Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Kard. Sarah: Kościołowi grozi schizma

2017-04-20 20:34

RV / Watykan

episkopat.pl

Istnieje dziś poważne niebezpieczeństwo fragmentaryzacji Kościoła, podziałów w Mistycznym Ciele Chrystusa, poprzez kładzenie nacisku na narodową tożsamość Kościołów, a tym samym na ich zdolność decydowania o sobie, zwłaszcza w tak istotnych kwestiach jak doktryna i moralność – uważa kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Podkreśla on, że bez wspólnej wiary, Kościołowi grozi zamęt, a w konsekwencji stopniowe popadanie w rozproszenie i schizmę. Cytując Benedykta XVI, przypomniał on, że Kościół potrzebuje jedności w wierze, doktrynie i nauczaniu moralnym. Potrzebuje prymatu Papieża.

W wywiadzie dla stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, kard. Sarah mówił o sytuacji w jego rodzimej Afryce. Przypomniał m.in., że w subsaharyjskiej Afryce islam przez wiele wieków zgodnie współistniał z chrześcijaństwem. Jednakże „islam, który przybiera formę organizacji politycznej, chce narzucić siebie całemu światu, stanowiąc tym samym zagrożenie i to nie tylko w Afryce. W rzeczywistości jest on zagrożeniem przede wszystkim dla społeczeństw kontynentu europejskiego, które zbyt często nie mają już prawdziwej tożsamości i religii. Ci, którzy wypierają się wartości własnej tradycji, kultury i religii są skazani na wyginięcie, bo zatracili motywację, całą swą siłę, a nawet wszelką wolę walki w obronie swej tożsamości” – powiedział szef watykańskiej dykasterii.

Kard. Sarah dodaje, że Kościół popełnia błąd, kiedy sądzi, że jego podstawową misją jest zaradzenie problemom politycznym odnoszącym się do sprawiedliwości, pokoju, ubóstwa, przyjmowania uchodźców itp. przy jednoczesnym zaniedbaniu ewangelizacji. Nie oznacza to, że Kościół odwraca się od ludzkich problemów, bo zawsze wspierał on potrzebujących. Watykański kardynał cytuje w tym miejscu opinię pewnego Włocha, który nawrócił się na islam: „Jeśli Kościół ze swą aktualną obsesją na punkcie sprawiedliwości, praw socjalnych i walki z ubóstwem zapomni w konsekwencji o swej kontemplacyjnej duszy, poniesie klęskę w swej misji i zostanie porzucony przez wielu swych wiernych, ponieważ nie będą już w stanie rozpoznać, co stanowi o jego specyficznej misji”.

Reklama

Pochodzący z Gwinei kardynał szczegółowo wylicza bolączki Afryki: kryzys, wojny, głód, brak odpowiednich struktur w edukacji i służbie zdrowia. Wspomina o pochodzących z Zachodu ideologiach, takich jak komunizm i gender. Kontynent ten jest zasypywany środkami antykoncepcyjnymi i bronią, a jednocześnie odbywa się na nim zorganizowana grabież surowców naturalnych. W tym celu roznieca się wojny i podtrzymuje się polityczny chaos. „Światowe mocarstwa gospodarcze muszą zaprzestać okradania ubogich” – podkreśla kard. Sarah.

Zastrzegł on jednak, że Afryka potrzebuje nie tylko chleba. Tymczasem wszystkie organizacje charytatywne, w tym również katolickie, koncentrują się wyłącznie na ubóstwie materialnym. Dlatego kard. Sarah apeluje do stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, by wspierało również misję religijną: formację kapłanów i katechetów, budowę świątyń, seminariów i domów rekolekcyjnych.

Tagi:
kardynał

Kard. Vegliò kończy 80 lat

2018-02-03 13:14

st, kg (KAI) / Watykan

80 lat kończy dziś emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących –kard. Antonio Maria Vegliò. Tym samym traci on prawo do udziału w ewentualnym konklawe. Liczba kardynałów- elektorów spadła tym samym do 119.

Radio Watykańskie

Kard. Antonio Maria Vegliò urodził się 3 lutego 1938 w mieście Macerata Feltria w regionie Marche w środkowych Włoszech. Święcenia kapłańskie przyjął 18 marca 1962 w diecezji Pesaro. Przez pewien czas pracował duszpastersko w swej rodzinnej diecezji, po czym w 1968 wstąpił do służby dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Pracował w papieskich przedstawicielstwa w Peru, na Filipinach i w Senegalu. Po powrocie do Watykanu był w latach 1980-84 współpracownikiem Rady Spraw Publicznych Kościoła (obecnie Sekcja ds. Stosunków z Państwami w Sekretariacie Stanu), po czym znów wyjechał do pracy w nuncjaturze apostolskiej w Wielkiej Brytanii. 27 lipca 1985 Jan Paweł II mianował go pronuncjuszem apostolskim w Papui Nowej Gwinei i na Wyspach Salomona oraz arcybiskupem tytularnym (sakrę przyjął 6 października tegoż roku). 21 października 1989 abp Veglio został pronuncjuszem w Senegalu, Zielonym Przylądku i w Gwinei Bissau, do czego w miesiąc później doszedł urząd delegata apostolskiego w Mauretanii i pronuncjusza w Mali. 2 października 1997 papież mianował go nuncjuszem apostolskim w Libanie i Kuwejcie oraz delegatem apostolskim na Półwyspie Arabskim. Na tym stanowisku zastała go nominacja papieska z 11 kwietnia 2001 na sekretarza Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, skąd 28 lutego 2009 Benedykt XVI awansował go na przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących. 18 lutego 2012 roku ten sam papież włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Przeszedł na emeryturę 1 stycznia 2017 roku.

Do 6 czerwca 80 lat ukończy kolejnych 5 kardynałów: Włosi Paolo Romeo i Francesco Coccopalmerio, Portugalczyk - Manuel Monteiro de Castro, Wietnamczyk - Pierre (Phêrô) Nguyễn Văn Nhơn oraz 6 czerwca kolejny Włoch - Angelo Amato. Tym samym liczba kardynałów-elektorów spadnie do 114.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Papież przyjął dymisję biskupa zbuntowanej diecezji

2018-02-19 13:43

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty przyjął rezygnację z rządów pasterskich diecezją Ahiara w południowe-wschodniej Nigerii złożoną przez bpa Petera Ebere Okpaleke, pochodzącego z innego plemienia niż dominujące na tym obszarze. Jednocześnie jej administratorem apostolskim sede vacante et ad nutum Sanctae Sedis mianował ordynariusza diecezji Umuahia, Luciusa Iwejuru Ugorji.

Mazur/episkopat.pl

Liczący niemal 55 lat biskup Peter Ebere Okpaleke został mianowany ordynariuszem diecezji Ahiara 7 grudnia 2012 roku, jeszcze przez Benedykta XVI. 21 maja 2013 przyjął sakrę biskupią. Ze względu na waśnie etniczne większość księży, osób zakonnych i świeckich odrzuciła tę nominację, nie dopuszczając do ingresu nowego biskupa. 8 czerwca ub. roku Papież Franciszek przyjął na specjalnej audiencji przedstawicieli tej diecezji. Zażądał, aby każdy z należących do diecezji kapłanów osobiście w ciągu 30 dni napisał do niego list, w którym poprosi o wybaczenie, wyrazi pełne posłuszeństwo Papieżowi oraz gotowość przyjęcia biskupa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem