Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Boże Narodzenie po polsku

Antoni Kazimierz Janicki
Edycja szczecińska 51/2003

Szczytowym i wielce wyczekiwanym momentem świąt Bożego Narodzenia w Polsce jest wieczerza wigilijna, która, zgodnie z tradycją, składa się z postnych dań, a którą należy rozpocząć po zapadnięciu zmroku i - w pomyślnych warunkach - po ukazaniu się na niebie pierwszej gwiazdki, wieszczącej narodzenie Pana. Wigilia Bożego Narodzenia w każdym domu jest czasem niezwykłym. Według odwiecznej tradycji dzień ten rozpoczynano bardzo wcześnie, a przebiegał pracowicie i w uroczystym nastroju aż do wspólnej wieczerzy. Kończono więc wszelkie prace, zaległe i spóźnione sprawunki, aby do wieczerzy zasiąść zupełnie wolnym od doraźnych kłopotów i obowiązku jakiejkolwiek pracy, poważnie porozmawiać w rodzinnym gronie o sprawach Bożych i doczesnych. Wigilię celebruje się tradycyjnie w rodzinnym gronie, bacząc jednak, by na stole znajdowało się zazwyczaj 12 tradycyjnych postnych dań, a przy stole znalazła się parzysta liczba biesiadników i przeznaczonych dla nich miejsc. Pozostawia się jednak zawsze jedno miejsce wolne, niezajęte przez nikogo. A nuż znajdzie się spóźniony gość lub przybysz. Aby od razu mógł zasiąść z wszystkimi pospołu! „Gość w dom - Bóg w dom” - powtarzają tradycyjnie Polacy, witając drogiego przybysza.

Przy wigilijnym stole

„Tak więc ktokolwiek zajdzie w dom polski w święty wigilijny wieczór - przypomina Zofia Kossak w Roku polskim - zajmie to miejsce (z tradycji dla «zagórskich panów») i będzie goszczony jak brat. Błogosławiony taki dom, do którego przybędzie niespodziewany gość!”. Choć starodawne zwyczaje - jak to gdzieniegdzie bywa - teraz krzywią się jednak, mieszają, giną w zapomnieniu - to Wigilię uroczyście obchodzimy w każdym prawie domu i tego dnia wszyscy są szczególnie zgodni, wyrozumiali, powściągliwi i dla siebie życzliwi. Przyzwyczailiśmy się tak mocno okazywać wierność tradycji, że zamiast oczekiwanego gościa wcześniej zapraszamy do świątecznego stołu kogoś samotnego, opuszczonego, bezradnego lub też - teraz również - bezrobotnego.
Posiłek wigilijny w wielu domach poprzedza wspólna modlitwa lub przypomnienie fragmentu Ewangelii (Łk 2, 1-14) o narodzeniu Jezusa. Często potem odsłaniamy okno, by na najjaśniejszej z gwiazd symbolicznie spotkać się z nieobecnymi bliskimi i ponad wszystkimi ziemskimi kłopotami, całym sercem się z nimi związać chociaż przez chwilę niewzruszoną solidarnością i wspólnotą. Typowo polskim zwyczajem jest łamanie się opłatkiem, które symbolizuje powszechne wybaczenie i pojednanie. Łamanie się opłatkiem rozpoczyna pan domu lub najgodniejsza w gronie osoba, otoczona powszechnym szacunkiem. „Zwyczaj ten - przypomina Maria Borejszo w swej publikacji o Bożym Narodzeniu w kulturze polskiej - w sposób jednoznaczny i czytelny nawiązuje do Ostatniej Wieczerzy poprzedzającej pojmanie Chrystusa i opisanego w Ewangeliach dzielenia się z uczniami przemienionym chlebem i winem w Jego Ciało i Krew. Pan domu, wypowiadając życzenia pod adresem obdarowanych opłatkiem uczestników Wigilii, oczekuje podziękowania i wzajemnego dobrego życzenia. Kolejno każdy podchodzi do każdego, aby podzielić się opłatkiem.
Uczestnicy wieczerzy siadają do stołu, od którego nikt, prócz gospodarza czy gospodyni, nie powinien wstawać.
J. S. Bystroń w Dziejach obyczaju w dawnej Polsce zamieszcza taki fragment pamiętnika J. U. Niemcewicza: „Wigilia Bożego Narodzenia była wielką uroczystością (...) od świtu wychodzili pachołki na ryby (...). Dnia tego jednakowy po całej Polsce był obiad. Trzy zupy, migdałowa z rodzynkami, barszcz z uszkami, grzybami i śledziem, szczupak z szafranem, placuszki z makiem i miodem, okonie z posiekanymi jajami i oliwą... Obrus koniecznie zasłany być musiał na sianie, a w czterech kątach izby jadalnej stały cztery snopy jakiegoś niemłóconego zboża”. „Wobec wiktuałów - pisze Józef Szczypka w Kalendarzu Polskim - kierowano się dla odmiany zasadą nieparzystości. Magnaci fundowali sobie jedenaście potraw, szlachta dziewięć, wieś pilnowała siedmiu, choć nieraz - w dobrych czasach - sadziła się na więcej”. „Dziś podziały są inne, bardziej dostosowane do tego, na co kogo stać... Świateł może być trzy, zwłaszcza dotyczy to świec” - dodaje Zofia Kossak.

Z kolędą...

Wspaniałym darem niebios, z którego hojnie czerpią polskie rodziny, są bez wątpienia kolędy. Śpiewanie kolęd w czasie wieczerzy wigilijnej i potem przez cały czas świąteczny w gronie rodzinnym przy choince to były i są najurokliwsze chwile świętowania w Polsce. Początkami kolędy polskie sięgają średniowiecza, czerpiąc swoje treści z Ewangelii - jak najstarsza, pochodząca z XII w. Zdrów bądź, Królu Anielski. Kolęda ta utrwalona została w 1442 r. w notatniku Mikołaja z Koźla, franciszkanina, kaznodziei antyhusyckiego, który spisywał wielogłosowe kompozycje kościelne. Podobny rodowód ma pochodząca z tzw. Kancjonału Przeworszczyka (rok 1448) znana do dziś kolęda Chrystus nam się narodził, jak i przekazana przez Kancjonał Kórnicki z roku 1550, również śpiewana w polskich domach i w kościołach, popularna kolęda Anioł pasterzom mówił... Wymienione kolędy oraz inne, pochodzące z przełomu XV-XVI w., znalazły się w narodowych kancjonałach, zwanych później kantyczkami. Kolędy te stanowią najstarsze pomniki naszej liryki religijnej i domowej, a równocześnie są to szacowne zabytki starej polszczyzny.
Z dociekań na temat polskiego charakteru kolęd godne odnotowania są myśli Adama Mickiewicza, który w jednym z wykładów o literaturach słowiańskich w Paryżu dowodził: „Nie wiem, czy jaki inny kraj może się pochwalić zbiorem podobnym do tego, jaki posiada Polska. Mówię o zbiorze kantyczek, które stanowią pierwszy związek poezji narodowej”.
Odnotować trzeba także przemyślenia nieznanego autora opublikowane na łamach Śpiewaka Śląskiego (2/1921). Czytamy tam: „Kto by dzieje Nowego Testamentu znał tylko z polskich kolęd, ten mógłby pomyśleć, że Pan Jezus urodził się gdziekolwiek w Polsce, w pierwszej lepszej wsi, bo każda jest podobna jak dwie krople wody do tego Betlejem, jakie jest w kolędach. Żyje w nich cały ten wiejski świat ze swoimi zwyczajami i stosunkami, uczuciami i sposobem mówienia; a ta wielka oryginalność, ta ze stanowiska literackiego największa wartość kolęd, że one nigdy nie były same tylko czystą modlitwą, ale i opowiadaniem”. I w tym kontekście trzeba się także zgodzić z poglądem Piotra Świerca wyrażającym uczucia wielu pokoleń Polaków: „polskie kolędy są najpiękniejsze na świecie. Inne narody takich kolęd nie mają. Posiadają tylko pieśni na Boże Narodzenie”. Bardzo wysoko ceni sobie również polskie kolędy Papież Jan Paweł II, który co roku w okresie Bożego Narodzenia mówi o ich wielkim znaczeniu i bogactwie. Dlatego swoje bożonarodzeniowe życzenia w 1996 r. dla ojczyzny i rodaków ubrał w słowa kolędy: „Bóg się rodzi, podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej siłę swą siłą...”. Ojciec Święty powiedział przy tym, że „kolędy nie tylko należą do naszej historii, ale także tworzą poniekąd historię narodową i chrześcijańską. Trzeba, ażebyśmy tego bogactwa nie zgubili. Dlatego też łamiąc się dzisiaj z Wami opłatkiem wigilijnym, życzę, abyście wszyscy, drodzy Rodacy - czy w kraju, czy tu, w Rzymie, czy gdziekolwiek na świecie - śpiewali kolędy, rozmyślali nad tym, co one mówią, nad całą ich treścią, i byście w nich odnajdywali prawdę o miłości Boga, który dla nas stał się Człowiekiem” - powiedział wówczas Ojciec Święty. Niedawnym zwyczajem jest odczytywanie kart świątecznych, przesłanych przez krewnych i znajomych czasem z najdalszego zakątka świata. Dzisiaj jednak zwyczaj ten - podobnie jak wysyłanie kart świątecznych - wypierany jest przez internetowe przesłanie, e-maile, a także sms-y.
Nadal jednak nie sprząta się ze stołu aż do powrotu z Pasterki, a jeśli uczestniczy się w niej przy telewizorze, to i po takiej Pasterce gospodarz zbiera z każdej z pozostawionych resztek potraw - również pozostałe okruszyny z opłatka, drobiny „dla żywizny”: dla psa, kota, na wsi dla bydła, koni, ptactwa. Wszystko to stworzenie bowiem - skoro tylko biesiadnicy wycofają się od stołu na nocny odpoczynek - zaczyna mówić ludzkim głosem. I chwała Bogu, że tego nie słyszymy albo nie rozumiemy, często bowiem nasłuchalibyśmy się o sobie nie najlepszych opinii i ocen.
Przedtem jednak jeszcze śpiewamy pastorałki i kolędy, a wśród nich tę najczulszą chopinowską kolędę, jak to Śliczna Panna Syna kołysała. Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje! Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje... I wszyscy w ten nadzwyczajny czas czujemy się szczęśliwi, radzi jeden drugiemu z przyniesionych przez św. Mikołaja w czerwonym ornacie lub ze znalezionych pod bogato, po polsku ustrojoną choinką prezentów. Dobrzy dla siebie, z nadzieją patrzący w przyszłość. Aż znów nadejdzie dzień, który dał nam Pan...

W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszystkiego stworzenia,
Ptaszki w górę podlatują,
Jezusowi przyśpiewują.
Pies z zającem siedzą,
Z jednej misy jedzą;
Wilk owcom nie szkodzi,
Wespół z nimi chodzi...
Hej kolęda, kolęda!...

Wkrótce duże zmiany w Kurii Rzymskiej

2018-02-23 15:00

kg (KAI/Télam) / Watykan

W poniedziałek 26 lutego Franciszek „zamierza dać jasny znak” zmian w Kurii Rzymskiej i 19 marca – w piątą rocznicę rozpoczęcia swego pontyfikatu – mianuje nuncjuszami trzech dotychczasowych wyższych urzędników Kurii Rzymskiej. Taki pogląd wyraziła 23 lutego argentyńska agencja „Télam”. Zaznaczyła, że w ten sposób papież rozpocznie nowy etap głębokich reform strukturalnych w Watykanie. Jednocześnie obradować tam będzie Rada Kardynałów, która wspiera Ojca Świętego w tych działaniach.

uroburos/pixabay.com

Według źródeł argentyńskich papież ogłosi w poniedziałek dekrety powołujące trzech nowych nuncjuszy apostolskich: dotychczasowego podsekretarza ds. stosunków z państwami w Sekretariacie Stanu prał. Antoine’a Camilleriego, szefa protokołu w tymże Sekretariacie prał. José Avelino Bettencourta oraz byłego osobistego współpracownika zarówno Benedykta XVI, jak i obecnego papieża, a dziś sekretarza generalnego Sekretariatu Spraw Gospodarczych prał. Alfreda Xuereba. Pierwszy i trzeci pochodzą z Malty, drugi jest Portugalczykiem. Z chwilą ich mianowania papież wyniesie ich jednocześnie do godności arcybiskupów tytularnych.

Nowi dyplomaci papiescy mają objąć następujące placówki: prał. A. Camilleri (ur. 20 VIII 1965) zostanie nuncjuszem w Singapurze i delegatem apostolskim w Malezji, prał. A. Xuereb (14 X 1958) – w Korei Południowej i Mongolii oraz prał. J. Bettencourt (22 V 1962) – w Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie.

Dotychczas nieobsadzonych było 10 nuncjatur, przy czym szefowie niektórych z nich są akredytowani jednocześnie w kilku krajach, np. nuncjusz w Tbilisi „obsługuje” Gruzję, Armenię i Azerbejdżan (do 25 kwietnia 2017 stanowisko to pełnił abp Marek Solczyński, obecnie w Tanzanii), a dyplomata papieski w stolicy Trynidadu i Tobago – Port od Spain jest akredytowany łącznie w 13 krajach rejonu Karaibów i Antyli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dlaczego warto być teologiem? – spotkanie członów PTT w Częstochowie

2018-02-23 22:13

Ks. Mariusz Frukacz

Dlaczego warto być teologiem dzisiaj, co dalej z teologią, teologia naukowa czy kościelna? – te pytania były przedmiotem naukowej refleksji członków Częstochowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Teologicznego. Teologowie spotkali się wieczorem 23 lutego w auli św. Jadwigi w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Bożena Sztajner/Niedziela
Wyższe Seminarium Duchowne w Częstochowie

W spotkaniu wzięli udział członkowie Częstochowskiego Oddziału PTT na czele z ks. dr hab. Pawłem Maciaszkiem kierownikiem PTT Oddziału w Częstochowie oraz klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej i studenci Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie. Punktem wyjścia do dyskusji był referat ks. prof. dra hab. Marka Skierkowskiego z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Rozpoczynając spotkanie ks. dr hab. Paweł Maciaszek podkreślił jak ważny w teologii jest „trud przemyślenia wielkich prawd wiary w obrębie zmieniającej się kultury”.

Następnie prelegent odwołując się m. in. do konstytucji apostolskiej papieża Franciszka o kościelnych studiach akademickich „Veritatis gaudium” wskazał jak ważne jest przezwyciężenie rozdarcia teologii i troski pastoralnej i podkreślił za papieżem Franciszkiem, że „teologia powinna być wprowadzeniem duchowym, intelektualnym i egzystencjalnym w serce kerygmatu, powinna urzeczywistniać się w dialogu, powinna zwracać uwagę na interdyscyplinarność i transdyscyplinarność oraz winna spełniać swoja funkcję w obrębie instytucji”.

Ks. prof. Marek Skierkowski przypomniał również, że teologia to wiara poszukująca zrozumienia. – Teologia wypełnia końcowe zadanie myśli filozoficznej – cytował prelegent kard. Józefa Ratzingera i dodał za teologiem Karlem Rahnerem, że „słowo Bóg stanowi ostatnie słowo poprzedzające całkowite milczenie”.

Mówiąc o konieczności teologii ks. Skierkowski podkreślił, że „całe posłannictwo Kościoła przeniknięte jest teologią” – Człowiek ma prawo zachwycić się Bożym Objawieniem – powtórzył prelegent za teologiem szwajcarskim Hansem Ursem von Balthasarem.

Teolog z UKSW wskazał również na integralną metodę teologiczną składająca się z pięciu komponentów: filozoficzno-antropologicznego, pozytywno-hermeneutycznego, konstruktywno-systematycznego, praktyczno-dialogicznego i modlitewno-mistycznego.

- W palecie różnych nauk teologia jest niezbędna. Każdy teolog musi być eklezjalny – przypomniał prelegent i dodał: „Od teologii zależy los człowieka. Istnieje też ścisły związek teologii naukowej z teologią ewangelizacyjną”.

W dyskusji po referacie ks. dr Franciszek Dylus wskazując na możliwość poznania Boga przypomniał, że „teologia zaczyna się od Jezusa Chrystusa” i dodał za Pascalem: „Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i siebie samych znamy jedynie przez Chrystusa; znamy życie i śmierć jedynie przez Chrystusa. Poza Chrystusem nie wiemy, ani co to nasze życie, ani śmierć, ani Bóg, ani my.”

Natomiast ks. dr Jarosław Grabowski podkreślił, że „teologia powinna służyć wspólnocie Kościoła, bo ona wyjaśnia prawdy wiary”.

Oddział Częstochowski Polskiego Towarzystwa Teologicznego istnieje od 1997 roku. Skupia duchownych i świeckich, wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego i Instytutu Teologicznego w Częstochowie, duszpasterzy parafialnych, katechetów oraz inne osoby świeckie zaangażowane w życie Kościoła i zainteresowane szeroko pojętą problematyką teologiczną. Oddział w Częstochowie organizuje okolicznościowe sesje naukowe oraz spotkania w trzech sekcjach tematycznych: Sekcji Biblijnej , Sekcji Teologii Systematycznej i Sekcji Teologii Praktycznej. Do ważnych przedsięwzięć podejmowanych przez PTT w Częstochowie należą organizowane w listopadzie tzw. "Zaduszki Teologiczne", które są poświęcone pamięci zmarłych teologów. Materiały z organizowanych przez oddział częstochowski sesji naukowych i innych spotkań publikowane są regularnie na łamach "Częstochowskich Studiów Teologicznych".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem