Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek w Kairze

Jedynym dopuszczalnym ekstremizmem jest radykalizm miłości!

2017-04-29 12:07

st, tom (KAI) / Kair / KAI

PAP

"Bogu podoba się jedynie wiara wyznawana życiem, bo jedynym ekstremizmem dopuszczalnym dla wierzących jest radykalizm miłości! Wszelkie inne ekstremizmy nie pochodzą od Boga i Jemu się nie podobają!" - powiedział Franciszek podczas Mszy św. na terenie bazy lotniczej poza Kairem. Papież zachęcał egipskich katolików: "Nie lękajcie się kochać wszystkich, przyjaciół i wrogów, ponieważ w miłości przeżywanej tkwi siła i skarb człowieka wierzącego!" Homilia była tłumaczona z włoskiego na arabski.

Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o drodze dwóch uczniów z Emaus, którzy opuścili Jerozolimę. W swoim rozważaniu papież użył trzech słów-kluczy: "śmierć", "zmartwychwstanie" i "życie".

W kontekście słowa "śmierć" papież wskazał na rozczarowanie i rozpacz uczniów, którym wydawało się, że „skandal” i „głupstwo” krzyża pogrzebał wszelkie ich nadzieje. "Krzyż Chrystusa był krzyżem ich wyobrażeń o Bogu; śmierć Chrystusa była śmiercią ich wyobrażeń o Bogu. To w istocie oni byli martwi w grobie ograniczoności swego pojmowania" - wyjaśniał Franciszek.

Zwrócił uwagę jakże często człowiek paraliżuje samego siebie, nie chcąc przezwyciężyć swojej idei Boga, boga, stworzonego na obraz i podobieństwo człowieka. "Ileż razy popadamy w rozpacz, nie chcąc uwierzyć, że wszechmoc Boga nie jest wszechmocą potęgi i władzy, ale tylko wszechmocą miłości, przebaczenia i życia!" - powiedział papież i wezwał aby "zerwać zasłony, które zaciemniają nasze oczy" i pozwolić "przełamać skostnienia naszych serc i uprzedzeń" tak abyśmy "mogli rozpoznać oblicza Boga".

Reklama

W kontekście słowa "zmartwychwstanie" Franciszek zwrócił uwagę, że Jezus przemienia rozpacz uczniów w życie i boską nadzieję. "Kiedy człowiek dotyka dna klęski i niezdatności, kiedy ogałaca się z iluzji bycia najlepszym, samowystarczalnym, bycia centrum świata, wówczas Bóg wyciąga do niego rękę, aby przemienić jego noc w jutrzenkę, jego udrękę w radość, jego śmierć w zmartwychwstanie" - mówił papież i zaznaczył, że spotykając Ukrzyżowanego-Zmartwychwstałego uczniowie znaleźli wyjaśnienie i wypełnienie całego Pisma, Prawa i Proroków; odnaleźli sens pozornej klęski krzyża.

Franciszek przestrzegł, że kto nie przechodzi przez doświadczenie krzyża aż do Prawdy Zmartwychwstania skazuje siebie na rozpacz. "To prawda, nie możemy spotkać Boga, nie ukrzyżowawszy wcześniej naszych ograniczonych idei boga, odzwierciedlających nasze rozumienie wszechmocy i władzy" - powiedział. W kontekście słowa "życie" Franciszek zwrócił uwagę, że spotkanie ze zmartwychwstałym Jezusem przemienia każde życie i czyni owocną wszelką bezpłodność. "Rzeczywiście, zmartwychwstanie nie jest wiarą zrodzoną w Kościele, ale Kościół zrodził się z wiary w zmartwychwstanie" - podkreślił.

"Doświadczenie uczniów z Emaus uczy nas, że na nic się zda wypełnianie ludźmi miejsc kultu, jeśli nasze serca są ogołocone z bojaźni Bożej i obecności Boga; na nic się zda modlenie się, jeśli nasza modlitwa skierowana do Boga nie przemienia się w miłość skierowaną do brata; na nic się zda wielka religijność, jeśli nie jest ożywiana wielką wiarą i wielką miłością; na nic się zda dbałość o pozory, ponieważ Bóg patrzy na serce i duszę i nie lubi obłudy" - mówił Franciszek i dodał z mocą: "Dla Boga, lepiej być niewierzącym, niż być fałszywym wierzącym, obłudnikiem!"

Papież wskazał na czym polega prawdziwa wiara, która czyni nas bardziej współczującymi, bardziej miłosiernymi, uczciwszymi i bardziej ludzkimi. "Jest to taka wiara, która prowadzi nas do upowszechniania, bronienia i życia kulturą spotkania, dialogu, szacunku i braterstwa. Ta wiara prowadzi nas do męstwa, by przebaczyć tym, którzy nas obrażają, podania ręki tym, którzy upadli, przyodziania nagich, nakarmienia głodnych, odwiedzenia więźniów, dopomożenia sierocie, napojenia spragnionych, spieszenia z pomocą osobie w podeszłym wieku i potrzebującemu Prawdziwa wiara to ta, która prowadzi nas do bronienia praw innych osób, z taką samą siłą i tym samym entuzjazmem, z jakimi bronimy naszych praw" - mówił Franciszek i dodał: "W istocie bowiem, im bardziej wzrastamy w wierze i poznaniu, tym bardziej wzrastamy w pokorze i świadomości bycia maluczkimi".

"Bogu podoba się jedynie wiara wyznawana życiem, bo jedynym ekstremizmem dopuszczalnym dla wierzących jest radykalizm miłości! Wszelkie inne ekstremizmy nie pochodzą od Boga i Jemu się nie podobają!" - powiedział Franciszek i zachęcał: "Nie lękajcie się otworzyć waszych serc na światło zmartwychwstałego Pana i pozwólcie, aby przemienił On waszą niepewność w siłę pozytywną dla was i dla innych. Nie lękajcie się kochać wszystkich, przyjaciół i wrogów, ponieważ w miłości przeżywanej tkwi siła i skarb człowieka wierzącego!"

Na zakończenie Franciszek zawierzył Najświętszej Dziewicy Maryi i Świętej Rodzinie "umiłowany Egipt", który "u zarania chrześcijaństwa przyjął ewangelizację od świętego Marka, a na przestrzeni dziejów wydał wielu męczenników i wielką rzeszę świętych!"

Tagi:
Franciszek w Egipcie

Katolicy w Egipcie liczą na trwałe owoce papieskiej wizyty

2017-05-07 18:36

RV / Kair

Papież Franciszek jest człowiekiem odważnym. I nie chodzi tu tylko o to, że mimo zamachów zdecydował się przyjechać do Egiptu. Cała podróż, pełna mocnych międzyreligijnych i ekumenicznych odniesień, była naznaczona odwagą. Wskazuje na rzecznik prasowy Kościoła katolickiego w Egipcie podkreślając, że mimo upływu czasu papieskie słowa i gesty cały czas są nad Nilem głośno komentowane.

Berthold Werner/wikipedia.pl
Piramida Cheopsa

Ks. Rafic Greiche zauważa, że dla Kościoła w Egipcie była to kluczowa wizyta. Franciszek przyjechał do ziemi zranionej terroryzmem i nasiąkniętej krwią wyznawców Jezusa, po to, by umocnić swych braci w wierze. „Upomniał się o nasze prawa i wziął na siebie nasze problemy i troski, co nie jest bez znaczenia. Jednocześnie jednak przypomniał światu, że w tym regionie wciąż mieszkają chrześcijanie, którzy na co dzień padają ofiarą krwawej przemocy” – wskazuje ks. Greiche. Wyraźnym owocem ekumenizmu krwi określa też silne zacieśnienie relacji między chrześcijanami różnych wyznań.

Z kolei ks. Toma Adly Zaky, rektor wyższego seminarium duchownego w al-Maadi wskazuje, że pielgrzymka Franciszka stała się kamieniem milowym na drodze ekumenizmu. „Papież wezwał nas do odważnego dążenia ku pełnej jedności, a jednocześnie do współpracy z przedstawicielami innych religii, jak i z władzami naszego kraju” – podkreśla. Zauważa zarazem, że Franciszek przekonał egipskich chrześcijan, iż naprawdę mogą się stać w tym zapalnym regionie świata narzędziami pokoju i siewcami pojednania.

Franciszek odwiedził Kair w dniach 28-29 kwietnia br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ordo Iuris podsumowuje akcję "Chrońmy dzieci"

2018-02-21 21:08

Ordo Iuris / abd / Warszawa (KAI)

Kilka miesięcy akcji „Chrońmy Dzieci”, zainicjowanej przez Ordo Iuris, to ponad pół tysiąca zgłoszeń rodziców i ujawnienie 29 organizacji, których obecność w szkole budzi wątpliwości. Co najważniejsze, w wyniku akcji, prawo otwierające furtkę dla prowadzenia działań antydyskryminacyjnych w szkołach zostało zmienione - informuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Fotolia.com

Publikujemy treść komunikatu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podsumowującego akcję "Chrońmy dzieci":

Akcja „Chrońmy Dzieci” uruchomiona została przez Ordo Iuris po szeregu zgłoszeń zaniepokojonych rodziców, którzy wskazywali na prowadzenie wymaganych prawem zajęć antydyskryminacyjnych przez niezweryfikowane organizacje bez zgody i wiedzy rodziców. W wielu szkołach z wymaganego przedmiotu zajęcia dodatkowe prowadziły organizacje promujące obyczaje subkultur LBGTQ (lesbian, bisexual, gay, transsexual, queer), utożsamiające się z ideologią gender, proponujące liberalną edukację seksualną czy nawet powiązane z przemysłem pornograficznym. Obowiązek działań antydyskryminacyjnych do polskich szkół wprowadziło rozporządzenie Minister Edukacji Narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej z 2015 r.

Rodzice, którzy próbowali zapobiec lub nagłośnić problem byli zastraszani albo zbywani przez władze szkół. Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza rozesłało do szkół list, w którym ostrzegało, że „pod szlachetnie brzmiącą nazwą edukacji antydyskryminacyjnej kryje się plan promowania w szkole zachowań i zwyczajów środowiska LGBTQ”. W odpowiedzi wymienieni w piśmie lewicowi aktywiści zagrozili procesem sądowym. Dzięki sprawnemu działaniu Instytutu Ordo Iuris na gruncie prawnym nie zdecydowali się na ten krok.

Kampania Chrońmy Dzieci Ordo Iuris skierowana była do rodziców dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Uruchomiona akcja i nagłośnienie jej w mediach spowodowało dużą aktywność i zainteresowanie rodziców tym tematem. Rodzice za pośrednictwem Ordo Iuris kierowali do szkół pytania m.in. o rodzaj zajęć prowadzonych w szkołach oraz tym jakie podmioty je realizują. Łącznie na adres Instytutu wpłynęło ponad 500 zgłoszeń zaniepokojonych rodziców z całej Polski. Najwięcej z dużych miast – 89 wpłynęło z Warszawy, 27 z Krakowa, 26 z Poznania, 17 z Gdańska, 15 z Lublina, 12 z Wrocławia, 9 z Bydgoszczy i 5 z Torunia. Z małych miejscowości wpłynęło 173 zgłoszeń, a z obszarów wiejskich - 144. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło szkół podstawowych – 294, zespołów szkół – 112, gimnazjów – 53 i liceów – 20 oraz 17 w stosunku do innych placówek.

Akcja „Chrońmy dzieci” pokazała wyraźnie deficyt informacji przekazywanych między szkołą a rodzicami. Prowadzi to w konsekwencji do ograniczenia prawa rodziców do wychowania dziecka w zgodzie z własnymi przekonaniami. Z kolei niska świadomość obowiązku uzyskania pozytywnej opinii rady rodziców przed podjęciem działań przez organizację społeczną może być wykorzystywane do działania z pominięciem opinii organu reprezentującego rodziców. Dlatego ważna jest praca nad poszerzaniem świadomości rodziców w zakresie przysługujących im praw – powiedział Olaf Szczypiński, koordynator akcji „Chrońmy Dzieci”.

Warto wspomnieć, że Konstytucja jako zasadę przyjmuje, że rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci, a prawo to rozciąga się także na proces edukacji (art. 48, art. 53 ust. 3, art. 70 ust. 3 Konstytucji). Celem systemu oświaty jest pomocniczość, to znaczy wspomaganie wychowawczej roli rodziny (art. 1 pkt 2 Prawa oświatowego dalej: p.o.). Z tych ogólnych norm wynika szereg szczegółowych uprawnień, z których mogą korzystać rodzice w procesie edukacji swoich dzieci. Są to zarówno prawa indywidualne, to znaczy ograniczone z natury rzeczy do konkretnego dziecka, jak i prawa dotyczące całej społeczności szkolnej. Dlatego rodzice mają prawo do informacji jak i do decydowania jakie zajęcia mogą być w szkole realizowane.

Należy wspomnieć, że w blisko 57 proc. placówek analizowanych przez Ordo Iuris dyrektorzy nie mieli świadomości, na jakiej podstawie organizacje pozarządowe mogą działać na terenie szkoły, co było powodem niewystąpienia do rady rodziców z wnioskiem o wydanie opinii dotyczącej możliwości działalności organizacji zewnętrznych. W rezultacie rada rodziców nie miała możliwości ustosunkowania się do podejmowanych przez te organizacje działań. Tylko w 8 proc. szkół rodzice mieli możliwość wyrażenia odmowy w kwestii udziału dzieci w zajęciach dodatkowych prowadzonych przez organizacje pozarządowe. W 13 proc. szkół natomiast rada rodziców wydała pozytywną opinię o działalności organizacji, których działalność budzi wątpliwości pod względem celów systemu oświaty.

Co najistotniejsze, kampania „Chrońmy Dzieci” przyniosła znaczny sukces na gruncie prawnym. W lipcu 2017 r. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska usunęła z rozporządzenia obowiązek przeprowadzania w szkołach „działań antydyskryminacyjnych”. Dzięki temu dyrektorzy szkół nie mają już obowiązku zapraszania do szkół organizacji, których program antydyskryminacyjny często opierał się na pro-homoseksualnej agendzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem