Reklama

Biały Kruk 1

Prezydent: rasizm, ksenofobia i antysemityzm muszą być w Polsce piętnowane

2016-07-04 18:48

apis / Kielce / KAI

Andrzej Duda/Facebook.com
Prezydent Andrzej Duda podczas obchodów rocznicy pogromu kieleckiego

W wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia, na rasizm, ksenofobię, antysemityzm i takie zachowania, choćby w najdrobniejszym przejawie muszą być w Polsce w sposób zdecydowany piętnowane – powiedział dziś prezydent Andrzej Duda podczas państwowych obchodów 70. rocznicy pogromu kieleckiego przy kamienicy, w której go dokonano.

Państwowe obchody rocznicowe tragicznych wydarzeń kieleckich sprzed 70 lat zorganizowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Kielcach, Narodowe Centrum Kultury, Europejska Sieć Pamięć i Solidarność.

Podczas wystąpienia prezydenta RP Andrzeja Dudy przy tablicy upamiętniającej zbrodnię jaka dokonana została osobach narodowości żydowskiej obecni byli przedstawiciele rządu z wicepremierem Piotrem Glińskim, parlamentu, władz wojewódzkich i samorządowych oraz partii politycznych, organizacji społecznych i licznie przybyłych kielczan. Obecni byli również goście m.in. : naczelny rabin Polski Michael Schudrich, Szewach Weiss, były przewodniczący Knesetu i ambasador Izraela w Polsce Anna Azari

Prezydent Andrzeja Duda na początku swego wystąpienia, często nagradzanego w trakcie oklaskami, podkreślił, że jest tu dzisiaj w Kielcach po to, by w imieniu Rzeczypospolitej oddać hołd tym, którzy zostali zamordowani 4 lipca 1946 r.

Reklama

- Byłem przed momentem na cmentarzu żydowskim, by pochylić głowę w zadumie i modlitwie nad zbiorową mogiłą tych którzy tutaj zginęli. Można by powiedzieć – młodych ludzi. Ale, co najważniejsze, z całą mocą chcę podkreślić, że byli to obywatele Rzeczpospolitej żydowskiego pochodzenia. Ludzie, którzy często cudem przeżyli gehennę holocaustu tracąc często na własnych oczach swoich najbliższych. Jestem tutaj, by podkreślić, że niepodległa, suwerenna, wolna Rzeczpospolita oddaje hołd tym swoim obywatelom – zaakcentował prezydent.

Prezydent Duda podkreślił, że Polska jest krajem wolności, wzajemnego szacunku i państwem dobrego współżycia wszystkich ich obywateli niezależnie od narodowości, niezależnie od wyznania, niezależnie od języka. Zdaniem prezydenta, ta tragedia pogromu kieleckiego ma dwa wymiary – państwowy i społeczny.

- Zdarzyła się bowiem już po II wojnie światowej, po straszliwym doświadczeniu holocaustu. Zdarzyła się w państwie, które miało nową władzę – komunistyczną. Zdarzyła się w państwie, w którym w czasie II wojny światowej władze Polski Podziemnej karały wszystkich donosicieli, szmalcowników, wszystkich tych którzy nie byli solidarni w sprzeciwie wobec wspólnego wroga, jakim były faszystowskie Niemcy, jakim byli hitlerowcy okupujący polskie ziemie. Władze podziemne nakazywały pomoc obywatelom polskim narodowości żydowskiej, których Niemcy chcieli całkowicie wyniszczyć – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda przypomniał, że to właśnie władze Polski Podziemnej stworzyły Żegotę, która uratowała tysiące istnień ludzkich, w tym dzieci i przekazywały do mocarstw światowych informacje o tym co dzieje na ziemiach polskich okupowanych przez Niemców, że naród żydowski jest niszczony, że istnieją obozy masowej zagłady, że masowo codziennie morduje się ludzi.

- Po tym gdy przyszły nowe władze komunistyczne, które niszczyły Państwo Podziemne i wszystkich, którzy im się sprzeciwiali, to doszło do tej tragedii – mówił prezydent.

Andrzej Duda zaznaczył, że dzisiaj Polska jest państwem praworządnym, które chce zapewnić bezpieczeństwo wszystkim swoim obywatelom niezależnie od tego z jakiego domu pochodzą, w jakiej wierze i bez wiary zostali wychowani. Jaki język jest bliski ich sercu, bo wszyscy jesteśmy polskimi obywatelami. I wszystkim swoim obywatelom Rzeczpospolita jest winna jednakową ochronę – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda złożył hołd także wszystkim tym, którzy na przestrzeni dziesięcioleci budowali i budują dobre relacje pomiędzy narodem polskim, a narodem żydowskim, a także wszystkim tym, którzy kultywują pamięć i pokazują piękną, ale też czasem trudną historię Rzeczpospolitej.

- Dbajmy o to co było ważne, o to, co było piękne, ale też i o to, co było trudne, żeby nie ginęła pamięć. Żeby na tym co trudne budować jak najlepsze relacje współżycia, przyjaźni, a przede wszystkim nigdy nie dopuszczać do wrogości bezpodstawnej, pustej, prymitywnej – zaapelował prezydent.

Delegacje państwowe, parlamentarne, samorządowe złożyły wiązanki kwiatów pod tablicą upamiętniające krwawe wydarzenia sprzed 70 lat.

Prezydent Andrzej Duda i wicepremier Piotr Gliński zwiedzili wystawę „Wspomnijcie na minione dni” zorganizowaną w Kielcach w siedzibie Stowarzyszenia im. Jana Karskiego przy ul. Planty 7, która poświęcona jest pamięci ofiar wydarzeń sprzed 70 lat. Prezentował ją Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, autor i kurator wystawy. Po obejrzeniu wystawy prezydent wpisał do księgi pamiątkowej następujące słowa: „W 70. rocznicę Pogromu Kieleckiego z żalem, szacunkiem i czcią pochylam głowę nad wspólną mogiła i pamięcią Ofiar – pomordowanych obywateli polskich narodowości żydowskiej. Dziękuję wszystkim pielęgnującym tę pamięć dla historii i wychowania przyszłych pokoleń - Andrzej Duda;

Uroczystość oficjalną poprzedziła zorganizowana w Domu Środowisk Twórczych w Kielcach międzynarodowa debata pt. „Antysemityzm jako narzędzie komunizmu. Pytania – hipotezy – interpretacje”, w której wzięli udział : Hubertus Knabe (Miejsce Pamięci Berlin – Hohenschönhausen), Andrảs Kovảcs (Uniwersytet Środkowoeuropejski, Budapeszt), Szewach Weiss (były przewodniczący Knesetu) oraz Jan Rydel (Europejska Sieć Pamięć i Solidarność).

Prof. Grzegorz Berendt i prof. Bożena Szaynok odznaczeni zostali Krzyżami Kawalarskimi Orderu Odrodzenia Polski nadanymi przez prezydenta Rzeczpospolitej Polski za wybitne zasługi w badaniu i upamiętnianiu prawdy na temat wydarzeń w Kielcach z lipca 1946 r. Ordery wręczył w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy minister Wojciech Kolarski. Podczas konferencji obecny był także wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

W popołudniowej debacie pt. „Badacze wobec wydarzeń w Kielcach 4 lipca 1946 r. Pytania – hipotezy – interpretacje” wzięli udział: Grzegorz Berendt (Oddział IPN w Gdańsku), Bożena Szaynok (Uniwersytet Wrocławski), Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki (Delegatura IPN w Kielcach) oraz Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik Delegatury IPN w Kielcach.

Konferencji towarzyszyła projekcja filmu fabularnego Henio w reż. A. Miłosza i P. Weycherta.

Pogrom Żydów („zajścia antyżydowskie”) miał miejsce w Kielcach 4 lipca 1946 r. Do masowej zbrodni na ludności żydowskiej doprowadziła nieprawdziwa pogłoska o porwaniu i zamordowaniu przez Żydów dziecka, ale także podzielane przez część społeczeństwa nastroje antysemickie (m.in. stereotyp „żydokomuny”) oraz niezrozumiała, niewiarygodna wręcz bierność i nieudolność tych, którzy kierowali formacjami sił porządkowych, mogąca być uznana za przyzwolenie i prowokację. Trwające wiele godzin zajścia antyżydowskie (z udziałem cywili, milicjantów, funkcjonariuszy UB i żołnierzy z różnych jednostek wojskowych) spowodowały, według śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej, śmierć 37 Żydów oraz 3 Polaków. Rannych zostało 35 Żydów. W niektórych dokumentach i publikacjach liczba ofiar jest większa. W dziewięciu procesach oskarżonych zostało 38 osób.

Po pogromie, pod zarzutem odpowiedzialności za tragiczne wydarzenia, władze komunistyczne przeprowadziły gwałtowną kampanię propagandową wymierzoną w podziemie niepodległościowe, Polskie Stronnictwo Ludowe, Kościół katolicki i władze RP na uchodźstwie. Zdaniem naukowców IPN, problemem ciągle otwartym i spornym pozostaje pytanie – czy przebieg i dynamika zajść antyżydowskich w Kielcach spowodowane były szeregiem działań o charakterze prowokacyjnym, czy też były wynikiem spontanicznych działań tłumu lub poszczególnych grup ludzi.

Informacje, które znajdują się w nowo odkrytych (odnalezionych) źródłach niczego nie przesądzają, potwierdzają jednak nieprecyzyjność dotychczasowych ustaleń, włącznie z tymi, które znajdują się w „Postanowieniu o umorzeniu śledztwa w sprawie pogromu kieleckiego prowadzonego przez OKŚZpNP w Krakowie z 21 października 2004 r.”. Formułowane są postulaty przeprowadzenia kwerend archiwalnych oraz skorzystania z doświadczeń badaczy różnych dyscyplin nauki.

Tagi:
prezydent

Laureaci konkursu "Niedzieli" w Pałacu Prezydenckim

2018-06-13 21:03

Lidia Dudkiewicz

Laureaci Konkursu "Niedzieli" pt. "Na stulecie odzyskania niepodległości - modlitwa za Ojczyznę" 13 czerwca 2018 r. zostali przyjęci w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

Artur Stelmasiak

W programie spotkania była Msza św., sprawowana w Kaplicy Prezydenckiej pod przewodnictwem ks. prof. Krzysztofa Pawliny, którą koncelebrowali ks. prał. Zbigniew Kras oraz ks. Mariusz Frukacz. Następnie odbyło się zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego z kapelanem Prezydenta RP. W programie znalazło się serdeczne spotkanie laureatów konkursu "Niedzieli" z panią Agatą Kornhauser Dudą. Pierwsza Dama interesowała się przebiegiem konkursu i oklaskami nagrodziła laureatów, którzy zaprezentowali swoje konkursowe teksty.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Dziewczynka, która oddała się Bogu

2014-07-16 09:03

Marek P. Tomaszewski
Niedziela Ogólnopolska 29/2014, str. 18-19

ARCHIWUM AUTORA
María del Carmen z rodzicami

Był to poranek, dnia 6 kwietnia 1939 r. W hiszpańskim mieście San Sebastian dziewczynka o imieniu María del Carmen wraz ze swoją babcią i bratem zmierzała właśnie na nabożeństwo Wielkiego Czwartku do parafii Dobrego Pasterza. Rekolekcje wielkopostne, które dopiero co odprawiła w szkole, przygotowały ją do przeżycia obchodów Triduum Paschalnego w sposób szczególny. W jej sercu pulsowała miłość do Jezusa, który oddał swe życie dla naszego zbawienia, i czuła silne pragnienie odpowiedzenia na Jego miłość oddaniem samej siebie aż po całkowite poświęcenie swego życia.

W ten Wielki Czwartek dziewczynka szła bardzo zamyślona. Był to przecież dzień, w którym Pan Jezus, ustanawiając Eucharystię, oddał się nam całkowicie i nieodwołalnie. Zupełnie niespodziewanie, przed wejściem do kościoła, María del Carmen zapytała: „Babciu, mogę oddać się Bogu?”. Babcia odpowiedziała: „Tak, oddaj się”, po czym zapytała dziewczynkę i jej brata – Julia, czy chcą się wyspowiadać. Julio skorzystał z tej propozycji, a María del Carmen nie potrzebowała spowiedzi w tym momencie. W krótkim czasie w trójkę zbliżyli się do ołtarza, by uklęknąć i przyjąć Komunię św.

Następnie wrócili do ławki. Dziewczynka była tak niezwykle skupiona i uduchowiona, że jej babci wydawało się, iż niosą ją aniołowie. Już na miejscu włożyła głowę pomiędzy ręce i dłuższą chwilę klęczała, czyniąc dziękczynienie. Babcia pomyślała wtedy: „Ta dziewczynka mogłaby być drugą Małą Świętą Teresą”. Gdy wychodzili z kościoła, radosny wygląd małej zdradzał coś nadnaturalnego, jednak babcia nie odważyła się o nic zapytać, gdyż dziewczynka była tak bardzo zamknięta w sobie. María del Carmen natomiast spytała: „Babciu, co to znaczy oddać się?”. Babcia wytłumaczyła: „Oddać się to znaczy całkowicie powierzyć swoje życie Bogu i być całą Jego”. Później dziewczynka już nigdy z nikim nie rozmawiała o oddaniu się.

Tego samego dnia, po akcie nadzwyczajnej pobożności dziecka, nastąpił inny zaskakujący czyn, który zdawał się nie być zgodny z tą żarliwością. Dziewczynka radośnie i z prostotą powiedziała: „Babciu, kupmy ciastka dla wszystkich”. Właśnie przechodzili obok cukierni. Babcia pomyślała: „Ach, to tylko małe dziecko, nie jest aniołem ani świętą Teresą”.

Wkrótce María del Carmen zachorowała, bardzo cierpiała i niedługo potem zmarła z uśmiechem na ustach. Po śmierci dziewczynki wyjęto jej „rzeczy sumienia”, które miała schowane w swojej szkolnej torbie. Po złamaniu wielu laków, którymi zapieczętowała sprawy najbardziej prywatne, w dzienniczku – niemalże czystym – znaleziono tę jedną, wyjątkową stronę... Tam był jej najskrytszy sekret: „Oddałam się w parafii Dobrego Pasterza, 6 kwietnia 1939”. W hiszpańskim oryginale: „Me entregué”; w rzeczywistości napisała „Me entrege”, z dziecięcym błędem ortograficznym. Jest to świadectwo jedyne, jednakże o niezwykłym znaczeniu, w świetle którego należy odczytać całą tajemnicę pięknego i krótkiego życia Maríi del Carmen González-Valerio y Sáenz de Heredia, nazywanej w rodzinie zdrobniałym imieniem Mari Carmen.

Przed narodzinami...

Tak jak życie każdego człowieka, również życie Maríi del Carmen rozpoczęło się w momencie poczęcia. U tej dziewczynki jest to jednak widoczne w sposób szczególniejszy. Jej mama bowiem, będąc w stanie błogosławionym, od początku miała przeczucie, że jej poczęte dziecko jest dziewczynką. 16 lipca 1929 r., czyli osiem miesięcy przed narodzinami dziecka, u stóp ołtarza Matki Bożej z Góry Karmel w Palavea prosiła najlepszą z Matek, by opiekowała się jej maleńką dziewczynką zarówno teraz, przed narodzeniem, jak i podczas całego jej dalszego życia na ziemi. Zawierzając ją Królowej Nieba, błagała, by Ona udzieliła jej córeczce nie skarbów tego świata, lecz bogactw niebiańskich, nie powodzenia w tym życiu, talentów czy urody, lecz przede wszystkim łaski doskonałej czystości, by nigdy grzechem nie zabrudziła niewinności chrzcielnej.

Pełna Ducha Świętego

María del Carmen urodziła się 14 marca 1930 r. w Madrycie (Hiszpania), jako druga z pięciorga rodzeństwa. Z powodu zagrożenia utraty życia została ochrzczona kilka godzin po narodzinach. Otrzymała imiona María del Carmen del Sagrado Corazón de Jesús Sofía Matilde (Maria z Góry Karmel od Najświętszego Serca Jezusa Zofia Matylda). Poprzez chrzest Pan Jezus sam oddał się jej, pragnąc być dla niej i z nią. Udzielił jej po raz pierwszy Ducha Świętego, obdarzając tym samym bogactwem Jego darów –

choć na razie tylko w stopniu początkowym. Pełnię swych darów Duch Święty wylał na dziewczynkę dopiero w sakramencie bierzmowania, który przyjęła w wieku dwóch lat, dnia 16 kwietnia 1932 r. W sakramencie tym otrzymała łaskę Pięćdziesiątnicy – pełnię Ducha Świętego. Mógł więc po kilku latach pewien kapłan, po wyspowiadaniu wszystkich uczennic podczas rekolekcji szkolnych, powiedzieć o Maríi del Carmen: „Ta dziewczynka jest pełna Ducha Świętego”. W zdaniu tym zawarł uznanie nie tyle dla samej dziewczynki, ile dla cudownych dzieł zdziałanych przez Ducha Świętego w jej życiu.

Heroizm czystości

Wydaje się, zapewne słusznie, że te cudowne dzieła zdziałane przez Ducha Świętego w życiu Maríi del Carmen są pokłosiem modlitw jej mamy, która przed narodzeniem zawierzała ją Maryi. Wśród najszlachetniejszych cech, które wyróżniały dziewczynkę, było umiłowanie przez nią cnoty czystości i skromności w ubiorze. Warto tu zaznaczyć, że mama nie zawsze zgadzała się ze swoją córeczką, jeśli chodziło o skromność ubiorów. Po powrocie z jednej z podróży podarowała jej strój plażowy, który wydawał się wystarczająco skromny dla pięciolatki. Składał się z bluzki bez rękawów i luźnych, długich do kostek spodni. Mama ubrała córkę w ten strój i postawiła ją przed lustrem, mówiąc: „Widzisz, Marío Carmen, jesteś przepiękna!”. Ona jednak, patrząc na siebie, powiedziała: „Może, ale ja tak nie pójdę na plażę”. Zdziwiona mama spytała: „Dlaczego nie? W tym jest ci dobrze!”. Dziewczynka odparła stanowczo: „Mamusiu, spodnie są tylko dla chłopców, a dziewczynki nie powinny się w nie ubierać”. Trzeba było do spodni dodać spódniczkę zakrywającą kolana i kamizelkę z długimi rękawami. Nieważne było to, że tak ubrana nie będzie mogła bawić się na plaży. Ona, mała dziewczynka, chciała zachować skromność tam, gdzie wielu ją traci. Nawet na plażę poszła wtedy wbrew swej woli i nie przestawała popłakiwać. Cierpienie sprawiał jej widok półnagich ludzi. Dlatego babcia zdecydowała, że więcej nie pójdzie z nią nad wodę. Gdy rodzeństwo bawiło się na plaży, ona zostawała sama w domu i oglądała obrazki ze świętymi.

Miłujcie się wzajemnie!

Całe życie Maríi del Carmen można streścić tymi właśnie słowami, wypowiedzianymi przez nią tuż przed śmiercią do swoich bliskich: „!Amaos los unos a los otros!” – „Miłujcie się wzajemnie!”. Ostatnie niecałe trzy miesiące jej życia stały się szczególną pieśnią miłości – miłości zwłaszcza nieprzyjaciół. Miłość była bowiem drugą niezwykle ważną cechą charakteryzującą jej życie. Praktykowała ją nie tylko w stosunku do najbliższych, lecz także do obcych, a przede wszystkim oddając siebie samą w całkowitym darze Bogu za ocalenie tych, którzy zabili jej ojca podczas trwającej wówczas hiszpańskiej wojny domowej. Modliła się zwłaszcza za nawrócenie prezydenta Republiki – masona Manuela Azany, którego utożsamiała ze źródłem wszelkiego zła we współczesnej jej Hiszpanii. Wyprosiła mu powrót do wiary, jako że nawrócił się na łożu śmierci.

Jak to już było wspomniane, Pan Bóg przyjął ofiarę z jej życia w Wielki Czwartek 6 kwietnia 1939 r. W ogromnych cierpieniach, spowodowanych okrutną, śmiertelną chorobą, wykazywała wielką cierpliwość i wspaniałomyślność. Zmarła 17 lipca 1939 r., po kilku miesiącach największych cierpień. Miała 9 lat i już prowadziła wielkie życie nadprzyrodzone.

Ku chwale ołtarzy

Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się w Madrycie 11 lipca 1961 r. Ojciec Święty Jan Paweł II w dniu 12 stycznia 1996 r. ogłosił Maríę del Carmen czcigodną służebnicą Bożą, aprobując kanonicznie heroiczność jej cnót. Teraz, by mogła zostać beatyfikowana, konieczny jest tylko ewidentny cud wyproszony za jej wstawiennictwem.

Za przyczyną służebnicy Bożej Maríi del Carmen González-Valerio y Sáenz de Heredia prośmy, aby dzieci wzrastające w naszych polskich rodzinach znajdowały dogodne warunki do postępowania w czystości, wierze i miłości aż do chrześcijańskiego heroizmu.

Kontakt z Biurem Postulacji Służebnicy Bożej Maríi del Carmen: Asociación de Amigos de la Causa de Beatificación de Maríi Carmen González-Valerio, Calle Sagasta 28-2 28004 Madrid, Hiszpania

Strona internetowa: http://www.maricarmengv.info

Modlitwa za wstawiennictwem sł. B. Maríi del Carmen (do prywatnego odmawiania):

Jezu, który powiedziałeś: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”, który jesteś „Kwiatem polnym i Lilią dolin”, który zechciałeś natchnąć duszę Maríi del Carmen cnotą niewinności i pragnieniem pójścia do Nieba przed zabrudzeniem się grzechem; przez tę heroiczną miłość, z jaką pośród największych cierpień podtrzymała ofiarę ze swego życia, prosimy Cię, byś przez jej wstawiennictwo wzbudził w domach chrześcijańskich legion czystych dusz idących jej śladami i jeśli jest Twoją wolą uczcić ją na ziemi, udziel nam łask, o które Cię prosimy przez jej wstawiennictwo. Amen.

Czytelnikom polecamy wydaną w Bibliotece “Niedzieli”: książkę Marka Pawła Tomaszewskiego “Mari Carmen. W drodze ku chwale ołtarzy”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Baldisseri: synod młodych nie zapomni o rodzinie

2018-07-17 20:44

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Temat rodziny nieodłącznie związany jest z młodzieżą, stąd na pewno wybrzmi na październikowym Synodzie Biskupów. Wskazuje na to kard. Lorenzo Baldisseri przypominając, że Franciszek apeluje do młodych, by troszczyli się o przyszłość rodziny.

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Baldisseri, który jest sekretarzem generalnym Synodu Biskupów wskazuje, że Ojciec Święty wielokrotnie mówił o odpowiedzialności młodego pokolenia za przyszłe rodziny. Ostatnio karaibską młodzież zachęcił do tego, by inspiracji do przemiany rodziny szukała w jego adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Franciszek wskazał młodym jej czwarty rozdział, który mówi, jak żyć miłością w rodzinie. „Papież swym przykładem pokazuje, że młodym ludziom trzeba towarzyszyć, tak by czerpiąc ze swych korzeni potrafili zbudować przyszłość” – mówi kard. Baldisseri.

„Młodym trzeba towarzyszyć, ponieważ mocno pociąga ich perspektywa przyszłości i zafascynowani nią, często niestety palą wszelkie mosty łączące ich z przeszłością. Oczywiście wpisuje się w to rozwój człowieka, nastolatek szuka własnej autonomii, wychodzi poza rodzinę – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Baldisseri. – Chciałbym jednak podkreślić ciekawą rzecz, która wyszła w czasie przedsynodalnych spotkań i sondaży, a mianowicie to, że elementem, jaki młodzi stawiają na pierwszym miejscu, mówiąc o swych nadziejach na przyszłość, zawsze jest rodzina. Oznacza to, że młodzi nie chcą sami żeglować przez życie, tylko szukają konkretnej busoli, potrzebują wsparcia rodziny. Oczywiście obok rodziny trzeba wysiłku szkoły, Kościoła, różnych grup i stowarzyszeń. Trzeba ich ukierunkować, i to jest obok towarzyszenia kolejne ważne słowo, o którym przypomina nam Papież Franciszek. A wszystko po to, by młodzi mogli dobrze rozeznać i podjąć właściwe decyzje, co do swojej przyszłości”.

W perspektywie październikowego spotkania kard. Baldisseri wskazuje też na znaczenie papieskiej nominacji dotyczącej czterech kardynałów, którzy pokierują obradami synodu. „Franciszek swym zwyczajem zaczerpnął z krańca świata. Wybrał hierarchów z Syrii, Madagaskaru, Birmy i Papui-Nowej Gwinei. W ten sposób Kościół z peryferii staje się centrum” – wskazuje sekretarz generalny Synodu Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem