Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kongres Młodzieży Polonijnej - dobre przygotowanie przed ŚDM

2016-07-19 14:48

lk / Warszawa / KAI

Archiwum Kongresu Młodzieży Polonijnej
Najlepszy zespół wokalno instrumentalny na świecie

Świadectwa o życiu młodych katolików w Niemczech, Francji czy ukraińskim Donbasie oraz prezentacja inicjatyw duszpasterskich w kraju i zagranicą złożyły się na poranną sesję Kongresu Młodzieży Polonijnej, który odbywa się w Warszawie. Po międzynarodowym spotkaniu młodzi wezmą udział w stołecznych obchodach Dni w Diecezji, a za kilka dni udadzą się na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. W rozmowie z KAI przyznali, że kongres to doskonała okazja na wymianę doświadczeń i zawiązanie kontaktów z rodakami z innych krajów oraz dobre przygotowanie przed ŚDM.

Celem Kongresu jest pierwsze w historii spotkanie młodzieży mającej polskie korzenie z całego świata. Kongres ma charakter formacyjno-warsztatowy. Wypełniają go prelekcje na temat problemów, osiągnięć i wyzwań dotyczących polonijnej młodzieży i gromadzących ją duszpasterstw oraz ośrodków polskiej kultury.

- Kongres bardzo mi się podoba. Mogę tu poznać ludzi z innych krajów, posłuchać ich świadectw, posłuchać tego, co mówią o swoim życiu i o tym, jak doznali Boga - powiedziała KAI Swietłana z Mińska.

Karolina Narkiewicz z Troków na Litwie i Robert Bronchart z Nowego Jorku poznali się kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych, gdzie młoda Polka uczestniczyła w wymianie kulturalnej wolontariuszy. W tym roku obydwoje odnaleźli się na Kongresie Młodzieży Polonijnej w Warszawie.

Reklama

Ich zdaniem, zorganizowanie zjazdu młodzieży polonijnej z całego świata to świetna inicjatywa. – Wcześniej były takie spotkania, ale nie dotyczyły środowiska młodzieży katolickiej. Kongres jest dobrym przygotowaniem przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie. Mamy, że nasze spotkanie przyniesie konkretne owoce. Cieszę się, że tu jestem – powiedziała Karolina.

Robert jest obiecującym pianistą, a ponadto tańczy w polskim zespole folklorystycznym Polish-American Folk Dance Company. – Kościół jest centralną placówką w środowiskach polonijnych, ale jest też dużo innych, jak szkoły czy zespoły artystyczne. Ja należę do zespołu folklorystycznego i poprzez taniec propaguję polską kulturę, a dzięki temu poznaję innych Polaków – powiedział.

Na kongres przyjechała też grupa młodzieży z różnych zakątków Niemiec. Młodzi katolicy polskiego pochodzenia gromadzą się m.in. na cyklicznych spotkaniach w ośrodku "Concordia" w Herdorfie. Przy pomocy Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech organizują polonijne Spotkania Formacyjne Młodych "Emaus". Przyjeżdża na nie młodzież z nawet odległych zakątków kraju. W programie są zawsze Msza św., Adoracja, nabożeństwo pokutne wraz ze spowiedzią indywidualną, konferencje, rozmowy. Dzięki uczestnictwu w "Emaus" nawróciło się wielu młodych.

Jak powiedzieli KAI tamtejsi młodzi, na kongresie chcą dać świadectwo swojego życia w Niemczech, gdzie nie jest łatwo przyznawać się do bycia wierzącym. – W Niemczech katolicyzm jest bardziej liberalny niż w Polsce, gdzie Kościół ma jeszcze dla ludzi znaczącą wartość. W Niemczech wiara inaczej jest nauczana, a inaczej praktykowana. Nas nauczano, że musimy się wstydzić, że jesteśmy katolikami – powiedział 18-letni Aleksander z Akwizgranu.

„Niemcy to kraj, który moim zdaniem trzeba na nowo ewangelizować. Mocno wierzących Niemców trudno spotkać. Nas trzyma razem właśnie polska wspólnota. I mimo, że dzieli nas 400 kilometrów, spotykamy się i dzięki temu widzimy, że młodzi Polacy w Niemczech zachowują wiarę” – dodał 20-letni Patryk ze Stuttgartu.

Pobyt w Polsce pomaga im w wymianie doświadczeń z młodymi katolikami polskiego pochodzenia z innych krajów. Obydwaj mieszkają u rodziny, która przyjęła także dwoje młodych Polaków z Francji. – Jak nam powiedzieli, u nich sytuacja [pod względem manifestowania wiary] jest nawet jeszcze gorsza. My musimy się wstydzić, że nosimy krzyżyk, ale nie ma problemu z kobietami zakrytymi od stóp do głów – przed nimi jest większy respekt, niż przed nami – dodał Aleksander.

Poranną część kongresu we wtorek wypełniła prezentacja inicjatyw duszpasterstwa młodzieży w Polsce, takich jak Młodzieżowa Akademia Dziennikarstwa, Festiwal „Hosanna”, Rajd dla Życia i Rodziny, formacyjne gry miejskie, czy Młodzieżowa Agencja Informacyjna. Ich pomysłodawcami i organizatorami są głównie diecezjalne KSM-y.

Młodzi z różnych krajów zaprezentowali też to, co sami robią na co dzień we własnych wspólnotach.

Wiktoria Harczenko z Ługańska opowiedziała o życiu polskich katolików na terenach Donbasu, wciąż ogarniętych działaniami wojennymi. Znaczna część osób wyjechała stamtąd w poszukiwaniu lepszego życia i wszystko wskazuje na to, że być może już nigdy tam nie wróci. Dużą rolę w podtrzymaniu więzi między katolikami polskiego pochodzenia odegrał tam Kościół i księża przyjeżdżający z Polski.

„To, czego nauczyliśmy się od naszych księży, pomogło nam zostać w Kościele i odnaleźć się jako wspólnota, która istniała tam przed wojną. Budowa wspólnoty od zawsze była dla naszych księży najważniejsza i to się udało - podkreśliła Polka.

„Nasz proboszcz wielokrotnie powtarzał, że ksiądz na parafię przychodzi i odchodzi. Ale najważniejsze jest zbudowanie fundamentów wspólnoty. Bo jeśli przyjdzie wojna i wszystko zostanie zburzone, to zostaną chociaż te fundamenty” – dodała.

Duże zainteresowanie wzbudziła prezentacja Stowarzyszenia „ Pomost-Passerelle” z Paryża. Jest to polonijna organizacja pozarządowa pomagająca rodakom we Francji, głównie osobom bezdomnym, uzależnionym od alkoholu i niezaradnym życiowo.

Stowarzyszenie prowadzi m.in. biuro socjalne w pomieszczeniach Parafii WNMP przy Polskiej Misji Katolickiej. Organizuje interwencje zewnętrzne, np. pomoc w tłumaczeniu, opiekę w szpitalach. Oferuje wyjazdy integracyjne dla swoich podopiecznych. Na wspólnych spotkaniach oprócz posiłku jest czas na modlitwę, formację i rozmowy.

Stowarzyszenie zyskuje coraz większy rozgłos zarówno wśród francuskiej Polonii, jak i wśród Francuzów. Ale jak przyznała jedna z wolontariuszek, Maja Zgórniak, największym sukcesem organizacji jest wydobycie każdego człowieka z nałogu życia na ulicy i jego powrót do rodziny.

Młodzież uczestnicząca w Kongresie będzie zarejestrowana jako grupa biorąca udział w Dniach w Diecezjach, w ramach archidiecezji warszawskiej. Po zakończeniu Kongresu weźmie udział najpierw w Dniach w Diecezjach, a potem w wydarzeniach centralnych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

Tagi:
emigracja ŚDM w Krakowie

Z Łazan do Luksemburga

2018-05-23 10:54

Ewelina Maniecka
Edycja małopolska 21/2018, str. V

Światowe Dni Młodzieży w 2016 r. zapoczątkowały niezwykłą więź pomiędzy mieszkańcami najmniejszego państwa europejskiego a parafianami z Łazan. Hierarcha z Luksemburga, bp Jean-Claude Hollerich zaprosił ich na uroczystości ku czci Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych (Notre-Dame Consolatrice des Affligés) – patronki Wielkiego Księstwa Luksemburg

Ewelina Maniecka
Bp Jean-Claude Hollerich, tu obok abp. Marka Jędraszewskiego, podziękował pielgrzymom z Łazan za ich świadectwo wiary

Nato zaproszenie młodzi mieszkańcy Łazan odpowiedzieli z entuzjazmem i radością. Do Luksemburga wyjechało 40 osób, a ich opiekunem był wikary parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego – ks. Dawid Król. Tłumaczami i organizatorami była trójka przyjaciół: Paulina Wojewodzic, Kamil Pawlik i Karol Kosoń.

Polska sukienka

W Luksemburgu opiekunem i przewodnikiem grupy polskich pielgrzymów był pan Uve, a przede wszystkim Holender – ks. Michel Remery, autor książki „Tweetując z Bogiem”. Obecnie kapłan, który chętnie odpowiadał na nasze pytania, a czasami robił to również w języku polskim, jest państwowym kapelanem młodzieży w Księstwie.

To on opowiedział nam m.in. historię, pochodzącej z XVII wieku, wyrzeźbionej w drewnie lipowym, figury Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych. Na lewej ręce Maryja trzyma Jezusa, w prawej ma berło, na którym wisi złoty klucz do miasta Luksemburg i do serc mieszkańców Księstwa. Wierni oddają cześć Maryi w tym wizerunku od 1624 r. To wtedy, podczas epidemii dżumy, jezuici wynieśli figurę poza mury miasta. Tłem historycznym tych wydarzeń była także wojna trzydziestoletnia, następnie wojna Hiszpanii z Francją i schizma.

Tradycyjnie, podczas oktawy, figura Maryi jest ubierana w piękną sukienkę, która wyglądem przypomina suknię królowej Hiszpanii. A w luksemburskiej katedrze jest przechowywana także szata w kolorze biało-czerwonym, ufundowana przez mieszkającą tu Polonię.

Wyróżnienie

Mszy św. na zakończenie oktawy przewodniczył abp Marek Jędraszewski. Metropolita Krakowski przypomniał w homilii, że Jezus Chrystus umierając na krzyżu, dał ludziom Maryję za Matkę i jest ona duchową Matką wszystkich wierzących. Podkreślił, że każdy z nas potrzebuje macierzyńskiej opieki, wsparcia i pomocy Maryi w naszych codziennych troskach i cierpieniach.

Po nabożeństwie abp Marek Jędraszewski spotkał się z pielgrzymami z Łazan. Po południu uczestniczyliśmy w uroczystej procesji. Polska grupa szła bezpośrednio za Biskupem Luksemburga. Wspólnie śpiewaliśmy i odmawialiśmy Różaniec. Gdy procesja z figurą Matki Bożej Luksemburskiej dotarła do katedry, nasza grupa została skierowana do tej części świątyni, gdzie miejsca mieli m.in. para książęca Luksemburga – wielki książę Henryk i jego żona Maria Teresa, rząd i najważniejsze osoby z religijnych organizacji.

Procesję, która miała miejsce w niedzielę 6 maja, wielu Luksemburczyków oglądało, siedząc przy restauracyjnych stolikach. Po uroczystości bp Jean-Claude Hollerich przyszedł do nas i dziękował za obecność, modlitwę i świadectwo wiary. Wyraził także nadzieję na trwałą współpracę z Polakami.

Świadectwo

Zostaliśmy dobrze przyjęci przez siostry ze zgromadzenia Servidoras del Senor y de la Virgen de Matará, a następnie przez rodziny. Wiele radości dało Polakom spotkanie z siostrami, które mówiły wieloma językami. Jedna z nich, Maria Częstochowa, pochodzi z brazylijskiego Sao Paulo, kiedyś uczyła się polskiego i trochę się nim posługuje. Z kolei Argentynka, s. Soledad uczyła chętnych języka hiszpańskiego i zaprosiła ich na misje do Kambodży, a także do wolontariatu w Argentynie. Siostry powtarzały, że czekają na ponowne wizyty Polaków w Luksemburgu.

W rodzinach wielu z nas dzieliło się przeżywaniem wiary. Jak się okazało, wielką bolączką dla miejscowych chrześcijan jest brak nauczania religii, która została wycofana z programów szkolnych w 2017 r. Nasi rozmówcy podkreślali, że chcieliby powrotu lekcji i katechetów do przestrzeni publicznej.

W sobotę zwiedziliśmy piękną miejscowość Vianden. Po tamtejszym zamku z XI wieku oprowadzała nas Gaby Heger. W połowie dnia w kościele (pochodzącym z XIII wieku) pod wezwaniem Świętej Trójcy uczestniczyliśmy w Eucharystii.

Polacy dali piękne świadectwo żywej wiary. Odnotowały to także media luksemburskie, które zwróciły uwagę na zachowanie polskich pielgrzymów, kiedy przed kapłanem niosącym Najświętszy Sakrament – cała grupa uklękła. Młodzież z Luksemburga przyjedzie modlić się i poznawać Polskę w lipcu, oczywiście – do Łazan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Francja: bracia z Taizé pomagają uchodźcom

2018-07-17 18:11

vaticannews.va / Taizé (KAI)

Do budowania zaufania między ludźmi i poszerzania przyjaźni w oparciu o wiarę wezwał przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé brat Alois. Spotykając się z uczestnikami odbywających się przez cały tydzień refleksji, zaznaczył, że nasza tożsamość ubożeje, kiedy zamykamy się tylko w kręgu tych, którzy nas otaczają.

wikipedia.org

Brat Alois przypomniał, że na całym świecie są ludzie zmuszeni do opuszczenia swej ojczyzny. Ich liczny napływ wzbudza w nas zrozumiałe poczucie zagrożenia. Nie może nas ono jednak paraliżować. „Nie dopuśćmy do tego, żeby odrzucenie cudzoziemca zakorzeniło się w naszej mentalności, ponieważ odmowa pomocy drugiemu jest zarodkiem barbarzyństwa” – stwierdził przeor Taizé.

Bracia z tej wspólnoty nie ograniczają się do słów. Od samych początków przyjmowali uchodźców. Czynią tak i dzisiaj. „Jest tutaj rodzina z Iraku – rodzice z trójką małych dzieci. Jest też piątka chłopaków z Sudanu, Erytrei, z tej osiemnastki, którą przyjęliśmy w 2016 roku. Uczą nas wytrwałości i wielkiego zaangażowania, żeby ratować życie, żeby ich życie było piękne i sensowne” - mówi brat Marek.

W tym tygodniu w spotkaniach w Taizé bierze udział ponad 3 tys. osób, w tym duża grupa anglikanów z Wielkiej Brytanii, z którą przybył abp John Sentamu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Baldisseri: synod młodych nie zapomni o rodzinie

2018-07-17 20:44

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Temat rodziny nieodłącznie związany jest z młodzieżą, stąd na pewno wybrzmi na październikowym Synodzie Biskupów. Wskazuje na to kard. Lorenzo Baldisseri przypominając, że Franciszek apeluje do młodych, by troszczyli się o przyszłość rodziny.

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Baldisseri, który jest sekretarzem generalnym Synodu Biskupów wskazuje, że Ojciec Święty wielokrotnie mówił o odpowiedzialności młodego pokolenia za przyszłe rodziny. Ostatnio karaibską młodzież zachęcił do tego, by inspiracji do przemiany rodziny szukała w jego adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Franciszek wskazał młodym jej czwarty rozdział, który mówi, jak żyć miłością w rodzinie. „Papież swym przykładem pokazuje, że młodym ludziom trzeba towarzyszyć, tak by czerpiąc ze swych korzeni potrafili zbudować przyszłość” – mówi kard. Baldisseri.

„Młodym trzeba towarzyszyć, ponieważ mocno pociąga ich perspektywa przyszłości i zafascynowani nią, często niestety palą wszelkie mosty łączące ich z przeszłością. Oczywiście wpisuje się w to rozwój człowieka, nastolatek szuka własnej autonomii, wychodzi poza rodzinę – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Baldisseri. – Chciałbym jednak podkreślić ciekawą rzecz, która wyszła w czasie przedsynodalnych spotkań i sondaży, a mianowicie to, że elementem, jaki młodzi stawiają na pierwszym miejscu, mówiąc o swych nadziejach na przyszłość, zawsze jest rodzina. Oznacza to, że młodzi nie chcą sami żeglować przez życie, tylko szukają konkretnej busoli, potrzebują wsparcia rodziny. Oczywiście obok rodziny trzeba wysiłku szkoły, Kościoła, różnych grup i stowarzyszeń. Trzeba ich ukierunkować, i to jest obok towarzyszenia kolejne ważne słowo, o którym przypomina nam Papież Franciszek. A wszystko po to, by młodzi mogli dobrze rozeznać i podjąć właściwe decyzje, co do swojej przyszłości”.

W perspektywie październikowego spotkania kard. Baldisseri wskazuje też na znaczenie papieskiej nominacji dotyczącej czterech kardynałów, którzy pokierują obradami synodu. „Franciszek swym zwyczajem zaczerpnął z krańca świata. Wybrał hierarchów z Syrii, Madagaskaru, Birmy i Papui-Nowej Gwinei. W ten sposób Kościół z peryferii staje się centrum” – wskazuje sekretarz generalny Synodu Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem