Reklama

Film "Zerwany kłos" w kinach od 17 lutego

2017-01-26 18:17

Magdalena Kowalewska


Plakat filmu „Zerwany Kłos” w reżyserii Witolda Ludwiga

– W czasach prześladowań chrześcijan, pełzającej trzeciej wojny światowej, o której mówi papież Franciszek oraz gdy dowiedzieliśmy się, że w ostatnich dniach w Boliwii została zamordowana polska misjonarka, film „Zerwany kłos” ma szczególne znaczenie – powiedział w Warszawie reżyser filmu o bł. Karolinie Kózce Witold Ludwig.

Scenariusz do tego dramatu historycznego napisało samo życie. Męczeńskie losy bł. Karoliny Kózkówny, patronki Ruchu Czystych Serca, która 18 listopada 1914 roku zginęła z rok rosyjskiego żołdaka, stając w obronie wiary i czystości, stały się kanwą filmu „Zerwany kłos”. Produkcja powstała dzięki przekazanym środkom z 1 proc. podatku na rzecz Fundacji „Nasza Przyszłość”.

Zrealizowało go grono studentów i absolwentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Młodzi twórcy współpracowali z wybitnymi artystami z całej Polski. W filmowe postaci wcieli się aktorzy: Dariusz Kowalski (ojciec Karoliny Kózki), Zuzanna Lipiec (matka Karoliny), Witold Bieliński (ks. Władysław Mendrala), Paweł Tchórzelski (stary kozak).

Reklama

– Czas w polskiej kulturze i kinematografii wypełnić niedosyt filmów religijnych i patriotycznych – mówił Witold Ludwig, zapowiadając powstanie nowej wytwórni filmowej, o szczegółach której powinniśmy dowiedzieć się w najbliższym czasie. Dystrybutor filmu „Zewany kłos” Michał Kondrat podkreślił, że produkcja ma między innymi znakomitą fabułę oraz muzykę.

"Zerwany kłos” jest pięknym, poruszającym filmem, któremu towarzyszy rozrywająca serca muzyka w wykonaniu jednej z najlepszych symfonicznych orkiestr Polskiej Orkiestry Radiowej pod dyrekcją Radosława Labahua. Napisał ją Krzysztof Aleksander Janczak. Konsutlacji udzielał Michał Lorenc. Urzekają również impresjonistyczne zdjęcia w wykonaniu Juliana Kucaja.

W rolę głównej bohaterki wcieliła się Aleksandra Hejda. – Moja przygoda z tą błogosławioną rozpoczęła się, gdy zaproponowano mi tę rolę – wyznała. – Karolina do ostaniej chwili walczyła o swoje życie i swoją czystość. Jej życiorys jest pełen wspaniałych wartości, których można się od niej uczyć – dodała Aleksandra Hejda.

MK
Od lewej Magdalena Michalik, Aleksandra Hejda

Dom Kózków i miłość rodziców do córki, zwłaszcza ojca, może być przykładem życia dla niejednej polskiej rodziny. Karolina uczy jak kochać najbliższych, walczyć o przyjaźń oraz być wiernym najwyższym wartościom. Scena jej porwania, świadkiem której jest jej ojciec, niezwykle przeżywający śmierć córki oraz obwiniający się o to, co wydarzyło się, wzrusza do łez i pokazuje jak piękna potrafi być rodzicielska miłość.

– Filmy trzeba pisać sercem, a "Zerwany Kłos" taki jest. Bardzo cieszę się, że mogłem wziąć udział w tym przedsięwzięciu - powiedział Dariusz Kowalski.

Drugoplanową zagrała Magdalena Michalik. Grana przez nią postać pohańbionej Teresy, obawiana przez mieszkańców wsi, pragnąca skończyć ze swoim życiem, pokazuje, dlaczego warto jest wierzyć i wybierać życie zamiast aborcji i samobójstwa. – Ten film dedykujemy każdemu człowiekowi. W cywilizacji, w której żyjemy, potrzeba takich postaci jak Teresa i Karolina – zauważył Witold Ludwig. Zdradził, że zależało mu szczególnie na obsadzie jednego z czarnych charakterów, którym jest carski żołnierz.

– Znakomicie wcielił się w niego Paweł Tchórzelski. Początkowo podchodził sceptycznie do filmu o charakterze religijnym, ale prosiłem, żeby nie odrzucał tej propozycji. Kiedy spotykaliśmy się po dwóch tygodniach powiedział, że pochodzi z Tarnowszczyzny i przyznał że nie był blisko Kościoła – opowiadał reżyser. Ostatecznie aktor zgodził się zagrać, spłacając w ten sposób dług wdzięczności swojemu ojcu, który jest wielkim czcicielem bł. Karoliny Kózki.

Mottem filmu są słowa Jana Pawła II „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, krzyża bez miłości nie udźwigniecie”. Słowa te doskonale wpisują się w ostatnie minuty walki o życie, którą stoczyła bł. Karolina, zamordowana z zimną krwią. Stary kozak ciął ją z impetem szablą, a ona broniła się, modląc się różańcem, który znaleziono w jej ubraniu. Pocięte szablą jej dłonie przypominały Chrystusowe rany.

MK
Twórcy i część aktorów

Twórcy filmu podkreślają, że błogosławiona Karolina pozostaje szlachetnym wzorem do naśladowania w obliczu prześladowania katolików na całym świecie. Zwracają uwagę, że ta prosta, wiejska dziewczyna ustrzegła swej dziewczęcej godności i dochowała wiary w Jezusa Chrystusa. – Jest drogowskazem dla świata, w którym Boga próbuje zatrzeć się w ludzkim sercu, a samego człowieka odrzeć z jego godności - podkreślają.

Film na ekranach kin pojawi się 17 lutego. Będzie dystrybuowany w całej Polsce. Szczegółowy wykaz miejsc, w których będzie wyświetlany znajduje się na stronie

www.zerwanyklos.pl . Kierownikami planu byli Karol Niechciał i Marta Strugała

Tagi:
film bł. Karolina

Ulmowie górą!

2018-06-06 12:21

Maria Szulikowska
Edycja przemyska 23/2018, str. I

Archiwum autorki
Autorzy nagrodzonego teledysku „Egzekucja w Markowej”

Skromna rodzina sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów z Markowej staje się coraz bardziej znana i podziwiana, tym razem za pośrednictwem mediów. W niedzielę 27 maja ogłoszeniem zwycięzców i wręczeniem nagród zakończył się w Warszawie XXXIII Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów KSF Niepokalana 2018, którego inauguracja miała miejsce tydzień wcześniej w Józefowie. Wtedy ogłoszono nominacje do nagród festiwalowych; wśród nominowanych był nasz teledysk „Egzekucja w Markowej”, co niezmiernie ucieszyło twórców projektu.

Kolejne dni były czasem oczekiwania, nadziei oraz tej zaskakująco niespodziewanej radości, że teledysk o Ulmach awansował do czołówki laureatów. Owo zdumienie dobrze oddają słowa J. J. Kowalskiego: „«Egzekucja w Markowej» – z prostego, cichego wiesza wyszła przejmująca opowieść o tragedii i heroicznej postawie rodziny Ulmów”. „Sama nominacja to dla nas wielki zaszczyt” – napisał autor projektu Damian Biskup.

W tych okolicznościach wyjazd do Warszawy stał się życiową koniecznością. W katedrze św. Floriana uczestnicy Festiwalu wzięli udział we Mszy św. Od 13.30 w sali Kurii odbywały się ostatnie projekcje festiwalowe. Na życzenie organizatorów przed projekcją teledysku o Ulmach było miejsce na informację o bohaterach i prezentowanym utworze, a po jego obejrzeniu nastąpiła wymowna cisza i nieskrywane łzy wzruszenia.

Gala i rozdanie nagród „XXXIII KSF Niepokalana 2018” rozpoczęła się o 17.00. Prowadzili ją dyrektor Festiwalu Ryszard Nowaczewski i Danuta Stachyra, którzy wręczali laureatom nagrody. Komunikat Jury XXXIII Festiwalu przedstawiał kolejno przewodniczący, ks. dr Ryszard Gołąbek. Spośród 110 prac z 16 krajów jury wyłoniło zwycięzcę – Grand Prix Festiwalu otrzymał film „Błękitna armia” w reżyserii Leszka Wiśniewskiego oraz 21 zwycięzców w siedmiu kategoriach festiwalowych. Przyznało również wyróżnienia i nagrody specjalne.

I nadszedł moment, na który czekaliśmy najbardziej. W kategorii teledysków I miejsce zajęła „Egzekucja w Markowej”! Słowa Maria Szulikowska, muzyka Monika Brewczak, reżyseria Rafał Gużkowski. Produkcja polska, Karpacka Grupa Filmowa! Teledysk, jak motywowali jurorzy, oparty na opisie zbrodni dokonanej przez Niemców na rodzinie Ulmów za pomoc rodzinom żydowskim, cytuję: „Przed świtem Niemcy strzelali do ludzi, co jeszcze spali… I znowu kolejny padł strzał, to Józef Ulma padł twarzą na ziemię…” – wzruszające wykonanie muzycznego zespołu muzycznego SOUL z Sanoka. Umówiliśmy się wcześniej, że po odbiór nagrody pójdziemy razem, bo każdy ma swój niezastąpiony udział w sukcesie teledysku. Kiedy stanęliśmy na podium, wiedzieliśmy, że jest to kolejna promocja rodziny Ulmów zgotowana przez Opatrzność, co zaznaczył nagrodzony reżyser Rafał Grużkowski w słowie podziękowania za nagrodę. Zakończeniem Festiwalowej Gali był koncert patriotyczny w wykonaniu znanych polskich artystów oraz wspólna fotografia laureatów z abp. Henrykiem Hoserem.

Tej radości już nam nikt nie odbierze!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

10.000 euro dla Syrii

2018-06-23 08:22

Marian Florek

W dniu 22 czerwca 2018 r. w auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela” odbyła się konferencja prasowa poświęcona działaniom pomocowym Caritas Polska na rzecz Syrii, gdzie od wielu lat trwa wojna.

Marian Florek
Zobacz zdjęcia: 10.000 euro dla Syrii

W spotkaniu zorganizowanym wspólnie przez Caritas Polska, Caritas archidiecezji częstochowskiej i tygodnik katolicki „Niedziela”, obok arcybiskupa Tobji wzięli udział również: ks. Marek Dec, zastępca dyrektora Caritas Polska, ks. Marek Bator, dyrektor Caritas archidiecezji częstochowskiej, Sylwia Cieślar Hazboun, pracownik Caritas Polska raz przedstawiciele Hope Center w Aleppo: Safir Salim i Freddy Youssef.

Wspaniałym finałem obecności syryjskich gości było przekazanie na Jasnej Górze od Caritas Archidiecezji Częstochowskiej przez abp. Wacława Depo czeku na kwotę 10.000 euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: każda rodzina powinna być sanktuarium życia

2018-06-24 12:34

st (KAI) / Watykan

Ludzkie życie jest i pozostaje tajemnicą, a rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał do fragmentu Ewangelii (Łk 1,57-66.80), czytanego w dzisiejszą uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela.

Grzegorz Gałązka

Mówiąc o nieoczekiwanym już poczęciu św. Jana Chrzciciela Franciszek podkreślił, że napełniło ono radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie, przekraczało bowiem ludzką logikę i możliwości. „Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię” – zauważył papież.

Zaznaczył, że całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest "radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności". Papież zachęcił do rachunku sumienia: jaka jest moja wiara, czy jest radosna, otwarta na zaskoczenia i czy w duszy pojawiła się wdzięczność.

„Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia” – zakończył swoje rozważanie papież.


Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj liturgia zachęca nas do obchodzenia uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Jego narodziny to wydarzenie, które rzuca światło na życie jego rodziców, Elżbiety i Zachariasza, ogarniając radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie. Ci podeszli wiekiem rodzice wymarzyli a także przygotowywali ten dzień, ale już się go nie spodziewali: czuli się wykluczeni, upokorzeni, rozczarowani: nie mieli dzieci. W obliczu zapowiedzi narodzin syna (por. Łk 1, 13), Zachariasz pozostał niedowiarkiem, bo prawa naturalne na to nie pozwalały: byli starzy, w podeszłym wieku. Zatem Pan sprawił, że był niemy przez cały okres ciąży (por. w. 20). To znak. Ale Bóg nie jest uzależniony od naszej logiki i naszych ograniczonych ludzkich możliwości. Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię.

A teraz, gdy wydarzenie ma miejsce, gdy Elżbieta i Zachariasz doświadczają, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), ich radość jest wielka. Dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 1,57-66.80) ogłasza narodziny, a następnie koncentruje się na momencie nadania dziecku imienia. Elżbieta wybiera imię obce tradycji rodzinnej i mówi: „ma otrzymać imię Jan” (w. 60), co oznacza „Bóg okazał łaskę”. I rzeczywiście Jan, darmo dany i już nieoczekiwany dar, będzie świadkiem i zwiastunem Bożej łaski dla ubogich, którzy wyczekują z pokorną wiarą Jego zbawienia. Zachariasz niespodziewanie potwierdza wybór tego imienia, pisząc je na tabliczce – był bowiem niemy - i „natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga” (w. 64). Całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności: ludzie ogarnięci są świętą bojaźnią Bożą i „w całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło” (w. 65). Bracia i siostry, wierny lud zdaje sobie sprawę, że stało się coś wielkiego, chociaż pokornego i ukrytego, i zastanawia się: „Kimże będzie to dziecię?” (w. 66).

Wierny lud Boży jest zdolny do przeżywania wiary z radością, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Ale spójrzmy na tych ludzi, którzy dobrze mówili o tej cudownej rzeczy, o tym cudzie narodzin Jana, i czynili to z radością, byli szczęśliwi, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Patrząc na to, zadajmy sobie pytanie: jaka jest moja wiara? Czy jest to wiara radosna, czy też wiara zawsze taka sama, wiara płaska? Czy mam poczucie zadziwienia, gdy widzę dzieła Pana, kiedy słyszę o ewangelizacji lub życiu jakiegoś świętego, lub kiedy widzę tak wielu ludzi dobrych: czy odczuwam w swoim wnętrzu łaskę, albo też nic w moim sercu się nie porusza? Czy potrafię odczuć pociechę Ducha Świętego, czy też jestem na to zamknięty? Niech każdy z nas postawi sobie pytanie w rachunku sumienia: „Jaka jest moja wiara? Czy jest radosna? Czy jest otwarta na niespodzianki Boga, bo Bóg jest Bogiem niespodzianek? Czy zakosztowałem w duszy poczucia zadziwienia jakie sprawia obecność Boga, tego poczucia wdzięczności?”. Pomyślmy o tych słowach, które są duszą wiary: radości, poczucia zadziwienia, poczucia niespodzianki i wdzięczności.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia, a każde narodziny dziecka niech rozbudzają radość, zadziwienie i wdzięczność.



"Wczoraj w Asunción w Paragwaju została ogłoszona błogosławioną Maria Felicja od Jezusa Eucharystycznego, imię świeckie Maria Felicia Guggiari Echeverría, zakonnica zakonu karmelitanek bosych. Żyła w pierwszej połowie XX wieku, entuzjastycznie przyłączyła się do Akcji Katolickiej i opiekował się starszymi, chorymi i więźniami. To bogate doświadczenie apostolstwa, wspierane przez codzienną Eucharystię, doprowadziło ją do poświęcenia się Panu. Zmarła w wieku 34 lat, z pogodzona ze swoją chorobą. Świadectwo tej młodej błogosławionej jest zaproszeniem dla wszystkich młodych ludzi, zwłaszcza Paragwajczyków, do życia z hojnością, łagodnością i radością. Nazywano ją `Chiquitunga`, tzn. „Maleńka”" - powiedział Franciszek i poprosił aby osobę nowej błogosławionej uczcić brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem