Reklama

Kapliczki w Świętej Katarzynie

Łukasz Jakóbkiewicz
Edycja kielecka 21/2004

Położona w sercu Gór Świętokrzyskich miejscowość Święta Katarzyna, oprócz pięknej lokalizacji, może poszczycić się bardzo starym rodowodem, sięgającym XIV w. Jej dzieje są nierozerwalnie związane z tradycją pustelniczą, zapoczątkowaną w 1399 r. przez sławnego polskiego rycerza Wacławka, który na miejscu obecnego klasztoru wybudował pierwszy erem, z czasem przejęty przez Zakon Bernardynów. Według tej tradycji także kapliczki znajdujące się na terenie wsi i w jej okolicy zostały wystawione w miejscach wcześniejszych pustelni.
Pierwsza z nich, nosząca wezwanie Jezusa Miłosiernego, stoi przy wjeździe do miejscowości od strony Górna, po lewej stronie szosy. Ma formę typowej kapliczki świętokrzyskiej: prostokątny korpus, zakończony rodzajem absydy, utworzonej przez trzy ściany, gontowy dach z sygnaturką zwieńczoną krzyżem, dwa okienka w bocznych ścianach oraz drzwi z kratą, zamykające wejście. Wyposażenie wnętrza jest nader skromne - ogranicza się do prostego ołtarzyka z obrazkiem - za to z zewnątrz kapliczka prezentuje się bardziej okazale. Szczególnego uroku dodają jej zielono-białe drzwi oraz białe, kwadratowe okienka, kontrastujące z ciemniejszymi ścianami i dachem.
Na przeciwległym krańcu Świętej Katarzyny znajduje się inna kapliczka, uchodząca za najstarszą w okolicy. Aby ją odnaleźć, należy podejść z centrum wsi ok. 1 km w kierunku Bodzentyna, do przysiółka zwanego Wzorki. Budowla stoi między drzewami, po prawej stronie drogi i jest dobrze widoczna z daleka dzięki pobielonym ścianom. Nosi wezwanie św. Antoniego - twórcy idei anachoretyzmu, czyli ascetycznego życia w odosobnieniu, którego celem jest pogłębienie i udoskonalenie życia duchowego.
Kapliczka we Wzorkach należy nie tylko do najstarszych, ale też najbardziej oryginalnych obiektów tego typu na Kielecczyźnie. Zbudowana na rzucie ośmioboku, kryta jest okrągłym dachem gontowym z piękną, baniastą sygnaturką, ma jednodrzwiowe wejście od strony drogi, a w bocznych ścianach dwa okienka sklepione łukowato. Niestety, od dawna nie remontowana, stopniowo popada w ruinę - okna są powybijane, wnętrze puste, a rozpadająca się sygnaturka wkrótce runie na ziemię. Trzeba koniecznie podjąć działania zmierzające do restauracji tej wyjątkowej budowli.
Dwie inne kapliczki znajdują się w sąsiedztwie klasztoru Sióstr Bernardynek. Jedna stoi w zagajniku po prawej stronie szlaku na Łysicę, na terenie dawnego cmentarza. Została ufundowana w XVIII w. jako kaplica grobowa rodziny Janikowskich, jednak obecnie bardziej znana jest pod nazwą kapliczki Żeromskiego. Dlaczego? - wszystko za sprawą autografu, jaki na wewnętrznej ścianie wyrył 2 sierpnia 1882 r. ówczesny gimnazjalista, później wielki pisarz Stefan Żeromski.
O ile wizyta w kapliczce Żeromskiego jest obowiązkowym punktem programu wycieczek zwiedzających Świętą Katarzynę, o tyle zazwyczaj nie dostrzega się innej kapliczki - tej stojącej po drugiej stronie drogi, tuż przy chodniku. To najmniejsza tego typu budowla w regionie. Nakryta jest czterospadowym dachem, zwieńczonym drewnianym krzyżem. Nie posiada okien, a jedynie drzwi z kratą, przez którą można zajrzeć do ciasnego i skromnie urządzonego wnętrza, gdzie w centrum ołtarzyka znajduje się wizerunek Matki Bożej z Synem na ręku, obok zaś kilka mniejszych obrazków religijnych. Na jednym z nich widnieje patron kapliczki - św. Józef.
W okolicach Świętej Katarzyny znajduje się jeszcze jedna kapliczka, bodaj najsłynniejsza ze wszystkich. O niej w następnym odcinku.

Franciszek u św. Marty: nie istnieje ewangelizacja z fotela

2018-04-19 12:19

st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyjścia, zbliżenia się do osoby oraz nawiązania do konkretnej sytuacji w dziele głoszenia Ewangelii wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Dodał, że tym, który pobudza chrześcijan do ewangelizacji jest Duch Święty.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii. Muszą prosić o łaskę bycia słuchaczami Ducha Świętego, dar bycia ludźmi wychodzącymi, okazującymi bliskość innym i rozpoczynającymi nie od teorii, ale od konkretnych sytuacji. Franciszek nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 8,26-40), w którym mowa o nawróceniu i udzieleniu chrztu dworzaninowi królowej etiopskiej przez Filipa.

Papież zauważył, że scena ta rozpoczyna się od inicjatywy anioła Pańskiego, który powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. Przypomniał, że po męczeństwie Szczepana nastąpiło wielkie prześladowanie chrześcijan, którzy rozproszyli się na wszystkie strony. Zauważył, że wiatr prześladowań popchnął uczniów, by wyszli poza swoją ojczyznę, czy znane sobie sytuacje.

„Podobnie jak czyni wiatr z nasionami roślin, niosąc je daleko i zasiewa, tak też się stało w tym wypadku: poszli poza to, co było im znane z ziarnem Słowa i siali je. Możemy więc powiedzieć, nieco żartując, że w ten sposób zrodziła się „propaganda fide” [Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów – przyp. KAI]. Wychodząc z prześladowania, od wiatru uczniowie nieśli ewangelizację. I ten fragment, który dzisiaj czytaliśmy, z Dziejów Apostolskich, jest wielkiej urody ... Ale jest to prawdziwy traktat o ewangelizacji” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek wskazał, iż ewangelizacja to nie dobrze przygotowany plan prozelityzmu. Ale to Duch Święty mówi nam, jak powinniśmy iść, począwszy od: „wstań i idź”.

„Nie istnieje ewangelizacja z fotela. Wstań i idź. Zawsze trzeba wychodzić. Idź, rusz się. Idź w miejsce, gdzie powinieneś głosić Słowo Boże” – podkreślił papież. Przypomniał wielu misjonarzy, którzy musieli opuścić swą ojczyznę i bliskich, aby głosić Słowo Boże, często nie przygotowanych fizycznie, młodo umierających, czy też ponoszących śmierć ze względu na nienawiść do wiary – męczenników ewangelizacji.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że konieczny jest nie tyle jakiś podręcznik ewangelizacji ile bliskość oraz wyjście od konkretnej sytuacji, a nie od teorii. „Nie można ewangelizować w teorii. Ewangelizacja jest po trosze spotkaniem twarzą w twarz, osoby z osobą. Zaczyna się od sytuacji, a nie od teorii. I głosi Jezusa Chrystusa, zaś męstwo będące darem Ducha Świętego pobudza Filipa, by ochrzcił dworzanina królowej etiopskiej” – zauważył Franciszek.

Papież raz jeszcze przypomniał słowa kluczowe w dziele ewangelizacji: wyjdź, zbliż się do osoby oraz wyjdź z konkretnej sytuacji. Zaznaczył, że jest to metoda prosta, ale jest to metoda Jezusa.

„Jezus ewangelizował w ten sposób. Zawsze w drodze, zawsze blisko ludzi i zawsze zaczynał od konkretnych sytuacji. Ewangelizacja jest możliwa tylko z tymi trzema postawami, ale także pod wpływem mocy Ducha Świętego. Bez Ducha, nawet te trzy postawy na nic się nie przydadzą. To Duch pobudza nas, byśmy wstali, podeszli bliżej i wychodzili od konkretnych sytuacji” – przypomniał na zakończenie swej homilii Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W tym roku zginęło już 10 kapłanów w 8 krajach

2018-04-19 16:48

kg (KAI/ilsismografo) / Warszawa

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni. Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.

дзроман / Foter.com / CC BY

Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia) Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca) Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego) Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego) Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem