Reklama

Rok Andrzeja Dudy

2016-08-07 09:47

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Zwycięstwa w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudy nikt się nie spodziewał. Nikt się też nie spodziewał, że otworzy on swojej macierzystej partii drogę do największego zwycięstwa w historii III RP.

Dokładnie 6 sierpnia 2015 r. odbyły się uroczystości zaprzysiężenia Prezydenta Andrzeja Dudy. Pamiętam piekielny upał i wiwatujące tłumy ludzi, którzy przyjechali z całej Polski, aby powitać prezydenta na ulicach Warszawy. Takiej euforii na widok polityka jeszcze nie widziałem, a przecież wcześniej jako dziennikarz obserwowałem z bliska zaprzysiężenie dwóch innych prezydentów.

Zapewne jest w tym wiele zasługi samego Andrzeja Dudy, który z wdziękiem i charyzmą porywa tłumy. Jednak to tylko część prawdy o fenomenie, który obserwujemy od 12 miesięcy prezydenckiej kadencji. Jedna z najważniejszych przyczyn wybuchu euforii jednak jest inna. To była fala społecznego odreagowania, bo przez osiem lat zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości byli spychani na margines życia politycznego. Zwłaszcza po 2010 roku stali się celem medialnych ataków oraz szyderstw. Zaprzysiężenie na urząd prezydenta Andrzeja Dudy było dla nich świętem, podczas którego fetowali swoje osobiste zwycięstwo.

Czytając pierwsze komentarze podsumowujące 12 miesięcy urzędowania Andrzeja Dudy przy Krakowskim Przedmieściu odnoszę wrażenie, że nawet nieprzychylne PiS-owi media nie potrafią wymyśleć skutecznej strategii na zdyskredytowanie głowy państwa. A trzeba jasno powiedzieć, że przez ostatnie 12 miesięcy Andrzej Duda był najczęściej atakowanym politykiem. Agresja nie przynosi skutku, bo z miesiąca na miesiąc cieszy się on coraz większym poparciem Polaków.

Reklama

Prezydentura Andrzeja Dudy, jest dokładnie taka, jaką obiecywał - aktywna i dynamiczna. W pierwszych miesiącach nie było aż tak wiele wizyt międzynarodowych, bo swoją aktywność skupił głownie na polityce krajowej. Odwiedzał te powiaty, do których nie dotarł podczas kampanii wyborczej. W ten sposób idąc na fali poparcia nieoficjalnie dosypał trochę głosów w jesiennych wyborach swoim kolegom z Prawa i Sprawiedliwości.

Prawdziwe tourne w polityce zagranicznej rozpoczęło się w styczniu 2016 roku. Jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych stał się bardzo aktywnym propagatorem wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Odbył on prawie dwa razy więcej wizyt zagranicznych, niż jego poprzednicy w analogicznym okresie. Przed spotkaniem w Warszawie przygotował grunt pod decyzje szczytu, ale także nawiązał osobiste relacje przywódcami, którzy w lipcu przybyli do Polski. Spotkanie przywódców NATO w Warszawie nie tylko było sukcesem organizacyjnym, ale przyniosło rozstrzygnięcia, które diametralnie zwiększają nasze bezpieczeństwo.

Trzeba jasno powiedzieć, że Andrzej Duda nie miał łatwego zdania. Widomo było, że ugrupowanie z którego się wywodzi nie należy do mainstreamu polityki europejskiej i raczej nie ma co liczyć na poklepywanie po plecach. Do tego doszło zamieszanie z Trybunałem Konstytucyjnym i wielka awantura w polskiej i światowej prasie. Obserwatorzy spotkań Dudy z przywódcami największych państw europejskich, podkreślają, że mimo tych trudności poradził on sobie z realizacją kluczowych zadań praktycznie w 100 proc.

Współpracownicy Prezydenta twierdzą, że dzięki świetnej znajomości języka angielskiego szybko skraca dystans podczas spotkań z przywódcami. Kolejne punkty zdobywa swoją bezpośredniością i świetnymi manierami. Przez 12 miesięcy nie zaliczył żadnej wpadki. Dudzie i jego współpracownikom w ciągu krótkiego czasu udało się zjednać Polonie mieszkającą w różnych częściach świata. Wszędzie, gdzie się pojawi czekają na niego wiwatujące tłumy wyborców.

Prezydent sukcesy odnosi także na niwie krajowej. Jego obecność ujawnia coś w rodzaju "dudomanii". Aby opisać to zjawisko posłużę się zabawną historią.... Kilka miesięcy temu w jednej z górskich restauracji siedzi grupa osób pomstujących na Prezydenta. Słychać, jak prześcigają się w tym, jaki Andrzej Duda jest beznadziejny.... Gdy prezydent wchodzi do środka restauracji goście siedzący przy stolikach zaczynają bić brawo, a pomstujący panowie jako pierwsi podbiegają do zdjęcia z głową państwa. Współpracownicy prezydenta podkreślają, że ma on dar przemawiania i porywania tłumów, a jednocześnie potrafi być serdeczny w osobistych kontaktach, czym skutecznie zjednuje sobie ludzi.

Choć nie powiedzą tego publicznie, to jednak pod wielkim wrażeniem prezydentury są również polityczni przeciwnicy Andrzeja Dudy. Gdy kilka dni temu podczas uroczystości 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Prezydent zameldował się jako harcerz pomagając leciwej kombatantce, widziałem nieskrywaną radość na twarzach czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Kilka godzin później na ich partyjnych profilach działacze żalili się, że znowu ten Duda "przykrył wszystko".

Oczywiście w telewizji można zobaczyć "złego" Dudę, który nie przestrzega "zasad demokracji" i nie słucha orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Niektóre stacje i tytuły prasowe specjalizują się też w napędzaniu ludzi na manifestacje Komitetu Obrony Demokracji, aby później pokazać tłumy. Jednak do tej pory nie udało się znacząco zakłócić żadnego spotkania z prezydentem. Zdarzało się, że grupki KOD przynosiły swoje transparenty, ale raczej stali potulnie gdzieś z boku. Ponoć najwięcej przeciwników pojawiło się w Otwocku koło Warszawy. Ale i tu proporcje były miażdżące, bo na 50 osób z KOD przypadało ok. 2 tysięcy zwolenników Andrzeja Dudy.

Oczywiście prezydent może pozwolić sobie na większą aktywność, niż jego poprzednicy, bo jest młody i po prostu ma lepszą kondycję. Ale moim zdaniem za siłą i wielką determinacją prezydenta przemawia coś jeszcze. Andrzej Duda nigdy nie krył się z tym, że jest osobą wierzącą. Gdy tuż po wygranych wyborach odwiedził kongres misjonarzy, mówił o roli modlitwy w swoim życiu podkreślając, że właśnie z niej czerpie siłę. Dziękował też Polakom za modlitwę i prosił o więcej...

Efektem tego są tony kartek, listów, obrazków religijnych i wierszyków, które ludzie przysyłają na adres kancelarii. Jedno z kółek różańcowych przysłało rozpiskę swoich modlitw w intencji głowy państwa. Jednego dnia modlą się za jego zdrowie i bezpieczeństwo, drugiego za mądrość, a trzeciego za odwagę prezydenta. W ten sposób rozpisany mają cały tydzień. Oczywiście można się z tego śmiać. Jednak, to zjawisko pokazuje, jak bardzo prezydent jest dla Polaków ważny. Przecież modlitwa w jego intencji jest z jednej strony przejawem wiary, a z drugiej patriotyzmu.

Kilka miesięcy temu rozmawiałem z przełożoną dużego domu zakonnego. Chwaliła się, że siostry są patriotkami, bo codziennie modlą się w intencji prezydenta i ojczyzny. Ciepło mówiła o starszych i schorowanych zakonnicach. Siostry dostają po kilkadziesiąt złotych kieszonkowego miesięcznie, które masowo zbierają i w całości przeznaczają na codzienne Msze w intencji prezydenta. Co ciekawe, ktoś doniósł na siostry do kancelarii prezydenta. Siostry dostały oficjalne pismo z podziękowaniem i prośbą o dalszą modlitwę.

Prezydent doskonale czuje się w kościele i na uroczystościach patriotycznych. Świetne przemówienia wygłosił m. in. na Monte Cassino, z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych oraz podczas obchodów Powstania Warszawskiego. Widać i słychać, że ten temat jest mu bliski, a wątki patriotyczne doskonale splata z religijnymi. Jego przemówienia z okazji jubileuszu 1050. lat Chrztu Polski w internecie zrobiły furorę.

Gdy rok temu pisałem sylwetkę prezydenta, wszyscy jego znajomi powtarzali, że jak Andrzej się za coś bierze, to robi to bardzo dobrze. Pamiętam wieczór 6 sierpnia 2015 roku, gdy rozmawiałem ze znajomymi dziennikarzami przed pałacem prezydenckim. Rozmawialiśmy o tym, jak prezydent świetnie czuje się w tłumie i urzeka swoją autentycznością. Znajoma dziennikarka ze smutkiem dodała, że niestety władza zmienia ludzi i to zmienia na gorsze...

Wszystko wskazuje na to, że 12 miesięcy pełnienia najważniejszego urzędu w Polsce, Andrzejowi Dudzie nie zaszkodziły. I właśnie, to jest jego największym atutem.

Tagi:
polityka prezydent Duda Andrzej

Prezydent Duda w Poznaniu: solidarność jest i pozostanie dla Polaków naczelną wartością

2018-09-15 20:38

tom (KAI) / Poznań

"Solidarność była, jest i pozostanie dla nas, Polaków, naczelną wartością zarówno w wewnętrznych stosunkach społecznych, jak i w relacjach z innymi narodami i państwami. Bo solidarność to fundament wolnej Polski" - powiedział prezydent RP Andrzej Duda podczas wystąpienia na forum zebrania plenarnego Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). w Poznaniu. Obraduje ona od 13 do 16 września pod hasłem "Duch solidarności w Europie".

Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent zaznaczył, że Polacy są dumni z przynależności do świata chrześcijańskiego i tego, że od dziesięciu i pół wieku współtworzą cywilizację zachodnią, opartą na wspólnych, uniwersalnych wartościach. Wyznał, że jako katolikowi wiara stanowi inspirację do prowadzenia działalności publicznej – służby na rzecz dobra wspólnego.

Przypomniał, że przedstawiciele konferencji episkopatów państw europejskich zgromadzili się z okazji 1050-lecia przybycia do Poznania biskupa Jordana a rok 968 był istotną datą w dziejach umacniania się młodego wówczas państwa i Kościoła. Księstwo Polan zyskało wtedy pierwszy własny ośrodek władzy kościelnej, co było konsekwencją przyjęcia chrztu przez księcia Mieszka, którego 1050. rocznicę obchodzono dwa lata temu także, w Poznaniu. Zaznaczył, że 966 rok jest najważniejszą cezurą w naszych dziejach ojczystych, która aż po dziś dzień decyduje o losach Polski i każdego z Polaków, gdyż chrzest Mieszkowy uznaje się za początek nie tylko Polski chrześcijańskiej, ale Polski historycznej w ogóle.

Prezydent przypomniał, że spotkanie odbywa się także w czasie, kiedy Polacy świętują setną rocznicę odrodzenia się niepodległej Rzeczypospolitej. "W dziejach naszego narodu Kościół odgrywał zawsze rolę wyjątkową, ale jego misja nabierała szczególnego znaczenia w czasach niewoli, zaborów i okupacji. Autorytet biskupów i kapłanów oraz szacunek, którym są powszechnie otaczani w naszym społeczeństwie, mają swoje źródło w pamięci dziejowej i głębokim poczuciu wspólnoty, łączącej Kościół z narodem" - powiedział prezydent.

Prezydent Duda podkreślił, że w Polsce– inaczej niż w wielu innych krajach Europy – nigdy nie było rozdźwięku między dążeniami niepodległościowymi patriotów a wiarą i głoszącym ją duchowieństwem. "Polscy bojownicy sprawy narodowej w świątyniach, klasztorach i plebaniach zawsze znajdowali oparcie, a niekiedy schronienie przed prześladowcami. Duchowni zaś aktywnie włączali się w działania konspiracyjne i powstańcze, sprawując posługę kapelanów, umacniając wiarę i morale żołnierzy. Kapłani, zakonnice i zakonnicy, angażujący się na rzecz niepodległości, byli też ofiarami prześladowań ze strony zaborców w wieku XIX, a w XX wieku – niemieckich nazistów, którzy okupowali nasz kraj podczas II wojny światowej, oraz powojennego reżimu komunistycznego" - mówił prezydent.

Zaznaczył, że także w epokach wolności hierarchowie i duchowni wspierali władze suwerennego państwa polskiego w budowaniu silnej i sprawiedliwej Ojczyzny. "Udział w toczonej razem walce o wolność i we wspólnej pracy dla suwerennej Rzeczypospolitej ukształtowały wyjątkowe relacje wzajemnego przywiązania i solidarności między polskim narodem i Kościołem. Stąd też my, współcześni Polacy, żyjący we własnym wolnym państwie, darzymy Kościół głębokim zaufaniem, bo wiemy, że zawsze mogliśmy nań liczyć i nigdy się w tym nie zawiedliśmy" - powiedział prezydent Duda.

Prezydent podziękował za wsparcie współbraci w wierze z Europy Zachodniej, jakiego udzielali Polakom w czasach komunistycznych. "Liczne gesty solidarności ze strony wspólnot i organizacji chrześcijańskich z innych krajów europejskich były dla nas, Polaków, ważną duchową i materialną pomocą w oporze wobec totalitaryzmu i pokojowej walce o wyzwolenie. Był to wspaniały przykład solidarności chrześcijan ponad granicami państw i ustrojów" - powiedział.

Nawiązując do 100-lecia niepodległości prezydent podziękował za wielkie wsparcie od Stolicy Apostolskiej w osobach papieży Benedykta XV i Piusa XI jakie Polska otrzymała w sierpniu 1920 roku, kiedy broniła się przed agresją Rosji Sowieckiej i nasze odrodzone państwo było krytycznie zagrożone.

Nawiązując do hasła zebrania CCEE w Poznaniu: „Duch solidarności w Europie”, prezydent Duda z mocą podkreślił, że solidarność była, jest i pozostanie dla nas, Polaków, naczelną wartością zarówno w wewnętrznych stosunkach społecznych, jak i w relacjach z innymi narodami i państwami. "Bo solidarność to fundament wolnej Polski" - stwierdził.

Przypomniał, że „solidarność” stało się hasłem i nazwą wielkiego ogólnonarodowego ruchu, pod którego sztandarami, Polacy obalili komunistyczną władzę a pojęcie to było jednym z kluczowych pojęć nauczania społecznego papieża Polaka, które jest dla nas najważniejszą busolą na drodze budowania własnego suwerennego państwa. "Wskazania św. Jana Pawła II, by kształtować rzeczywistość społeczną i gospodarczą, która jest sprawiedliwa i służy dobru człowieka, łącząc wolność z międzyludzką solidarnością – wolny rynek z solidaryzmem społecznym – stanowią dziś podstawę ustroju ekonomicznego i socjalnego niepodległej Polski" - powiedział prezydent Duda.

Wskazał na aktualność idei solidarności i nauczania Jana Pawła II. "Polska stanowi dowód na to, że tradycja i modernizacja nie muszą się wykluczać. Intensywny rozwój i wzrost gospodarczy nie wiążą się w naszym kraju z koniecznością radykalnej sekularyzacji i laicyzacji. Dla nas, Polaków, chrześcijańskie korzenie i całe dziedzictwo wieków nie są hamulcem i przeszkodą w staraniach o dobrobyt i pomyślność. Przeciwnie: stanowią źródło narodowej tożsamości i niewyczerpaną inspirację do tworzenia nowej, wolnej Polski" - mówił prezydent.

Zaznaczył, że Polacy, którzy dystansują się od wiary chrześcijańskiej i wielu zasad głoszonych przez Kościół, rozumieją fundamentalne znaczenie dziedzictwa chrześcijańskiego dla naszej wspólnoty i na ogół potrafią je uszanować. "Dlatego też w naszym kraju Kościół – hierarchowie i duchowni – jest obecny i aktywny w życiu publicznym, a świeccy chrześcijanie-obywatele kształtują rzeczywistość polityczną. Tutaj nikt nie musi wstydzić się ani ukrywać swoich przekonań" - powiedział prezydent Duda.

Zapewnił, że w imię solidarności Polacy pragną dzielić się swoim doświadczeniem z innymi narodami Europy. "Chcemy świadczyć o wierności chrześcijańskiemu dziedzictwu, które jest stale aktualne i ma olbrzymią wartość dla budowania nowoczesnego państwa i społeczeństwa. Pielęgnujemy nasze tradycyjne umiłowanie wolności, wzajemny szacunek i solidarność między ludźmi i narodami" - powiedział prezydent.

Prezydent zaznaczył, że Polacy chcą też przypominać bliźnim w innych krajach Europy o uniwersalnych wartościach, które nas wszystkich łączą, zwłaszcza zaś o solidarności, która powinna być zasadą w naszych wzajemnych relacjach. "Pragniemy, aby pierwotne chrześcijańskie inspiracje, którymi kierowali się ojcowie założyciele Unii Europejskiej, pozostały podstawą, łączącą państwa i narody naszego kontynentu. Stałe powracanie do nich i refleksja nad tym, co pozwoliło zjednoczyć nasze siły i zbudować wspólny europejski dom, jest bowiem receptą na kryzys, który dotknął zjednoczoną Europę. Jest kluczem do skutecznych reform i dalszego rozwoju" - powiedział Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liturgiczne wprowadzenie na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej

2018-09-23 19:59

Margita Kotas

Od ucałowania pacyfikału – relikwiarza w kształcie krzyża i przyjęcia kluczy do archikatedry przez ks. prał. dr. Włodzimierza Kowalika rozpoczęła się dzisiejsza uroczystość jego liturgicznego wprowadzenia na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej.

Magda Nowak/Niedziela

– Przyrzekam służyć jak najlepiej wspólnocie parafialnej – mówił ks. Kowalik przyjmując klucze do bazyliki z rąk dotychczasowego administratora parafii ks. prał. Stanisława Gębki. Uroczystej Mszy św. i obrzędowi instalacji przewodniczył w bazylice archikatedralnej metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Tuż po pierwszych obrzędach, które miały miejsce w kruchcie świątyni, i procesji do ołtarza ze słowami do nowego proboszcza parafii pw. Świętej Rodziny zwrócili się przedstawiciele obejmowanej przez niego wspólnoty. Następnie słowa powitania do zgromadzonych na uroczystości i nowego Księdza Proboszcza skierował Metropolita Częstochowski. – Mężnie prowadź tych wiernych do Nieba – zwrócił się do ks. Kowalika abp Wacław Depo.

Zobacz zdjęcia: Wprowadzenie na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej

W homilii Metropolita Częstochowski wskazał, że żyjemy w epoce, w której świat na każdym kroku deklaruje wolność, niestety, często jest to wolność źle pojęta. – Wystarczy przyjrzeć się tendencjom w środkach społecznego przekazu – mówił abp Wacław Depo. – W roku 100-lecia odzyskania niepodległości co nam najbardziej zagraża w naszej dzisiejszej wolności? – pytał Metropolita i przestrzegał przed bawieniem się złem. – Trzeba dźwigać człowieka. To jest zadanie Kościoła mimo jego grzechów – mówił dalej abp Depo i takie zadanie wskazał ks. prał. Kowalikowi, nowemu proboszczowi parafii archikatedralnej w stulecie jej istnienia.

Dopełnieniem obrzędów instalacji proboszczowskiej było odebranie od nowego proboszcza uroczystego wyznania wiary oraz podpisanie przez niego stosownych dokumentów. Dziękując wszystkim za przybycie na uroczystości ks. dr Włodzimierz Kowalik z ciepłymi słowami zwrócił się do swych parafian. – Od pierwszej chwili obecności spotykam się z wielką życzliwością – podkreślił i przyznał, że urzeczony jest wielkim rozmodleniem licznych wspólnot parafialnych. Mówiąc o dziełach, które zastał po swoich poprzednikach, i wielkim dziedzictwie duchowym i materialnym parafii z wielką pokorą wyznał: – Obym potrafił właściwie odpowiedzieć na duchowe potrzeby tej parafii.

Uroczystości zgromadziły m.in.: przedstawicieli wszystkich kapituł archidiecezji częstochowskiej, Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, osoby życia konsekrowanego, m.in. ojców paulinów z Jasnej Góry, którzy w darach ołtarza złożyli ornat, przedstawicieli Wyższego Seminarium Duchownego, Niższego Seminarium Duchownego, władz miasta oraz rzesze wiernych. Mszę św. ubogacił śpiewem Chór Archikatedralny „Basilica Cantans” pod dyrekcją Włodzimierza Krawczyńskiego, a komentarzem liturgicznym opatrzył ks. Łukasz Połacik, wikariusz parafii i wicedyrektor Instytutu Teologicznego w Częstochowie.

Ks. Włodzimierz Kowalik urodził się 27 czerwca 1960 r. w Radomsku. Po otrzymaniu matury wstąpił do Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, gdzie w latach 1980-86 odbywał studia filozoficzno-teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze częstochowskiej z rąk bp. Stanisława Nowaka 18 maja 1986 r. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz w parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny z Wieluniu. W latach 1988-94 odbył studia specjalistyczne w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na sekcji dogmatycznej Wydziału Teologii. W 1990 r.uzyskał tam stopień licencjata teologii. 28 maja 1996 r. obronił doktorat na podstawie rozprawy „Obecność Jezusa Chrystusa w Kościele w nauce Soboru Watykańskiego II. W latach 1994 – 2000 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej w Częstochowie. Od 1994 r. jest wykładowcą teologii dogmatycznej w Instytucie Teologicznym w Częstochowie, a od 2000 r. w WSD w Częstochowie. 26 czerwca 2000 r. został mianowany przez metropolitę częstochowskiego abp. Stanisława Nowaka rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej, którą to funkcję pełnił do 2008 r. Wikariusz Biskupi ds. Ekonomiczno-Administracyjnych, ekonom archidiecezji częstochowskiej, dyrektor Wydziału Ekonomicznego, Budownictwa i Ochrony Zabytków Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości, prepozyt Kapituły Kolegiackiej Radomszczańskiej. Decyzją metropolity częstochowskiego z dnia 23 sierpnia 2018 r. proboszcz-kustosz parafii pw. Świętej Rodziny i rektor bazyliki archikatedralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Franciszek na Łotwie: dobrze znacie cenę wolności

2018-09-24 09:33

tlum. st (KAI) / Ryga

O znaczeniu Łotwy, jako miejsca dialogu i spotkania, pokojowego współistnienia, które stara się patrzeć w przyszłość mówił Ojciec Święty podczas spotkania z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim w Rydze.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Panie Prezydencie,

Członkowie rządu i władz,

Członkowie korpusu dyplomatycznego i społeczeństwa obywatelskiego,

Drodzy Przyjaciele!

Dziękuję Panu, Panie Prezydencie za uprzejme słowa powitania, a także za zaproszenie skierowane do mnie podczas spotkania w Watykanie. Cieszę się, że po raz pierwszy udało mi się przybyć na Łotwę i do tego miasta, które podobnie, jak cała wasza ojczyzna zostało naznaczone trudnymi doświadczeniami społecznymi, politycznymi, gospodarczymi, a nawet duchowymi - z powodu podziałów i konfliktów z przeszłości - ale które dziś stało się jednym z głównych ośrodków kulturalnych, politycznych i portowych regionu. Wasi przedstawiciele w dziedzinie kultury i sztuki, a zwłaszcza świata muzycznego, są dobrze znani za granicą. Dziś również ja mogłem doświadczyć tego na lotnisku. Dlatego sądzę, że można do was słusznie zastosować słowa Psalmisty: „Zmieniłeś skargę moją w taniec” (Ps 30, 12). Łotwa, ziemia „dainy” [forma pieśni], potrafiła zmienić swoją skargę i cierpienie w śpiew i taniec, i dążyła do przekształcenia się w miejsce dialogu i spotkania, pokojowego współistnienia, które stara się patrzeć w przyszłość.

Świętujecie stulecie waszej niepodległości, ważnego momentu dla życia całego społeczeństwa. Bardzo dobrze znacie cenę tej wolności, którą musieliście zdobyć i odzyskać. Wolności, która stała się możliwa dzięki stanowiącym was korzeniom. Zenta Mauriņa, która zainspirowała wielu z was, lubiła mawiać: „Moje korzenie są w niebie”. Bez tej zdolności patrzenia w górę, odwołania się do wznioślejszych horyzontów, które przypominają nam o „transcendentnej godności”, będącej integralną częścią każdej istoty ludzkiej (por. Przemówienie do Parlamentu Europejskiego, 25 listopada 2014 roku), odbudowa waszego narodu nie byłaby możliwa. Taka zdolność duchowa, aby patrzeć poza to, co dostrzegalne, a która staje się konkretna w małych codziennych gestach solidarności, współczucia i pomocy wzajemnej, wspierała was i dała wam z kolei kreatywność, niezbędną dla zrodzenia nowych dynamik społecznych w obliczu wszelkich usiłowań redukcjonistycznych i wykluczających, które zawsze zagrażają strukturze społecznej.

Z radością dowiaduję się, że w sercu korzeni stanowiących tę ziemię znajduje się Kościół katolicki w dziele pełnej współpracy z innymi Kościołami chrześcijańskimi, co jest oznaką tego, jak możliwe jest rozwijanie komunii, pomimo istniejących różnic. Dzieje się tak, kiedy ludzie mają odwagę, aby wyjść poza konfliktową powierzchowność i spojrzeć na siebie w swojej najgłębszej godności. Możemy w ten sposób stwierdzić, że za każdym razem, kiedy jako osoby i wspólnoty uczymy się dążyć do tego, co nas przewyższa i przekracza nasze interesy partykularne, wzajemne zrozumienie i zaangażowanie przekształcają się w solidarność. Rozumiana w swoim najgłębszym znaczeniu i jako wyzwanie, staje się ona sposobem tworzenia historii w środowisku, gdzie konflikty, napięcia i różnice mogą tworzyć wieloraką jedność rodzącą nowe życie (por. Adhort. ap. Evangelii gaudium, 228). Ewangelia, podobnie jak karmiła życie waszego ludu, tak też i dzisiaj może nadal otwierać drogi do stawienia czoła aktualnym wyzwaniom, doceniając różnice, a przede wszystkim promując jedność między wszystkimi.

Obchody stulecia przypominają, że ważne jest stawianie na wolność i niezależność Łotwy, które z pewnością są darem, ale są także zadaniem angażującym wszystkich. Praca na rzecz wolności oznacza angażowanie się w rozwój integralny i integrujący ludzi i wspólnoty. Jeśli dzisiaj możemy świętować, to dzięki wielu, którzy otworzyli drogi, drzwi, przyszłość i pozostawili w spadku tę samą odpowiedzialność: otwierać przyszłość, dążąc do tego, aby wszystko służyło życiu, rodziło życie. I w związku z tym, pod koniec tego spotkania udamy się pod Pomnik Wolności, gdzie będą dzieci, młodzież i rodziny. Przypominają nam oni, że „macierzyństwo” Łotwy – jak sugeruje motto tej podróży - znajduje odzwierciedlenie w zdolności do promowania strategii, które byłyby naprawdę skuteczne i ukierunkowane na konkretne oblicza tych rodzin, tych osób starszych, dzieci i młodzieży, bardziej niż na prymat ekonomii nad życiem. „Macierzyństwo” Łotwy przejawia się również w zdolności do tworzenia możliwości zatrudnienia tak, żeby nikt nie musiał się wykorzeniać, by zbudować swoją przyszłość. Wskaźnik rozwoju społecznego mierzy się również zdolnością do wzrostu i rozmnażania się. Rozwój wspólnot nie dokonuje się, ani się nie mierzy wyłącznie potencjałem posiadanych dóbr i zasobów, ale także pragnieniem rodzenia życia i tworzenia przyszłości. Jest to możliwe tylko w takim stopniu, w jakim istnieje zakorzenienie w przeszłości, kreatywność w teraźniejszości oraz zaufanie i nadzieja w przyszłość. Miarą tego jest zdolność do poświęcenia się, o czym poprzednie pokolenia potrafiły dać nam świadectwo.

Panie prezydencie, wszyscy przyjaciele, rozpoczynam tutaj moją pielgrzymkę po tej ziemi, prosząc Boga, aby nadal towarzyszył, błogosławił i czynił pomyślną pracę waszych rąk dla tego narodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem