Reklama

Akcja dom

Boże Narodzenie po polsku

Antoni Kazimierz Janicki
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2003

Szczytowym i wielce wyczekiwanym momentem świąt Bożego Narodzenia w Polsce jest wieczerza wigilijna, która, zgodnie z tradycją, składa się z postnych dań, a którą należy rozpocząć po zapadnięciu zmroku i - w pomyślnych warunkach - po ukazaniu się na niebie pierwszej gwiazdki, wieszczącej narodzenie Pana. Wigilia Bożego Narodzenia w każdym domu jest czasem niezwykłym. Według odwiecznej tradycji dzień ten rozpoczynano bardzo wcześnie, a przebiegał pracowicie i w uroczystym nastroju aż do wspólnej wieczerzy. Kończono więc wszelkie prace, zaległe i spóźnione sprawunki, aby do wieczerzy zasiąść zupełnie wolnym od doraźnych kłopotów i obowiązku jakiejkolwiek pracy, poważnie porozmawiać w rodzinnym gronie o sprawach Bożych i doczesnych. Wigilię celebruje się tradycyjnie w rodzinnym gronie, bacząc jednak, by na stole znajdowało się zazwyczaj 12 tradycyjnych postnych dań, a przy stole znalazła się parzysta liczba biesiadników i przeznaczonych dla nich miejsc. Pozostawia się jednak zawsze jedno miejsce wolne, niezajęte przez nikogo. A nuż znajdzie się spóźniony gość lub przybysz. Aby od razu mógł zasiąść z wszystkimi pospołu! „Gość w dom - Bóg w dom” - powtarzają tradycyjnie Polacy, witając drogiego przybysza.

Przy wigilijnym stole

„Tak więc ktokolwiek zajdzie w dom polski w święty wigilijny wieczór - przypomina Zofia Kossak w Roku polskim - zajmie to miejsce (z tradycji dla «zagórskich panów») i będzie goszczony jak brat. Błogosławiony taki dom, do którego przybędzie niespodziewany gość!”. Choć starodawne zwyczaje - jak to gdzieniegdzie bywa - teraz krzywią się jednak, mieszają, giną w zapomnieniu - to Wigilię uroczyście obchodzimy w każdym prawie domu i tego dnia wszyscy są szczególnie zgodni, wyrozumiali, powściągliwi i dla siebie życzliwi. Przyzwyczailiśmy się tak mocno okazywać wierność tradycji, że zamiast oczekiwanego gościa wcześniej zapraszamy do świątecznego stołu kogoś samotnego, opuszczonego, bezradnego lub też - teraz również - bezrobotnego.
Posiłek wigilijny w wielu domach poprzedza wspólna modlitwa lub przypomnienie fragmentu Ewangelii (Łk 2, 1-14) o narodzeniu Jezusa. Często potem odsłaniamy okno, by na najjaśniejszej z gwiazd symbolicznie spotkać się z nieobecnymi bliskimi i ponad wszystkimi ziemskimi kłopotami, całym sercem się z nimi związać chociaż przez chwilę niewzruszoną solidarnością i wspólnotą. Typowo polskim zwyczajem jest łamanie się opłatkiem, które symbolizuje powszechne wybaczenie i pojednanie. Łamanie się opłatkiem rozpoczyna pan domu lub najgodniejsza w gronie osoba, otoczona powszechnym szacunkiem. „Zwyczaj ten - przypomina Maria Borejszo w swej publikacji o Bożym Narodzeniu w kulturze polskiej - w sposób jednoznaczny i czytelny nawiązuje do Ostatniej Wieczerzy poprzedzającej pojmanie Chrystusa i opisanego w Ewangeliach dzielenia się z uczniami przemienionym chlebem i winem w Jego Ciało i Krew. Pan domu, wypowiadając życzenia pod adresem obdarowanych opłatkiem uczestników Wigilii, oczekuje podziękowania i wzajemnego dobrego życzenia. Kolejno każdy podchodzi do każdego, aby podzielić się opłatkiem.
Uczestnicy wieczerzy siadają do stołu, od którego nikt, prócz gospodarza czy gospodyni, nie powinien wstawać.
J. S. Bystroń w Dziejach obyczaju w dawnej Polsce zamieszcza taki fragment pamiętnika J. U. Niemcewicza: „Wigilia Bożego Narodzenia była wielką uroczystością (...) od świtu wychodzili pachołki na ryby (...). Dnia tego jednakowy po całej Polsce był obiad. Trzy zupy, migdałowa z rodzynkami, barszcz z uszkami, grzybami i śledziem, szczupak z szafranem, placuszki z makiem i miodem, okonie z posiekanymi jajami i oliwą... Obrus koniecznie zasłany być musiał na sianie, a w czterech kątach izby jadalnej stały cztery snopy jakiegoś niemłóconego zboża”. „Wobec wiktuałów - pisze Józef Szczypka w Kalendarzu Polskim - kierowano się dla odmiany zasadą nieparzystości. Magnaci fundowali sobie jedenaście potraw, szlachta dziewięć, wieś pilnowała siedmiu, choć nieraz - w dobrych czasach - sadziła się na więcej”. „Dziś podziały są inne, bardziej dostosowane do tego, na co kogo stać... Świateł może być trzy, zwłaszcza dotyczy to świec” - dodaje Zofia Kossak.

Z kolędą...

Wspaniałym darem niebios, z którego hojnie czerpią polskie rodziny, są bez wątpienia kolędy. Śpiewanie kolęd w czasie wieczerzy wigilijnej i potem przez cały czas świąteczny w gronie rodzinnym przy choince to były i są najurokliwsze chwile świętowania w Polsce. Początkami kolędy polskie sięgają średniowiecza, czerpiąc swoje treści z Ewangelii - jak najstarsza, pochodząca z XII w. Zdrów bądź, Królu Anielski. Kolęda ta utrwalona została w 1442 r. w notatniku Mikołaja z Koźla, franciszkanina, kaznodziei antyhusyckiego, który spisywał wielogłosowe kompozycje kościelne. Podobny rodowód ma pochodząca z tzw. Kancjonału Przeworszczyka (rok 1448) znana do dziś kolęda Chrystus nam się narodził, jak i przekazana przez Kancjonał Kórnicki z roku 1550, również śpiewana w polskich domach i w kościołach, popularna kolęda Anioł pasterzom mówił... Wymienione kolędy oraz inne, pochodzące z przełomu XV-XVI w., znalazły się w narodowych kancjonałach, zwanych później kantyczkami. Kolędy te stanowią najstarsze pomniki naszej liryki religijnej i domowej, a równocześnie są to szacowne zabytki starej polszczyzny.
Z dociekań na temat polskiego charakteru kolęd godne odnotowania są myśli Adama Mickiewicza, który w jednym z wykładów o literaturach słowiańskich w Paryżu dowodził: „Nie wiem, czy jaki inny kraj może się pochwalić zbiorem podobnym do tego, jaki posiada Polska. Mówię o zbiorze kantyczek, które stanowią pierwszy związek poezji narodowej”.
Odnotować trzeba także przemyślenia nieznanego autora opublikowane na łamach Śpiewaka Śląskiego (2/1921). Czytamy tam: „Kto by dzieje Nowego Testamentu znał tylko z polskich kolęd, ten mógłby pomyśleć, że Pan Jezus urodził się gdziekolwiek w Polsce, w pierwszej lepszej wsi, bo każda jest podobna jak dwie krople wody do tego Betlejem, jakie jest w kolędach. Żyje w nich cały ten wiejski świat ze swoimi zwyczajami i stosunkami, uczuciami i sposobem mówienia; a ta wielka oryginalność, ta ze stanowiska literackiego największa wartość kolęd, że one nigdy nie były same tylko czystą modlitwą, ale i opowiadaniem”. I w tym kontekście trzeba się także zgodzić z poglądem Piotra Świerca wyrażającym uczucia wielu pokoleń Polaków: „polskie kolędy są najpiękniejsze na świecie. Inne narody takich kolęd nie mają. Posiadają tylko pieśni na Boże Narodzenie”. Bardzo wysoko ceni sobie również polskie kolędy Papież Jan Paweł II, który co roku w okresie Bożego Narodzenia mówi o ich wielkim znaczeniu i bogactwie. Dlatego swoje bożonarodzeniowe życzenia w 1996 r. dla ojczyzny i rodaków ubrał w słowa kolędy: „Bóg się rodzi, podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej siłę swą siłą...”. Ojciec Święty powiedział przy tym, że „kolędy nie tylko należą do naszej historii, ale także tworzą poniekąd historię narodową i chrześcijańską. Trzeba, ażebyśmy tego bogactwa nie zgubili. Dlatego też łamiąc się dzisiaj z Wami opłatkiem wigilijnym, życzę, abyście wszyscy, drodzy Rodacy - czy w kraju, czy tu, w Rzymie, czy gdziekolwiek na świecie - śpiewali kolędy, rozmyślali nad tym, co one mówią, nad całą ich treścią, i byście w nich odnajdywali prawdę o miłości Boga, który dla nas stał się Człowiekiem” - powiedział wówczas Ojciec Święty. Niedawnym zwyczajem jest odczytywanie kart świątecznych, przesłanych przez krewnych i znajomych czasem z najdalszego zakątka świata. Dzisiaj jednak zwyczaj ten - podobnie jak wysyłanie kart świątecznych - wypierany jest przez internetowe przesłanie, e-maile, a także sms-y.
Nadal jednak nie sprząta się ze stołu aż do powrotu z Pasterki, a jeśli uczestniczy się w niej przy telewizorze, to i po takiej Pasterce gospodarz zbiera z każdej z pozostawionych resztek potraw - również pozostałe okruszyny z opłatka, drobiny „dla żywizny”: dla psa, kota, na wsi dla bydła, koni, ptactwa. Wszystko to stworzenie bowiem - skoro tylko biesiadnicy wycofają się od stołu na nocny odpoczynek - zaczyna mówić ludzkim głosem. I chwała Bogu, że tego nie słyszymy albo nie rozumiemy, często bowiem nasłuchalibyśmy się o sobie nie najlepszych opinii i ocen.
Przedtem jednak jeszcze śpiewamy pastorałki i kolędy, a wśród nich tę najczulszą chopinowską kolędę, jak to Śliczna Panna Syna kołysała. Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje! Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje... I wszyscy w ten nadzwyczajny czas czujemy się szczęśliwi, radzi jeden drugiemu z przyniesionych przez św. Mikołaja w czerwonym ornacie lub ze znalezionych pod bogato, po polsku ustrojoną choinką prezentów. Dobrzy dla siebie, z nadzieją patrzący w przyszłość. Aż znów nadejdzie dzień, który dał nam Pan...

W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszystkiego stworzenia,
Ptaszki w górę podlatują,
Jezusowi przyśpiewują.
Pies z zającem siedzą,
Z jednej misy jedzą;
Wilk owcom nie szkodzi,
Wespół z nimi chodzi...
Hej kolęda, kolęda!...

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Abp Gądecki: śmierć Pawła Adamowicza okryła nas smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów

2019-01-19 12:54

lk / Gdańsk (KAI)

Tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów. Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to chcemy dziękować – powiedział we wstępie do Mszy św. pogrzebowej śp. Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Homilię podczas Eucharystii w tamtejszej Bazylice Mariackiej wygłosi abp Sławoj Leszek Głódź.

episkopatnews/flickr.com

W wstępie do liturgii abp Sławoj Leszek Głódź poinformował o duchowej łączności papieża Franciszka z rodziną zmarłego prezydenta. Za pośrednictwem kard. Konrada Krajewskiego, papież przekazał rodzinie Pawła Adamowicza różańce, które wręczył metropolita gdański.

Prymas Polski abp Wojciech Polak skierował do uczestników uroczystości list, który w Bazylice Mariackiej odczytał prymas Polski senior abp Henryk Muszyński. Prymas Polak wyraził w nim przede wszystkim smutek z powodu tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Przesłał także rodzinie Zmarłego „wyrazy szczególnego współczucia i duchowej jedności”.

„Modlitwą i myślą stają przy trumnie śp. Pana Prezydenta Pawła Adamowicz, aby dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie przez jego ręce i serce stały się udziałem wielu ludzi. Działo się tak w przeszłości, gdy podejmował działalność opozycyjną w czasach PRL, poprzez troskę o uchodźców i emigrantów, którą wyrażał jako prezydent Gdańska, aż po udział w tragicznym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której dziękował za okazywane dobro, szczerość i solidarność” – napisał abp Wojciech Polak.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki podkreślił, że tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem, smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów, ale także smutkiem, który towarzyszy każdemu umierającemu człowiekowi”. – Dziękujemy Panu Bogu za to wszystko, co stało się udziałem w dobru, które rozpoczęło się w nim od momentu chrztu świętego – mówił o zmarłym prezydencie Gdańska przewodniczący Episkopatu. Od tego momentu poprzez kolejne sakramenty podążał on do coraz większej dojrzałości. – Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to wszystko chcemy dziękować i za to, co otrzymali mieszkańcy tego miasta – dodał abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem