Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

(Nie)polski Przewodniczący Rady Europejskiej

2017-03-10 09:57

Artur Stelmasiak

europa.eu

Każde państwo członkowskie Unii Europejskiej ma prawo partycypować we władzach tejże instytucji. Precedensowy wybór Donalda Tuska na tzw. Prezydenta UE pokazuje, że Polsce nie dano takiego prawa. W efekcie wybrano kandydata z Polski wbrew Polsce.

Polacy mają dosyć przykre doświadczenia z władzami, których sami sobie nie wybrali. Wielokrotnie doświadczaliśmy, że rządzili nami ludzie z obcego nadania. Tym razem stało się inaczej, bo główne mocarstwa europejskie wybrały sobie Polaka, aby stał na czele UE wbrew Polsce. Bez wątpienia to był test na ustrojową rolę państw członkowskich w systemie europejskim politycznym, którego Unia nie zdała.

Nie będę wnikał w spory polityczne w naszym kraju. Doskonale wiem, że jedni popierają Donalda Tuska, a inni wręcz odwrotnie. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy wybrali w demokratycznych wyborach Prawo i Sprawiedliwość. I właśnie to ugrupowanie ma mandat do tego, aby reprezentować interesy Polski na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza UE, której jesteśmy członkiem. Premier Beata Szydło pojechała do Brukseli w imieniu Polski i Polaków, by zgłosić narodowe votum separatum wobec polityki Donalda Tuska.

Problem tkwi w tym, że unijni przywódcy postanowili go przeforsować wbrew Polsce. To, że mechanizmem kija i marchewki udaje się przekonać inne państwa członkowskie wcale mnie nie dziwi. Nie dziwi mnie również stanowisko państw ze wschodniej rubieży UE, bo Donald Tusk lepiej rozumiał ich problemy niż potencjalnie inny kandydat np. z Portugali. Wybrali więc Polaka ze strachu, że będzie gorzej.

Reklama

Nie jest też tajemnicą, że za wyborem Donalda Tuska stoją najsilniejsze państwa UE. Nie zostałby on wybrany, gdyby nie popierała go kanclerz Niemiec, czy prezydent Francji. Reszta przywódców dostosowała się po prostu do ich decyzji. Można więc powiedzieć, że głosowanie i styl w jakim dokonano wyboru Przewodniczącego Rady Europy, były obliczone na upokorzenie Polaków.

Bez względu na poglądy polityczne wydarzenie takie powinno zaniepokoić każdego Polka. Tym bardziej, że nie jest to pierwszy szczyt Rady Europy, na którym pełnoprawny członek jest traktowany przedmiotowo. Wybór Donalda Tuska jest kolejnym potwierdzeniem faktu, że w UE są równi i równiejsi.

Realia polityki zagranicznej są brutalne, o czym w historii Polacy przekonali się niejednokrotnie. Jednak EWG, a później Unia Europejska została wymyślona właśnie po to, aby tę brutalność wyeliminować lub przynajmniej zminimalizować. Obecnie UE jest tworem kierowanym przez silnych, którzy nie liczą się ze słabszymi. Jest więc zaprzeczeniem ideałów, które niegdyś miały konstytuować Wspólnotę Europejską. Relacje w Unii są więc brutalną grą interesów, w której przestają obowiązywać dobre zasady.

Wybór Polaka wbrew Polsce jest pogwałceniem jednego z najważniejszych praw Wspólnoty Europejskiej. Do tej pory instytucje unijne i decyzje Rady Europejskiej nie ingerowały w spór polityczny wewnątrz państw członkowskich. Decyzja o wyborze Donalda Tuska bez wątpienia jest taką ingerencją.

Paradoksalnie w tym całym zamieszaniu żal mi Donalda Tuska. Na wieczornej konferencji prasowej widać było jego bardzo duże zdenerwowanie. Jako Polak też bym czuł się nieswojo, gdybym został wybrany na międzynarodowe stanowisko wbrew Polsce i nawet o to poparcie się nie starając. Przedziwny jest triumf Polaka i zarazem (nie)polskiego Przewodniczącego Rady Europejskiej. Jest to pierwsza taka sytuacja w historii Wspólnoty Europejskiej i chyba pierwsza w historii Polski.

Tagi:
komentarz

Co łączy prezes Przyłębską z posłem Matusiakiem?

2018-11-24 15:35

Artur Stelmasiak

Odpowiedź jest prosta i oczywista. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska i przewodniczącego Podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję posła Grzegorza Matusiaka łączy wysiłek na rzecz obrony niekonstytucyjnego prawa, które zezwala na zabijanie dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa niedoskonałości.

Artur Stelmasiak

Chodzi oczywiście o aborcję eugeniczną, w wyniku której codziennie zabijanych jest troje dzieci. Obecnie procedowane są dwa wnioski, których celem jest ochrona dzieci z prawdopodobieństwem choroby lub niepełnosprawności. Pierwszy trafił 27 października 2017 r. do Trybunału Konstytucyjnego z podpisem 107. posłów na Sejm Rzeczypospolitej, a drugi trafił 30 listopada 2017 r. do Sejmu jako projekt obywatelski #ZatrzymajAborcję z rekordowym poparciem ponad 830 tys. Polaków.

Wspólnym mianownikiem dla tych obydwu inicjatyw jest ich skuteczne blokowanie przez prezes Przyłębską w Trybunale i posła Matusiaka w podkomisji. Dzięki informacjom uzyskanym drogą oficjalną i nieoficjalną doskonale wiem, że w obydwu przypadkach sprawa ratująca życie ludzkie została skutecznie zamrożona. Co więcej, Przyłębska i Matusiak stosują identyczną technikę mrożenia. Matusiak nie dopuszcza do tego aby podkomisja się zebrała, a Przyłębska nie zezwala, aby zaczęli procedować sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. ( Piszę o tym obszernie na łamach najnowszego Tygodnika Niedziela Zobacz)

Oczywiście oficjalne komunikaty nie są alarmujące. Zarówno Matusiak, jak i Przyłębska twierdzą, że są za ochroną życia przed narodzeniem. Poseł Matusiak mówił, że powstała w lipcu br. podkomisja zbierze się tuż po wakacjach, ale do tej pory posłowie się nie zebrali. W zeszłym tygodniu Matusiak na portalu Radia Maryja stwierdził, że podkomisja pracuje. Niestety nie ma śladów tej pracy. Dzięki zaangażowaniu setek osób, dla których życie ludzkie jest ważne mamy całą masę cennych informacji. Pan Juliusz Kola otrzymał wczoraj 23 listopada odpowiedź z Kancelarii Sejmu w sprawie pracy podkomisji posła Matusiaka. "Przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146) poseł Grzegorz Matusiak nie wyznaczył terminu jej posiedzenia" - czytamy w odpowiedzi.

Najbardziej jaskrawym potwierdzeniem faktu, że podkomisja posła Matusiaka powinna mieć w nazwie ds. zatrzymywania #ZatrzymajAborcję jest druga część odpowiedzi. "Wyjaśniamy ponadto, że do Sekretariatu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, w okresie od dnia 15 października do dnia 22 listopada 2018 r., nie wpłynęła korespondencja o charakterze informacji publicznej adresowana na Przewodniczącego podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146). Analogicznie, nie zarejestrowano również korespondencji wychodzącej" - czytamy w oficjalnej informacji uzyskanej z Sejmu.

Z tych informacji jednoznacznie wynika, że poseł Matusiak - delikatnie mówiąc - mija się z prawdą. A jak wygląda sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym? Bardzo podobnie, ale pytania o dostęp do informacji publicznej, podobnie jak pytania dziennikarzy w tej sprawie pozostają bez odpowiedzi. Prezes Julia Przyłębska w ogóle nie udziela wypowiedzi ws. K13/17, a jej służby prasowe robią wiele, by opinia publiczna nie poznała prawdy.

Na szczegółowe pytania zadane w październiku dotyczącej sprawy aborcji eugenicznej, po 2 tygodniach z TK przyszła odpowiedzieć, że ze względu na dużą ilość wniosków i skomplikowany charakter, odpowiedź będzie 23 listopada, czyli wczoraj. Jednak wczoraj po południu przyszedł mail z TK, że odpowiedź będzie dopiero 10 grudnia. Najważniejsze pytanie do Trybunału Konstytucyjnego dotyczy ustalenia, czy sędziowie procedują nad wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, a zwłaszcza precyzyjnego pytania, czy do tej pory były w tej sprawie posiedzenia sędziów.

Z moich pewnych informacji wynika, że takich posiedzeń do tej na pewno nie było. A brak odpowiedzi na szczegółowe pytanie pośrednio potwierdza moje informacje. Urzędnicy boją się udzielić odpowiedzi, bo oficjalnie musieliby potwierdzić, że do tej pory prezes Julia Przyłębska nie zezwoliła, by sędziowie zajęli się najważniejszą sprawą, która jest obecnie w Trybunale Konstytucyjnym.

Wielką sztuką jest też próba rozmowy z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego. Pan Juliusz Kola wykonywał po kilka telefonów dziennie (w sumie kilkaset razy) od lipca 2018 roku. Nigdy mu się nie udało porozmawiać. Dopiero próba złożenia skargi u jego zwierzchników poskutkowała i rzecznik sam zadzwonił. Urzędnik został poinformowany, że cała rozmowa jest nagrywana i jej treść została upubliczniona w internecie.

Rzecznik Jakub Kozłowski mówi, że nie wie, czy wniosek ws. aborcji eugenicznej jest procedowany na posiedzeniach, ale podkreśla, iż Trybunał Konstytucyjny zajmuje się sprawą. Tłumaczy, że posiedzenia sędziów są nie jawne i on tak ad hoc nie jest w stanie udzielić odpowiedzi. Rzecznik mógłby być usprawiedliwiony, gdyby nie fakt, że pytania o tę sprawę ma na swoim biurku od wielu tygodni.

Poseł Matusiak jest szefem najgorzej pracującej podkomisji, jaka została powołana w tej kadencji Sejmu. Ostatnio powołano w różnych sprawach 10 kolejnych podkomisji, z których jedna miała pierwsze posiedzenie w miniony wtorek, pozostałe 9 kolejnych z sukcesem zakończyło już swoje prace. Poseł Grzegorz Matusiak nie pracuje, bo boi się swoich zwierzchników politycznych. Ważniejsze są dla niego partyjne układy niż życie trójki dzieci dziennie, które mógłby ocalić.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego tak samo, jak posłowie podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję, są blokowani i nie zajmują się wnioskiem ws. aborcji eugenicznej. Pytanie zasadnicze do prezes Juli Przyłębskiej: Jakie są jej motywy, że w tej najważniejszej sprawie wstrzymuje prace niezawisłego Trybunału Konstytucyjnego?

Cała rozmowa z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzyże Wolności i Solidarności dla 26. zasłużonych

2018-12-11 11:38

Agnieszka Bugała

Arch. IPN

Krzyż nadawany jest przez Prezydenta RP działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej.

10 grudnia 2018 r. w Sali Bankietowej przy ul. Okulickiego 10 (dawny Zakładowy Dom Kultury „Polar”) we Wrocławiu odbyła się uroczystość wręczenia Krzyży Wolności i Solidarności. W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy odznaczenia wręczył Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. w uroczystości, oprócz przedstawicieli władz samorządowych wziął udział bp Andrzej Siemieniewski.

Miejsce na uroczystość wybrano nieprzypadkowo, bo wśród odznaczonych większość osób to działacze podziemnej „Solidarności” wywodzący się z Zakładów Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „Polar” we Wrocławiu.

Krzyżem Wolności i Solidarności zostali odznaczeni:

Przemysław Bogusławski

Tomasz Sylwester Bomba

Małgorzata Calińska – Mayer

Kazimierz Cięciwa

Jolanta Stefania Gawarecka-Muller

Władysław Grzejdziak

Zdzisława Grzejdziak

Zdzisław Jasak

Adam Jędrzejczuk

Zygmunt Klatka

Zbigniew Kostecki

Andrzej Kowalski

Bogdan Krzyżosiak

Stanisław Laskowicz

Czesław Lewandowski

Zygmunt Tadeusz Mirecki

Jacek Czesław Piątkowski

Piotr Zygmunt Rakowski

Irena Ściseł

Beata Świerczewska

Barbara Tomaszewska

Zenon Urbanowicz

Czesław Wnuczek

Krzysztof Zadrożny

Leszek Stanisław Zaliński

Waldemar Szczepan Zołoteńki

Pośmiertnie Krzyż przyznano panu Henrykowi Klimczykowi, a odznaczenie odebrały dzieci: córka Agnieszka Klimczyk i syn Paweł.

Krzyż Wolności i Solidarności został ustanowiony przez Sejm 5 sierpnia 2010 r. Po raz pierwszy przyznano go w czerwcu 2011 r. przy okazji obchodów 35. rocznicy protestów społecznych w Radomiu. Krzyż nadawany jest przez Prezydenta RP, na wniosek Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej, za działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowanie praw człowieka w PRL. Źródłem uchwalenia Krzyża Wolności i Solidarności jest Krzyż Niepodległości z II RP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem