Reklama

Wyjątkowy film w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II w TVP

2017-03-30 08:19


Jim Caviezel, Radosław Pazura, dwie nagrody Emmy, muzyka Joego Kraemera. Tego filmu nie można przegapić!

„Wyzwolenie kontynentu. Jan Paweł II i upadek komunizmu”

Jim Caviezel, Radosław Pazura, dwie nagrody Emmy, muzyka Joego Kraemera. Tego filmu nie można przegapić!

„Wyzwolenie kontynentu. Jan Paweł II i upadek komunizmu” to wyprodukowany z rozmachem w Ameryce przez Rycerzy Kolumba i obsypany nagrodami dokument ukazujący jeden z najbardziej spektakularnych w historii przykładów triumfu mocy ducha nad systemowym złem.

Reklama

Obraz wyreżyserował David Naglieri. Narratorem w filmie jest Jim Caviezel, znany m.in. z roli Jezusa w „Pasji”; w polskiej wersji usłyszymy Radosława Pazurę.

Historię człowieka niezachwianej wiary, niezłomnego obrońcy godności, który odegrał fundamentalną rolę w wyzwoleniu z komunizmu Europy Środkowej i Wschodniej przybliża widzom m.in. George Weigel, kard. Stanisław Dziwisz czy Carl Anderson. Twórcy zadbali o oryginalne świadectwa epoki: zdjęcia, bogatą dokumentację filmową i fragmenty przemówień papieskich. Całości dopełnia znakomita muzyka Joego Kraemera, który tworzył choćby do takich kinowych hitów jak „Mission: Impossible”.

Film otrzymał dwie nagrody Emmy (telewizyjny odpowiednik Oscarów): za wyjątkowy dokument historyczny i zdjęcia.

Dzieło powstało dzięki Rycerzom Kolumba, największej katolickiej męskiej organizacji bratniej. W Polsce Rycerze obecni są od ponad 10 lat i zrzeszają ponad 4,7 tys. mężczyzn działających w 94 radach na terenie 27 diecezji. Zasadami Rycerzy Kolumba są: miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm. Założycielem organizacji był ks. Michael McGivney, który w 1882 r. w New Haven w Stanach Zjednoczonych zgromadził grupę mężczyzn pragnących wspierać się wzajemnie i formować w wierze katolickiej. Obecnie toczy się proces beatyfikacyjny założyciela.

Film „Wyzwolenie kontynentu” wyemituje Telewizja Polska w programie 1 w niedzielę 2 kwietnia o godz. 13.05.

Tagi:
film

Premiera polsko-brytyjskiego filmu o Dywizjonie 303

2018-08-10 10:59

Łukasz Krzysztofka

- Wpływ pilotów z Dywizjonu 303 był przeogromny i tak naprawdę nie wiemy, czy bitwa o Anglię bez udziału polskich pilotów mogłaby być wygrana – przyznał David Blair, reżyser superprodukcji „303. Bitwa o Anglię”, której uroczysta premiera z udziałem twórców i aktorów odbyła się w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

- Mimo że urodziłem się i wychowałem w Wielkiej Brytanii, zawsze uważałem, że jestem Polakiem i ja oraz moi wspólnicy mieliśmy cel pokazać całemu światu coś pozytywnego o Polakach. Chcieliśmy pokazać całemu światu, na co stać Polaków – zaznaczył producent filmu Krystian Kozłowski. Historia Polaków walczących o swoją ojczyznę nawet poza jej granicami jest Kozłowskiemu szczególnie bliska bowiem jego dziadkowie brali udział w bitwie o Monte Cassino i osiedlili się w Anglii.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Film będzie pokazywany nie tylko w Polsce, ale i m.in. w Wielkiej Brytanii, Japonii, Chinach, Korei, Niemczech, USA.

David Blair, reżyser filmu, przyznał, że przed przystąpieniem do realizacji zdjęć niewiele wiedział o historii dywizjonu 303. - Po przeczytaniu scenariusza zdałem sobie sprawę z tego, że doszło tu do niesprawiedliwości, dlatego że wkład polskich pilotów w wygranie bitwy o Anglię nie był powszechnie znany. Ogólnie w Wielkiej Brytanii wszyscy sądzą, że wojna została wygrana przez Brytyjczyków przy niewielkim udziale USA. To jest bardzo niesprawiedliwe i ten wkład Polaków nie powinien być w żadnym razie zapomniany – podkreślił reżyser.

Brytyjsko-polski film opowiada historię legendarnych lotników z Dywizjonu 303, którzy stali się najskuteczniejszymi pilotami podczas bitwy o Anglię w okresie II wojny światowej. Ten film to opowieść o jednym z najcenniejszych polskich skarbów historycznych, o legendzie, której nawet władze komunistyczne nie były w stanie stłamsić ani zdławić. Dywizjon 303 stał się fenomenem, który łączył żelazną dyscyplinę, rzetelną wiedzę i ułańską brawurę. A wszystko to po to, aby walczyć o Polskę, walczyć na obcym niebie o rodzinny kraj.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Film wejdzie na ekrany kin 17 sierpnia. Honorowy patronat nad produkcją objął Prezydent RP Andrzej Duda, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz ora wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Selin. Patronem medialnym filmu jest „Niedziela”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Maksymilian Kolbe - prorok nowoczesności

O. Ignacy Kosmana OFMConv
Niedziela Ogólnopolska 42/2007, str. 26

ARCHIWUM NIEPOKALANOWA

Szczególny świadek swoich czasów i szczególne świadectwo, jakie pozostawił, każą mi myśleć o nim jak o wyjątkowym Proroku XX wieku - Proroku Nowoczesności.
Od początku był niezwyczajny. Znana jest opowieść matki Maksymiliana o dwóch koronach - białej i czerwonej... Widzenie dziecka, w którym Niepokalana przepowiedziała mu przyszłość męczeńską... A potem, kiedy wybrał habit zakonny Braci Mniejszych Konwentualnych - nieustannie udowadniał, że całym sobą jest franciszkaninem, „szalonym” franciszkaninem, który pragnie przemawiać - do brata mikrofonu, samolotu, do siostry maszyny drukarskiej.
Wszystko, cokolwiek rodziło się w jego głowie - choć z początku prawie bez szans na powodzenie - w końcu stawało się faktem. Ten piękny Niepokalanów niech będzie tego przykładem... ale i Wydawnictwo „Rycerza Niepokalanej”.

Jeszcze przed wojną jego „Rycerz Niepokalanej” ukazywał się w setkach tysięcy egzemplarzy... (rekord nakładu - to prawie milion). Pismo „Rycerz Niepokalanej”, wydawane przez Niepokalanów w 1937 r., mógł otrzymać prawie co piąty umiejący czytać obywatel Polski w wieku powyżej 16 lat. Działalność apostolską św. Maksymilian oparł na schemacie kultury masowej, która dopiero rozwijała się w nowoczesnych społeczeństwach. Telewizja wkraczała zaledwie w fazę doświadczeń, a św. Maksymilian myślał już o tym, jak ją włączyć w działalność apostolską. Kiedy na skutek działań wojennych Niepokalanów nie mógł normalnie pracować, jego Założyciel, szukając nowych sposobów działalności, wpadł na pomysł, by zakonnicy, po czterech lub pięciu, zamieszkiwali w miastach i wioskach, i tam apostołowali, zarabiając na utrzymanie własne i innych. Można tylko żałować, że ten nowatorski projekt nie został urzeczywistniony; mielibyśmy bowiem zakonników robotników, zanim pojawili się księża robotnicy we Francji, lub nowoczesnych katechistów, jakimi są dzisiaj członkowie neokatechumenatu (o. Leon Dyczewski OFMConv, „Charyzmat i duchowość”). Nastawienie ku przyszłości było charakterystyczną cechą św. Maksymiliana. W obawie, aby zakonnicy nie ulegli lękowi przed tym, co nowe, zostawił im niejako w testamencie polecenie, by dla szerzenia czci Niepokalanej wykorzystywali wszystko, „co się jeszcze kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc”.
Brat Maksymilian był w tych swoich wizjach niezwykle nowoczesny. Jak nikt przed nim, rozumiał, że przyszłość to media..., że Kościół musi się zmierzyć z tą szansą, ale i niebezpieczeństwem... W liście do o. Floriana Koziury, ówczesnego gwardiana Niepokalanowa, tak oto w 1931 r., o. Maksymilian z Japonii pisał: „...zdaje mi się, że w każdym kraju powinien powstać Niepokalanów, w którym i przez który ma rządzić Niepokalana wszelkimi najnowszymi nawet środkami, bo przecież wynalazki naprzód powinny służyć Jej, a potem do handlu, przemysłu, sportu itd. (więc prasa, a teraz to i radio nadawcze, filmy i w ogóle co jeszcze się kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc). Taki Niepokalanów może i sam też nowsze sposoby skuteczniejsze wynajdywać i stosować”.

Wiemy dziś bardzo dobrze, jaka jest siła mediów i ich władza... Ale tam, gdzie jest władza, czai się zło...
Kto wie, czy w ogóle potrzebne byłyby dziś rozmowy o przemocy na ekranach TV, o szkodliwym działaniu gier komputerowych itd., gdyby potęgę postępu cywilizacyjnego oswoić i oddać w służbę myślenia według wartości, myślenia po Bożemu...
Gdzie nie ma Boga - tam są bożki...
O. Maksymilian rozumiał, że technika potrzebuje szczególnej ewangelizacji.
Dzisiaj wiemy, że komputer to też „brat najmniejszy” i trzeba go pokochać. Trzeba o niego dbać... bo inaczej wymknie się spod kontroli i może być już za późno... Pozostawienie cywilizacji na pastwę losu może się obrócić przeciw nam samym... i uczynić ją cywilizacją śmierci.
Nie trzeba było długo czekać i mamy skutki tej pozostawionej swojemu losowi karuzeli postępu... Trzynastoletni chłopcy zabijają - z nudów - bezdomnego w parku... Tak po prostu... Może nie przyszło im do głowy, że nie będzie można kliknąć myszą i wszystko zniknie... i zaczniemy grać jeszcze raz... od początku.
Człowiek został zabity... przez 13-letnie dzieci, podobno z dobrych rodzin...
A o. Maksymilian marzył o lotnisku w Niepokalanowie i o radiu... Mamy dziś i radio, i TV.
I nawet skromne lotnisko dla helikoptera... Mamy nawet Festiwal, Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów... Wszystko to mamy i tym bardziej rozumiemy, jak bardzo nowoczesny, proroczy w swoim przewidywaniu przyszłości był ten chory i utrudzony Franciszkanin.
Św. Maksymilian był prorokiem o wielkiej przenikliwości widzenia spraw ludzkich... Jeszcze zanim zaczęła się wojna o dusze tych, którzy tak naiwnie idą na całość w „raj” internetowych możliwości - już wiedział i pracował na rzecz chrystianizacji świata techniki, na rzecz ewangelizacji środków przekazu.
Kościół przez całe wieki bronił się przed odkryciami nauki... Dzisiaj powiemy, że był wsteczny, że hamował postęp... być może, ale czy ten postęp nie przyniósł człowiekowi więcej rozpaczy niż nadziei...
Dzisiaj Kościół mówi: nic, co ludzkie, nie jest mi obce... ale najbardziej ludzkie jest to, co pochodzi od Chrystusa... Miłość... Bycie dla innych.

Dlatego cieszmy się postępem w medycynie... wielu z nas zapewne zakończyłoby ziemski żywot znacznie wcześniej, gdyby nie niebywałe wprost osiągnięcia nauk medycznych. Cieszmy się tym, że świat zmalał i stał się globalną wioską, bo staniemy się sobie bliżsi i bardziej zachwyci nas nasza inność, cieszmy się możliwościami internetu, bo ułatwią życie ludziom chorym i starym... Zakupy do domu i na zamówienie to dla niepełnosprawnych rzecz nie do pogardzenia... Cieszmy się radiem, bo wielu ludzi chorych i cierpiących może słuchać Mszy św., rekolekcji... Cieszmy się wreszcie TV - bo dzięki jej pośrednictwu udało się pomóc wielu ludziom okrutnie doświadczonym przez życie.
I w ogóle cieszmy się, bo radość to jedna z najważniejszych cnót chrześcijańskich.
A zabawa i rozrywka zbliżają ludzi. Po prostu - po franciszkańsku cieszmy się wszystkim, co na tym świecie dzięki nam może stać się bardziej „Boże”, służące człowiekowi i jego dobru.
Powołaniem naszym jest czynić kosmos wszędzie tam, gdzie napotykamy chaos. Czynić tak, abyśmy potem mogli powiedzieć: - To jest dobre...
„Właściwie na tym tak naprawdę polegała działalność wszystkich, których nazywamy świętymi, działalność wielkich tego świata... Oni zbliżają świat do BOGA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Żyć w postawie wiary i służby

2018-08-15 14:37

Anna Majowicz

15 sierpnia przypada uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tego dnia w rocznicę Bitwy Warszawskiej swoje święto obchodzą również żołnierze.

Anna Majowicz
Eucharystii przewodniczył bp Jacek Kiciński

Wrocławskie uroczystości rozpoczęła Eucharystia w bazylice garnizonowej pw. św. Elżbiety. Mszy św. przewodniczył bp Jacek Kiciński. W homilii zaznaczył, że żołnierze są jak Maryja, która udała się w podróż do św. Elżbiety - zostawiają chwilowo swoje rodziny, bo czują potrzebę służby drugiemu człowiekowi. Podziękował żołnierzom za ich trud i poświęcenie. - Jako wspólnota Kościoła towarzyszymy Waszym rodzinom zwłaszcza wtedy, gdy wykonujecie trudne i odpowiedzialne zadania, wypełniając misje pokojowe. Wiemy, że życie żołnierza nie jest łatwe, dlatego pamiętajcie, że zawsze możecie liczyć na Tą, do której wołamy ,,Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”. Niech to dzisiejsze świętowanie, Uroczystość Wniebowzięcia NMP uczy nas życia w postawie wiary i służby, by po śmierci otrzymać nagrodę nieba – mówił wrocławski biskup pomocniczy.



Druga część obchodów miała miejsce na pl. Gołębim. Tam odczytano Apel Pamięci Oręża Polskiego, kampania honorowa oddała salwę honorową, zostały wręczone odznaczenia, a Orkiestra Reprezentacyjna Wojską Lądowych we Wrocławiu wykonała pokaz musztry paradnej. Ponadto na pl. Solnym, można było obejrzeć sprzęt wojskowy oraz wykonać bezpłatne badania profilaktyczne na stoisku Wojskowego Szpitala Klinicznego. Chętni mieli także możliwość porozmawiania z żołnierzami.

Więcej o tym, co działo się dziś na wrocławskim Rynku przeczytacie w papierowym wydaniu naszego tygodnika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem