Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Po zamachu w Berlinie

2016-12-20 21:38

Ks. Paweł Rozpiątkowski

11 września – dzięki Bogu – nie powtórzył się. Zachodni świat zdołał wprowadzić takie środki bezpieczeństwa na lotniskach, które uniemożliwiły terrorystom przedostanie się na pokład samolotu cywilnego, jego porwanie i użycie jako „żywej” bomby. „Francuski” 14 lipca się powtórzył 19 grudnia w Niemczech. W tym przypadku odpowiedzialnym za bezpieczeństwo nie udało się, bo nie mogło się udać, w sensie w 100. procentach zapobiec zrealizowaniu tego samego okrutnego scenariusza. Znowu był terrorysta, znalazła się ciężarówka i tłum ludzi o który w wielkich metropoliach, przy okazji świąt – tym razem Bożego Narodzenia – przecież nietrudno. Czas był nieprzypadkowy. Dżichadziści z tzw. ISIS wybrali go świadomie. Chodziło o to, aby święta w Europie przykryć kirem żałoby po zabitych i strachem o los ciężko rannych.

Polub nas na Facebooku!

We wrześniu 2001 r. krzyczeliśmy, chcąc wyrazić solidarność w bólu – Wszyscy jesteśmy Amerykanami! W lipcu 2016 – Wszyscy jesteśmy Francuzami! Teraz – hasło już się nieco zużyło i wyraża raczej bezradność – Wszyscy jesteśmy Niemcami! Polacy zginęli i w World Trade Center, i na nicejskiej promenadzie, i teraz w Berlinie. Dżichadziści najprawdopodobniej porwali polską ciężarówkę, mordując kierowcę – Polaka – który czekał na rozładunek, co tylko pokazuje, że mimo tego, iź w Polsce nie dochodzi do takich strasznych wydarzeń, nie możemy się czuć bezpieczni.

Na końcu komentarza, także tego pisanego na gorąco, po tym, gdy obudziłem się i po pacierzu oraz zerknięciu do Internetu dowiedziałem się o tragedii, powinny pojawić się wnioski czy przemyślenia, które zredukowałyby niepokój i dały wskazówki na przyszłość. W tym przypadku, przecież to nie pierwszy raz, mam o tyle kłopot, że ten temat napisano już prawie wszystko. Wiadomo, że niebezpieczne jest ISIS i trzeba z nim walczyć. Wiadomo, że trzeba się bronić przed terrorystami, używając różnych środków bezpieczeństwa. Zresztą to sprawa rządzących. Celem dżichadzistów z tzw. ISIS są na pewno: zemsta, sianie paraliżującego strachu, wzbudzanie nienawiści do wszystkich muzułmanów i dzielenie społeczeństw Zachodu, ale i całego świata. Ważne, żebyśmy swoimi działaniami nie pomagali realizować celów, które sobie zaplanowali.

Działy: Komentarze

Tagi: komentarz

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Ilu ludzi jest sparaliżowanych przez grzech, lek, różne problemy i nie maja nikogo, kto by pomógł im pokonać trudności i znaleźć uzdrowienie. »
Abp Józef Kupny

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2017