Reklama

Warszawa: #WielkieŚwiętoMłodych w Świątyni Opatrzności Bożej

2017-04-08 14:52

ar / Warszawa

Artur Stelmasiak

- Niech wasza odpowiedź Bogu będzie konkretna - zaapelował kard. Kazimierz Nycz do młodych zgromadzonych w Świątyni Opatrzności Bożej. W sobotę 8 kwietnia odbył się Diecezjalny Dzień Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej. Wydarzenie to wpisuje się w diecezjalne obchody XXXII Światowego Dnia Młodzieży.

Diecezjalny Dzień Młodzieży w Świątyni Opatrzności Bożej poprowadziła wspólnota ewangelizacyjna „Mocni w Duchu” z Łodzi oraz członkowie wspólnoty „Młodość – Lubię to”, która zawiązała się po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie.

Zgromadzeni uczestniczyli we wspólnym śpiewie i tańcu. Uroczystość rozpoczął koncert uwielbieniowy, podczas którego obecni wysłuchali świadectw nawrócenia kilku młodych katolików.

Następnie odbyła się Msza św. pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza, który w swoim kazaniu rozważał słowa Maryi, będące hasłem XXXII Światowego Dnia Młodzieży: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 49). Duchowny podkreślił, że papież Franciszek wybrał Maryję na przewodniczkę Światowych Dni Młodzieży, ale i na przewodniczkę "pielgrzymowania młodości".

Reklama

Metropolita warszawski zaznaczył, że Świątynia Opatrzności Bożej jest miejscem, w którym można powierzyć Bogu swoją młodość, przyszłość i powołanie życiowe. Dodał, że jest to dobra okazja do zapoznania się z tym wyjątkowym miejscem, "by to miejsce pokochać, zaprzyjaźnić się z nim".

Kard. Nycz podziękował również za obecność przybyłym księżom. - Nie ma młodzieży Kościele bez kapłanów, którzy gorliwie poświęcają swój czas młodzieży - powiedział.

Odnosząc się do odczytanego wcześniej hymnu "Magnificat", duchowny podkreślił, że odmawiając różaniec dotykamy tajemnicy zawierzenia się Maryi Bożej opatrzności. Kardynał dodał, że Matka Boża nie była osobą, która siedziała na kanapie, ale natychmiast zaczęła działać.

- Ona także była młoda, młodsza od was. Niech wasza odpowiedź Bogu również będzie konkretna. Szczęścia nie znajduje się siedząc i czekając na lepszy czas, Maryja, tak jak wy młodzi, udowodniła, że szczęście to realizowanie Bożej woli - powiedział kard. Nycz.

Duchowny zwrócił uwagę, że w dzisiejszych czasach młodych mylnie oskarża się o brak znajomości historii. - Pokażcie innym, że jesteście ludźmi zakorzenionymi w przeszłości. Nie tylko tej poznanej na lekcji historii, ale też tej przekazanej od babci czy dziadka - zaapelował.

Metropolita warszawski zaznaczył, że kiedy Maryja powiedziała Bogu "tak", w jej życiu zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Jak wskazał kaznodzieja, tak samo dzieje się z innymi, którzy postąpili podobnie. Jako przykład podał Adama Chmielowskiego, autora obrazu "Ecce homo" oraz zamordowaną niedawno misjonarkę Helenkę Kmieć.

- Tacy ludzie zostawiają ślad swojego życia, ślad dobra i miłości Bożej. Helenka była od was niewiele starsza. Niektórzy już zaczynają mówić o niej jako o kandydatce na błogosławioną i świętą. Patronkę młodych, którzy zeszli z kanapy i zaczęli działać w imię Boże - zauważył.

Swoją homilię kardynał zakończył apelując: w miłości braterskiej bądźcie życzliwi i nigdy nie ustawajcie!

Diecezjalny Dzień Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej po raz pierwszy odbył się w świątyni Opatrzności Bożej. Wydarzenie to wpisuje się w diecezjalne obchody XXXII Światowego Dnia Młodzieży.

Tagi:
młodzi Warszawa Świątynia Opatrzności Bożej

Msza z okazji XI Święta Dziękczynienia

2018-06-03 20:05

KAI

Łukasz Krzysztofka

W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie zakończyła się uroczysta Msza św. z okazji XI Święta Dziękczynienia. Tegoroczne obchody stanowiły podziękowanie Kościoła za odzyskaną w 1918 roku niepodległość. Koncelebrze z udziałem ok. 100 biskupów z Polski i zagranicy przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak. W uroczystości uczestniczył prezydent Andrzej Duda.

„Dziękujemy w tej w Eucharystii Panu Bogu za wielkich ludzi tego trudnego stulecia” – zaznaczył na początku Mszy św. metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Abp Grzegorz Ryś powiedział w homilii, że wolność jest miejscem spotkania wszystkiego, co najpiękniej ludzkie z Ewangelią Jezusa Chrystusa. Odwołał się też m.in. do przemyśleń ks. prof. Józefa Tischnera, który już w wolnej Polsce pisał o rożnych przejawach ucieczki od wolności. Jedną z nich jest – tłumaczył metropolita łódzki - strach przed tym, żeby powiedzieć przepraszam”. Tymczasem, mówił kaznodzieja, jest to „najprostsze słowo, które otwiera rozmowę”.

„Ucieczka od wolności to także ucieczka od tego, co jest najgłębszym przekonaniem chrześcijaństwa: że człowiek jest większy, niż warunki, w których żyje – mówił abp Ryś. – Wiara w wolność, to wiara w człowieka, który jest większy niż wszystkie warunki, które podobno są koniecznością” – dodał.

Abp Ryś wskazywał, że właściwym horyzontem nadziei chrześcijańskiej jest wiara w zmartwychwstanie. Wiara w to, że możemy być nie tylko wolni po ludzku, ale że w zmartwychwstaniu możemy w sobie odnajdywać postawy życiowe Jezusa Chrystusa” – powiedział metropolita łódzki.

Wskazał też, że Kościół ma swoje tytuły do dziękowania Bogu za niepodległą Polskę. Dodał, że Kościół ma ogromny wkład w dzieło niepodległości, ale sam też powinien dziękować Bogu za odzyskanie wolności. Jednym z owoców wolnej Polski była bulla papieża Piusa XI, dzięki której można było, w kraju – jak zaznaczył papież - wreszcie wolnym zjednoczonym, rozpocząć normalną prace duszpasterską.

„Kościół dziękuje Bogu za niepodległą a Polskę i za każdego człowieka, który w niej jest niepodległy, bo każdy człowiek, który w tym kraju przeżywa swoja wolność jest nie tylko obywatelem Polski, ale jest także obywatelem Królestwa Bożego” – powiedział abp Ryś. Podkreślił, że „wolność jest miejscem spotkania wszystkiego, co najpiękniej ludzkie z Ewangelią Jezusa Chrystusa.

Zobacz zdjęcia: Eucharystia w Świątyni Opatrzności Bożej

Po homilii kard. Kazimierz odczytał uroczystego Aktu Dziękczynienia i Zawierzenia Opatrzności Bożej. „Nie opuszczaj nas – nawet wtedy, gdy my opuszczamy Ciebie.Prowadź nas – nawet wtedy, gdy nasze drogi nie są Twoimi drogami.Mów do nas – nawet wtedy, gdy nasze serca są nieskore do słuchania. Boże w Trójcy Jedyny, Ojcze, Synu i Duchu Święty, bądź uwielbiony teraz i zawsze” – brzmi końcowy fragment zawierzenia.

Podczas Mszy - po raz drugi w historii Polski - zapłonęła Świeca Niepodległości, znak wolnej Polski. Została zapalona przez prezydenta RP Andrzeja Dudę w otoczeniu Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, Prymasa Polski abp Wojciecha Polaka i kard. Kazimierza Nycza. Ogień, od którego została zapalona pochodzi z Grobu Nieznanego Żołnierza.

Świeca Niepodległości została przekazana polskim biskupom w 1867 roku przez papieża Piusa IX, kiedy w Rzymie odbywała się kanonizacja św. Jana Kuncewicza. - Papież Pius IX, który był znany jako obrońca Polski dał wtedy polskim biskupom świecę z poleceniem i komentarzem: zapalcie ją, gdy odzyskacie wolności – przypomniał zgromadzonym kard. Kazimierz Nycz. – Rzeczywiście w roku 1920 świeca ta została zapalona w archikatedrze warszawskiej przez przedstawiciela senatu – mówił metropolita warszawski.

Przed zakończeniem Mszy św. bp Rafał Markowski w imieniu wszystkich zgromadzonych złożył kard. Kazimierzowi Nyczowi życzenia z okazji 30. rocznicy przyjęcia sakry biskupiej przez obecnego metropolitę warszawskiego. Podkreślił zwłaszcza jego ogromny wkład w dzieło budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

Obchody XI Święta dziękczynienia rozpoczęły się o godz. 8.00 rano, kiedy to z placu Piłsudskiego wyruszyła procesja do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. W procesji niesiono relikwie św. siostry Faustyny, które zostały wprowadzone do świątyni.

Po południu zostanie otwarte tradycyjne miasteczko dla dzieci z grą terenową dla rodzin "Tropem świętych do skarbu wolności". Także popołudniu rozpocznie się tradycyjny festiwal muzyczny "Moc Dobra" z udziałem m.in. Maleo Reggae Rockers, Mieczysława Szcześniaka i zespołu Muode Koty. Całość zakończy się modlitwą za wstawiennictwem św. Jana Pawła II o godz. 21.37.

Zobacz zdjęcia: Odsłonięcie tablicy i koncert wolności

Zgodnie z decyzją Konferencji Episkopatu Polski nadchodzące Święto Dziękczynienia ma charakter ogólnopolski i będzie obchodzone we wszystkich diecezjach i parafiach. Uroczystości odbywają się co roku w pierwszą niedzielę czerwca. Termin ten nawiązuje do pielgrzymek św. Jana Pawła II do Polski, które najczęściej rozpoczynały się właśnie w pierwszych dniach czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chopin w ciele kobiety

2018-09-18 12:06

Agata Iwanek

Miała 25 lat, kiedy opuściła Wrocław i wyjechała do Włoch. Dziś coraz częściej wraca do Polski, bo właśnie tutaj chce promować niezwykłą płytę, na której nagrała zapomniane pieśni Chopina. O miłości do Polski i muzyki w rozmowie z Agatą Iwanek opowiada światowej sławy sopranistka Dominika Zamara.


Agata Iwanek i Dominika Zamara we wrocławskiej redakcji Niedzieli

Skąd miłość do muzyki?

Śpiewałam od zawsze. Mój dziadziuś grał na organach i od małego inspirował mnie do sztuki. Inspirował mnie także kościół. Śpiewałam w Kościele Świętego Krzyża, pamiętam pierwsze schole, w których byłam solistką

Jak Dominika Zamara stała się gwiazdą opery?

Byłam dobrą studentką wrocławskiej Akademii Muzycznej na wydziale wokalnym. Od drugiego roku zawsze miałam stypendium naukowe, już wtedy koncertowałam. W końcu moja pani profesor, Barbara Ewa Werner, powiedziała, że jest możliwość wygrania stypendium do Włoch. Zupełnie w to nie wierzyłam, ale wzięłam udział w konkursie. Po miesiącu dostałam telefon, że się udało! To było marzenie mojego życia i faktycznie całkiem je odmieniło. Miałam 25 lat, kiedy wyjechałam. We Włoszech nauczyłam się bel canto – śpiewu wybitnych mistrzów opery, który do dzisiaj jest moją pracą.

Czy polskie realia odbiegały od włoskiej rzeczywistości?

Śpiewu uczył mnie maestro Enrico De Mori, niezwykły dyrygent, pianista Marii Callas. To on odkrył biedną studentkę z Polski. Realia były na początku bardzo ciężkie. Miałam stypendium, ale to były niewielkie pieniądze, a mistrz tak uwierzył we mnie, że udzielał mi lekcji za darmo. Uczył mnie oper i całej techniki śpiewu włoskiego, której używa się w Teatro alla Scala, czyli najważniejszych teatrach na świecie. W ramach odpracowania lekcji koncertowałam z jego orkiestrą. To była moja zapłata, a tak naprawdę wspaniała szkoła i prestiż. Pod mistrzowską batutą mogłam śpiewać w Weronie, czy Mediolanie. Zadebiutowałam w roli Mimi w operze Pucciniego pt. „Cyganeria”. W ten sposób nauczyłam się, jak pracować nad operą profesjonalnie. Wokalnie, interpretacyjnie i z włoską wymową.

Co ze znajomością języka?

Na wrocławskiej Akademii Muzycznej mieliśmy bardzo dobry poziom języka włoskiego. Szkoliła nas pani Tołłoczko, która była bardzo wymagająca. Mimo że ktoś doskonale śpiewał, mógł „wylecieć” z wokalistyki przez włoski! Wiele jej zawdzięczam. Nieustannie przepytywała, krzyczała, ale była świetna. Dzięki niej, gdy wyjeżdżałam z Polski, znałam praktycznie całą włoską gramatykę. Jak ktoś z mojego roku nie zrobił kariery wokalnej, to miał szansę mieć drugi zawód, ponieważ szedł na italianistykę.  

Ulubione miejsce we Wrocławiu?

Ostrów Tumski. To jest takie metafizyczne, duchowe miejsce, które inspiruje. Serce Wrocławia. Mieszkam dwa kroki stąd na ulicy św. Marcina przy siostrach zakonnych i kiedy jestem w Polsce, odbywam tu długie, nocne spacery. Mój ulubiony Kościół, to Kościół Matki Boskiej na Piasku. Za każdym razem, gdy się tam modlę, czuję niesamowitą duchową więź.

 A muzycznie?

Oczywiście Narodowe Forum Muzyki. Pan profesor Kosendiak organizuje tam wiele godnych uwagi wydarzeń. Jest też opera, a koneserom sztuki lżejszej polecam Capitol jako połączenie teatru i śpiewu.

Jeżeli jesteśmy przy łączeniu śpiewu z teatrem – opera to też teatr?

Tak, oczywiście. Właśnie to kocham w operze – to nie jest zwykłe śpiewanie, tylko interpretacja, wejście w postać. Tam jest bardzo dużo teatru. Utożsamiam się z postacią, którą gram. Czasem muszę się nauczyć na pamięć 300 stron, ale to szukanie klucza interpretacji jest niezwykłe. Postaci opery są z reguły bardzo dramatyczne. Moim debiutem była postać Mimi z Cyganerii. Mieszkałam w Veronie tak jak ona, też w mieszkaniu artystycznym. Ona na koniec umiera i właśnie jak wystawiałam tę operę, to czułam, jakby część mnie też umarła na chwilę. To takie mocne utożsamianie się. Powiem szczerze, że wpływa to na psychikę, ale w muzyce lubię bardziej dramatyzm, niż komizm.

Opera to wyjątkowe stroje, makijaż i uczesanie, czy w życiu osobistym także wyraża Pani siebie w ten sposób?

Oczywiście! Na scenie jest to pewna charakteryzacja, ale w życiu codziennym także bardzo lubię się wyróżniać. Nie ukrywam, my artyści lubimy być inni, ale nie celowo, pozersko, to wynika z podświadomości. Lubimy być jacyś, nie lubimy być szarzy. Ja to lubię.

Dlaczego Polacy nie słuchają opery?

Po pierwsze bariera językowa. W Polsce stawia się na tekst. Opery są pisane głównie w języku włoskim, który jest najbardziej śpiewny i teatralny. Mimo że mamy libretto w ręku, bądź tekst jest wyświetlany, to trzeba mieć tę podzielność uwagi, a i tak nie zawsze wszystko się rozumie, ponieważ język opery, to język metafor. Szukanie tego klucza jest bardzo ciekawe, ale trudne. Poza tym media nie promują tak bardzo opery, jest to dla nich sztuka niezrozumiała. U nas w Polsce tylko elita intelektualna uczęszcza do opery. We Włoszech jest to sztuka popularna, nawet takie proste rodziny słuchają arii operowych i znają je całe na pamięć.

Skąd pomysł na nagranie płyty z utworami Chopina?

To mój ukochany polski kompozytor. Mało kto zna twórczość wokalną Chopina, mało kto wie, że kochał operę. Nigdy sam jej nie napisał, ale stworzył piękne pieśni. Postanowiłam je zaśpiewać i wydać na płycie. Pomysł zrodził się głównie z sentymentu i nostalgii za Polską. Chopin też wyemigrował. Też po to, żeby zrobić karierę. Poza tym lubię promować kulturę polską. Często przemycam pieśni Chopina, Moniuszki, Paderewskiego, czy Szymanowskiego na światowe sceny. Płyta cieszy się już dużą popularnością. Jest przetłumaczona na trzy języki: polski, angielski i włoski.

Czy Chopin za życia był w Polsce doceniany?

Na początku nie, wcześnie wyemigrował. Sytuacja była tutaj bardzo ciężka. Po nieudanych próbach zaistnienia w Wiedniu wyjechał na szczęście do Paryża, gdzie spotkał węgierskiego kompozytora Ferenca Liszta, wirtuoza fortepianu. Dzięki niemu został zauważony.

Wyjazd z kraju, kariera międzynarodowa, odkrycie przez mistrza… Wiele analogii. Czy niedocenienie w ojczyźnie też się do nich zalicza?

Dobre pytanie. Nie wiem jak na nie odpowiedzieć. To stypendium było moim wyborem i przeznaczeniem. Dzięki niemu mogłam rozwinąć karierę międzynarodową, a w Polsce nie miałabym takiej możliwości, jednak z perspektywy czasu bardzo tęsknię za ojczyzną – stąd ten ukłon i wydanie płyty z utworami Chopina. Teraz widzę, że jestem coraz częściej zapraszana do Polski, polskich filharmonii. Jestem tu coraz bardziej doceniana.

Czy możemy dowiedzieć się więcej o współpracy z Watykanem?

Od lat nieoficjalnie współpracowałam z Watykanem. To najważniejszy mecenat kultury we Włoszech. Księża, kardynałowie, sam papież, to wspaniali ludzie wspierający kulturę i kochający ją, szczególnie muzykę sakralną. W tym roku zadzwonił do mnie kardynał Jean Marie Gervais i zaprosił mnie do Watykanu. Tam zaproponował mi stałą współpracę. To ogromne wyróżnienie.

Gdzie rodacy mogą Panią usłyszeć?

Płytę można kupić internetowo, mam też zaplanowane koncerty w Polsce. 21 września będę po sąsiedzku w Czechach, 27 września w jeleniogórskiej Filharmonii, a 5 października w Warszawie. Serdecznie zapraszam.








CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Synod Biskupów zapowiada: 6 października nadzwyczajne spotkanie papieża z młodzieżą

2018-09-20 19:40

azr (KAI) / Rzym

6 października o godz. 17.00 w Auli Pawła VI w Watykanie rozpocznie się nadzwyczajne spotkanie Franciszka i Ojców Synodalnych z młodzieżą. Jak wyjaśnia komunikat Sekretariatu Synodu Biskupów, jest to inicjatywa Ojca Świętego, który chce ponownie porozmawiać z młodymi ludźmi i ich wysłuchać.

Grzegorz Gałązka

“W marcu papież spotkał się z młodzieżą podczas spotkania przedsynodalnego, w którym wzięło udział wiele osób i które okazało się sukcesem. Teraz pragnie raz jeszcze spotkać się z nimi, aby ich wysłuchać i przyjąć ich propozycje, aby móc z nich skorzystać w Dokumencie Końcowym Synodu” – czytamy w komunikacie Sekretariatu Synodu Biskupów.

Spotkanie zatytułowane “NOI PER – unici, solidali, creativi” (wł. “MY DLA - niepowtarzalni, solidarni, twórczy”) organizuje Kongregacja Wychowania Katolickiego i odbędzie się 6 października w Auli Pawła VI. Wezmą w nim udział Ojcowie Synodalni i papież, który ma być obecny przez cały czas.

“To specjalne spotkanie pozwoli młodym podzielić się konkretnymi doświadczeniami związanymi z ich życiem, studiami, pracą, ich odczuciami, przyszłością i wyborem powołania” – zapowiada komunikat. Na spotkanie zaproszeni są wszyscy młodzi, którzy zarezerwują wcześniej bilet. Rezerwacji można dokonać, pisząc na adres llanes@ge.va lub dzwoniąc na numer +39 06 69884167.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem