbienia oraz posłanie do Krakowa. - Wszystkie autobusy z młodymi, które przyjadą tego dnia do Radomia, będą zlokalizowane wzdłuż ulicy Limanowskiego. Następnie będziemy musieli ich przetransportować do skansenu na Szydłowiecką. Tego dnia będzie na niej obowiązywał ruch w jedną stronę, w kierunku Kieleckiej. Na Szydłowieckiej będzie też parking dla aut osobowych - poinformował Bogusław Jończyk.

Do ŚDM przygotowuje się również Straż Miejska. Porządku będzie pilnowało ponad 70 funkcjonariuszy. - W tych dniach będziemy pracować w pełnym składzie osobowym. Urlopy zostały zawieszone. Będziemy do dyspozycji gości - powiedział Piotr Stępień, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu. Strażnicy będą też zabezpieczali imprezę w skansenie. - Tam, razem ze strażakami, policjantami i wolontariuszami językowymi, będziemy wchodzili w skład patroli - poinformował Piotr Stępień.

Dużo pracy będzie również przed policjantami. - Jesteśmy na etapie tworzenia planu operacyjnego dla miasta Radomia. Dokument ma być gotowy do 22 czerwca - deklaruje aspirant sztabowy Piotr Rutkowski z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Tagi:
Światowe Dni Młodzieży

Radosny Dzień Młodzieży

2018-04-04 10:34

Marianna Mucha
Edycja toruńska 14/2018, str. I-VII

– Dobrze, że tu jesteście! Bądźcie świadkami miłości Jezusowej i Jego mocy! Diecezja toruńska ma być młoda – to wy ją tworzycie! – tymi słowami zwrócił się w Niedzielę Palmową bp Wiesław Śmigiel do młodych zgromadzonych na diecezjalnych obchodach Światowego Dnia Młodzieży

Renata Czerwińska
Pochód z palmami do katedry Świętych Janów w Toruniu na Mszę św.

Spotkanie rozpoczęło się w toruńskim kościele akademickim energiczną modlitwą, śpiewem i tańcem prowadzonymi przez zespół Synowie z Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu. Klerycy pozytywnie zaskoczyli wielu reggae’owym i rockowym brzmieniem wykonywanych przez nich znanych utworów, takich jak „Nie ma takiego jak Jezus” czy „Uwielbiajcie Pana ludzkich serc bijące dzwony”. Do zgromadzonych dołączył bp Wiesław Śmigiel i pozostał z młodzieżą do końca spotkania.

Po Synach muzyczną pałeczkę przejął zespół Sunday Worship z parafii pw. św. Józefa w Toruniu. Nieco spokojniejszy klimat granych przez nich utworów pomógł się wyciszyć i przygotować na słowa katechezy, którą wygłosił o. Maciej Ziębiec CSsR, duszpasterz akademicki z tej samej parafii. O. Maciej w sugestywny sposób przedstawił różne błędne obrazy Boga, jakie możemy nosić w naszych sercach, gdy zapominamy albo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że Bóg jest miłością.

Bóg jest miłością

Uczestnicy Światowego Dnia Młodzieży mieli też okazję wysłuchać świadectw młodych, którzy tego, że Bóg jest miłością, doświadczyli w swoich sercach. Pierwszy z nich to Szymon Bednarski z Grębocina, który podzielił się tym, jak jego życie się zmieniło po tym, gdy dołączył do wspólnoty „Góra Błogosławieństw” i doświadczył działania Ducha Świętego. Drugie świadectwo wygłosił zaproszony gość, Bartek Krakowiak, znany ze strony internetowej „Z buta do Maryi”, na której relacjonował swoją pieszą podróż do Medjugorie. Ci, którzy spodziewali się wyłącznie opowieści o tej pielgrzymce, mogli zostać zaskoczeni, ale na pewno nie zawiedzeni. Bartek opowiedział bowiem historię swojego, niedługiego, bo ledwo 22-letniego, ale naznaczonego wieloma ciężkimi doświadczeniami życia. Trudne dzieciństwo w rodzinie z problemem alkoholowym, życie na ulicy, śmierć nienarodzonego dziecka, narkotyki, myśli samobójcze… Jego życie zaczęło się zmieniać, gdy pojechał na rekolekcje, ale zmiana nie była łatwa i szybka. Rok temu postanowił, że w intencji odnowy swojego życia wyruszy pieszo do Medjugorie, do miejsca kultu Matki Bożej. Od momentu, w którym wrócił do kraju, realizuje pragnienie, jakie Bóg zaszczepił w jego sercu, aby głosić Bożą miłość i ufność w opiekę Maryi.

Po tych wielu pięknych słowach o Bożej miłości i miłosierdziu nadszedł czas, by i młodzież mogła tego doświadczyć. Rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu, a kapłani – w tym bp Wiesław – zasiedli do konfesjonałów. Wielu młodych ludzi skorzystało z okazji, by podczas tego spotkania przystąpić do spowiedzi. Członkowie wspólnot Góra Błogosławieństw, Przymierze Miłosierdzia i Małe Uwielbienie posługiwali w tym czasie modlitwą wstawienniczą.

Dla duszy i dla ciała

Po adoracji młodzież wraz z duszpasterzami i opiekunami wyszła na toruński Rynek Staromiejski, gdzie Ksiądz Biskup poświęcił palmy. Następnie w radosnym pochodzie, ze śpiewem zgromadzeni przeszli do katedry Świętych Janów na Mszę św. W krótkiej, ale treściwej homilii bp Wiesław odniósł się do opisu Męki Pańskiej, wprowadzając w rozpoczynający się Wielki Tydzień. Usłyszeliśmy o najważniejszych wydarzeniach w historii zbawienia – o decyzji naszego Pana, by dla naszego zbawienia umrzeć na krzyżu.

Ostatnim akordem niedzielnego spotkania był poczęstunek. Na nieco zmarzniętych uczestników czekała gorąca zupa, kawa, herbata i ciasto, które rozeszło się w mgnieniu oka. Była to także okazja, by w nieco luźniejszej atmosferze poznać bliżej młodych z innych parafii i wspólnot, a także bp. Wiesława Śmigla i nowego duszpasterza młodzieży ks. Dawida Wasilewskiego. Po poczęstunku młodzież wróciła do domów, a Duszpasterstwo Młodzieży „Kotwica” już zaczyna myśleć o kolejnych wydarzeniach dla młodzieży z naszej diecezji.Marianna Mucha

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Orzech - dla tych, którzy lubią walentynki

2019-02-14 14:35

Agnieszka Bugała

pixabay

Chrystus oczekuje, że Mu zaufasz. Wtedy wszystko staje się możliwe. Każdy sukces. Każda zmiana na lepsze. Zwłaszcza wszelka rehabilitacja. Już wtedy, gdy ma się kilkanaście lat, a nawet dwadzieścia, cóż dopiero mówić o omszałej sześćdziesiątce, ciągnie się za sobą - niczym jakaś kometa - spory ogon zła.

Nie ma się co czarować. Nikt z nas nie może powiedzieć: jestem czysty. I każdemu zależy, żeby to uczynione zło jakoś zakryć, aby się nie rzucało w oczy. Ono niestety wciąż wyłazi na wierzch, jak grzyb spod farby. Ludzie nam to i owo pamiętają, sami jesteśmy świadkami własnego bezeceństwa. Rano się budzisz i nagle jęknie w tobie sumienie na przypomnienie wyrządzonego zła. Może tabletkę weźmiesz na uspokojenie i pomoże? Ale następnym razem jęknie o 10.00 wieczór, albo w środku nocy. I tabletka nie pomoże. Trzeba będzie pomyśleć o rehabilitacji. O powrocie do przyzwoitości.

Patrzcie na Piotra. Jemu się udało! Po tym, co zdarzyło się na dziedzińcu u Kajfasza zmienił się radykalnie. Ani śladu zdrady! W niektórych kościołach na wieży pod krzyżem umieszczony jest kogut. Dlaczego? A bo to Piotrowy Kościół. Opiera się na Piotrze, jak na opoce. Kogut przypomina, że piał, kiedy się Piotr trzy razy zaparł Chrystusa, ale kogut nie określa istoty Piotra. Nie dlatego pamiętamy Piotra, że się zaparł, ale dlatego, że kochał Pana Jezusa „bardziej niż inni”. Dlatego dał mu Pan Jezus klucze pierwszeństwa wśród apostołów. Zrehabilitował się więc Piotr całkowicie. Jak? Przez miłość.

I nie ma innej drogi rehabilitacji. W końcu tylko miłość się liczy. Nie zło. Miłość! To z niej będziemy wszyscy sądzeni u kresu naszego życia. Ona nie jest tak trudna w praktyce, jakby się mogło zdawać, ponieważ zdolność do niej jest zakodowana w każdym człowieku. Przychodzimy na świat z gotowością kochania i z wielką jego potrzebą. Miłość jest naszą ojczyzną. Jeżeli się pytamy o sens życia - ten najgłębszy - musimy sobie odpowiedzieć, że poczęliśmy się najpierw - zanim nas spłodzili rodzice - w zamyśle Boga. Z miłości nas stworzył. Po śmierci zawoła nas do siebie, bo tęskni. Pragnie, jak każdy kochający rodzic, aby ukochane dziecko wróciło, było blisko. Tak więc to Miłość Przedwieczna jest naszą pierwotną ojczyzną - z niej się wywodzimy i do niej wracamy. To jest sens człowieczego życia. Czy to nie jest radosne? Że się gdzieś tam nie pogubisz? Że nie jesteś jak ten liść na wietrze, jesienią miotany przez burze, a wiosną ginący bez śladu? Oprócz ducha mamy też i ciało, które również ma wejść z duszą do wiecznej egzystencji w Miłości. Ono też jest ważne. Nie jest tylko przyczepką do duszy. Jak to zrobić, żeby wrócić do pierwotnego sensu naszego życia, żeby poczuć się dobrze w ojczyźnie miłości?

Jak to zrobić, żeby poczuć się zrehabilitowanym, jak Piotr, i wyzbyć się poczucia winy? Trzeba - jak Piotr - odpowiedzieć Jezusowi na to jedno pytanie, jedno jedyne: „Czy kochasz?” To był jedyny Piotra egzamin. Więcej pytań mu Pan Jezus nie stawiał. „Czy Mnie kochasz?” To pytanie czeka na każdego z nas. Ono nie wisi jak miecz Damoklesa. Ono trwa pełne nadziei. Nieśmiało zadawane wciąż od nowa, czeka na odpowiedź. Pytania o wzajemność w miłości nie zadaje się z tupetem. Wie o tym, każdy, kto pytał dziewczynę, chłopaka: „czy kochasz?”... I wie, z jaką nieśmiałością się je zadaje. Z drżeniem serca, z lękiem, czy się nie będzie wyśmianym, odrzuconym...

Tak pytał Chrystus wtedy, tak pyta dziś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: prof. Bogdan Chazan laureatem Nagrody im. Jerzego Ciesielskiego

2019-02-15 19:37

led / Kraków (KAI)

Prof. Bogdan Chazan, znany ginekolog i położnik, został tegorocznym laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego. Redakcja Tygodnika Rodzin Katolickich "Źródło" i fundacja "Źródło" przyznaje wyróżnienia osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się w działalności na rzecz umacniania rodzin. Nagrodę wręczono dziś na Politechnice Krakowskiej.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Ogłoszenie postanowienia Kapituły nastąpiło w sali senackiej Politechniki Krakowskiej, której absolwentem i pracownikiem był sługa Boży Jerzy Ciesielski.

Abp Marek Jędraszewski powiedział podczas uroczystości, że człowiek nie może zapominać, że jego życie jest oddaniem czci Bogu. Zwracał uwagę, że jako ludzie jesteśmy stróżami życia drugiego człowieka. - Jeżeli czuję odpowiedzialność za los drugiego, to dopiero wtedy jestem prawdziwie człowiekiem - mówił.

Metropolita krakowski podkreślił, że współczesna kultura wymusza na człowieku postawę obojętności, a to dzieje się już na przestrzeni języka i słów, które określają go jako „zlepek komórek”, „zygotę”, czy „płód”.

Zwracając się do laureata, arcybiskup podziękował mu za bycie świadkiem życia. – Sfera obojętności na los drugiego człowieka poszerza się. Dlatego dziękuję Panu za to, że uczy nas Pan nieobojętności, a dla wielu środowisk jest Pan wyrzutem sumienia - powiedział abp Jędraszewski.

Prof. Chazan podkreślił, że przyjmuje nagrodę również w imieniu wszystkich młodych pracowników medycznych – lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy niestrudzenie walczą o ludzkie życie, przypłacając to wieloma trudnościami i przykrościami. Dodał, że na dyrektorów szpitali i na ordynatorów oddziałów spadła odpowiedzialność za dobre imię placówek, w których pomaga się chorym i broni się każdego życia.

– Po co lekarzowi sumienie? Po to, aby w codziennej pracy wyraźnie odróżnić dobro od zła. Po to, aby widzieć problemy takie, jakie w rzeczywistości są. Aby skutecznie wybronić się przed zniewalającym działaniem i zawieraniem kompromisów, godzących w wolność sumienia - mówił prof. Chazan.

Profesor przypomniał, że przedmiotem troski lekarza powinno być również sumienie pacjenta. Podał przykład rodziców starających się o dzieci, na których często wywiera się wpływ, proponując im niezgodne z sumieniem metody leczenia niepłodności. Zauważył, że zmieniła się relacja lekarza z pacjentem, która w dzisiejszych czasach bardziej przypomina kontrakt.

Prof. Bogdan Chazan to ginekolog i położnik, obrońca życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci, a także promotor zmian w polskim położnictwie, ukierunkowanych na potrzeby rodziny. Przez wiele lat pracował w Instytucie Matki i Dziecka, a w latach 2004-2014 kierował ginekologiczno-położniczym Szpitalem Specjalistycznym im. św. Rodziny w Warszawie.

Był członkiem Rządowej Rady Ludnościowej i członkiem Komitetu Nauk Demograficznych PAN. Przewodniczył radzie ginekologów katolickich MaterCare International. Jest zastępcą prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich i konsultantem w dziedzinie położnictwa i ginekologii w Województwie Świętokrzyskim, a także dyrektorem medycznym Centrum Zdrowia Rodziny Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

W uroczystości uczestniczyła żona Jerzego Ciesielskiego - Danuta, której złożono życzenia z okazji 90-tych urodzin.

Nagroda im. Jerzego Ciesielskiego przyznawana jest od 1997 roku przez redakcję i czytelników tygodnika "Źródło" co roku na początku stycznia, w rocznicę powstania pisma. Redakcja przyznaje wyróżnienie osobom, które swoim zaangażowaniem zawodowym, działalnością społeczną i osobistym świadectwem wyrażają szacunek dla wartości życia. Wśród laureatów nagrody są m. in. Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Czesław Ryszka i Marek Jurek.

Jerzy Ciesielski, inżynier budownictwa i profesor Politechniki Krakowskiej, żył w latach 1929-1970. Działał aktywnie w krakowskim duszpasterstwie akademickim, gdzie zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Zginął wraz z dwójką swych dzieci w katastrofie statku na Nilu w Chartumie (Sudan), gdzie też pracował jako tzw. visiting professor. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1985 r. W styczniu 2014 r. papież Franciszek uznał heroiczność cnót sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem