Reklama

Pod opieką Matki Bożej Pocieszenia

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 51/2003

Ks. kan. Roman Wojtan w parafii św. Małgorzaty w Bydlinie pracuje już od 30 lat. Przez ten czas zdołał wychować kilka pokoleń wiernych, towarzysząc im w trudnych i radosnych chwilach życia.

„Mimo że parafia jest niewielka - mówi Ksiądz Proboszcz - to jednak ma bogatą historię. Jeśli miałbym powiedzieć, co decyduje o moim przywiązaniu do tej ziemi, to bez wahania wskazałbym na patriotyzm i kult Matki Bożej Pocieszenia. Patriotyzm dlatego, że niedaleko Bydlina w 1914 r. miała miejsce bitwa Legionów Polskich z wojskami rosyjskimi. Na cmentarzu znajduje się pomnik dokumentujący tamte wydarzenia, a w parafii ciągle żywa jest pamięć o legionistach. A kult Niepokalanej związany jest z cudowną figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem, którą parafia posiada od blisko 500 lat”.

Z kart historii

Bydlin jest malowniczo położoną miejscowością w południowej części Wyżyny Częstochowskiej, w gminie Klucze. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1120 r., następna z 1388 r. W tym też czasie na pobliskim wzgórzu znajdował się myśliwski zamek obronny.
Na końcu XIV lub początku XV w. Bydlin otrzymał prawa miejskie, które z nieznanych przyczyn utracił w 1530 r. Z tego też okresu pochodzą dokumenty świadczące o erygowaniu parafii. Jako miasto Bydlin, był własnością mieszczan krakowskich, którzy przebudowali zamek w kościół katolicki. Podczas potopu szwedzkiego świątynia została zburzona. Na przełomie XVII i XVIII w. wieś była w rękach Stanisława Warszyckiego. W pierwszej połowie XVIII w. kościół został odbudowany, lecz z czasem opuszczony, popadł w ruinę.
Kolejną istotną datą w historii Bydlina jest rok 1914, kiedy to w dniach 17-18 listopada legioniści Piłsudskiego stoczyli bitwę z wojskami carskimi niedaleko wsi Krzywopłoty i Załęże. Legioniści okopali się na Wzgórzu Świętego Krzyża, czyli miejscu, gdzie kiedyś znajdował się zamek myśliwski. Do dziś widoczne są okopy wykute w litej skale. Na pobliskim cmentarzu znajduje się wysoki na 7 m kamienny krzyż ku czci poległych legionistów. Ozdobiony jest płaskorzeźbami: mundurem żołnierskim, szablą i czakiem.
Będąc na cmentarzu, warto również przypatrzeć się murowanej kapliczce z końca XVI w. pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia. Świątynia powstała na miejscu starej pustelni, z czasów której zachowała się drewniana figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Reklama

Kościół św. Małgorzaty

Po potopie szwedzkim część mieszkańców Bydlina przeniosła się w nowe miejsce, które stanowi obecnie centrum miejscowości. Tam też wybudowano drewniany kościół pw. św. Małgorzaty PM. Niestety, w 1820 r. kościółek strawił pożar. Nową świątynię wybudowano w 1865 r. staraniem ks. Andrzeja Paprockiego. Konsekracji dokonał w 1885 r. biskup kielecki Tomasz Teofil Kuliński. Ta budowla zachowała się do naszych czasów. Kościół posiada 3 barokowe ołtarze: główny z figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem i z obrazem św. Małgorzaty na zasuwie. Ołtarze boczne poświęcone są Wniebowstąpieniu Pana Jezusa i św. Izydorowi. Cennym zabytkiem jest także marmurowa chrzcielnica z 1707 r., obraz św. Józefa, barokowa monstrancja i organy z początku XX w.
Kościół nie prezentowałby się tak okazale, gdyby nie nieustanna troska ks. Romana Wojtana i parafian o świątynię. „Jednym z pierwszych remontowych posunięć była wymiana okien. Później sukcesywnie, zaczynając od spraw najbardziej palących, dokonywaliśmy remontów, odnowień czy zakupów. I tak w połowie lat 80. do pracowni konserwatorskich trafiły ołtarze boczne i główny. Nie lada przedsięwzięciem, nie tyle kosztownym, co trudnym do realizacji, było przesunięcie marmurowej chrzcielnicy spod chóru do ołtarza bocznego. Na początku lat 90. kościół otrzymał nową polichromię. Namalowane zostały postaci św. Brata Alberta, św. Rafała Kalinowskiego, św. Maksymiliana M. Kolbego i bł. Karoliny Kózkówny. Gdy już uporaliśmy się z wnętrzem świątyni, przyszedł czas na remont wież, dachu i elewacji zewnętrznej. Kościół został pokryty nową blachą, przy okazji wymieniono niektóre elementy więźby dachowej. Później osuszyliśmy mury i została położona elewacja zewnętrzna. Przy okazji tej pracy świątynia zastała także ocieplona. Remont objął również dzwonnicę, nad którą wymieniono dach oraz odnowiono i wyizolowano mury. Trzydzieści lat to spory kawałek czasu. Trudno jednym słowem objąć wszystkie prace wykonane w parafii. Oczywiście, przeprowadziliśmy również kilka lat temu gruntowny remont budynku parafialnego, w którym mieściła się kiedyś szkoła. Odnowiona została również plebania. Ogrodziliśmy cmentarz i przycięliśmy rosnące na nim drzewa. Każdego roku trzeba czymś się zająć, a prac wcale nie ubywa” - mówi z uśmiechem ks. Wojtan. Podczas tegorocznej wizytacji biskup sosnowiecki Adam Śmigielski SDB poświęcił nowy stół ołtarzowy, ambonę i krzyż.
Mimo że parafia jest niewielka, działa przy niej kilka wspólnot, m.in.: Żywy Różaniec, POAK, KSM, Wspólnota Dzieci Maryi, Podwórkowe Kółko Różańcowe. „Możemy się również pochwalić dwoma powołaniami. I to jakimi! Obydwaj księża pełnią odpowiedzialne funkcje ojców duchownych, jeden w seminarium kieleckim, a drugi w seminarium Księży Pijarów” - podkreśla ks. Wojtan.

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdańsk: Msza św. pogrzebowa śp. prezydenta Pawła Adamowicza

2019-01-19 12:22

aw / Gdańsk (KAI)

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku rozpoczęła się Msza św. pogrzebowa prezydenta Pawła Adamowicza. Przewodniczy jej przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, a homilię wygłosi metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

KPRM

Pogrzebową Mszę św. koncelebrują ponadto prymas Polski senior abp Henryk Muszyński, biskupi pomocniczy archidiecezji gdańskiej, hierarchowie sąsiednich diecezji oraz wielu duchownych diecezjalnych i zakonnych. Ceremonii towarzyszy asysta wojskowa.

We Mszy św. biorą udział najbliższa rodzina tragicznie zmarłego prezydenta, prezydent RP Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki wraz z członkami rządu, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk z małżonką, byli prezydenci RP Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski z małżonkami, wielu premierów, współpracownicy, parlamentarzyści oraz mieszkańcy Trójmiasta, Pomorza i osoby, które przybyły z całego kraju. Wiele z nich stoi także przed świątynią.

W świątyni jest też m.in. były prezydent Niemiec Joachim Gauck, są też burmistrzowie Rotterdamu, Bremy, Lipska i Hamburga. Polskie samorządy reprezentuje wielu prezydentów, burmistrzów, wójtów i radnych z całego kraju.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ugodzony nożem 13 stycznia podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zmarł następnego dnia w szpitalu w skutek odniesionych ran.

Urna z prochami Pawła Adamowicza zostanie złożona w Bazylice Mariackiej.

(rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem