Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Ks. Georg Ratzinger: pokładam nadzieję w łaskawym Bogu

2017-04-11 12:57

ts, kg (KAI) / Ratyzbona / KAI

pl.wikipedia.org

Były kapelmistrz katedry w Ratyzbonie ks. Georg Ratzinger całą swoją nadzieję pokłada w łaskawym Bogu. 93-letni obecnie brat papieża-seniora Benedykta XVI przyznał w rozmowie z „Passauer Neue Presse”, że związana z podeszłym wiekiem myśl o przekroczeniu progu do życia wiecznego nie opuszcza ani jego, ani jego brata. Jednocześnie zaznaczył, że podobnie jak chyba wszystkich również jego niepokoi wyrok Boży nad jego życiem, „bo jest się człowiekiem i ma się swoje błędy”.

Sędziwy kapłan niemiecki podkreślił, że kiedy ostatnio czytano mu fragmenty dzieł zebranych jego brata, usłyszał tam m.in., że nawet św. Augustyn bardzo bał się odejścia do wieczności. Święty podziwiał swego nauczyciela – św. Ambrożego, który z pełnym spokojem odnosił się do śmierci. „Sądzę, że u kresu życia nasuwa się pytanie: jakie było twoje życie przed tym ostatnim progiem? I wtedy, zwłaszcza w chwili spokoju, często ktoś się zaczyna zastanawiać” – powiedział brat Benedykta XVI, który w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego skończy 90 lat.

Na urodziny swego młodszego brata ks. Georg wybiera się do Rzymu. Wyraził nadzieję, że nie będzie zbyt dużego zamieszania. Przed południem w domowej kaplicy zostanie odprawiona uroczysta Msza św., „a po jej zakończeniu będziemy świętowali w prywatnym gronie osób”. Prezentu dla brata ks. Georg nie przygotował, gdyż „przez te wszystkie lata wiele już mu się nazbierało”. „Dla nas najważniejsze jest to, że znowu będziemy razem” – stwierdził ks. Georg Ratzinger,

Z perspektywy czasu dostrzega, że bawarskie pochodzenie ma swoją specyfikę. „Urodziliśmy się w Bawarii, tam wzrastaliśmy i to zaprogramowało całe nasze życie” – wspominał duchowny, dodając, że znaczenie miała też dobrze funkcjonująca rodzina: „ojciec, matka i troje rodzeństwa”. Oczywiście, rodzina musiała oszczędzać, nigdy nie żyło się ponad stan. Ale to, co najważniejsze, zapewniał nam fakt, że „ojciec, pracując jako urzędnik policji, regularnie otrzymywał pensję, choć często było skąpo”. Bardzo ważnym czynnikiem było też życie religijne, „które nas obu ukierunkowało” – wspomina brat papieża-seniora.

Reklama

Georg Ratzinger urodził się 15 stycznia 1924 r. w Pleiskirchen koło Altöttingu. Najstarszą z trojga rodzeństwa Ratzingerów była siostra Maria, która zmarła w 1991 r. w Ratyzbonie i tam została pochowana w grobie rodzinnym obok rodziców. Od wczesnego dzieciństwa interesował się muzyką i już jako 11-latek grał na organach w miejscowym kościele. Niebawem zaczął się uczyć muzyki, ale musiał przerwać naukę, gdy w 1942 wcielono go do Wehrmachtu. W 1944 trafił na front włoski i tam został ranny. Tuż po wojnie znalazł się na krótko w amerykańskim obozie jenieckim.

W styczniu 1946 wraz z młodszym bratem Josephem rozpoczął studia w seminarium archidiecezjalnym metropolii monachijsko-fryzyngijskiej; wspólnie też przyjęli święcenia kapłańskie 29 czerwca 1951 we Fryzyndze z rąk kardynała Michaela von Faulhabera.

Potem drogi obu braci rozeszły się: Joseph (nazwany „książkowym molem”) robił karierę akademicką na wyższych uczelniach niemieckich i w Rzymie, podczas gdy Georg („mól muzyczny”) kontynuował studia w zakresie muzyki kościelnej w Monachium. Po ich ukończeniu w 1957 został dyrygentem chóru w parafialnego w Traunstein, a w lutym 1964 zastąpił zmarłego ks. Theobalda Schremsa na stanowisku dyrektora muzycznego katedry św. Piotra w Ratyzbonie i dyrygenta światowej sławy chóru katedralnego (chorus master) „Regensburger omspatzen” (Katedralne wróbelki z Ratyzbony), zrzeszającego” młodych śpiewaków. Odtąd kierował nim nieprzerwanie ponad 30 lat.

Wraz ze swym zespołem dał ponad tysiąc koncertów w Niemczech i na całym świecie (m.in. USA, kraje skandynawskie, Kanada, Tajwan, Japonia, Irlandia, Polska, Węgry, Watykan), nagrywał płyty z dziełami muzyki kościelnej (m.in. J. S. Bacha). Chór śpiewał m.in. w maju 1977 na konsekracji biskupiej Josepha Ratzingera w Monachium, w 1978 w czasie wizyty w Niemczech królowej brytyjskiej Elżbiety II i w 1980, gdy Monachium odwiedził Jan Paweł II.

Przeszedł na emeryturę jako dyrygent chóru w 1994, ale pozostał kanonikiem kapituły katedralnej w Ratyzbonie.

Przez wszystkie lata bracia wspólnie spędzali urlopy, do dziś codziennie do siebie dzwonią. W papieskich apartamentach w Watykanie dla brata Benedykta XVI był przygotowany specjalny pokój. „Od pierwszych dni życia mój brat był dla mnie nie tylko towarzyszem, ale także przewodnikiem, na którym w każdej sytuacji mogłem polegać” – podkreślił Benedykt XVI z okazji przyznania ks. Georgowi Ratzingerowi honorowego obywatelstwa Castel Gandolfo w sierpniu 2008 r.

W 1967 został kapelanem Jego Świątobliwości, w 1976 - prałatem honorowym i w 1994 – infułatem. W 1981 otrzymał Krzyż Wielki Orderu Zasługi RFN.

Tagi:
Benedykt XVI Watykan

Franciszek odprawił Mszę w intencji Benedykta XVI

2018-04-16 21:42

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek odprawił dziś rano Mszę św. w intencji Benedykta XVI w 91. rocznicę jego urodzin i złożył mu życzenia - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Papież senior spędził dzisiejszy dzień w towarzystwie swego brata Georga „w spokojnej i rodzinnej atmosferze”.

Grzegorz Gałązka

Wieczorem zespół muzyczny Gwardii Szwajcarskiej wykonał kilka utworów dla Benedykta XVI w watykańskim klasztorze Mater Ecclesiae, gdzie papież senior mieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

2018-04-23 11:52

st (KAI) / Watykan

O cudach, których był świadkiem dokonanych przez Jana Pawła II opowiada w swojej książce liczący obecnie 83. lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera”.

Archiwum „Aspektów”

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud” o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę”. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić”. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano”. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias” - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej."

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi.

Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie” – wspomina były papieski kamerdyner.

Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji” – twierdzi.

Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było.

Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»” – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»” - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco” – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości rozpoczęli szkolenia

2018-04-23 19:22

mm / Warszawa (KAI)

Pierwsza grupa 80 uczestników Rejsu Niepodległości zakończyła tygodniowe szkolenie, a 23 kwietnia trening rozpoczęła kolejna. Już 20 maja na pokładzie Daru Młodzieży wyruszą oni w rejs dookoła świata, którego kulminacyjnym punktem będą Światowe Dni Młodzieży w Panamie, zaplanowane na styczeń 2019 r.

Akademia Morska

Uczestnicy wyprawy to laureaci konkursu Rejs Niepodległości organizowanego przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. W jego ramach młodzi ludzie przygotowywali kampanie w mediach społecznościowych, promujące ich „małe ojczyzny”. Do finału zakwalifikowało się 400 osób i wszyscy będą mieli szansę przemierzyć jeden z etapów rejsu na Darze Młodzieży.

Ważnym celem rejsu jest edukacja historyczna, kształtowanie hartu ducha i postaw patriotycznych u młodych ludzi, a także promocja Polski na arenie międzynarodowej. Po drodze statek będzie cumował m.in. w Kopenhadze, Bordeaux, Lizbonie, Dakarze, Kapsztadzie, Szanghaju, Singapurze, Osace, San Francisco i Londynie.

Podczas postoju w poszczególnych portach będą organizowane koncerty, spotkania i konferencje promujące Polskę i polską kulturę. Na Darze Młodzieży będą się też spotykać dyplomaci i biznesmeni. Statek powróci do portu w Gdyni 28 marca 2019 r.

Organizatorami Rejsu jest Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Akademia Morska w Gdyni oraz Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem