Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Mary Wagner w Częstochowie: Widzę w tych dzieciach Chrystusa zmierzającego na Kalwarię…

2016-08-04 19:08

Jowita Kostrzewska

Jowita Kostrzewska

Kanadyjska obrończyni życia Mary Wagner, która za walkę o nienarodzone dzieci ponad 6 lat spędziła w kanadyjskich więzieniach po raz drugi odwiedziła Polskę. Mary przybyła na zaproszenie polskich obrońców życia z Fundacji Pro – Prawo do życia, wzięła m.in. udział w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i odwiedziła wiele polskich miast.

We wtorek 2 sierpnia, także po raz drugi gościła w Częstochowie gdzie m.in. modliła się na Jasnej Górze i wzięła udział we Mszy św. przed Cudownym Obrazem. Zwiedziła także Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II, a następnie w godzinach popołudniowych była tam głównym gościem spotkania, podczas którego mówiła o działalności pro-life i kanadyjskiej rzeczywistości. W spotkaniu w Muzeum uczestniczyło blisko dwustu gości m.in. mieszkańcy Częstochowy i innych regionów naszej archidiecezji, obecni byli kapłani, a wśród nich także kapłani z Argentyny oraz grupa wolontariuszy z częstochowskiej komórki Fundacji Pro – prawo do życia.

Patronem honorowym spotkania był abp Wacław Depo, natomiast organizatorami Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, Polonia Christiana, Fundacja Pro-prawo do życia oraz Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II.

Zobacz zdjęcia: Mary Wagner

Podczas spotkania Mary Wagner przypomniała, że „w Kanadzie do 1969 r. aborcja była traktowana jako zwykłe zabójstwo, a następnie uczyniono pierwsze ustępstwo i zalegalizowano ją w przypadkach, gdy życie matki miałoby być zagrożone”. – Jednak tak naprawdę nigdy nie zdefiniowano co rozumiano pod pojęciem zdrowia matki – mówiła Mary Wagner i zwróciła uwagę, że „w ten sposób otworzono furtkę dla całkowicie dostępnej aborcji dla każdej kobiety”.

Reklama

- W 1988 r., aborcję całkowicie wyjęto spod kodeksu karnego i stwierdzono, że człowiek jest człowiekiem dopiero po urodzeniu. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy nastąpiła liberalizacja prawa aborcyjnego w Kanadzie, to samo stało się w Stanach Zjednoczonych – mówiła obrończyni życia.

Mary opowiadała także o działalności ruchów pro-life w tamtym czasie i represjach wobec ich działaczy ze strony rządów. Przypomniała też, że „w drugiej połowie lat osiemdziesiątych kanadyjski rząd wprowadził

dodatkowe restrykcje, odnoszące się do tego jak blisko dany działacz pro-life może stać w stosunku do klinik aborcyjnych”.

Wspomniała Lindę Gibbons, która po aresztowaniu w latach dziewięćdziesiątych jako jedyna z grupy 25 osób nie zgodziła się na „podpisanie tzw. „lojalki” w zamian za wypuszczenie tego samego dnia z więzienia”. – Od tamtego czasu jej działalność polega na tym, że chodzi przed klinikami aborcyjnymi z transparentem, na którym widnieje wizerunek dziecka z łezką w oku i napisem: „Dlaczego mamo? Skoro mam tyle miłości do ofiarowania”.

– Linda z ostatnich dwudziestu dwóch lat, jedenaście spędziła za kratami – kontynuowała Mary i dodała, że sama sześć lat temu przeniosła się do Toronto, aby towarzyszyć Lindzie, ponieważ poczuła „wewnętrzne powołanie aby iść podobną ścieżką”.

– Pojawianie się pod klinikami aborcyjnymi jest nie tylko formą protestu przeciw tej niesprawiedliwości, ale jesteśmy tam nade wszystko, ze względu na solidarność z tymi dziećmi, które za chwile będą mordowane, widząc w tych dzieciach Chrystusa zmierzającego na Kalwarię ze swoim krzyżem – dzieliła się Mary.

Dodała też, że „bardzo szybko okazuje się, kiedy tam się znajdujemy, że ktoś wzywa policję i ta policja bardzo szybko się pojawia, a więzienie okazuje się być nowym terenem ewangelizacji”. – Jest tam wiele kobiet które są w ciąży, albo kobiet które miały aborcję (blisko 80 procent). Staramy się w jakikolwiek sposób jak to jest możliwe pomóc tym kobietom, przede wszystkim w sposób duchowy, ale tez dobrą radą, dobrym słowem, obecnością – kontynuowała Mary.

– Zawsze staram się przekazać im przesłanie z ostatnich stron encykliki „Evangelium Vitae”, które odnosi się właśnie do kobiet, które zabiły swoje dziecko. Te słowa papieża Jana Pawła II mówią, że jeśli jesteś w stanie stanąć w prawdzie i uznać swój grzech, a równocześnie uznać Boga bogatego w miłosierdzie; jeśli te dwa czynniki pojawia się w sumieniu, okaże się, że ty jako kobieta, która popełniła aborcję, możesz bardzo szybko stać się najbardziej elokwentną obrończynią życia nienarodzonego – podkreśliła.

Mary poprosiła też o modlitwę w intencji kobiet przebywających w kanadyjskich więzieniach i w intencji Kanady. – Kanada ma korzenie chrześcijańskie, ale niestety zeszliśmy na złą drogę i potrzebujemy reewangelizacji – mówiła obrończyni życia. Wyraziła także nadzieje, że „wkrótce w Polsce każde nienarodzone dziecko będzie chronione, niezależnie czy będzie ono poczęte w wyniku gwałtu, czy będzie to dziecko z wrodzonymi wadami”.

Podczas spotkania w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II wyświetlono także dwa filmy mówiące o zaufaniu do Boga, wartości ludzkiego życia i rodziny.

Na zakończenie Krzysztof Witkowski właściciel Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II wręczył Mary Wagner honorowy medal Jana Pawła II, natomiast Jacek Kotula z podkarpackiej komórki Fundacji Pro – Prawo do życia, główny organizator przyjazdu Mary do Polski, podziękował za zaproszenie, podkreślając, że „Mary bardzo dobrze czuje się w Częstochowie u Królowej Polski”. Podzielił się także informacją, że Podkarpacie jest pierwszym województwem w Polsce, na terenie którego nie można dokonać aborcji. Mieliśmy szpital gdzie dokonywano aborcji, ale zrobiliśmy tam 31 pikiet przez dwa lata, za co podano nas do sądu. Mieliśmy kilkanaście rozpraw, ale w finale wygraliśmy – dzielił się Jacek Kotula dodając, że „w maju tego roku lekarze szpitala podpisali klauzule sumienia, a za nimi poszedł także szpital wojewódzki”.

Swoimi refleksjami po spotkaniu z Mary Wagner podzielili się też sami uczestnicy. – Kiedy tylko dowiedziałam się o wydarzeniu, bardzo chciałam wziąć w nim udział. Nie żałuje, że przyszłam – dzieliła się po spotkaniu Natalia. – Mary Wagner okazała się bardzo empatyczną, delikatną kobieta, z której promieniowała niezwykła siła. Spotkanie dało mi dużo do myślenia. Uświadomiło mi jak wiele można zrobić, co to znaczy zaangażować się na całego w coś, w co się wierzy. Cieszę się, że tak wspaniała kobieta została jedną z ikon ruchu pro-life – podsumowała Natalia.

Natomiast Oliwia, podkreśliła, że spotkanie z Mary na pewno będzie miało duży wpływ na jej życie. – Umocniło mnie ono w przekonaniu, że każde życie to dar, o który trzeba się troszczyć. Wspaniałe jest to, że Mary zaproponowała nam po spotkaniu, już bardziej w prywatnej rozmowie przyjazd do Kanady, by tam z nią głosić Ewangelię i jej prawdy. Wydawało się to śmieszne – nierealne, ale teraz po przemyśleniu, myślę, że chyba właśnie taka jest nasza misja – dotrzeć do wszystkich i głosić. Zdziwienie wywarło na mnie także to, jak szybko w Kanadzie zmieniło się prawo co do aborcji, zaczynając na całkowitym zakazie, a kończąc na całkowitym zezwoleniu. Coś strasznego – zwróciła uwagę Oliwia i dodała że „spotkanie z Mary pokazało, że ta kobieta jest dla nas wszystkich wzorem do naśladowania”.

– To nie było moje pierwsze spotkanie z Mary – mówił Konrad Kulesza. – Pierwszy raz widziałem ja dwa lata temu, w auli Seminarium Duchownego w Częstochowie. Dzisiaj natomiast, mogłem podziękować, uścisnąć jej dłoń oraz wręczyć mały prezent . Mary wywarła na mnie duże wrażenie, bo choć wygląda na kobietę drobną, to widać ma niesamowitą wiarę i determinację aby w tych czasach, oraz w kraju tak liberalnym jak Kanada, walczyć i poświęcić tak wiele dla dzieci, którym grozi aborcja. Jej postawa jest nie tylko umocnieniem, ale także najlepszym przykładem walki o każde nienarodzone dziecko. Dlatego powinniśmy modlić się za Mary i Lindę, aby miały siłę i wsparcie – także innych ludzi – w trudnej walce z siłami zła. Niech Pan je błogosławi i strzeże i pomoże im uratować jak najwięcej dzieci przed aborcja –

zakończył Konrad Kulesza.

Tagi:
Mary Wagner

Mary Wagner nominowana do Nagrody Sacharowa

2018-09-15 13:05

Paweł Kubala

Bożena Sztajner/Niedziela
Mary Wagner, kanadyjska obrończyni prawa do życia, kandyduje do Nagrody Sacharowa. Nagroda ta jest wyróżnieniem przyznawanym przez Parlament Europejski osobom zasłużonym w walce o wolność i prawa człowieka. Nominować do niej mogą kluby parlamentarne PE lub grupa przynajmniej czterdziestu posłów. Wśród ośmiu kandydatów do Nagrody Mary Wagner jest jedyną, którą zaproponowali bezpośrednio posłowie z różnych klubów parlamentarnych. Jej nominacja jest znakiem międzynarodowego uznania dla jej działalności, również w Parlamencie Europejskim. Za swe pokojowe protesty na terenie klinik aborcyjnych Mary Wagner była wielokrotnie więziona pod zarzutem „zakłócania działalności gospodarczej” i „wkraczania na teren prywatny”. Jeszcze w ubiegłym roku została skazana na dziewięć miesięcy pozbawienia wolności. Inicjatorem zgłoszenia Mary Wagner do Nagrody Sacharowa jest polski poseł Marek Jurek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chwaliła się aborcją, wystąpi na Gali 'Szlachetnej Paczki"

2018-12-14 13:27

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się XVIII edycja Gali „Szlachetnej Paczki”. Organizatorzy zaprosili na nią Natalię Przybysz – piosenkarkę, która publicznie chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka, gdyż – jak mówiła – nie chciało jej się zmieniać pieluch i miała za małe mieszkanie.

pl.wikipedia.org

Przybysz nie tylko nie wyraziła żalu z powodu zamordowania dziecka, ale zasłynęła również udzieleniem swojego poparcia dla politycznych celów skrajnie proaborcyjnego lobby, którego celem jest upowszechnienie zabijania nienarodzonych dzieci w Polsce.

Dlatego wzywamy „Szlachetną Paczkę” do natychmiastowego wycofania się ze współpracy z Natalią Przybysz i skierowanie przeprosin do tysięcy sympatyków i wolontariuszy, oburzonych z powodu porzucenia podstawowych

wartości, jakie od początku przyświecały tej inicjatywie.

Petycję do "Szlachetnej Paczki" można podpisać pod tym linkiem:

Zobacz

Treść petycji:

Szanowni Państwo,

wyrażam oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec podjęcia przez „Szlachetną

Paczkę” współpracy z Natalią Przybysz.

Poprzez swoją decyzję wyraziliście poparcie dla osoby, która publicznie

chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka z powodu niechęci do zmiany

pieluch i posiadania zbyt małego mieszkania.

Tym samym udzielacie również wsparcia dla politycznych celów radykalnego

lobby aborcyjnego, które reprezentuje Przybysz – gdyż nie tylko nie

wyraziła ona skruchy z powodu tego co zrobiła, ale też publicznie

angażowała się w projekty mające na celu legalizację aborcji w Polsce.

z wyrazami szacunku

Fundacja Pro - Prawo do Życia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem