Reklama

Bp Balcerek: śmierć zadana Polakom w 1940 r. była szyderstwem z chrześcijańskich wartości

2017-04-12 20:16

msz / Poznań


Śmierć zadana naszym barciom była szyderstwem z wartości, które tworzyły podstawy cywilizacji naszego narodu, i cywilizacji, która tworzyła chrześcijańską Europę – powiedział bp Grzegorz Balcerek podczas Mszy św. w kościele oo. Dominikanów w Poznaniu, sprawowanej z okazji 77. rocznicy zbrodni katyńskiej i drugiej masowej zsyłki Polaków na Sybir.

W Mszy św. 12 kwietnia uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, parlamentarzyści ziemi wielkopolskiej, przedstawiciele policji, wojska, straży pożarnej, a także członkowie Rodzin Katyńskich i Rodzin Policyjnych oraz przedstawiciele Stowarzyszenia „Katyń”, młodzież, harcerze i liczne poczty sztandarowe.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej przypomniał, że kiedy w kwietniu 1940 r. mordowano elitę polskiego narodu w Katyniu, Charkowie i Miednoje, świat milczał. „Podobnie jak na Chrystusa, na nich również wydano wyrok śmierci. Nikt, podobnie jak 2000 lat temu, nie miał odwagi głośno powiedzieć, że są niewinni. Tak jak nikt nie bronił Jezusa, tak nikt nie ujął się za naszymi braćmi” – zauważył kaznodzieja.

Bp Balcerek przypomniał, że wśród mordowanych byli oficerowie, funkcjonariusze straży granicznej, więziennej, urzędnicy państwowi i adwokaci, duchowni. Zaznaczył, że byli to ludzie prawi, miłujący prawdę, a jednak ze względu na kalkulacje polityczne możni tego świata uznali, że lepiej będzie, gdy zginą.

Reklama

Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się stało, bp Balcerek zastanawiał się, czy „nie zawinili przede wszystkim tym, że wypełniali swoje obywatelskie powinności wobec Rzeczypospolitej, która była dla nich Polską niepodległą, zmartwychwstałą wysiłkiem pokoleń, żołnierskim trudem i znojem?”

Kaznodzieja podkreślił, że w ostatecznym rozrachunku ci, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi są zwycięzcami, a ich oprawcy – ludźmi godnymi politowania. „Fakt, że my dzisiaj o nich pamiętamy i wierząc w zmartwychwstanie polecamy ofiarę ich życia Bogu, świadczy o tym, że to oni są ostatecznie zwycięzcami, a ich oprawcy ludźmi godnymi politowania. Ich sukces był krótkotrwałym sukcesem Piłata i ulotnym szczęściem Barabasza” – stwierdził ks. biskup.

Bp Balcerek zauważył, że wbrew zamiarom wyznawców błędnej ideologii, która chciała budować Europę bez Chrystusa, negując prawdy Boże, „Chrystus powraca dziś na wielkie obszary rosyjskiej ziemi niezawinionego cierpienia, obmytej łzami tak wielu, aby dokonać zmartwychwstania”.

Przypomniał, że przebaczenie zawsze jest możliwe, ale jeżeli ma być autentyczne, zakłada pełną prawdę o popełnionej zbrodni i świadomość popełnionego zła.

„W 77. rocznicę zbrodni katyńskiej wyciągamy dłoń do przebaczenia do współczesnych pokoleń mieszkańców Rosji, Białorusi i Ukrainy. Czynimy to z nadzieją, że gest ten nie zawiśnie w próżni” – powiedział kaznodzieja.

Po Mszy św. ulicami miasta przeszedł pochód, który dotarł pod pomnik Ofiar Katynia i Sybiru, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze.

Wiosną 1940 roku ponad 21 800 obywateli Polski, w tym ponad 10 tysięcy oficerów Wojska Polskiego i Policji, na mocy decyzji władz ZSRR, zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego KC WKP z 5 marca 1940 r. zostało uznanych za „wrogów władzy sowieckiej” i zamordowanych.

3 kwietnia minęło 77 lat od likwidacji obozów dla polskich oficerów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. W ciągu sześciu tygodni rozstrzelano prawie 15 tys. jeńców, zamordowano również ponad 7 tys. Polaków przetrzymywanych w więzieniach na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. Ofiary były zabijane przez NKWD strzałem w tył głowy.

13 kwietnia 1943 r. Niemcy podali informację o odkryciu masowych grobów w Katyniu.

W nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r. rodziny mordowanych oficerów stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRR. Zesłano wówczas łącznie ok. 61 tys. osób, głównie do Kazachstanu.

W latach 1940–1990 władze ZSRR zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”. Wiele kwestii związanych ze zbrodnią katyńską nie zostało jak dotąd wyjaśnionych.

Tagi:
Katyń Poznań

Poznańskie DA

2018-04-11 14:49

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińsko-kamieńska 15/2018, str. VIII


Nie mam co do tego wątpliwości: tamto środowisko, ludzie tamtego czasu, tamto miejsce ukształtowały mnie na całe życie. Poznańskie duszpasterstwo akademickie prowadzone przez ojców dominikanów – tam dokonały się wszystkie moje najważniejsze życiowe wybory. Głównym duszpasterzem na początku lat 70. był o. Konrad Hejmo OP wspomagany przez o. Tadeusza Marka OP (to on dał mi prawdziwego „kopa” w życie – nie przestanę mu być wdzięczny) i o. Piotra Prusa OP. Wtedy po prostu świetnie się tam czułem, dzisiaj z perspektywy wielu lat ówczesny pomysł na DA (tak mówiliśmy) uważam za genialny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proboszcz podradomskiej parafii wypowiedział wojnę piratom drogowym

2018-04-18 13:35

rm / Jedlnia - Letnisko (KAI)

Proboszcz parafii św. Józefa w Jedlni-Letnisku koło Radomia ks. Andrzej Margas wypowiedział wojnę piratom drogowym. - Będę dzwonił na policję, będę nagrywał na kamerę, będę świadkiem w sprawach sadowych, będę walczył z mordercami - mówi duszpasterz. O jego inicjatywie poinformowało Radio Plus Radom.

Hamed Saber / Foter / CC BY

Ks. Margas jest zbulwersowany łamaniem przepisów ruchu drogowego przez kierowców. Ulica Radomska w Jedlni-Letnisku została właśnie gruntownie przebudowana. Niektórzy kierowcy rozwijają bardzo duże prędkości, przekraczające nawet ponad 100 km/h.

Na tę kwestię zwrócił uwagę ks. Andrzej Margas. - To śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszych dzieci idących chodnikiem do szkoły albo wracających z zajęć. Jest jakieś dziwne przyzwolenie i akceptacja dla potencjalnych morderców naszych dzieci w naszej miejscowości. Nie dzwonimy na policję, nie upominamy młodego sąsiada - szaleńca, którego znamy, nie informujemy o tym jego rodziców. Czekamy albo na własną śmierć albo na śmierć naszych dzieci. Jako proboszcz tej parafii obiecuję, że wypowiem wojnę szaleństwu na naszych ulicach stosując wszelkie dostępne i zgodne z prawem środki działania. Będę dzwonił na policję, będę nagrywał na kamerę, będę świadkiem w sprawach sadowych - będę walczył z mordercami - usłyszeli parafianie.

Wójt gminy Jedlnia-Letnisko Piotr Leśnowolski przyznaje, że robi, co w jego mocy. - Uczulam patrole policji, żeby częściej monitorowały tę drogę. Jestem również po rozmowie z dyrektorem Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Będę zwracał się też z pismem, aby w okolicach szkoły wybudować być może tzw. wyniesione skrzyżowanie - poinformował Piotr Leśnowolski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek u św. Marty: nie istnieje ewangelizacja z fotela

2018-04-19 12:19

st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyjścia, zbliżenia się do osoby oraz nawiązania do konkretnej sytuacji w dziele głoszenia Ewangelii wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Dodał, że tym, który pobudza chrześcijan do ewangelizacji jest Duch Święty.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii. Muszą prosić o łaskę bycia słuchaczami Ducha Świętego, dar bycia ludźmi wychodzącymi, okazującymi bliskość innym i rozpoczynającymi nie od teorii, ale od konkretnych sytuacji. Franciszek nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 8,26-40), w którym mowa o nawróceniu i udzieleniu chrztu dworzaninowi królowej etiopskiej przez Filipa.

Papież zauważył, że scena ta rozpoczyna się od inicjatywy anioła Pańskiego, który powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. Przypomniał, że po męczeństwie Szczepana nastąpiło wielkie prześladowanie chrześcijan, którzy rozproszyli się na wszystkie strony. Zauważył, że wiatr prześladowań popchnął uczniów, by wyszli poza swoją ojczyznę, czy znane sobie sytuacje.

„Podobnie jak czyni wiatr z nasionami roślin, niosąc je daleko i zasiewa, tak też się stało w tym wypadku: poszli poza to, co było im znane z ziarnem Słowa i siali je. Możemy więc powiedzieć, nieco żartując, że w ten sposób zrodziła się „propaganda fide” [Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów – przyp. KAI]. Wychodząc z prześladowania, od wiatru uczniowie nieśli ewangelizację. I ten fragment, który dzisiaj czytaliśmy, z Dziejów Apostolskich, jest wielkiej urody ... Ale jest to prawdziwy traktat o ewangelizacji” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek wskazał, iż ewangelizacja to nie dobrze przygotowany plan prozelityzmu. Ale to Duch Święty mówi nam, jak powinniśmy iść, począwszy od: „wstań i idź”.

„Nie istnieje ewangelizacja z fotela. Wstań i idź. Zawsze trzeba wychodzić. Idź, rusz się. Idź w miejsce, gdzie powinieneś głosić Słowo Boże” – podkreślił papież. Przypomniał wielu misjonarzy, którzy musieli opuścić swą ojczyznę i bliskich, aby głosić Słowo Boże, często nie przygotowanych fizycznie, młodo umierających, czy też ponoszących śmierć ze względu na nienawiść do wiary – męczenników ewangelizacji.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że konieczny jest nie tyle jakiś podręcznik ewangelizacji ile bliskość oraz wyjście od konkretnej sytuacji, a nie od teorii. „Nie można ewangelizować w teorii. Ewangelizacja jest po trosze spotkaniem twarzą w twarz, osoby z osobą. Zaczyna się od sytuacji, a nie od teorii. I głosi Jezusa Chrystusa, zaś męstwo będące darem Ducha Świętego pobudza Filipa, by ochrzcił dworzanina królowej etiopskiej” – zauważył Franciszek.

Papież raz jeszcze przypomniał słowa kluczowe w dziele ewangelizacji: wyjdź, zbliż się do osoby oraz wyjdź z konkretnej sytuacji. Zaznaczył, że jest to metoda prosta, ale jest to metoda Jezusa.

„Jezus ewangelizował w ten sposób. Zawsze w drodze, zawsze blisko ludzi i zawsze zaczynał od konkretnych sytuacji. Ewangelizacja jest możliwa tylko z tymi trzema postawami, ale także pod wpływem mocy Ducha Świętego. Bez Ducha, nawet te trzy postawy na nic się nie przydadzą. To Duch pobudza nas, byśmy wstali, podeszli bliżej i wychodzili od konkretnych sytuacji” – przypomniał na zakończenie swej homilii Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem