Reklama

Zapomniane męczeństwo polskich jezuitów

2017-03-30 20:49

Grzegorz Jacek Pelica

Archiwum

Pomimo niezwykłego terroru, szykanowania i poniżania przez okupanta sowieckiego i niemieckiego, prób przekupstwa i szantażu przez tego ostatniego – polscy księża wykazali postawę nieugiętą i nierzadko heroiczną. Podczas aresztowania krakowskich księży profesorów jeden z niemieckich oficerów powiedział: „…między dążeniami narodowego socjalizmu (hitleryzmu - przyp. GJP) a ideami Kościoła istnieje przepaść nie do zasypania”.

Spośród wielu grup duchowieństwa, warto spojrzeć uważniej na drogi poświęcenia i wierności polskich jezuitów. Goebbelsowska propaganda głosiła: „Jezuici jako elita intelektualna polskiego duchowieństwa są szczególnie niebezpiecznymi wrogami hitleryzmu i NSDAP. Należy ich likwidować bez skrupułów, w razie gdyby tylko istniało podejrzenie, że prowadzą działalność niepożądaną z punktu widzenia interesów socjaldemokracji niemieckiej (hitleryzmu)”.

Duchowe dozbrajanie

Spodziewając się zagrożenia inwazją niemiecką Towarzystwo Jezusowe (TJ) podjęło akcję „moralnego dozbrajania Narodu”. W domu zakonnym oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, odczyty wygłaszał m.in. poeta i dziennikarz Sodalis Marianus kpt. dypl. pilot Władysław Polesiński (zginął zastrzelony przez Niemców 16 IX 1939 r. jako twórca patriotycznego „Zakonu Miecza i Krzyża”). Wyraziste ostrzeżenia przed niewątpliwą agresją ze strony Niemiec, pomimo uspokajających medialnych zabiegów polskiej dyplomacji, wywołały protesty hitlerowskiej dyplomacji.

Reklama

We wrześniu 1939 r. jako ochotnicy posługują w Wojsku Polskim kapelani z TJ: o. Władysław Lęcznar, o. Ludwik Seweryn, o. Jan Wojciechowski. Ostatni z wymienionych był kapelanem garnizonu we Włodzimierzy Wołyńskim, przeszedł front włącznie z bitwą pod Uściługiem, a następnie z oddziałem 50 DP płk. Ottokara Brzozy-Brzeziny, dołączył do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. bryg. Franciszka Kleeberga. Pod pseudonimem „Korab” zasłynie później jako kapitan Armii Krajowej i oddany duszpasterz walczącej Warszawy. Chował zabitych podczas nalotów na szpital powstańczy, był jednym z inicjatorów tzw. Nieustających Mszy Świętych, wspierając współbraci i innych kapłanów Powstania Warszawskiego.

Wspomniane już aresztowanie przez gestapo 20 ojców, kleryków i braci z krakowskiego kolegium jezuickiego objęło m.in.: o. Wiktora Maćko (rektora), o. Józefa Cyrka (profesora UJ), o. Mariana Józefa Morawskiego, o. Kazimierza Dembowskiego, o. Tadeusza Kamińskiego, o. Piotra Turbaka i o. Adama Kozłowieckiego (1 IV 1911 – 28 IX 2007). Wraz z nimi zostali aresztowani prawie wszyscy krakowscy bracia albertyni. Znana jest cyniczna odpowiedź funkcjonariusza gestapo na wniosek młodszych ojców i alumnów, aby ich wymienić zwalniając starszych: „Kiedyś przyjdzie i na was kolej”.

Obozowy maraton

Właśnie wtedy, zmarły w 2007 r. misjonarz i prymas Zambii ks. kard. Adam Kozłowiecki, rozpoczął swoisty „maraton obozowy”. W czerwcu 1940 trafił do Oświęcimia, gdzie spośród polskich księży utworzono karną kompanię. Od grudnia 1940 do 29 IV 1945 r. z numerem obozowym 1006 przewieziono go do Dachau (tu: nr ob. 22187). Z Auschwitz, Gusen, Buchanwaldu i Mauthausen do obozu w Dachau „trafiły szkielety kapłanów”. Dwa lata w bloku oświęcimskim było piekłem na ziemi, bowiem w 1942 „oświęcimskie metody” przeszły w eksperymenty pseudomedyczne, w wyniku których zakatowano kilkuset kapłanów – „królików doświadczalnych”. Tam zmarł z wycieńczenia m.in. 46-letni o. Stanisław Bednarski, któremu o. Adam udzielał ostatnich sakramentów.

Przypominając w roku 1998 sylwetkę o. Bednarskiego, ks. Adam Kard. Kozłowiecki zwrócił uwagę na niezłomność w podtrzymywaniu na duchu współtowarzyszy od więzienia na Montelupich, poprzez niemiecki obóz w Sachsenhausen po Dachau: „Wspólnie z bratem Romualdem Rabichem zorganizowali pomiędzy aresztowaniami tajne Apostolstwo Modlitwy. O. Stanisław był przed okupacją wybitnym historykiem i publicystą, pracownikiem Słownika Biograficznego, redaktorem Sodalis Marianus oraz Wiary i Życia.”

Z Buchenwaldu przywieziono „na dokończenie” do Oświecimia m.in. następujących księży w Towarzystwa Jezusowego: o. Bolesława Szopińskiego z Poznania, o. Michała Malinowskiego – superiora Domu Jezuitów w Łodzi, br. Stanisława Komara z Poznania (aresztowanego za wielkanocne kazanie), o. Mariana Czudka. Wszyscy pracowali w kamieniołomach i ponieśli tam męczeńską śmierć.

Z Sachsenhausen trafili do Dachau m.in.: profesorowie Bobolanum o. Jan Pastuszka i o. Stanisław Felczak z Lublina, administrator kaplicy w Dąbrowicy k. Lublina o. Józef Kladiwa, o. Bronisław Popek, o. Franciszek Kałuża (superior i administrator parafii w Cieszynie).

„Na początku – wspominał kard. Kozłowiecki – w Dachau dało się nawet jakoś przeżyć, ale potem nastały dni grozy; zmieniła się polityka, chyba pod wpływem klęsk niezwyciężonej armii (Wehrmachtu)”. Jeszcze w Gusen, przed transportem do Dachau, ok. 40 księży-Polaków, głównie werbistów, zostało bestialsko zakatowanych.

Zamordowanie o. prof. Józefa Cyrka, kierownika przedwojennej Krucjaty Eucharystycznej, było osobliwym „misterium-martyriorum”. Przesłuchiwany, bity po głowie i podeszwach, zapytywany wielekroć, czy zna „Najświętszą Marię i św. Józefa”, potwierdził i dodał, że zna też i szanuje św. Stanisław Kostkę. Pozostawiony w agonii, życie swoje ofiarował za zwycięstwo dobra i prawdy w Polsce oraz za Krucjatę Eucharystyczną. Warunkiem udzielenia pomocy medycznej miało być wyrzeknięcie się święceń. Od konającego niemiecki podoficer usłyszał: „Byłem kapłanem, jestem kapłanem i zawsze będę kapłanem!”

Na uchodźstwie

Ojcowie jezuici działali także na uchodźstwie. Katolickim Duszpasterstwem Polskim w Budapeszcie kierował o. Bronisław Natoński. Rektorem Seminarium Duchownego w Bejrucie był przebywający w Libanie w 1943 r. o. Aleksander Góralik, a ojcem duchownym kleryków był wówczas francuski jezuita o. Albert Valeusin. Wśród kapelanów w Związku Sowieckim znalazł się ks. profesor Kazimierz Kucharski, ps. „Szymon”, działacz niepodległościowy z Wilna, a o. Kazimierz Kozłowski TJ był zastępcą naczelnego kapelana w Komendanturze Placu w Buzułuku, dowodzonej przez mjr. Ludwika Domonia. Tułaczkę z łagru do Buzułuku i postać o. Kozłowskiego wspomina Czesław Blicharski w książce Wandy Seliwanowskiej Przed Monte Cassino był Buzułuk (Warszawa 2015).

Natomiast świadectwo kołchozowo-łagrowej rzeczywistości znajdujemy m.in. z zeznaniu o. Józefa Janusa TJ: „W uzbeckim Karkin-Batasz, czyli w Dolinie Śmierci, stanęło wśród nas (żołnierzy) 40 zawszonych dziecięcych szkieletów. Żywe trupki (…). Kiedy zachrypłymi głosami te żywe, a tak straszliwie przez życie skrzywdzone trupki, zaczęły śpiewać „Z trudu naszego i bólu Polska powstanie by żyć”, ktoś szepnął za mną jakimś niesamowitym głosem: „Jezus Maryja!” Jakże potrzebne były zatem słowa Ojca Świętego Piusa XII z roku 1950 do jednego z polskich chłopców na prywatnej audiencji: „To dziecię, jak i wszystkie inne niewinne polskie dzieci, które ucierpiały od komunizmu, błogosławię” (zob.: Ł.Z. Królikowski OFM Conv., Skradzione dzieciństwo, WAM 1990).

Nie zbrakło posługi Towarzystwa Jezusowego wśród rodaków, wysłanych na roboty do rzeczy. Wyświęcony po tajnych studiach teologicznych przez ks. biskupa Antoniego Szlagowskiego o. Józef Nowak, wyjechał jako żołnierz AK na ochotnika do Niemiec. Pracował w cukrowni w Wartburgu, sprawując posługę duszpasterską dla przymusowych robotników rolnych i fabrycznych z Polski.

Tagi:
ksiądz kapłan kapłan

Reklama

Czechy: bezpodstawnie oskarżony duchowny chce wrócić do posługi kapłańskiej

2019-02-19 15:05

st (KAI) / Jesenik

Chcę służyć ludziom i Bogu, a powrót do kapłaństwa jest dla mnie najważniejszy – powiedział agencji ČTK ks. Adam Stanisław Kuszaj, którego sąd w Jeseniku po 8 latach uniewinnił z zarzutów seksualnego wykorzystania ministranta. Zgromadzenie salwatorianów zapowiedziało skierowanie do Stolicy Apostolskiej prośby o odwołanie nałożonej na duchownego kary suspensy.

Fotolia.com

Jeden z ministrantów (mający wówczas 16 lat) oskarżył go o to, że w 2009 roku wykorzystał go seksualnie. W 2011 roku sąd uznał winę polskiego kapłana i skazał go na pół roku więzienia, w zawieszeniu na 2 lata. Zakazał mu także pracy z osobami do 18 lat. Ksiądz Adam został suspendowany, odsunięty od pracy w parafii i pracował jako robotnik. W 2016 roku pojawili się nowi świadkowie w tej sprawie. Trzy osoby - znajomi poszkodowanego byłego ministranta, zeznały że już po wyroku skazującym księdza, słyszały od młodego człowieka w prywatnych rozmowach, iż całe oskarżenie jest nieprawdziwe i zostało przez niego wymyślone z zemsty na księdzu, który przestał dawać jego rodzinie pieniądze. Wówczas sprawa sądowa została wznowiona. Sąd zlecił ponowne badania psychiatryczne głównego świadka oskarżenia czyli byłego ministranta. Biegli po badaniach ustalili, że jego zeznania są niewiarygodne. Na niejawnej rozprawie sąd przesłuchał też nowych świadków. Według obrońcy księdza Kuszaja, dowodów na jego niewinność było więcej. Wyrok uniewinniający ogłoszono 13 lutego.

Przełożony Salwatorianów w Republice Czeskiej, ks. Leszek Rackowiak zapowiedział, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku zgromadzenie zwróci się do Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o zdjęcie z duchownego kary suspensy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja zmaga się z antysemityzmem, Kościół wskazuje przyczyny

2019-02-20 17:36

vaticannews / Paryż (KAI)

Nie oszukujmy się, żyjemy w agresywnym społeczeństwie. Stąd te nagłe eksplozje gniewu i przemocy – tymi słowami rzecznik, a zarazem sekretarz generalny episkopatu Francji komentuje gwałtowne nasilenie w tym kraju antysemityzmu, czemu towarzyszy zarazem, jako zjawisko niemal równoległe, nagły wzrost liczby profanacji katolickich miejsc kultu. Ks. Olivier Ribadeau Dumas łączy ze sobą te dwie tendencje. Świadczą one o naruszonej jedności francuskiego społeczeństwa, o trudnościach z zaakceptowaniem różnorodności. Chodzi o to, abyśmy wszyscy potrafili żyć w tym samym kraju, abyśmy zaakceptowali się nawzajem– wyznaje oficjalny przedstawiciel biskupów.

AG photographe/Fotolia.com

Wczoraj wieczorem wraz z biskupem pomocniczym francuskiej stolicy ks. Ribadau Dumas wziął udział w manifestacji zwołanej przez główne siły polityczne Francji na znak sprzeciwu wobec nowej fali antysemityzmu. Zgromadziła ona 20 tys. osób, w tym premiera i 14 ministrów. Jest to reakcja na kolejne akty agresji względem wspólnoty żydowskiej we Francji. Według oficjalnych danych ich liczba wzrosła w ubiegłym roku o 74 proc. Wczoraj, już po zwołaniu manifestacji, w Alzacji sprofanowano 96 żydowskich grobów.

Jak podkreśla rzecznik episkopatu, jest to tendencja, której trzeba się przeciwstawić z całą stanowczością.

"W naszym kraju doszło ostatnio do aktów antysemityzmu, liczniejszych niż w latach ubiegłych, a także do ataków na kościoły i miejsca kultu różnych religii. Myślę, że ta atmosfera przemocy i nienawiści, która panuje w naszym kraju, musi się skończyć – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Ribadau Dumas. – Przeciwko antysemityzmowi musimy jednak walczyć w sposób priorytetowy, bo wiemy z historii, że nienawiść względem Żydów stała się powodem niewyobrażalnej przemocy. Dlatego musimy zrobić wszystko, aby nigdy więcej się to nie powtórzyło. Wraz z różnymi partiami politycznymi, a także przedstawicielami różnych religii wyrażamy naszą solidarność z Żydami, ale także naszą dezaprobatę dla wszelkich aktów agresji względem miejsc kultu, bez względu na religię".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: uczestnicy szczytu wysłuchali pięciu świadectw

2019-02-21 13:11

st (KAI) / Watykan

O ranach doświadczanych przez ofiary wykorzystywania seksualnego przez duchownych mowa była w świadectwach przedstawionych w formie video podczas odbywającego się w Auli Nowej Synodu w Watykanie spotkania przewodniczących episkopatów na temat ochrony małoletnich w Kościele.

Krzysztof Hawro

W pierwszym świadectwie mężczyzny z Chile mowa była o trudnościach w przekazaniu biskupom informacji o doznanym molestowaniu ze strony duchownego, potraktowaniu go jako kłamcy i wroga Kościoła. Zaapelowano o zaufanie do zeznań ofiar, okazanie im szacunku jako koniecznego warunku ich uzdrowienia a także położenie kresu ukrywania tych przestępstw.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła po francusku – kobieta wykorzystywana seksualnie od 15 do 28 roku życia przez kapłana. Podkreśliła ona, że kapłani mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył po włosku 53-letni zakonnik. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez kapłana. Jako osoba dorosła doniósł o tym biskupowi, a po braku reakcji nuncjuszowi. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego napadł, nie usiłując go zrozumieć. Zaapelował do biskupów, by wysłuchiwali ofiary wykorzystywania.

Kolejne świadectwo – po angielsku przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Wskazał na przykład wyrazistej postawy wobec pedofilii zmarłego przed niemal czterema laty kard. Francisa Georga i zaapelował do biskupów o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie świadectwo – po angielsku złożył także mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, wielokrotnie molestowany przez zakonnika. Wskazał on na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem