Reklama

Ruch Światło-Życie

2017-02-27 13:47

Alina Petrowa-Wasilewicz / Warszawa / KAI

Ruch Światło-Życie rozwinął się z oaz - 15-dniowych rekolekcji zamkniętych, które były częścią formacji prowadzonej w małych grupach parafialnych. Metodę i cały system formacyjny wypracował ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987). Dziś przypada 30. rocznica śmierci duchownego, który przeprowadził pierwsze rekolekcje dla ministrantów w 1954 r. Nazwano je Oazą Dzieci Bożych. Celem Ruchu Światło-Życie jest wychowanie dojrzałych chrześcijan, świadomych swojego miejsca w Kościele oraz realizowanie posoborowej wizji parafii - wspólnoty wspólnot. Liczbę członków ruchu szacuje się na 70 tys. osób.

Charyzmatyczny założyciel

Ks. Blachnicki w czasie II wojny światowej został aresztowany przez niemieckich okupantów za działalność konspiracyjną. Był więziony w Oświęcimiu (z numerem 1201) oraz w kilku innych więzieniach oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci otrzymał łaskę żywej wiary. Po latach napisał w swym duchowym testamencie, że "nowa, nadprzyrodzona rzeczywistość została mi wlana w jednym momencie, w czerwcu 1942 roku, jako zupełnie nowe, nie ludzką ręką zapalone światło. (...) Ta rzeczywistość wiary określa całą dynamikę mego życia i jest we mnie źródłem wody tryskającej ku życiu wiecznemu. Nigdy odtąd nie przeżywałem wątpliwości co do wiary i nigdy nie miałem innych celów i dążeń, i zainteresowań, poza wynikającymi z wiary i skierowanych ku Ojcu przez Syna w Duchu Świętym w realizacji wielkiego planu zbawienia".

Rządy komunistyczne, drugi totalitaryzm, którego doświadczył ks. Blachnicki (za zainicjowanie ruchu Krucjata Wstrzemięźliwości, w którą w krótkim czasie włączyło się 100 tys. osób został aresztowany w 1960 r. i osadzony w tym samym więzieniu, co w czasach hitlerowskiej okupacji), wpłynął na jego posługę duszpasterską. Ks. Blachnicki chciał przybliżać żywą wiarę, która dogłębnie przemienia życie człowieka. Ludzi zniewolonych przez ustrój totalitarny nauczał, że prawdziwej wolności, niezależnie od okoliczności zewnętrznych, można doświadczyć tylko w Chrystusie. Człowiek musi sam doświadczyć wolności, aby wyzwalać innych, a Kościół jest takiego miejscem wyzwolenia. Przyprowadzanie zniewolonych do Kościoła stało się jednym z głównych zadań założonego przezeń Ruchu.

Reklama

Zaczęło się na obozach

Oazy Dzieci Bożych, zalążek Ruchu Światło-Życie, były rodzajem obozów harcerskich, opartych na tajemnicach wiary, chrzcie świętym, czyniącym nas dziećmi Bożymi, i na Eucharystii, która nie jest "od święta", ale staje się codziennym pokarmem. Rodzi ona wzajemną miłość, przenika codzienność. Każdy obozowy dzień koncentrował się wokół jednej z tajemnic różańca, ukazujących historię zbawienia. Już wówczas ks. Blachnicki opracował metodę przeżyciową rekolekcji. Usłyszana przeważnie w czasie liturgii prawda miała być tak przeżyta w ciągu dnia w kilku ćwiczeniach, by stać się częścią życia.

Ks. Blachnicki podjął pracę z dziewczętami (tworząc w 1963 r. Oazy Niepokalanej), młodzieżą męską (od 1968 r. powstawały Oazy Nowego Życia) i dorosłymi (1965 - kapłańskie wczasy rekolekcyjne).

Aby Kościół był żywy

W 1969 r. oaza rekolekcyjna stała się główną metodą pracy Krajowego Duszpasterstwa Służby Liturgicznej, któremu przewodniczył ks. Blachnicki. W pierwszym roku w 26 grupach różnego typu przeżywało rekolekcje już 650 osób. Wówczas, pod wpływem soborowej konstytucji "Lumen gentium" zrodziła się w oazach idea żywego Kościoła. Przeżycie i doświadczenie Kościoła nie jako skostniałej instytucji, a w osobowym spotkaniu z Chrystusem w słowie i sakramencie oraz w braterskiej wspólnocie, coraz wyraźniej zaczęło się zarysowywać jako istotny cel rekolekcji oazowych. Pragnienie kontynuowania tego przeżycia w małych grupach powracających do swoich parafii dało początek Ruchowi Żywego Kościoła. W latach 1970-1972 zaczęły powstawać także grupy alumnów, studentów i młodzieży pracującej. Aby przygotować wychowawców dla młodzieży oazowej ks. Blachnicki organizował kursy moderatorów oraz czterodniowe oazy rekolekcyjne dla animatorów.

W 1973 r. odbyła się pierwsza oaza dla rodzin. Nurt rodzinny Ruchu, zwany Domowym Kościołem, czerpał także z doświadczeń i metod francuskiego ruchu Equipes Notre-Dame. Trzy lata później, podczas pierwszej Krajowej Kongregacji, przyjęto nazwę "Ruch Światło-Życie". W tym samym roku odbyły się rekolekcje ewangelizacyjne, w których obok kapłanów wzięły udział także osoby świeckie. Od 1977 r. formacja podstawowa Ruchu, inspirowana posoborowym dokumentem "Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych" jest przeżywana jako deuterokatechumenat, czyli ponowne wprowadzenie w wiarę.

Odpowiadając na apel Ojca Świętego Jana Pawła II z 1979 r. aby przeciwstawiać się wszystkiemu, co uwłacza godności ludzkiej, ruch zainicjował Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Rok później, pod wpływem encykliki "Redemptor hominis", Ruch podjął plan wielkiej ewangelizacji "Ad Christum Redemptorem". Jego celem było dotarcie z Dobrą Nowiną do każdego człowieka bez wyjątku.

W latach 70. w oazach uczestniczyła także młodzież z sąsiednich krajów. Od początku lat 80. oazy odbywają się także na Słowacji i w Czechach, a od 1982 r. również w Carlsbergu w RFN, gdzie od 1983 r. w polskim ośrodku Marianum istnieje Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie.

Po przymusowym pozostaniu na emigracji ks. Blachnickiego, którego stan wojenny zastał za granicą, za Ruch odpowiadał ks. Wojciech Danielski. Od 1986 r. na czele Ruchu stoi ks. Henryk Bolczyk. Ks. Franciszek Blachnicki zmarł w 1987 r. w Carlsbergu, a w 1995 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. Od tej pory przysługuje mu tytuł Sługi Bożego. W latach 1993-1995 odbyła się w trzech sesjach nadzwyczajna Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu, która powołała Centralną Diakonię Moderacji Ruchu - kolegium wspierające moderatora generalnego. Określono wówczas kryteria przynależności do Ruchu oraz przedstawiono projekt statutu Diakonii Ruchu Światło-Życie.

Katechizować ochrzczonych

Charyzmat Ruchu wyrażają słowa "światło - życie". To ideał chrześcijańskiej dojrzałości w skrócie. Być dojrzałym chrześcijaninem oznacza stawać się nowym człowiekiem, w którym poznanie prawdy (światło) i egzystencja (życie) są jednością. Do tej jedności w człowieku może doprowadzić Duch Święty (omega, namalowana na logo Ruchu, symbolizuje Ducha Świętego). To scalanie dokonuje się za cenę krzyża Chrystusowego i codziennego krzyża każdego człowieka.

Dla młodzieży studiującej i osób dorosłych formacja podstawowa trwa minimum 3 lata, dla młodzieży szkół średnich - minimum 4 lata, dla rodzin 2 lata. Czas trwania formacji dzieci zależy od wieku, w którym się ją rozpoczyna; proponuje się ją dzieciom po I Komunii świętej.

Formacja podstawowa jest formacją deuterokatechumenalną. "Drugi katechumenat" polega na katechizacji ludzi ochrzczonych, na ponownym zapoznawaniu ich z tajemnicami wiary. Dzieli się na trzy główne etapy: ewangelizację, katechumenat i mistagogię.

Etap ewangelizacji to spotkanie osobowe przez wiarę z Chrystusem, oddanie Mu swojego życia i włączenie się w małą grupę osób, które pragną wzrastać w wierze. Czas katechumenatu obejmuje dwa okresy. Pierwszy z nich rozpoczyna Oaza Nowego Życia I stopnia, po niej następuje przynajmniej roczna formacja według Drogowskazów Nowego Człowieka. W tym czasie członkowie uczą się żyć słowem Bożym jako słowem życia, modlitwy, która jest odpowiedzią na to słowo i życia liturgią. Powinni nieustannie nawracać się i dawać świadectwa słowem i czynem o Chrystusie i o spotkaniu z Nim. Powinni dzielić się dobrami materialnymi i duchowymi. Drugi okres to Oaza Nowego życia II stopnia oraz roczna formacja mająca na celu pogłębienie życia sakramentalnego. Najważniejszym momentem tego okresu jest odnowienie przymierza chrztu świętego podczas Wigilii Paschalnej.

Oaza Życia III stopnia rozpoczyna etap mistagogii. Jego celem jest pomóc uczestnikowi w odkryciu swojego miejsca w Kościele, a także przyjęcie funkcji społecznych oraz przeżywanie swojej pracy zawodowej jako służby na rzecz bliźnich.

Oazy to nasza specjalność

Specyficzną metodą Ruchu jest oaza rekolekcyjna - 15-dniowe zamknięte rekolekcje przeżyciowe, dzięki którym uczestnicy doświadczają we wspólnocie Kościoła życia dziecka Bożego. Te wzorce należy później przenieść w zwyczajną codzienność.

W czasie formacji sięga się do różnorodnych spotkań ze słowem Bożym: dzielenie Ewangelią, rozmowa ewangeliczna, ewangeliczna rewizja życia, krąg biblijny, krąg liturgiczny, krótkie formuły wiary. Każde spotkanie w małej grupie kończy się postanowieniem o wprowadzeniu w życie poznanej prawdy, zaczyna zaś sprawozdaniem z realizacji postanowień z poprzedniego spotkania.

Duży nacisk w pracy formacyjnej kładzie się również na samowychowanie i własną pracę formacyjną (pomagają w tym notatniki uczestnika formacji deuterokatechumenalnej). Członków Ruchu zachęca się, aby mieli stałego spowiednika.

Po zakończeniu formacji podstawowej rozpoczyna się etap formacji stałej, przeżywanej we wspólnocie diakonii, czyli osób, które biorą na siebie odpowiedzialność za Kościół, podejmując w nim określone posługi. Ruch wskazuje konkretne diakonie, które należy podejmować w parafii, aby była ona wciąż Kościołem żywym i dynamicznym.

Te diakonie to: - diakonia ewangelizacji, czyli pomoc w osobowym spotkaniu z Chrystusem, przyjęciem Go jako swojego Pana i Zbawiciela i oddania Mu całego swojego życia; - diakonia wyzwolenia, czyli wyzwolenie przez prawdę mocą Chrystusa ku pełnej wolności dzieci Bożych; - diakonia miłosierdzia, czyli działalność charytatywna; - diakonia deuterokatechumanatu, czyli włączenie się w wychowanie dojrzałego chrześcijanina - nowego człowieka; - diakonia modlitwy, czyli wychowanie do modlitwy i ogarnianie modlitwą wszystkich ludzi i dziedziny życia; - diakonia liturgii, czyli wychowanie do liturgii i przez liturgię; - diakonia wspólnot rodzinnych, czyli przyczynianie się do odnowy rodziny, tak aby była domowym Kościołem; - diakonia oaz rekolekcyjnych, która przygotowuje oazy; - diakonia jedności, która troszczy się o jedność i współdziałanie między pozostałymi diakoniami, a także o jedność w parafii i z innymi parafiami, z diecezją i Stolicą Apostolską.

Dzieła, programy, podręczniki

Poszczególne diakonie realizują dzieła i programy apostolskie Ruchu Światło-Życie. Ruch ewangelizuje jednostki i całe środowiska, pomaga wyzwolić się człowiekowi od uzależnień dzięki Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, wychowuje do dojrzałej wiary we wspólnotach deuterokatechumenalnych w kilkunastu typach 15-dniowych oaz. Szczególną troską Światło-Życie otacza rodzinę przez Domowy Kościół, a także dba o odnowę liturgii przez wychowanie do świadomego w niej uczestnictwa. Pomaga odnowić życie dzięki modlitwie, przygotowuje świeckich do apostolstwa, wprowadza ich w rozmaite posługi. Odnawia także wspólnoty lokalne. Organizuje oazy dla diakonii wspólnot lokalnych i sympozja dla proboszczów "Koinonia".

Ruch wydał dotychczas ponad 100 rozmaitych podręczników, zeszytów i broszur ułatwiających prowadzenie systematycznej pracy formacyjnej we wspólnotach deuterokatechumenalnych i diakonijnych, książki dotyczące historii Ruchu, założyciela ks. Franciszka Blachnickiego, drugiego moderatora ks. Wojciecha Danielskiego, teksty o dorobku ascetyczno-formacyjnym i naukowym założyciela. Stale ukazują się czasopisma: "Oaza", "Domowy Kościół", "Wieczernik".

Od połowy lat 80. w oazach różnego typu co roku uczestniczy około 70 tys. osób. Główne ośrodki Ruchu w Polsce znajdują się w Krościenku nad Dunajcem, gdzie znajduje się jego centrum, i w Katowicach, gdzie mieści się siedziba moderatora generalnego, redakcja "Oazy" i Fundacja " Światło-Życie". W Lublinie działa Redakcja Wydawnictw Ruchu, a także założony przez ks. Blachnickiego na KUL Instytut Formacji Pastoralno-Liturgicznej. W Dębicy mieszka para krajowa Domowego Kościoła, natomiast w Krakowie, gdzie ma swą siedzibę jego sekretariat, znajduje się też redakcja pisma "Domowy Kościół", adresowanego do rodzin. Ponadto funkcjonują ośrodki w diecezjach i przy zakonach. Ośrodki Ruchu znajdują się także w Carlsbergu w Niemczech, w Podolińcu na Słowacji i w Usti nad Łabą w Czechach.

Tagi:
Ruch Światło‑Życie

Z nowym zapałem do pracy

2018-09-04 13:45

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 36/2018, str. IV

Ostatni dzień wakacji był jednocześnie okazją do spotkania członków i sympatyków Ruchu Światło-Życie w Sandomierzu. Dzień Wspólnoty ma być z jednej strony podsumowaniem doświadczeń wakacyjnych, a z drugiej impulsem do pracy formacyjnej w całym roku szkolnym

ks. Adam Stachowicz
Znakiem gotowości do posługi jest błogosławieństwo Księdza Biskupa i nałożenie krzyża animatorskiego

Powakacyjny Dzień Wspólnoty jest czasem spotkania i wspólnej modlitwy, który wieńczy pewien etap formacji oazowicza. Jest jednocześnie ukoronowaniem wszystkich wakacyjnych turnusów organizowanych przez Ruch Światło-Życie.

– Wakacyjne turnusy oazowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród dzieci i młodych. W wakacyjnych oazach wzięło udział więcej uczestników niż w roku ubiegłym. Większość turnusów odbyła się w ośrodkach w Bieszczadach. Wspólnym tematem oaz było hasło „Młodzi w Kościele”. Uczestnicy turnusów wakacyjnych oprócz tematów formacyjnych, odpowiadających konkretnym stopniom oazowym, pochylali się nad zagadnieniem odkrywania swojego miejsca, powołania i zadania we wspólnocie Kościoła. Podczas spotkań podkreślana była wartość świadectwa ewangelicznego życia w szkole, na parafii i w rodzinie – podkreślał ks. Krzysztof Kwiatkowski, moderator diecezjalny.

Wspólna modlitwa

Tegoroczne spotkanie odbyło się 31 sierpnia. Rozpoczęło się od zawiązania wspólnoty oraz modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Był czas na modlitwę, wyciszenie i posłuchanie świadectw z przeżywania poszczególnych turnusów oazowych. Centralnym momentem zjazdu była Eucharystia, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a celebrowali kapłani zaangażowani w posługę we wspólnotach oazowych. W modlitwie uczestniczyły rodziny z Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie oraz członkowie wspólnot młodzieżowych i dziecięcych.

Nawiązując do przypowieści z Ewangelii o pannach mądrych i głupich, Biskup Ordynariusz nazwał Dzień Wspólnoty oazowej przyjęciem Chrystusa z zapalonymi lampami. – Sam Bóg rozpalił w nas swój ogień. Natomiast oliwą, która pozwala mu płonąć, jest wiara. Uczestnictwo w rekolekcjach oazowych było odnowieniem zapasów tej szczególnej oliwy. Dzięki temu możecie płonąć, jaśnieć, w waszych rodzinach i środowiskach. Chrześcijanin powinien zawsze wyróżniać się pozytywnie. Nie może być przeciętny i bierny. Ważne jest jednak źródło, z którego czerpiemy paliwo. Panny mądre z ewangelicznej przypowieści miały przy sobie zapas oliwy. Jeżeli jej zabraknie, lampa nie zapłonie. A wszystkie zapasy, także te duchowe, w pewnym momencie się kończą. Dlatego trzeba je stale uzupełniać przez modlitwę, życie sakramentalne, dobre uczynki, pracę nad sobą, trwając we wspólnocie. Dużo osób o tym zapomina, a potem, pomimo pierwotnej gorliwości, prowadzą życie niezgodne z nauką Chrystusa i Kościoła. Ile razy słyszę, że ktoś się wypalił. To jest zresztą problem każdego z nas, bez wyjątku. Problem wynikający z naszego zaniedbania, lenistwa, braku roztropności. Moi drodzy, dzisiejsze spotkanie i koncert na rynku są piękne i potrzebne. Bardzo wam za to dziękuję, szczególnie tym, którzy przez cały tydzień ćwiczyli i modlili się. Powinniśmy jednak robić wszystko, żeby zapał, który w nas płonie, który z nas promieniuje, nigdy nie wygasł – powiedział Biskup.

Na zakończenie modlitwy Ordynariusz Sandomierski pobłogosławił nowym animatorom i wręczył im oazowe krzyże animatorskie. Udzielił również małżonkom z Domowego Kościoła błogosławieństwa oraz misji do prowadzenia kręgów rodzin w parafiach.

Zabawa i uwielbienie

Po Eucharystii rodziny, młodzież i dzieci w Marszu Ewangelizacyjnym przeszli na Rynek Starego Miasta. Tam świętowanie przedłużano zabawą i tańcami integracyjnymi. Był to również czas na osobiste spotkania oraz dzielenie się doświadczeniami z wakacyjnych rekolekcji.

Centralnym punktem wieczoru była wspólna modlitwa i uwielbienia Boga. Wieczorny Koncert Uwielbienia poprowadziła grupa młodych całej diecezji, która od ponad tygodnia przygotowywała się do tego wydarzenia podczas warsztatów muzycznych prowadzanych pod kierunkiem muzyków z zespołu Gospel Rain (o tym więcej piszemy na str. VIII).

Wieczór rozpoczął się od muzycznego wprowadzenia i modlitwy przy Chrystusie obecnym w Najświętszym Sakramencie. Po błogosławieństwie rozpoczął się ewangelizacyjny koncert. Spotkanie zakończyło odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieska Msza w Tallinie

2018-09-25 16:49

st, kg, pb (KAI) / Tallin

Nie po to zdobyliście wolność, aby teraz stać się niewolnikami konsumpcjonizmu, indywidualizmu lub pragnienia władzy - powiedział papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił na placu Wolności w Tallinie.

Vatican Media

Zgromadzili się tam niemal wszyscy estońscy katolicy, których jest w tym kraju zaledwie 6 tys., a także chrześcijanie innych wyznań. Papież objechał w meleksie sektory, w których byli oni zgromadzeni, odpowiadając na ich serdeczne pozdrowienia.

- Wiecie, co to walka o wolność - przyznał Ojciec Święty na początku homilii, przypominając „śpiewającą rewolucję” [z lat 1987-1991 na Litwie, Łotwie i w Estonii - KAI] i łańcuch utworzony przez 2 miliony osób od Tallina aż do Wilna [w 1989 r.- KAI].

Odniósł do narodów krajów bałtyckich dzieje narodu wybranego, który postanowił zawrzeć przymierze miłości z Bogiem, który go umiłował jako pierwszy i okazał tę miłość. - Kiedy mówimy, że jesteśmy chrześcijanami, kiedy obieramy pewien styl życia, czynimy to bez nacisków, aby nie był to rodzaj wymiany, gdzie my coś czynimy, jeśli Bóg coś zrobi dla nas - wskazał papież.

Podkreślił, że „Boża propozycja niczego nam nie odbiera, przeciwnie, prowadzi do pełni, rozwija wszystkie aspiracje człowieka”. Tymczasem niektórzy „uważają siebie za wolnych, kiedy żyją bez Boga lub są od Niego oddzieleni. Nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób przechodzą przez to życie jak sieroty, bez domu, do którego mogliby powrócić”.

Zwrócił uwagę, że są dziś tacy, „którzy mówią podniesionym tonem, którzy gdy przemawiają, sprawiają wrażenie bycia pewnymi siebie, bez ustępstw i wahań. Są tacy, którzy do krzyków dodają groźby użycia broni, rozmieszczenia wojsk, strategii... Tacy wydają się być «silniejszymi». Ale to nie jest «poszukiwaniem» woli Bożej, ale gromadzeniem, aby dominować swoim stanem posiadania. Ta postawa kryje w sobie odrzucenie etyki, a wraz z nią Boga. Etyka bowiem wiąże nas z Bogiem, który oczekuje od nas reakcji wolnej i zaangażowanej wraz z innymi i z naszym środowiskiem, odpowiedzi wykraczającej poza kategorie rynku. Nie po to zdobyliście waszą wolność, aby teraz stać się niewolnikami konsumpcjonizmu, indywidualizmu lub pragnienia władzy czy panowania - przestrzegł Franciszek.

Tymczasem „Bóg zna nasze potrzeby i niepewności, które często ukrywamy za chęcią posiadania i dążenia do władzy”. Jezus „zachęca nas, by w spotkaniu z Nim zaspokoić to pragnienie obecne w każdym ludzkim sercu. To On może nas zaspokoić, napełnić nas owocnością swej wody, jej czystością, jej przemożną siłą. Wiara to także zrozumienie, że On żyje i nas miłuje; że nas nie opuszcza i dlatego może tajemniczo wpływać na nasze dzieje. Wydobywa dobro ze zła swoją mocą i swoją nieskończoną kreatywnością”.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że tak, jak lud Izraela jesteśmy narodem „wybranym, kapłańskim i świętym”. - Wybranie nie oznacza ekskluzywności lub sekciarstwa. Jesteśmy małą częścią, która musi zakwasić całą masę, częścią, która się nie ukrywa, ani nie oddziela, która nie uważa się za lepszą lub czystszą - mówił papież.

Zachęcał do tego, by „przezwyciężyć lęk i porzucić obwarowane przestrzenie, bo dziś większość Estończyków nie uznaje siebie za wierzących”. Trzeba do nich wychodzić, aby „krzewić relację z Bogiem, aby ją ułatwić, zachęcić do spotkania miłości z tym, który woła: «Przyjdźcie do Mnie»”.

- Musimy wzrastać w spojrzeniu bliskości, aby kontemplować, wzruszyć się i zatrzymać przed drugim, za każdym razem, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Jest to „sztuka towarzyszenia”, która dokonuje się poprzez zbawienny rytm „bliskości”, ze spojrzeniem okazującym szacunek i pełnym współczucia, które jednak będzie jednocześnie leczyło, wyzwalało i zachęcało do dojrzewania w życiu chrześcijańskim - przekonywał Franciszek.

Wezwał też do dawania świadectwa „bycia ludem świętym”. - Możemy ulegać pokusie, by myśleć, że świętość jest tylko dla niektórych. Jednakże wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje. (...) Dzisiaj postanawiamy być świętymi, uzdrawiając marginesy i obrzeża naszego społeczeństwa, gdzie nasz brat leży i cierpi z powodu swego wykluczenia. To my sami skierujmy nasze spojrzenie na tego brata i podajmy mu rękę, aby go podnieść, bo jest w nim obraz Boga, jest bratem odkupionym przez Jezusa Chrystusa. Nie zostawiajmy tego innym, którzy nadejdą później, po nas, ani nawet aby była to kwestia, którą powinny rozwiązać instytucje. To właśnie znaczy być chrześcijaninem, to znaczy świętość przeżywana każdego dnia - tłumaczył Ojciec Święty.

- Na przestrzeni swych dziejów okazaliście dumę, że jesteście Estończykami. Śpiewacie o tym: „Jestem Estończykiem i Estończykiem zostanę, Estonia to rzecz piękna, jesteśmy Estończykami”. Jakże wspaniale czuć się częścią narodu, jakże wspaniale być niezależnymi i wolnymi. Idziemy na górę świętą, górę Mojżesza, i na górę Jezusa i prosimy Go - jako mówi motto tej wizyty - aby obudził nasze serca, aby obdarzał nas darem Ducha Świętego, aby dostrzec w każdym momencie historii, jak być wolnymi, jak przyjąć dobro i czuć się wybranymi. Niech z Bożą pomocą rozwija się tu w Estonii i na całym świecie Jego naród święty, lud kapłański - życzył na zakończenie Franciszek.

Wezwania modlitwy wiernych przedstawiono po estońsku, hiszpańsku, rosyjsku, angielsku i polsku („Módlmy się za tych, którzy poszukują Prawdy i nie otworzyli się jeszcze na dar wiary. Panie Boże, niech ziarna Twojego słowa zasiane w ich sercach przez Ducha prawdy przyniosą obfity plon”).

Po Komunii św. głos zabrał administrator apostolski Estonii bp Philippe Jourdan. Zapewnił, że wszyscy „z radością i wdzięcznością” śledzili kroki papieża na tej ziemi. Przywołał w tym kontekście werset z Księgi Izajasza o „pięknych stopach zwiastuna pokoju”. A papież przynosi słowa pokoju i nadziei „w świecie pełnym światła, ale też wielu ciemności” - dodał hierarcha.

Dziękując Franciszkowi za jego przybycie, „mimo zmęczenia z powodu długiej i intensywnej podróży”, do tej niewielkiej owczarni w skali zarówno świata, jak i Kościoła powszechnego, biskup zwrócił uwagę, że logika Boża jest odmienna i przekracza logikę ludzką, która karmi się liczbami, statystykami i wynikami. „Przybywając tutaj, pokazałeś nam, że Bóg zawsze nas zaskakuje i zawsze szuka najmniejszych, a ta Jego nieprzewidywalność daje nam nadzieję” – mówił dalej zwierzchnik Kościoła estońskiego. Dodał, że nie wszystko zostało policzone na świecie i w społeczeństwie ludzkim i „zawsze znajdzie się miejsce na świadectwo wiary i świętości każdego mężczyzny i każdej kobiety, a to ostatecznie porusza świat”.

Bp Jourdan zapewnił Ojca Świętego, że mieszkańcy kraju nie zapomną jego pobytu wśród nich i że będą zawsze blisko niego swymi modlitwami i swoim duchem. „W obliczu Boga nie istnieją odległości geograficzne, Rzym i papież są blisko” – dodał hierarcha. - Ziemia Maryi Panny, jak bywa ona nazywana, jest także Twoją ziemią a nasze domy są Twoim domem - zapewnił papieża.

Na zakończenie Mszy św. ponownie przemówił Franciszek. - Drodzy Bracia i Siostry! Przed końcowym błogosławieństwem i zakończeniem tej wizyty apostolskiej na Litwie, Łotwie i w Estonii, pragnę wyrazić moją wdzięczność wam wszystkim, począwszy od administratora apostolskiego w Estonii. Dziękuję za waszą gościnność, znaczący gest małej wspólnoty o wielkim sercu! Ponawiam moje wyrazy wdzięczności dla Pani Prezydent i innych władz kraju. Szczególną myśl kieruję do wszystkich braci chrześcijan, zwłaszcza do Luteranów, którzy zarówno w Estonii, jak i na Łotwie, przygotowali spotkania ekumeniczne. Niech Pan nadal prowadzi nas na drodze komunii. Dziękuję wszystkim! - powiedział Ojciec Święty.

Z placu Wolności odjechał na lotnisko, gdzie odbędzie się ostatni akt jego podróży trzech krajów bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) - ceremonia pożegnania przed odlotem do Rzymu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem