Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

„Krupnioki śląskie” jako Chronione Oznaczenie Geograficzne

2016-06-22 13:17

Dar1930/PL.FOTOLIA.COM

W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej zostało opublikowane 21 czerwca 2016 r. rozporządzenie HYPERLINK "http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/AUTO/?uri=uriserv:OJ.L_.2016.162.01.0003.01.POL&toc=OJ:L:2016:162:TOC"wykonawcze Komisji (UE) 2016/984 z dnia 7 czerwca 2016 r. rejestrujące w rejestrze chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych nazwę „krupnioki śląskie” (ChOG).

Krupnioki śląskie ściśle wiążą się z historią Śląska. Występowały m.in. w jadłospisach weselnych, zaś ich upowszechnienie na stołach śląskich nastąpiło w latach trzydziestych XIX wieku, kiedy to powszechne było wykorzystywanie głowizny ubijanych zwierząt gospodarskich, jako jednego ze składników surowcowych do produkcji krupnioków. Rosnąca popularność krupnioków śląskich w XIX wieku związana była również za sprawą śląskiego stanu górniczego. Górnik musiał „zjeść dobrze i tłusto, aby mieć siłę do ciężkiej pracy”. Krupnioki śląskie zaliczają się do wędlin podrobowych, nietrwałych, parzonych, w osłonce naturalnej. Sposób ich wytwarzania różni się nieco w zależności od miejsca. Jedną z głównych różnic jest rodzaj oraz ilość użytej kaszy gryczanej lub jęczmiennej, co jest uwarunkowane lokalną tradycją na danym terenie gminy lub powiatu. Wyjątkowa renoma krupnioków śląskich jest, więc również zasługą lokalnych wytwórców, których wiedza, doświadczenie i kultywowanie tradycji jest gwarantem otrzymania charakterystycznego produktu.

Reklama

Obszar geograficzny wytwarzania krupnioków śląskich obejmuje teren województw śląskiego i opolskiego oraz gminę Dziadowa Kłoda (powiat oleśnicki, województwo dolnośląskie).

Obecnie już 38 polskich produktów zostało wpisanych do unijnych rejestrów. Informacje na temat zarejestrowanych produktów można znaleźć na stronie:

Zobacz także: www.minrol.gov.pl

Tagi:
gospodarka rolnictwo

Innowacyjność na wsi

2017-11-29 09:42

Z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofem Jurgielem rozmawia Paweł Serafin
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 44-45

Artur Stelmasiak
Dążymy do tego, by obszary wiejskie były miejscem godnego życia, pracy i wypoczynku – mówi min. Krzysztof Jurgiel

PAWEŁ SERAFIN: – Panie Ministrze, minęły dwa lata rządów PiS. Jak Pan ocenia ten czas z perspektywy ministra odpowiedzialnego za rolnictwo?

MIN. KRZYSZTOF JURGIEL: – To dwa lata dobrej służby. Tak traktuję swoje obowiązki. Przede wszystkim to czas wypełniania wyborczych zobowiązań. Do wyborów szliśmy z gotowym programem rolnym. Ludzie go zaakceptowali, dając nam mandat do jego realizacji. Przypomnę, że naszym głównym celem jest poprawa życia rodzin rolniczych i innych mieszkańców obszarów wiejskich z wykorzystaniem ekonomicznego, społecznego i środowiskowego potencjału rozwojowego. Dążymy do tego, by te obszary były miejscem godnego życia, pracy i wypoczynku. Dlatego też po raz pierwszy w naszej historii za sprawy rolnictwa odpowiedzialność bierze cały rząd premier Beaty Szydło. Dwa lata temu przyjęliśmy program działań MRiRW na lata 2015-19. Wiele już udało się zrealizować, a inne plany są w trakcie realizacji.

– Czy może Pan Minister przedstawić konkrety?

– Ogromnym problemem, który zastaliśmy, była kwestia bardzo złej sytuacji na rynkach rolnych, a zwłaszcza na rynku mleka i wieprzowiny. Dziś widać wyraźnie, że poprawiła się opłacalność produkcji rolnej. Gdy obejmowaliśmy rządy, rolnik otrzymywał 70-90 gr za litr mleka, obecnie – ok. 1,40 zł. Podobnie w segmencie wieprzowiny – cena wzrosła z 3,50 zł do ponad 5 zł.

– Jak udało się do tego doprowadzić?

– Niewątpliwie duży wpływ na to miała nasza zwiększona aktywność na forach unijnych i na arenie międzynarodowej. Kwestie opłacalności produkcji rolnej i złej sytuacji na tych dwóch rynkach podnosiliśmy wielokrotnie na posiedzeniach Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa oraz w ramach Grupy Wyszehradzkiej i Trójkąta Weimarskiego. Efektem naszych wysiłków było podpisanie porozumienia warszawskiego, które doprowadziło do przyjęcia specjalnego pakietu, z którego środki zostały przeznaczone na regulacje rynków rolnych. Oprócz przedłużenia możliwości prowadzenia interwencyjnego skupu oraz dopłat wprowadzono pomoc dla producentów, które chronią ich przed spadkiem podaży. Wdrożyliśmy również rozporządzenie Komisji Europejskiej z 2016 r., tzw. pakiet Hogana, który przewiduje nadzwyczajną pomoc dla producentów mleka i rolników w innych sektorach hodowlanych.
Na mocy tego rozporządzenia została udostępniona pomoc finansowa w łącznej kwocie 350 mln euro, z których 22 670 129 euro (98 689 872,6 zł) przeznaczono dla Polski. Kolejnym elementem naszej polityki jest dywersyfikacja rynków zbytu. W ciągu tych dwóch lat otworzyliśmy dla naszych produktów rolno-spożywczych dostęp do 30 rynków. Jesteśmy aktywni w ponad 70 państwach na całym świecie. Oczywiście, najwięcej wysyłamy do krajów UE, ale też na Bliski i Daleki Wschód, do Afryki i na półkulę zachodnią – do Ameryki.

– Powszechnie panuje opinia, że nasza żywność cieszy się uznaniem wśród unijnych konsumentów. Czy tak jest również na rynkach światowych?

– Tak. Polska żywność ma opinię żywności bardzo wysokiej jakości i jest ceniona za swoje walory smakowe. Potwierdzają to dane eksportowe. Według wstępnych szacunków, w tym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych przekroczy 25 mld euro. A co równie istotne, zachowujemy dodatni bilans handlowy, i to na poziomie ok. 8 mld euro.

– Jakie jeszcze plany zostały zrealizowane z wyborczych obietnic?

– Gdy obejmowaliśmy urząd, mieliśmy ogromnie trudną sytuację w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do realizacji zaliczek na poczet wypłat płatności bezpośrednich. Podjęte działania naprawcze spowodowały, że rolnicy otrzymali należne im pieniądze w ustawowych terminach. Przypomnę, że w ubiegłym roku po raz pierwszy realizowaliśmy wypłatę zaliczek w najwyższej możliwej wysokości – aż 70 proc. Dziś agencja funkcjonuje dobrze i jest przygotowana do obsługi e-wniosków.

– A co udało się zrobić w sprawie ziemi rolnej? Rolnicy domagali się zmian, bronili ziemi przed wykupem.

– Ten problem musieliśmy również szybko rozwiązać. Wdrożyliśmy niezbędne regulacje prawne, które pozwoliły na wyeliminowanie spekulacji ziemią rolną i długo nierozwiązywanego problemu tzw. słupów. Główne cele wprowadzonych zmian zostały osiągnięte, bo zahamowaliśmy gwałtowny wzrost cen ziemi rolnej. Ziemia jest dobrem nieodnawialnym i dlatego powinna być szczególnie chroniona.

– Proszę powiedzieć, jakie jeszcze nowe, ważne regulacje prawne zostały wprowadzone w życie.

– Przede wszystkim jest to tzw. pakiet pięciu ustaw wzmacniających pozycję rolnika w całym łańcuchu żywnościowym. Oprócz wspomnianego już wcześniej Programu rozwoju głównych rynków rolnych w Polsce wdrożyliśmy Ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi, Ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników (tzw. rolniczy handel detaliczny), Ustawę o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych („Produkt polski”), Ustawę o funduszach promocji produktów rolno-spożywczych, a obecnie kończą się prace nad Ustawą o spółdzielniach rolników. W ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-20 przygotowaliśmy pakiet zmian ukierunkowany na działania ograniczające bariery wdrożeniowe – modyfikacje i uproszczenia. Zmiany prawne dotyczyły także rolniczych emerytur. Obniżyliśmy wiek emerytalny, a najniższe świadczenia wypłacane przez KRUS wzrosły do poziomu 1000 zł. Ponadto grupowym ubezpieczeniem od następstw nieszczęśliwych wypadków objęliśmy dzieci rolników do 16. roku życia.

– Pan Minister jest odpowiedzialny za rolnictwo i jednocześnie za rozwój terenów wiejskich. Czy poprawia się poziom życia na wsi?

– Po prostu przywracamy wieś i obszary wiejskie do głównego nurtu rozwoju kraju. Ograniczamy obszary biedy, na co wpływ ma przede wszystkim program „Rodzina 500+”. Na wsi tym prorodzinnym wsparciem zostało objętych 63 proc. wszystkich dzieci. Jest to odsetek wyższy niż w gminach miejskich i miejsko-wiejskich. Ale poziom życia to również infrastruktura i lepsza dostępność usług. Takim przykładem może być powrót poczty na tereny wiejskie. Tylko w 2016 r. Poczta Polska S.A. na terenach wiejskich uruchomiła 60 nowych placówek. Przywracane są też posterunki policji tam, gdzie potrzebują ich mieszkańcy.

– Czyli poczta, policja i 500+. Ale na tym chyba nie koniec, bo przecież powstał Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa...

– Tak, bo naszym głównym zadaniem jest usprawnienie administracji obsługującej rolnictwo. Na bazie Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych powstał KOWR, który rozpoczął pracę 1 września br. Zajmuje się on tworzeniem i poprawą struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych oraz rozwojem spółek strategicznych Skarbu Państwa na terenach wiejskich, a także wdrażaniem innowacyjności w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym. Utworzenie KOWR wynikało z potrzeby uruchomienia nowych instytucji, rozwiązań organizacyjnych oraz instrumentów niezbędnych do prowadzenia aktywnej krajowej polityki rolnej i rozwoju obszarów wiejskich. Wprowadzone zmiany mają na celu także ograniczenie kosztów administracyjnych, poprawę jakości obsługi beneficjentów, kontrahentów i rolników. Zmiany dotyczą również ośrodków doradztwa rolniczego i instytutów, aby stały się bardziej dostępne dla zwykłego rolnika.

– A jakie plany ma Pan Minister na kolejne dwa lata?

– Pierwszym z priorytetów jest wdrażanie i realizacja Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz Paktu dla obszarów wiejskich. Realizacja tych dokumentów będzie wspierać rozwój obszarów wiejskich w oparciu o ich wewnętrzny potencjał. Pozwoli to na poprawę skuteczności i koordynacji stosowanych instrumentów polityki regionalnej na rzecz ograniczenia marginalizacji obszarów wiejskich i małych miast. Obecnie największym wyzwaniem są negocjacje ws. unijnych dopłat dla rolników na lata 2020-26. Będziemy zabiegać o jednolite warunki konkurowania na rynku UE.

– Czy wieś i rolnictwo mogą być innowacyjne?

– Skupimy się na kwestiach związanych z transferem wiedzy i innowacji w rolnictwie. Powinno to przynieść poprawę konkurencyjności polskiego sektora rolno-spożywczego dzięki szybszemu wdrażaniu nowych rozwiązań. To także zwiększone zaangażowanie polskich instytucji naukowych i doradztwa w tym zakresie. Jednym z wyzwań stojących przed nami jest właśnie kwestia szybszego wdrażania postępu technicznego i technologicznego.

– Pan Minister mówi o wielu zmianach i ich dobrych efektach. A czy jest coś, co się nie udało?

– W dalszym ciągu problemem pozostaje sytuacja związana z wirusem ASF. Wprowadziliśmy specustawy, zaostrzony program bioasekuracji oraz pracują specjalne zespoły. Są już pierwsze efekty, bo od ponad pięciu tygodni nie odnotowano ani jednego nowego ogniska choroby wśród świń. Niestety, pozostaje problem z dzikami. Nieustannie trwają prace nad kolejnymi rozwiązaniami, które pomogłyby w walce z wirusem wśród dzików. Musimy pamiętać, że wirus rozprzestrzenia się przez dwa główne wektory: dziki i ludzi. Nie bez wpływu jest też sytuacja za naszą wschodnią granicą. Dziki, wędrując, przenoszą wirusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Papież rozpoczął rekolekcje wielkopostne

2018-02-18 18:27

W. R.

W niedzielę 18 lutego, na zakończenie modlitwy Anioł Pański, Franciszek poinformował zgromadzonych na placu św. Piotra wiernych, że rozpoczyna swoje wielkopostne rekolekcje, prosząc o modlitwę w tej intencji.

Foto Vatican Media

Papież wyjechał autokarem z Watykanu o godz 16,00 i udał się do podrzymskiej miejscowości Ariccia położonej niedaleko letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo. Około godz. 16,45 autokar z Franciszkiem i jego współpracownikami z Kurii Rzymskiej przyjechał do domu paulistów „Casa Divin Maestro” (Dom Boskiego Mistrza), który już po raz kolejny jest miejscem tygodniowych rekolekcji papieskich (18 - 23 lutego).

Nauki rekolekcyjne głosić będzie portugalski kapłan i poeta José Tolentino de Mendonça, wicerektor Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie a ich mottem będzie: „Pochwała pragnienia” („Elogio della seta”). Papież wróci do Watykanu w piątek po południu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Hoser: „Humanae Vitae” jest soczewką skupiającą problemy człowieka

2018-02-20 10:00

mag / Warszawa (KAI)

Walka z dzietnością w imię dobrostanu to jeden z największych błędów współczesnego świata, który podcina korzenie naszej cywilizacji - przestrzegł abp Henryk Hoser. Z okazji 50-lecia "Humanae vitae" Instytut Politologii i Instytut Filozofii UKSW zainaugurował cykl debat poświęconych encyklice Pawła VI. - Chcemy w polskim środowisku katolików świeckich i duchownych dokonać refleksji nad wymiarem ludzkiej płodności i związanych z nią norm moralnych - podkreślają organizatorzy.

Bożena Sztajner/Niedziela

W czasie pierwszego wykładu, który zainaugurował dyskusję, abp Henryk Hoser podkreślił, że encyklika „Humanae Vitae” jest soczewką skupiającą problemy dotyczące człowieka i jego relacji. - Jest to swego rodzaju papierek lakmusowy na zmiany dokonujące się w współczesnym świecie i w Kościele pomagającym znaleźć pewną drogę orientacji w płynnej dziś rzeczywistości - powiedział duchowny.

Zwrócił uwagę, że dokument ten powstał w okolicznościach wybuchu na świecie rewolucji społecznej, politycznej i obyczajowej. - Rok 1968 był cezurą dla całej cywilizacji atlantyckiej. Międzynarodowe agencje oraz środowiska lewicowe alarmowały o wysokim wzroście liczby populacji, przyrównując go do bomby demograficznej i strasząc, że grozi to przeludnieniem Ziemi, której zasoby żywnościowe są ograniczone - mówił prelegent.

Wspomniał, że jednym z głoszonych wówczas haseł były słowa: „nie ma Boga, nie ma mistrza, Bogiem jestem ja”. Wprowadzono na rynek tabletki antykoncepcyjne, które wydawały się prostym, higienicznym i skutecznym antidotum na strach przed kryzysem demograficznym i problemami osobistymi związanymi z dzietnością - powiedział arcybiskup.

Zwrócił uwagę, że duży wpływ na przemiany miało lobby farmaceutyczne, które dążyło do upowszechnienia antykoncepcji, widząc w nim szansę na duże i szybkie zyski. - Ocenia się, że przemysł ten ma dziś obroty większe niż branża motoryzacyjna - powiedział abp Hoser.

- Zaowocowało to zmianą oceny roli i miejsca kobiety w społeczeństwie oraz wartości miłości małżeńskiej. Nastąpiła szybka erotyzacja społeczeństwa i kontestacja nauki Kościoła. Liczono, że uda się urobić grunt, by władze Kościelne przyjęły antykoncepcję jako coś co poprawi naturę - wskazywał abp Hoser.

Wbrew powszechnym oczekiwaniom, encyklika Pawła VI „Humanae Vitae” stanowczo sprzeciwiła się aborcji i antykoncepcji. - Był to szok, szczególnie dla środowisk liczących na „otwarcie” się w Kościele. Jednym ze skutków kryzysu zaufania do magisterium Kościoła były masowe odejścia od kapłaństwa i życia zakonnego oraz spadek liczby powołań - powiedział duchowny.

Omawiając pierwszych sześć punktów dokumentu, abp Hoser zwrócił uwagę na sposób argumentacji, klarowny i syntetyczny język, który w dość precyzyjny i dobitny sposób zwraca uwagę na problemy małżeństwa. - Widać wyraźnie, że papież Paweł VI był realistą i miał głęboką świadomość nowych wyzwań i problemów, z którymi przychodzi zmierzyć się kolejnym pokoleniom - powiedział duchowny.

Zwrócił też uwagę, że dokument wyraźnie mówi, iż "przekazywanie życia jest doniosłym obowiązkiem małżonków". - Papież podkreśla, że miłość małżeńska jest płodna, a więc zrodzenie potomstwa to nie tylko obowiązek, ale i przywilej uczestniczenia w dziele stwórczym Boga - dodał.

Nawiązując do swoich osobistych doświadczeń pracy z małżeństwami, abp Hoser przekonywał, że opanowanie zasad ludzkiej płodności owocuje w życiu par radością i daje im wolność, budując wzajemne zaufanie. - Jest to coś zupełnie przeciwnego do tego, co wynika ze stosowania środków antykoncepcyjnych i całej związanej z nim mentalności - stwierdził.

Papież wyraźnie podkreślił w encyklice, że "w kompetencjach Nauczycielskiego Urzędu Kościoła leży interpretowanie naturalnego prawa moralnego" - przypomniał abp Hoser

Podobne dyskusje, seminaria i wykłady mające na celu współczesną ocenę wymogów i zaleceń doktrynalnych zawartych przez Pawła VI 50 lat temu w "Humanae vitae" odbywają się m.in. na Uniwersytecie Gregoriańskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem