Reklama

Arche Hotel

Tydzień Modlitw o Powołania do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego

Alumn Bartosz Rajewski
Edycja szczecińsko-kamieńska 18/2004

Jak każdego roku, w Niedzielę Dobrego Pasterza Kościół katolicki szczególnie modli się o liczne powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego.
Dzisiejsza - IV niedziela wielkanocna rozpoczyna 41. Tydzień Modlitw o Powołania.

Bóg powołuje każdego człowieka do świętości. Jest to podstawowe powołanie każdego z nas. Świętość, jak nauczał Jan Paweł II w Orędziu na XXXIX Światowy Dzień Modlitw o Powołania, polega na wielbieniu imienia Ojca i pełnieniu Jego woli, na zjednoczeniu z Bogiem i naśladowaniu Chrystusa. Dróg i sposobów prowadzących do świętości jest tyle - ilu jest ludzi. Na drogach tych towarzyszy chrześcijanom Kościół, który gromadzi w sobie wszelkie, różnorodne powołania wzbudzone przez Ojca. Każde powołanie w Kościele ma przybliżać człowieka do świętości, ma jej służyć. Wszystkie wybory, jakich dokonujemy w naszym życiu, powinny przybliżać nas do świętości. Szczególnym czasem dokonywania wyborów i decydowania o swoim życiu jest młodość, a skutki podjętych w tym czasie decyzji są odczuwalne przez całe życie. Szczególnym zaś miejscem podejmowania najważniejszych życiowych wyborów jest środowisko rodzinne. To właśnie rodziny, jak naucza Jan Paweł II, powinny stanowić właściwe środowisko dla odkrywania Bożego powołania i dla jego wielkodusznej realizacji ze strony dzieci. Odnaleźć swoją drogę, swoje przeznaczenie, odkryć swoje powołanie, to recepta na piękne życie - pisze ks. Krzysztof Pawlina w książce pt. Młode wybory na dorosłe życie. Piękne życie, tzn. życie szczęśliwe, życie prowadzące do świętości.
Szczególnymi powołaniami na tej drodze są powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego - tak bardzo istotne, nie tylko dla świętości życia indywidualnego, powołanego do służby Bożej człowieka, ale dla świętości życia całego ludu Bożego. Powołanie do kapłaństwa jest przede wszystkim darem Bożej miłości, jest owocem Bożej łaski. Jest to dar Boga dla całej społeczności ludu Bożego, dla nas wszystkich. Na powołania kapłańskie i na kapłanów musimy patrzeć przede wszystkim przez pryzmat wiary. Powołanie jest wielką tajemnicą Boga, który wzywa tego, kogo On chce. Dlatego często sami powołani nie potrafią sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to właśnie oni zostali obdarzeni tym szczególnym, tajemniczym darem. Przecież jest tylu lepszych, mądrzejszych, zdolniejszych, zdrowszych i nadających się lepiej do przyjęcia tego daru ludzi. Jest to wielka tajemnica miłości Pana Boga do człowieka.
Dzisiejszy Kościół i świat potrzebują ludzi, którzy bezinteresownie będą potrafili odpowiedzieć na tą przedziwną miłość Boga, którzy będą umieli odpowiedzieć pokornie i ufnie na głos wołającego Boga, podobnie jak odpowiedział młody Samuel: „Mów, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 10). Potrzeba młodych ludzi, pełnych idealizmu i otwartości na coś, co sięga poza próg nadziei. Współczesnemu człowiekowi, chyba jak nigdy wcześniej, potrzeba kapłanów, którzy są świadkami Bożej prawdy i Bożej miłości, tych którzy są świadkami Jezusa Chrystusa - Dobrego Pasterza. W obecnej rzeczywistości świat proponuje młodemu człowiekowi wiele, na pozór atrakcyjnych i łatwych, dróg na przejście przez życie. Propozycje te - niezwykle złudne - mogą przysłonić człowiekowi drogę najważniejszą - drogę prowadzącą do świętości. Dzisiejszy świat próbuje zagłuszyć głos wołającego Boga, który jest Jedyną Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego niezwykle ważne jest towarzyszenie młodemu człowiekowi na drogach jego życia. Jak wcześniej wspomniałem, szczególne zadania na tym polu ma do spełnienia rodzina oraz wspólnoty parafialne i kapłani. „Niech Wasze pragnienie przygotowania Chrystusowi młodych serc, otwartych na Boże wołanie, nigdy nie ustaje” - pisał m.in. do kapłanów abp Zygmunt Kamiński w Liście pasterskim na Wielki Post 2004 - O misji kapłana we współczesnym świecie. „Każde powołanie, które dostrzeżecie wśród swoich wychowanków, niech będzie dla Was radosnym znakiem, że Chrystus posyła następców i pomocników w dziele prowadzenia ludzi do Ojca Niebieskiego, którego jesteście dobrymi i wiernymi narzędziami”.
Człowiek, który usłyszał głos powołującego Pana i wstąpił na drogę prowadzącą do kapłaństwa lub życia konsekrowanego, potrzebuje na drodze tej szczególnej asystencji. Konieczne jest mądre towarzyszenie wezwanym na drogi powołania ludziom, w taki sposób, by w odpowiednim czasie potrafili podjąć osobistą, wolną i dojrzałą decyzję całkowitego oddania się Bogu i wytrwania na tej drodze do końca życia. Takim wyjątkowym czasem rozeznawania powołania i podejmowania decyzji jest czas formacji w seminarium duchownym (w przypadku osób powołanych do kapłaństwa) i czas formacji w zgromadzeniu zakonnym (w przypadku osób powołanych do życia zakonnego).
Seminaria w dzisiejszym rozumieniu zaczęły powstawać dopiero w XVI w. Jeden z dekretów Soboru Trydenckiego (1563 r.) nakazał, aby przy każdym kościele katedralnym powstało seminarium. Zadaniem seminarium jako instytucji jest podniesienie poziomu wykształcenia przyszłych kapłanów i pogłębienie ich życia duchowego. Seminarium jest przede wszystkim wspólnotą wychowawczą w drodze (Pastores dabo vobis, 60). Nie jest wyłącznie uczelnią czy też domem akademickim, ale jest przede wszystkim, domem formacyjnym dla kandydatów do kapłaństwa. Człowiek, który usłyszał głos powołującego Boga i wstąpił do seminarium, doświadcza przeżycia formacji, które polega na przebywaniu w obecności Boskiego Mistrza i podjęciu decyzji o pozostawieniu wszystkiego, aby być całkowicie do Jego dyspozycji. W seminarium kandydat do kapłaństwa musi podjąć niemały trud intelektualny (wykłady, lektura, kolokwia, zaliczenia, egzaminy) oraz wewnętrzny trud zmagania się z samym sobą o coraz wyraźniejszy obraz Jezusa w sobie (codzienna Eucharystia, modlitwa, sakrament pojednania, spotkania z ojcami duchownymi).
Jezus nie chciał prowadzić wspólnoty Kościoła w służbie zbawienia całego świata przez aniołów i przez samych świętych, ale przez grzeszników, którzy starają się o życie według Ewangelii. Jest to wielka tajemnica miłości Bożej, Jego zaufania i cierpliwości, że dał ster tego okrętu, którym jest Kościół, w ręce ludzi uczących się na własnych błędach, aby prowadzili innych do doskonałości. Ludzie ci pochodzą z naszych miast, wspólnot parafialnych, z naszych rodzin.
Kościół, poprzez Tydzień Modlitw o Powołania, zaprasza nas, abyśmy włączyli się z troską w modlitwę o dzieło powołań oraz o tych, którzy są przez Boga Ojca powołani, by wiernie naśladować Jego Syna Jezusa Chrystusa - Dobrego Pasterza i Zbawiciela. Zaproszenie to jest skierowane do nas wszystkich: kapłanów, kleryków, osób zakonnych, rodziców, nauczycieli, dzieci, młodzieży, dorosłych. Chciejmy - każdy według swoich możliwości - odpowiedzieć na to zaproszenie.

Wyjazd NSD śladem historii Śląska i Kościoła

2018-09-24 08:57

Al. Dawid Borciuch

Dawid Borciuch

W dniach od 20 do 22 września br. wspólnota „Niezwykłej Szkoły” uczestniczyła w wycieczce na Dolny Śląsk. Wśród wielu punktów 3-dniowej wyprawy znalazły się: Świdnica, Legnica, „dolnośląska Jerozolima” - Wambierzyce, Krzeszów i Kudowa Zdrój wraz z Kaplicą Czaszek i Błędnymi Skałami.

Wstępnym punktem wyprawy był przyjazd i zakwaterowanie w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej, a następnie odjazd w kierunku Krzeszowa, gdzie znajduje się pocysterskie opactwo prowadzone przez Benedyktynki. Tam, alumni prowadzeni przez przewodnika obejrzeli zachwycający swym pięknem, w tym licznymi barokowymi obrazami, rzeźbami i malowidłami kompleks klasztorny wraz z kościołem pw. św. Józefa i Bazyliką Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uczniowie na długo zapamiętają te wielkie pomniki wiary i historii.

Podczas pobytu na Dolnym Śląsku nie można zapomnieć także o wielu innych miejscach. Część z nich wspólnocie seminaryjnej udało się odwiedzić. Wśród nich znalazła się licząca sobie ponad 200 lat i zawierająca około 20 tysięcy ludzkich szczątków, w tym 3 tysiące w ścianach i sklepieniu Kaplica Czaszek. Ponadto udaliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin, to wyjątkowe miejsce nazywane jest „dolnośląską Jerozolimą”. Stamtąd wyruszyliśmy na Błędne Skały w okolicy Kudowy Zdrój, gdzie na wysokości ponad 800 m n.p.m. mieliśmy okazję przejść przez skalny labirynt i obejrzeć wspaniałe tereny Parku Narodowego Gór Stołowych.

Zobacz zdjęcia: Wyjazd NSD śladem historii Śląska i Kościoła

Ostatni dzień wyprawy to powrót do Częstochowy. W drodze powrotnej nie zabrakło jednak atrakcji. Już od rana wspólnota seminaryjna odkrywała piękno Świdnicy wraz z gotycką katedrą pw. św. Stanisława i św. Wacława, będącej największą świątynią na Śląsku i jedyną katedrą bez stalli dla kapituły. Następnie udaliśmy się do luterańskiego Kościoła Pokoju, zbudowanego na znak tolerancji religijnej w 1657 roku. Podczas dalszej drogi nasza wspólnota nawiedziła sanktuarium pw. św. Jacka w Legnicy, gdzie w 2013 doszło do cudu eucharystycznego, a także legnicką katedrę.

Czas tej wycieczki na długo pozostanie w naszych sercach dla nas wspaniałym wspomnieniem, świadectwem i czasem nauki historii Polski i Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek w narodowym sanktuarium Łotwy

2018-09-24 16:52

tom, kg, st (KAI) / Agłona

Na Maryję stojącą u boku cierpiących, wzywającą do akceptacji drugiego człowieka, przebaczenia i budowania braterstwa wskazał Franciszek podczas Eucharystii w narodowym sanktuarium łotewskim w Agłonie. Papież nawiązał do motta łotewskiego etapu swej 25. zagranicznej podróży apostolskiej „Okaż się nam Matką!”. W Mszy św. wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób nie tylko z Łotwy, ale też z Białorusi, Litwy, Polski i innych krajów.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W homilii Franciszek zauważył, że św. Jan Ewangelista ukazuje nam Maryję podczas wesela w Kanie Galilejskiej oraz u stóp krzyża, kiedy Pan Jezus daje ją uczniowi umiłowanemu za matkę.

Mówiąc o obecności Maryi u stóp krzyża, Ojciec Święty zaznaczył, że stoi ona mocno u boku tych, którzy cierpią, u boku tych, od których ucieka cały świat, także tych, którzy są sądzeni, potępieni przez wszystkich, deportowani. „Są nie tylko uciskani lub wykorzystywani, ale są wprost «poza systemem», na marginesie społeczeństwa. Wraz z nimi jest także Matka, przybita razem do tego krzyża niezrozumienia i cierpienia” – stwierdził papież.

Franciszek zachęcił, aby ci, którzy borykają się z cierpieniem, odczuli, że jesteśmy z nimi, po ich stronie, w sposób zdecydowany. „Także i my jesteśmy powołani, aby «dotknąć» cierpienia innych. Idźmy na spotkanie naszych rodaków, aby ich pocieszyć i towarzyszyć im. Nie bójmy się doświadczenia mocy czułości i angażowania się oraz komplikowania sobie życia dla innych” – zaapelował Ojciec Święty.

Papież podkreślił konieczność miłosnej akceptacji drugiej osoby. Przyznał, że w naszych realiach politycznych historia konfliktu między narodami jest wciąż boleśnie świeża. „Maryja okazuje się jako kobieta otwarta na przebaczenie, odsunięcie na bok urazów i nieufności” – wskazał Franciszek. Dodał, że relacje, które nas uzdrawiają i czynią wolnymi, to te, które otwierają nas na spotkanie i na braterstwo z innymi, bo odkrywają w drugim samego Boga.

Ojciec Święty przypomniał postać Sługi Bożego, biskupa Boļeslavsa Sloskānsa, spoczywającego w bazylice w Agłonie, apelującego, aby w sercach jego najbliższych zagościły zemsta lub rozpacz, bo inaczej groziłby nam fanatyzm. „W czasach, gdy zdaje się powracać mentalność, zachęcająca do nieufności wobec innych, próbująca pokazywać przez różne statystyki, że byłoby nam lepiej, że mielibyśmy więcej dobrobytu, większe byłoby bezpieczeństwo, gdybyśmy byli sami, Maryja i uczniowie tych ziem zachęcają nas do gościnności, by na nowo postawić na brata, na powszechne braterstwo” – powiedział papież.

Franciszek zauważył, że gdy różnimy się od siebie, harmonia zawsze kosztuje. „Kiedy z wiarą słuchamy nakazu przyjmowania i bycia przyjmowanym, możliwe jest budowanie jedności w różnorodności, ponieważ nie hamują nas ani dzielą różnice, ale jesteśmy w stanie spojrzeć dalej, aby zobaczyć innych w ich najgłębszej godności, jako dzieci tego samego Ojca” – wskazał. Ojciec Święty zaapelował o wzajemną akceptację, bez dyskryminacji oraz danie pierwszeństwa najuboższym.

Modlitwy wiernych odmówiono w pięciu językach: po angielsku modlono się za Ojca Świętego Franciszka i za wszystkich naszych biskupów, aby za wstawiennictwem Matki Bożej z Agłony znajdowali zawsze siłę i światło w głoszeniu Ewangelii oraz aby prowadzili Lud Boży drogami świętości; po łotewsku za ojczyznę, rządzących i wszystkich mieszkańców Łotwy, aby za wstawiennictwem Matki Bożej z Agłony umieli budować Łotwę jako państwo dobrobytu i sprawiedliwości materialnego i duchowego, po rosyjsku za wszystkich cierpiących, chorych, zepchniętych na margines i tych, którzy czują się osamotnieni, niech za wstawiennictwem Matki Bożej z Agłony nie utracą nigdy nadziei, spoglądając na Chrystusa, który jest prawdziwą i jedyną nadzieją; po polsku za młodzież, niech za wstawiennictwem Matki Bożej z Agłony przyjmie dar młodości, ofiarując go z hojnością na służbę Panu i Kościołowi, mając odwagę radykalnie żyć Ewangelią i po łatgalsku za naszych zmarłych braci i siostry i za tych, którzy oddali życie za ojczyznę, aby za wstawiennictwem Matki Bożej z Agłony mogli zostać przyjęci do Wiecznej Ojczyzny w Niebie.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrał biskup rzeżycko-agłoński, a zarazem przewodniczący episkopatu łotewskiego Jānis Bulis. Podziękował Ojcu Świętemu, za jego wizytę, będącą niezwykle ważnym wydarzeniem dla tamtejszej wspólnoty wierzących. Podkreślił pluralizm etniczny i wyznaniowy narodu łotewskiego, który chociaż został pozbawiony wolności, pozostał wierny swej wierze chrześcijańskiej. „Był to dla nas wielki zaszczyt i wielka radość, że mogliśmy Cię przyjąć. Dziękuję za przybycie, za odwiedzanie wiernych, za zachęcanie nas do patrzenia w przyszłość z nadzieją i przybliżanie nas do Boga. Dziękujemy Panu i wszystkim, którzy włożyli swój cenny wkład w przeprowadzenie tej wizyty” – powiedział przewodniczący łotewskiego episkopatu.

Na miejscu celebry papieża przywitał biskup Agłony Bulis i dwoje dzieci w tradycyjnych strojach, które ofiarowały mu kwiaty. Przy ołtarzu stał cudami słynący obraz agłońskiej Matki Bożej. Wśród koncelebransów byli m. in.: 87-letni kard. Jānis Pujats, abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Rygi, biskup diecezji rzeżycko-agłońskiej Jānis Bulis i przewodniczący Konferencji Biskupów Łotwy oraz abp Tadeusz Wojda z Polski.

Papież ofiarował agłońskiemu sanktuarium złoty różaniec i kielich.

W Agłonie zakończył się łotewski etap papieskiej wizyty do krajów bałtyckich. Stamtąd Franciszek odleciał helikopterem do Wilna.

Agłona nazywana "łotewską Częstochową" jest duchowym sercem Łotwy. Wydarzeniem historycznym w dziejach łotewskiego Kościoła była wizyta Jana Pawła II w dniach 8-9 września 1993. Spotkał się on z mieszkańcami tego kraju podczas mszy św. w Rydze i Agłonie; podczas tej drugiej ukoronował znajdujący się tam cudowny obraz Matki Bożej.

Każdego roku na uroczystość Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia przyjeżdża tam ok. 100 tys. pielgrzymów. Od czasu upadku komunizmu jest ona transmitowana przez publiczne media. Co roku uczestniczy w niej prezydent, premier i marszałek Sejmu, nawet gdy nie są katolikami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem