Reklama

Bracia w wierze

Chrystos Woskres!


Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2004

Po 9 latach ponownie nałożyły się daty największego święta w świecie chrześcijańskim. Według kalendarza juliańskiego, którym posługują się Cerkiew prawosławna i Kościół greckokatolicki, i kalendarza gregoriańskiego, który wyznacza czas katolikom, Święta Zmartwychwstania wypadają w bieżącym roku w tym samym dniu. W noc Zmartwychwstania zgromadzeni w swoich świątyniach będziemy razem wyśpiewywać chwałę Jezusowi Chrystusowi, który przyniósł nam zbawienie, a w niedzielny poranek w tym samym czasie usiądziemy w naszych domach do wielkanocnego śniadania!

Postna wiosna

Wielki Post zaczyna się w tradycji wschodniej dwa dni wcześniej niż w Kościele katolickim, bo w poniedziałek. „Tak jak w całym Kościele, Wielki Post trwa czterdzieści dni, ale w praktyce jest on dłuższy niż w Kościele rzymskokatolickim z powodu wyłączenia z postu sobót i niedziel. W soboty sprawowana jest bowiem liturgia za zmarłych, a niedziela zawsze jest pamiątką Zmartwychwstania, czyli post jej nie obejmuje” - mówi ks. Julian Hojniak z greckokatolickiej parafii pw. Opieki Matki Bożej w Zielonej Górze. Postu nie rozpoczyna posypanie głów popiołem. Uwaga wiernych tradycji wschodniej skupia się na zapowiadającej się wiośnie. Jest ona dla nich znakiem przebudzenia, przygotowania się do przemiany, narodzenia na nowo. „Post jest przygotowaniem człowieka do przeżywania świąt Wielkiej Nocy, czyli Zmartwychwstania Chrystusa. To czas decyzji o zmianie życia. Jak po zimie przyroda wraca do swojego prawidłowego stanu, czyli powraca do życia, tak człowiek w okresie postu powinien wracać do ideału pierwotnego życia w raju, czyli bezgrzesznego i najbliższego kontaktu z Bogiem” - mówi ks. Antoni Habura z prawosławnej parafii pw. św. Mikołaja Cudotwórcy w Zielonej Górze.
Niegdyś srogi post bez mięsa i bez nabiału dziś ma nieco łagodniejszą formę, choć wielu podejmuje i taką formę ascezy. Ważne jest - jak podkreślają ks. Antoni i ks. Julian - by każdy osobiście znalazł swój własny sposób pracy nad sobą i by w konsekwencji doprowadził on do bliższego kontaktu z Bogiem.
Następnym elementem postu w Kościołach prawosławnym i greckokatolickim jest zmiana nabożeństw i kanonu liturgicznego. W świątyniach panuje ascetyczny wystrój, półmrok, chór śpiewa pieśni na melodie spokojniejsze, bardziej refleksyjne. W tym czasie charakterystycznym symbolem pokutnym są pokłony do ziemi i klękanie. „W połowie Wielkiego Postu jest specjalne nabożeństwo pokutne wg kanonu św. Andrzeja z Krety. W trakcie czytania poszczególnych tekstów na zakończenie danej frazy wykonuje się pokłon, w sumie jest ich 150” - mówi ks. Julian. Kanon ten używany jest w Cerkwi prawosławnej dwa razy w Wielkim Poście. „W czasie nabożeństwa pokutnego w połowie Wielkiego Postu czytany jest w całości i w jego trakcie wykonuje się 365 pokłonów” - wyjaśnia ks. Habura.

Piękno symboli

Wielki Tydzień (strastnaja siedmica) to czas bezpośredniego przygotowania do Wielkanocy. W Wielki Czwartek sprawowana jest liturgia św. Bazylego, która w przeciągu całego roku liturgicznego sprawowana jest tylko dziesięć razy. W czasie tej liturgii przygotowuje się Święte Dary dla chorych (czyli Najświętszy Sakrament), które są przechowywane przez cały rok w tzw. darochranitelnicy (miejsce w swej funkcji zbliżone do tabernakulum). W tym dniu czytanych jest również 12 fragmentów z Ewangelii, mówiących o ostatnich godzinach życia Jezusa od Ogrójca przez sąd i śmierć. Najważniejszym nabożeństwem Wielkiego Piątku jest złożenie Chrystusa do grobu, symbolizuje to położony w centralnym punkcie świątyni całun (płaszczennica). Z tym całunem wyobrażającym Chrystusa leżącego w grobie kapłan wraz z wiernymi trzykrotnie obchodzi świątynię, co ma symbolizować drogę przejścia z Golgoty do grobu. Lud uczestniczy w pogrzebie Jezusa tak jak Matka Jezusa czy Nikodem. Po złożeniu całunu na miejscu symbolicznego grobu wierni podchodzą i kłaniają się. Przyklękając, żegnają się ze zmarłym Chrystusem i pokłonami oddają Mu cześć. „Ludzie opuszczają świątynię tak samo jak ci, którzy opuszczali grób Jezusa ze smutkiem, ale cały czas gdzieś mieli w pamięci te słowa Chrystusa, gdy mówił: trzeciego dnia Zmartwychwstanę!” - wyjaśnia ks. Habura. Na zakończenie liturgii całun przenoszony jest na ołtarz i pozostaje tam na cały tydzień wielkanocny. Wierni opuszczają świątynię w oczekiwaniu na Zmartwychwstanie.
W sobotę wierni zbierający się około północy na liturgię Wielkanocną zastają świątynię w półmroku, nadal na symbolicznym grobie leży całun. Nabożeństwo zaczyna się właśnie w tym miejscu, a tuż przed północą kapłan przenosi całun i składa na ołtarzu. Grób pozostaje pusty. Zamykane są carskie drzwi ikonostasu, całunu złożonego na ołtarzu już nie widać, kapłan przebiera się z szat ciemnych w jasne, zapalane jest światło. „Rozpoczyna się procesja Zmartwychwstania” - mówi ks. Hojniak. „Kapłan niesie ikonę Zmartwychwstania. Zatrzymuje się przed zamkniętymi drzwiami świątyni, śpiewając pieśń o Zmartwychwstaniu. Te zamknięte drzwi symbolizują grób Chrystusa. Kapłan czyni trzykrotny znak krzyża na zamkniętych drzwiach i otwiera je. Wszyscy wchodzą do świątyni jak do otwartego grobu Chrystusa”. W świątyni rozbrzmiewa Chrystos Woskres! Woistinu Woskres! (Chrystus Zmartwychwstał! Zaiste Zmartwychwstał!). To, co najważniejsze, dokonało się! W czasie liturgii rezurekcyjnej Ewangelia o Zmartwychwstaniu Chrystusa czytana jest w wielu językach na znak, że zbawienie przyszło do wszystkich. W tej nocnej liturgii święcone są także pokarmy przyniesione w koszyczkach przez wiernych, a spożywane później podczas śniadania wielkanocnego. W koszyczku przede wszystkim znajdują się pisane woskiem kolorowe jajka, masło, wędlina i ser oraz pascha, tzn. drożdżowa babeczka.
W okresie wielkanocnym, czterdzieści dni do Wniebowstąpienia Chrystusa, tradycja wschodnia zakazuje przyjmowania w czasie nabożeństw i liturgii postawy pokutnej, czyli nie oddaje się pokłonów i nie klęka się na znak czasu radości i chwały. Pozostają szaty jasne, których kapłan nie zmienia nawet w razie pogrzebu, w czasie którego także w tym okresie śpiewane są pieśni o Zmartwychwstaniu.

* * *

Ten sam dzień, to samo Święto nad Świętami i w tradycji Wschodu i Zachodu. Ta sama czytana Ewangelia o Zmartwychwstaniu. Ten sam lęk i oczekiwanie, i ta sama radość z Odkupienia. Niech tym razem Wielkanoc będzie dla nas także czasem pamięci o naszych braciach w wierze: grekokatolikach i prawosławnych. Jan Paweł II, który nieustannie wzywa do jedności i zachęca do wszelkich działań ekumenicznych, pisał w liście apostolskim Orientale lumen w 1995 r.: „Rozwój różnych doświadczeń życia kościelnego nie przeszkadzał temu, że utrzymując wzajemne kontakty, chrześcijanie mogli nadal żywić przekonanie, iż bez względu na to, w jakim Kościele by się znaleźli, są zawsze we własnym domu; ze wszystkich Kościołów wznosiła się, w przedziwnej różnorodności języków i głosów, pochwała jedynego Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym, wszystkie gromadziły się, by sprawować Eucharystię, stanowiącą serce i wzorzec wspólnoty”.

Reklama

Ks. Antoni Habura z Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego święcenia kapłańskie przyjął 1986 r. i od tego samego roku jest proboszczem erygowanej w 1948 r. parafii pw. św. Mikołaja Cudotwórcy w Zielonej Górze.

Ks. Julian Hojniak z Kościoła greckokatolickiego święcenia kapłańskie przyjął w 1984 r., a w 1989 r. objął parafię pw. Opieki Matki Bożej (Pokrow Preswiatoi Bohorodyci) w Zielonej Górze.

Jak powstała Litania Loretańska?

Justyna Wołoszka
Edycja szczecińsko-kamieńska 18/2007

Miesiąc maj, poświęcony jest w szczególny sposób Matce Bożej. Jest to miesiąc nabożeństw, podczas których rozbrzmiewa w kościołach, przy kapliczkach czy figurach przydrożnych Litania do Najświętszej Maryi Panny, nazywana popularnie Litanią Loretańską.

BOŻENA SZTAJNER

Miesiąc maj, poświęcony jest w szczególny sposób Matce Bożej. Jest to miesiąc nabożeństw, podczas których rozbrzmiewa w kościołach, przy kapliczkach czy figurach przydrożnych Litania do Najświętszej Maryi Panny, nazywana popularnie Litanią Loretańską.
Termin „litania” (gr. lite, łac. litanea = prośba, błaganie) oznacza dosłownie modlitwę błagalną. Od innych modlitw błagalnych różni się specyficznym układem. Złożona jest z szeregu wezwań-inwokacji, po których następuje stała odpowiedź, np.: „Módl się za nami” - w litaniach do Matki Bożej i świętych, a jeśli zwracamy się do Chrystusa lub innych Osób Boskich - „Zmiłuj się nad nami” lub „Wysłuchaj nas, Panie”.
„Wśród form modlitwy do Najświętszej Dziewicy zalecanych przez Kościół znajdują się litanie. Polegają one na dość długiej serii wezwań do Maryi, następujących po sobie w jednakowym rytmie i stwarzających jakby modlitewny strumień uwielbień i błagań. Wezwania bowiem, przeważnie bardzo krótkie, składają się z dwu części: pierwsza jest wychwalaniem (Panno łaskawa), druga - błaganiem („Módl się za nami”) („Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii”).

Przeczytaj także: Nowe wezwanie w Litanii Loretańskiej

Geneza Litanii Loretańskiej jest trudna do ustalenia. Najprawdopodobniej w swej charakterystycznej formie i podstawowym zarysie pojawiła się w manuskrypcie paryskim z końca XII wieku Można również wykazać, że niektóre wezwania skierowane do Maryi znajdowały się w Litanii do Wszystkich Świętych, z biegiem czasu dodawane nowe tytuły maryjne stawały się coraz liczniejsze i stopniowo utworzyły nową grupę, która oderwała się od początkowego pnia. Litania zwana jest „Loretańską” od miasteczka Loreto, położonym w prowincji Ancona, we Włoszech, gdzie znajduje się słynne sanktuarium maryjne. Wierzono, że w XIII wieku został przeniesiony przez aniołów do Loreto Domek Nazaretański, w którym przyszła na świat Matka Boża. Faktem jest, że litania była szczególnie propagowana i odmawiana przez pielgrzymów w tym sanktuarium maryjnym. Przybrała tam ostateczną formę i zaczęła promieniować na cały Kościół. Z roku 1531 pochodzi świadectwo używania jej w tym sanktuarium. Po raz pierwszy ukazała się drukiem w 1572 r. we Florencji i zawierała 43 wezwania. Do końca XVI wieku jeszcze co najmniej 20 razy, co świadczy o jej wielkim rozpowszechnianiu.
W dokumentach papieskich pojawiła się o niej wzmianka w 1581 r. w bulli „Redituri” papieża Sykstusa V, który udzielił za jej odmawianie 200 dniowego odpustu i zachęcał wiernych do jej odmawiania. Kolejne odpusty przypisali do niej Pius VII oraz Pius XI w 1932 r. Natomiast papież Benedykt XIV urzędowo ją zatwierdził i zezwolił stosować w publicznym kulcie Kościoła.
Wezwania Litanii Loretańskiej podlegały zmianom (dzisiejsza wersja litanii zawiera 52 wezwania). Usuwano lub wzbogacano ją nowymi wezwaniami w zależności od potrzeb i okoliczności. I tak w ciągu wieków oficjalnie dodano następujące inwokacje: „Wspomożenie wiernych” przypisywana Piusowi V w związku ze zwycięstwem nad Turkami pod Lepanto (1571); „Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta” - Piusowi IX, dzień przed ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP (1854); Leon XIII wprowadził wezwanie „Królowo Różańca świętego” (1883) oraz „Matko dobrej rady” (1903). W 1908 r. Kościół w Polsce uzyskał zgodę na włączenie tytułu „Królowo Korony Polskiej” (przekształcone po drugiej wojnie światowej w „Królowo Polski”). „Królowo pokoju” włączył Benedykt XV (1917), a papież Pius XII - „Królowo wniebowzięta” (1950) w związku z ogłoszeniem dogmatu o Wniebowzięciu NMP; „Matko Kościoła” (tytuł nadany przez Pawła VI w czasie Soboru Watykańskiego II) Jan Paweł II przyznał prawo Konferencji Episkopatów do włączenia go do litanii (1980); Janowi Pawłowi II zawdzięczamy też wezwanie „Królowo Rodziny” (1995). Oprócz zezwoleń na powszechne wprowadzenie inwokacji, wydano wiele zezwoleń ograniczonych do poszczególnych diecezji lub zgromadzeń zakonnych. I tak np. franciszkanie uzyskali pozwolenie na umieszczenie (na ostatnim miejscu) własnego wezwania „Królowo zakonu serafickiego” (1910), a karmelici stosują od 1689 wezwanie „Królowo szkaplerza świętego”.
Co do pobożnej praktyki odmawiania lub śpiewania Litanii warto przytoczyć fragment „Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii”. Czytamy tam: „W wyniku rozporządzenia papieża Leona XIII o kończeniu odmawiania różańca w październiku śpiewem Litanii Loretańskiej liczni wierni byli przeświadczeni, że litania jest tylko rodzajem dodatku do różańca. W rzeczywistości jednak jest ona czymś niezależnym. Litanie bowiem mogą stanowić samodzielny element hołdu składanego Maryi, być śpiewem procesyjnym, stanowić część nabożeństwa Słowa Bożego lub innych aktów liturgicznych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pomyślny finał sprawy Mateusza z Przemyśla

2018-05-23 12:52

Michał Bruszewski

Pytanie na śniadanie/tvp

Historia Mateusza, który obiecał śmiertelnie chorej mamie, że zajmie się dziećmi, odbiła się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. Dziś sprawa, dzięki pomocy prawników Ordo Iuris, znalazła swój pomyślny finał w Sądzie Rejonowym w Przemyślu.

Sąd ustanowił 22-letniego Mateusza z Przemyśla opiekunem zastępczym dla piątki jego rodzeństwa. W sprawę byli zaangażowani prawnicy Ordo Iuris.

Mateusz, po śmierci matki zrezygnował z dalszej edukacji i złożył wniosek o ustanowienie go pieczą zastępczą dla rodzeństwa. W końcu lutego 2017 r. sąd, na czas trwania postępowania, ustanowił go opiekunem małoletnich i zobowiązał do współpracy z asystentem rodziny, który na bieżąco składał sprawozdania z wykonywania opieki przez 21-latka. W toku postępowania w sprawę włączyli się prawnicy Ordo Iuris, reprezentując Mateusza Słysza przed sądem. Na ich wniosek sąd przeprowadził postępowanie dowodowe z zeznań świadków, opinii pracowników opieki społecznej i opiniodawczego zespołu Sądowych Specjalistów.

Półtora roku od rozpoczęcia postępowania, 23 maja 2018 r., sąd wydał postanowienie, w którym ustanowił Mateusza pieczą zastępczą dla rodzeństwa. Pozbawił też władzy rodzicielskiej ojców dzieci, którzy wcześniej porzucili rodzinę.

„Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało, że mimo młodego wieku i licznych trudności związanych z wychowywaniem piątki dzieci, Pan Mateusz, przy skutecznej pomocy asystenta rodziny i pracowników opieki społecznej, daje rękojmię do właściwego wykonywania opieki i władzy rodzicielskiej nad swoim rodzeństwem. Z pełnym uznaniem odnosimy się do decyzji sądu, gdyż ostatecznie reguluje status prawny małoletnich z uwzględnieniem silnej więzi emocjonalnej pomiędzy nimi a Panem Mateuszem” – komentuje orzeczenie mec. Maciej Kryczka.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

Mateusza z Przemyśla reprezentowali mec. Piotr Sura, mec. Łukasz Roga, mec. Jerzy Kwaśniewski, mec. Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem