Reklama

Z wizytą w parafii

Po obu stronach Narwi

Anna Górniak, Agnieszka Małecka
Edycja płocka 9/2004

Tuż nad brzegiem malowniczej Narwi, w północno-wschodniej części naszej diecezji, położona jest parafia Zambski. Patrząc na jej piękny, imponujących rozmiarów kościół, wzniesiony jeszcze w XIX w., trudno uwierzyć, że był kilkakrotnie niszczony. Dziś, dzięki staraniom mieszkańców parafii oraz proboszcza ks. Ireneusza Sztankowskiego i poprzednich duszpasterzy świątynia w Zambskach zachwyca tutejszych mieszkańców i gości. W jej progi, jeszcze w listopadzie ub.r., przybył bp Roman Marcinkowski, by po 6 latach po raz kolejny zwizytować tę parafię.

Parafia pw. św. Wojciecha w Zambskach Kościelnych

Patron parafii: św. Wojciech
Tytuł kościoła: kościół parafialny pw. św. Wojciecha
Dekanat: pułtuski
Miejscowości: Ciółkowo, Gnojno, Gostkowo, Kalinowo, Przeradowo, Szygówek, Toczna-Biel, Zambski Kościelne, Zambski Stare
Proboszcz: ks. Ireneusz Sztankowski
Kaplica filialna: kaplica pw. św. Rafała Kalinowskiego w Gnojnie
W parafii działają: Rada Parafialna, koła Żywego Różańca, ministranci, schola
Współpraca: OSP w Zambskach Kościelnych, Gnojnie, Przeradowie
Msze św. w niedziele:
kościół parafialny - 9.00, 11.00
kaplica filialna - 14.00
W sezonie letnim:
Kościół parafialny - 11.00, 16.00
Kaplica filialna - 8.00

Świadectwa grup parafialnych

„Czekaliśmy wszyscy na tę wizytę i próbowaliśmy się do niej dobrze przygotować” - zapewniał, witając Biskupa Romana, ks. J. Sztankowski. Swoistym sprawdzianem tego przygotowania były świadectwa grup, działających w parafii, począwszy od Rady Parafialnej, kół Żywego Różańca, scholi, ministrantów, po współpracujących z parafią strażaków.
Tutejsza Rada Parafialna liczy obecnie 10 osób, a część z nich pełni funkcję radnego już od wielu lat. Jej członkowie, jak poinformowali reprezentanci Rady, spotykają się raz w miesiącu, aby wspólnie z Księdzem Proboszczem zaplanować konieczne prace, przedyskutować inwestycje, a także podsumować i ocenić wykonane prace. Jak zapewniali, zawsze starają się być głosem doradczym, a nie kierującym. „Popieramy słuszność i trafność decyzji naszego duszpasterza w podejmowanych zamierzeniach - mówiła przedstawicielka Rady. - Jednocześnie ujmują nas szlachetne gesty Księdza Proboszcza, które przejawiają się w tym, że z własnych funduszy dokonuje wymiany pomników na grobach księży, którzy pracowali w naszej parafii”. Przedstawiciele Rady wskazali też na bolączki swojej parafii, przypominając o wielokrotnych prośbach ks. Sztankowskiego o pomoc materialną, kierowanych do różnych instytucji.
Bogatą tradycję mają tutejsze koła Żywego Różańca (jest tu też jedno koło męskie). Choć zmieniają się ich członkowie, koła trwają nieprzerwanie od 1948 r. Stałe spotkania i wspólna modlitwa służą formacji modlących się na różańcu. Grupa ta bierze też udział w dekanalnych spotkaniach kół różańcowych, z których jedno - w 2001 r. - odbyło się w Zambskach. Jak zauważyła członkini tej wspólnoty składająca sprawozdanie, bolesną sprawą jest brak koła dziecięcego.
W Zambskach jest także schola, którą tworzą dziewczęta w różnym wieku, od szkoły podstawowej do średniej. Prowadzi ją Ksiądz Proboszcz, co, niestety, uniemożliwia śpiew podczas Mszy św., na co zwróciła uwagę przedstawicielka scholi. Ksiądz Proboszcz, odprawiając Mszę św., nie może przecież jednocześnie akompaniować grupie. Schola śpiewa jednak przy innych okazjach, jak chociażby święta, rekolekcje czy w trakcie programów okolicznościowych.
W parafii Zambski istnieje także grupa ministrantów, choć nie tak liczna, jak można by tego oczekiwać. Obecnie posługę przy ołtarzu pełni w kościele parafialnym czterech chłopców, zaś trzech w kaplicy w Gnojnie. Jednak już niedługo komżę ministranta założy jedenastu chłopców, obecnie przygotowujących się do tej posługi.
Czynny udział w życiu parafii biorą także strażacy. „Nosimy w procesji chorągiew oraz obraz swojego patrona św. Floriana - mówił ich reprezentant. - Opiekujemy się figurką św. Krzysztofa, ufundowaną przez Księdza Proboszcza, i wspieramy naszego duszpasterza w sprawach finansowych. Zaszczytem dla nas jest pełnienie warty przy Grobie Pańskim”.

Dzieje parafii

Parafia Zambski ma ciekawą i długą historię. O jej zasadniczych momentach wspomniał ks. Sztankowski, składając swoje duszpasterskie sprawozdanie. Jej dzieje sięgają prawdopodobnie XI w. i wiążą się z działalnością misyjną benedyktynów. Jednak najstarszy zapis o istnieniu wsi i parafii, która wówczas nazywała się Zambska, pochodzi z dokumentu Konrada Mazowieckiego, który w 1235 r. potwierdzał wcześniejsze nadania dla biskupa płockiego.
Tutejszy kościół przechodził różne koleje losu. Obecna świątynia, której budowę zakończono w 1895 r., niszczona była podczas kolejnych wojen światowych. „Poważne zniszczenia przyniosła wojna obronna 1939 r. - przypomniał Ksiądz Proboszcz. - Kościół wzniesiony nad brzegiem Narwi znalazł się pod ostrzałem i spłonął. W ścianie bocznej od strony północnej powstała ogromna wyrwa, powiększana przez żołnierzy sowieckich, zabierających cegły z murów kościoła. Żołnierze wjeżdżali także czołgami do wnętrza kościoła”. W latach 80. zdarzyła się jeszcze jedna tragedia - na skutek uderzenia pioruna spłonęła więźba dachowa i wieża. Jednak staraniem kolejnych duszpasterzy i mieszkańców kościół w Zambskach powoli odzyskiwał swą świetność.

Charakterystyka parafii

Dziś parafia Zambski liczy ponad 1100 mieszkańców. Jej terytorium rozciąga się na prawym i lewym brzegu Narwi. Taki podział na dwie części, zauważył Ksiądz Proboszcz, utrudnia kontakt z parafianami. Mimo to, dodał, frekwencja na niedzielnych Mszach św. wynosi 35%, przy czym część mieszkańców uczestniczy w niedzielnej Liturgii w kościołach z drugiej strony rzeki.
Zdaniem ks. Sztankowskiego, pobożność parafian wzrasta. Jednak najbardziej gorliwi są najmłodsi mieszkańcy. W nabożeństwach różańcowych i majowych uczestniczy 80% z 50 uczniów tutejszej szkoły. Podobna jest frekwencja na Mszach niedzielnych.
Coraz więcej ludzi obchodzi pierwsze piątki miesiąca; zwiększyła się również liczba Komunii - z 18 tys. w 1998 r. do 22 tys. w roku 2002. Wprowadzenie stałych godzin odprawiania Mszy św. umożliwiło wielu parafianom uczestnictwo w nich także w dni powszednie.
„W parafii jest grono ludzi zaangażowanych w jej życie, życzliwych, doceniających pracę swego duszpasterza - mówił Ksiądz Proboszcz. - Są jednak i tacy, którzy krytykują, są obojętni dla spraw kościoła, a czasem źle nastawieni do prac wykonywanych w kościele”. Smutnym zjawiskiem w parafii jest małe zaangażowanie młodych ludzi. „Najczęściej kontakt z Kościołem mają młodzi w sytuacji, gdy przychodzą do kancelarii i czegoś żądają” - skonstatował ks. Sztankowski. Społeczność parafialną dotyka także plaga pijaństwa; nierzadko zdarzają się kłótnie rodzinne i sąsiedzkie. Są przypadki nieposzanowania rodziców i osób starszych. Natomiast piękną cechą tutejszych mieszkańców jest poczucie odpowiedzialności za kościół i parafię oraz ofiarność, pomimo powszechnych trudności materialnych na wsi.

Reklama

Dokonania materialne

Dzięki ofiarności parafian, a także letników wypoczywających nad Narwią w Zambskach, na przestrzeni ostatnich 6 lat udało się przeprowadzić wiele prac remontowo-budowlanych. W kościele położono dębową podłogę w prezbiterium i sporządzono nowe miejsce przewodniczenia, wymieniono 22 ramy okienne wraz z witrażami (część została ufundowana przez parafian, m.in. wspólnotę kół różańcowych i strażaków), wymalowano wnętrze kościoła, odnowiono figury z ołtarzy bocznych, a także figury Jezusa do grobu i żłóbka. W ostatnim roku m.in. rozpoczęto renowację obrazów procesyjnych, odnowiono wszystkie stacje drogi krzyżowej, zamontowano nowe, antywłamaniowe drzwi i kratę w wejściu do zakrystii; kościół zaś został podłączony do sieci monitoringu.
Sporo zmian zaszło także w kaplicy w Gnojnie. Tam wykonano nowe nagłośnienie, wymieniono 2 okna z witrażami, a także założono nową instalację elektryczną. Odremontowano także wewnątrz i na zewnątrz kaplicę cmentarną w Zambskach. Wymieniając wszystkie wykonane prace, ks. Sztankowski zaznaczył, że wspólnota parafialna ma już plany na kolejne przedsięwzięcia.

Wizyta Księdza Biskupa

Biskup Roman w asyście Księdza Proboszcza i Księdza Dziekana odprawił na początku Mszę św. w kaplicy w Gnojnie, znajdującej się po przeciwnej stronie Narwi.
Ksiądz Biskup w homilii powiedział m.in.: „Przybywamy tu, do kaplicy, by przeżyć spotkanie z Bogiem. Od początku, od kiedy człowiek pojawił się na ziemi, oddawał Panu Bogu chwałę w różnej postaci. Był to czasem Bóg nieznany, abstrakcyjny, czasem tego Boga widział w świecie przyrody, w zjawiskach naturalnych. Aż wreszcie Bóg ukazał się wszystkim ludziom w Osobie Chrystusa.
(...) Każdy sakrament jest formą obecności życia Jezusa. W taki sposób Jezus kontaktuje się z człowiekiem, wychodzi naprzeciw niemu. Bóg chce być ze swoim ludem, tym ludem nie gardzi” - mówił bp Roman Marcinkowski.
Następnie Ksiądz Biskup spotkał się z parafianami na cmentarzu parafialnym, położonym za kościołem w Zambskach, gdzie wraz z zebranymi modlił się w intencji zmarłych. „Dobrze, że będziemy modlić się nie tylko w kościele parafialnym, ale także tu, na cmentarzu, który jest dla każdej parafii miejscem spoczynku. Dzisiaj ten cmentarz przypomina bardziej miejsce życia niż miejsce śmierci, bowiem troska o groby, zapalone znicze, świeże kwiaty, mówią bardziej o życiu niż o śmierci. Krzyż, który znajduje się na każdym grobie, jest znakiem nie tylko śmierci, ale zwycięstwa” - mówił do zgromadzonych Biskup Marcinkowski. Biskup Roman w cichej modlitwie pochylił się również nad grobami zmarłych księży, którzy pracowali w tejże parafii.
Ostatnim punktem w programie wizytacji biskupiej w zambskiej parafii była Msza św. ingresowa, podczas której młodzież gimnazjalna otrzymała z rąk Biskupa Marcinkowskiego sakrament bierzmowania. W homilii wygłoszonej do licznie zgromadzonych wiernych Ksiądz Biskup powiedział: „Te 16 lat, które przeżyliście, zapisane jest tutaj, w waszym kościele. Na początku waszego życia wasi rodzice i chrzestni prosili tu dla was o sakrament chrztu. Poprzez chrzest wpisaliście się w ten kościół. On stał się waszym domem. Przychodzicie tu po pokarm, a jest nim Słowo nieustannie tu obwieszczane, Słowo, które czytamy z Pisma Świętego. Tym pokarmem jest Pan Jezus. Staliście się zatem członkami tej wspólnoty, która nazywa się parafią.
(...) Następne wydarzenie to Komunia św. Ono zapisało się w waszej świadomości, że tu po raz pierwszy w życiu przystępowaliście do sakramentu pokuty i po raz pierwszy przyjęliście Pana Jezusa pod postacią chleba. Potem być może uczestniczyliście tu w jakimś innym ważnym wydarzeniu. Każdym takim wydarzeniem jest też Msza św. niedzielna czy świąteczna. Ten kościół zawiera zatem waszą historię, wasze dzieje, to, co w was się dokonywało.
(...) Wiem, że przeszliście długą drogę, przygotowując się do tego wydarzenia. Do tego, co ważne, człowiek nie może nie przygotowywać się. Gdyby tak było, oznaczałoby to, że nie ma to dla człowieka żadnej wartości. (...) Droga do bierzmowania znaczona była waszym wysiłkiem, pracą, trudem. Przede wszystkim chodziło o dobro dla was samych, o to, czy rozumiecie, jakiej podejmujecie się roli.
Bierzmowanie jest to, najkrócej mówiąc, przyjęcie na siebie zadania bycia świadkiem Jezusa. Każdy z nas w życiu spełnia różne role, uczy się ich. Przyjmując bierzmowanie, człowiek zobowiązuje się do pełnienia jeszcze jednej roli - bycia świadkiem Jezusa. (...) Ktoś zapyta: w czym Bóg ma się we mnie objawić? Wiele jest takich momentów w życiu osoby bierzmowanej, w których Bóg powinien się objawić. Bóg ma się przede wszystkim objawiać w waszej modlitwie (...), poprzez częstą spowiedź i Komunię św.” - mówił Biskup Roman. Na zakończenie wizytacji Ksiądz Biskup złożył wizytę choremu parafianinowi.

Bp Czaja: Z całego serca przepraszam

2019-03-21 19:58

Drogi Panie Dariuszu,

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

zwracam się do Pana tą drogą, ponieważ nie mam innej możliwości, a chcę się odnieść do słów Pana, które za pośrednictwem mediów skierował Pan w moją stronę.

Mój sekretarz i zarazem rzecznik Kurii Diecezji Opolskiej, ks. Joachim Kobienia wyjaśnił kolejny raz niektóre kwestie poruszone w Pana wypowiedzi. Mógłbym i ja, jeszcze coś dodać, ale nie to jest moim zamiarem.

Gorzkie słowa, jakie Pan skierował, wraz z mamą, w moją stronę, staram się zrozumieć i odczytuję je jako wyraz ogromnego bólu i cierpienia, i wielkiej traumy, które są pochodną straszliwego czynu pedofilii, którego dopuścił się wobec Pana, ks. Mariusz. Do tego doszły jeszcze rany związane z sytuacją w parafii, zwłaszcza niezrozumiała dla Pana modlitwa o zdrowie dla sprawcy. Chodzi o sytuację, która powstała jako nieprzewidziany rezultat obranej drogi dyskrecji, którą w dobrej wierze podjąłem, na prośbę Pana mamy. Jest mi bardzo przykro z tego powodu!

Z całego serca przepraszam Pana, podobnie jak w naszym pierwszym spotkaniu i w liście pasterskim, za to, czego dopuścił się wobec Pana ks. Mariusz. Przepraszam za wielką krzywdę, którą Panu wyrządził dopuszczając się przestępstwa pedofilii. Przykro mi też, że podjęta droga dyskrecji przysporzyła Panu, jeszcze więcej bólu i cierpienia.

Panie Dariuszu, boleję także bardzo nad stanem Pańskiego zdrowia i zarówno Panu, jak i mamie, oferuję konieczne wsparcie dla powrotu do pełni sił.

Szkoda, że odwołał Pan spotkanie, o które Pan prosił w środę popielcową. Być może udałoby się uniknąć tego wielkiego napięcia, które powstało. Ufam jednak, że Pan zachce się ze mną spotkać. Zawsze jestem gotów na takie spotkanie, w czasie którego mógłbym jeszcze raz, bardzo osobiście, Pana przeprosić. Niech Pan Bóg ma Pana w szczególnej opiece i uzdrowi wszelkie rany.

+ biskup Andrzej Czaja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem