Reklama

W Kijowie przyszło na świat dziecko "trojga rodziców"

2017-01-19 07:39

wpolityce.pl

gabi_menasha/Foter/CC BY

Drugie na świecie tzw. dziecko trojga rodziców przyszło na świat w Kijowie. Dr Walerij Zukin z kliniki „Nadieżna” podkreślił w wypowiedzi dla „Time”, że tę nową metodę po raz pierwszy użyto do leczenia niepłodności, a nie po to, żeby uniknąć ciężkiej wady genetycznej.

Technika ta polega na wykorzystaniu jądra komórkowego matki, plemnika ojca oraz cytoplazmy komórkowej dawczyni. Dlatego mówi się o tym, że dziecko ma troje biologicznych rodziców, bo choć niemal wszystkie geny znajdują się w jądrze komórkowym, to w cytoplazmie znajduje się mitochondrium, w którym zakodowana jest niewielka liczba 37 genów (mDNA). Mitochondrium to organella komórkowa dostarczająca komórkom energii, ale uczestniczy również w wielu procesach komórkowych.

Dyrektor kliniki „Nadieżda” (Nadzieja) z Kijowa dr Walerij Zukin twierdzi, że metodę tę wykorzystano do leczenia niepłodności u 34-letniej kobiety, która mimo starań od ponad 10 lat nie mogła doczekać się potomstwa. 5 stycznia 2017 r. urodziła ona chłopca, a poinformowano o tym dopiero teraz. Wcześniej kobieta poddała się czterem próbom tradycyjnego zapłodnienia in vitro.

Najczęściej stosowane sztuczne zapłodnienie polega na połączeniu w laboratorium komórki jajowej z plemnikiem. Mimo uzyskania zarodka nie zawsze się ona jednak rozwija jeszcze przed umieszczeniem w macicy. Dr Zukin twierdzi, że tak było w przypadku jego pacjentki, zdecydował się zatem na użycie cytoplazmy dawczyni jajeczka.

Reklama

Ukraiński specjalista twierdzi, że tę metodę będzie można w przyszłości wykorzystać do leczenia niepłodności u starszych kobiet, będących po 40. roku życia.

Jest to jak otwarcie nowej ery — powiedział na konferencji prasowej w Kijowie dr Zukin.

Prof. Adam Balen, przewodniczący British Fertility Society, ostrzega w wypowiedzi dla BBC News, że ta metoda nie została jeszcze sprawdzona i wciąż jest jedynie eksperymentem, a niektórym kobietom może dawać jedynie fałszywe nadzieje.

Pierwsze „dziecko trojga rodziców” przyszło na świat 6 września 2016 r. w Meksyku. Do narodzin chłopca doprowadził dr. John Zhang z New Hope Fertility Center w Nowym Jorku. Specjalista przeprowadził zabieg u małżeństwa z Jordanii w Meksyku, ponieważ w USA taka metoda nie została jeszcze dopuszczona do użycia.

Dr Zhang pobrał od matki jajeczka, z których wyjął zawierające DNA jądro komórkowe, a potem wstawił je do komórki jajowej drugiej kobiety, z której wcześniej usunięto jej własne jądro komórkowe. W takiej komórce znajdowały się mitochondria, będące swego rodzaju siłownikami dostarczającymi komórkom energii. Tak spreparowana hybrydowa komórka jajowa, pochodząca od dwóch kobiet, została następnie zapłodniona.

Dzięki temu zabiegowi małżeństwo z Jordanii chciało uniknąć przyjścia na świat dziecka z zespołem Leigh, rzadkiej choroby wywołanej przez wady w mitochondrialnym DNA. Z powodu tej choroby, która niszczy mózg, mięśnie i system nerwowy, zmarło wcześniej dwoje ich dzieci. Jedno z nich żyło sześć lat, a drugie - zaledwie osiem miesięcy. Badania wykazały, że chłopiec, który urodził się w Meksyku, nie odziedziczył tej wady. W październiku 2016 r. pisało o tym pismo „Fertility and Sterility”.

Dr Walerij Zukin po raz pierwszy użył innej metody, która pozwala uzyskać taki sam efekt (publikuje zdjęcie zabiegu na swoim profilu na Facebooku). Ta druga metoda różni się tym, że transfer jądra komórkowego przeprowadzony jest już po zapłodnieniu komórki jajowej, czyli na etapie początkowego rozwoju zarodkowego. W takiej komórce znajdują się już jądra komórek rozrodczych obojga rodziców. Są one razem usuwane i przenoszone do opróżnionej komórki jajowej dawczyni, w której znajduje się jedynie cytoplazma i mitochondrium.

Oczekuje się, że ta wciąż eksperymentalna metoda będzie wkrótce wykorzystywana również w Europie. Parlament brytyjski w 2015 r. przegłosował wykorzystanie tej kontrowersyjnej techniki sztucznego zapłodnienia w klinikach Wielkiej Brytanii. Specjaliści Human Fertilisation and Embryology Authority (HFEA) potwierdzili, że jest to metoda bezpieczna i może być stosowana w praktyce klinicznej.

Metoda ta budzi jednak kontrowersje. Nuffield Council on Bioethics uznała jednak, że obydwie metody nie powinny budzić zastrzeżeń etycznych, ponieważ dawczyni komórki jajowej, w której znajduje się mitochondrialne DNA, nie staje się „trzecim rodzicem” ani drugą matką, gdyż zbyt mało pochodzi od niej genów (około 0,1 proc. informacji genetycznej dziecka pochodzi od dawczyni jaja).

Dyrektor Human Genetics Alert dr David King obawia się jednak, że nowa metoda wspomaganego rozrodu utoruje drogę tzw. projektowaniu dzieci, czyli technikom pozwalającym wybierać zarodki w zależności od ich cech genetycznych, takich jak kolor włosów, oczu czy inteligencja.

Kiedy się otworzy jedna furtkę, znacznie łatwiej jest pootwierać również kolejne — ostrzegł w wypowiedzi dla BBC News.

Tagi:
medycyna genetyka

Reklama

Watykan: Kościół ostrzega przed nadużyciami ze strony inżynierii genetycznej

2017-11-15 18:46

(KAI/RV) / Watykan

Ludzkość ponownie staje dziś wobec pokusy grzechu pierworodnego, chce być jak Bóg, czuje się uprawniona do stworzenia nowego człowieka, ingerowania w ludzką naturę – ostrzegł kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. 15 listopada rozpoczyna się w Rzymie sesja plenarna tej watykańskiej dykasterii, poświęcona zmianom w pojmowaniu człowieka pod wpływem tego, co dzieje się we współczesnej nauce, a zwłaszcza w takich jej dziedzinach jak inżynieria genetyczna czy neuronauka.

geralt/pixabay.com

„Jednym z podstawowych problemów jest dziś rewizja natury człowieka, stworzenie jej na nowo. W pewnym sensie do tego właśnie dąży inżynieria genetyczna, która wnosi cenny wkład, jeśli zajmuje się eliminacją pewnych patologii ludzkiego ciała, przez interwencję, jeśli można tak powiedzieć, u korzeni problemu" - powiedział w Radiu Watykańskim kard. Ravasi.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że "jeśli zastosowanie inżynierii genetycznej zostanie rozszerzone, to będzie ona już nie naprawiać, ale doprowadzi do głębokiej przemiany genotypu człowieka. I z tego właśnie powodu stajemy wobec tych nowych, lecz niejasnych jeszcze pojęć, takich jak trans-humanizm czy post-humanizm".

Przewodniczący Papieskiej Rady wyraził zaniepokojenie, "czy po tych radykalnych interwencjach w człowieku, w jego DNA, będziemy mieć jeszcze do czynienia z homo sapiens?". Jego zdaniem problem jest zatem bardzo złożony i "wydaje się, że ostatecznie chodzi tu o człowieka, który chce stać się Bogiem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszyński był proliferem

2019-03-20 09:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 12/2019, str. V

Z okazji Narodowego Dnia Życia warto przypomnieć trochę zapomniany wymiar nauczania Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego nt. ochrony życia ludzkiego

Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Kard. Stefan Wyszyński sprzeciwiał się ustawie aborcyjnej z 1956 r., która doprowadziła do zabicia ok. 20 mln Polaków

Szybkimi krokami zbliża się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym kontekście bardzo często przypominane są historyczne zasługi Prymasa Polski. W Narodowy Dzień Życia szczególnie ważne są jego słowa nt. aborcji. Dziś powiedzielibyśmy, że kard. Wyszyński był proliferem. – Pasterz Stolicy woła dziś do Was, woła do całej Stolicy i Diecezji, woła do Narodu: Obudźcie się! Ratujcie życie! Wszak chodzi tu o życie narodu! Zginajcie kolana przed każdym rodzącym się życiem, przed każdym dziecięciem – mówił w 1959 r. Prymas Polski.

Aborcja jak hitlerowskie zbrodnie

Posługa Prymasa Polski przypadała w bardzo trudnych czasach. Kard. Wyszyński był represjonowany, inwigilowany i bardzo mocno ograniczany w swoich pasterskich działaniach. Ale z prawdziwym złem, w czystej postaci musiał się zmierzyć po 1956 r., gdy komuniści wprowadzili „prawo”, które pochłonęło o wiele więcej polskich ofiar niż II wojna światowa. To wówczas wprowadzono aborcję na życzenie, w wyniku której zamordowano ok. 20 mln najbardziej bezbronnych Polaków.

To wydarzenie skłoniło Prymasa Polski do porównania aborcji ze zbrodniami hitlerowskimi, z obozami zagłady, które współcześnie stanowią przestrogę dla narodu polskiego i całej ludzkości. W tym kontekście kard. Wyszyński apelował do sumienia lekarzy. W czasie II wojny światowej historia pokazała tragedię powołania lekarskiego, kiedy to ci, którzy mieli ratować życie, niszczyli je i brali aktywny udział w realizacji hitlerowskich planów eksterminacji narodów. Szczególna rola przypadła tu lekarzom pracującym w obozach koncentracyjnych, którzy przeprowadzali zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Doprowadziło to do skrajnej degradacji ich godności lekarskiej. – Żaden z 23. oskarżonych lekarzy nie objawił najmniejszego poczucia winy. Szokowało to bardziej niż same zbrodnie – przestrzegał Ksiądz Prymas w 1964 r.

Patriotyczny obowiązek

Prymas Polski wspólnie z polskimi biskupami wydał list, w którym aborcję nazwano „pokojowym samobójstwem narodu”.

Kard. Wyszyński wskazał na potrzebę obrony życia nienarodzonych, która jest polską racją stanu i nadrzędnym interesem państwowym. Apelował do sumień Polaków i ich patriotyzmu, przypominając wydarzenia wojenne, kiedy to z narażeniem własnego życia ratowali dzieci, a tym samym własną Ojczyznę. Przypominał, że w duszy narodu musi być miejsce na nowe życie i musi być ono uznane. – Dlatego matka musi pamiętać, że została powołana do dawania życia, a nie do zadawania śmierci. Ojciec musi wiedzieć, że jego zaszczytną funkcją jest stanie frontem ku rodzinie, ku nowemu życiu, a lekarz musi pozostać obrońcą życia, a nie jego „grabarzem” – podkreślał metropolita warszawski.

Kardynał wskazywał, że czasem trzeba znieść nawet prześladowania dla dobra Narodu i jasno opowiedzieć się za życiem. W nauczaniu odwoływał się do heroicznych postaw rodaków mówiąc, że Polska to kraj bohaterów, którzy z butelkami benzyny szli na czołgi wrogiej armii. Dlatego teraz nie można rezygnować z największego daru Bożego dla Narodu, z daru życia. – Kościół podnosi potężny głos w obronie życia Polaków. I tego głosu nie obniży! Będzie wołał coraz głośniej, coraz potężniej, coraz nieustępliwiej: Otrzeźwiejcie! Aby ziemia nasza nie stała się krainą Herodów i herodowych zbrodni! – przypominał kard. Wyszyński.

Społeczność morderców

Dziś lewicowe media próbują wmówić nam, że nie wolno pokazywać skutków aborcji, ani używać określeń typu „morderstwo”, zabicie człowieka. W ten sposób wypacza się prawdziwe oblicze tzw. zabiegów usuwania ciąży i dehumanizuje się jej ofiary. Prymas Tysiąclecia nie bał się mówić prawdy i używać mocnych porównań. – Jeszcze przed laty sale położnicze były miejscami, gdzie rodziło się nowe życie Polski. Dziś tego powiedzieć nie można, bo to już są raczej kostnice! – stwierdził Ksiądz Kardynał.

Prymas Tysiąclecia wiedział, że w czasach komunistycznych Kościół nie miał wpływu na stanowione prawo państwowe. Dlatego też z całą mocą apelował do rodzin, by one stały na straży życia. – Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i Naród będzie żył. (...) Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce życia domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo nauczą się mordować już w rodzinach – wskazywał kard. Wyszyński. – W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej, będzie się wyrabiać społeczność morderców. Będzie to naród samobójczy (...). Taki naród się skończy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lekarzu, ulecz samego siebie

2019-03-25 15:06

Anna Majowicz

,,Rekolekcje dla odważnych, którzy nie boją się zmierzyć ,,temperatury" swojej wiary" - to motto wielkopostnych nauk dla pracowników i studentów służby zdrowia, głoszonych w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu.

Anna Majowicz
Rekolekcje dla służby zdrowia głosi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód

Tegoroczne rekolekcje prowadzi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód. Pierwsze nauki rozpoczęły się w niedzielę. - Mówi się, że ten, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. To prawda. Kto nie zaryzykuje swojego czasu w momencie nawrócenia, kto nie podejmie próby zmiany swojego życia dla Pana Jezusa, nie zasługuje na Wielkanoc – rozpoczął spotkanie ks. prof. dr hab. Piotr Mrzygłód. Rekolekcjonista mówił o sensie nawrócenia, o tym, że Kościół jest szpitalem dla wszystkich grzeszników, a niezależnie od tego, w jakiej przestrzeni służby zdrowia pracujemy, jesteśmy pacjentami, bo Lekarz jest tylko jeden. - To Ten który przyszedł leczyć nasze choroby, w którego ranach jest nasze zdrowie - mówił rekolekcjonista, prosząc, by pracownicy służby zdrowia dobrze przygotowali się na nadchodzące święta. - Można wykonać tysiąc kroków, ale ten najważniejszy należy do Ciebie. Zrób krok w stronę nawrócenia, nie zwlekaj. Lekarzu, ulecz samego siebie!

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje dla służby zdrowia

Kolejne spotkanie z rekolekcjonistą odbędzie się dziś po Mszy św. o godz. 18.30. Serdecznie zapraszamy wszystkich pracowników i studentów służby zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem