Reklama

Kondycja wiary nie zależy od pogody

2017-04-24 09:19

Jolanta Kobojek

Filip Depta

Nie przeszkodziła im niepewna pogoda i złowieszcze prognozy. Dokładnie 1137 osób poświadczyło własnoręcznym podpisem udział w 4.Biegu Miłosierdzia. Do pokonania była trasa prawie 5 km. Wszystko to w koszulce z logo sponsora, który w zamian za reklamę swojej firmy, płacił 4 zł za każdego uczestnika, a tym samym umożliwił dopłaty do realizacji recept przez seniorów.

„Zależało nam na tym, by miłosierdzie nie było tylko piękną ideą, czy teorią, stąd po dokładnym rozeznaniu okazało się, że wiele osób starszych ma problem z realizacją recept i wielokrotnie rezygnują z niektórych leków, gdyż po prostu ich nie stać” – tłumaczy ks. Andrzej Partika.

Pomysłodawca i organizator akcji, a zarazem kustosz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, od samego początku był pewien powodzenia tegorocznego Biegu: „Kiepsko byłoby z kondycją naszej wiary, gdyby czynienie uczynków miłosierdzia uzależnione było od takich czynników, jak pogoda”. I rzeczywistość pokazała, że nie przeliczył się. Na trasie można było spotkać i tych, którzy o inicjatywnie dowiedzieli się niedawno i po raz pierwszy wzięli w niej udział, jak i weteranów, którzy już na stałe wpisali w swoje kalendarze świętowanie I niedzieli po Wielkanocy w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia. Bieg był bowiem jednym z punktów programu przeżywanego w tym dniu odpustu parafialnego. Tradycyjnie wspólne świętowanie rozpoczęło się Koronką do Bożego Miłosierdzia o godz.15. Po niej była Msza św. sprawowana w nowobudowanej świątyni. Eucharystii przewodniczył ks. Adam Kamizela.

Reklama

Viceprowincjał Prowincji Zwiastowania Pańskiego Stowarzyszenia Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego (księży pallotynów) szukał współczesnych oznak miłosierdzia. „ W dzisiejszym świecie możemy zobaczyć elementy mentalności odrzucającej Boże miłosierdzie. Efektem takiego życia staje się szaleńczy wyścig po sukces, zamknięcie się na drugiego człowieka, a to rodzi zawiść, zazdrość, zachłanność, rozpasanie, szukanie w życiu jedynie przyjemności, a także nienawiść i egoizm oraz niepokój, niezaspokojenie i uczucie niespełnienia. Potrzebujemy prawdy o Bożym Miłosierdziu, bo ono ma zdolność leczenia ran naszego serca i naszej duszy”.

Filip Depta

W Mszy św. odpustowej uczestniczyło wielu mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z różnych zakątków Polski. Wśród wiernych obecni byli m.in. podopieczni kuchni dla bezdomni, która została uruchomiona po 1. Biegu Miłosierdzia odbywającym się w 2014 r. Przed 4 laty trasę 5-ciu kilometrów pokonało ponad 400 osób. Rok później na starcie odliczyło się 1000 uczestników. Dzięki nim udało się zgromadzić fundusze na remont łaźni dla bezdomnych. W 3. Biegu było już ponad 1400 osób. Ich udział w imprezie pozwolił na wykupienie prawie 2,5 tys. szkolnych obiadów dla dzieci z ubogich rodzin. Tradycją już stało się, że na każdego uczestnika Biegu czeka pamiątkowy medal oraz pallotyński bigos. Jednak wszyscy jednogłośnie podkreślają, że największą radością jest zawsze satysfakcja z wzięcia udziału w inicjatywie, która ma tak szczytny cel.

Filip Depta

Filip Depta
Tagi:
bieg

Reklama

Ogólnopolski Bieg Pamięci Żołnierzy Niezłomnych

2019-02-20 07:32

W Jadownikach odbędzie się już IV edycja biegu w dniu 3 marca 2019 r. (niedziela) Docelowo w biegu weźmie udział około 270 biegaczy. To bardzo dobry wynik i prawdopodobnie najlepszy w regionie. Poniżej niezbędne informacje. Serdecznie zapraszamy w naszym imieniu do Jadownik. Wszystkie informacje o biegu na ww.tropemwilczym.com.pl

Stowarzyszanie Nasze Jadowniki, Rada Sołecka wsi Jadowniki, Gmina Brzesko, Szczep Czarny organizują po raz czwarty Bieg Tropem Wilczym. W ubiegłym roku w biegu wzięło udział ponad 200 osób - w tym roku zarejestrowanych będzie około 250 biegaczy. Pozostało jeszcze kilka dni na zapisy do niepowtarzalnego na skalę Polski Biegu Tropem Wilczym. Dla biegaczy przygotowaliśmy dwie trasy: 1963m i 10km - obie wyjątkowe nie tylko ze względu na ich walory krajoznawcze. Kolejna edycja Biegu Tropem Wilczym sprawiła, że w Jadownikach na trasie

będzie można przeżyć coś niezwykłego - możemy tylko zdradzić, że poczują się jak prawdziwi biegacze niezłomni, biegnący prawem wilka.

Organizatorzy zapewniają dla wszystkich uczestników z wykupionym pakietem startowym: koszulki, medale, ciepły posiłek, kawa, herbata, woda, numery startowe, profesjonalny pomiar czasu, depozyt, specjalną ściankę do zdjęć pamiątkowych, szatnie, natryski, toalety.

Organizatorzy:

Sołtys Jarosław Sorys oraz Rada Sołecka wsi Jadowniki

Stowarzyszenie Nasze Jadowniki

Gmina Brzesko

Szczep Czarny

PROGRAM:

03.03.2019 r. (Niedziela), godz. 12.00 - Bieg Tropem Wilczym

Szkoła Podstawowa nr 2 w Jadownikach – ul. Szkolna 5

09:00 – 11:30 Otwarcie Biura Zawodów – Wydawanie pakietów startowych,

rejestracja zawodników

12:00 – START Biegu na 10 km

12:15 – START Biegu na 1963 m

14:00 – Podsumowanie, wręczenie pucharów, rozlosowanie dodatkowych

nagród wśród wszystkich uczestników.

ZAPISY

http://chronotex.pl/opis-zawodow/?id_zawodow=320

oraz

www.tropemwilczym.com.pl/zapisy

2. TRASA Biegu na 10km

https://www.traseo.pl/trasa/tropem-wilczym-jadowniki-3-marca-2019-r-dystans-10-km

3. TRASA Biegu Honorowego na 1963 m

https://www.traseo.pl/trasa/tropem-wilczym-jadowniki-3-marca-2-aa9-r-dystans-aa963-metrow

3. Strona biegu w Jadownikach www.tropemwilczym.com.pl

4. Śledź nas i udostępniaj również na FB

https://www.facebook.com/events/526173784549809/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zanim uderzą rezurekcyjne dzwony...

O. Jan Maria Sochocki OFMCap
Niedziela Ogólnopolska 15/2012, str. 30-31

BOŻENA SZTAJNER

Kościelny rok ma swoje charakterystyczne okresy i choć nowoczesność do nich wkracza, nie da się wyrzucić tego, co tradycyjne i przez wieki uświęcone. „Mam już umyte okna i świat wydaje mi się ładniejszy (...) pobiegłem myślą do domu... W domu świąteczne porządki. Zdejmowaliśmy ze ścian obrazy ku zdziwieniu uśpionych zimą pająków. Wynosiłem figurkę Matki Bożej, ślubny portret rodziców... Mama bieliła izbę wapnem... Dopiero następnego dnia wszystko w domu zakwitło. Bibułkowe «pająki» na suficie, kwiaty przy obrazach, pąsowe róże na serwetach i poduszkach, tęczowe kilimy (...). W kościele też działy się dziwne rzeczy. Kościelny wiązał drabiny, żeby wspiąć się najwyżej i omieść sklepienia kościelne z pajęczyn. W czwartek chłopcy przestali dzwonić w dzwonki. Zrobiło się smutno. Pana Jezusa odprowadzili do ciemnicy. Ludzie jak Piotr stali, ciekawi, co dalej nastąpi. Ołtarze ksiądz obnażył z szat, tabernakulum było puste”. Tak oczekiwanie na dzień Wielkiej Nocy widział oczyma dziecka „Ks. Tymoteusz” - bp Józef Zawitkowski z Łowicza, w „Listach i rozważaniach”. Każdy z nas od wczesnego dzieciństwa przechowuje w pamięci jakieś obrazki z oczekiwania i przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Na przedwiośniu

Minął czas Nowego Roku, minął karnawał, mija - w dawnych latach groźna - zima. „Uwięzione rzeki puszczają i po nocy budzi śpiących huk pękającej pokrywy lodowej. Gdzie wczoraj jeszcze szła po lodzie jezdna droga, dziś spiętrzone zwały kry prą z szelestem, wypełzając jedne na drugie jak zmagające się płazy... Bruzdami, drogami, z pól, ze wszystkich wzgórzy ciurkają strużynki wody, łącząc się, pędząc ku rzece... Nad szumiącą wodą pochylają się łoziny, usiane białymi pączkami. Zależnie od okolicy zwą je baźkami, kotkami, kocankami... Lśni srebrnie delikatniejszy od mimozy symbol polskiego przedwiośnia”. Tak pisała w angielskiej Kornwalii Zofia Kossak-Szatkowska w książce „Rok polski - obyczaj i wiara”. Mimo że pisała z pamięci, z dala od Ojczyzny, w książce można znaleźć dużo informacji o zwyczajach wielkanocnych w Polsce.

Wielkopostne przygotowania

Już od Popielca barwiło się pisanki, czasem nazywane kraszankami. Wymagały one znajomości techniki miejscowej, dużo czasu, zręczności i trochę talentu. Poszczególne ziemie polskie wytworzyły swój styl. Zofia Kossak pisze, że najkunsztowniejsze były huculskie, pokryte ornamentem przypominającym mozaikę, a najpiękniejsze podolskie z okolic Kamieńca lub Jarmoliniec.
Czas szybko biegnie. Mijają niedziele Wielkiego Postu: wstępna, sucha, głucha, środopostna, czarna, Palmowa i Wielka. Mija czas „Gorzkich żali”, zwanych Pasjami, rekolekcji i okolicznościowych misji, odprawiania Drogi Krzyżowej w świątyniach, przy drogach, w polskich Kalwariach - Pacławskiej, Zebrzydowskiej.
W Niedzielę Palmową poświęcono palmę, będzie co kłaść w łan zboża w Wielką Niedzielę, żeby plonowało. Kilka poświęconych kocanek zostało połkniętych, żeby ratowały przed chorobą gardła. Wielki Tydzień to wielkanocne ochędóstwo. Nie tylko błyszczą szybki okien, ale i stoły, i podłogi. Trzeba jeszcze wynieść śmiecie z komory i strychu, wywietrzyć poduszki paradne i takie, co na nich się sypia, odzienie od święta - kożuchy, chustki, ale i codzienny przyodziewek. W świątyniach też widać porządki. Wyprane białe obrusy, koronkowe komże, wyczyszczone lichtarze i żyrandole.

Triduum Paschalne

Gdy w Wielki Czwartek milkną dzwony, zastępują je drewniane klekotki. W kościele ceremonia - umywanie nóg dwunastu starcom. Przestrzegali tego królowie, magnaci i biskupi. Zanotowano, że w czasie panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego wybrano 12 starców, którzy razem liczyli 1300 lat, wszyscy przekroczyli setkę, a jeden miał 125. Poniatowski nie dokonywał tej ceremonii osobiście, spełniał to z urzędu ks. Adam Naruszewicz, który był na dworze jałmużnikiem.
W Wielki Piątek zaniesiono Pana Jezusa do Grobu ozdobionego kwiatami, hortensjami albo odurzającymi hiacyntami. Często były też wyhodowane przez kościelnego w skrzynkach rzeżucha albo owies. Grób Pański zielenił się, wskazywał, że tu rodzi się nowe Życie.
Wartę zaciągnęli żołnierze: rzymscy, nie od Piłata, ale nasi, „turcy” albo po prostu strażacy, którzy od stu lat uważają to za najszlachetniejszą służbę. W historii zapisano, że różne formacje pełniły służbę przy Grobie Pańskim, podobno August III Sas przysłał do katedry warszawskiej oddział dragonów, a do innego kościoła artylerię konną.
Przy Grobie Pańskim trwa adoracja, każdy uważa za swój obowiązek oddanie czci Chrystusowi na krzyżu.
Wielka Sobota też obrosła swoimi zwyczajami. Dla gospodyń najważniejsze jest święcenie jadła. Dawniej, gdy była pogoda, kobiety wieńcem otoczyły kościół, w koszykach trzymając to, co najważniejsze: chleb, osełki masła, gomółki sera, sól, kołacze, kiełbasę, chrzan, baranki pieczone lub z lukru, zajączki i oczywiście pisanki, mnóstwo pisanek, wszystkie kosze ubrane bukszpanem, niebiesko kwitnącym barwinkiem i, będącym dziś pod ochroną, widłakiem.
W Wielką Sobotę ksiądz święci także wodę w chrzcielnicy, która służy do udzielania chrztu św. cały rok, i ogień. Ognisko paliło się na dziedzińcu kościoła. Z tym wiązała się tradycja, że wygaszone były domowe paleniska, wszyscy czekali, aż chłopcy przyniosą płomień z kościoła. Do przenosin używano woskowej świecy albo szczapy, trzaski ze smolaków. Trzeba było mieć garść, żeby donieść ogień do domu.
Wszystko było gotowe na niedzielę: świątynia i chaty, ogień, woda i jadło, i serca czyste.

Wielka Noc przejścia

W wielkosobotni wieczór albo w Wielką Niedzielę o świcie odbywa się uroczyste nabożeństwo - Rezurekcja. Rezurekcyjne dzwony rozlegały się w Wielką Sobotę o północy. Dopiero w czasach stanisławowskich przeniesiono to nabożeństwo na niedzielny świt, ale nie wszędzie.
Dzwonom wtórowały armaty, moździerze, strzelby i pistolety, i różne domorosłe instrumenty, czyniące hałas i huk.
Najświętszy Sakrament pod baldachimem, pod którym kapłan był prowadzony przez dostojników świeckich, wyniesiony z Grobu przy dźwięku dzwonów, dzwonków, organów, orkiestr - najczęściej dętych - w procesji z udziałem chorągwi, feretronów, zespołów ludowych albo staroszlacheckich, albo jednych i drugich, trzy razy obchodził świątynię, by wkroczyć do niej przy możliwie wszystkich światłach i dźwiękach „Te Deum”.

Obfite świętowanie

Po Rezurekcji można było zasiąść do śniadania. Składano sobie życzenia, dzielono się jajkami, spotykano się rodzinnie i towarzysko, niekiedy w szerokim gronie.
„W jednym ze starych kalendarzy poznańskich - pisze Łukasz Gołębiowski - znajduje się opis bez daty; zdaje się jednak, że to musiało być za Władysława IV. Wojewoda Sapieha w Dereczynie takie wyprawił święcone, na które zjechało się co niemiara panów z Litwy i Korony. Na samym środku był baranek wyobrażający Agnus Dei z chorągiewką, calutki z pistacjami, ten specyał dawano tylko damom, senatorom, dygnitarzom i duchownym. Stało 4 przeogromnych dzików, to jest tyle, ile części roku. Każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias: szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu tych odyńców. Stało tandem 12 jeleni także całkowicie pieczonych z złocistymi rogami, całe do admirowania: nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias: zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jelenie wyrażały 12 miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest 52, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pirogi, a wszystko wysadzane bakaliją. Za niemi było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, aż niejeden tylko czytał, a nie jadł. Co zaś do bibendy: było 4 puchary (exemplum 4 pór roku), napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych z winem po królu Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni, było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorków z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. A dla czeladzi dworskiej 8760 kwart miodu robionego w Berezie, to jest tyle, ile godzin w roku” (powtórzone za „Kalendarzem polskim” Józefa Szczypki).
To tylko jeden przykład wielkanocnego świętowania w dawnej Polsce.
Polacy jeszcze mogą świętować drugi dzień - Wielkanocny Poniedziałek. To znów śmigus-dyngus...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: zmartwychwstanie Jezusa ukazuje program życia dla chrześcijan

2019-04-21 07:42

led / Kraków (KAI)

Kościół żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom - mówił abp Marek Jędraszewski w Wielką Sobotę podczas Wigilii Paschalnej, której przewodniczył w katedrze na Wawelu. Metropolita krakowski podkreślił, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje określony program życia dla chrześcijan.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

W homilii abp Marek Jędraszewski powiedział, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje bardzo określony program życia dla chrześcijan: „umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie, a z tym wiąże się chrześcijańska nadzieja”.

Metropolita krakowski wyjaśniał, że dzieje Kościoła to dzieje ludzi, którzy złączyli się z Chrystusem, z Jego śmiercią i z Jego zmartwychwstaniem i „odtąd żyli już nowym życiem i odtąd stawali się znakiem sprzeciwu dla świata”.

Hierarcha zwracał uwagę na to, że na przestrzeni wieków chrześcijaństwo jawiło się jako coś z czym trzeba walczyć, konsekwencją tego były prześladowania tych, którzy uważali, że jedyną prawdę głosi chrześcijaństwo. Jak dodał, wielu ludzi przypieczętowało taką postawę męczeństwem.

Jego zdaniem, tego rodzaju zarzuty pojawiają się i dzisiaj, a chrześcijanie często oskarżani są o homofobię i o nienawiść do człowieka.

- Historia Rzymu pierwszych dziesięcioleci chrześcijaństwa to historia, która wielokrotnie powtarzała się i powtarza po dzień dzisiejszy. Historia Kościoła, który żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom. Na przekór temu, że wiele państw szczyci się tym, że są państwami prawa – powiedział arcybiskup.

- Zdajemy sobie sprawę, że otwierając się na dary Ducha Świętego i odnawiając w sobie te przyrzeczenia, które określiły w dniu chrztu świętego naszą chrześcijańską tożsamość, wyrażamy gotowość by świadczyć (…) własnym cierpieniem i życiem – wyjaśniał metropolita krakowski, dodając, że w tajemnicę chrztu, który włącza chrześcijan w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, wpisana jest także ich gotowość na męczeństwo.

Uroczystość zakończyła procesja rezurekcyjna, która przeszła wokół katedry wawelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem