Reklama

Lubsacro

Franciszek w Malmö: wszyscy jesteśmy powołani do świętości

2016-11-01 12:01

st (KAI) / Malmö / KAI

Marcin Mazur/Episkopat.pl

O powszechnym powołaniu do świętości mówił papież Franciszek podczas Eucharystii sprawowanej ze szwedzkimi katolikami na stadionie w Malmö. Wskazał też na aktualność ewangelicznych Błogosławieństw i pilną konieczność dążenia do jedności chrześcijan.

Już na wstępie zaznaczył, że dzisiejsza uroczystość Wszystkich Świętych skłania nas do myśli nie tylko o tych świętych, którzy zostali wyniesieni na ołtarze, ale także o chrześcijanach, którzy przeżyli swe życie w pełni wiary i miłości. Nie brakuje wśród nich naszych krewnych, przyjaciół i znajomych.

Papież zauważył, iż świętych cechuje szczęście, które swe źródło ma w miłości Boga. Ich drogą, ich celem, ich ojczyzną są Błogosławieństwa. Są też one drogą życia, którą wskazuje nam Pan, abyśmy mogli pójść w Jego ślady. Wśród nich szczególną uwagę zwrócił Ojciec Święty na to które głosi: „Błogosławieni cisi”. „Łagodność jest sposobem bycia i życia, który przybliża nas do Jezusa i sprawia, że jesteśmy zjednoczeni między sobą. Sprawia, że odkładamy na bok wszystko, co nas dzieli i przeciwstawia nas sobie, a szukamy nieustannie nowych sposobów, by iść naprzód drogą jedności” – stwierdził Franciszek. W tym kontekście przypomniał święte: niedawno kanonizowaną Marię Elżbietę Hesselblad i św. Brygidę, współpatronkę Europy. Znakiem tego jest fakt, że w ich ojczyźnie, wspólnie upamiętniono pięćsetną rocznicę Reformacji.

Ojciec Święty zauważył, że ewangeliczne Błogosławieństwa określają ucznia Jezusa i są stale aktualne. W tym kontekście wskazał na nowe sytuacje: „błogosławieni, którzy z wiarą znoszą cierpienia, jakie zadają im inni, i z serca przebaczają; błogosławieni, którzy patrzą w oczy odrzuconym i usuniętym na margines, okazując im bliskość; błogosławieni, którzy rozpoznają Boga w każdym człowieku i walczą o to, aby i inni to odkryli; błogosławieni, którzy chronią i dbają o wspólny dom; błogosławieni, którzy rezygnują ze swojego dobrobytu dla dobra innych; błogosławieni, którzy modlą się i pracują na rzecz pełnej jedności chrześcijan... Wszyscy oni są nosicielami miłosierdzia i czułości Boga, i na pewno otrzymają od Niego zasłużoną nagrodę” – powiedział papież.

Reklama

Franciszek podkreślił, że powołanie do świętości skierowane jest do wszystkich i trzeba je przyjmować od Pana w duchu wiary. „Naszej niebieskiej Matce, Królowej Wszystkich Świętych powierzamy nasze intencje i dialog w poszukiwaniu pełnej komunii wszystkich chrześcijan, abyśmy byli pobłogosławieni w naszych wysiłkach i osiągnęli świętość w jedności” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


Homilia Ojca Świętego podczas Mszy św. w Malmö, Stadion Swedbank, 1 listopada 2016

Wraz z całym Kościołem obchodzimy dziś uroczystość Wszystkich Świętych. Wspominamy w ten sposób nie tylko tych, którzy zostali ogłoszeni świętymi na przestrzeni dziejów, ale także wielu naszych braci, którzy przeżyli swoje życie chrześcijańskie w pełni wiary i miłości, poprzez egzystencję prostą i ukrytą. Z pewnością jest wśród nich wielu naszych krewnych, przyjaciół i znajomych.

Obchodzimy zatem święto świętości. Tej świętości, która czasami nie przejawia się w wielkich dziełach lub nadzwyczajnych sukcesach, ale która potrafi żyć wiernie i na co dzień wymaganiami wypływającymi z chrztu. Świętości opartej na miłości Boga i braci. Miłości wiernej do tego stopnia, by zapomnieć o sobie i całkowicie oddać się innym, jak życie tych matek i ojców, którzy poświęcają się dla swoich rodzin, potrafiąc chętnie rezygnować, choć nie zawsze to łatwe, z wielu rzeczy, z tylu projektów czy osobistych planów.

Jeśli istnieje jednak coś charakteryzującego świętych, to jest to ich prawdziwe szczęście. Odkryli oni tajemnicę prawdziwego szczęścia, które przebywa w głębi duszy i ma swoje źródło w miłości Boga. Dlatego święci są nazywani błogosławionymi. Błogosławieństwa są ich drogą, ich celem, ich ojczyzną. Błogosławieństwa są drogą życia, którą wskazuje nam Pan, abyśmy mogli pójść w Jego ślady. W dzisiejszej Ewangelii słyszeliśmy, jak Jezus głosił je przed wielkim tłumem na górze w pobliżu Morza Galilejskiego.

Błogosławieństwa kreślą sylwetkę Chrystusa, a w konsekwencji także chrześcijanina. Chciałbym wśród nich podkreślić jedno: „Błogosławieni cisi”. Jezus mówi o sobie: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11,29). To Jego portret duchowy, który ukazuje nam bogactwo Jego miłości. Łagodność jest sposobem bycia i życia, który przybliża nas do Jezusa i sprawia, że jesteśmy zjednoczeni między sobą. Sprawia, że odkładamy na bok wszystko, co nas dzieli i przeciwstawia nas sobie, a szukamy nieustannie nowych sposobów, by iść naprzód drogą jedności, podobnie jak to czynili synowie i córki tej ziemi, wśród nich niedawno kanonizowana święta Maria Elżbieta Hesselblad i święta Brygida, Brigitta Vadstena, współpatronka Europy. Modliły się one i pracowały, by zacieśnić więzi jedności i komunii między chrześcijanami. Bardzo wymownym znakiem jest to, że właśnie tutaj, w ich ojczyźnie, charakteryzującej się współistnieniem bardzo zróżnicowanej ludności, wspólnie upamiętniamy pięćsetną rocznicę Reformacji. Święci osiągają zmiany dzięki łagodności serca. Poprzez nią rozumiemy wspaniałość Boga i szczerze Go adorujemy. Jest to także postawa osób, które nie mają nic do stracenia, gdyż ich jedynym bogactwem jest Bóg.

Błogosławieństwa są w pewien sposób dowodem tożsamości chrześcijanina, który określa go mianem ucznia Jezusa. Jesteśmy powołani, by być błogosławionymi, uczniami Jezusa, zmagając się z cierpieniami i troskami naszego czasu w duchu i z miłością Jezusa. W tym sensie możemy wskazać nowe sytuacje, aby je przeżywać w odnowionym i zawsze aktualnym duchu: błogosławieni, którzy z wiarą znoszą cierpienia, jakie zadają im inni, i z serca przebaczają; błogosławieni, którzy patrzą w oczy odrzuconym i usuniętym na margines, okazując im bliskość; błogosławieni, którzy rozpoznają Boga w każdym człowieku i walczą o to, aby i inni to odkryli; błogosławieni, którzy chronią i dbają o wspólny dom; błogosławieni, którzy rezygnują ze swojego dobrobytu dla dobra innych; błogosławieni, którzy modlą się i pracują na rzecz pełnej jedności chrześcijan... Wszyscy oni są nosicielami miłosierdzia i czułości Boga, i na pewno otrzymają od Niego zasłużoną nagrodę.

Drodzy bracia i siostry, powołanie do świętości skierowane jest do wszystkich i trzeba je przyjmować od Pana w duchu wiary. Święci poprzez swoje życie i swoje wstawiennictwo dodają nam otuchy, a my potrzebujemy siebie nawzajem, aby stać się świętymi. Prośmy razem o łaskę przyjęcia z radością tego powołania i wspólnej pracy na rzecz jego wypełnienia. Naszej niebieskiej Matce, Królowej Wszystkich Świętych powierzamy nasze intencje i dialog w poszukiwaniu pełnej komunii wszystkich chrześcijan, abyśmy byli pobłogosławieni w naszych wysiłkach i osiągnęli świętość w jedności.



Ojciec Święty, któremu towarzyszył biskup Sztokholmu Anders Arborelius, wjechał na stadion w odkrytym samochodzie elektrycznym. Okrążał wolno murawę, pozdrawiając około 18 tys. zgromadzonych, w tym kilku tysięcy Polaków. W pewnym momencie wysiadł, by pobłogosławić kilkudziesięciu chorych na wózkach inwalidzkich.

Wśród koncelebransów Mszy św. byli m.in. sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, przewodniczący Skandynawskiej Konferencji Biskupiej bp Czesław Kozon i inni biskupi z całej Skandynawii, nuncjusz apostolski w krajach skandynawskich abp Henryk Nowacki, metropolita Rygi abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Wilna abp Gintaras Grušas, administrator apostolski Estonii bp Philippe Jourdan, a także patriarcha melchicki Grzegorz III Laham z Damaszku i abp Antoine Audo z Aleppo w Syrii.

Liturgia, która rozpoczęła się z półgodzinnym opóźnieniem, odprawiana była w języku łacińskim, czytania mszalne odczytano po szwedzku, zaś homilię papież wygłosił po hiszpańsku z konsekutywnym tłumaczeniem na szwedzki (jednocześnie na telebimie wyświetlano tłumaczenie angielskie).

Franciszek zaznaczył, że dzisiejsza uroczystość Wszystkich Świętych skłania nas do myśli nie tylko o tych świętych, którzy zostali wyniesieni na ołtarze, ale także o chrześcijanach, którzy przeżyli swe życie w pełni wiary i miłości. Nie brakuje wśród nich naszych krewnych, przyjaciół i znajomych.

Papież zauważył, iż świętych cechuje szczęście, które swe źródło ma w miłości Boga. Ich drogą, ich celem, ich ojczyzną są Błogosławieństwa. Są też one drogą życia, którą wskazuje nam Pan, abyśmy mogli pójść w Jego ślady. Wśród nich szczególną uwagę zwrócił Ojciec Święty na to które głosi: „Błogosławieni cisi”. „Łagodność jest sposobem bycia i życia, który przybliża nas do Jezusa i sprawia, że jesteśmy zjednoczeni między sobą. Sprawia, że odkładamy na bok wszystko, co nas dzieli i przeciwstawia nas sobie, a szukamy nieustannie nowych sposobów, by iść naprzód drogą jedności” – stwierdził Franciszek. W tym kontekście przypomniał święte: niedawno kanonizowaną Marię Elżbietę Hesselblad i święta Brygida, współpatronkę Europy. Znakiem tego jest fakt, że w ich ojczyźnie, wspólnie upamiętniono pięćsetną rocznicę Reformacji.

Ojciec Święty zauważył, że ewangeliczne Błogosławieństwa określają ucznia Jezusa i są stale aktualne. W tym kontekście wskazał na nowe sytuacje: „błogosławieni, którzy z wiarą znoszą cierpienia, jakie zadają im inni, i z serca przebaczają; błogosławieni, którzy patrzą w oczy odrzuconym i usuniętym na margines, okazując im bliskość; błogosławieni, którzy rozpoznają Boga w każdym człowieku i walczą o to, aby i inni to odkryli; błogosławieni, którzy chronią i dbają o wspólny dom; błogosławieni, którzy rezygnują ze swojego dobrobytu dla dobra innych; błogosławieni, którzy modlą się i pracują na rzecz pełnej jedności chrześcijan... Wszyscy oni są nosicielami miłosierdzia i czułości Boga, i na pewno otrzymają od Niego zasłużoną nagrodę” – powiedział papież.

Reklama

Franciszek podkreślił, że powołanie do świętości skierowane jest do wszystkich i trzeba je przyjmować od Pana w duchu wiary. „Naszej niebieskiej Matce, Królowej Wszystkich Świętych powierzamy nasze intencje i dialog w poszukiwaniu pełnej komunii wszystkich chrześcijan, abyśmy byli pobłogosławieni w naszych wysiłkach i osiągnęli świętość w jedności” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

W wielojęzycznej modlitwie wiernych pierwszą intencję wzniesiono za Kościół katolicki w krajach nordyckich, by coraz wyraźniej dawał świadectwo powołania do życia wiecznego z Bogiem.

Następnie proszono za parafie krajów skandynawskich, charakteryzujące się wielością języków, narodowości i kultur, aby Kościół był wzorem ludzkości pojednanej, żyjącej razem w pokoju i wzajemnym szacunku.

Trzecią intencję wzniesiono za niewierzących, prosząc aby wszyscy chrześcijanie wspólnie dawali świadectwo Bożej troski o każdego człowieka na ziemi.

W kolejnej prośbie modlono się za wierzących, aby pełnili wolę Bożą, mając otwarte serca dla wszystkich potrzebujących.

W ostatniej intencji (odczytanej po polsku) przypomniano, że wszyscy ludzie są powołani do świętości, i proszono Boga, aby nawrócił grzeszników, umocnił wierzących, pocieszył przygnębionych, zgromadził wygnańców oraz przyjął zmarłych w niebieskim Jeruzalem.

Przed papieskim błogosławieństwem głos zabrał (po hiszpańsku) bp Arborelius. Podziękował on Ojcu Świętemu za przybycie do Szwecji. Zaznaczył, że dni pobytu papieża były dla tamtejszych katolików czasem radości w wierze, odnowienia w miłości i odmłodzenia w nadziei. Podkreślił, że dla szwedzkich katolików na obrzeżach obecność Ojca Świętego była darem i niespodzianką. Biskup Sztokholmu podziękował Franciszkowi za okazanie ojcowskiej miłości i spojrzenie na szwedzkich wiernych z miłością i uśmiechem. Dodał, że papież zachęcił ich do życia bardziej intensywnie jako uczniowie Jezusa i przekazywania Jego miłości innym. Podziękował mu też za zachętę do modlitwy i działań na rzecz jedności chrześcijan oraz ukazanie, że Bóg jest blisko nas, zwłaszcza ubogich, uchodźców i bezdomnych. Zapewnił, że szwedzcy katolicy chcą nadal wraz z Ojcem Świętym pracować na rzecz królestwa Bożego.

Na zakończenie wszyscy odmówili modlitwę „Anioł Pański”. W krótkim rozważaniu Franciszek zachęcił szwedzkich katolików do przeżywania wiary w modlitwie, w sakramentach i w ofiarnej służbie osobom potrzebującym i cierpiącym. - Proszę was, abyście byli solą i światłem w tych okolicznościach, w jakich się znajdujecie i poprzez wasz sposób bycia i działania życia zgodnie ze stylem Jezusa, a także z wielkim szacunkiem i solidarnością wobec braci i sióstr z innych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich oraz wszystkich ludzi dobrej woli - powiedział Ojciec Święty.

Ze stadionu Swedbanku papież odjedzie na lotnisko, gdzie odbędzie się krótka ceremonia pożegnalna przed odlotem do Rzymu.

Tagi:
Msza św. homilia

Koniec, czyli początek

2018-11-14 11:41

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 33


Fragment obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”

Pierwsi chrześcijanie myśleli, że koniec świata nastąpi rychło. Być może jeszcze za ich życia. Choć Jezus powiedział, że „o dniu owym lub godzinie nikt nie wie”. Dzisiaj jest na odwrót. Jakikolwiek koniec świata wydaje się tak daleki, że prawie nierealny. Czym miałby być zapowiadany przez Jezusa koniec? Słowa o spadaniu gwiazd z nieba nasuwają myśl o jakiejś kosmicznej katastrofie. Takowa niewątpliwie kiedyś nastąpi, bo przecież wiemy, że chociażby słońce nie jest wieczne i nasz układ słoneczny kiedyś się rozpadnie. Nie to jest jednak istotą ewangelicznego końca świata. Jego istotą jest powtórne przyjście Chrystusa. Będzie to godzina Sądu Ostatecznego i triumfu dobra. Wszelkie zło zostanie definitywnie pokonane: „nieprzyjaciele Jego – jak poucza nas List do Hebrajczyków – staną się podnóżkiem pod Jego stopy”.

Koniec jawi się zatem jako początek, wypełnienie się dziejów, nastanie „nowego nieba i nowej ziemi”. Jezus Chrystus, „złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy”, już zwyciężył świat. Ale historia świata jeszcze się toczy, a wraz z nią pleni się zło. Ono już przegrało, lecz tym bardziej próbuje zawładnąć światem. W pierwszym czytaniu mowa jest, że nastąpi ucisk, „jakiego nie było, odkąd narody powstały”. Ludzkość przeszła przez okropieństwa XX-wiecznych totalitaryzmów. Być może czekają nas jeszcze gorsze czasy, ale ostatnie słowo należy do Chrystusa, Syna Człowieczego, przed którym każdy stanie. I nie dopiero na końcu świata, ale po swej śmierci. A to perspektywa w gruncie rzeczy nieodległa. Bo ileż lat życia nam pozostało? Ta perspektywa nie powinna przejmować nas lękiem, ale Bożą bojaźnią. Lęk paraliżuje i skupia na sobie samym. Bojaźń Boża natomiast każe nam patrzeć na Boga w postawie zaufania, której uczy nas psalmista: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem”.

Tak! Naszym przeznaczeniem jest spotkanie z Chrystusem. Nie grób i unicestwienie na wieki, ale wieczne szczęście. Postawa zaufania z jednej strony oznacza pewną bierność wobec tego, komu zaufaliśmy, ale z drugiej – wskazuje także na aktywność. „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” – śpiewamy w aklamacji przed Ewangelią. Czuwać to – jak nauczał Jan Paweł II – być człowiekiem sumienia, a człowiek sumienia jest gotowy w każdej chwili stanąć przed Bogiem. W tej drodze wspomagają nas aniołowie. Zaistnieliśmy nie tylko, by lepiej lub gorzej przeżyć 70, 80 lat. Bóg stworzył nas dla siebie. Nasza śmierć ma być zatem wejściem do nowego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Podpisz apel do Trybunału ws. ochrony życia dzieci

2018-11-16 08:03

Artur Stelmasiak

Fundacja Życie i Rodzina jest zaniepokojona postawą Julii Przyłębskiej, prezes Trybunału Konstytucyjnego, która od ponad roku nie potrafi wyznaczyć rozprawy ws. niekonstytucyjności aborcji eugenicznej. W internecie każdy może się pod pisać pod apelem mobilizującym panią prezes, by wreszcie Trybunał mógł zająć się tak ważną sprawą ochrony życia nienaradzonych dzieci.

Artur Stelmasiak

Petycję można podpisać tu: Zobacz

Treść petycji

Pani Prezes!

Jak sama Pani powiedziała, wniosek dotyczący życia nienarodzonych dzieci skazywanych na śmierć w polskich szpitalach ma „szczególny charakter”. Obiecała Pani również zająć się nim „bez zbędnej zwłoki”. Jak zatem mam rozumieć ponad roczną bezczynność Pani i instytucji, którą Pani zawiaduje?

To niedopuszczalne, żeby tak podstawowe sprawy, jak ochrona życia małych Polaków, były spychane na dalszy plan. Milczenie Trybunału jest w praktyce cichą zgodą na taki stan rzeczy, w którym zbrodnie aborterów są legalne, a oni sami bezkarni.

Niezgodność aborcji eugenicznej z Konstytucją RP jest oczywista – jasno wskazuje na to art. 30, czy art. 38 tego dokumentu. Selekcja ludzi na lepszych i gorszych przywołuje na myśl najgorsze praktyki niemieckich nazistów, które w ubiegłym wieku doprowadziły do milionów ludzkich dramatów. Jakim prawem podobne zjawisko znajduje uzasadnienie w wolnej Polsce?

Domagam się, aby niezwłocznie podjęła Pani stosowne kroki dla zapewnienia bezpieczeństwa życia najsłabszym i najbardziej bezbronnym dzieciom. Trybunał Konstytucyjny jest instytucją, która ma służyć obywatelom – wszystkim, a nie tylko tym, którzy mogą głośno upomnieć się o swoje prawa.

Uzasadnienie:

27 października 2017 r. do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej, dopuszczającej aborcję ze względu na podejrzenie upośledzenia lub nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu nienarodzonego dziecka. Dokument autorstwa posła Bartłomieja Wróblewskiego poparło wówczas 107 posłów z różnych ugrupowań, czyli dwa razy więcej niż jest to wymagane.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska pomimo publicznych zapewnień o podjęciu prac „bez nieuzasadnionej zwłoki” i o „szczególnym charakterze” wniosku – przez ponad rok nie zadziałała w tej sprawie. Z uwagi na fakt, iż Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych, uratowanie dzieci zabijanych za podejrzenie o upośledzenie lub chorobę jest zależne od zwykłej ludzkiej wrażliwości.

Przez cały ten rok obojętności Trybunału na kaźń dzieci, sędziowie mieli czas, by zająć się takimi problemami jak składki na ubezpieczenia społeczne, czy gry hazardowe. Niepełnosprawne maluchy muszą poczekać na swoją kolej – oczywiście te, które zdążą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: rozpoczyna się Festiwal Krzysztofa Pendereckiego

2018-11-16 13:24

maj / Warszawa (KAI)

„Polonezem dla Niepodległej 2018” rozpocznie się dziś wieczorem w Filharmonii Narodowej w Warszawie Festiwal Krzysztofa Pendereckiego. Tygodniowy przegląd twórczości Mistrza organizowany jest w związku z przypadającym 23 listopada jubileuszem 85-lecia jego urodzin.

Ks. Mariusz Frukacz

Festiwal odbywać się będzie od 16 do 23 listopada w Warszawie. Jak podkreśliła małżonka kompozytora a zarazem dyrektor Festiwalu, Elżbieta Penderecka, wydarzenie zaplanowane zostało jako przegląd twórczości wybitnego kompozytora z udziałem przyjaciół i artystów, którzy odegrali rolę w jego życiu i dziele. – Jaki lepszy prezent mógłby otrzymać mój mąż na swoje 85. Urodziny niż festiwal jego muzyki? – powiedziała Elżbieta Penderecka podczas briefingu prasowego, który odbył się dziś w Filharmonii Narodowej, przed próbą generalną Koncertu Inauguracyjnego.

W programie Festiwalu przygotowanego przez Elżbietę Penderecką, przewidziano: dziesięć koncertów. Wystąpią najwybitniejsi artyści i dyrygenci z całego świata, min. Amit Peled, Anne-Sophie Mutter, czy Rolf Beck. Koncerty odbywać się będą w Filharmonii Narodowej, Teatrze Wielkim - Operze Narodowej, w Teatrze Królewskim w Łazienkach oraz w Zamku Królewskim w Warszawie. Usłyszymy m.in. Hymn do św. Wojciecha, Credo, Dies illa, VI Symfonię „Chinesische Lieder”, czy II Koncert skrzypcowy „Metamorfozy”. – Czy któreś z tych utworów są szczególnie dla mnie ważne? – Wszystkie są ważne, tych złych nie piszę – powiedział dziennikarzom Krzysztof Penderecki.

23 listopada w dniu urodzin kompozytora o godz. 12 w Archikatedrze św. Jana odprawiona zostanie uroczysta Msza św. ,której przewodniczyć będzie metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz. Podczas Eucharystii śpiewać będzie Polski Chór Kameralny Schola Cantorum Gedanensis pod dyrekcją Jana Łukaszewskiego. Wieczorem, w Teatrze Narodowym Operze Narodowej odbędzie się koncert urodzinowy, podczas którego dyrygować będzie sam Jubilat.

Elżbieta Penderecka zaznaczyła, że jubileuszowe obchody trwają na całym świecie i przeciągną się prawdopodobnie do przyszłego roku. – Cieszę się, że tak wspaniale zareagowano na okrągłe urodziny mojego męża – powiedziała. Krzysztof Penderecki podzielił się z zebranymi smutną refleksją, nt. kondycji polskiej muzyki współczesnej. Wyraził obawę, że jej złoty okres przeminął, gdyż kompozytorów polskich jest mało i brakuje wybitnych osobowości wśród kompozytorów młodych. – To nie wróży dobrze na przyszłość – zaznaczył.

Organizatorami festiwalu są Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena, Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, Narodowe Centrum Kultury oraz Stowarzyszenie Akademia im. Krzysztofa Pendereckiego Międzynarodowe Centrum Muzyki. Festiwal Krzysztofa Pendereckiego objął honorowym patronatem minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem