Reklama

Fatima - jedno z największych sanktuariów i miejsc pielgrzymkowych na świecie

2017-01-03 16:53

Marcin Zatyka / Fatima / KAI

Archiwum autora

Jubileuszowy rok obchodów stulecia objawień maryjnych w Fatimie ściągnie do tej portugalskiej miejscowości miliony turystów z całego świata. Tylko 13 maja, w dniu wizyty papieża Franciszka, spodziewanych jest tam około półtora miliona osób.

Franciszek nigdy dotąd nie odwiedził tego sanktuarium, ale jak sam od kilku tygodni podkreśla, obecność w miejscu objawień z 1917 r. jest dla niego bardzo ważna, a on sam traktuje ją bardzo osobiście. - Bardzo chcę przybyć do Fatimy. Tylko do Fatimy – miał zwierzyć się w grudniu kardynałowi patriarsze Lizbony, Manuelowi Clemente.

Śladami Pawła VI

Franciszek będzie czwartym papieżem, który odwiedzi portugalskie sanktuarium, gdzie przed stu laty trójce małych pasterzy – Hiacyncie i Franciszkowi Marto oraz ich kuzynce Łucji dos Santos – ukazywała się przez sześć miesięcy Matka Boża, prosząc ludzkość o nawrócenie i przekazując trzy tajemnice. Do Fatimy pielgrzymowali już Paweł VI, Jan Paweł II oraz Benedykt XVI. Kardynał Jorge Bergoglio przed wstąpieniem na tron papieski nigdy nie gościł w Portugalii. Odwiedzając podczas swej majowej podróży jedynie Fatimę powtórzy wizytę Pawła VI z 1967 r., który dotarł tam na 50. rocznicę objawień.

Reklama

Pierwsza wizyta Ojca Świętego była odmienna od pozostałych, gdyż inicjatywę przybycia jako pierwszy wykazał papież a nie władze Portugalii, w osobie rządzącego od lat 30. XX w. dyktatora Antonio de Oliveiry Salazara. Wprawdzie konserwatywny polityk, w przeszłości kleryk lizbońskiego seminarium duchownego, żył w bliskich relacjach z portugalskimi hierarchami, ale mierziły go działania Pawła VI na arenie międzynarodowej, w szczególności papieskie apele do polityków o wspieranie procesu dekolonizacji świata. Salazar, pokładający nadzieję w odległych koloniach Lizbony w Afryce i Azji, niechętnie widział u siebie watykańskiego gościa. Paweł VI trafnie odczytał dystans po stronie salazarowskich dyplomatów i wycofując się z zamiaru odbycia państwowej wizyty poprosił o przybycie tylko do Fatimy i „w charakterze pielgrzyma”. Salazar nie mógł odmówić.

Równie krótko, i także jako pielgrzym, pojawi się w maju br. w Fatimie Franciszek. Spędzi tam mniej niż dobę. Jak poinformowała już kancelaria prezydenta Portugalii Marcelo Rebelo de Sousy, podróż papieska do Portugalii nie będzie mieć rangi wizyty państwowej, ale będzie „pielgrzymką do Fatimy” w roku stulecia objawień. Według wstępnego programu wizyty Ojciec Święty przyleci do Portugalii samolotem włoskich linii lotniczych Alitalia, 12 maja o 16.30. Lądowanie zostało zaplanowane w bazie wojskowej Monte Real w pobliżu Fatimy. Podróż powrotna powinna odbyć się na pokładzie maszyny największego portugalskiego przewoźnika – TAP. Wstępnie przewidziano, że papież opuści Portugalię 13 maja po wspólnym obiedzie z portugalskimi biskupami. Kluczowymi wydarzeniami podczas jego pobytu będzie wieczorne czuwanie w kapliczce objawień, a także przedpołudniowa Msza św. przed bazyliką Matki Bożej Różańcowej.

Wizyta z tłumami w tle

Fatima, do której średnio co roku przybywa około 5 mln turystów z całego świata, głównie z Hiszpanii, Włoch i Polski, może w roku jubileuszowym pobić rekord w liczbie docierających tam pielgrzymów. Prawdopodobnie już sama wizyta Franciszka będzie najliczniejszą pod względem towarzyszących jej wiernych spośród wszystkich pielgrzymek papieskich do tego sanktuarium. Na ponad cztery miesiące przed przybyciem Ojca Świętego władze samorządowe Fatimy spodziewają się blisko 1,5 mln gości. Ze względów bezpieczeństwa na główny plac sanktuarium, usytuowany pomiędzy kościołem Trójcy Przenajświętszej a bazyliką Matki Bożej Różańcowej, wpuszczonych zostanie nie więcej niż 300 tys. pielgrzymów.

Wyzwaniem będzie zapewnienie dojazdów do tej małej miejscowości, a przede wszystkim zagwarantowanie bezpieczeństwa przed ewentualnym zamachem terrorystycznym. Ks. Carlos Cabecinhas, rektor portugalskiego sanktuarium, stwierdził, że „wysokie zagrożenie tego typu występuje prawie zawsze w Fatimie”, lecz jest spokojny o bezpieczeństwo Franciszka podczas tegorocznej wizyty.

Portugalscy publicyści przypominają że w nocy z 12 na 13 maja 1982 r. bliski utraty życia w sanktuarium był Jan Paweł II, zaatakowany sztyletem przez byłego księdza Juana Krohna. Wprawdzie agenci portugalskiej ochrony do dziś twierdzą, że agresor został obezwładniony i nie dotknął papieża, ale jego były sekretarz kard. Stanisław Dziwisz w październiku 2008 r. podczas swojej wizyty w Lizbonie opowiadał inną wersję zdarzeń. - Krohnowi udało się dosięgnąć Jana Pawła II nożem. Po zakończonym nabożeństwie i powrocie do miejsca, w którym nocował Ojciec Święty, miałem okazję zobaczyć ślady krwi na jego koszuli – wspominał kard. Dziwisz.

Pod dyktando gospodarzy

O ile trzy wizyty Jana Pawła II rozsławiły Fatimę na całym świecie, przysparzając jej licznych gości, o tyle wśród rodzimych wiernych sanktuarium to było popularne już przed II wojną światową. Rozwijał się też ruch pielgrzymkowy, który swoje apogeum osiągnął w ostatnich latach.

W 2015 r. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej zanotowało rekordową liczbę grup pielgrzymów. W formie zorganizowanej dotarło tam ponad 587 tys. wiernych z całego świata w 4390 grupach, w tym szczególnie z Portugalii. Jak ujawniła Carmo Rodeia, rzecznik prasowa sanktuarium, w 2015 r. przybyło tam 1591 rodzimych pielgrzymek, zaś pozostałe dotarły z 90 państw świata. Łącznie w portugalskich grupach było 461 tys. wiernych, z czego najliczniej reprezentowana była archidiecezja w Lizbonie – 34,3 tys.

Osoby, które w 2015 r. przybyły do Fatimy w grupie stanowią niewielki odsetek wśród wszystkich pielgrzymów goszczących w tym sanktuarium maryjnym. W ciągu roku bowiem dotarło tam aż 6,1 mln indywidualnych osób z całego świata. W ujęciu „grupowym” w analizowanym roku pielgrzymowało do Fatimy ponad 13 tys. osób z Polski. Oznacza to, że goście znad Wisły byli trzecią po Hiszpanach i Włochach zagraniczną nacją, która odwiedziła Fatimę. Liczba ta oznacza wzrost o około 3 tys. osób w porównaniu do 2014 r.

Rekordowym pod względem obecności Polaków w Fatimie był rok 2010. Do sanktuarium dotarło wówczas ponad 35 tys. pielgrzymów z Polski. Jednym z powodów tak dużej frekwencji była wizyta papieża Benedykta XVI w tej portugalskiej miejscowości.

W poszukiwaniu noclegu

Duże wydarzenia religijne, takie jak wspomnienia objawień maryjnych, przypadające na 13 maja i 13 października, drastycznie zwiększają liczbę mieszkańców Fatimy. Burmistrz miasta Humberto Silva potwierdza, że w okresach tych przybywa tam ponad 23 tys. rezydentów. - W Fatimie mieszka w ciągu roku średnio 7 tys. osób, ale duże uroczystości religijne przyciągają do nas członków rodzin tych osób, które posiadają tu sklepy, restauracje lub hotele. Przybywają oni, aby pomóc swym bliskim w rozwijaniu biznesu. Liczba mieszkańców, bez uwzględniania turystów, rośnie wówczas do ponad 30 tys. - dodał Silva.

Mieszkańcy Fatimy liczą na masowy napływ turystów w 2017 r., kiedy to odbywać się tam będą liczne imprezy w ramach obchodów stulecia objawień maryjnych. Na terenie tego portugalskiego sanktuarium zorganizowanych zostanie łącznie ponad 150 różnego rodzaju wydarzeń, które będą mieć charakter religijny, naukowy i kulturalny, m.in. kongresy, kolokwia, wystawy, a także koncerty muzyczne. Jak zapewniają władze sanktuarium, program obchodów jubileuszu został zaplanowany w taki sposób, aby mógł zadowolić różnorodną publiczność, zarówno typowych pielgrzymów, jak i osoby, które nie mają żadnego związku z Fatimą.

Rektor sanktuarium przyznał też, że jego władze nie mają wpływu na szybko rosnące ceny w miejscowych hotelach w roku jubileuszowym. Mieszkająca w Fatimie dziennikarka Leopoldina Simoes potwierdziła KAI, że już dziś bardzo trudno znaleźć tam miejsce dla grup pielgrzymów. Eksperci wskazują, że pojedynczych pokojów nie jest wiele, a ceny za dobę przekraczają w większości przypadków 50 euro. - Niestety, drastyczne zawyżanie cen dla przybywających z okazji jubileuszu turystów raczej nie wpłynie pozytywnie na przyszłość turystyki w Fatimie. Branża hotelarska powinna zaproponować rozsądne ceny, czyli takie, które nie będą nasuwać gościom złych wspomnień z pobytu i nakłonią do kolejnych powrotów – powiedział KAI lizboński ekonomista Miguel Monteiro.

Czas świadectw

Pod koniec listopada br. w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie zainaugurowano jubileuszowy rok stulecia objawień symbolicznym przejściem pod równie symbolicznym miejscem – repliką portyku, pod którym w 1917 r. zostały sfotografowane dzieci, świadkowie maryjnych objawień. Władze sanktuarium chcą aby tegoroczne uroczystości pomogły dzielić się współcześnie przesłaniem, przekazanym przez Maryję za pośrednictwem portugalskich pastuszków.

Dlatego świadectwa nawróceń, uzdrowień, zarówno fizycznych, jak i i duchowych, a także opinie pielgrzymów o ich pobycie, mają sukcesywnie pojawiać się na stworzonym na internetowej stronie sanktuarium muralu pt. „Fatima i ja”. Projekt ten jest niczym wirtualna mozaika, w której kliknięcie w wizerunek danej osoby umożliwia wysłuchanie świadectwa o miejscu objawień.

Zbliżoną akcją są spoty radiowe z udziałem około 100 osób, które w 2017 r. podzielą się swoim świadectwem dotyczącym wiary oraz przesłania płynącego z Fatimy. Będą wśród nich zarówno aktorzy, sportowcy, muzycy, duchowni, działacze społeczni oraz politycy. Wśród celebrytów z Portugalii, którzy dotychczas dzielili się publicznie swoimi świadectwami na temat wiary lub Fatimy, były m.in. piosenkarki Mariza i Cuca Roseta, a także piłkarze Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresma oraz ich reprezentacyjny trener Fernando Santos. Ten ostatni w wywiadach podkreśla, że różaniec jest jedną z jego ulubionych form modlitwy, a Fatima - miejscem bliskim sercu. Równie dużą sympatią darzy portugalskie sanktuarium słynny brazylijski piosenkarz Roberto Carlos.

Uzdrowienia i powołania

Wśród licznych i znanych uzdrowień za wstawiennictwem Matki Boskiej Fatimskiej, jednym z najgłośniejszych jest przypadek Ojca Pio. Pod koniec dekady lat 50. XX w. włoski kapucyn poważnie zapadł na zdrowiu. Zdiagnozowano u niego guza opłucnej. Właśnie wtedy do miejsca, w którym żył słynny zakonnik, przybyła pielgrzymująca po Italii figurka Matki Bożej Fatimskiej. - Był rok 1959. Ojciec Pio był bardzo chory. Leżał w łóżku. Podczas wizyty figurki zszedł na krótko, aby pomodlić się przy niej w zakrystii. Następnie wrócił do swojego pokoju, gdzie dowiedział się o tym, że figurka została zabrana do helikoptera i uda się w dalszą drogę. Machał wprawdzie przez okno na pożegnanie białą chustką, ale nie ukrywał zdenerwowania. Mówił: „Matko, jak możesz odchodzić zostawiając mnie w takim stanie”. Tymczasem krótko po odlocie figurki Ojciec Pio cudownie odzyskał siły. Już następnego dnia odprawił Mszę św. i zasiadł w konfesjonale. Jak wkrótce orzekli lekarze choroba nagle ustąpiła – wspominał obecny wówczas w San Giovanni Rotondo kapucyn, brat Ermelindo de Capua.

Fatima od lat jest miejscem nawróceń i kształtowania się licznych powołań. Jak twierdzi lizboński dominikanin Jose Maria, to właśnie tam należy szukać korzeni wspólnoty Arka, zajmującej się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. - Jej przyszły charyzmatyczny założyciel Jean Vanier przybył do Fatimy z rodzimej Kanady. Przez jakiś czas zamieszkał w małym, skromnym domku stosunkowo blisko sanktuarium. Często widywałem go kiedy przychodził tam na modlitwę. Było to stosunkowo krótko przed jego wyjazdem do Francji, gdzie założył pierwszą wspólnotę Arki – powiedział KAI brat Jose Maria.

Dowodem na nieustanną popularność Fatimy jest rosnąca szybko na całym świecie liczba placówek odwołujących się w swojej nazwie do maryjnych objawień z 1917 r. Na sześciu kontynentach jest dziś już kilka tysięcy kościołów, kaplic, parafii, ośrodków pomocy społecznej oraz innych miejsc użyteczności publicznej pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej. Fenomen nie osłabnie w roku jubileuszowym. Kilka nowych placówek powstanie w 2017 r., w tym nowe sanktuarium Matki Bożej Różańcowej z Fatimy w brazylijskim mieście Porto Alegre. Zostanie ono zainaugurowane 13 maja.

Tagi:
Fatima

Reklama

Pielgrzymowali do Fatimy i do Santiago de Compostela

2019-03-07 20:55

Z relacji uczestników pielgrzymk

W dniach 6 – 13 lutego wierni z parafii św. Barbary w Wieluniu i okolicznych parafii odbyli pielgrzymkę do Fatimy i do Santiago de Compostela. Pielgrzymka wyruszyła w środę 6 lutego br. z parkingu przy Kościele p.w. Świętej Barbary D i M w Wieluniu. Duchowymi przewodnikami pielgrzymki byli: ks. Jarosław Boral, ks. Mirosław Rapcia , ks. Stanisław Konieczny. Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą Świętą i błogosławieństwem w Kaplicy na lotnisku w Warszawie. Po wylądowaniu w Lizbonie wszyscy udali się autokarem do Fatimy - miejsca docelowego.

Archiwum parafii

W drugim dniu pielgrzymki pątnicy zwiedzali: Bazylikę Trójcy Przenajświętszej - jasną, potężną i nowoczesną. Uwagę przykuwały główne drzwi z obrazem z Księgi Rodzaju - postać Boga stwarzającego niebo i ziemię oraz Ducha Bożego, unoszącego się nad wodą, umieszczonego na szklanym panelu z napisem: „, Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz i czym jest syn człowieczy, że się nim zajmujesz”.

Kolejnym celem zwiedzania była Bazylika Matki Boskiej Różańcowej , górująca nad całym placem, z pięknym wnętrzem i grobami świętych pastuszków: Hiacynty, Franciszka i Łucji. Później Msza Święta w Kaplicy Objawień, do której pielgrzymi wracali jeszcze w kolejnych dniach i do której przyszli wieczorem na wielojęzyczny i jednoczący Różaniec.

Przed Różańcem, popołudniowa Droga Krzyżowa „ drogą pastuszków” od miejsca objawień Matki Boskiej w Valinhos do Anioła w Loca do Aljustrel, skąd pochodzili pastuszkowie.

Kolejne dni pielgrzymki to dni nowych wrażeń, a to za przyczyną zwiedzanych zabytkowych świątyń i miasteczek: Alcobaka - opactwo cystersów z największym w Portugalii Kościołem Mosteiro de Santa Maria de Alcobaca, Obidos - maleńkie, zwarte miasteczko z uliczkami skąpanymi w kwiatach, Batalha - opactwo i klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej.

Niezapomnianym pozostanie czwarty dzień pielgrzymki, w którym pielgrzymi szlakiem św. Jakuba udali się do Santiago de Campostela w Hiszpanii, gdzie zwiedzili Katedrę św. Jakuba z grobem świętego oraz Stare Miasto.

Pozostałe dni pielgrzymowania to spojrzenie na Sameiro - Sanktuarium Matki Bożej Niepokalane Poczęcie, Bragę - "religijną stolicę Portugalii” z Sanktuarium Dobrego Jezusa, gdzie podczas Mszy Świętej kapłani podarowali pielgrzymom muszle św. Jakuba, dalej Porto, Tomar - portugalska siedziba Templariuszy i Zakonu Chrystusowego, Nazare, Santarem gdzie była celebrowana Msza Święta w bliskości Cudownej Hostii w Sanktuarium Cudu Eucharystycznego.

W ostatnim dniu pielgrzymi zwiedzili Lizbonę, stolicę Portugalii. Zobaczyli: Torre del Belem, Klasztor Hieronimitów, Katedrę, Kościoły św. Antoniego, św. Łucji i św. Dominika. Pielgrzymkę zakończyła Msza Święta w Kaplicy na lotnisku w Warszawie. Wszyscy wracali niby Ci sami, ale jednak inni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: Krzyż to nie drzewo hańby - to drzewo życia

2019-03-19 07:22

- Krzyż przedstawiony jako drzewo życia - nie hańby, nie potępienia, nie martwych belek niosących śmierć. Drzewo życia. Bo właśnie umierając na krzyżu, Chrystus dał tym wszystkim, którzy w Niego – Zbawiciela i Odkupiciela – uwierzyli, dał życie - mówił abp Marek Jędraszewski w kościele stacyjnym - Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa Męczennika w Krakowie na Skałce.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Przeor klasztoru na Skałce o. Grzegorz Prus OSPPE wyjaśnił, że tradycja liturgicznego wędrowania papieża po kościołach stacyjnych w Rzymie trwała do początków XIV wieku, a po przerwie przywrócono ją w wieku XX. Wytłumaczył, że duchowość liturgii stacyjnej koncentruje się wokół elementu pokutnego i ukazuje miasto jako przestrzeń świętą, a przybycie biskupa do poszczególnych świątyń umacnia jedność Kościoła.

Przeor przywitał metropolitę krakowskiego i podkreślił duchowe połączenie z Bazyliką św. Klemensa w Rzymie, która w tym czasie jest świątynią stacyjną.

W homilii abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do słów Ewangelii, zaznaczył, że mówi ona o miłosierdziu, które jako ludzie mamy sobie okazywać, by móc dostąpić go od Boga. Ewangelia ta zawiera dwa wezwania o charakterze negatywnym: nie sądźcie i nie potępiajcie oraz dwa o charakterze pozytywnym: dawajcie i odpuszczajcie.

– Oto pełna prawda o Bożym miłosierdziu, które domaga się także abyśmy i my byli miłosierni na wzór Ojca. Ta prawda znajduje swoje najbardziej głębokie urzeczywistnienie i swój wyraz w Krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Metropolita przypomniał, że równoległym kościołem stacyjnym w Rzymie jest Bazylika św. Klemensa papieża. To dom, w którym według tradycji mieszkał św. Klemens – czwarty z papieży. Św. Klemens zginął podczas prześladowań Domicjana pod koniec I wieku. Arcybiskup wyjaśnił, że w tej bazylice w niezwykły sposób przemawia mozaika krzyża umieszczona w apsydzie górnej bazyliki.

– Krzyż przedstawiony jako drzewo życia – nie hańby, nie potępienia, nie martwych belek niosących śmierć. Drzewo życia. Bo właśnie umierając na krzyżu, Chrystus dał tym wszystkim, którzy w Niego – Zbawiciela i Odkupiciela – uwierzyli, dał życie. I stąd te cudowne żywe gałązki, które odchodzą od filaru samego krzyża.

Arcybiskup tłumaczył, że wokół tego krzyża znajduje się 12 gołębi, które symbolizują 12 Apostołów. Widnieją tam także dwie postaci: Matki Najświętszej i św. Jana oraz zwierzęta zbliżające się do wody tryskającej z krzyża, która symbolizuje wody chrztu świętego. Metropolita wyjaśnił, że poniżej znajduje się bazylika dolna, a pod nią miejsce, gdzie mieszkał św. Klemens.

– Znajdujemy tam szczególny architektoniczny zapis wczesnego zmagania dwóch światów. Z jednej strony są tam fragmenty Mitreum – świątyni pogańskiej (…) a obok tego pozostałości domu, który zapewne służył jako schronienie, ale także jako pierwszy kościół dla grupki chrześcijan skupionych wokół św. Klemensa.

Następnie arcybiskup wspomniał wielkie prześladowania pierwszych chrześcijan, spalenie Rzymu przez Nerona czy pokazowe pozbawianie życia chrześcijan w Koloseum.

– Ileż trzeba było mieć wtedy wiary, że krzyż ostatecznie zwycięży, ile trzeba było męczeńskiej krwi chrześcijan, by mogły się rodzić nowe pokolenia, składające się na wielką wspaniałą historię Kościoła, Kościoła, który właśnie dzięki męczeńskiej krwi chrześcijan stawał się ciągle silny, młody na wzór Chrystusa. Wielka historia zwycięskiego krzyża, wielka historia prawdy, która z tego krzyża nieustannie płynie z pokolenia na pokolenie wszędzie tam, gdzie dociera Ewangelia. Prawda o miłosierdziu, o tym że ponad wstyd, upadek i upokorzenie jest gest miłości miłosiernej, dzięki której Bóg Ojciec w swoim Synu, mocą Ducha Świętego przygarnia nas do siebie i czyni nas na nowo swoimi dziećmi.

Na zakończenie homilii metropolita krakowski podkreślił, że dzisiejsze rozważanie krzyża jako drzewa życia, w kościele na Skałce łączy się ze wspomnieniem męczeńskiej śmierci św. Stanisława i wielu innych braci i sióstr, którzy za św. Andrzejem powtarzali: „Witaj krzyżu moja jedyna nadziejo”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bycie prawdziwym mężczyzną to bycie człowiekiem odpowiedzialnym

2019-03-20 06:41

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Wątek Heroda i zagrożeń, które są i które dotyczą dzieci ciągle wraca. Ciągle potrzeba nam tego spojrzenia ojca, który jest szczęśliwy, że jego dziecko jest uratowane, ale jednocześnie zatroskany o to, co może się dziecku w przyszłości przydarzyć - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w uroczystość św. Józefa Patrona Krakowa w Bazylice Mariackiej w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Przed Mszą św. metropolita krakowski z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim i przewodniczącym Rady Miasta złożyli kwiaty przed obrazem św. Józefa z Dzięciątkiem. Na początku Eucharystii proboszcz parafii Mariackiej ks. Dariusz Raś przywitał metropolitę krakowskiego, przedstawicieli władz i wszystkich krakowian. Wyjaśnił, że sprawowana jest ona w intencji krakowian z inicjatywy władz miasta.

– To wymowny gest żywej i wspólnej tradycji opartej na chrześcijańskich fundamentach.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Ks. Raś podkreślił także fakt fundacji nowego dzwonu na 700-lecie poświęcenia kościoła Mariackiego, który będzie nosił imię św. Józefa z Nazaretu i będzie świadectwem wiary ludzi XXI wieku.

– Ten dzwon wybrzmi na 12. kondygnacji wieży dzwonnicy, gdzie o godz. 12.04 po hejnale w samo południe będzie wzywał do zamyślenia i wiary krakowian i naszych gości.

W homilii abp Marek Jędraszewski podkreślił, że Józef znalazł się w sytuacji bardzo trudnej i zupełnie dla siebie niezrozumiałej. Jego ukochana Maryja, której wierności był pewny – spodziewa się dziecka.

– Niespokojne i pełne miłości serce Józefa zatroskane jest jedynie o to jak Ją ocalić. Jak sprawić, by nie została narażona na zniesławienie. I jedyne wyjście jakie podpowiadało mu ówczesne prawo, to oddalić Ją. Nadzwyczajna interwencja Boga poprzez anioła – weź Ją do siebie. Zaopiekuj się Nią i strzeż. Przyjmij także to Dziecko, które z Niej mocą Ducha się narodzi, bo Ono będzie Zbawicielem świata.

Józef był posłuszny Bożym nakazom i w ten sposób pokonał niepokoje swojego serca. Musiał jednak pokonać także przeciwności zewnętrzne, m.in. gniew Heroda.

– Od tamtych wydarzeń minęło tyle wieków, a przecież wątek Heroda i zagrożeń, które są i które dotyczą dzieci ciągle wraca. Ciągle potrzeba nam tego spojrzenia ojca, który jest szczęśliwy, że jego dziecko jest uratowane, ale jednocześnie zatroskany o to, co może się dziecku w przyszłości przydarzyć.

Metropolita zaznaczył, że wątek Heroda wrócił niedawno w sposób niezwykle dramatyczny podczas odbywającego się w lutym w Watykanie spotkania na temat ochrony małoletnich w Kościele. Ojciec św. mówił wtedy, że wykorzystywanie seksualne małoletnich zawsze ma związek z władzą i jej nadużywaniem.

– Próbując zrozumieć tragedię dzisiejszego świata, tragedię, która rzuca tak przerażający cień na nas wszystkich, jako, że ofiarami tego zła są bezbronne dzieci, papież mówił tak: „W obliczu takiego okrucieństwa, tak wielkiej bałwochwalczej ofiary z dzieci dla bożka władzy, pieniędzy, pychy, buty, nie wystarczają wyjaśnienia empiryczne. Nie mogą one uzmysłowić skali i głębi tego dramatu. (…) Dzisiaj stoimy w obliczu przejawu zła, bezczelnego, agresywnego i destrukcyjnego. Kryje się za tym i jest w tym duch zła, który w swojej bucie i pysze czuje się panem świata i myśli, że wygrał. I chcę to wam powiedzieć z autorytetem brata i ojca, owszem małego, ale który jest pasterzem Kościoła, który przewodzi w miłości: w tych bolesnych przypadkach widzę rękę zła, które nie oszczędza nawet niewinności maluczkich. A to skłania mnie do pomyślenia o przykładzie Heroda, który, pobudzany strachem przed utratą swej władzy nakazał rzeź wszystkich dzieci w Betlejem.”

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Arcybiskup podkreślił, że obecnie jesteśmy świadkami ogromnego zderzenia cywilizacyjnego – wyrastamy z tradycji chrześcijańskiej i Dekalogu, ale mamy do czynienia z budzeniem się nowej antychrześcijańskiej cywilizacji.

– Cywilizacja ta w miejsce tej miłości, jaką głosił i jaką swoim życiem urzeczywistnił nasz Pan Jezus Chrystus – głosi jedną wielką pochwałę użycia. Nie ma już obiektywnej prawdy, nie ma trwałych wartości, jest tylko pogoń za przyjemnościami i wszystko to jest dobrem, co służy zaspokajaniu własnych pożądań. To głoszą piewcy nowej cywilizacji. Ostatnio udowadniają, że ten program musi się także odnieść do dzieci. Stąd wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, mówiące jak dzieci deprawować począwszy już od czwartego roku życia. Jak pozbawiać je niewinności. Jak krzywdzić je, pozbawiając dzieciństwa. I jakże boleć musi nasz naród, który jest dumny z liczącej ponad 1050 lat chrześcijańskiej tradycji to, że są bardzo głośne ostatnio inicjatywy, by tego rodzaju programy wprowadzać do polskich szkół.

Metropolita zaznaczył, że na szczęście są ludzie, którzy widzą zagrożenie i protestują i tym samym narażają się wpływowemu lobby, które chce tym razem uderzyć w najbardziej niewinne istoty. O takich ludziach – prawego sumienia – Jan Paweł II mówił, że mogą ocalić Europę.

Następnie arcybiskup przytoczył najważniejsze stwierdzenia stanowiska Konferencji Episkopatu Polski wobec tak zwanej Karty LGBT. Po pierwsze Bóg stworzył człowieka na swój obraz jako mężczyznę i kobietę i obdarzył ich równą godnością, a „proponowane alternatywne wizje człowieka nie liczą się z prawdą o ludzkiej naturze, a odwołują się jedynie do wymyślonych ideologicznych wyobrażeń” (punkt 2). Polskich biskupów najbardziej niepokoją projekty zajęć edukacyjnych wprowadzające „kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi WHO (World Health Organization – Światowa Organizacja Zdrowia). Projekt ten może łatwo pozbawić rodziców wpływu na wychowanie ich dzieci i stać się programem je deprawującym” (punkt 6). Obawy związane są również z tym, że karta ta może wprowadzać do szkół program oparty na ideologii gender, a „wychowanie to ma na celu oswojenie dzieci z różnymi formami relacji płciowych, a więc nie tylko rodzicielskim związkiem mężczyzny i kobiety, ale także z zachowaniami samotniczo-ipsacyjnymi, biseksualnymi, homoseksualnymi, dezaprobaty płci w postaci różnych postaci transseksualizmu (punkt 7). Biskupi podkreślają, że wychowanie musi być wprowadzane stopniowo. „W procesie wychowania dziecko winno na pierwszym miejscu poznać piękno miłości, która nie skupia się na sobie, ale uczy dostrzegania innych osób i nabywania umiejętności dzielenia się z nimi radością, również za cenę własnych wyrzeczeń. Koncentracja na sobie, egoistyczne sprawianie sobie przyjemności i zaspokajanie swoich potrzeb, nie jest w stanie ukształtować człowieka jako zintegrowanego wewnętrznie na poziomie sfery ducha i ciała, otwartego na potrzeby drugiej osoby oraz przygotować je do wspólnoty życia” (punkt 8).

Stąd, jak wskazał metropolita, wynika tak konieczna dzisiaj obrona rodziny. Stanowisko polskich biskupów kończy się jednoznacznym apelem:

„Biskupi wraz z rodzinami i środowiskami wyrażającymi sprzeciw wobec wspomnianej Karty, je wspierają i przypominają, że zgodnie z Konstytucją RP „każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed (…) demoralizacją” (art. 72 ust. 1). Dlatego też apelują o wycofanie budzących wątpliwości etyczne i prawne rozwiązań zawartych w tak zwanej Karcie LGBT.”

Na zakończenie homilii metropolita krakowski nawiązał do nowego dzwonu, który wkrótce ma dołączyć do dzwonów kościoła Mariackiego.

– Niech ten dzwon, który już niedługo będzie rozbrzmiewał na cały Kraków z wysokości mariackich wież, będzie wtórował spojrzeniu św. Józefa z czczonego tutaj obrazu. Niech wzywa do obrony najbardziej niewinnych i zagrożonych, niech pobudza nasze sumienia. Niech mówi wszystkim, że bycie prawdziwym mężczyzną to bycie człowiekiem odpowiedzialnym za drugiego, za małżonkę, za dziecko, za ich szczęście, za pokój, za poczucie że są naprawdę kochani. Św. Józefie – Opiekunie Kościoła świętego módl się za nami!

Św. Józef jest patronem Miasta Krakowa od 1715 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem