Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Sycylijski arcybiskup: mafiozi nie mogą być rodzicami chrzestnymi

2017-03-19 15:14

ts (KAI) / Rzym / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Arcybiskup Monreale na Sycylii, Michele Pennisi, domaga się, aby we wszystkich włoskich diecezjach członkowie mafii nie mogli być rodzicami chrzestnymi, ani też przy bierzmowaniu. Włoski hierarcha proponuje, aby wydany dla jego archidiecezji zakaz przenieść do wszystkich diecezji.

Jak powiedział w rozmowie z włoskim dziennikiem „Corriere della Sera” z 17 marca, związki mafijne nie są jedynie fenomenem mentalności sycylijskiej, „lecz także włoskiej i europejskiej”. Swoim braciom w biskupstwie w północnych Włoszech abp Pennisi poradził, aby nie dali się zwieść, gdy pod „płaszczykiem” religijności ukrywa się przestępstwa kryminalne.

W archidiecezji Monreale nie wyraża się już zgody na to, aby rodzicami chrzestnymi mogły być „osoby należące do związków mafijnych oraz mniej czy bardziej tajnych stowarzyszeń, sprzecznych z wartościami Ewangelii”. Obowiązujący od 1983 roku Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza, że zadaniem chrzestnego jest „pomagać, żeby ochrzczony prowadził życie chrześcijańskie odpowiadające przyjętemu sakramentowi”.

Reklama

Abp Pennisi już w 2008 roku otrzymał ochronę policyjną po tym, gdy w diecezji Piazza Armerina, w porozumieniu z prefektem policji, odmówił odprawienia w swej katedrze pogrzebu Daniele Emanuello, jednego z szefów sycylijskiej mafii. Został on zabity przez policję, gdy próbował uciec przed aresztowaniem. „Nie mogłem pozwolić, by kościelny pogrzeb zamienił się w obrzęd wychwalania mafii” – oświadczył wówczas wskazując jednocześnie, że rodzina zmarłego nie została pozbawiona posługi duchowej, gdyż pogrzeb odprawił w kaplicy cmentarnej zakonnik franciszkański.

W obrębie podlegającej mu administracji kościelnej leżą takie mafijne miejscowości, jak Corleone, Cinisi, Partinico i San Giuseppe Jato. Po objęciu w 2013 roku archidiecezji Monreale, abp Pennisi zabronił bractwom katolickim przyjmowania w swoje szeregi członków mafii oraz innych organizacji przestępczych. Zaproponował też, aby grunty odebrane mafii przeznaczyć na tereny dla rehabilitacji więźniów.

Tagi:
chrzest mafia

Włoski ksiądz: kto ma więcej istnień ludzkich na sumieniu - mafia czy aborcja?

2017-11-19 13:17

sal (KAI Rzym) / Bolonia

Kto ma więcej istnień ludzkich na sumieniu: Totò Riina czy Emma Bonino? To szokujące pytanie postawił na swoim profilu w mediach społecznościowych ks. Francesco Pieri z Bolonii.

fotolia.com

Zestawienie nazwisk zmarłego przed kilkoma dniami bossa bossów Cosa Nostra, który za zlecenie kilkuset zabójstw skazany został w sumie dwadzieścia sześć razy na karę dożywotniego więzienia i znanej działaczki partii włoskich radykałów (a w pewnym momencie także ministra spraw zagranicznych swojego kraju), która w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia przewodziła walce o legalizację aborcji, zostało natychmiast nagłośnione przez media.

Boloński kapłan, nagabywany o wyjaśnienie swojego stanowiska, najpierw odmówił komentarza, w końcu oświadczył jedynie, że jego zdaniem „z moralnego punktu widzenia nie ma różnicy pomiędzy Bonino i szefem sycylijskiej mafii”.

Przypomniał następnie, że soborowa konstytucja „Gaudium et spes” stawia aborcję w jednym szeregu z morderstwem i ludobójstwem. „Nikt jednak nie wstawia się za niewinnymi ofiarami przerywania ciąży”, stwierdza z goryczą ks. Pieri. Cytuje na koniec zmarłego dwa lata temu arcybiskupa Bolonii kard. Giacomo Biffi, który w 1998 r. napisał: „Największą hańbą XX wieku, który był świadkiem najstraszliwszych okrucieństw w historii, pozostaje niewątpliwie legalizacja aborcji”.

Została ona zalegalizowana w 1978 r. przez parlament, a w 1981 r. większość Włochów nie zgodziła się w referendum na jej ponowną penalizację.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Katedra św. Piotra darem Chrystusa dla Kościoła

Benedykt XVI - papież
Niedziela Ogólnopolska 10/2006, str. 3

Włodzimierz Rędzioch
Figura św. Piotra

Liturgia łacińska celebruje święto Katedry św. Piotra. Chodzi o bardzo starą tradycję, której świadectwa mamy w Rzymie już pod koniec IV wieku, będącą wyrazam wdzięczności Bogu za misję powierzoną apostołowi Piotrowi i jego następcom. „Katedra” to dosłownie tron biskupa stojący w kościele będącym matką diecezji, z tej racji nazwany właśnie „katedrą”. Stanowi symbol władzy biskupa, w szczególności jego „magisterium”, to znaczy ewangelicznego nauczania, którego jako następca Apostołów ma on strzec i przekazywać dla dobra całej wspólnoty chrześcijańskiej. Kiedy biskup bierze w posiadanie Kościół partykularny, który został mu powierzony, to - w mitrze na głowie i z pastorałem w ręku - zasiada na katedrze. Z tego miejsca będzie przewodził, jako nauczyciel i pasterz, pielgrzymce wierzących, w wierze, nadziei i miłości.

Co było zatem „katedrą” św. Piotra? Wybrany przez Chrystusa jako „skała”, na której zbuduje Kościół (por. Mt 16, 18), rozpoczął swoją posługę w Jerozolimie po Wniebowstąpieniu Pana i po Zesłaniu Ducha Świętego. Pierwszą „siedzibą” Kościoła był Wieczernik; jest prawdopodobne, że w tej sali, gdzie również Maryja, Matka Jezusa, modliła się razem z uczniami, było specjalne miejsce, zarezerwowane dla Szymona Piotra. Następnie siedzibą Piotra stała się Antiochia, miasto położone nad rzeką Orontes, w Syrii, w ówczesnych czasach trzecia metropolia imperium rzymskiego, po Rzymie i Aleksandrii w Egipcie. Pierwszym biskupem tego miasta, ewangelizowanego przez Barnabę i Pawła, gdzie „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11, 26), był Piotr. Martyrologium Rzymskie przed reformą kalendarza odnotowywało również specjalne obchody Katedry św. Piotra w Antiochii. Stamtąd Opatrzność poprowadziła Piotra do Rzymu, gdzie zakończył swój bieg w służbie Ewangelii męczeństwem. Dlatego siedziba w Rzymie, która otrzymała największy zaszczyt, przyjęła na siebie również posługę, jaką Chrystus powierzył Piotrowi, aby był w służbie wszystkich Kościołów partykularnych, celem budowania i jedności całego Ludu Bożego.

Siedziba w Rzymie została w ten sposób uznana za siedzibę następców św. Piotra, zaś „katedra” Biskupa Rzymu reprezentuje katedrę Apostoła, któremu Chrystus kazał paść całą swoją owczarnię. Potwierdzają to najstarsi Ojcowie Kościoła, jak na przykład św. Ireneusz, biskup Lyonu, który w swoim traktacie Przeciw herezjom opisuje Kościół w Rzymie jako „największy i najstarszy, uznawany przez wszystkich; … założony i zbudowany w Rzymie przez dwóch najczcigodniejszych Apostołów, Piotra i Pawła”; i dodaje: „Z tym Kościołem, z racji jego najznakomitszego pochodzenia, musi zgadzać się Kościół powszechny, to znaczy wierni, którzy gdziekolwiek się znajdują” (Przeciw herezjom, III, 3, 2-3).

Włodzimierz Rędzioch
Ołtarza Katedry, który jest oświetlony na tę okazję świecami

Tertulian z kolei stwierdza: „Ten Kościół w Rzymie, jakże jest błogosławiony! Sami Apostołowie wlali w niego swoją krew, całą doktrynę” (Napomnienia dla heretyków, 36). Katedra Biskupa Rzymu reprezentuje nie tylko jego posługę wspólnocie rzymskiej, ale również jego misję przewodzenia całemu Ludowi Bożemu.
Celebrowanie święta Katedry św. Piotra oznacza zatem przypisywanie jej wielkiego znaczenia i wymiaru duchowego oraz uznawanie jej za uprzywilejowany znak miłości Boga, odwiecznego i dobrego Pasterza, który chce zgromadzić cały swój Kościół i prowadzić go po drogach zbawienia. Spośród wielu świadectw Ojców chciałbym przytoczyć świadectwo św. Hieronima, pochodzące z jego listu do Biskupa Rzymu, szczególnie interesującego, gdyż zawarte jest w nim bezpośrednie odniesienie właśnie do „katedry” Piotra, przedstawiające ją jako pewny fundament prawdy i pokoju. Św. Hieronim tak pisze: „Postanowiłem zasięgnąć rady katedry św. Piotra, gdzie znajduje się ta wiara, którą wysławiał Apostoł; przychodzę teraz, aby prosić o pokarm dla mojej duszy tu, gdzie przedtem otrzymałem szatę Chrystusa. Nie idę za innym prymatem, jedynie za Chrystusowym; dlatego jestem w jedności z twoim błogosławieństwem, to znaczy z katedrą Piotra. Wiem, że na tej skale jest zbudowany Kościół” (Listy I, 15, 1-2).

Drodzy Bracia i Siostry, w absydzie Bazyliki św. Piotra, jak wiecie, znajduje się monument poświęcony katedrze Apostoła, dzieło Berniniego, zrealizowane w formie wielkiego tronu z brązu, podtrzymywanego przez figury czterech Doktorów Kościoła, dwóch zachodnich, św. Augustyna i św. Ambrożego, oraz dwóch wschodnich, św. Jana Chryzostoma i św. Atanazego. Zapraszam Was, abyście się zatrzymali przed tym wymownym dziełem, które dziś możemy podziwiać, udekorowanym licznymi świecami, i pomodlili się w sposób szczególny w intencji posługi, jaką Bóg mi powierzył. Wznosząc wzrok ku witrażowi z alabastru, który otwiera się światłem wprost na katedrę, przyzywajcie Ducha Świętego, ażeby zawsze podtrzymywał swym światłem i swoją mocą moją codzienną posługę całemu Kościołowi. Za to, jak i za Wasze pobożne skupienie, z całego serca Wam dziękuję.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień Modlitwy i Postu o Pokój: wyznawcy różnych religii odpowiadają na apel Papieża

2018-02-22 19:00

Radio Watykańskie

Wojciech Woźny/PAH
W Sudanie każda kropla wody jest na wagę złota

„Świadomość tego, że nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu i bólu, że wyznawcy różnych religii są z nami i wspierają nas w naszym dążeniu do pokoju i pojednania, znaczy dla nas bardzo wiele”. Tymi słowami przewodniczący Sudańskiej Rady Kościołów, ojciec James Oyet Latansio, odniósł się do informacji o szerokim odzewie na mający odbyć się jutro, w piątek, dzień modlitwy i postu w intencji pokoju, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga i w Południowym Sudanie. Na apel Ojca Świętego odpowiedziały m.in. wspólnoty anglikańskie, prawosławne i muzułmańskie.

Do udziału w inicjatywie zaproszał wiernych także prefekt Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. „Modlitwa wszystkich chrześcijan w tym dniu o dar pokoju byłaby autentycznym znakiem solidarności i bliskości z tymi, którzy cierpią, szczególnie z wieloma chrześcijanami z różnych Kościołów” - stwierdził kard. Kurt Koch.

O wielkim znaczeniu ogłoszonego przez Papieża dnia modlitwy i postu mówi hiszpańska zakonnica Yudith Pereira Rico, od lat posługująca w ogarniętym wojną Sudanie Południowym. „Post i modlitwa to klucz do rozwiązania wielu problemów” -podkreśla.

„Nie zapominajcie o nas: o to błagają ludzie. Nie proszą o pieniądze, ani nawet o jedzenie. Papież nie zapomina, a jego apele pomagają nie zapomnieć także innym - twierdzi siostra. Co możemy zrobić, a czego nie robimy? Post i modlitwa zaproponowane przez Papieża są odpowiedzią na to pytanie” - dodaje. Według niej post, uwalniając nas od rozkojarzeń i wszystkich innych rzeczy, które zajmują nasze serca, nasze życie i nie pozwalają być wolnymi, czyni nas świadomymi konieczności pomagania innym. Jałmużna, w ten sam sposób, uczy nas dzielenia się. Wszystko to pomaga w zmniejszeniu ogromnej różnicy między dwoma stanami: mieć wszystko a nie mieć nic. Modlitwa natomiast otwiera serca na Boga i na bliźnich” - podkreśla.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem