Reklama

Ruch Światło-Życie

2017-02-27 13:47

Alina Petrowa-Wasilewicz / Warszawa / KAI


Ruch Światło-Życie rozwinął się z oaz - 15-dniowych rekolekcji zamkniętych, które były częścią formacji prowadzonej w małych grupach parafialnych. Metodę i cały system formacyjny wypracował ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987). Dziś przypada 30. rocznica śmierci duchownego, który przeprowadził pierwsze rekolekcje dla ministrantów w 1954 r. Nazwano je Oazą Dzieci Bożych. Celem Ruchu Światło-Życie jest wychowanie dojrzałych chrześcijan, świadomych swojego miejsca w Kościele oraz realizowanie posoborowej wizji parafii - wspólnoty wspólnot. Liczbę członków ruchu szacuje się na 70 tys. osób.

Charyzmatyczny założyciel

Ks. Blachnicki w czasie II wojny światowej został aresztowany przez niemieckich okupantów za działalność konspiracyjną. Był więziony w Oświęcimiu (z numerem 1201) oraz w kilku innych więzieniach oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci otrzymał łaskę żywej wiary. Po latach napisał w swym duchowym testamencie, że "nowa, nadprzyrodzona rzeczywistość została mi wlana w jednym momencie, w czerwcu 1942 roku, jako zupełnie nowe, nie ludzką ręką zapalone światło. (...) Ta rzeczywistość wiary określa całą dynamikę mego życia i jest we mnie źródłem wody tryskającej ku życiu wiecznemu. Nigdy odtąd nie przeżywałem wątpliwości co do wiary i nigdy nie miałem innych celów i dążeń, i zainteresowań, poza wynikającymi z wiary i skierowanych ku Ojcu przez Syna w Duchu Świętym w realizacji wielkiego planu zbawienia".

Rządy komunistyczne, drugi totalitaryzm, którego doświadczył ks. Blachnicki (za zainicjowanie ruchu Krucjata Wstrzemięźliwości, w którą w krótkim czasie włączyło się 100 tys. osób został aresztowany w 1960 r. i osadzony w tym samym więzieniu, co w czasach hitlerowskiej okupacji), wpłynął na jego posługę duszpasterską. Ks. Blachnicki chciał przybliżać żywą wiarę, która dogłębnie przemienia życie człowieka. Ludzi zniewolonych przez ustrój totalitarny nauczał, że prawdziwej wolności, niezależnie od okoliczności zewnętrznych, można doświadczyć tylko w Chrystusie. Człowiek musi sam doświadczyć wolności, aby wyzwalać innych, a Kościół jest takiego miejscem wyzwolenia. Przyprowadzanie zniewolonych do Kościoła stało się jednym z głównych zadań założonego przezeń Ruchu.

Reklama

Zaczęło się na obozach

Oazy Dzieci Bożych, zalążek Ruchu Światło-Życie, były rodzajem obozów harcerskich, opartych na tajemnicach wiary, chrzcie świętym, czyniącym nas dziećmi Bożymi, i na Eucharystii, która nie jest "od święta", ale staje się codziennym pokarmem. Rodzi ona wzajemną miłość, przenika codzienność. Każdy obozowy dzień koncentrował się wokół jednej z tajemnic różańca, ukazujących historię zbawienia. Już wówczas ks. Blachnicki opracował metodę przeżyciową rekolekcji. Usłyszana przeważnie w czasie liturgii prawda miała być tak przeżyta w ciągu dnia w kilku ćwiczeniach, by stać się częścią życia.

Ks. Blachnicki podjął pracę z dziewczętami (tworząc w 1963 r. Oazy Niepokalanej), młodzieżą męską (od 1968 r. powstawały Oazy Nowego Życia) i dorosłymi (1965 - kapłańskie wczasy rekolekcyjne).

Aby Kościół był żywy

W 1969 r. oaza rekolekcyjna stała się główną metodą pracy Krajowego Duszpasterstwa Służby Liturgicznej, któremu przewodniczył ks. Blachnicki. W pierwszym roku w 26 grupach różnego typu przeżywało rekolekcje już 650 osób. Wówczas, pod wpływem soborowej konstytucji "Lumen gentium" zrodziła się w oazach idea żywego Kościoła. Przeżycie i doświadczenie Kościoła nie jako skostniałej instytucji, a w osobowym spotkaniu z Chrystusem w słowie i sakramencie oraz w braterskiej wspólnocie, coraz wyraźniej zaczęło się zarysowywać jako istotny cel rekolekcji oazowych. Pragnienie kontynuowania tego przeżycia w małych grupach powracających do swoich parafii dało początek Ruchowi Żywego Kościoła. W latach 1970-1972 zaczęły powstawać także grupy alumnów, studentów i młodzieży pracującej. Aby przygotować wychowawców dla młodzieży oazowej ks. Blachnicki organizował kursy moderatorów oraz czterodniowe oazy rekolekcyjne dla animatorów.

W 1973 r. odbyła się pierwsza oaza dla rodzin. Nurt rodzinny Ruchu, zwany Domowym Kościołem, czerpał także z doświadczeń i metod francuskiego ruchu Equipes Notre-Dame. Trzy lata później, podczas pierwszej Krajowej Kongregacji, przyjęto nazwę "Ruch Światło-Życie". W tym samym roku odbyły się rekolekcje ewangelizacyjne, w których obok kapłanów wzięły udział także osoby świeckie. Od 1977 r. formacja podstawowa Ruchu, inspirowana posoborowym dokumentem "Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych" jest przeżywana jako deuterokatechumenat, czyli ponowne wprowadzenie w wiarę.

Odpowiadając na apel Ojca Świętego Jana Pawła II z 1979 r. aby przeciwstawiać się wszystkiemu, co uwłacza godności ludzkiej, ruch zainicjował Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Rok później, pod wpływem encykliki "Redemptor hominis", Ruch podjął plan wielkiej ewangelizacji "Ad Christum Redemptorem". Jego celem było dotarcie z Dobrą Nowiną do każdego człowieka bez wyjątku.

W latach 70. w oazach uczestniczyła także młodzież z sąsiednich krajów. Od początku lat 80. oazy odbywają się także na Słowacji i w Czechach, a od 1982 r. również w Carlsbergu w RFN, gdzie od 1983 r. w polskim ośrodku Marianum istnieje Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie.

Po przymusowym pozostaniu na emigracji ks. Blachnickiego, którego stan wojenny zastał za granicą, za Ruch odpowiadał ks. Wojciech Danielski. Od 1986 r. na czele Ruchu stoi ks. Henryk Bolczyk. Ks. Franciszek Blachnicki zmarł w 1987 r. w Carlsbergu, a w 1995 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. Od tej pory przysługuje mu tytuł Sługi Bożego. W latach 1993-1995 odbyła się w trzech sesjach nadzwyczajna Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu, która powołała Centralną Diakonię Moderacji Ruchu - kolegium wspierające moderatora generalnego. Określono wówczas kryteria przynależności do Ruchu oraz przedstawiono projekt statutu Diakonii Ruchu Światło-Życie.

Katechizować ochrzczonych

Charyzmat Ruchu wyrażają słowa "światło - życie". To ideał chrześcijańskiej dojrzałości w skrócie. Być dojrzałym chrześcijaninem oznacza stawać się nowym człowiekiem, w którym poznanie prawdy (światło) i egzystencja (życie) są jednością. Do tej jedności w człowieku może doprowadzić Duch Święty (omega, namalowana na logo Ruchu, symbolizuje Ducha Świętego). To scalanie dokonuje się za cenę krzyża Chrystusowego i codziennego krzyża każdego człowieka.

Dla młodzieży studiującej i osób dorosłych formacja podstawowa trwa minimum 3 lata, dla młodzieży szkół średnich - minimum 4 lata, dla rodzin 2 lata. Czas trwania formacji dzieci zależy od wieku, w którym się ją rozpoczyna; proponuje się ją dzieciom po I Komunii świętej.

Formacja podstawowa jest formacją deuterokatechumenalną. "Drugi katechumenat" polega na katechizacji ludzi ochrzczonych, na ponownym zapoznawaniu ich z tajemnicami wiary. Dzieli się na trzy główne etapy: ewangelizację, katechumenat i mistagogię.

Etap ewangelizacji to spotkanie osobowe przez wiarę z Chrystusem, oddanie Mu swojego życia i włączenie się w małą grupę osób, które pragną wzrastać w wierze. Czas katechumenatu obejmuje dwa okresy. Pierwszy z nich rozpoczyna Oaza Nowego Życia I stopnia, po niej następuje przynajmniej roczna formacja według Drogowskazów Nowego Człowieka. W tym czasie członkowie uczą się żyć słowem Bożym jako słowem życia, modlitwy, która jest odpowiedzią na to słowo i życia liturgią. Powinni nieustannie nawracać się i dawać świadectwa słowem i czynem o Chrystusie i o spotkaniu z Nim. Powinni dzielić się dobrami materialnymi i duchowymi. Drugi okres to Oaza Nowego życia II stopnia oraz roczna formacja mająca na celu pogłębienie życia sakramentalnego. Najważniejszym momentem tego okresu jest odnowienie przymierza chrztu świętego podczas Wigilii Paschalnej.

Oaza Życia III stopnia rozpoczyna etap mistagogii. Jego celem jest pomóc uczestnikowi w odkryciu swojego miejsca w Kościele, a także przyjęcie funkcji społecznych oraz przeżywanie swojej pracy zawodowej jako służby na rzecz bliźnich.

Oazy to nasza specjalność

Specyficzną metodą Ruchu jest oaza rekolekcyjna - 15-dniowe zamknięte rekolekcje przeżyciowe, dzięki którym uczestnicy doświadczają we wspólnocie Kościoła życia dziecka Bożego. Te wzorce należy później przenieść w zwyczajną codzienność.

W czasie formacji sięga się do różnorodnych spotkań ze słowem Bożym: dzielenie Ewangelią, rozmowa ewangeliczna, ewangeliczna rewizja życia, krąg biblijny, krąg liturgiczny, krótkie formuły wiary. Każde spotkanie w małej grupie kończy się postanowieniem o wprowadzeniu w życie poznanej prawdy, zaczyna zaś sprawozdaniem z realizacji postanowień z poprzedniego spotkania.

Duży nacisk w pracy formacyjnej kładzie się również na samowychowanie i własną pracę formacyjną (pomagają w tym notatniki uczestnika formacji deuterokatechumenalnej). Członków Ruchu zachęca się, aby mieli stałego spowiednika.

Po zakończeniu formacji podstawowej rozpoczyna się etap formacji stałej, przeżywanej we wspólnocie diakonii, czyli osób, które biorą na siebie odpowiedzialność za Kościół, podejmując w nim określone posługi. Ruch wskazuje konkretne diakonie, które należy podejmować w parafii, aby była ona wciąż Kościołem żywym i dynamicznym.

Te diakonie to: - diakonia ewangelizacji, czyli pomoc w osobowym spotkaniu z Chrystusem, przyjęciem Go jako swojego Pana i Zbawiciela i oddania Mu całego swojego życia; - diakonia wyzwolenia, czyli wyzwolenie przez prawdę mocą Chrystusa ku pełnej wolności dzieci Bożych; - diakonia miłosierdzia, czyli działalność charytatywna; - diakonia deuterokatechumanatu, czyli włączenie się w wychowanie dojrzałego chrześcijanina - nowego człowieka; - diakonia modlitwy, czyli wychowanie do modlitwy i ogarnianie modlitwą wszystkich ludzi i dziedziny życia; - diakonia liturgii, czyli wychowanie do liturgii i przez liturgię; - diakonia wspólnot rodzinnych, czyli przyczynianie się do odnowy rodziny, tak aby była domowym Kościołem; - diakonia oaz rekolekcyjnych, która przygotowuje oazy; - diakonia jedności, która troszczy się o jedność i współdziałanie między pozostałymi diakoniami, a także o jedność w parafii i z innymi parafiami, z diecezją i Stolicą Apostolską.

Dzieła, programy, podręczniki

Poszczególne diakonie realizują dzieła i programy apostolskie Ruchu Światło-Życie. Ruch ewangelizuje jednostki i całe środowiska, pomaga wyzwolić się człowiekowi od uzależnień dzięki Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, wychowuje do dojrzałej wiary we wspólnotach deuterokatechumenalnych w kilkunastu typach 15-dniowych oaz. Szczególną troską Światło-Życie otacza rodzinę przez Domowy Kościół, a także dba o odnowę liturgii przez wychowanie do świadomego w niej uczestnictwa. Pomaga odnowić życie dzięki modlitwie, przygotowuje świeckich do apostolstwa, wprowadza ich w rozmaite posługi. Odnawia także wspólnoty lokalne. Organizuje oazy dla diakonii wspólnot lokalnych i sympozja dla proboszczów "Koinonia".

Ruch wydał dotychczas ponad 100 rozmaitych podręczników, zeszytów i broszur ułatwiających prowadzenie systematycznej pracy formacyjnej we wspólnotach deuterokatechumenalnych i diakonijnych, książki dotyczące historii Ruchu, założyciela ks. Franciszka Blachnickiego, drugiego moderatora ks. Wojciecha Danielskiego, teksty o dorobku ascetyczno-formacyjnym i naukowym założyciela. Stale ukazują się czasopisma: "Oaza", "Domowy Kościół", "Wieczernik".

Od połowy lat 80. w oazach różnego typu co roku uczestniczy około 70 tys. osób. Główne ośrodki Ruchu w Polsce znajdują się w Krościenku nad Dunajcem, gdzie znajduje się jego centrum, i w Katowicach, gdzie mieści się siedziba moderatora generalnego, redakcja "Oazy" i Fundacja " Światło-Życie". W Lublinie działa Redakcja Wydawnictw Ruchu, a także założony przez ks. Blachnickiego na KUL Instytut Formacji Pastoralno-Liturgicznej. W Dębicy mieszka para krajowa Domowego Kościoła, natomiast w Krakowie, gdzie ma swą siedzibę jego sekretariat, znajduje się też redakcja pisma "Domowy Kościół", adresowanego do rodzin. Ponadto funkcjonują ośrodki w diecezjach i przy zakonach. Ośrodki Ruchu znajdują się także w Carlsbergu w Niemczech, w Podolińcu na Słowacji i w Usti nad Łabą w Czechach.

Tagi:
Ruch Światło‑Życie

Nie taka młodzież straszna, jak o niej mówią

2018-02-22 10:40

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2018, str. IV

Młodzi nie tylko muszą odnaleźć swoje miejsce w życiu, ale także znaleźć je w Kościele. A Ruch Światło-Życie czy Droga do Prawdy świadczą o tym, że młodzież poszukuje Boga i chce się Nim dzielić z rówieśnikami

Ewa Monastyrska
Uczestnicy tomaszowskich rekolekcji Ruchu Światło-Życie

Współczesna młodzież” nie cieszy się dobrą sławą. Jednak ostatnio można zaobserwować wzrost zainteresowania młodych ludzi Kościołem i Bogiem. Tylko w drugim tygodniu lutego blisko setka młodych ludzi wzięła udział w rekolekcjach w diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Oaza

Oaza modlitwy to trzydniowe rekolekcje organizowane nie tylko dla osób zrzeszonych we wspólnocie Ruchu Światło-Życie, ale dla wszystkich chcących zacieśnić więzi z Bogiem. Tego typu rekolekcje trwały od 5 do 7 lutego przy sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Lubelskim. W spotkaniu modlitewnym wzięło udział ponad 40 osób chcących doświadczyć obecności Boga. Nie wszyscy należeli do Ruchu Światło-Życie, jednak wszyscy poszukiwali Boga. – Nie należę do oazy, ale przyszłam tu, by poprawić relacje z Panem Bogiem, pogłębić bliskość z Nim, a także, by odnaleźć ciepło. Najważniejsze dla mnie jest to, by to trwało. Nie chodzi o to, by zachłysnąć się tymi uczuciami raz, ale aby trwało to dłużej. Podczas adoracji było mnóstwo ciepła i bliskości Pana. Nie było to jakieś spektakularne, zewnętrzne uzdrowienie, ale wewnątrz zmieniło się wiele – wyjaśniła swoją obecność podczas rekolekcji Agnieszka Greszta.

W tym roku tematem przewodnim rekolekcji było ciepło. Dlaczego? – W poprzednim roku mieliśmy problem, ponieważ podczas rekolekcji zepsuł nam się piec i było okropnie zimno. Dlatego za temat rekolekcji tym razem obraliśmy ciepło, które otrzymujemy od Pana Boga, ale także to, które możemy dać drugiemu człowiekowi. Podczas tych 3 dni poruszyliśmy trzy sprawy. Pierwszego dnia odkrywaliśmy braki w naszym wewnętrznym cieple i wszelkie trudności, jakie dotykają człowieka, także grzech. Drugiego dnia skupialiśmy się na tym, jak to ciepło zdobywać, pozbyć się swojego grzechu, czyli jak zburzyć swoje Jerycho. Trzeciego dnia rozmawialiśmy o tym, jak tym ciepłem dzielić się z innymi – wyjaśniła przebieg rekolekcji animatorka Kinga Krupa.

Droga

W Majdanie Wielkim zorganizowano 9 lutego kurs Droga do Prawdy, który miał przygotować młodzież do sakramentu bierzmowania. – Jest to forma dynamicznych rekolekcji oparta o głoszenie kerygmatu. Prowadzi je młodzież formująca się we wspólnocie Galilea. Osią formacji są cotygodniowe spotkania modlitewne połączone z rozważaniem Słowa Bożego. W Krasnobrodzie takie spotkania odbywają się wieczorami w piątki – wyjaśnił ks. Piotr Jakubiak, odpowiedzialny za Drogę Do Prawdy na terenie krasnobrodzkiej parafii. Niekiedy rekolekcje te organizowane są także w innych miastach i wioskach. Te, które odbyły się w szkole w Majdanie Wielkim, zgromadziły 47 osób. – Myślę, że Pan Bóg mówi do nas cały czas to samo, że bardzo nas kocha i pragnie, abyśmy do Niego przychodzili. Zaprasza nas do wspólnej relacji i przyjaźni – powiedziała Izabela Bronikowska, dyrektor kursu DDP.

Modlitwa

Dom rekolekcyjny, w którym odbywała się Oaza Modlitwy, udekorowany był plakatami, planszami, obrazkami i taśmami. Jak wyjaśniali organizatorzy rekolekcji, do młodzieży trzeba trafić w odpowiedni sposób. – Z taką młodzieżą pracuje się bardzo dobrze. Odkąd jestem księdzem pracuję z młodzieżą gimnazjalną. Sporo można się nasłuchać, jaka to młodzież w gimnazjum jest zła. A ja jestem bardzo zadowolony ze współpracy z młodymi ludźmi. Moim zdaniem, czasy tekstu drukowanego dawno już minęły. Teraz potrzeba obrazu, doświadczenia. Dzisiaj młodzież jest ambitna. Nie przyjmuje treści zbyt szybko, ani takich treści, które nie są dla nich uzasadnione. Dlatego staramy się tego typu formy spotkań modlitewnych budować na zasadzie przeżyciowym, żeby nie była to tylko treść, ale także adoracja, osobisty czas. Z drugiej strony chodzi też o przygotowanie ambitniejszych form, by mogli się bardziej zaangażować i dostrzec, że nie jest to suche podanie treści, ale coś, co przemawia do nich wprost. Ważne jest też, by to, co przyjmują, jako treść, było w jakiś sposób przez nich wypracowane. Wtedy łatwiej to do nich trafia – stwierdził organizator rekolekcji oazowych ks. Mariusz Skakuj.

Spotkanie z młodymi ludźmi ma na celu przede wszystkim doprowadzenie ich do Chrystusa. – Dzisiejsza młodzież szuka sensu życia. I wielu młodych odnajduje go poprzez osobiste doświadczenie mocy Ducha Świętego i żywej obecności Jezusa podczas kursów ewangelizacyjnych Droga do Prawdy – stwierdził ks. Piotr Jakubiak.

Młodzi świadkami dla młodych

Ponoć nic nie działa bardziej niż świadectwo życia. Potwierdza się to zwłaszcza wśród młodzieży, która swoim zaangażowaniem na rzecz Boga i Kościoła „zaraża innych Panem Bogiem”. – Wiem, że są młode osoby, które poszukują Pana Boga. To jest dla mnie mocny sygnał i mocne świadectwo. Wiem, że osoby, które trafiają do nas, przyszły dzięki świadectwu innych osób – swoich rówieśników. Na korytarzach szkolnych młodzi pytają czy mogą przyjść, bo słyszeli, że jest takie spotkanie, a oni szukają czegoś więcej w swoim życiu. Można powiedzieć, że Bóg jest „zaraźliwy” dzięki entuzjazmowi świadectwa młodego człowieka. Jest sporo ludzi, którzy nie wstydzą się Jezusa na co dzień, a to przyciąga innych – wyjaśniał ks. Mariusz Skakuj.

Młodzi ludzie postanowili dzielić się także swoimi umiejętnościami, co sprawiło, że rekolekcje współorganizowane były przez młodych dla młodych. – Jest mało czasu na ogarnięcie wszystkiego i trochę mało śpimy, gdy trzeba nagle przygotować plakaty, bądź coś powycinać. Daje to jednak ogromną satysfakcję. – powiedziała Kinga Krupa, animatorka w Ruchu Światło-Życie.

Młodzież sama wyznaje, że wspieranie rówieśników w poznaniu Boga jest dla nich dzieleniem się tym, co sami mają najlepsze. – Chcę ewangelizować i dawać młodzieży poczucie, że Bóg naprawdę nas kocha! Spełniam przez to wezwanie Jezusa, abyśmy głosili Ewangelię. Na rekolekcjach DDP doświadczyłem tylu łask, że postanowiłem powiedzieć o tym innym. Na kursie dzieją się tak piękne rzeczy. Młodzież doświadcza, że Bóg naprawdę jest pośród nas obecny. Młodzi ludzie często szukają szczęścia w rzeczach, której dają je nam na moment. Spędzanie czasu na rekolekcjach daje człowiekowi szczęście, które może trwać wiecznie. I za to właśnie chwała Panu – opowiadał Paweł Korga, który pomagał w organizowaniu DDP.

Młodzi Bogiem silni? Ale po co?

Pozostaje wciąż aktualne pytanie: Dlaczego młodzi ludzie poszukują Boga w dobie Internetu, gier komputerowych, czy substancji uzależniających. Poszukują Chrystusa, choć dla niektórych ich rówieśników stał się On jedynie postacią historyczną.

– Jak ktoś raz ogrzeje się Bożym ciepłem, to nie chce już siedzieć w chłodzie. Od pięciu lat formuję się w oazie. Moja wiara od tamtego czasu tak naprawdę się zaczęła. Nie wyobrażam sobie, że mogę wrócić do czasu sprzed tych doświadczeń – wyznała Kinga Krupa.

Bóg wydaje się być problemem i trudnością w życiu. Jednak nie dla wszystkich. – Wybieram Boga, bo z Bogiem jest łatwiej walczyć z codziennością, z kłopotami w szkole czy z nauką. Wszyscy mówią, że z Nim jest trudniej i ciężko jest wierzyć, a mnie osobiście On pomaga. Myślę, że młodzi ludzie mają kiepski obraz Pana Boga. Młodzież ma teraz dużo kładzione do głowy i tego jest full: gry komputerowe, seriale i telewizja próbują odciągnąć od Pana Boga. Warto jednak się przełamać, bo gdy już to człowiek zrobi, to wcale nie zastanawia się nad tym, że wierzy, tylko zastanawia się, co dalej. Z czym mam problem, co jest do poprawienia – wyjaśnia Agnieszka Greszta podczas Oazy Modlitwy w Tomaszowie Lubelskim.

Rekolekcje i kursy dla młodzieży, takie jak Droga do Prawdy, sprawiają, że młodzi ludzie odnajdują Boga i chcą z nim pozostać na zawsze. – Jestem pierwszy raz na kursie, ale myślę, że nie ostatni. Odkryłam tutaj prawdziwą siebie i bardzo się cieszę, że mogłam tu spotkać się na nowo z Panem Bogiem i doznać Jego wielkiej Miłości – wyznała podczas kursu Paula Kawka.

Choć zapewne wśród młodzieży znajdą się i ci, którzy Boga jeszcze w swoim życiu nie odnaleźli, to należy pamiętać, że jest już ogromna grupa stanowiąca zaczyn i przynosząca wspaniałe, Boże owoce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rychwałd: odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r.

2018-02-22 12:46

rk / Rychwałd (KAI)

Kolorowy film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia. Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

ARCHIWUM SANKTUARIUM

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.



25-minutowy, niemy film, z dodaną współcześnie ilustracją muzyczną, umieszczono także na stronie sanktuarium pod adresem http://www.rychwald.franciszkanie.pl/index.php?s=77&cid=763&t=Film+z+koronacji

Dokument pokazuje m.in. nieprzebrane rzesze pielgrzymów na uroczystościach koronacyjnych, przybywających dostojników kościelnych, na czele z prymasem Polski, udekorowany budynek świątyni, stojący przed nią ołtarz polowy i sam moment koronacji obrazu. Ważnym aspektem filmu są zbliżenia pełnych emocji i wzruszeń twarzy uczestników wydarzenia.

Podżywiecki Rychwałd – wieś, której początki sięgają przełomu XIII i XIV wieku – w I połowie XVI wieku miał już drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, w którym od 1644 rozwijał się kult maryjny. Miał on związek z cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowanym na lipowej desce z przełomu XV i XVI wieku.

Przed obliczem obrazu od wieków dokonują się uzdrowienia. Wizerunek, zwany na początku Matką Bożą Pocieszną, zaczęto określać jako obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ruch pielgrzymkowy w Rychwałdzie nabrał charakteru powszechnego podczas najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.

18 lipca 1965 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego obrazu. Dokonali jej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła. Około 80 tys. pielgrzymów, mimo ulewnego deszczu, przybyło na tę uroczystość. W księdze pamiątkowej koronator obrazu napisał: „Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!”.

W lipcu 2015 roku, z udziałem prymasa Polski i duchowieństwa z różnych zakątków kraju w Rychwałdzie, odbyły się uroczystości 50. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej, Pani Żywieckiej. Do sanktuarium w Rychwałdzie pielgrzymują członkowie ruchów i wspólnot religijnych, parafie, samorządowcy, żołnierze, kierowcy, motocykliści oraz przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów. Obok sanktuarium działa franciszkański dom formacji i edukacji.

Ogłoszenia tytułu i godności bazyliki mniejszej dla kościoła św. Mikołaja w Rychwałdzie dokonał 23 lipca 2017 roku prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów Świętych, kard. Robert Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem