Reklama

Politechnika Częstochowska – tytuły Absolwenta Roku 2016 rozdane

2017-05-13 07:42

Barbara Kubicka

Barbara Kubicka
Laureat I miejca tegorocznej edycji Adam Sikorski

12 maja br. w Teatrze Adama Mickiewicza odbyła się szesnasta już wielka gala, która wyłoniła Absolwenta Roku i Absolwenta Ambasadora Politechniki Częstochowskiej. Wzięły w niej udział władze uczelni, władze miasta, bliscy i przyjaciele osób nominowanych i mieszkańcy Częstochowy.

Tytuł jest przyznawany za wybitne osiągnięcia w pracy zawodowej oraz inne znaczące osiągnięcia w kraju i za granicą, które są udokumentowane przez zgłaszających daną kandydaturę. Nie jest więc istotne, kiedy kończyło się tę uczelnię. Ważne, że w swoim czasie dała ona tym konkretnym ludziom wykształcenie, które stało się trampoliną do ich późniejszego sukcesu.

Właśnie sukces w działalności gospodarczej, politycznej czy społecznej jest wspólnym mianownikiem osób nominowanych do tej nagrody w tym roku i w latach poprzednich. Politechnika Częstochowska, eksponując osiągnięcia swoich absolwentów w różnych dziedzinach, potwierdza swoją renomę wśród wyższych uczelni technicznych. Z kolei sami nominowani i laureaci tych tytułów udowadniają swoją działalnością, że ukończenie właśnie tej uczelni owocuje tym, co już osiągnęli.

Reklama

Odznaczeni tytułem sami zasiadają w następnych latach w składzie kapituły, która wybiera kolejnych Absolwentów Roku spośród dziesięciu nominowanych. A byli nimi: Piotr Dobosz, Tomasz Konfederak, Piotr Lempa, Paweł Militowski, Dariusz Piekarski, Mariusz Sikora, Adam Sikorski, Artur Skrzyński, Marcin Szczuka i Mariusz Zyngier.

Przyznanie tytułu Absolwenta Roku 2016 rozpoczęto od trzeciego miejsca, którym został wyróżniony Piotr Dobosz, absolwent Wydziału Zarządzania, a także Akademii Ekonomicznych w Krakowie i Katowicach. Obecnie jest on dyrektorem Oddziału Regionalnego KRUS w Częstochowie, udziela się w Stowarzyszeniu Przyjaciół Gaude Mater, którego jest członkiem zarządu i skarbnikiem, jest odznaczony m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi. Razem z żoną tworzą parę odpowiedzialną we Wspólnocie Rodzin Emaus przy kościele św. Ireneusza w Częstochowie, organizuje rekolekcje, zaczyna prowadzić własne dotyczące finansów.

ZOBACZ GERIĘ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: Gala Politechniki Częstochowskiej

– Ta nagroda to sygnał dla ludzi młodych, że warto podejmować inicjatywę – mówił po odebraniu statuetki. Przywołał rozmowę sprzed lat, kiedy był na początku swojej drogi. Miała ona zasadniczy wpływ na jego rozwój osobisty i zawodowy, a opierała się ona na pytaniu, co dalej. – Nie możemy stać w miejscu, trzeba zawsze mieć przed sobą to pytanie: co dalej – konkludował. Przypomniał też, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi kobieta i dziękował żonie za wsparcie.

Kapituła zdecydowała, że drugie miejsce przypadnie Mariuszowi Zyngierowi, który kończył Wydział Elektryczny. Laureat realizuje się w kształceniu kolejnych pokoleń techników, elektroników i energetyków. Inspiruje innych nauczycieli swoim zaangażowaniem w pracę dydaktyczną, co zostało docenione w kraju nadaniem najwyższego tytułu w dziedzinie edukacji, jakim jest Honorowy Profesor Oświaty, jak również na arenie międzynarodowej: jest on jedynym Polakiem wśród finalistów Global Teacher Prize Dubaj 2017 w grupie TOP50. Uczniowie pod jego kierunkiem tego najlepszego nauczyciela przedmiotów zawodowych otrzymują wiele nagród w Europie i Azji.

Gdy odbierał statuetkę, porównywał emocje obecne z tymi, których doświadczał w Dubaju. Dziękował także obecnym na sali mamie i żonie. O tej ostatnie mówił: – Jest ona moja wartością dodaną ze studiów na Politechnice Częstochowskiej, to koleżanka z uczelnianej ławki. Dziękował jej za wspólnie przeżytych 25 lat. Zaznaczył także, że jest zaszczycony tym, że zostaje dołączony do znakomitego grona swoich poprzedników i postulował, by każdy student przed otrzymaniem dyplomu wysłuchał obowiązkowo wykładu o etyce w biznesie i pisemnie dał wyraz temu, że go zrozumiał.

Rozległy się fanfary, kiedy ogłoszono nazwisko zwycięzcy tytułu Absolwenta Roku 2016, a został nim Adam Sikorski. Ukończył on Wydział Zarządzania na Politechnice Częstochowskiej, a dodatkowo Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze na Akademii Polonijnej w Częstochowie. Jest ekspertem rynku paliwowego i współtwórcą grupy kapitałowej Unimot, która na krajowym rynku energetycznym jest jedną z największych prywatnych spółek w tym sektorze.

Gdy odebrał statuetkę i dyplom, wyznał, że jest tu dlatego, że wreszcie odrobił zaległą lekcję, jaką powinien był odrobić wcześniej. Było nią skierowanie swych kroków na uczelnię, której stał się właśnie Absolwentem Roku 2016. Wyraził wdzięczność osobom, które nie pchały go na tę uczelnię, a pociągały na nią. Wspominał niełatwe początki swojej firmy i zmarłego brata, któremu – wg niego – statuetka bardziej się należała. – Pozwólcie zatem państwo, że uznam ją za naszą wspólną.

W jeszcze jednej kategorii kapituła, biorąc pod uwagę szczególne zasługi w popularyzacji uczelni za granicą, nadała tytuł Absolwenta Ambasadora 2016 Piotrowi Lempie. Studiował on na Wydziale Zarządzania, a oprócz tego skończył Gdańską Akademię Muzyczną i studia podyplomowe m.in. w Royal Academy of Music w Londynie.

Statuetkę wręczał mu rektor uczelni prof. Norbert Szczygiol, a dyplom – uhonorowany tym tytułem rok wcześniej znany naszym czytelnikom Włodzimierz Rędzioch. – Pozwolę sobie podziękować całej kapitule i całemu stowarzyszeniu za ten honor i przyrzekam, że w przyszłości będę się jeszcze bardziej starał, by być jego godnym – powiedział Piotr Lempa, i dodał, że nie uczono go za bardzo mówić, a śpiewać, zatem podziękuje śpiewająco. Tak też się stało.

Włodzimierz Rędzioch, zapytany, jak się czuł, gdy niejako tytuł Absolwenta Ambasadora przekazywał dalej, wrócił to tego, jak dużą niespodzianką był ów tytuł dla niego. – Teraz czuję się z powrotem częścią tej wielkiej wspólnoty akademickiej i poakademickiej, jaką jest Politechnika Częstochowska i Stowarzyszenie Wychowanków Politechniki Częstochowskiej – mówił. Swoją rolę podczas gali określił jako służebną, ponieważ co roku statuetkę i dyplom – skórę od poprzedniego absolwenta albo od poprzedniego ambasadora otrzymuje jego następca. – Ja wręczałem skórę specjalnie przygotowaną dla nowego ambasadora, czyli dla Piotra Lempy.

Na zakończenie goście mieli przyjemność zobaczyć spektakl liryczno-satyryczny pt. „Nie tylko kobieta”.

Tagi:
nagroda uczelnia

Orły Jana Karskiego trafiły do laueratów

2018-06-25 14:20

Agata Muzyka McBurnes , Warszawa

Po raz dziewiętnasty wręczono prestiżowe Nagrody Orła Jana Karskiego, które w tegorocznej edycji uhonorowały izraelskie Muzeum Bojowników Getta i pośmiertnie generała Władysława Andersa. Uroczystość nagrodowa odbyła się w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Katarzyna-Zientara-Majewski
Kard. Kazimierz Nycz wręcza Nagrodę przedstawicielce Muzeum Yaarze Galor

Przybyłych powitał metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, podkreślając nie tylko heroizm postaci patrona Nagrody, legendarnego emisariusza Jana Karskiego, ale także moralny wymiar jego dzieła wojennego, który czyni postać bohatera unikalną.

W podobnym duchu głos zabrał lider krajowej wspólnoty żydowskiej Michael Schudrich, naczelny rabin Polski. Mówił, że Jan Karski był postacią niezwykłą na tragiczny czas wojny, ale też wyjatkową na czas pokoju. Pełną dobroci, otwartości na ludzi i niezwykle skromną. O swoim wojennym bohaterstwie nie chciał wspominać koncentrując się na potrzebie zwalczania aktualnych przejawów nienawiści motywowanych religijne i kulturowo, narodowościowo i etnicznie. Był wielkim przyjacielem Żydów, którzy te uczucia zawsze odwzajemniali i będą polskiego bohatera nosić na zawsze w swej pamięci i modlitwie.

Zobacz zdjęcia: Orły Jana Karskiego trafiły do laueratów

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari wyrażała dumę, że Jan Karski był honorowym obywatelm jej państwa i jest postacią kultową w galerii tych, którzy potrafili się zdobyć na walkę ze zbrodnia Holocaustu. Świadomośćc izraelskich elit jest jednak różna od świadomosci zwykłych ludzi. W wielu pytanych przez nią o Karskiego Izraelczyków wciąż nie wie, kim była ta postać. "Myślę, że trzeba robić wiele z naszej strony, żeby tę historię Karskiego opowiedzieć każdemu dziecku. Mówienie o nim i pamiętanie - i z naszej, i z polskiej strony - jest bardzo ważne" – mówiła. Konkludując, iż na postaci tego wielkiego bohatera, jak na zadnej innej, można budować przyszłość relacji polsko-żydowskich.

W imieniu rodziny Jana Karskiego zwróciła się do zebranych, jego bratanica i córka chrzestna dr Wiesława Kozielewska-Trzaska. Podkreśliła, że nagrody odnoszą się w tym roku do dwóch ogromnie ważnych dla narodu żydowskiego wydarzeń - 75. rocznicy heroicznego Powstania w Getcie Warszawskim i 70. rocznicy proklamowania Państwa Izrael, zaś przyznawane są w czasie trwającego 75-lecia wojennej misji bohatera. Apelowała, aby tegoroczne Orły stały się motywem budowania i ulepszania stosunków polsko-żydowskich.

„Pragnę zacytować mego Stryja, który mawiał, że każdy naród powinien patrzyć we własne lustro zdecydowanie pilniej, niż pouczać innych. Jan Karski patrzył w nasze polskie lustro bardzo uważnie. Tak uważnie , że niekiedy do bólu. Mówił też, że nikt nie może bardziej zaszkodzić Polsce w czasie pokoju, niż antagonizując relacje polsko-żydowskie.

Proszę Was, w Jego imieniu, pamiętajmy o tym. Pamiętajmy w 75. rocznicę wojennej misji Jana Karskiego. Pamiętajmy na co dzień i na przyszłosć, która niech nas zawsze łączy.

I niech Wszechmogący ma nas, Żydów i Polaków, w swojej opiece” – wybrzmiały jej słowa.

Laudację nagrody dla Muzeum Bojowników Getta w kibucu Lochame ha-Geta'ot wygłosi profesor Adam Redzik z Uniwersytetu Warszawskiego. Nagrodzono je za "świadectwo pamięci bojowników walczących w gettach o honor i godność Narodu Żydowskiego". Mówca pzrypomniał, że Muzeum, powstałe w 1950 r., było pierwszym muzeum Holokaustu na świecie. Zaś jego orędownikami byli zamieszkujący kibuc ocaleni powstańcy z getta warszawskiego i wileńskiego oraz byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wśród nich kultowe postaci żydowskiego ruchu oporu w okupowanej Polsce: Antek (Icchak) Cukierman i Celina (Cywia) Lubetkin" - uzasadniono. Obecnie miejsce to jest nowoczesną placówką muzealną i edukacyjną, przyjmującą tysiące zwiedzających i uczestników programów edukacyjnych z całego świata.

Odbierając nagrodę w imieniu placówki, jej przedstawicielka Yaara Galor dziękując za wyróżnienie podkreśliła, że celem muzeum jest bycie liderem w edukacji. "Nasza edukacyjna misja to motywowanie uczniów do myślenia i zadawania pytań. Temat dyskusji jest zawsze związany z ludzkimi wyborami, dylematami moralnymi i uniwersalnymi aspektami, które pomogą się uporać z tematem Holokaustu" - powiedziała. Dodawała, że nagroda ustanowiono przez Jana Karskiego i nosząca jego imię będzie dla muzeum zaszczytem i inspiracją.

Laudacja nagrody honorujacej pośmiertnie generała Władysława Andersa za "odwagę wsparcia walki o niepodległe państwo żydowskie"napisana przez Waldemara Piaseckiego, przewododniczącego wykonawczego Towarzystwa Jana Karskiego. była rozważaniem na temat trudnego wyboru, jakiego musiał dokonywać legendarny polski dowódca. Jak przypomniano, Anders po wyprowadzeniu ze Związku Sowieckiego na Bliski Wschód i do Palestyny swojej armii, musiał zmierzyć się z sytuacją, kiedy żołnierze Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego zaczęli wyrażać wolę wstępowania do żydowskich organizacji bojowych i walki o powstanie państwa żydowskiego. W ogromnej większości chcieli opuścić szeregi Armii Andersa honorowo, za zgodą swojego dowódcy, a nie stawiać się w sytuacji dezerterów. Generał stworzył do tego warunki, ryzykując konflikt z brytyjską administracją Mandatu Palestyny" - podkreślono i dodano, że w ten sposób opuściło Armię Andersa trzech tysięcy oficerów i żołnierzy z czego połowa oficjalnie taki zamiar meldując. Żołnierze Andersa wykazali się świetnym wyszkoleniem i walecznością w wojnie obronnej po proklamowaniu państwa Izrael. Szczególnie bliskie więzi połączyły generała z podchorążym Menachemem Beginem (Mieczysławem Biegunem), którego osobiscie zwalniał z przysięgi wojskowej w 1943 r. Begin stał się jednyn z najwybitniejszych bojowników niepodległosciowych, był premierem Izraela, a w 1978 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Utrzymywał bliskie relacje z Andersem, aż do jego śmierci.

Orły Jana Karskiego wreczali laureatom kard. Kazimierz Nycz i bp Tadeusz Pieronek. podkreślała, że jest to zaszczyt, z którego ojciec byłby dumny, zwłaszcza, że znał Jana Karskiego. Osobiście wyraziła opinię, że generał Anders na Orła Karskiego zasłużył. „Jest w tej nagrodzie także… przeznaczenie. W tym roku doznaliśmy dużego sporu między Izraelem, Polską i Stanami Zjednoczonymi. I ta nagroda przez to może ma specjalne znaczenie. Pokazuje jaką drogą iść w dialogu i jakim wartościami kierować”. Dodawała, że że zarówno dla niej, jak i dla jej ojca, przyjaźń między narodami polskim i żydowskim zawsze była i jest bardzo ważna. Połaczyła Polskę i Izrael długa historia i nic tego nie może unieważnić.

Kontekst znajomości Andersa i Karskiego znalazł swoje rozwiniecie w prezentacji trzeciego tomu „Manhattan” trylogii biograficznej „Jan Karski. Jedno życie” pióra Waldemara Aktor Witold Kopeć przeczytał fragment dotyczący spotkania generała z emisariuszem w Rzymie w kwietniu czterdziestego szóstego roku. W gorącym czasie poprzedzajacym dyslokację 2 Korpusu z Włoch do Wielkiej Brytanii oraz rodzenia się pomysłów, jak ocalić polskie wojsko od demobilizacji i złozenia broni. Anders miał pomysł, jak Karski mógłby się w tym przydać.

Puentą uroczystosci był koncert Zuzanny Wiśniewskiej i Jana Kondraka.

Wydarzenie było także lekcją patriotyzmu i pamięci narodowej, w którym uczstniczyła młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 Lublinie Andersa oraz Szkoły Mundurowej im. Generała Władysława Andersa w Chełmie.

Odbywajacego zagraniczną podróż prezydenta RP, sprawującego honorowy patronat na 75-leciem Misji Jana Karskiego, reprezentowała na uroczystości jego doradczyni Zofia Romaszewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: Polska ma misję wobec świata

2018-06-24 15:24

ms / Poznań (KAI)

Nowe zaangażowanie misyjne jest w stanie odnowić Kościół, wzmocnić naszą wiarę i tożsamość chrześcijańską, dać chrześcijańskiemu życiu nowy entuzjazm, ponieważ wiara umacnia się, gdy jest przekazywana – mówił w Poznaniu abp Stanisław Gądecki podczas obchodów 1050-lecia pierwszego polskiego biskupstwa. „Dzisiaj Kościół w Polsce wspomina historię swoich początków” – podkreślił przewodniczący Episkopatu.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Eucharystia w poznańskiej katedrze transmitowana przez TVP Polonia zakończyła trzydniowe uroczystości jubileuszowe. „Dziękujemy Panu Bogu za początki Kościoła w naszej Ojczyźnie. Za 1050 lat jego instytucjonalnych dziejów, które rozpoczęły się od przybycia do kraju Polan pierwszego biskupa Jordana i ustanowienia w Poznaniu pierwszego biskupstwa” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański rozważał w homilii dzieje zbawienia w kontekście stałego zadania misyjnego Ludu Bożego wobec wszystkich narodów, historii misji w Polsce i zadań misyjnych Polaków.

Abp Gądecki przypomniał słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedziane przed Zgromadzeniem Narodowym, że „chrzest księcia Mieszka I to najważniejsze wydarzenie w całych dziejach państwa i narodu polskiego. Nie było ono, lecz jest – bo chrześcijańskie dziedzictwo aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i Polaków”.

„Jordan, ten pierwszy biskup w Polsce był gorliwym apostołem i położył wielkie zasługi w chrystianizacji naszego kraju. Tworzył zręby organizacji kościelnej, wznosił klasztory i szkołę katedralną. Kształcił miejscowe duchowieństwo, rozpoczął budowanie sieci parafialnej w głównych grodach, przygotowywał budowę katedry. A przy tym wszystkim uczył naszych rodaków podstawowych prawd wiary, mówił o najcięższych przestępstwach, o zakazie poligamii i małżeństw między krewnymi, a także o obowiązku święcenia niedziel i świąt” – zauważył abp Gądecki.

„Dzięki temu procesowi dojrzewania Królestwa Bożego na polskiej ziemi, trwającemu po dzień dzisiejszy, Polacy otrzymali wiele darów. Dzięki pracy biskupów, duchowieństwa i świeckich chrześcijańska wiara docierała do coraz szerszych rzesz społeczeństwa polskiego i głębiej przenikała ich życie, obyczaje, normy postępowania oraz kulturę” – mówił metropolita poznański.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przekonywał, że nie chodziło tu jedynie o „duszpasterstwo wiernych, o ich duchowe kształtowanie według zasad chrześcijańskich, szło również o edukację. Kościół tworzył i rozwijał system szkolnictwa, szkoły katedralne, kolegiackie, parafialne, klasztorne, a także uniwersytet, co umożliwiło recepcję dorobku kultury chrześcijańskiej Europy wraz z jego dziedzictwem grecko-rzymskim”.

„Dzięki Kościołowi Polacy zrozumieli niepowtarzalną godność każdej osoby ludzkiej, która to godność nie była wcale oczywista w świecie pogańskim. Dzięki Kościołowi rodzące się państwo polskie zostało zbudowane na ewangelijnych wartościach, które stały się fundamentem jego życia społecznego i państwowego. Dzięki wartościom Ewangelii – uczącym autentycznej wolności i sprawiedliwości – przez wiele wieków uważano Polskę za jedno z najbardziej tolerancyjnych państw Europy, gdzie wiele mniejszości szukało schronienia” – zauważył abp Gądecki. Metropolita poznański zastanawiał się również, jakie zadania czekają dziś Polaków w czasach społeczeństwa konsumpcyjnego, które zastąpiło komunistyczny totalitaryzm.

„Dziś oparcie człowieka i społeczeństwa na fundamencie Bożej prawdy okazuje się o wiele trudniejsze niż kiedyś, ponieważ zmieniła się sytuacja duchowa Europy” – przekonywał abp Gądecki.

„Rewolucja europejska rozpoczęła się od zmiany kultury, z której uczyniono narzędzie ideologii. Cała energia tej nowej ideologii jest przeznaczona na zniszczenie tradycyjnych struktur. Religię np. pragnie się zredukować do sfery prywatnej, czyli zmienić ją w zespół poglądów znaczących tyle co np. wegetarianizm” – zauważył abp Gądecki. Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę na swoiste odwrócenie systemu wartości, w którym „kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności”.

„Tym razem narzędziem do osiągnięcia tego celu nie jest już tradycyjny terror, ale jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny stojący na straży ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez niektóre media i ośrodki opiniotwórcze. Europa staje się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu” – mówił abp Gądecki. Zdaniem metropolity poznańskiego jedyną odpowiedzią na wyzwania współczesności jest „uwewnętrznienie naszej wiary”, czyli przyswojenie tradycji i wartości, jakie zostały nam przekazane, oraz „uzewnętrznienie wiary”, czyli potrzeba nowego zaangażowania misyjnego.

„Takie zaangażowanie jest pierwszą i podstawową posługą, jaką Kościół może pełnić względem każdego człowieka i całej ludzkości. Misja Chrystusa trwa i nie została jeszcze zrealizowana do końca. To zadanie dotyczy wszystkich chrześcijan; wszystkich diecezji i parafii, instytucji i organizacji kościelnych naszej Ojczyzny” – podkreślił przewodniczący Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

O. Rydzyk: na Jasną Górę idziemy się modlić o Polaków, którzy będą kochać Boga i Ojczyznę

2018-06-25 14:55

lk, radiomaryja.pl / Toruń (KAI)

"Idziemy modlić się o takich Polaków, o taką Polskę, o takie przyszłe pokolenia dzieci i młodzieży, którzy będą kochać Boga i Ojczyznę" - tak dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk CSsR zachęca do udziału w tegorocznej XXVII Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Jej uczestnicy będą się modlić 7 i 8 lipca za 100 lat od odzyskania niepodległości.

Andrzej Biskupski

Pielgrzymka rozpocznie się w sobotę wieczorem, ale jej główne uroczystości nastąpią dzień później, w niedzielę 8 lipca o godz. 11.00. Eucharystii będzie przewodniczył kard. Zenon Grocholewski z Watykanu. W sobotę Mszy św. przewodniczyć będzie emerytowany biskup drohiczyński Antoni Pacyfik Dydycz.

Dyrektor Radia Maryja prosi słuchaczy toruńskiej rozgłośni o wielką mobilizację. "Wszyscy, kochana Rodzino Radia Maryja, jesteśmy solidarni i dlatego wszyscy idziemy na Jasną Gorę modlić się, dziękować i prosić. Dziękować za Polskę, za to, że jesteśmy Polakami; za 100 lat od odzyskania niepodległości" - przypomina o. Tadeusz Rydzyk.

"Po 123 latach niewoli odzyskaliśmy wolność, a ta niewola była wynikiem winy Polaków, wielkiej winy naszych rodaków; zobojętnienia i jakiegoś moralnego upadku. To było zniewolenie na własne życzenie. Ale w tym samym czasie było wielu Polaków, którzy kochali Pana Boga, Kościół i Ojczyznę i z miłości wskrzesili naszą Ojczyznę" - podkreśla redemptorysta.

"Idziemy modlić się o takich Polaków, o taką Polskę, o takie przyszłe pokolenia dzieci i młodzieży, którzy będą kochać Boga i Ojczyznę" - zaznacza o. Rydzyk. - Spieszmy się, bo zostało już niewiele czasu. Organizujmy się, nie odkładajmy na potem. Na organizację potrzeba wiele czasu i zabiegów. Na ostatnią chwilę pozostanie tylko zniechęcenie".

Redemptorysta apeluje, aby w czasie Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja nie organizować innych pielgrzymek i wyjazdów. "Kto tak czyni, nie rozumie naszych spraw, albo robi to celowo, wtedy jest to sabotaż. Tylko razem możemy zrobić coś wielkiego. Ważna jest modlitwa wszędzie, ale nie mówcie, że jadę tu czy tu, to już nie na Jasną Górę. W rodzinie czyni się zawsze coś razem" - podkreśla o. Tadeusz Rydzyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem