Reklama

Gowin o odwołaniu wykładów Rebecki Kiessling:"To cenzura"

2017-03-18 14:59

wpolityce.pl

Katarzyna Cegielska
Rebecka Kiessling w TV TRWAM

Podtrzymuję swoje zastrzeżenia ws. odwołania wykładów działaczki ruchu pro-life Rebecki Kiessling - powiedział w sobotę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, odnosząc się do listu rektorów UW i UJ w tej sprawie.

Wykłady Rebecki Kiessling, organizowane przez Ordo Iuris, miały się odbyć na uczelniach w różnych miejscach Polski. Spotkało się to z protestami części studentów; wykład odwołano m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Jagiellońskim. W środę wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wyraził zaniepokojenie, że władze kilku polskich uniwersytetów zakazały organizacji w swoich murach działaczki ruchu pro-life.

W piątek na stronach UJ i UW ukazało się oświadczenie rektorów obu uczelni.

Reklama

Przypuszczamy, że Pan Premier nie znał okoliczności oraz motywów wizyty Pani Rebecki Kiessling w Polsce. Nie została ona zaproszona na nasze uczelnie przez organizacje studenckie i nie miała brać udziału w debatach o charakterze akademickim, podczas których doszłoby do wymiany różnorodnych argumentów

— napisali rektor UJ prof. Wojciech Nowak oraz rektor UW prof. Marcin Pałys.

Gowin, pytany w sobotę w radiu RMF o oświadczenie rektorów powiedział, że „podtrzymuje swoje zastrzeżenia”.

Z całym szacunkiem dla panów rektorów, ale ich argument, że pani Rebecca Kiessling nie była zaproszona przez władze uczelni czy żadne organizacje uczelniane w ogóle mnie nie przekonują, dlatego, że Ordo Iuris, czyli organizacja, która zaprosiła panią Kiessling jest think tankiem skupiającym młodych profesorów, doktorów, głownie prawników — powiedział Gowin.

W ocenie wicepremiera brak zgody na wykład działaczki pro-life to przejaw cenzury.

Uważam za przejaw cenzury i ulegania ideologicznemu dyktatowi, jeżeli dopuszcza się wykłady czy spotkania o wyraźnie ideologicznym profilu lewicowym, a nie dopuszcza się analogicznych spotkań o profilu odwrotnym — podkreślił.

Zdaniem Gowina warunkiem wolności akademickiej jest pluralizm i otwartość na różne stanowiska.

Ja nigdy, jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, nie ingerowałem i nie będę ingerował w autonomię uczelni, ale nie mogłem nie wyrazić niepokoju, że ta autonomia wykorzystywana jest do tłumienia wolności słowa — zaznaczył wicepremier.

Na Uniwersytecie Warszawskim spotkanie z Kiessling miało się odbyć 13 marca. Ostatecznie biuro prasowe UW poinformowało, że spotkanie z Kiessling nie odbędzie się, gdyż w zaproponowanej formule „miałoby formę promowania określonego stanowiska światopoglądowego, a nie dyskusji akademickiej”. Jednocześnie uczelnia zaznaczyła, że wydarzenie to będzie się mogło odbyć w późniejszym terminie, jeśli organizatorzy zaproponują zmiany w programie - tak, by spotkanie nie było jednostronne.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim spotkanie z Kiessling planowane było na 15 marca. Dzień wcześniej jednak zapadła decyzja, że do spotkania nie dojdzie. Jak poinformował PAP rzecznik prasowy UJ Adrian Ochalik, odwołanie dyskusji w uczelni nie było decyzją władz UJ. Wyjaśnił, że spotkanie zostało odwołane m.in. ze względów formalnych - studenci nie złożyli do władz uczelni żadnego wniosku o zorganizowanie spotkania w Collegium Novum UJ.

Są inne procedury w organizacji spotkań w Collegium Novum, gdzie miało być spotkanie, a inne na wydziałach. (…) Było już za mało czasu, aby dopełnić wszelkich formalności — tłumaczył rzecznik.

Tagi:
Gowin Jarosław pro‑life

Reforma inna niż wszystkie

2018-05-30 09:51

Rozmawiają redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz, red. Katarzyna Woynarowska i ks. red. Mariusz Frukacz
Niedziela Ogólnopolska 22/2018, str. 18-19

Mamy naprawdę wybitnie zdolne młode pokolenie. Nasze dzieci i wnuki zasługują na to, żeby je kształcić na naprawdę światowym poziomie

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Wicepremier Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego, jest przekonany o tym, że Konstytucja dla nauki to wielka szansa dla polskich uczelni wyższych

LIDIA DUDKIEWICZ: Spotykamy się w Częstochowie, na pielgrzymim szlaku, bo do Częstochowy zawsze się pielgrzymuje... Ale tym razem powód wizyty Pana Ministra jest związany z ważnym wydarzeniem dla miasta...

MIN. JAROSŁAW GOWIN: – Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie od 1 czerwca 2018 r. będzie uniwersytetem. Stosowny dokument został już przekazany władzom uczelni. Częstochowa staje się więc miastem uniwersyteckim. W ten sposób zostały zwieńczone wieloletnie starania lokalnych środowisk samorządowych i naukowych, a przede wszystkim akademickich. To wielki dzień nie tylko dla uczelni, ale też dla całego miasta.

L. D.: – Z pewnością duchowa stolica Polski zasługuje na uniwersytet.

– Duchowa stolica Polski jest także silnym ośrodkiem akademickim. Działają tu dwie prężnie rozwijające się uczelnie, zwłaszcza Akademia im. Jana Długosza ma dużo osiągnięć naukowych. Stąd moja decyzja o zmianie nazwy i nadaniu uczelni statusu uniwersytetu.

L. D.: – Częstochowski uniwersytet ma charakter przymiotnikowy. Co to znaczy?

– Różnica między klasycznym uniwersytetem a tzw. przymiotnikowym, w tym przypadku uniwersytetem humanistyczno-przyrodniczym, polega na liczbie uprawnień do nadawania habilitacji i doktoratów. Uniwersytety pełne, tzw. bezprzymiotnikowe, muszą mieć większą liczbę uprawnień.

L. D.: – 1 października 2018 r. wejdzie w życie Konstytucja dla nauki – nowa ustawa, która w znaczący sposób zmieni polski system szkolnictwa wyższego...

– Konstytucja dla nauki ma dwa równie ważne cele. Pierwszym z nich jest podniesienie poziomu czołowych polskich uczelni, aby mogły konkurować pod względem jakości kształcenia studentów i badań naukowych z najlepszymi uczelniami w Europie. To jest zadanie bardzo ważne dlatego, że co roku na studia za granicę wyjeżdża spora grupa najzdolniejszych maturzystów, co roku wyjeżdżają też wybitni studenci, a najlepsi młodzi naukowcy wybierają pracę i karierę w najlepszych ośrodkach akademickich poza Polską. A przecież oni wszyscy powinni tworzyć naszą elitę narodową. Dopuszczając do sytuacji, w której przez stosunkowo niski prestiż rodzimych uczelni nasza elita opuszcza ojczyznę, doprowadzamy do katastrofy narodowej. Trzeba to przerwać! Zrobić wszystko, co możliwe, żeby najzdolniejsi chcieli studiować bądź pracować naukowo w Polsce. Drugim celem reformy jest równomierne podnoszenie poziomu we wszystkich uczelniach, także tych średnich i mniejszych. Wynika to z programu naszego rządu i zasady zrównoważonego rozwoju.

L. D.: – Jednak na początku reforma wywoływała trochę obaw wśród uczelni mniejszych i średnich.

– Obecny jej kształt, będący efektem wielu konsultacji z ekspertami, przedstawicielami samych uczelni oraz rozmów wewnątrz koalicji rządowej, wszystkie te obawy ostatecznie rozwiewa.

L. D.: – Jak w tej reformie mieszczą się uczelnie katolickie?

– Uczelnie katolickie pełnią w Polsce szczególną misję. Te placówki nie tylko uczą, ale także formują w duchu wartości chrześcijańskich. Większość z nich kształci niewielką liczbę studentów, nie mają one charakteru masowego, natomiast kładą duży nacisk na wysoką jakość. W poprzednich latach zaniedbano w nich jednak obszar badań. W tej chwili, po moich rozmowach z przedstawicielami Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i po spotkaniu z władzami wszystkich uczelni katolickich, następuje wyraźna reorientacja. Polega ona na tym, że uczelnie katolickie dostrzegły dla siebie szansę – również w sensie finansowym – w podnoszeniu poziomu właśnie badań naukowych.

L. D.: – Na czym polega ta szansa?

– Do końca 2016 r. uczelnie były finansowane przede wszystkim ze względu na liczbę studentów. Im więcej studentów, tym więcej pieniędzy. Ale umasowienie kształcenia zaszkodziło jego jakości – w przypadku uczelni katolickich także jakości formacji duchowej. Dlatego zmieniliśmy zasady finansowania na sensowniejsze i sprawiedliwsze. Po pierwsze, liczy się już nie ogólna liczba studentów, lecz proporcje między liczbą studentów a liczbą pracowników naukowych – nie więcej niż 13 studentów na 1 pracownika naukowego. Wprowadziliśmy też drugie, dodatkowe kryterium – jakość badań naukowych mierzoną kategoriami przyznawanymi raz na cztery lata w oparciu o zobiektywizowane kryteria. I tu uczelnie katolickie wypadły bardzo dobrze.

L. D.: – A czy wydziały teologiczne mogą się czuć zagrożone? Jaka jest sytuacja Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie?

– Żaden uniwersytet ani żadna uczelnia publiczna w Polsce nie są i nie będą zagrożone. Przeciwnie – Konstytucja dla nauki stanowi szansę dla wszystkich. Przecież chodzi nie tylko o to, by przetrwać, ale też o to, aby się rozwijać. Teologia w Polsce prezentuje bardzo wysoki poziom, w tej dziedzinie jesteśmy w światowej czołówce. I to przełoży się na konkretne korzyści finansowe. Wielokrotnie spotykałem się z rektorami uczelni katolickich i myślę, że po początkowych obawach wszyscy traktują reformę jako szansę.

KS. MARIUSZ FRUKACZ: – Nostryfikowanie dyplomów, tytułów naukowych zdobytych na zagranicznych uczelniach wiąże się z dużymi kosztami. Dotyczy to zwłaszcza kapłanów wracających po rzymskich studiach do Polski. Poza tym na katolickich uczelniach licencjat jest stopniem poprzedzającym doktorat – na polskich uczelniach licencjat jest niezbędny do uzyskania magisterium. Czy Pan Minister myśli nad zmianami w tych kwestiach?

– Mam świadomość, że system kształcenia w uczelniach kościelnych – trzeba tu odróżnić uczelnie katolickie od kościelnych – jest odmienny. Licencjat w uczelniach kościelnych jest czymś bardzo zbliżonym do doktoratu. Ksiądz Redaktor ma rację, że konieczność nostryfikowania w Polsce dyplomów doktorskich uzyskiwanych w innych krajach, przynajmniej tych należących do UE, powinna odejść w przeszłość. Na ten temat prowadzę rozmowy z przedstawicielami Episkopatu. Przyglądamy się zapisom wynikającym z konkordatu.

KATARZYNA WOYNAROWSKA: – Konstytucja dla nauki ma zwiększyć autonomię uczelni wyższych. Na czym ma to polegać?

– Konstytucja dla nauki zdecydowanie zwiększa autonomię. Proszę zwrócić uwagę, że ta jedna ustawa zastępuje cztery obowiązujące do tej pory. Liczbę przepisów zmniejszamy prawie dwukrotnie, zawężamy zakres ustawy, a wiele regulacji pozostawiamy do rozstrzygnięcia samym uczelniom. To uczelnie będą rozstrzygały, w jaki sposób chcą się rozwijać. Dużo większa będzie też autonomia, jeżeli chodzi o wykorzystanie funduszy pochodzących z budżetu. Dotychczas ministerstwo przyznawało uczelniom dotacje, czyli pieniądze przeznaczone na ściśle określony cel. Teraz uczelnia będzie dostawała subwencje, czyli sama zdecyduje, na co te fundusze wydać.

K. W.: – Swego czasu powiedział Pan Minister, że nowa ustawa czyni z rektora lidera, wodza... Uczelnia potrzebuje takiego mocnego przywódcy?

– Czy Kościół nie potrzebuje przywódcy? Czy państwo nie potrzebuje przywódcy? Przywódców z autorytetem, mądrością, odwagą i wizją potrzebują też uczelnie. Tymczasem obecnie rektorzy w bardzo wielu sprawach mają związane ręce – i dlatego uczelnie są, delikatnie mówiąc, nie najlepiej zarządzane. Uważam, że trzeba się trzymać starej katolickiej zasady: im więcej wolności, tym więcej odpowiedzialności. Więcej wolności dla uczelni oznacza, że dużo więcej będzie zależało od władz uczelni. I dlatego tym władzom, przede wszystkim rektorom, trzeba dać prawo do praktycznego wywiązywania się ze swej odpowiedzialności, czyli do podejmowania decyzji.

K. W.: – Konstytucja dla nauki powołuje rady uczelni. Zakres ich kompetencji budzi niepokój środowisk akademickich...

– Skoro chcemy zwiększyć kompetencje rektora, to jednocześnie trzeba staranniej monitorować jego działania; analizować, czy jego decyzje idą we właściwą stronę. W tym celu ustawa chce powołać tzw. radę uczelni. Wybierana jest w 100 proc. przez wspólnotę akademicką. Jednego przedstawiciela wybierają studenci, wszystkich pozostałych – senat. Ustawa narzuca tylko jedno – ponad połowę członków rady muszą stanowić osoby spoza uczelni. Bo uczelnie nie mogą się zamykać w wieży z kości słoniowej. Dla dobra wspólnego powinny współdziałać ze społecznym otoczeniem. O tym, kto będzie wchodził w skład rady, zdecydują senaty poszczególnych uczelni. To mogą być wybitni wychowankowie, wielkie autorytety moralne czy duchowe.

L. D.: – A jaki wpływ ma mieć rada uczelni na sposób wyboru rektora?

– Do kompetencji rady będzie należało wskazanie kandydatów na rektora. Bo skoro rektorzy będą mieli większe uprawnienia, to muszą być też wybierani w sposób bardziej staranny. Rektor zawsze powinien być naukowcem, bo uczelnie mają swą niepowtarzalną misję, ale musi też mieć umiejętności zarządzania skomplikowanym organizmem, którym jest uczelnia. Dlatego też rada będzie typowała kandydatów, wyboru natomiast, na dotychczasowych zasadach, będzie dokonywała wspólnota akademicka.

K. W.: – Zgodnie z nową ustawą łatwiejsza ma być droga naukowej kariery dla młodych zdolnych ludzi. To część nowej strategii, która ma doprowadzić do zatrzymania najzdolniejszych w kraju?

– W Polsce samodzielność naukową, czyli habilitację, uzyskuje się średnio w wieku 46 lat, natomiast w Europie samodzielność naukową uzyskuje się już po doktoracie, czyli w wieku 30-33 lat. Tam nie ma habilitacji – albo nigdy nie było, albo też dawno została zniesiona. Kiedyś habilitacja była gwarancją wysokiej jakości polskiej nauki, teraz jednak stanowi, niestety, balast utrudniający młodym, wybitnie zdolnym naukowcom prowadzenie samodzielnych badań. Od dawna młodsze pokolenia badaczy skarżą się, że nasze uczelnie są skostniałe, żeby nie powiedzieć – trochę feudalne... Po rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw” zdecydowaliśmy jednak, by pozostawić habilitację – bo polskie środowiska akademickie są do niej bardzo przywiązane – ale równocześnie doktorzy będą traktowani już jako samodzielni pracownicy naukowi. Będą mogli prowadzić własne badania, kierować zespołami badawczymi. Jedyna rzecz, która będzie ich różnić od profesorów, to niemożność promowania następnych doktorów.

L. D.: – Czyli możemy się cieszyć z Konstytucji dla nauki...

– Zawsze podkreślam jedną rzecz – nasz rząd kieruje się zasadą zrównoważonego rozwoju, a nie zrównoważonej stagnacji. Mamy naprawdę wybitnie zdolne młode pokolenie. Nasze dzieci i wnuki zasługują na to, żeby je kształcić na naprawdę światowym poziomie. Żeby dać im szansę rozwoju, realizacji ich ambitnych planów i marzeń. A dzięki ich talentom, pasji i zaangażowaniu zbudujemy silniejszą Polskę – dla nas wszystkich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Parolin: migranci nie mogą ciążyć na barkach tylko jednego kraju

2018-06-18 19:28

vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Europa musi wypracować wspólne rozwiązanie problemu migracji. Odpowiedzialności nie można zrzucić na barki tylko jednego kraju” – wskazuje na to watykański sekretarz stanu na marginesie dyskusji o nieprzyjęciu przez Włochy uchodźców ze statku Aquarius. Kard. Pietro Parolin zauważa, że by realnie stawić czoło zjawisku migracji trzeba wspólnie wejść na drogę humanitarnej i solidarnej pomocy.

www.catholic.by

Watykański kardynał zauważa, że problem migracji jest poważnym kryzysem bezpośrednio związanym ze zjawiskiem strukturalnym wypływającym z wielu problemów istniejących w krajach pochodzenia uchodźców: wojen, konfliktów, ubóstwa, głodu i niedorozwoju społecznego. Stąd duży nacisk powinien być położony na rozwiązanie tych palących kwestii.

Kard. Parolin wskazuje, że w ostatnim czasie wielokrotnie rozmawiał z biskupami regionu Sahelu, którzy referowali mu, iż ludzie cały czas uciekają z tego terenu choć są świadomi czekających ich niebezpieczeństw. Podkreślił, że nie wystarczą same apele kierowane przez Kościół czy lokalne władze, by nie emigrować, jeśli jednocześnie nie zapewni się ludziom godnych warunków do życia, by mogli pozostać w swych ojczyznach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Polska przegrała z Senegalem

2018-06-19 19:02

wpolityce.pl

Niestety, gole padły po fatalnych błędach zawodników naszej reprezentacji. W 37. minucie bramkę samobójczą strzelił Thiago Cionek, a w 60. minucie kolejnego gola strzelił Mbaye Niang.

PolandMFA / Foter.com / CC BY-ND

Grzegorz Krychowiak w 86. minucie strzelił gola na 2:1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem