Reklama

25-lecie reformy administracyjnej Kościoła w Polsce

2017-03-20 17:27

Marcin Przeciszewski / Warszawa / KAI

Ks. Janusz Sądel
Bulla „Totus tuus Poloniae populus”

25 lat temu, 25 marca 1992 r. ogłoszona została papieska bulla "Totus Tuus Poloniae populus", która była największą w tysiącletniej historii Kościoła w Polsce reformą struktur administracyjnych i duszpasterskich Kościoła. Reorganizacja ta była największym po wojnie przeobrażeniem Kościoła w Polsce i w ogóle w Europie. W żadnym innym kraju naszego kontynentu (a może i na świecie) papież jednorazowo nie dokonał tak wielkich i gruntownych zmian w organizacji miejscowego Kościoła.

"Myślę, że to, co Jan Paweł II zaprogramował w swej bulli, jest wydarzeniem na miarę tysiąclecia, bo w całym tysiącleciu istnienia Kościoła w Polsce tak globalnej reorganizacji struktur administracyjnych nie było" - podsumowuje reformę abp Józef Kowalczyk, jeden z jej głównych architektów.

Geneza

Kościół katolicki w Polsce, w chwili uzyskania wolności działania i autonomii od władz państwowych w 1989 r., miał 27 jednostek terytorialnych, w tym 5 archidiecezji, będących stolicami metropolii (prowincji kościelnych) i 22 diecezji. Struktura ta, nadzwyczaj niejednorodna, była wynikiem skomplikowanej historii i przemieszczenia granic po II wojnie światowej.

Reklama

Choć przeciętna wielkość diecezji wynosiła 11,4 tys. km2, to było wśród nich olbrzymie zróżnicowanie. Największa diecezja, warmińska miała 24,5 tys. km2, a archidiecezja wrocławska - 20,6 tys. km2. Najmniejsza diecezja, gdańska miała zaledwie 1,936 km2. Oprócz tego, na wschodzie kraju znajdowały się tzw. diecezje karłowate: archidiecezja w Białymstoku i Lubaczowie oraz diecezja w Drohiczynie, obejmujące pozostałe w Polsce tereny, które wcześniej wchodziły w skład archidiecezji wileńskiej i lwowskiej oraz diecezji pińskiej, których większość terenów została przejęta przez Związek Sowiecki.

"Podział struktur administracyjnych Kościoła w Polsce bardzo leżał na sercu Janowi Pawłowi II, ale można było dokonać tego dopiero, gdy w Polsce zaistniały stosowne warunki polityczne, gdy Stolica Apostolska i ówczesna Rzeczypospolita Polska nawiązały stosunki dyplomatyczne" - wyjaśnia KAI abp Józef Kowalczyk, który został pierwszym po wojnie Nuncjuszem Apostolskim w Polsce, mianowanym w lipcu 1989 roku. Abp Kowalczyk wspomina, że jednym z podstawowych zadań powierzonych mu przez ojca świętego jako nuncjuszowi, było przygotowanie nowego podziału administracyjnego Kościoła w Polsce.

Pierwszym krokiem nuncjusza w zakresie reformy struktury diecezjalnej było reaktywowanie - po 44 latach nieistnienia - diecezji wojskowej, Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego. "Statut ordynariatu, który został zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, został najpierw przygotowany przez Nuncjaturę, w konsultacji z Ministerstwem Obrony Narodowej, z Konferencją Episkopatu Polski, a dopiero potem przesłany do Rzymu" - wyjaśnia abp Józef Kowalczyk.

Kolejnej zmiany dokonał osobiście Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Polski w 1991 r., kiedy 5 czerwca w Białymstoku zmienił status dwóch diecezji "karłowatych": archidiecezji w Białymstoku i diecezji w Drohiczynie, ustanawiając archidiecezję białostocką i diecezję drohiczyńską oraz mianując dotychczasowych administratorów apostolskich w tych miastach odpowiednio arcybiskupem białostockim i biskupem drohiczyńskim. Fakt ten miał dużą wymowę, gdyż w ten sposób nastąpiło faktyczne (i formalno-prawne) uznanie przez Kościół kształtu naszej granicy wschodniej. Stało się możliwe także dzięki przemianom po drugiej stronie granicy, umożliwiającym odtworzenie tam struktur Kościoła katolickiego.

Prace nad reformą

Podczas 243. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski (10 października 1990 r.) została wybrana specjalna Komisja ds. nowego podziału administracyjnego Kościoła w Polsce, której przewodniczył kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski. W ramach jej prac została rozpisana ankieta do wszystkich biskupów diecezjalnych w sprawie reorganizacji diecezji w Polsce.

"Poszczególni biskupi przysyłali swoje propozycje z zarysowaniem sugerowanych zmian na mapach, po czym odbyła się dyskusja w ramach zebrania plenarnego Episkopatu - wyjaśnia abp Kowalczyk. - Analizowaliśmy mapę diecezji z propozycjami w odniesieniu m.in. do przynależności metropolitalnej poszczególnych diecezji i do zakresu terytorialnego diecezji."

Do końca grudnia 1990 r. wpłynęły odpowiedzi ze wszystkich diecezji, które stały się podstawą do opracowania nowego podziału administracyjnego. Prace komisji – przy współudziale nuncjusza, abp Józefa Kowalczyka, uważanego za głównego architekta reformy – trwały przez rok.

Abp Kowalczyk wspomina, że szczegółowe opracowanie zawiózł Janowi Pawłowi II w potężnej walizce zaraz po świętach Bożego Narodzenia w 1991 r. "Muszę powiedzieć, że papież był bardzo zadowolony i zdziwiony, bo nie przypuszczał, że w tak krótkim czasie opracowanie to zostanie przygotowane. Pozostało jedynie czekać na decyzję Stolicy Apostolskiej" - dodaje.

Nowe diecezje

25 marca 1992 r. ogłoszona została papieska bulla "Totus Tuus Poloniae populus", która w zasadniczy sposób zmieniła oblicze Kościoła w Polsce. Podstawową ideą tej reformy było "zbliżenie biskupów do wiernych" drogą znacznego ograniczenia wielkości diecezji, tak aby jej pasterz był w stanie utrzymywać rzeczywisty kontakt ze wszystkimi strukturami kościelnymi znajdującymi się na jej terenie.

Na mocy papieskiej bulli powołanych zostało 13 nowych diecezji, a 8 dotychczasowych zostało podniesionych do rangi archidiecezji. Pociągnęło za sobą zmiany wielkości i granic wszystkich dotychczasowych jednostek terytorialnych.

Trzynaście nowych diecezji to: bielsko-żywiecka, elbląska, ełcka, gliwicka, kaliska, legnicka, łowicka, radomska, rzeszowska, sosnowiecka, toruńska, warszawsko-praska i zamojsko-lubaczowska. Osiem dotychczasowych diecezji zostało podniesionych do rangi archidiecezji. W rezultacie zniknęły ogromne molochy, gdzie – z powodu odległości – wiele parafii bardzo rzadko widziało u siebie biskupa. „Mam zaledwie 60 km do najdalszej parafii” – chwalił reformę w rozmowie z KAI pierwszy biskup gliwicki Jan Wieczorek. Niewielki obszar diecezji, a co za tym idzie, mniejsza kadra duchowieństwa sprawia, że biskup zna wszystkich swoich księży.

Po reorganizacji powierzchnia tylko 11 z 39 nowych diecezji przekraczała 10 tys. km kw., natomiast powierzchnia 28 diecezji liczyła średnio kilka tysięcy km. kw. Po reformie – do największych należała diecezja koszalińsko-kołobrzeska z 15 tys. km kw., pelplińska z 13,4 tys. km kw. oraz szczecińsko-kamieńska 12,7 tys. km. kw. Te zaś największe – zmalały o połowę. Również nowe diecezje nie są rozlegle terytorialnie.

Sytuacja ta wytworzyła entuzjazm i nadzieję, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie powołanie stolicy diecezji uznano za nobilitację. Nie kryto wszakże obaw, czy uda się stworzyć i zintegrować nową wspólnotę diecezjalną tam, gdzie nakładały się różne tradycje kulturowe i historyczne. Rzeczywiście, w wielu nowych diecezjach, jak np. w bielsko-żywieckiej, elbląskiej, ełckiej, rzeszowskiej, nakładało się wiele tradycji, a co za tym, następowało zderzenie, różnych mentalności. Ewenementem była diecezja kaliska, utworzona z kawałków sześciu różnych diecezji.

W wyniku tych zmian Kościół katolicki w Polsce składał się z 41 jednostek terytorialnych, w tym 13 archidiecezji-metropolii, 26 diecezji, ordynariatu polowego i 1 archidiecezji (łódzkiej), nie posiadającej diecezji sufraganalnych, podlegającej bezpośrednio Stolicy Apostolskiej.

Więcej biskupów diecezjalnych

Innym pozytywnym skutkiem zwiększenia liczby archidiecezji i diecezji był wzrost ilości biskupów diecezjalnych w ramach Konferencji Episkopatu Polski. Dotąd bowiem zarządzanie dużymi terytorialnie i ludnościowo diecezjami wymagało mianowania wielu biskupów pomocniczych. Skutkowało to - jak mówił abp Kowalczyk - niebezpiecznym "przerostem" liczby biskupów pomocniczych nad liczbą biskupów diecezjalnych, którzy stanowili zaledwie ok. 20 proc. składu Episkopatu. A każdy z pomocniczych posiadał taki sam głos co biskup diecezjalny przy podejmowaniu decyzji w ramach tego gremium. Nuncjusz określał tę sytuację jako stwarzającą "problemy i niebezpieczeństwa, nie tylko o charakterze organizacyjnym, ale także eklezjologicznym".

W ślad za ogłoszeniem bulli Jan Paweł II dokonał więc poważnych zmian w składzie Konferencji Episkopatu Polski: mianował 7 nowych biskupów, 10 innych podniósł do godności arcybiskupów, 11 biskupów pomocniczych mianował ordynariuszami, a 14 dalszych pomocniczych przeniósł z ich dotychczasowych diecezji do innych.

Likwidacja unii Gniezna i Warszawy

W 1992 r. rozwiązana została także nie mająca już uzasadnienia w nowej sytuacji, historyczna unia łącząca archidiecezję gnieźnieńską z warszawską ("ad personam"), wprowadzona po drugiej wojnie światowej. Z jej rozwiązaniem łączył się delikatny problem ograniczenia dotychczasowych uprawnień Prymasa Polski, który dzierżył ten tytuł jako arcybiskup gnieźnieński, a jednocześnie piastował funkcję metropolity warszawskiego. A sprawa nie była łatwa, gdyż prosta likwidacja unii wymagałaby pozbawienia arcybiskupa warszawskiego tytułu Prymasa Polski. Znaleziono jednak rozwiązanie postanawiając, że kard. Józef Glemp ma prawo do zachowania tytułu Prymasa Polski jako "kustosz relikwii św. Wojciecha, czczonych w katedrze gnieźnieńskiej" (pkt IV bulli). Za takim rozwiązaniem optował kard. Józef Glemp, uzasadniając to przede wszystkim względami duszpasterskimi i pragmatycznymi.

Tytuł Prymasa Polski powrócił - zgodnie z decyzją Benedykta XVI - do arcybiskupów gnieźnieńskich w grudniu 2009 r., kiedy kard. Glemp skończył 80 lat.

Dalsze zmiany

Kolejną zmianą było utworzenie przez Jana Pawła II 24 maja 1996 r., przemysko-warszawskiej metropolii obrządku bizantyńsko-ukraińskiego, dodając jej jako sufraganię diecezję wrocławsko-gdańską. "Kościół greckokatolicki w strukturach III RP ma autonomiczne struktury, a nigdy w historii państwa polskiego takich nie miał" - konstatuje abp Kowalczyk.

Z kolei 24 lutego 2004 r. Jan Paweł II nadał archidiecezji łódzkiej status samodzielnej prowincji kościelnej, która jako metropolia oprócz archidiecezji łódzkiej obejmuje diecezję łowicką. Tego samego dnia Jan Paweł II utworzył dwie nowe diecezje: bydgoską i świdnicką. Decyzje te weszły w życie 25 marca 2004 r.

Obecnie - na skutek tej wieloetapowej reformy - Kościół katolicki w Polsce składa się z 44 diecezji, w tym 2 Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego oraz Ordynariat Polowy, zrównany w prawach z diecezją. Spośród nich 15 (w tym jedna Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego) ma rangę archidiecezji i jest siedzibą metropolii, czyli prowincji kościelnej. Ordynariat polowy nie wchodzi w skład żadnej metropolii i podlega bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Ponadto arcybiskup warszawski jest ordynariuszem dla wiernych obrządku wschodniego nie posiadających w Polsce własnego ordynariusza, a dotyczy to wiernych obrządku ormiańskokatolickiego.

Tagi:
Jan Paweł II

Święty Jan Paweł II

2018-05-23 10:54

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 21/2018, str. I

Adam Bujak/archidiecezja krakowska
W sanktuarium na Białych Morzach jest wiele znaków obecności polskiego Papieża. Wśród nich są także piękne mozaiki o. Marko Rupnika, przypominające wizerunek św. Jana Pawła II

Patrząc na to wszystko, co nam zostawił jako ksiądz, biskup, kardynał, następca Piotra, to jest to jedno wielkie doświadczenie miłości, która wszystko tłumaczy, chociaż nieraz jest miłością trudną i otwierającą na przestrzeń cierpienia – mówił o św. Janie Pawle Wielkim, podczas Mszy św. sprawowanej z okazji 98. rocznicy urodzin Papieża, abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moda na Chestertona

2017-11-29 09:42

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 54-55

Stał się natchnieniem dla Mahatmy Gandhiego, który dzięki niemu rozpoczął pokojową walkę o niepodległość Indii. Jego książka odmieniła całe życie C.S. Lewisa, który później stał się sławny jako autor „Opowieści z Narni”. O kim mowa? O angielskim pisarzu, Gilbercie Chestertonie, który po długich poszukiwaniach odkrył, że katolicyzm jest prawdziwy. Jego książki są jak miód na serce i skrzydła dla rozumu. Nic dziwnego, że także dzisiaj czytelnicy Chestertona zmieniają świat!

Sergey Nivens/fotolia.com

Sięgając po którąś z książek Gilberta Chestertona, można się odprężyć i rozpocząć cudowną przygodę! Poznając jego myśl, czytelnik czuje się, jakby rozmawiał przy piwie z czarującym angielskim dżentelmenem. Jednocześnie jednak, książki te pozwalają popatrzeć w inny sposób na rozgrywające się w naszym sercu zmagania i rozterki. „On nazywa dokładnie to, co intuicyjnie czujemy, ale czego nie potrafimy wyartykułować” – pisze ks. Tomasz Jaklewicz. Może niedługo czytanie Chestertona będzie zalecane przez rozmaitych coachów i trenerów rozwoju osobistego, gdyż niesamowicie poszerza horyzonty i pobudza kreatywność.

Chesterton i Gandhi

Gilbert Chesterton jako publicysta nieraz odnosił się do kwestii niepodległości Indii.

18 września 1909 r. na łamach „Ilustrated London News” opublikował artykuł poświęcony indyjskiemu nacjonalizmowi. W Londynie przebywał wówczas Mahatma Gandhi, który przeczytał ten tekst i natychmiast przetłumaczył na swój język ojczysty. Zainspirowany myślą Chestertona, napisał swoją pierwszą rozprawę polityczną „Hind Swaraj”.

C.S. Lewis pisze w swojej autobiografii pt. „Zaskoczony radością”, że był skłonny uznać chrześcijan za głupków. Zastanawiał się jednak, jak to możliwe, że Chesterton, którego uważał za najgenialniejszego człowieka wszechczasów, nawrócił się na katolicyzm. Kiedy Lewis przeczytał jego książkę pt. „Wiekuisty człowiek”, dokonała się w nim przemiana i wkrótce zdecydował się zostać uczniem Jezusa. Dziś Lewis znany jest jako autor „Opowieści z Narni” oraz licznych książek o wierze chrześcijańskiej.

Do wiary przez racjonalność

Francis Sellers Collins był ateistą. Gdy jako młody lekarz rozmawiał z pacjentami w ciężkim stanie, dziwił się, widząc, jak wiara daje im wewnętrzny pokój i nadzieję. Dotychczas sądził, że wierzenia religijne to kwestie irracjonalne i czysto emocjonalne. Jakież było jego zdumienie, gdy czytając książki Gilberta Chestertona i C.S. Lewisa, odkrył, że do wiary doprowadziła ich trzeźwa, racjonalna refleksja! Po latach poszukiwań, zdecydował, że chce zostać chrześcijaninem. Uczestniczył w misji medycznej w Afryce. Jego badania doprowadziły do wykrycia genetycznych przyczyn kilku chorób dziedzicznych, m.in. mukowiscydozy. Był szefem zakończonego sukcesem Projektu Poznania Ludzkiego Genomu. Napisał również książkę pt. „Język Boga”, w której uzasadnia, dlaczego został chrześcijaninem, i omawia wzajemne relacje wiary i nauki.

Do grona wytrawnych czytelników Gilberta Chestertona należą młodzi dziennikarze – Szymon Hołownia i Dawid Wildstein. Cytuje go także John Eldredge, autor słynnej książki o męskiej duchowości „Dzikie serce”. Twórczością Chestertona już od młodości pasjonuje się doktor Bawer Aondo-Akaa, teolog, działacz pro-life i polityk partii Prawica Rzeczypospolitej. Jak mówi: „Gilbert Chesterton pochodził ze zlaicyzowanej rodziny anglikańskiej. Wtedy większość ludzi, nawet niewierzących, formalnie pozostawało anglikanami. Jednak Gilbert szukał czegoś więcej. Zaczął się zastanawiać, dlaczego Kościół katolicki jest tak bardzo atakowany. Otoczenie nakłaniało go, by za dużo nie dumał, tylko hejtował katolicyzm jak wszyscy. Ale on wolał myśleć samodzielnie! Badał różne tradycje religijne, zgłębiał wszelkie prądy filozoficzne, by szukać Prawdy. Wreszcie zaczął czytać Nowy Testament i odnalazł Tego, którego serce i intelekt tak bardzo pragnęły – Jezusa Chrystusa. Po latach nawrócił się na katolicyzm. Wśród anglikanów wywołało to wielkie poruszenie. Niektórzy uważali go za zdrajcę. Ale w jego sercu nastała nowa wiosna. Wyjaśnienie dla swojej decyzji przedstawił w książce «Dla sprawy», która jest moją ulubioną książką tego autora”.

Niczym espresso

Chesterton ukazuje chrześcijaństwo takim, jakie jest naprawdę: radosne, orzeźwiające i dające zaspokojenie tęsknotom ludzkiego serca. Najbardziej znana jest jego książka „Ortodoksja”, w której używając obrazowych porównań i barwnych anegdotek, konfrontuje chrześcijaństwo z różnorodnymi prądami umysłowymi.

– W tekstach Chestertona najbardziej uwielbiam błyskotliwość i ironię – mówi Katarzyna Waliczek, filozof, działaczka pro-life i publicystka. I wyjaśnia: – Jego słowa są po prostu odświeżające jak espresso! W świecie pełnym chaosu, gadaniny, sprzecznych informacji i nieustannych prób manipulowania emocjami ze wszystkich stron, potrzebujemy czasem najzwyklejszego zdrowego rozsądku. „Ortodoksja” znaczy po prostu dotarcie do źródeł, do prawdy o Bogu, o świecie, o społeczeństwie – ale przede wszystkim o sobie samym. Warto jej poszukać, gdy szukamy odtrutki na jazgot złożony z postów na fejsie, komentarzy pod tymi postami i z komentarzy do tychże komentarzy.

Zmusza do myślenia

Dobrym wprowadzeniem do lektury obszerniejszych książek Chestertona może być jego małe, fascynujące arcydzieło „Kula i krzyż”, pełne ciekawej symboliki i obserwacji psychologicznych. Ukazuje ono gorliwego katolika i sceptycznego ateistę. Bohaterowie wśród wielu niezwykłych przygód, toczą swój spór a jednocześnie zawiązują sojusz przeciwko wrogowi, który zagraża im obydwu…

– To kawał dobrej literatury, która zmusza do myślenia – mówi Elżbieta Wiater, doktor teologii, historyk i publicystka, która przyznaje, że od Chestertona można się uczyć mądrej argumentacji. I dodaje: – „Ortodoksja” pokazała mi, jaką drogę musi przebyć człowiek niewierzący, żeby odzyskać wiarę.

– Lubię jego powieści detektywistyczne „Przygody Księdza Browna” czy „Człowiek, który był czwartkiem”, głównie z racji mojej słabości do rozwiązywania zagadek kryminalnych – mówi Dorota Przybek. – Polecam również „Wiekuistego Człowieka” oraz „Obronę Rozumu”: wnikliwe i trafne rozważania dowodzące, dlaczego tylko Kościół katolicki jest jedyną pewną drogą do zbawienia i poznania Boga.

– To dobra lektura dla kogoś, kto chciałby się bardziej zainteresować chrześcijaństwem i nie wie, od czego zacząć – wyjaśnia Danuta Majcherek. I wspomina: Jego książki były dla mnie odskocznią od rzeczywistości, która czasem bywa smutna i szara. Poza tym był to dla mnie ważny punkt gdzieś u początku mojej przygody z filozofią i teologią.

Zima, a z nią długie i chłodne wieczory. Może więc za dnia warto wybrać się na spacer... do biblioteki?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kard. Nycz: Trójca Święta jest dla nas wzorem życia wspólnotowego

2018-05-27 11:46

pgo / Niepokalanów (KAI)

Trójca Święta jest dla nas wszystkich, ale dla was małżonków w sposób szczególny, wzorem życia wspólnotowego. Bez przylgnięcia sercem i wiarą do prawdy o jedności Trójcy Świętej, nie da się zrealizować jedności i miłości w sakramencie małżeństwa – podkreślił kard. Kazimierz Nycz, który przewodniczył Mszy św. w Niepokalanowie z okazji Ogólnopolskiego Spotkania Rodzin.

http://archidiecezja.warszawa.pl

Kard. Nycz w homilii przypominał, że do tego momentu ślubnej przysięgi trzeba ciągle wracać. – Trzeba do tego wracać, aby w świecie nastawionym na tymczasowość, na chwilowość i na zbyt łatwe zmiany poglądów i przekonań, ale także zbyt szybkie odchodzenie od wierności ślubowanej w sakramencie małżeństwa, dać czytelne świadectwo jedności małżeńskiej, miłości, wierności i uczciwości – wskazywał kardynał.

Hierarcha nawiązując do papieskiej adhortacji „Amoris laetitia” zaznaczył, jak ważne jest towarzyszenie małżeństwom. – Towarzyszyć nie tylko narzeczonym idącym do małżeństwa, ale towarzyszyć też małżeństwom już zawartym. Towarzyszyć modlitwą, refleksją, możliwością wymiany doświadczeń. Cieszę się bardzo, że franciszkanie w Niepokalanowie podejmują takie spotkania i warsztaty. Podejmują się towarzyszenia rodzinom i małżeństwom, które jest potrzebne tym, którzy zawarli dopiero małżeństwo, ale też tym, którzy w tym małżeństwie żyją wiele lat – mówił.

Nawiązując do obchodzonej dzisiaj w kościele uroczystości Trójcy Świętej podkreślił, że trzeba również ciągle wracać do podstawowej prawy wiary – Bój jest jeden w trzech Osobach. – To jest prawda, która do końca zostaje tajemnicą, jedną z największych tajemnic naszej wiary. Nie da się tej prawdy zgłębić rozumem, nie da się tej prawdy zgłębić w naszej głowie. Do tej prawdy o Bogu i miłości Ojca do Syna i Syna do Ojca, z której rodzi Duch Święty, trzeba przylgnąć sercem i przyjąć ją sercem – powiedział.

- Trójca Święta jest dla nas wszystkich, ale dla was małżonków w sposób szczególny, wzorem życia wspólnotowego. Bez tego przylgnięcia sercem i wiarą do prawdy o jedności Trójcy Świętej, nie da się zrealizować jedności i miłości w sakramencie małżeństwa – zaznaczył kard. Nycz.

Nawiązując do słów św. Jana Pawła II hierarcha podkreślił, że powinniśmy nosić w sobie „personalizm komunijny”, który sprawia, że potrafimy się zrozumieć, wybaczyć sobie nawzajem i „być jedno, jak Bój jest jeden w trzech Osobach”.

- Wróćmy do tego źródła, z którego tryska miłość, która ożywa waszą rodzinę, która każe wam być w całości dla sobie nawzajem. Ta miłość, która każe wam poświęcić się dla urodzenia i wychowania dzieci. W ten sposób wpatrzeni w Trójcę Świętą starajcie się żyć w jedności, przylgnięci waszym sercem do tej jedności i miłości między Trójcą – dodał.

Na koniec Mszy św. małżonkowie odnowili przyrzeczenia ślubne.

W dniach 25-27 maja pod hasłem „Miłość jest najważniejsza" w Niepokalanowie odbywa się Ogólnopolskie Spotkanie Rodzin. W jego ramach rodziny uczestniczą w wykładach i warsztatach. Towarzyszą im również codzienne Msze św. z homiliami głoszonymi przez biskupów. Spotkanie zakończy rodzinny koncert oraz uroczyste zawierzenie rodzin Matce Bożej Niepokalanej.

Organizatorem wydarzenia jest Klasztor OO. Franciszkanów w Niepokalanowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem