Reklama

Niedziela Kielecka

Bp Piotrowski: człowiek to wyjątkowy pielgrzym

„Całe życie jest pielgrzymką, a człowiek to wyjątkowy pielgrzym, który przemierza drogę sensownie, nawet, jeśli wymaga to trudu i ofiary, ponieważ dąży do wybranego celu” – mówił dzisiaj w sanktuarium w Wiślicy bp Jan Piotrowski podczas Mszy św. koncelebrowanej, rozpoczynającej XXXV Pieszą Pielgrzymkę Kielecką na Jasną Górę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Msza św. była sprawowana przy ołtarzu polowym, przez księży wyruszających z pielgrzymami, pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego. Wokół ołtarza i wiślickiej kolegiaty stanęli pielgrzymi z trzynastu grup.

W homilii bp Piotrowski mówił m.in. o idei chrześcijańskiego pielgrzymowania, o Roku Miłosierdzia i znaczeniu modlitwy chrześcijańskiej oraz o spuściźnie i tradycjach sanktuarium w Wiślicy. Odniósł się także do Światowych Dni Młodzieży i nauczania papieża Franciszka. - „Jak uczy papież Franciszek, pielgrzymka jest znakiem szczególnym w Roku Miłosierdzia, bo jest ikoną drogi” – mówił biskup kielecki. Zauważył, że papieskie wezwanie jest zachętą, aby każdej pielgrzymce nadać sens, aby budować wspólnotę Kościoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- „Z hasłem „Nowe życie w Chrystusie” jesteśmy zaproszeni, aby na pielgrzymim szlaku (…) doświadczać piękna chrześcijańskiego życia, które ma źródło w Bogu” – mówił bp Piotrowski. Dar miłosierdzia nazwał „wejściem Boga na drogi naszego życia”, mówił także o znaczeniu konsekracji chrzcielnej i o przewodniczeniu Maryi na drogach ludzkiego pielgrzymowania. Podkreślał również znaczenie modlitwy. – „Pan Bóg nie jest super moralizatorem, ale Bogiem i Ojcem (…), nie potrzebuje niewolników, ale tych, którzy Go kochają” – podkreślił biskup kielecki.

Nawiązując do historii miejsca – Wiślicy - skąd od lat rusza pielgrzymka kielecka zauważył, że „na szlaku swojej długie i bogatej historii Wiślica przeżywała i widziała wiele ciekawych wydarzeń”. Pierwsze z nich to chrzest księcia Wiślan w 880 r., wizyty i pielgrzymki monarchów, począwszy od Władysława Łokietka, wychowawczą pracę Jana Długosza, wreszcie koronację cudownej figury Madonny Łokietkowej w 1966 r., aż po ostatnie wydarzenie – spotkanie w Wiślicy młodzieży z 25 krajów świata podczas ŚDM. „Dzisiejsza Eucharystia dająca początek XXXV Pieszej Pielgrzymce Kieleckiej pisze nową historię, niemniej ważną niż ta, którą przywołuję z dalekiej przeszłości” – podkreślał bp Piotrowski. Pielgrzymi wyruszą na szlak jutro rano z Wiślicy. Przed nimi osiem dni i 200 km drogi. W poniedziałek 8 sierpnia pielgrzymka wejdzie do Kielc, 13 sierpnia w sobotę – na Jasną Górę.

Reklama

Rozważania podejmowane na trasie będą obracać się wokół sakramentów świętych oraz przypadającej na ten rok 1050. rocznicy Chrztu Polski. Organizatorzy przygotowali nowości, np. wędrujące wśród grup zwoje, na których można wypisywać intencję, sceny historyczne inspirowane obrazami Jana Matejki – jako nietypowe lekcje historii oraz komiks nawiązujący do potencjału ŚDM.

Pielgrzymi będą podzieleni na trzynaście grup. Od kilku lat jest także czternasta - duchowa grupa żółto-biała, której patronuje święty Jan Paweł II. Tworzą ją osoby, które swą modlitwą wspierają pątników. Pierwszy raz kielecka pielgrzymka odbyła się w 1982 r. Duże zasługi w jej rozwój i charakter wniósł śp. bp Mieczysław Jaworski, który pielgrzymował przez 21 lat, aż do swojej śmierci. Potem zastąpił go na wiele lat bp Kazimierz Gurda – sufragan kielecki, obecnie ordynariusz w Siedlcach. W 2015 r. z pielgrzymami szedł bp Jan Piotrowski.

Najliczniejsza była pielgrzymka w 1991 r. – liczyła 6,4 tys. osób. W tym roku będzie to prawdopodobnie ok. 2 tys. osób – część pielgrzymów zwyczajowo dołącza w Kielcach.

2016-08-05 19:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aby życia nie zmarnować

Niedziela kielecka 49/2019, str. IV

[ TEMATY ]

pomoc

sylwetka

Kielce

pomoc społeczna

TER

Teresa Brzeska nie umie żyć bez pomagania

Teresa Brzeska nie umie żyć bez pomagania

Od lat słucha trudnych ludzkich historii, pomaga bezdomnym, samotnym matkom, ofiarom przemocy. Każdy człowiek zasługuje na miłość, szacunek i uwagę – mówi Teresa Brzeska, wiceprezes Kieleckiego Koła Towarzystwa św. Brata Alberta

Pracuje w nim z oddaniem jako wolontariuszka już trzydzieści pięć lat. Bez pomagania innym nie potrafi żyć. W wolnych chwilach odwiedza niewidomych oraz seniorów i organizuje im muzykoterapię.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Dar przyjaźni

2024-04-24 10:17

Magdalena Lewandowska

O przyjaźni w małżeństwie i między małżeństwami mówili Monika i Marcin Gomułkowie.

O przyjaźni w małżeństwie i między małżeństwami mówili Monika i Marcin Gomułkowie.

– Duchowość chrześcijańska jest duchowością przyjaźni – mówił podczas Inspiratora Małżeńskiego ks. Mirosław Maliński.

Duży kościół w parafii NMP Królowej Pokoju u ojców oblatów na wrocławskich Popowicach wypełnił się małżeństwami wspólnie się modlącymi i słuchającymi o przyjaźni z Bogiem i drugim człowiekiem. Wszystko za sprawą projektu "Inspirator Małżeński". O przyjaźni mówił ks. Mirosław Maliński – znany wrocławski duszpasterz akademicki związany m.in. z ruchem wspólnoty Spotkań Małżeńskich – oraz Monika i Marcin Gomułkowie – autorzy projektu „Początek Wieczności” prowadzący liczne warsztaty i rekolekcje. Z koncertem wystąpił duet „Jedno ciało”, a zwieńczeniem spotkania była Eucharystia, której oprawę muzyczną zapewni zespół BŁOGOsfera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję