Reklama

Rędziny: jubileusz 150 lat parafii pw. św. Otylii

2016-10-30 17:33

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„150 lat parafii w Rędzinach to piękna karta mówiąca o wierze przodków” – mówił w homilii bp senior Antoni Długosz, który 30 października przewodniczył Mszy św. w parafii pw. św. Otylii w Rędzinach. Msza św. była dziękczynienie za 150 lat istnienia parafii. Podczas Mszy św. bp Długosz udzielił również sakramentu bierzmowania 70 młodym ludziom.

W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele parlamentu i władz samorządowych: poseł Szymon Giżyński (PiS), Paweł Militowski, wójt Gminy Rędziny Mariusz Spiechowicz, zastępca wójta Gminy Rędziny, Maciej Mróz, przewodniczący Rady Gminy Rędziny, osoby odpowiedzialne za budowę kaplicy pw. Miłosierdzia Bożego na cmentarzu parafialnym w Rędzinach: inż. Zdzisław Trybulak, kierownik budowy, inż. Kazimierz Matyja, inspektor budowy, inż. Witold Dominik, architekt kaplicy oraz poczty sztandarowe szkół i Ochotniczej Straży Pożarnej.

Na uroczystości jubileuszowe przybyli także kapłani pochodzący z parafii: ks. gen. Stanisław Rospondek, ks. prał. Kazimierz Karoń, ks. Leszek Turek, ks. Roman Patyk, ks. Paweł Marzec, a także duża rzesza wiernych. Liturgię ubogacił śpiew chóru parafialnego i scholi dziecięco-młodzieżowej. Oprawę liturgiczną uroczystości przygotował ks. Piotr Sowa, wikariusz parafii w Rędzinach.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz 150 lat parafii pw. św. Otylii

W homilii bp Długosz nawiązując do jubileuszu 1050 rocznicy Chrztu Polski pytał kim bylibyśmy dzisiaj, gdyby nie tamto historyczne wydarzenie - Gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu nie byłoby nas w Europie. Przez chrzest staliśmy się silnym i katolickim narodem. Przez chrzest weszliśmy jako naród do wspólnoty Kościoła – mówił bp Długosz.

Reklama

Biskup Długosz odnosząc się do jubileuszu parafii w Rędzinach podkreślił, że „dzieje tej parafii to 150 lat wspólnoty życia z Jezusem. Tu w tej świątyni, w ciągu jej dziejów dokonuje się zbawienie i odkupienie.”

Bp Długosz przypomniał jak bardzo błędne jest mówienie Kościół „nie”, Chrystus „tak” – To Chrystus zbudował Kościół – przypomniał bp Długosz.

Biskup pytał młodzież co znaczy postępować jak uczy Jezus? – To znaczy przyjąć Jezusowy przepis na życie. To oznacza również wierność Bożym przykazaniom – odpowiedział biskup i zaapelował do młodych ludzi: „Już dzisiaj módlcie się o to, by w przyszłości być dobrymi matkami i ojcami rodzin. Módlcie się o święte małżeństwa. Mówcie waszym rówieśnikom, aby przez alkohol i narkotyki nie niszczyli swojego życia.”

„Co dekalog może dać ludziom XXI wieku? To, co Bóg daje nigdy się nie zmienia. Trzeba już dzisiaj zbierać kapitał na przyszłość, na święte rodziny i małżeństwa” – kontynuował biskup.

Bp Długosz wskazał jak ważne jest dawanie odważnego świadectwa o Jezusie i dodał, że „każdego dnia potrzebujemy pomocy Boga i z tą pomocą Bóg zstępuje do nas przez Kościół”.

Biskup przypomniał również o odpowiedzialności za przyszłość Kościoła – Wiara jest dana i nie wolno tego daru nigdy nam utracić – podsumował bp. Długosz.

Po homilii bp Długosz udzielił sakramentu bierzmowania 70 młodym ludziom, Bierzmowani otrzymali krzyż, Katechizm Kościoła Katolickiego oraz egzemplarz Ewangelii według św. Łukasza wydany przez Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

W rozmowie z „Niedzielą” ks. Paweł Kłos, proboszcz parafii w Rędzinach podkreślił, że „jubileusz 150 lat istnienia parafii to szczególny moment, by dziękować Opatrzności Bożej za tak wiele łask i darów” - Parafia to szczególna rodzina ludzi wiary, to wspólnota wspólnot, która ma swoją bogatą historię, a ona jest naszym skarbem – mówił ks. Kłos.

„ Dzieje naszej parafii to wyjątkowe dziedzictwo przekazywane przez tak wiele pokoleń, a z którym idziemy w przyszłość naszej wiary” – dodał ks. Kłos.

Początkowo na terenie Rędzin istniała kaplica, prawdopodobnie drewniana, w której odprawiał Msze św. dojeżdżający ze Mstowa zakonnik Kanoników Regularnych Laterańskich. Parafię erygował w 1866 r. biskup włocławski Michał Marszewski wydzielając jej terytorium z parafii w Mstowie. Jednak już od 6 lipca 1624 r. Rędziny stały się filią macierzystej parafii ze stale rezydującym tu duszpasterzem. Na miejscu dotychczasowej kaplicy zbudowano wówczas murowany kościół pw. św. Otylii, który został konsekrowany przez biskupa Adama Górskiego 9 lipca 1625 r. Jednak w 1897 r. został on ostatecznie rozebrany. Ostatnia Msza święta w starym kościółku miała miejsce 21 kwietnia 1897 r., a już 13 lipca 1897 r. odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego w mury powstającego kościoła. Z ofiar wiernych rozpoczęto budowę nowej świątynni odpowiadającej wielkością potrzebom parafii. Zadania tego podjął się w latach 1897-1901 ks. Bolesław Wróblewski. Na palcu przed świątynią już w 1901 r. ustawiono figurę Maryi Niepokalanie Poczętej. Następnie świątynię konsekrował biskup Stanisław Zdzitowiecki 4 lipca 1903 r. Uszkodzoną podczas I wojny światowej świątynię restaurował w latach 1921-23 ks. Jan Łabęda.

Teren przykościelny uporządkował i ogrodził murem w latach 1948–1954 ks. Stanisław Gołaszewski. Za ks. Mariana Kubisia ankrowano mury kościoła i wieży, wybudowano kolejne szkarpy przyporowe, uzupełniono tynki. W późniejszych latach m.in. zmodernizowano prezbiterium, założono nowe nagłośnienie i żyrandole, wstawiono witraże. W 2014 r. w kościele zamontowano ogrzewanie oraz wykonano remont wieży kościelnej.

W dziejach parafii proboszczami byli przed 1925 r. m. in. ks. Bolesław Wróblewski (1894-1901). Następnie od 1925 r. kolejno proboszczami byli: ks. Jan Łabęda (1925-34), ks. Aleksander Cugowski (1934-48), ks. Stanisław Gołaszewski (1948-66), ks. Marian Kubiś (1966-78), ks. Andrzej Mysłek (1978-84), ks. Stanisław Bigaj (1984-92), ks. Jan Edward Marczewski (1992-2014), a obecnie od 2014 r. funkcję tę pełni ks. Paweł Kłos.

Z racji jubileuszu 150 lat istnienia parafia otrzymała Błogosławieństwo Apostolskie od Ojca Świętego Franciszka.

Tagi:
parafia jubileusz

Reklama

Stąd bliżej do Nieba

2019-02-13 23:01

Anna Skopińska

Maria Niedziela

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liderze już czas! EDK 2019 czeka na Ciebie!

2019-01-16 09:38

Ks. Jarosław Raczak

Przygotuj innym drogę do spotkania z Bogiem! Poszukiwani liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2019

Archiwum organizatorów

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. Rozpoczęła się rekrutacja liderów, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy, aby dać innym możliwość przeżycia tego wielkopostnego nabożeństwa w niecodziennej formie.

W piątek 12 kwietnia już po raz jedenasty odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tylko w 2018 r. wydarzenie przyciągnęło 80 tys. uczestników, w 353 miejscowościach, którzy pokonali 720 tras. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest już obecna na całym świecie.

Aby w tegorocznym wydarzeniu wzięło udział jak najwięcej osób, potrzebni są liderzy, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy.

Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa

Piesza, nocna wędrówka w ciszy i samotności, co najmniej 40 kilometrów. Ekstremalna, bo trzeba pokonać tę trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia.

EDK to czas zmagania

– Na początku jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki – opowiada o swoich doświadczeniach Bartek, jeden z uczestników EDK. – Zmaganie może zacząć się na 18, 30, albo jeszcze innym kilometrze. I raczej zostanie do końca – dodaje.

Z błogosławieństwem Papieża

W zeszłym roku Papież Franciszek, łącząc się duchowo z Organizatorami i wszystkimi Uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, zachęcał do ufnego powierzenia Chrystusowi siebie, swoich rodzin, przyjaciół i nieprzyjaciół, by w każdym z nich zamieszkał pokój i moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na wędrówkę śladami Chrystusa, jednocząc się w modlitwie, Ojciec Święty udzielił wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Liderzy poszukiwani

Trwają poszukiwania Liderów Rejonów – osób, które stworzą EDK w swoich miejscowościach, dając tym samym możliwość wzięcia udziału w tej wyjątkowej Drodze innym osobom ze swojego otoczenia. Im więcej Liderów, tym więcej ludzi będzie miało możliwość odkryć tę formę duchowości.

Lider rejonu EDK odpowiada m.in. za wyznaczenie trasy w swojej okolicy i przygotowanie jej opisu, promocję wydarzenia w lokalnym środowisku.

Już czas!

Liderze! Za kilka miesięcy trasami EDK przejdzie tysiące osób. To od nas zależy, czy stworzymy im warunki do spotkania z Bogiem i rozpoczęcia piękniejszego życia. Nadszedł czas, by przygotować trasy i rejony do EDK 2019.

Dołącz do nas! Wejdź na: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Scicluna: Kościół musi być bezpiecznym portem

2019-02-19 18:31

vaticannews / Watykan (KAI)

Skuteczna prewencja, ochrona dzieci przed nadużyciami i zagwarantowanie im bezpieczeństwa to wielkie zadanie, które stoi przed Kościołem. Wskazuje na to abp Charles Scicluna, który weźmie udział w watykańskim szczycie na temat ochrony nieletnich. Maltański hierarcha liczy, że to spotkanie pomoże wypracować skuteczniejszą strategię działania na przyszłość.

Grzegorz Gałązka

Abp Scicluna przez lata był promotorem sprawiedliwości, czyli watykańskim odpowiednikiem prokuratora. Obecnie w Kongregacji Nauki Wiary kieruje kolegium ds. rozpatrywania odwołań w sprawach najcięższych przestępstw. Zauważa on, że rozpoczynające się w czwartek spotkanie nie jest pierwszym krokiem Kościoła na drodze ochrony nieletnich, ale wpisuje się w całą serię zdecydowanych działań podejmowanych w ciągu minionych lat.

„Przede wszystkim trzeba stawić czoło nadużyciom wszędzie tam, gdzie mają one miejsce. Trzeba zarazem stworzyć środowisko, które uczyni dokonywanie nadużyć trudniejszym, niemożliwym. Trzeba tu wiele pracować m.in. nad kulturą milczenia, by nie użyć słowa « omertà» (czyli zmowa milczenia), które nieraz pada w tym kontekście – mówi Radiu Watykańskiemu abp Scicluna. – Trzeba dać władzę ludowi, wzmocnić wszystko to, co jest mądrością, ostrożnością i chęcią działania we wspólnotach, po to byśmy razem jako Lud Boży mogli być bezpiecznym portem, którym powinien być Kościół. Wiarygodność nie jest czymś, co odbuduje się w ciągu kilkudniowego spotkania. O wiarygodność trzeba walczyć nieustannie, każdego dnia. Chciałbym tu pozdrowić tak wielu księży i zakonników, którzy w ciszy pracują na całym świecie, z ogromną wiernością, wielkim wysiłkiem i oddaniem. Oni nigdy nie trafią na czołówki gazet, ale są tym lasem, który wzrasta po cichu i jest tłem dla drzew, które padają. My musimy przede wszystkim jednak patrzeć na ten las, który wzrasta, starając się zarazem za wszelką cenę pozbyć w nim wszelkich wilków. Musimy patrzeć na naszych księży jak na ikonę Miłosiernego Samarytanina. To jest nasze życzenia dla całego Kościoła”.

Watykański szczyt na temat ochrony nieletnich potrwa od czwartku do niedzieli. Weźmie w nim udział 190 osób, w tym m.in. 114 przewodniczących episkopatów z całego świata. Polskę będzie reprezentował zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski. Zastąpi on abp. Stanisława Gądeckiego, który od kilku dni jest hospitalizowany z powodu ostrego zapalenia płuc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem