Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

Warszawa: środowiska katolickie debatowały o homoseksualizmie

2016-10-29 14:34

mip / Warszawa / KAI


O tym, co Kościół mówi homoseksualizmie i osobach homoseksualnych, oraz jakie stąd należy wyprowadzić wnioski - dyskutowali 28 października wieczorem w warszawskiej siedzibie Klubu Inteligencji Katolickiej publicyści i działacze katoliccy. Debatę poprzedził referat znanego etyka, b. rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ks. prof. Andrzeja Szostka.

W debacie wzięli udział: sekretarz redakcji „Więzi” i autorka książek o sytuacji osób homoseksualnych w Kościele Katarzyna Jabłońska, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Wprost" i lider wspólnoty LGBT „Wiara i Tęcza” Marcin Dzierżanowski, redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Terlikowski oraz prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski. Dyskusję prowadził Zbigniew Nosowski, red. naczelny "Więzi".

W referacie poświęconym stosunkowi Kościoła katolickiego do homoseksualizmu i osób homoseksualnych były rektor KUL i uczeń Karola Wojtyły ks. prof. Szostek przypomniał nauczanie wyrażone w listach św. Pawła oraz w Katechizmie Kościoła Katolickiego [KKK]. Wskazał, że Katechizm w trzech punktach odnosi się do tej tematyki i wyraża krytyczną, moralną ocenę czynów homoseksualnych. W par. 2357 jest mowa o tym, że „akty homoseksualne w żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane”, gdyż „są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia”.

Natomiast drugą stroną nauczania Kościoła na ten temat jest wezwanie do szacunku i delikatności. Par. 2358 KKK przypomina, że „powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”.

Reklama

„Wszelka dyskryminacja jest zła” – zaakcentował profesor. Dodał, że użyte w Katechizmie sformułowanie „niesłusznej dyskryminacji” może być wynikiem niefortunnego tłumaczenia. Zdaniem ks. Szostka to właśnie poczucie dyskryminacji osób homoseksualnych było źródłem akcji „Przekażcie sobie znak pokoju”, choć wywołała ona dyskusję i negatywną ocenę Konferencji Episkopatu.

Prelegent wyjaśnił, że osoby takie nie wybierają swojej kondycji homoseksualnej, a dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. „Otóż same skłonności homoseksualne nie są jeszcze grzechem – powiedział. - Grzeszne może być dopiero nieuporządkowane poddanie się skłonnościom. To dotyczy zresztą nie tylko skłonności homoseksualnych, w wielu innych przypadkach człowiek musi swe skłonności kontrolować, stosować swoistą ascezę, co może człowieka wiele kosztować”.

Dlatego Katechizm wzywa homoseksualistów „do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji”.

Prelegent zwrócił także uwagę, że w świetle współczesnej wiedzy nie sposób jest wskazać czy homoseksualizm ma swe uwarunkowania genetyczne bądź biologiczne, czy też kulturowe. Dlatego Kościół nie mówi o „orientacji homoseksualnej” lecz o „skłonności homoseksualnej", gdyż nauka dotąd nie rozstrzygnęła dotąd tego sporu.

Etyk ocenił, że odbiór kampanii „Przekażcie sobie znak pokoju” poszedł tymczasem w kierunku aprobaty dla aktów homoseksualnych. Dwie strony zaczęły uważać, że kampania apelowała o zmianę kościelnego nauczania na temat homoseksualizmu. - Zarówno katolicy, którzy byli oburzeni tą akcją, jak i osoby tęsknią za tym, żeby wyrównać sytuację homoseksualistów w Kościele, gdyby weszły w intencje twórców akcji nie mieliby podstaw do reinterpretacji – powiedział ks. Szostek.

Podczas debaty Katarzyna Jabłońska przekonywała, że kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” jest odpowiedzią na sytuację, w której nie ma zastosowania kościelne nauczanie nawołujące do szacunku osób homoseksualnych i w praktyce doświadczają one różnych form dyskryminacji. A winą za to obarczyła m.in. media katolickie, w których – jej zdaniem – dominuje język niechęci wobec homoseksualistów i nie ukazują one nauczania Kościoła wzywającego szacunku dla nich. Wskazała przy tym przykłady wypowiedzi, które jej zdaniem jednoznacznie dyskryminują homoseksualistów, m.in. Kai Godek, ks. Dariusza Oko, ks. Marka Dziewieckiego czy goszczonego niedawno w Sekretariacie Episkopatu Polski Paula Camerona. Dodała, że wiele takich wypowiedzi pojawia się w serwisie Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Marcin Przeciszewski w odpowiedzi podkreślił, że KAI jest agencją Kościoła, który jest wielonurtowy, dlatego odzwierciedla ona na swoich łamach różne kościelne nurty i stanowiska. Przypomniał jednocześnie, że KAI jest instytucją medialną Konferencji Episkopatu Polski i naturalne jest to, że relacjonuje wydarzenia organizowane w gmachu Episkopatu. Wyraził opinię, że zupełnie bezpodstawny jest zarzut, jakoby media katolickie nie propagowały postawy szacunku dla osób homoseksualnych, gdyż np. KAI wciąż o tym pisze, od 23 lat, przytaczając najważniejsze kościelne autorytety.

Prezes KAI zaznaczył również, że jednym z najbardziej aktualnych zadań Kościoła – zarówno hierarchii, jak i osób świeckich - jest ukazanie nauczania Kościoła nt. seksualności jako „najlepszej drogi ku szczęściu, a nie jako systemu nakazów i zakazów krępującego człowieka”. – To zadanie powinniśmy postawić jako jedno z głównych elementów przesłania, jakie kierujemy do świata, gdyż niezrozumienie sensu nauczania Kościoła w sferze seksualności jest jedną z przyczyn odchodzenia młodych i narastającej sekularyzacji” – powiedział. Zaapelował do środowisk KIK-owskich o wspólne działania w tej sferze.

Wyraził przekonanie, że twierdzenie o dyskryminacji osób homoseksualnych w Kościele jest mocno przesadzone. „Nigdy nie słyszałem, aby ktokolwiek odmówił przekazania znaku pokoju osobie homoseksualnej czy o innych formach prowadzonej w Kościele dyskryminacji wobec tych osób” - stwierdził. Wyjaśnił, że to raczej one same często nie czują się „swojo”, ze względu na radykalizm kościelnego nauczania, budzący wyrzuty sumienia.

A odnosząc się do kampanii „Znak pokoju” środowisk LGBT stwierdził, że ten budzący dobre skojarzenia liturgiczny symbol został wykorzystany jako „ładne opakowanie”, w którym sprzedaje się coś mniej pięknego – mianowicie budowanie przekonania wśród katolików, że nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu jest niewłaściwe, prowadzi ono do dyskryminacji, a więc wymaga zmiany.

Wyraził przy tym zdziwienie, że przedstawiciele czterech redakcji katolickich występujący w ramach kampanii, nie „potrafią powiedzieć ani słowa, które ukazywałoby pozytywny wymiar nauczania Kościoła w tej sferze”. A świadczy to o „kryzysie tych środowisk, nad czym należy boleć, gdyż potrzebne są one Kościołowi”.

Z tego powodu zaapelował do czterech redakcji, które udzieliły patronatu kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, żeby z tych patronatów się wycofały.

Marcin Dzierżanowski wskazał dwie postawy Kościoła wobec osób homoseksualnych, z jakim spotkał się w ostatnim czasie. Jako jeden przykład przypomniał czerwcową wypowiedź papieża Franciszka do dziennikarzy, w której Ojciec Święty powiedział, że chrześcijanie powinni szukać wybaczenia u ludzi homoseksualnych za to, jak do tej pory ich traktowano.

Z drugiej strony przywołał niedawną konferencję zorganizowaną w Sekretariacie Episkopatu Polski, w której udział wziął kontrowersyjny amerykański psycholog Paul Cameron. Zdaniem red. Dzierżanowskiego aprobata przez polskich biskupów tez Camerona, który nawołuje do penalizacji homoseksualności, jest dla osób o skłonnościach homoseksualnych, zwłaszcza młodych, bolesnym ciosem.

Wicenaczelny „Wprost” postulował, że należy dopuścić do głosu w Kościele również osoby homoseksualne. Przekonywał, że mimo wielu starań nie udaje się im spotkać z biskupami. - Personalizm chrześcijański wymaga, żeby uszanować podmiotowość osób homoseksualnych – powiedział Dzierżanowski.

Tomasz Terlikowski nawiązując do referatu ks. Szostka wyjaśnił, że Kościół mówiąc o „niesłusznej dyskryminacji” odróżnia ją np. od braku zgody na przyjmowanie przez osoby przejawiające silne skłonności homoseksualne pewnych funkcji, które mogłyby stanowić zagrożenia dla młodzieży, np. wychowawców czy trenerów sportowych. Z tego powodu Kościół też nie udziela święceń kapłańskich mężczyznom o utrwalonej skłonności homoseksualnej. Zdaniem redaktora naczelnego Telewizji Republika przemawia za tym m.in. przekonanie, że celibat jest rezygnacją z małżeństwa, a osoba homoseksualna w kościelnym rozumieniu nie zawrzeć związku małżeńskiego.

Terlikowski wskazał cztery różne poziomy dyskusji na temat homoseksualizmu: skłonności, osoby homoseksualne, czyny oraz ideologię. Podkreślił, że ideologia LGBT jest motorem aktywnego ruchu politycznego, który wykorzystuje homoseksualność do realizacji konkretnego projektu politycznego i społecznego. A jego celem jest destrukcja klasycznego rozumienia małżeństwa, rodziny i społeczeństwa. - Warto sobie uświadomić, że papież Franciszek, który bardzo często mówi o szacunku wobec osób homoseksualnych, mówi też o tym zagrożeniu, o kolonizacji ideologicznej – przypomniał.

- To nie znaczy, że wszystkie osoby homoseksualne utożsamiają się w tym ruchem – przestrzegł Terlikowski. Podkreślił jednak, że kontekst ideologii musi być brany pod uwagę w dyskusji o homoseksualizmie. Wskazał też, że szacunek dla osób homoseksualnych nie może być akceptacją dla ich stylu życia, ani dla programu destrukcyjnej rewolucji. Zaznaczył, że realizacja ideologii LGBT rodzić będzie m.in. ograniczenie prawa do wolności religijnej, np. zakazane może być nauczanie przez Kościół tego, co wyraża Katechizm, gdyż będzie to oceniane jako wyraz homofobii. Jako przykład podał procesy sądowe, które obecnie toczą się w Hiszpanii. Dotyczą one 3 biskupów i jednego dziennikarza.

O to, aby odróżniać sytuacje jawnej propagandy od całej sfery problemu osób homoseksualnych zaapelował w podsumowaniu dyskusji ks. prof. Szostek. Zachęcił, aby sprawa osób homoseksualnych była podejmowana na poziomie dialogu, a nie walki. – Dialog zakłada czyste intencje – przypomniał etyk. - Wszyscy są wezwani do miłości, bo Bóg jest miłością – powiedział. Zaznaczył jednak, że dla Kościoła zupełnie czym innym jest skłonność do homoseksualizmu, niż naturalna dla człowieka skłonność do heteroseksualizmu. - Nauczanie Kościoła, respektując Boży plan, używa perspektywy heteroseksualnej, szczególnie dowartościowując akt małżeński. Jeśli sobie tego nie uświadomimy, to cały dialog będzie pseudodialogiem – podsumował.

Organizatorami spotkania były Klub Inteligencji Katolickiej, magazyn „Kontakt” oraz kwartalnik „Więź”. Spotkanie zostało zorganizowane w odpowiedzi na prośbę metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza, który zwrócił się do KIK-u i "Więzi" z postulatem ukazania integralnego nauczania Kościoła dot. homoseksualizmu, wobec zamieszania, jakie w tej sferze wywołała kampania „Przekażmy sobie znak pokoju”. Kampania ta została przygotowana przez środowiska LGBT, a patronatów medialnych udzieliły jej 4 redakcje katolickie: „Tygodnik Powszechny”, „Znak”, „Więź” i „Kontakt”. Udział katolików w niej spotkał się z negatywną oceną m.in. prezydium Konferencji Episkopatu Polski oraz dwóch kardynałów: Stanisława Dziwisza i Kazimierza Nycza.

Tagi:
Warszawa homoseksualizm homozwiązki

Warszawa: Msza św. w intencji funkcjonariuszy i pracowników stołecznej policji

2018-07-15 14:42

kos / Warszawa (KAI)

Ks. płk January Wątroba, wikariusz generalny biskupa polowego przewodniczył w katedrze polowej Mszy św. w intencji funkcjonariuszy i pracowników stołecznej Policji obchodzącej dziś swoje święto. W homilii podkreślał, że służba jest nie tylko pracą na rzecz bezpieczeństwa, ale powołaniem i misją.

Marek Zygmunt

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Komendy Stołecznej Policji. Liturgię słowa przygotowali policjanci i policjantki. Oprawę muzyczną zapewnił Chór Komendy Stołecznej Policji.

W homilii ks. płk Wątroba podkreślał, że służba w policji stanowi szczególny rodzaj misji społeczeństwu. – To społeczeństwo stawia wam wysoko poprzeczkę. Chce was widzieć prawymi i nieskazitelnymi, uczciwymi i sprawiedliwymi, ale także życzliwymi i przyjaznymi – powiedział.

Wikariusz generalny biskupa polowego dodał, że rolą policjanta jest nie tylko bycie stróżem prawa, ale również osobą godną zaufania, „na którego pomoc można zawsze liczyć nie tylko wtedy, gdy wszystko jest w porządku, ale i wtedy, kiedy ludzka słabość sprowadza człowieka gdzieś na granicę prawa”.

Ks. Wątroba wyraził wdzięczność stołecznym policjantom oraz pracownikom cywilnym policji za ich pełną poświęcenia i niebezpieczną służbę. – Wasza służba i praca w jednakowej mierze przyczyniają się do tego, że policja w różnych sondażach zajmuje wysokie miejsce pod względem zaufania obywateli. Dziś szczerze wam gratulujemy tego społecznego uznania i dziękujemy za wszystko co robicie dla nas jako obywateli – powiedział.

Na koniec życzył zebranym, aby ich trudna służba dawała dużo satysfakcji i radości oraz żeby była właściwie wynagradzana i doceniana. – Niech Boże błogosławieństwo wszędzie wam towarzyszy, chroni w niebezpieczeństwach i wspomaga w służbie, życiu osobistym i rodzinnym – powiedział.

Eucharystię koncelebrowali kapelani policji ks. Józef Jachimczak i ks. Jan Kot oraz ks. ppor. Daniel Piejko, wikariusz katedry polowej.

We Mszy św. uczestniczyli nadinsp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji, funkcjonariusze i pracownicy warszawskiej Policji na czele z nadinsp. Pawłem Dobrodziejem, komendantem Komendy Stołecznej Policji, który przed błogosławieństwem podziękował ks. Wątrobie za sprawowaną Eucharystię, a kapelanom policji za ich posługę wśród funkcjonariuszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Austria: „Pasja” tematem przewodnim Salzburger Festspiele

2018-07-17 09:38

ts (KAI) / Salzburg

Już za kilka dni rozpocznie się w Salzburgu kolejny festiwal „Salzburger Festspiele”, który rokrocznie przyciągają rzesze miłośników muzyki klasycznej z całego świata. Od 2012 roku poprzedza go „Ouverture spirituelle” – uwertura duchowa, której tematem jest w tym roku „pasja”. „W muzyce pod tym określeniem rozumiemy mękę i śmierć Jezusa. Ale czy jakakolwiek sztuka byłaby możliwa bez pasji, bez wielkiej namiętności?” - pytają organizatorzy zapowiadając cykl wydarzeń rozpoczynających się 20 lipca.

Charles Brutlag/Fotolia.com

Na otwarcie festiwalu zabrzmi „Pasja wg. św. Łukasza” Krzysztofa Pendereckiego w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej z Montrealu pod batutą Kenta Nagano. W kolejnych dniach: „Msza h-moll” Johanna Sebastiana Bacha zaprezentowana przez Collegium Vocale z Gandawy, a następnie koncert na trąbkę „Nobody knowi the trouble I see” oraz „Symfonia Zmartwychwstania” Gustawa Mahlera.

Obok cyklu muzyki sakralnej przewidziano odczyty i prezentacje filmów oraz „Disputationes” – dyskusje na temat religii i kultury. Jako najwybitniejsze dzieło w historii filmu odnoszące się do tematyki pasji zostanie pokazana „Ewangelia wg. św. Mateusza” włoskiego reżysera Pier Paolo Pasoliniego.

W części literackiej znalazło się spotkanie z austriackim pisarzem Michaelem Köhlmeierem, a także dyskusje na tematy: „Życie”, „Cierpienie” oraz „Pasja-namiętność” . Uczestnikami tych „dysput” będą m.in. arcybiskup Salzburga Franz Lackner, dyrektorka Festiwalu Beethovena w Bonn, Nike Wagner, były opat-prymas benedyktynów Notker Wolf, filozofka z Tybingi Sabine A. Döring oraz teolog Karl-Josef Kuschel.

„Salzburger Festspiele” to jeden z najbardziej liczących się na świecie festiwali muzyki klasycznej. Pierwszy letni festiwal w Salzburgu pod nazwą "Internationale Musikfeste in Salzburg" odbył się w 1877 r. i kontynuowano go do 1910. Do pomysłu letniego festiwalu muzycznego wrócono po zakończeniu pierwszej wojny światowej w 1918 roku. Odnowienie imprezy związane było z pięcioma osobami, które uznawane są za inicjatorów festiwalu w Salzburgu. Byli to: kompozytor Richard Strauss, poeta i dramaturg Hugo von Hofmannsthal, reżyser Max Reinhardt, scenograf Alfred Roller i dyrygent Franz Schalk.

Oficjalnie odnowiony festiwal zapoczątkowała premiera sztuki „Jedermann” Hofmannsthala 22 września 1920. Od tamtego czasu „Jedermann” należy do stałych punktów festiwalowego repertuaru, a rola tytułowa powierzana jest tylko najbardziej znanym artystom teatralnym. Sztuka pokazywana jest w scenerii przed salzburską katedrą. Także dyrektorami Festiwalu byli sławni artyści. Od 2016 r. dyrektorem jest utytułowany austriacki pianista Markus Hinterhäuser, natomiast dyrektorem ds. teatru – szwajcarska dramaturg i reżyserka Bettina Hering.

Każdego roku w programie sześciu tygodni Salzburger Festspiele jest ponad 200 oper, koncertów, przedstawień teatralnych, filmowych oraz spotkań dyskusyjnych. Uczestniczy w nich ok. 250 tys. gości. Tegoroczny Salzburger Festspiele potrwa od 20 lipca do 30 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem