Reklama

Soros i Clintonowie – rączka rączkę myje, nóżka nóżkę wspiera

2016-11-07 20:27

Biały Kruk

Już za kilkanaście dni będzie miała premierę demaskatorska książka – jedyna taka na naszym rynku – która odsłoni kulisy i mechanizmy imperium finansowo-politycznego George’a Sorosa, ukaże misterną sieć tysięcy fundacji, różnych instytutów, mediów, instytucji finansowych a nawet uniwersytetów, jaką ten megaspekulant oplótł świat. To co zdaniem mainstreamu uchodziło za teorię spiskową, jest w publikacji pt. „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata” dowiedzione i udokumentowane.

Książkę wydaje Biały Kruk, a tygodnik „Niedziela” jest jej patronem medialnym. Oto niewielkie fragmenty publikacji - szczególnie aktualne, bo będący komentarzem do finiszującej kampanii wyborczej w USA - o związkach Sorosa z Clintonami. Clintonowie nie zajmują wiele miejsca w książce, ale świat wielkiej polityki - owszem. Jest on przeżarty pieniędzmi miliardera (choć nie tylko jego), tak samo jak jego chorą wizją świata pozbawionego narodów, tradycji, religii, uznanych wartości, opartego natomiast na nieustannych spekulacjach gospodarczych, głównie walutowych, które najlepiej się udają po doprowadzeniu do destabilizacji całych krajów i regionów. Oto fragment książki "George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata".

„Konserwatywny autor amerykański Richard Poe, który wraz z Davidem Horowitzem opublikował w 2006 roku książkę „Przyjęcie cieni: jak George Soros, Hilary Clinton i 60 radykałów przejęło kontrolę na Partią Demokratyczną”, napisał w maju 2004 roku o Sorosie i jego atakach na George'a W. Busha. We wprowadzeniu Poe uwydatnia istotne informacje: miliardy George'a Sorosa, oczywiście, także 400 milionów inwestowanych corocznie w jego fundacje, a także próbę kupienia w 2004 roku wyborów prezydenckich dla demokratów. Soros często mówił o swojej chęci przepędzenia Busha z Gabinetu Owalnego i doprowadzenia do „zmiany reżimu” w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Jak wyjaśnia Poe chwila, w której Soros pierwszy raz wyraził w wywiadzie dla Washington Post swoją obsesję opozycji wobec republikanina Busha, musiała być surrealistyczna. Ameryka za Busha stanowiła zagrożenie dla świata, tak powiedział Soros gazecie. Stwierdził ponadto, że gdyby to było możliwe, wydałby cały swój majątek, by wyprowadzić republikanina Busha z Białego Domu. Był to centralny punkt jego życia, sprawa życia i śmierci.

Nie powinno się jego słów lekceważyć. „Wygrał już wcześniej wiele bitew. Miał wszelkie szanse wygrania również tej”, tak stwierdził wówczas Poe. Autor potwierdza radykalny plan przeprowadzany przez Sorosa: „Równocześnie Soros kontynuował prywatne akcje filantropijne, które pochłonęły w sumie niemal pięć miliardów dolarów, by podważać tradycyjne zachodnie wartości. Jego wydatki miały promować prawo do aborcji, ateizm, legalizację narkotyków, wyzwolenie seksualne, eutanazję, feminizm, ograniczenie dostępu do broni, globalizację, masową migrację, małżeństwo osób tej samej płci i inne radykalne eksperymenty manipulacji społecznej”.

Jest to obszerny katalog, a mieszanka wydaje się piorunująca. Poe pyta również: „Co kieruje Sorosem? Co jest takiego w George'u W. Bushu, co dotyka go tak głęboko, że wręcz rozbiłby swoją miliardową świnkę-skarbonkę, by obalić prezydenta?”.

(…)

Richard Poe analizuje dotacje Sorosa dla tych organizacji demokratycznych, które zgodnie z paragrafem 527 amerykańskiego ustawodawstwa podatkowego są zwolnione od podatków i stąd nazywa się je „organizacjami 527” lub „grupami 527”. Należy do nich między innymi grupa aktywistów MoveOn.org (organizacja określająca się jako bardzo postępowa, non-profit, powstała w 1998 r., angażuje się w aktualne wydarzenia polityczne, szczególnie w wybory; obecnie ostro zwalcza Donalda Trumpa i gorąco popiera Hilary Clinton – przyp. red.), a Poe wymienia sumę 2,5 milionów dolarów przekazaną im przez Sorosa. Różne źródła mogą wymieniać inne liczby, ale w każdym razie Soros z pewnością należy do ich darczyńców.

(…)

Od 2012 r. zaczęło się długotrwałe, szczególne zaangażowanie Sorosa w edukację. Soros pojawia się przy okazji Laureate Education, Inc., założonego w 1998 roku „prywatnego koncernu edukacyjnego” (w Polsce ma filię w Gdańsku od 2012 r. – przyp. red.). Przedsiębiorstwo to opisywane jest jako holding prowadzący 80 (!) prywatnych uniwersytetów i szkół wyższych w 29 krajach, przy kapitale własnym wynoszącym ponad miliard dolarów.

Fundusz Sorosa nabył udziały w Laureate. Od tego czasu przedsiębiorstwo to znacznie się powiększyło. W 2015 roku mówiono o ponad milionie studentów i 64 tysiącach pracowników koncernu. Czy ten nastawiony na przyszłość potencjał mógłby nie wywrzeć żadnego wpływu na społeczeństwa?

Laureate pozyskał w 2010 roku byłego prezydenta Billa Clintona jako twarz kampanii marketingowej. W roli „honorowego kanclerza” wielokrotnie objechał świat, by robić wielką reklamę dla koncernu. Oczywiście, nie całkiem bezinteresownie. Clintonowi zapłacono za to „czystą gotówką”, lecz suma trzymana jest w tajemnicy. Ani Clinton, ani Laureate oczywiście nie wypowiadają się na ten temat, w końcu i tutaj obowiązuje zasada: o pieniądzach się nie rozmawia, pieniądze się ma!

I tak wokół Sorosa i jego rozgałęzionej siatki wciąż otwierają się nowe ścieżki i powstają nowe powiązania, z których każde świadczy o wpływach w każdej istotnej dziedzinie społecznej na niewyobrażalną skalę. Wpływach, które ostatecznie należą do jednej osoby!

(…)

Soros działa niemal jak „dzielny krawczyk” wyższych sfer finansów i światowej polityki. Zajęty jest nie tylko przycinaniem do wzoru, ale chce też upiec możliwie wiele pieczeni na jednym ogniu. Jak już mówiłem, kiedy tylko widzi szanse na zysk, które może połączyć ze swoim celem politycznym, z pewnością zareaguje, na korzyść lub przeciwko dalszemu rozwojowi.

Amerykańska autorka Anne Williamson mówiła w swoim czasie w wywiadzie z Poem dla NewsMax na temat awersji megaspekulanta do Busha: „Dla Sorosa nie jest to sprawa życia i śmierci, ale sprawa pieniędzy oraz idącej za nimi władzy, która przynosi mu jeszcze więcej pieniędzy. […] Miał znacznie mniejszy wpływ na rząd Busha”. Na pewno o wiele mniejszy niż na Clintonów.

Williamson, która żyła przez wiele lat w Rosji, dodaje: „Clintonowie przyjmują Sorosa z otwartymi ramionami. Soros oferuje Clintonom swoje usługi, a oni gwarantują mu w zamian szerokie pole dla jego interesów w dawnym Bloku Wschodnim. Za czasów Billa i Hillary Soros nie tylko poszerzył swój majątek; zgadzał się też w pełni z ich kontrkulturowym duchem czasu. Dzięki nim znalazł publiczną platformę, by bronić swojej ekscentrycznej polityki. Z Bushem u władzy Soros nie miał już tego rodzaju wpływu. To jest główna rzecz, która doprowadzała go do szewskiej pasji”. Za czasów prezydenta Clintona, w owych „złotych latach 1990.” z ich politycznym przełomem, miały miejsce największe sukcesy finansowe Sorosa.

Poe cytuje w tym kontekście także Connie Bruck, która 23 stycznia 1995 roku napisała dla New Yorkera artykuł pod tytułem „Świat według Sorosa”. Pisze w nim tak: „Podczas rządów Clintona Soros, świeżo upieczony demokrata, dopuszczał się takich nadużyć, które nigdy wcześniej nie były dla niego możliwe”. Miał mieć „wyjątkowo dobre kontakty wśród wysokich rangą urzędników w Ministerstwie Finansów i w Departamencie Stanu”.

(…)

Coraz więcej osób przyznaje, że bardzo rzadko mamy tu do czynienia z prawdziwymi ruchami oddolnymi, częściej natomiast rozwój z pozoru spontanicznych wypadków wspierany jest w sposób celowy. Okazuje się, że zamieszki w Europie Wschodniej są w dużej mierze sterowane. Celowa destabilizacja podczas „wiosny arabskiej” oraz dramatyczne wydarzenia na obszarze Wschodniej Europy coraz bardziej zakleszczają środkową Europę, przy czym Niemcy grają tu dosłownie centralną rolę. Przekonaliśmy się już, w jak wielkim stopniu organizacje pozarządowe, na pozór nieszkodliwe i niezależne, wywierają wpływ w różnych regionach i przyglądaliśmy się różnym aspektom tego wpływu, wybierając je jako elementy wielce skomplikowanego ogólnego obrazu sytuacji.

Soros jest – jak już wspomnieliśmy – modelowym przykładem spekulanta, który musi zaspokoić prawdziwy nałóg: dążenie do ciągłego zysku na wielką skalę, a także do maksymalnych wpływów w świecie. Obie te rzeczy wspaniale mu się udają dzięki jego globalnej sieci. Jego brak skrupułów moralnych wobec działań na rynkach finansowych daje mu usprawiedliwienie, by prowadzić całe narody do zapaści w celu osiągnięcia ogromnych korzyści, które jak twierdzi, przeznacza później na działalność filantropijną. Wg niego sam stwarza sobie świetne pole dla akcji humanitarnych. Jego celem jest uczynienie świata „lepszym” – lepszym wedle wizji George'a Sorosa.

Świetnym osiągnięciem jest wywieranie tego rodzaju wpływów a równocześnie posiadanie wspaniałej opinii jako filantrop. Naprawdę idzie to u niego w parze. O amerykańskiej autorce Anne Williamson była już mowa. Wskazywała ona na rolę Clintonów dla Sorosa, podkreślała możliwości, jakie wówczas miał, by prowadzić interesy w byłym Związku Sowieckim. Były to złote czasy (…).”

Andreas von Rétyi (tłum. Elżbieta Lubelska)

Autor jest znanym niemieckim politologiem i publicystą, odważnym autorem tłumaczonych na wiele języków książek, który nie boi się głosić poglądy sprzeczne z opiniami mainstreamu. „George Soros” – 240 str., 19,5 x 24 cm, twarda oprawa, papier 140 g, 64 ilustracje.

Tagi:
polityka książka USA

USA: nie będzie zakazu zabijania noworodków

2019-03-03 14:15

Michał Król SJ – Watykan

Senat Stanów Zjednoczonych nie przegłosował ustawy zabraniającej dzieciobójstwa noworodków urodzonych pomimo zabiegów aborcyjnych. Ustawa broniąca ocalonych z aborcji zakładała, że dzieci, które narodzą się żywe otrzymają taki sam poziom opieki, jak każde inne dziecko na tym etapie rozwoju. Aby ustawa została przyjęta potrzeba było 60 głosów, zabrakło siedmiu.

„Nie powinno być ustawy łatwiejszej do przegłosowania niż ta, która jasno stwierdza, że zabijanie noworodków jest złe i nie powinno być tolerowane” – napisał w oświadczeniu abp Joseph F. Naumann, przewodniczący komisji ds. obrony życia przy amerykańskim episkopacie. „To, że jeden z senatorów, a co dopiero 44, głosowało przeciw tej ustawie powinno nas przerażać i bulwersować” – dodaje ordynariusz Kansas City.

Hierarcha wzywa również do zdecydowanej akcji politycznej. Jak mówi, większość Amerykanów wspiera tę ustawę, która blokuje rozszerzenie praktyki zabijania nienarodzonych na mordowanie noworodków. „Musimy domagać się sprawiedliwości dla tych niewinnych dzieci” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najubożsi otrzymali „święconkę” od Caritas

2019-04-20 20:10

Agnieszka Bugała

Dziś 300 najuboższych podopiecznych łaźni i jadłodajni wrocławskiej Caritas otrzymało „święconkę” na świąteczne śniadanie. Dary pobłogosławił abp Józef Kupny. Metropolita złożył też życzenia obdarowanym:

Agnieszka Bugała

– Święta są dla mnie okazją żeby złożyć wam jak najserdeczniejsze życzenia. Święta Wielkanocne może nie mają takiej oprawy jak Święta Bożego Narodzenia, ale są to najważniejsze święta chrześcijańskie. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem. Dlatego też w ten dzisiejszy i jutrzejszy dzień chcę wam życzyć doświadczenia Bożej obecności w waszym życiu. Dzisiaj jest taki dzień, który Pan Jezus spędza w Szeolu. W tym miejscu, w którym ludzie oczekiwali na zbawienie. W wyznaniu wiary mówimy „zstąpił do piekieł”. To nie chodzi o to, że Pan Jezus wstąpił do piekła, ale do tego miejsca, w którym ludzie oczekiwali zbawienia, oczekiwali odkupienia. Chrystus w tym dniu nie leży tylko w grobie, powiedzielibyśmy nie odpoczywa po męce po śmierci, ale z wielką troską zstępuje tam, aby zwiastować tym, którzy oczekiwali na zbawienie tą radosną wiadomość o zbawieniu.

Ja także dzielę się z wami tą wielką radością zmartwychwstania Chrystusa. Zwycięstwa nad cierpieniem, nad śmiercią. Tą wielką radością, że przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Bogiem. Niech zatem Bóg będzie waszą radością i święta Zmartwychwstania będą dla was świętami radosnym i spokojnymi. Tego z całego serca wszystkim wam życzę. Życzę wam także tego, byście doświadczyli radości podczas spożywania tych pokarmów wielkanocnych. Dlatego chcemy was tymi pokarmami dzisiaj obdarować. I z całego serca życzę Świat błogosławionych, pełnych pokoju Chrystusa Zmartwychwstałego.

Ks. Dariusz Amrogowicz dyrektor wrocławskiej Caritas podkreśla, że od początku pierwszych wieków Kościół zdawał sobie sprawę, że najcenniejszą wartością jest Eucharystia i ubodzy, którzy są skarbem tego Kościoła, a opiekę nad ubogimi powierza Chrystus swoim apostołom. Staramy się realizować to dzieło, które On zaczął i przekazał swoim uczniom. Organizujemy wielkanocne paczki świąteczne nie tylko dlatego żeby ci ludzie otrzymali kawałeczek święconki, czegoś lepszego na stół świąteczny, ale przede wszystkim z poczucia miłości do Chrystusa. Pragniemy tym darem dzielić się z potrzebującymi. Chcemy żeby mieli tą świadomość że radość wypływa ze zmartwychwstania naszego Pana.

1500 kg produktów spożywczych zapakowali wolontariusze w ramach wolontariatu pracowniczego.

– W paczkach nasi ubodzy znajdą wielkanocną babkę, świąteczne wędliny, serki, żurek, cukier i bochenek świeżego chleba – wylicza Michał Brzezicki koordynator jadłodajni i łaźni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Dary zakupione zostały dzięki życzliwości ofiarodawców. Część pozyskana została z Banku Żywności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem