Reklama

Były poseł zniszczył rzeźbę drwiącą ze św. Jana Pawła II. Czy prezydent go ułaskawi?

2017-03-19 09:21

wpolityce.pl/ND

Radio Maryja

Były poseł Witold Tomczak w obronie godności św. Jana Pawła II zniszczył w 2000 roku obrazoburczą rzeźbę. Uznany za winnego, zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie – informuje „Nasz Dziennik”

Włoski pseudoartysta wystawił w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki skandaliczną instalację przedstawiającą postać papieża Polaka przygniecioną do ziemie meteorytem. I mimo protestów, rzeźba nie została usunięta, a prokuratura nie wszczęła śledztwa w sprawie obrazy uczuć religijnych.

Zareagował za to Witold Tomczak, były poseł, który przed świętami Bożego Narodzenia w 2000 r. osobiście usunął meteoryt z postaci papieża. I choć prokuratura początkowo nie dopatrzyła się w tym przypadku przestępstwa, to jednak Tomczak został winnym uszkodzenia dzieła sztuki.

Były parlamentarzysta postanowił więc teraz zwrócić się do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o zastosowanie wobec niego prawa łaski.

Reklama

(…) Choć wyrok sądowy nie jest wprost skazujący, to jednak pozostawia prawny i moralny cień na moim postępowaniu i obciąża mnie piętnem winy. (…) Nie poczuwam się do żadnej winy. Jako Polak i poseł na Sejm RP broniłem czci Ojca Świętego oraz nietykalności uczuć religijnych moich rodaków i moich własnych, bezczelnie obrażanych w chwili, w której państwo polskie odmówiło tej obrony, choć jest do tego zobowiązane.

— oświadczył Tomczak.

Sprawę komplikuje fakt, że choć sąd uznał posła za winnego zniszczenia rzeźby, to jednak nie zastosował wobec niego kary. Dlatego nie wiadomo do końca, czy ten wyrok kwalifikuje się do zastosowania prawa łaski.

Tagi:
Jan Paweł II sąd rzeźba

W pracowni artystycznej

2016-07-27 14:51

Wincenty Jędrzejewski
Edycja sosnowiecka 31/2016, str. 2

TZ

Wakacje to czas wypoczynku, jednak w pracowni rzeźbiarsko-konserwatorskiej w Krakowie żaden z artystów nie ma wolnego. Trwają intensywne prace dotyczące wystroju świątyń naszej diecezji.

Po wyrzeźbieniu monumentalnej figury Pana Jezusa Ukrzyżowanego przez Janusza Wątora do parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Czeladzi, obecnie trwają prace polegające na nałożeniu gruntu, polichromii i złoceń.

– Rzeźba Pana Jezusa będzie dopełnieniem realizacji nowej aranżacji i przebudowy prezbiterium naszego kościoła parafialnego. Prace zaplanowane są na kilka etapów. Teraz właśnie trwa kolejny z nich. Dzięki zaangażowaniu naszych parafian i ich ofiarności możemy tak wiele zrobić. Prace przy realizacji nowej aranżacji i przebudowy prezbiterium kościoła wykonywane są zgodnie z projektem zatwierdzonym przez diecezjalną Komisję do spraw sztuki sakralnej diecezji sosnowieckiej. Rzeźba Pana Jezusa Ukrzyżowanego wykonana przez artystę Janusza Wątora przyczyni się z pewnością do skupienia jeszcze większej uwagi na najważniejszych treściach naszej wiary i przybliży wszystkich wiernych parafian do Boga – opowiada proboszcz parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Czeladzi ks. Zbigniew Bigaj.

– W pracowni rzeźbiarsko-konserwatorskiej w Krakowie realizowany jest także projekt artystyczny do kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Olkuszu. Wykonywana jest rzeźba, zaprojektowana przez artystów Zofię i Stanisława Wywiołów, jako centralna kompozycja ołtarza głównego wspomnianej świątyni. W krakowskiej pracowni trwają również prace nad renowacją barokowego ołtarza głównego do parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Strzegowej. Pracy nad realizacją poszczególnych zamówień jest wiele, ale powoli widać jej efekty – mówi konserwator dzieł sztuki i rzeźbiarz Bogdan Czesak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

KSM obraduje

2018-02-23 21:02

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej rozpoczęło dziś punktualnie o godz. 18.00 Sesję Zarządów.

Maciej Cupiał, KSM Częstochowa

Będzie to bardzo ważny, historyczny czas - wybory nowego składu osobowego Prezydium, obrady, ale przede wszystkim jednak - Zlot KSM. W sobotę u stóp Jasnej Góry swoje życie Matce Bożej zawierzy niemalże tysiąc młodych ludzi.

Zapraszamy od godz. 14.00 wszystkich tych, którzy czują się KSM-owiczami i chcą pokazać swoją przynależność do stowarzysznia. Mszę Świętą sprawować będzie Ksiądz Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo. Módlmy się o światło Ducha Świętego dla wszystkich biorących udział w tych wydarzeniach!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem