Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Franciszek jedzie do Egiptu – misja pokoju w cieniu islamskiego terroru

2017-04-25 10:54

Krzysztof Tomasik (KAI) / Warszawa / KAI

dadoo25071991/pl.fotolia.com

„Papież pokoju w Egipcie pokoju” – pod takim hasłem będzie przebiegać w dn. 28-29 kwietnia wizyta Franciszka w „kraju nad Nilem”. Głównymi punktami 27-godzinnego pobytu papieża w Kairze będą spotkania z wielkim imamem sunnickiego Uniwersytetu Al-Azhar i z koptyjsko-prawosławnym papieżem patriarchą, udział w Międzynarodowej Konferencji Pokojowej oraz Msza św. dla egipskich katolików. Będzie to 18. podróż zagraniczna Franciszka.

Będzie on drugim papieżem, który zawita do Egiptu. Po raz pierwszy przebywał tam 24-26 lutego 2000 r. św. Jan Paweł II, odwiedzając Kair i prawosławny klasztor św. Katarzyny na Synaju z okazji obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku Świętego 2000.

Przybywam jako pielgrzym

Cel wizyty dobrze oddaje jej logo przedstawiające uśmiechniętego Franciszka z ręką wzniesioną w geście błogosławieństwa na tle błękitnego nieba, piramid i gołąbka pokoju. Między nimi umieszczono półksiężyc i krzyż. Papież jedzie tam jako przyjaciel, posłaniec pokoju i pielgrzym. Jego wizyta będzie bez wątpienia wsparciem dla wszystkich chrześcijan Bliskiego Wschodu, wkładem na rzecz pokoju i walki z terroryzmem oraz kolejnym krokiem na rzecz postępu w dialogu ekumenicznym oraz międzyreligijnym. Istotny jest też jej wymiar duszpasterski, ma bowiem umocnić małą wspólnotę katolicką Egiptu.

Reklama

Franciszek przybywa do Egiptu na zaproszenie prezydenta kraju Abdela Fattah as-Sisiego, koptyjsko-prawosławnego papieża patriarchy Tawadrosa II (Teodora), wielkiego imama sunnickiego Uniwersytetu Al-Azhar – szejka Ahmeda Mohammeda al-Tayyeba oraz katolickiej Konferencji Biskupów z jej patriarchą Ibrahimem Isaakiem Sidrakiem na czele. Papieżowi towarzyszyć będzie duchowy przywódca prawosławia, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I. Razem wezmą udział w konferencji pokojowej.

Program

Franciszek przyleci do Kairu 28 kwietnia wczesnym popołudniem. Następnie odbędzie się w pałacu prezydenckim w Heliopolis będzie miała miejsce uroczystość powitania Ojca Świętego i wizyta kurtuazyjna u prezydenta Egiptu, Abd-el-Fattah as-Sisiego. Po niej zaplanowano wizytę kurtuazyjną u wielkiego imama uniwersytetu z Al-Azhar, Ahmada al-Tayeba i przemówienia obydwu przywódców religijnych podczas Międzynarodowej Konferencji Pokojowej z udziałem ok. 200 gości z całego świata. Przed nią odbędzie się wspólna modlitwa papieża i patriarchów Kościołów wschodnich w intencji ofiar zamachu terrorystycznego z 11 grudnia ub.r. w kościele św. Piotra i Pawła i przed `murem męczenników`, przy którym złożono ciała ofiar. Ojciec Święty złoży wieniec kwiatów i zapali świece. Następnie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami władz z przemówieniami prezydenta oraz Franciszka. Po nim spotka się on z patriarchą Tawadrosem II. Pierwszy dzień wizyty zakończy spotkanie z młodzieżą, której 300-osobowa delegacja wieczorem 28 kwietnia powita papieża w nuncjaturze apostolskiej. Podczas kolacji młodzi ludzie będą śpiewali pieśni z tradycji koptyjskiej.

W sobotę 29 kwietnia przed południem Franciszek odprawi Eucharystię na terenie bazy lotniczej poza Kairem, a nie – jak planowano – na stołecznym stadionie sportowym. Zadecydowały o tym bezsprzecznie względy bezpieczeństwa. Oczekuje się, że weźmie w niej udział ok. 25 tys. osób.

Po Mszy św. papież zje obiad z biskupami Egiptu oraz osobami towarzyszącymi. Po południu zaplanowano spotkanie modlitewne z duchownymi, zakonnikami i klerykami. Po pożegnaniu samolot z Franciszkiem i towarzyszącymi osobami wyruszy w drogę powrotną do Rzymu.

W cieniu zamachów

Franciszek przyjeżdża do kraju, który co raz jest wstrząsany atakami terrorystycznymi islamskich ekstremistów wymierzonymi przede wszystkim w Koptów. W ostatnich latach zginęły ich tysiące. Atakowani są nie tylko ludzie, ale także kościoły, klasztory, domostwa.

W Niedzielę Palmową 9 kwietnia doszło do samobójczych zamachów na świątynie koptyjskie w miastach Таntа i Аlеksаndria podczas odprawianych tam nabożeństw. Zginęło 46 osób, a ponad 100 zostało rannych. Odpowiedzialność za te akty przemocy wzięło na siebie Państwo Islamskie. W 10 dni później ekstremiści muzułmańscy zaatakowali prawosławny klasztor św. Katarzyny na półwyspie Synaj, zabijając policjanta i raniąc czterech innych.

Głównym celem islamistów jest nie tylko destabilizacja sytuacji w Egipcie i prześladowanie chrześcijan z powodów ideologicznych, ale także osiągnięcie maksymalnego rozgłosu w mediach. Wiedzą oni dobrze, że na Zachodzie będzie się mówiło głównie o atakach na chrześcijan, a nie np. o działaniach terrorystycznych wymierzonych w szyitów. Nasilający się terror doprowadził – w ciągu dziesięcioleci – do wielkiej emigracji Koptów na różne kontynenty. Dziś ok. 2 mln z nich żyje w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej czy Australii.

Pozostali w Egipcie chrześcijanie nie dali się złamać. W Wielki Czwartek wizytę Tawadrosowi II złożył prezydent As-Sisi. Zapewnił o zintensyfikowaniu śledztwa ws. ataków na kościoły. – Zrobimy wszystko, aby ująć sprawców tych podłych przestępstw – powiedział. Sam patriarcha podkreślił, że Egipcjanie nie pozwolą, aby akty terroru ich podzieliły.

Egipska armia pomoże materialnie i finansowo przy restaurowaniu zniszczonych świątyń: katedry św. Marka w Aleksandrii i kościoła św. Jerzego w Tancie. Ataki na chrześcijan potępił Uniwersytet Al-Azhar, wydając oświadczenie: „Terroryzm nie ma religii, nie ma ojczyzny; żadna wiara na świecie nie może pozwalać na morderstwa”. W wielu meczetach kraju zorganizowano akcję oddawania krwi dla rannych. Jednak na poprawę sytuacji sceptycznie patrzy patriarcha Sidrak, mówiąc, że „zbrodnie te powtarzają się stale w ten sam sposób, z tą samą dynamiką i nic nie wskazuje na zmiany”.

Mniejszość w muzułmańskim morzu

Franciszek przyjeżdża do ponad 87-milionowego Egiptu, którego prawie 90 proc. mieszkańców wyznaje islam. Jest to najludniejszy w arabskojęzycznym kręgu kulturowym i cywilizacyjnym kraj. Odgrywa on ważną rolę w świecie muzułmańskim. W lipcu 2013 r. wojsko przeprowadziło zamach stanu pod przywództwem byłego generała as-Sisiego, obalając związanego z Bractwem Muzułmańskim prezydenta Mohammeda Mursiego, który chciał uczynić z Egiptu państwo islamskie z obowiązującym prawem koranicznym – szariatem i maksymalnym ograniczeniem praw innych religii, najlepiej zaś z przejściem ich wyznawców na islam lub ich emigracją. Po upadku Hosniego Mubaraka doszedł on do władzy w lutym 2011 r. i stanął na czele państwa w pierwszych wolnych wyborach prezydenckich w Egipcie. Wojskowy pucz był reakcją na totalitarno-islamistyczny kurs, jaki przybrały rządy Mursiego. Jego obalenie z zadowoleniem przyjęli m.in. patriarcha Tawadros II i wielki mufti Uniwersytetu Al-Azhar szejk Ahmed al-Tayyeb.

W maju 2014 r. as-Sisi został wybrany na nowego prezydenta Egiptu. Od początku swoich rządów ten pobożny muzułmanin, przeciwnik wszelkich form radykalizmu, deklaruje swoje wsparcie dla chrześcijańskiej mniejszości. Nie tylko potępił wszelkie formy terroryzmu, ale stale głosi, że chrześcijanie mają pełne prawo zarządzać swoimi kościołami i się modlić. To jego rząd doprowadził m.in. do uchwalenia nowego prawa dającego im większą swobodę w budowaniu kościołów. As-Sisi zapowiedział też budowę na nowym kairskim osiedlu dużej świątyni koptyjskiej, która stanie obok meczetu.

Mimo wielu symptomów poprawy sytuacji, egipska konstytucja i inne dokumenty porządkujące życie społeczeństwa inspirowane są nadal szariatem, czyli prawem koranicznym, i chrześcijanie nie mają pełni praw politycznych, choć nie są absolutnie wyłączeni z życia politycznego. Jest ono pod kontrolą prezydenta, który może w istniejącym systemie politycznym mianować m.in. reprezentantów wspólnoty koptyjskiej. Chrześcijanie są więc nadal obywatelami drugiej kategorii. Nie do pomyślenia jest, aby chrześcijanin mógł objąć jakiekolwiek stanowisko we władzach czy urzędach oraz nie dopuszcza się ich do stanowisk profesorskich na wyższych uczelniach. – Chrześcijanie chcą być traktowani jak obywatele, tak by to nie religia kontrolowała wszystko, lecz prawo państwowe, które traktuje każdego na równi z innymi – wyjaśnia patriarcha Sidrak. Przed papieską wizytą wskazuje na sytuację społeczną Egipcjan, którzy borykają się z wieloma problemami: przeludnieniem, bezrobociem, kryzysem ekonomicznym i korupcją.

Autorytet Al-Azhar

Bardzo duże znaczenie będzie miała wizyta papieża na Uniwersytecie Al-Azhar, tym bardziej że choć w ostatnich latach instytucja ta straciła wpływy wewnątrz islamu, to nadal ma bardzo ważne znaczenie dla utrzymania stabilizacji w kraju. Al-Azhar to najbardziej autorytatywna uczelnia islamu sunnickiego powstała w 975 r. W XIX uczelnia została zreformowana. Oprócz klasycznych przedmiotów islamskich, takich jak interpretacja Koranu i prawo religijne zaczęto nauczać historii, pedagogiki, filologii, nauk społecznych i przyrodniczych, a później medycyny i języków innych niż arabski. Od XX w. Al-Azhar jest również otwarty dla kobiet.

Pod rządami prezydenta Gamala Abdel Nassera, uczelnia straciła na początku lat 60 XX w. w dużym stopniu swój autonomiczny status. Od tego czasu wykładowcy są praktycznie pracownikami państwowymi a Wielki Szejk stojący na czele uczelni jest powoływany przez prezydenta osobiście i zachowuje lojalność wobec rządu.

Ogólnie rzecz biorąc, Al-Azhar reprezentuje konserwatywny islam. Jak dotychczas wszelkie wysiłki reformatorskie – takie jak podjęcie historyczno-krytycznej i liberalnej interpretacji Koranu – są blokowane i uznawane za sprzeczne z islamem. Z drugiej strony, choć uniwersytet potępia terror Państwa Islamskiego, to nigdy nie mówi o nich „kuffar” (niewierni). Jak zauważa ks. Rafiq Greiche, rzecznik Kościoła katolickiego w Egipcie, Kościoły chrześcijańskie od dawna prosiły zwierzchników islamskich o jasne wypowiedzi w kwestii terroryzmu, wciąż jednak bezskutecznie. – W rzeczywistości nie zrobili oni nic, aby zmienić mentalność, zwłaszcza fundamentalistów, którzy potem stają się terrorystami – krytykuje katolicki kapłan.

Zdaniem ks. Samira Khalila Samira SJ, egipskiego islamologa z Papieskiego Instytutu Wschodniego, rzecznikiem przemian i rewolucji w islamie jest prezydent As-Sisi. Natomiast Uniwersytet Al-Azhar, nawet jeśli nie wspiera radykalnego islamizmu, uczy w rzeczywistości radykalnej interpretacji Koranu. W grudniu 2014 r. egipski prezydent domagał się od muzułmańskich uczonych rewolucji w islamie, przemyślenia na nowo całego systemu. "Wszyscy mu przytakiwali, ale nic się nie zmieniło" – zauważa ks. Samir i dodaje: "Islam potrzebuje wewnętrznej reformy. Papież Franciszek chce w tym pomóc muzułmanom. Dlatego jest on bardzo dyplomatyczny, nie twierdzi, że islam jest religią przemocy, lecz przeciwnie, że w religii nie ma miejsca na przemoc. Pod tym względem papieska podróż do Egiptu jest bardzo ważna".

Wizyta Franciszka na uniwersytecie ma jednak ważne znaczenie dla dialogu z islamem, tym bardziej że kontakty teologiczne rozpoczęte w 1998 r. między uniwersytetem i Watykanem zostały przerwane w 2011 r. przez stronę egipską po tym, jak Benedykt XVI w przemówieniu noworocznym nawiązał do zamachu islamistów na kościół koptyjski w noc sylwestrową w Aleksandrii. Papież zażądał wówczas lepszej ochrony chrześcijan koptyjskich. Słowa Benedykta XVI zostały przyjęte w Kairze jako „mieszanie się w wewnętrzne sprawy Egiptu”. Przełom we wzajemnych relacjach stanowiła wizyta wielkiego szejka Al-Tayyeba u papieża Franciszka w maju 2016 r. Po tym spotkaniu, określonym przez Watykan jako historyczne, uzgodniono wznowienie przerwanego dialogu. Doszło do niego na początku tego roku. 22 i 23 lutego wysokiej rangi delegacja watykańska wraz z przedstawicielami Uniwersytetu Al-Azhar omawiała strategie zapobiegania ekstremizmowi religijnemu.

Koptowie – starożytny chrześcijański lud

Na pewno wizyta papieża przyczyni się do wzmocnienia pozycji Tawadrosa II w jego Kościele. Pod tym zwierzchnictwem Koptyjski Kościół Prawosławny bierze nowy, otwarty ekumenicznie kurs. Po objęciu urzędu w 2013 r. hierarcha szybko i znacząco przyczynił się do powstania Ekumenicznej Rady Kościołów w Egipcie, której jest przewodniczącym. W skład rady oprócz Kościoła koptyjskiego weszły m.in. Koptyjski Kościół Katolicki, Kościoły protestanckie, anglikanie oraz przedstawiciele Greckiego Kościoła Prawosławnego.

Bardzo znaczącym faktem dla relacji koptyjsko-katolickich było też to, że pierwsza podróż zagraniczna w maju 2013 r. zawiodła Tawadrosa II do Rzymu, gdzie doszło do spotkania z Franciszkiem. Między dwoma przywódcami kościelnymi zawiązała się głęboko osobista przyjaźń. Uzgodnili dwie sprawy: postanowili codziennie modlić się za siebie i zobowiązali się co roku, 10 maja, wspólnie obchodzić święto miłości chrześcijańskiej i przyjaźni między Kościołem katolickim a Kościołem koptyjskim. Papież-patriarcha obsadził także kilka kluczowych stanowisk w Kościele koptyjskim duchownymi o otwartej ekumenicznej orientacji. Jednocześnie wśród biskupów jest kilku o "twardych" poglądach , którzy nadal są negatywnie nastawieni do dialogu z katolikami i innymi wyznaniami chrześcijańskimi.

Jedną z przeszkód w dialogu jest natomiast brak uznania katolickiego chrztu przez Kościół koptyjski. Dla katolików stanowi to „głęboką ranę”. Patriarcha Tawadros II od pewnego czasu zabiega w gronie swoich biskupów o uznanie katolickiego chrztu, ale jak do tej pory nie może przełamać oporu niektórych hierarchów.

Kościół koptyjski należy do tzw. monofizyckiego lub niechalcedońskiego odłamu chrześcijaństwa, nieuznającego sformułowań o dwóch naturach Chrystusa. Zawdzięcza on swe powstanie działalności św. Marka Apostoła, który miał ponieść śmierć męczeńską w Aleksandrii w 68 r. Chociaż nie ma na to dowodów historycznych, to jednak właśnie od tego apostoła Koptowie liczą swych patriarchów, z których obecny – Tawadros II uważany jest za 118. następcę św. Marka.

Koptowie są potomkami starożytnych Egipcjan. Wyraz „Kopt” oznacza po prostu „Egipcjanin”, ponieważ wszyscy Egipcjanie byli w VII w. chrześcijanami. Egipt był wtedy głównym chrześcijańskim centrum, a Aleksandria współzawodniczyła z Rzymem o kościelne przywództwo. „Kopt” jest również synonimem „chrześcijanina”. Wyraz „Kopt” podobnie jak „Żyd” – swym znaczeniem obejmuje zarówno przynależność narodową, jak i religijną. Dopiero po wiekach, gdy tereny te podbili muzułmańscy Arabowie, narzucając miejscowej ludności swój język i wiarę, nazwa Koptowie zaczęła się odnosić do tych mieszkańców Egiptu, którzy zachowali wiarę chrześcijańską, posługując się zarazem na co dzień arabskim. Język koptyjski stał się zaś językiem martwym, używanym jedynie w Kościele. Znakiem przynależności do Kościoła jest wytatuowany krzyżyk na przegubie ręki. Taki tatuaż dziecko koptyjskie otrzymuje po chrzcie.

W ciągu wieków Koptowie przechodzili różne koleje losu, w tym wiele chwil trudnych, a nawet tragicznych. Bardzo ciężkie prześladowania chrześcijan pierwszych trzech wieków w całym Cesarstwie Rzymskim dały Kościołowi koptyjskiemu wielką liczbę czczonych do dzisiaj męczenników i świętych. O rozmiarach i nasileniu tych represji świadczy fakt, że zapoczątkowały one nową rachubę czasu, zwaną erą męczenników. Rozpoczęła się ona 29 sierpnia 284 r. i właśnie odtąd Koptowie liczą lata. Ich kalendarz składa się z 12 miesięcy po 30 dni i trzynastego, liczącego 5 dni.

Gdy w 640 r. Arabowie rozpoczęli podbój Egiptu, co zapoczątkowało narzucanie miejscowej ludności nowej religii – islamu, często towarzyszyły temu fale prześladowań. Ale były też długie okresy względnego spokoju i one to, obok gorliwości w wierze, patriotyzmu oraz przywiązania do zwyczajów, języka i tradycji, pozwoliły Koptom zachować do dzisiaj swoją wiarę. W ten sposób są oni dziś największym arabskojęzycznym ludem chrześcijańskim.

Współczesny Chrześcijański Prawosławny Kościół Koptyjski Egiptu – jak brzmi jego oficjalna nazwa – liczy 8-12 mln wiernych w samym Egipcie i ok. 2 mln w diasporze. Na jego czele stoi Papież Afryki i Patriarcha Świętej Stolicy św. Marka – Aleksandrii – Tawadros II.

Koptowie katolicy

W Egipcie żyją również katolicy obrządków łacińskiego i kilku wschodnich. W sumie jest ich ponad 250 tys. Najliczniejszą wspólnotę tworzą katolicy obrządku koptyjskiego, których jest ok. 220 tys. Katolicki Kościół Koptyjski powstawał stopniowo w wyniku zawieranych w różnych latach unii z Rzymem. Ostatecznie uformował się w 1741 r. jako wikariat apostolski w wyniku działalności misyjnej Kościoła łacińskiego w środowisku Koptów. Leon XIII listem apostolskim „Christi Domini” z 26 listopada 1895 r. utworzył katolicko-koptyjski Patriarchat Aleksandrii. Przewodniczy mu od 2013 r. patriarcha Aleksandrii Ibrahim Isaac Sidrak. W ostatnich latach Kościół ten cechuje duży dynamizm duszpasterski i społeczny, przejawiający się w katechezie i licznych inicjatywach miłosierdzia, zwłaszcza wobec bezrobotnych, prostytutek, więźniów i rodzin przeżywających kryzysy. Przede wszystkim jest obecny na polu edukacji prowadząc aż 170 katolickich szkół, w których większość uczniów to muzułmanie.

Inne wschodnie Kościoły katolickie w Egipcie to: melchici, maronici, syryjczycy, ormianie i chaldejczycy. Kościół łaciński, liczący ok. 10 tys. wiernych, tworzy jeden wikariat apostolski Aleksandrii z siedzibą w Kairze.

Oczekiwania

– Ojciec Święty to rzeczywiście świadek pokoju i prawdy; gdziekolwiek idzie, staje się rzecznikiem wszystkich najsłabszych i cierpiących na świecie. Jego podróż jest ważna, aby przekazać całej ziemi wiadomość: „Egipt nadal stanowi oazę bezpieczeństwa i pokoju” – podkreśla patriarcha Tawadros II.

Natomiast Uniwersytet Al-Azhar ma nadzieję na owocną współpracę z Watykanem w dziele porozumienia między narodami i religiami.

Zdaniem patriarchy Sidraka papieska wizyta to „ważny znak dla chrześcijan i dla całego narodu egipskiego”, a gdyby ją odwołano, mogłoby zrodzić się wrażenie, że tym, którzy szerzą terroryzm, „udało się zatriumfować”.

Krzysztof Tomasik

Tagi:
misja Franciszek w Egipcie

Katolicy w Egipcie liczą na trwałe owoce papieskiej wizyty

2017-05-07 18:36

RV / Kair

Papież Franciszek jest człowiekiem odważnym. I nie chodzi tu tylko o to, że mimo zamachów zdecydował się przyjechać do Egiptu. Cała podróż, pełna mocnych międzyreligijnych i ekumenicznych odniesień, była naznaczona odwagą. Wskazuje na rzecznik prasowy Kościoła katolickiego w Egipcie podkreślając, że mimo upływu czasu papieskie słowa i gesty cały czas są nad Nilem głośno komentowane.

Berthold Werner/wikipedia.pl
Piramida Cheopsa

Ks. Rafic Greiche zauważa, że dla Kościoła w Egipcie była to kluczowa wizyta. Franciszek przyjechał do ziemi zranionej terroryzmem i nasiąkniętej krwią wyznawców Jezusa, po to, by umocnić swych braci w wierze. „Upomniał się o nasze prawa i wziął na siebie nasze problemy i troski, co nie jest bez znaczenia. Jednocześnie jednak przypomniał światu, że w tym regionie wciąż mieszkają chrześcijanie, którzy na co dzień padają ofiarą krwawej przemocy” – wskazuje ks. Greiche. Wyraźnym owocem ekumenizmu krwi określa też silne zacieśnienie relacji między chrześcijanami różnych wyznań.

Z kolei ks. Toma Adly Zaky, rektor wyższego seminarium duchownego w al-Maadi wskazuje, że pielgrzymka Franciszka stała się kamieniem milowym na drodze ekumenizmu. „Papież wezwał nas do odważnego dążenia ku pełnej jedności, a jednocześnie do współpracy z przedstawicielami innych religii, jak i z władzami naszego kraju” – podkreśla. Zauważa zarazem, że Franciszek przekonał egipskich chrześcijan, iż naprawdę mogą się stać w tym zapalnym regionie świata narzędziami pokoju i siewcami pojednania.

Franciszek odwiedził Kair w dniach 28-29 kwietnia br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czy duszpasterze stracili młodzież, czy młodzież straciła duszpasterzy?

2018-09-12 10:43

Bp Andrzej Przybylski
Edycja częstochowska 37/2018, str. VIII

kanamlodych.pl

Tyle powiewów Ducha Świętego kieruje Kościół w stronę młodych. Przed nami święto patrona polskiej młodzieży – św. Stanisława Kostki. W październiku ma się odbyć synod biskupów na temat młodych. Ale Duch Święty „wieje” również w nasze wewnętrzne niepokoje, w których nosimy pytania o obecność młodych w Kościele.

Duch przenika wszystko i mocno wierzę, że pragnie tą troską o młodzież przeniknąć przede wszystkim nasze wspólnoty parafialne. Wiatr zwykle zmienia kierunek. Myślę, że jedna zmiana przydałaby się nam na pewno. Mniej powinniśmy się zastanawiać, co takiego jest w świecie, co zagraża młodym, a więcej powinniśmy myśleć o tym, czego brakuje nam w Kościele, że młodych nie przyciągamy. I choć świat się diametralnie zmienia, warto czasem sięgnąć do sprawdzonych metod.

Przyjaciel młodzieży św. Jan Bosko nie zasłynął wielką dydaktyką, czy też pełnymi rozgłosu spotkaniami i koncertami na arenach sportowych. Miał za to wielkie przekonanie, że najskuteczniejszym środkiem dotarcia do młodych jest po prostu obecność z młodymi. Tę asystencję wychowawczą rozumiał jako proces pracy organicznej w środowisku młodzieżowym. Tu niczego nie da się osiągnąć pojedynczą akcją – trzeba stale być blisko młodych. Być to najpierw słuchać. Nie zaczynać od oceny, od krytyki, od narzucania własnego planu działania, ale zacząć słuchać. Tylko uważne słuchanie może być skutecznym źródłem odkrycia tego, czego oczekują młodzi i jakie mają problemy, z którymi chcą przyjść do Pana Boga.

Drugi warunek to czas dla młodych, i to taki na mur beton. Wbrew pozorom mało kto ma dzisiaj czas dla młodych. Zapracowani rodzice, przemęczeni nauczyciele. Pozostaje czasem tylko komputer i koledzy z ulicy. Jeśli młodzi mają pewność, że w parafii ktoś na nich czeka, jest o konkretnej godzinie do ich dyspozycji i chce ich szczerze posłuchać, to powoli zaczną przychodzić. Pamiętam z czasów duszpasterskiej pracy z młodymi, że jedną nieobecność musiałem czasem nadrabiać miesiącami. Wystarczyło, że raz nie było mnie na spotkaniu, a już niektórzy mieli wątpliwości, czy warto przyjść, bo może znów mnie nie będzie. Im bardziej i częściej nasze plebanie i my sami jesteśmy otwarci na młodych, tym chętniej będą się pojawiać. Oczywiście, że młodzi muszą też wiedzieć, że przyjść warto. Wbrew pozorom młodym szybko nudzą się dobre ciasteczka i kawa, smaczna pizza i coca-cola. Młodzi są mądrzy i zostają tam, gdzie naprawdę warto, gdzie oferta jest sensowna i głęboka. Również ta religijna i formacyjna.

Choćby tyle przypomnień wystarczy, żeby zrobić sobie rachunek sumienia z duszpasterstwa młodych. Na jego podsumowanie warto sobie szczerze odpowiedzieć, kto kogo bardziej stracił: czy duszpasterze stracili młodzież, czy też młodzież straciła dobrych duszpasterzy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wraz z papieżem zastanówmy się nad „darem wolności”

2018-09-18 20:39

ts / Wilno (KAI)

Litewski arcybiskup Gintaras Grušas uważa, że zbliżająca się wizyta papieża Franciszka w krajach bałtyckich, dla mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii będzie dobrą okazją do zastanowienia się nad „darem i ceną wolności”.

VS/fotolia.com

Poprzez wizytę papieża z okazji 100. rocznicy niezależności krajów bałtyckich Stolica Apostolska podkreśliła swoje „nieprzerwane poparcie dla samostanowienia” tych trzech krajów i raz jeszcze dała ludziom więcej nadziei, napisał metropolita wileński i przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy na łamach „Europeinfos”, biuletynu wydawanego przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Dokładnie przed 25 laty, wkrótce po rozpadzie Związku Radzieckiego, złożył wizytę w krajach bałtyckich papież Jan Paweł II. Poprzez tę wizytę Ojciec Święty dodał otuchy tym krajom na nowym etapie ich życia jako niezależne republiki, stwierdził abp Grušas. Litewski hierarcha przypomniał, że Jan Paweł II mówił wówczas o wielu wyzwaniach stojących przed ludnością tych krajów. Wymienił przede wszystkim „życie w pojednaniu i odbudowę struktur społecznych, zwłaszcza w obliczu dążeń do zburzenia wieloletniej tradycji pokojowego współżycia w różnorodności religijnej i etnicznej oraz podsycania konfliktów tak, aby osiągnąć własne interesy polityczne”.

Przewodniczący episkopatu Litwy podkreślił też, że dziś nie chodzi już o uwolnienie od ucisku, ale o starania, aby odzyskaną wolność wykorzystać jak najlepiej dla dobra społecznego. Z zadowoleniem przypomniał, że na przestrzeni minionych 25 lat Litwa została członkiem Unii Europejskiej oraz NATO, „zawsze starając się o to, aby chronić ciężko wypracowanego pokoju”.

Ale jednocześnie kraj utracił co najmniej jedną czwartą ludności, przede wszystkim z powodu migracji zarobkowej. Kraj musi nadal pokonywać problemy socjalne, wśród nich duże różnice między bogatymi i biednymi.

Dla wielu Litwinów „sen o wolnym społeczeństwie” nie spełnił się, ostrzegł abp Grušas. Przyczyny tej sytuacji arcybiskup wileński upatruje m.in. w „zmianach wartości społecznych, mocno różniących się od wizji wolnego społeczeństwa, jaką mieli ludzie i o jaką walczyli”.

Papież Franciszek uda się z wizyta do trzech republik bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii w dniach 22-25 września, dokładnie w 25. rocznicę historycznej wizyty św. Jana Pawła II. Pierwszym etapem papieskiej wizyty będzie Litwa w dniach 22 i 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem