Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Koronka do Miłosierdzia Bożego

Dla Jego Bolesnej Męki

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 16/2004

Od lat znałem Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modliłem się nią. Nie byłem jednak do końca świadomy jej potęgi. Dopiero z czasem, ku memu zaskoczeniu, ale i radości, spostrzegłem, że gdziekolwiek na świecie nie pojechałem, odmawiało się tam Koronkę. Dzieło św. s. Faustyny Kowalskiej owocuje.

Objawienie

W piątek 13 września 1935 r. w Wilnie, w swojej celi, s. Faustyna zobaczyła w widzeniu anioła, wykonawcę gniewu Bożego. Próbowała go powstrzymać przed ukaraniem ziemi, jednak wszelkie jej modlitwy okazały się bezskuteczne. Wtedy ujrzała Trójcę Przenajświętszą, odczuła niezwykłą moc łaski i zaczęła błagać Boga za światem słowami wewnętrznie usłyszanymi. Wtedy anioł pozostał bezsilny. Ta potężna modlitwa, której wtedy użyła św. Faustyna Kowalska, to Koronka do Miłosierdzia Bożego. Następnego dnia rano w kaplicy Jezus pouczył ją dokładnie, jak należy ją odmawiać.
W sumie Pan Jezus poświęcił Koronce aż 14 objawień, ukazując s. Faustynie jej znacznie, moc, obietnice z nią związane i sposób właściwego jej odmawiania. W październiku 1936 r. Jezus wyraził życzenie, by wszystkie siostry i wychowanki przez dziewięć dni odmawiały Koronkę w kaplicy (Dzienniczek nr 714), a 9 grudnia tegoż roku polecił, by s. Faustyna przed Świętem Miłosierdzia odprawiała nowennę, składającą się z Koronek do Bożego Miłosierdzia (796). Tak oto Koronka stała się podstawową częścią składową Nowenny do Miłosierdzia Bożego.
Jezus polecił s. Faustynie, by odmawiała Koronkę codziennie i wielokrotnie zachęcał ją do rozpowszechniania tej modlitwy. Tak też się stało.

Modlitwa

Choć Koronka do Miłosierdzia Bożego jest modlitwą bardzo rozpowszechnioną, warto przypomnieć, jak należy ją odmawiać według polecenia Jezusa skierowanego do św. s. Faustyny. Do jej odmawiania używa się zwykłej cząstki różańca.
Najpierw należy odmówić jeden raz Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Wierzę w Boga. Następnie na dużych paciorkach przed rozpoczęciem każdej dziesiątki odmawia się modlitwę: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”. Na dziesięciu małych paciorkach odmawia się modlitwę: „Dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Na zakończenie, po wszystkich pięciu dziesiątkach mówi się trzy razy: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem”.

Teologia

W przeszłości pojawiały się opinie podważające zgodność treści Koronki z wiarą katolicką, co automatycznie oznaczało zakwestionowanie autentyczności objawienia, jednak obecnie ten problem został już w wystarczający sposób wyjaśniony. Przede wszystkim chodzi o to, że nie można ofiarowywać Bogu Ojcu tożsamego z Nim Bóstwa Chrystusa i to jako przebłaganie za grzechy. Teologicznie to nie do przyjęcia. Właściwie rozumiane słowa Koronki odnoszą się jednak nie do samego Bóstwa Chrystusa, ale do całej Jego osoby. Jak wiemy, Jezus Chrystus jest jedną osobą, mającą dwie natury - Boską i ludzką, dlatego „Ciało i Krew, Dusza i Bóstwo” oznaczają po prostu całość osoby Zbawiciela. On to, jak czytamy w Liście do Efezjan, „samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu” (5, 2). Odmawiając Koronkę, odwołujemy się więc do ofiary Jezusa na krzyżu, a ściślej do miłości Ojca względem cierpiącego na krzyżu Syna, a także względem wszystkich ludzi. W tym sensie Koronka nawiązuje też do ofiary eucharystycznej, która jest uobecnieniem jedynej ofiary Chrystusa.
Co ciekawe, bardzo podobną formułę, o wyraźnym sensie eucharystycznym, odnajdujemy w modlitwie podyktowanej w 1916 r. przez anioła dzieciom w Fatimie. Brzmiała ona tak: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię ze czcią największą. Ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”.
Zwróćmy jeszcze uwagę, że Koronkę, podobnie jak wiele innych modlitw, odmawiamy w liczbie mnogiej jako „my”, prosząc o miłosierdzie dla „nas”. To nie tylko kwestia jej zewnętrznej formy, ale i postawy wewnętrznej. Nie powinno się odmawiać Koronki z myślą o wyłącznie osobistych korzyściach. To byłoby absolutnie sprzeczne z jej naturą.

Reklama

Moc

Św. s. Faustyna wielokrotnie doświadczała mocy Koronki, szczególnie jako modlitwy za konających. Dotyczyło to np. pewnej konającej, u wezgłowia której Jezus nakazał siostrze odmówić Koronkę. Nie zdążyła jeszcze dokończyć modlitwy, gdy chora z wielkim spokojem umarła, doznała bowiem szczególnego miłosierdzia w godzinie śmierci (Dzienniczek nr 810-811). Zdarzyło się też, iż s. Faustyna, modląc się Koronką do Miłosierdzia Bożego, prosiła Boga o deszcz w czasie suszy. Modlitwa jej została wysłuchana (Dzienniczek nr 1128). Koronka okazała się też skuteczną modlitwą o uciszenie burzy (Dzienniczek nr 1731).
Doświadczenie potęgi tej modlitwy nie było tylko udziałem św. Faustyny. Może to także poświadczyć wielu obecnie żyjących czcicieli Miłosierdzia Bożego, jak choćby s. Kornelia: „Przez tę modlitwę udaje mi się uprosić wiele łask, m.in. łaskę rodzicielstwa dla mojego brata i bratowej. O dziecko dla nich modliłam się wraz z siostrami kilka miesięcy, i jest”.

Obietnice

Ta moc została potwierdzona wyraźną obietnicą Jezusa z 22 maja 1937 r., powtórzoną 28 stycznia 1938 r.: „Przez odmawianie tej Koronki podoba mi się dać wszystko, o cokolwiek prosić będą” (Dzienniczek nr 1541). Innym razem, w maju 1938 r., w kontekście uciszenia burzy, Jezus sprecyzował: „Przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z wolą moją” (Dzienniczek nr 1731).
Jezusowe obietnice dotyczą w wyjątkowy sposób osób konających. We wrześniu 1936 r. Jezus, objawiając się s. Faustynie, powiedział: „Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci” (Dzienniczek nr 687). Nawet najbardziej zatwardziały grzesznik może liczyć na miłosierdzie, zwracając się do Boga słowami Koronki. Godzina śmierci będzie dla niego szczęśliwa.
Podobna obietnica, z 12 grudnia 1936 r., dotyczy modlitwy za konających odmawianej przez inne osoby: „Kiedy przy konającym odmawiają tę Koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę i poruszą się wnętrzności miłosierdzia Mojego” (Dzienniczek nr 811).
Mocy Koronki i tych obietnic nie należy traktować jakby miały coś wspólnego z magią. Mają one przede wszystkim solidny fundament w Jezusowej obietnicy wysłuchania naszych modlitw znajdującej się na kartach Ewangelii. Pamiętajmy ponadto, że istotą mocy tej modlitwy nie są jedynie powtarzane słowa, ale ufność w Boże Miłosierdzie w tych słowach wyrażona. I trzeba wytrwałości. Jezus nigdy nie obiecał, że udzieli nam czegokolwiek natychmiast na nasze zawołanie.
Niestety, nie wszyscy są godni dostąpić obiecanych s. Faustynie przez Zbawiciela łask. Wyjaśniają nam to słowa Papieża Jana Pawła II z encykliki Dives in misericordia nr 13: „Miłosierdzie samo w sobie, jako doskonałość nieskończonego Boga, jest również nieskończone. Nieskończona więc i niewyczerpana jest też gotowość i moc przebaczania (...), ograniczyć ją może tylko od strony człowieka brak dobrej woli, brak gotowości nawrócenia, czyli pokuty, trwanie w oporze i sprzeciwie wobec łaski i prawdy, a zwłaszcza wobec świadectwa krzyża i zmartwychwstania Chrystusowego”.
Z korzystania z łask miłosierdzia Bożego są więc wykluczeni ludzie zatwardziali w złym, świadomie odrzucający łaski Boże i możliwość poprawy.

Zaufać

Na Koronkę należy patrzeć w kontekście całości objawień dotyczących Bożego miłosierdzia i nabożeństwa do niego. Koronka jest jednym z istotnych elementów tego nabożeństwa obok Święta Miłosierdzia, obrazu Jezusa Miłosiernego czy Nowenny do Miłosierdzia Bożego. Stanowi ona jakby przedłużenie tej niesamowitej w swej głębi i prostocie modlitwy „Jezu, ufam Tobie.”
W naszej diecezji rozkrzewianiem nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego zajmują się w szczególny sposób siostry ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, których dom generalny znajduje się w Gorzowie Wlkp. Warto przytoczyć kilka świadectw o tym, jak one przeżywają tę modlitwę. Tak mówi s. Izabela: „Koronka do Miłosierdzia Bożego sprawia, że krople krwi Jezusowej spływają z Jego ran na ludzkość, a Ojciec miłosierny nieustannie nimi obmywa, oczyszcza, uświęca dusze i obdarza łaską we wszelkich potrzebach, o ile są zgodne z wolą Bożą”. A oto świadectwo innej z sióstr: „Koronka do Bożego Miłosierdzia jest dla mnie wtuleniem się w rany Jezusa ukrzyżowanego, w Jego otwarte ramiona. Łączę się w bólu z moim Panem, ofiarując także i moje cierpienia. Ona wprowadza mnie w gorzkość Jego męki - z niej czerpię naukę i moc”.

Odpust

Na prośbę prymasa i biskupów polskich 12 stycznia 2002 r. Penitencjaria Apostolska na mocy uprawnień udzielonych przez papieża postanowiła, że na terenie Polski można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami (spowiedź, Komunia św. i modlitwa za Ojca Świętego), odmawiając Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu, publicznie wystawionego lub też przechowywanego w tabernakulum. Chorzy, którzy nie mogą wyjść z domu, ale z ufnością odmówią Koronkę, również mogą dostąpić odpustu zupełnego. W innych okolicznościach odpust jest cząstkowy.

Autor dziękuje za pomoc w pisaniu tego artykułu Siostrom ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego z Gorzowa Wlkp.

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Bačkis: papież ukazał Litwę jako przykład budowania mostów w Europie

2018-09-22 13:52

pb (KAI Wilno) / Wilno

Papież Franciszek ukazał Litwę jako przykład budowania mostów w całej Europie – powiedział KAI kard. Audrys Bačkis tuż po zakończeniu spotkania z przedstawicielami władz Litwy i społeczeństwa obywatelskiego.

wikipedia.org

Za bardzo istotne uznał wskazanie przez Ojca Świętego czerpanie sił z wartości, na których zbudowany jest naród litewski. - A przede wszystkim jego nacisk na otwartość, tolerancję, gościnność, wobec wszystkich religii i wszystkich narodów jako znak budowania mostów w całej Europie – podkreślił emerytowany arcybiskup Wilna, komentując „polityczny aspekt" papieskiego przemówienia.

Oprócz zaproszonych gości, dla których przygotowano miejsca siedzące na środku placu przed pałacem prezydenckim, na spotkanie przyszły setki zwykłych mieszkańców Wilna, którzy stanęli za okalającymi gości barierkami. Zwyczajowe środki bezpieczeństwa są tu ograniczone do niezbędnego minimum, więc praktycznie każdy, kto chce może uczestniczyć w kolejnych punktach programu papieskiej wizyty.

Mimo wrodzonej Litwinom powściągliwości, zgromadzeni radosnymi okrzykami i oklaskami powitali papieża wychodzącego z pałacu razem z panią prezydent Dalią Grybauskaitė. Niektórzy machali małymi chorągiewkami w litewskich barwach narodowych. Były też osoby ubrane w ludowe stroje.

Uwagę zwróciło zachowanie pani prezydent, która – wbrew temu, co robią szefowie innych państw goszczących papieża – nie pozostała razem z nim na podium po wygłoszeniu słów powitania, lecz usiadła ze wszystkimi na placu, by wysłuchać przemówienia Franciszka.

Tymczasem na placu Katedralnym gromadzą się już uczestnicy spotkania papieża z młodzieżą, które rozpocznie się za cztery i pół godziny. Przygotowano dla nich specjalny program modlitewny i artystyczny, do którego próby odbywały się wczoraj do późnych godzin nocnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem