Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Jak reagować na przekraczanie granic przyzwoitości?

2017-04-18 13:52

geralt/pixabay
Papirus

10 kwietnia 2017 na stronie facebookowej rozgłośni radiowej Antyradio ukazał się niewybredny żart z katastrofy 10 kwietnia 2010. Myślałem, że granice przyzwoitości w polskich mediach istnieją. Myliłem się.

Żart polegał na tym, że chcąc zrobić prezent koleżance, zbudowano jej samolocik z parówki, kawałków sera i oliwek, „sadowiąc go” na pasie startowym z keczupu. Komentarze internautów w ogromnej liczbie wyrażały zachwyt z poczucia humoru autorów. Takich „żartów” na portalach społecznościowych mamy bez liku. Zwie się je „hejtem”. Reaguje się na nie zwykle od razu. Ci, którzy popierają hejt „lajkują” lub udostępniają posta, ci, którzy są oburzeni wyrażają to w komentarzach, blokują nadawcę itp. Jednak w tym wypadku mamy do czynienia z czymś poważniejszym. Oto bowiem jeden z redaktorów rozgłośni posiadającej wielu słuchaczy i koncesję nadawania na cały kraj, podpisuje się pod brutalnym chamstwem. Sieje nienawiść, uczy cynizmu i znieczula na podstawowe ludzkie odruchy. Co można zrobić wobec takiej sytuacji, jak sobie z czymś takim poradzić? Machnąć ręką? Zadumać się nad losem współczesnej kultury? Mieć zepsuty dzień?

Najpierw trzeba poradzić sobie z emocjami. W zetknięciu z brutalnym chamstwem czujemy się zwykle zaskoczeni, zniesmaczeni, rozżaleni, oburzeni. Każdy reaguje trochę inaczej. Mamy prawo do takich uczuć! Nie jest prawdą, że obowiązuje nas natychmiastowa „poprawność”. Gniew, a zwłaszcza słuszny, jest rzeczą ludzką i tak naprawdę to on może nam dodać energii i pomóc w podjęciu działań. Gniew tak, ale nie mściwość, nie odpłacanie pięknym za nadobne, nie agresja. Drugim krokiem jest decyzja o reakcji. Ona powinna nastąpić gdy pierwsze emocje nieco opadną. Można zdecydować, że nie robi się nic. Na niektóre głupoty rzeczywiście szkoda czasu. Jednak jeśli chce się skutecznie i racjonalnie zareagować, powstaje pytanie: JAK?

Przede wszystkim należy się zastanowić co chce się osiągnąć. W tym konkretnym wypadku można oczekiwać przede wszystkim przeprosin. Te akurat nastąpiły, gdyż w wyniku wielu natychmiastowych głosów oburzenia - również ze strony kolegów z redakcji - redaktor Ciechański w kilka godzin po zamieszczeniu posta napisał: Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni udostępnionym przeze mnie dzisiaj na oficjalnym Facebooku Antyradia zdjęciem. Było to niestosowne i nigdy nie powinno mieć miejsca. Przepraszam. Obrazek został usunięty.

Reklama

Jak widać niektórzy zareagowali i efekt pojawił się niemal od razu. Jednak czy to wystarczy? Komentarze pod przeprosinami Ciechańskiego są różne. Charakterystyczny jest jeden z ostatnich: Przeprosiny przyjęte, wyślijcie zdjęcie na priv bo nie zdążyłem się poczuć urażony (i tu ikona z roześmianą buźką). Pod tym komentarzem ciąg dalszy żartów. Chichot w sieci trwa. Nie wiadomo, czy autor szczerze przeprosił, dlaczego to zrobił? Zamiast refleksji niekończące się żarty.

Jeśli chce się osiągnąć coś bardziej konkretnego (upomnienie, kary finansowe dla redaktora czy rozgłośni), trzeba zatem wziąć udział w obywatelskim proteście. Najprostszą formą jest zrezygnowanie z usług danego medium – w tym wypadku zaprzestanie słuchania Antyradia. Najprostsza w wykonaniu ale często może oznaczać rezygnację z utrwalonych nawyków. Można pójść dalej i podpisać się pod petycją. Tego typu petycje dostępne są np. na portalu http://citizengo.org/pl Można napisać osobiście pismo do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Najskuteczniejszą jednak formą będzie dotarcie do firm i skłonienie ich do zaprzestania reklamowania się w danym medium, a tym samym pozbawienie je środków do funkcjonowania.

Czy w tym wypadku radykalne działanie będzie konieczne? Zostawiam do indywidualnej refleksji. Faktem jest, że wyczyn redaktora spowodował zażenowanie jego kolegów z pracy. Oto, co napisano na profilu rozgłośni wkrótce po jego przeprosinach: Redakcja Antyradia czuje się zażenowana umieszczonym dzisiaj rano postem na profilu stacji. Przepraszamy wszystkich za zaistniałą sytuację, która nie powinna mieć miejsca. Jednocześnie redakcja zaznacza, że nie jest autorem zdjęcia. Mimo, że nie wiadomo kto to jest owa „redakcja” i ile osób potępiło wyczyn kolegi, to jednak jest to jakiś optymistyczny prognostyk.

Warto, by reagowanie weszło nam w nawyk, aby brutalność i prostactwo nie zdominowało nie tylko mediów, ale również naszego codziennego życia.

Tagi:
internet

Internetowe inicjatywy i rekolekcje wielkopostne

2018-02-14 15:35

dg / Warszawa (KAI)

Katolickie portale, zakony i vlogerzy oferują wiele internetowych rekolekcji i inicjatyw, dzięki którym można głębiej przeżyć Wielki Post i przygotować się do świąt paschalnych.

BOŻENA SZTAJNER

Inicjatywy w mediach społecznościowych

Polska edycja Magnificat przygotowała na Wielki Post kampanię pod dwoma hashtagami: #WielkiPost2018 i #MniejZnaczyWiecej. Na kampanię będą się składać, klipy animowane, cykl memów z cytatami o poście modlitwie i jałmużnie, zaczerpniętych z pism z katolickich mistrzów duchowych, wydarzenie Via Crucis zachęcające do uczestnictwa w drodze krzyżowej. Dostępna jest także do ściągnięcia darmowa aplikacja z wielkopostnymi treściami (medytacje do codziennych ewangelii, rozważania Drogi Krzyżowej czy Siedmiu Słów Jezusa, nabożeństwo i rozważania Via Matris do Matki Bożej Bolesnej, poranne i wieczorne modlitwy, ciemne jutrznie i inne materiały na Wielki Tydzień): http://pl.magnificat.net/stronaglowna/app

Pod hashtagiem #MojaPascha pismo dla młodych Adeste publikować będzie codziennie wieczorem cykl krótkich rozmyślań o mroku, walce, passze, i o własnym zmartwychwstaniu. Bloger mateuszowe.pl wyszedł z inicjatywą #SłuchamFranciszka, której celem jest zachęcenie do czytania w całości tekstów papieskich środowych katechez i niedzielnych rozważań do modlitwy "Anioł Pański".

Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia zapraszają do akcji #SuchaBulka, która polega na tym, że w każdą środę Wielkiego Postu zamiast jednego posiłku wybiera się suchą bułkę, a zaoszczędzone pieniądze przekazuje się jako jałmużnę. Na fanpage Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży archidiecezji wrocławskiej pod hashtagiem #suchabulka umieszczane będą memy z hasłami na Wielki Post, motywujące do umartwień.

Portal Aleteia.pl użytkownikom Messengera proponuje codziennie wielkopostne zadania do wykonania. Specjalnie przygotowany bot na Messengerze będzie codziennie wysyłał fragment Pisma Świętego z danego dnia oraz wyzwanie, które do niego nawiązuje. By wziąć udział w akcji, wystarczy wysłać wiadomość do profilu Aleteia PL – Duchowość i Lifestyle (https://www.facebook.com/AleteiaPL/) na Facebooku lub bezpośrednio na Messengerze.

Rekolekcje na youtube

Od Środy Popielcowej na portalu Stacja7.pl i kanale Langustanapalmie zaczną się „Straszne rekolekcje 2”. Jest to kontynuacja rekolekcji wielkopostnych, które w zeszłym roku przyciągnęły milion słuchaczy. Tegoroczne rozważania bazują na wielkich proroctwach Starego Testamentu. O. Szustak będzie zachęcał do codziennego wspólnego czytania Biblii. Te rekolekcje będą okazją do poznania najtrudniejszych i najstraszniejszych historii biblijnych, których przesłanie jest dzisiaj wciąż aktualne. „Straszne rekolekcje 2” będzie można oglądać codziennie wieczorem, od Środy Popielcowej, z wyjątkiem sobót i niedziel.

Ksiądz Teodor Sawielewicz na swoim kanale TeoBańkologia od środy Popielcowej zamieszczać będzie rekolekcje #PlanWalkiDuchowej oraz vlogi uzupełniające rekolekcyjne rozważania.

Na jezuickim kanale Pogłębiarka Przemysław Gwadera SJ będzie prowadził rekolekcje dla singli pod tytułem "Jak siebie samego". Od 12 lutego w dwunastu odcinkach publikowanych w poniedziałki i piątki o 18:00 poruszy tematy takie jak słuchanie i akceptacja samego siebie, poznawanie własnych potrzeb oraz przyjmowanie własnej seksualności.

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Płockiej organizuje „Kostkolekcje ze Świętym Stasiem” - wielkopostne rekolekcje internetowe, których bohaterem w Roku św. Stanisława Kostki jest ten święty, pochodzący z Rostkowa w diecezji płockiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zobaczyć historię Kapelana Wyklętych

2018-02-22 14:36

Maria Fortuna-Sudor

Przedpremierowa prezentacja filmu "Gurgacz. Kapelan Wyklętych" odbędzie się 1. marca, o godzinie 19:00 w krakowskim kinie Kijów. Pokaz filmu jest częścią oficjalnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" 2018.


Ks. Władysław Gurgacz, jezuita, był kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Nie był typowym żołnierzem; choć nosił mundur i ukrywał się w lasach, nie używał broni. Ratował zbłąkane dusze, prowadził ludzi do Boga, był powiernikiem i ojcem dla młodych chłopców, którzy musieli się stać mężczyznami i stanęli przed wyborami z gatunku tych, od których zależy życie i śmierć. Przejmująca świadomość, że ta historia wydarzyła się naprawdę, trafia widza w samo serce...

„Gurgacz. Kapelan Wyklętych” to przejmujący obraz na styku dokumentu i fabuły. Archiwalne fotografie, zapiski kapłana, świadectwa przeplatają się ze scenami fabularnymi, w których znakomitą kreację kapelana Wyklętych stworzył Wojciech Trela. Najnowsze dzieło Dariusza Walusiaka to nie tylko filmowy zapis historii. To przede wszystkim poruszająca opowieść o wolności, poświęceniu dla ideałów i głębokiej wierze.

O powstającym filmie pisaliśmy na łamach Niedzieli Małopolskiej. Już wtedy twórcy przekonywali, że warto poznać historię niezłomnego kapelana – jezuity. Wojciech Trela przekonywał: - Ten film może nam Polakom uświadomić, że żyjemy w pięknym, niepowtarzalnym kraju, który jest w sercu Europy. Kraju, którego istnienie zawdzięczamy także takim bohaterom jak ks. Władysław Gurgacz.

Z kolei Dariusz Walusiak podkreślał fakt, że ks. Gurgacz to jeden z tych polskich kapłanów, którzy hasło „Bóg. Honor. Ojczyzna” wcielali w życie, bez względu na grożące im za to konsekwencje. Zauważał: - - W historii walki o niepodległość Polski mamy wielu takich duchownych. Nie zabrakło ich także pośród Wyklętych. Ks. Gurgacz jest tu jednak wyjątkową postacią. On już na początku swej drogi kapłańskiej, w obliczu zbliżającej się II wojny światowej, klęcząc przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej złożył siebie w ofierze. Pragnął w ten sposób odkupić winy narodu polskiego. To droga męczennika, wiernego sługi Jezusa Chrystusa. Podczas procesu ksiądz atakowany przez propagandę komunistyczną, oczerniany w prasie, nie uległ swym oprawcom. W ostatnim słowie powiedział: „Na śmierć pójdę chętnie. Cóż jest zresztą śmierć? To tylko przejście z jednego życia w drugie. A przy tym wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę.”

Myślę, że to film dla każdego Polaka. Bilety na pokaz można kupić na stronie kina Kijów: http://kupbilet.kijow.pl/MSI/mvc/pl/details/4211?sort=Flow&date=2018-03-01&dateStart=0

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Droga Ekmana we Wrocławiu

2018-02-24 21:18

Agnieszka Bugała

Za nami pierwszy dzień konferencja „Duch Pana Boga nade mną”.

M. Rosik

W sali wrocławskiego Centrum Kongresowego szczególnym gościem był dziś bp. Andrzej Siemieniewski i UlfEkman.

Dzięki uprzejmości ks. prof. Mariusza Rosika w najnowszym numerze wrocławskiej „Niedzieli” prezentujemy wywiad z UlfemEkmanem i jego żoną Birgittą.

Przeczytaj także: Droga Ekmana. Wiara, która zwycięża świat
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem