Reklama

Częstochowa: Bądźmy wrażliwi na bezdomnych

2017-01-06 15:12

Jolanta Kobojek

Niedziela TV

Ostry mroź daje się we znaki wszystkim. Szczególnie groźny jest dla osób bez dachu nad głową. Od czwartku, 5 stycznia do zelżenia mrozów stołówka dla osób bezdomnych działająca w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia czynna jest całą dobę. Przed ten czas jest możliwość napicia się gorącej herbaty i zjedzenia ciepłego bigosu. Uwrażliwiamy zatem mieszkańców Częstochowy, by mijając głodnych i nieubranych na ulicach, wskazać im kierunek, gdzie mogą uzyskać pomoc.

Dodatkowo zakonnicy wraz z członkami Fundacji Ufam Tobie odwiedzają miejsca, w których koczują osoby bezdomne. W pierwszym takim patrolu towarzyszyła im kamera Tygodnika Katolickiego "Niedziela".

„My wszyscy siedzimy w ciepełku swojego domu, ale chcemy pomyśleć też o tych, którzy tego domu nie mają i dla których dni są bardzo trudnym czasem” – tłumaczy ks. Andrzej Partika. Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego jeżdżący z nocnym patrolem do bezdomnych tłumaczy, że nie można dopuścić, by ktoś zamarzł tylko w tego powodu, że nie wiedział, iż jest możliwość przyjścia w ciepłe miejsce, zjedzenia rozgrzewającego posiłku, czy przenocowania. W trakcie pierwszego patrolu udało się nie tylko nakarmić tych, którzy nie chcieli opuścić swojej kryjówki, ale także namówić niektóre osoby, żeby zamiast nocować prowizorycznych szałasach lub pustostanach, przejechały do Doliny i tutaj pozostały aż do zelżenia mrozów.

Synoptycy prognozują, że przed nami kilka bardzo mroźnych nocy. Temperatury mają spaść nawet do 20 stopni poniżej zera.

Reklama

Dolina Miłosierdzia usytuowana jest u zachodnich podnóży Jasnej Góry. Miejsce słynące z wielu cudów posiada w głównym ołtarzu obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany przez artystę malarza Adolfa Hyłę z Krakowa (tego samego, który malował obraz znajdujący się w kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach). Jest to pierwsza w skali świata parafia, której nadano takie wezwanie. Określenie "Dolina Miłosierdzia" nadał temu miejscu pierwszy biskup częstochowski bp Teodor Kubina.

Zakonnicy posługujący w tym Sanktuarium od samego początku wychodzili z założenia, że nie można tylko mówić o miłosierdziu, ale należy je przede wszystkim czynić. W ostatnich latach tych inicjatyw w kierunku osób potrzebujących jest bardzo dużo. Dotyczą one zarówno bezdomnych (np. kuchnia, łaźnia, Mikołaj w ogrzewalni), jak i rodzin (np. wykupienie szkolnych obiadów dla dzieci z ubogich rodzin, imprezy integracyjne i wychowawcze – wyjazdy na ferie zimowe, pikniki rodzinne, bal Wszystkich Świętych, tatowa sobota).

Fundacja ufam Tobie została powołana do istnienia w dniu rozpoczęcia Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia, czyli 8 grudnia 2015 r. Zamysłem założycieli było stworzenie instytucji, która jeszcze bardziej, niż tylko sama parafia, będzie wcielała w życie realizację uczynków miłosierdzia. Jest głównym zadaniem jest przede wszystkim podejmowanie działań zapobiegających wszelkim wykluczeniom społecznym. Ma ona na celu realizację zadań m. in. z dziedziny opieki i pomocy społecznej.

Tagi:
Częstochowa pomoc bezdomni

Odbudują dom

2019-04-16 18:56

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 16/2019, str. I

19 marca utracili w pożarze wszystko. Dom, meble, ubrania. Na szczęście nie zostali sami. Ruszyła lawina pomocy. Siedmioosobowa rodzina Fąfarów z parafii św. Kazimierza w Występie będzie miała nowy dom

Archiwum WTZ
Pieniądze z ozdób świątecznych wesprą akcję pomocy rodzinie Fąfarów

Działania koordynuje wójt Gminy Łączna, Roman Kowaliński. – Jako gmina otaczamy tę rodzinę troską od wielu lat. Państwo Fąfarowie wychowują pięcioro dzieci, czworo z nich jest niepełnosprawnych. Teraz ich sytuacja jest wyjątkowa, rodzina została bez dachu nad głową, dlatego trzeba było działać szybko i efektywnie . Następnego dnia po pożarze znaleźliśmy zastępcze lokum dla nich w miejscowości Zagórze, mieszkanie jest wyposażone i ogrzewane. To dało im już jakieś poczucie bezpieczeństwa po szoku i stresie, jakiego doświadczyli – opowiada. Jednocześnie rodzina Fąfarów poinformowała nas, że bardzo chce odbudować swój dom. Jednak zdajemy sobie sprawę, że sami tego nie dokonają. Potrzebują naszego wsparcia, prowadzenia w różnych kwestiach związanych z dokumentacją, projektem – podkreśla wójt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rezurekcja w parafii św. Barbary w Wieluniu

2019-04-21 14:29

Zofia Białas

Zofia Białas

21 kwietnia 2019 r. Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego. Przy Grobie Pańskim czuwają wierni, O godzinie 6.00 rozdzwonił się dzwon „Barbara” i z kościoła wyruszyła procesja z Najświętszym Sakramentem. Obok księdza Jarosława Borala, ks. Andrzej Kornacki, ministranci, Rycerze Kolumba, Rycerz Bożego Grobu w Jerozolimie, Żywy Różaniec, chór parafialny, dzieci sypiące kwiaty i wielka liczba wiernych oznajmiających, że wierzą w Chrystusa Zmartwychwstałego. Po uroczystym „Ciebie Boga wysławiamy” błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Zobacz zdjęcia: Rezurekcja w parafii św. Barbary w Wieluniu

Rozpoczęła się Msza Święta koncelebrowana. W koncelebrze ks. Jarosław Boral modlący się za Wspólnotę św. Barbary i ks. Andrzej Kornacki sprawujący Eucharystię dziękczynną za szczęśliwie przeprowadzone prace w budującym się kościele (710 m tynku wewnątrz kościoła, drewniane soboty przy fasadzie świątyni), dzięki którym radość płynąca ze Świąt Wielkiej Nocy jeszcze bardziej się spotęgowała. Wierzymy, mówił ks. proboszcz, że Chrystus Zmartwychwstały będzie dalej błogosławił budowie Wspólnoty św. Barbary i budowie nowego kościoła.

W homilii, której myślą przewodnią były słowa – Grób Chrystusa, choć został pusty, pomógł uwierzyć w Chrystusa tym, którzy jeszcze nie zrozumieli Jego nauki o zmartwychwstaniu – ks. Jarosław reflektował śmierć Zbawiciela, która otworzyła drogę do wieczności wszystkim, którzy uwierzyli w prawdę o Zmartwychwstaniu i o tym jak śmierć kogoś bliskiego potrafi zmienić życie innych, nie tylko bliskich. Nasze życie, kontynuował, to pielgrzymowanie do wieczności, czy pielgrzymujemy z Chrystusem, czy uwierzyliśmy w Jego Zmartwychwstanie?. Tymi pytaniami zakończył homilię.

Koniec Eucharystii to piękne życzenia dla parafian, od księży pracujących w parafii św. Barbary, od księży głoszących rekolekcje, w tym od ks. Krzysztofa Białowąsa, od sióstr Karmelitanek z Sosnowca i od wielu innych, którzy nazywają się przyjaciółmi św. Barbary.

Nie zabrakło tez podziękowań dla wszystkich, którzy przygotowali dwa kościoły na święta wielkanocne: za piękny ołtarz wystawienia w szesnastowiecznym kościele św. Barbary, za Grób Pański, za posprzątanie kościoła i placu przy kościele po dwutygodniowych pracach budowlanych, za ubogacenie śpiewem całego Triduum i za wszystko dobro, które w tej wspólnocie się dzieje, także za wstawiennictwem św. Rity, która zamieszkała w parafii św. Barbary w grudniu i odbiera cześć w 22 dniu każdego miesiąca. Piąte już nabożeństwo i Eucharystia zostanie odprawiona w poniedziałek wielkanocny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem