Reklama

Jestem od poczęcia

Tuchów

Wszystko zawdzięcza opatrzności Bożej

2017-05-13 08:00

Katarzyna Majchrowicz, RSPM

Archiwum
Gościem otwartego spotkania Redemptorystowskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Misji był por. Karol Cierpica (w środku)

Weteran wojenny, człowiek o wielkim sercu i życiowym doświadczeniu, uczestnik wielu misji wojskowych odznaczony m.in. Orderem Brązowej Gwiazdy, Honorową Bronią Białą, Krzyżem Kawalerskim… Gościem otwartego spotkania Redemptorystowskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Misji był por. Karol Cierpica.

Spotkanie odbyło się w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie k. Tarnowa. Nasz gość podczas spotkania zaznaczył, jak wielką rolę w jego życiu odgrywa Wiara, Tradycja i Polska, co zawiera się w haśle: ,,Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Przekazał nam też wiele informacji o działaniach wojennych i zakresie obowiązków żołnierzy walczących z terroryzmem poza granicami naszego kraju, akcentując, oprócz działań zbrojnych, m.in. pomoc humanitarną na rzecz miejscowej ludności oraz prowadzenie szkoleń dla żołnierzy z krajów, w których toczą się walki. ,,Lepiej walczyć za kraj z dala od jego granic" - tak właśnie wg naszego gościa powinniśmy rozumieć pracę tych, którzy z oddaniem i narażeniem życia walczą za niego i giną w starciu z gangami, mafią, terrorystami…

Reklama

Poruszającym elementem spotkania z naszym gościem było podzielenie się przez niego wydarzeniami z ataku na amerykańską bazę w Afganistanie, w której stacjonował. Został wtedy osłonięty przez amerykańskiego żołnierza Michaela Ollisa przed ładunkiem wybuchowym podłożonym przez talibów. Amerykanin zginął, aby jego towarzysz broni z Polski mógł przeżyć.

Nasz gość mówił także o jego nowej misji podjętej po zakończeniu czynnej służby, którą jest powołana przez niego Fundacja ,,Dziękuję Ci za Służbę”, mająca na celu pomoc mundurowym i ich rodzinom. Bardzo często nie doceniamy ich zasług i nie mówimy o ich niezwykłych historiach. Nie rozumiemy też dramatów, do jakich dochodzi, gdy wracają z akcji: często toczą wtedy bitwę o własne życie.

Rzadko mówi się np. o tym, że same walki żołnierzy w Afganistanie pochłonęły mniej ofiar wśród nich, niż samobójstwa popełnione przez weteranów po powrocie do domu. Fundacja ma na celu moralne wspieranie mundurowych, którzy doznali fizycznych i psychicznych szkód podczas służby oraz przekazuje potrzebne środki m.in. do rehabilitacji.

Por. Karol Cierpica, tak wiele razy doceniony za swoje osiągnięcia, opowiadając o swojej niezwykłej historii życia podkreślił, że wszystko zawdzięcza opatrzności Bożej. Bóg dał mu nie tylko nowe życie, ale także nową, wielką misję. To spotkanie było dla nas niezwykłym doświadczeniem: wlało w nasze serca pragnienie, aby przeżyć swoje życie dobrze, dało nam też nowe spojrzenie na służbę wojskową oraz udowodniło nam, że Bóg czyni cuda w naszym życiu - On nas nigdy nie zostawia samych! Chwała Panu!

Tagi:
misje

Misja ze Szczecina do Afryki

2018-02-19 12:51

pk / Szczecin (KAI)

Już około 360 dzieci jest objętych adopcją na odległość w Kenii i innych krajach Afryki. To efekt m.in. dwóch wyjazdów szczecińskich katechetów i księży do kenijskiego Kipsing. Druga misja wróciła z Afryki.

fotolia.com

Dzieci ze szkoły w Kipsing i Isiolo otrzymały piórniki z pełnym wyposażeniem, słodycze, ale także utrzymanie na dalszą edukację w przedszkolu i szkole w Kipsing. W nowo otwartym przedszkolu przebywa obecnie 80 dzieci w dwóch oddziałach. Placówka jest utrzymywana przez katechetów, szkoły, indywidualne osoby i sponsorów z Zachodniopomorskiego.

Adopcja na odległość to stypendium na sfinansowanie edukacji dziecka w Afryce. Roczne utrzymanie w zależności od tego czy jest to tylko edukacja, czy również internat, waha się od 30 do 150 dolarów.

Po lutowym wyjeździe do Kenii adopcją objęto 60 osób. Są to często sieroty będące ofiarami walk plemiennych w Afryce.

Dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej ks. dr Paweł Płaczek podczas pobytu w Kenii ochrzcił 19 dzieci objętych już adopcją na odległość. Tłumacząc ideę pomocy, przytaczał też myśl św. Jana Pawła II o tym, że lepiej zawsze być człowiekiem niż posiadać.

- To, co sobie uświadamiam coraz bardziej, to konkretna pomoc, jakiej możemy udzielać na miejscu. Oni tego potrzebują, są związani ze swoją kulturą, krajem, a nie są na pewno winni tak potwornej biedy, jaką mogliśmy zobaczyć. Pomagajmy, bo to nas na pewno uszlachetnia – dodaje ks. dr Płaczek.

Siostra Maria Wirginia to przełożona sióstr felicjanek w Kenii uważa, że podstawowa forma pomocy to modlitwa, która otwiera drogi i może otwierać też serca wielu osób żyjących w Afryce. - Można też wspierać działalność misjonarzy przekazując ofiary. W Kipsing jest problem braku wody, która nie jest powszechnie dostępna, a niezbędna do życia. Jest też problem z edukacją. Mamy wiele możliwości, żeby wpływać na zmianę codziennej sytuacji ludzi, którzy żyją w bardzo trudnych warunkach – uważa s. Maria Wirginia. Dziś wspólnota w Kenii to około 80 sióstr, na początku ich pracy 35 lat temu było ich jedynie pięć.

Z końcem stycznia dziewięć osób, w tym pięciu księży, wyleciało z Berlina do Kenii w ramach akcji "Piórnik i cukierek dla szkoły w Kipsing". Zabrali ze sobą ponad 700 piórników z pełnym wyposażeniem i ponad 21 tysięcy dolarów. Na miejscu uczestnicy misji zaopatrzyli też mieszkańców afrykańskiej miejscowości w 250 kilogramów fasoli oraz tonę kukurydzy. To wystarczy uczniom z miejscowej szkoły na trzy miesiące.

Celem wyprawy jest pomoc m.in. w edukacji uczniom szkoły w Kipsing. Akcji, którą organizuje Wydział Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej w Szczecinie, patronuje Radio Szczecin. W adopcję na odległość zaangażowało się też ponad 70 szkół Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Uczniowie, sponsorzy, szkoły z Zachodniopomorskiego zebrali w sumie ponad sześć tysięcy piórników. Poza uczniami w kenijskich Kipsing i Isiolo, otrzymają je dzieci z innych afrykańskich krajów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

„Pacierz 2.0” - aplikacja dla najmłodszych pomocą w nauce modlitwy

2018-02-20 19:14

jm / Bydgoszcz (KAI)

„Pacierz 2.0” – to aplikacja dla najmłodszych, która jest pomocą w nauce modlitwy. Jej autorami są ks. Paweł Rybka, Bartosz Śnieg oraz Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Diecezji Bydgoskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Aplikacja „Pacierz 2.0” jest bezpłatna i kompatybilna z telefonami oraz tabletami, których systemem operacyjnym jest Android. - Z każdym rokiem przybywa nowych programów oraz gier. Ile jest jednak propozycji z tytułami dla najmłodszych użytkowników? - pyta ks. Rybka. Według kapłana, współczesna technologia nie została stworzona po to, by rządziła człowiekiem, lecz by mu służyła. - Nikogo nie dziwią już w kościołach telewizory, projektory czy inne urządzenia, które pomagają w przeżywaniu liturgii lub w przekazie informacji – dodał.

Pomysłodawcy aplikacji „Pacierz 2.0” chcą, by stała się ona jednocześnie jednym z elementów Nowej Ewangelizacji. - Mamy na myśli nauczanie oraz przypominanie o szczególnym spotkaniu z Panem Bogiem, jakim jest modlitwa. Oczywiście, najdoskonalsza aplikacja nie zastąpi tego spotkania, ale może pomóc w jego właściwym przeżywaniu. W domu czy szkole dziecko uczy się trzech ważnych słów: proszę, przepraszam i dziękuję. Te same słowa są również potrzebne w codziennej modlitwie najmłodszych. Warto do nich dodać czwarte słowo - uwielbiam, które pomaga dziecku odkrywać samego Pana Boga, takim jaki jest – podkreśla ks. Rybka.

Przygotowana aplikacja zawiera proste modlitwy, które wpisane są w rozwój najmłodszych. Można w niej również znaleźć modlitwy znane z katechezy czy też zwroty zaczerpnięte ze Słowa Bożego. Aplikacja posiada także funkcję przypominania o modlitwie rano i wieczorem.

Aplikacja została stworzona przez Bartosza Śniega z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Więcborku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem